- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1186
Na wczorajszej Mszy Świętej wieczornej łagodnie pękła Eucharystia, a to była zapowiedź kłopotów z trzema zapisami. Wielu czytających dziennik nie zdaje sobie sprawy z mojego wysiłku i to z pomocą Boga Ojca, bo sam z siebie nic uczynić nie mogę.
Doczekałem do Mszy Św. o 6.30 i odmawiałem „Anioł Pański”, a uniesienie wywołało wołanie do Boga Ojca...”prosimy Cię, Panie (…) abyśmy poznawszy za Zwiastowaniem Anielskim (…) doszli do Chwały Zmartwychwstania”.
Napłynęło poczucie wielkiej łaski Boga naszego z pragnieniem Eucharystii. Dzisiaj jest wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny, a w czytaniach dalej płynęła apokaliptyczna relacja św. Jana Apostoła, któremu zlecono prorokowanie, a to jest mówienie o gorzkiej Prawdzie, która nie jest przyjmowana.
Wielu zamiast nawrócenia wybiera szydzenie z naszej wiary, a tak jest z „nowym” tyg. „Faktycznie”...ze starymi bluźniercami z „Faktów i mitów”. W numerze 19/2016 z 10-16 listopada w serii „Historia głupoty w Polsce” popisuje się opętany intelektualnie redaktor Andrzej Rodan, który szydzi z wiary w Boga Objawionego i z Kościoła Pana Jezusa.
W art.: „Jezus na Stadionie Narodowym” wyśmiewa uzdrawianie w Imię Pana Jezusa i stwierdza, że to był symbol szczytu głupoty roku 2015 w naszej ojczyźnie. Ojca Johna Bashoborę określa czarownikiem (szamanem), a całe spotkanie wierzących w Boga Objawionego to wg niego jeden z „nowatorskich” pomysłów Kościoła katolickiego, który w ogłupianiu ludzi jest liderem na całym świecie i w kosmosie.
Z takimi ludźmi nie wolno dyskutować, bo opętanym intelektualnie pomaga upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji! On bluźnił pośrednio Samemu Panu Jezusowi, a ja mam wielkie zdjęcie o. Bashobory z Monstrancją przed którą często klękam.
Ktoś z hierarchii powinien zareagować, bo nie wolno poniżać wyznawców Boga Objawionego. Dzisiaj przykład dał łagodny Pan Jezus, gdy po wejściu do Świątyni Jerozolimskiej wywracał stoły handlarzy, bo z Domu Boga, który służy modlitwom uczyniono jaskinię zbójców.
Trzeba tak samo wejść do redakcji tyg. Faktycznie i poprzewracać stoliczki pełne prawdy bolszewickiej. Jak inaczej przebudzisz opętanych intelektualnie? Trawestując słowa Stefana Niesiołowskiego o o. Rydzyku i radiu Maryja...taki tygodnik redaktorzy powinni wydawać sobie, ale w więzieniu.
Popłakałem się przy pieśni „Serce Jezusa, Ucieczko nasza, zlituj się, zlituj nad ludem Swym (…) tylko błagam, tylko proszę, Ty mnie zawsze w sercu miej”, a po Eucharystii, która przyniosła ochronę i rozpuściła się popłynęła pieśń: „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”. Jakim językiem przekazać zjednanie z Panem Jezusem, z Bogiem Ojcem, którego dobroć przerasta naszą wyobraźnię?
W ciemności wyszedłem na Mszę św. wieczorną, bo to ostatni dzień nowenny przed powołaniem Pana Jezusa na Króla naszej ojczyzny, ale te modlitwy nie mają specjalnego charakteru i nie widać na nich proboszcza. Hierarchia z rozkazu rządzących w Kościele Katolickim była przeciwna i teraz jest niesmak. Nic już tego nie zmieni i to będzie tylko powołanie jak w Sejmie RP, a nie z serca rodaków.
Całą moją modlitwę - w intencji tego dnia - odmówiłem idąc wolno za wielką maszyną układającą podkład na drodze nowego osiedla. Miałem pokazaną moc stworzoną przez człowieka, a w sercu czułem Moc Boga naszego. Chwilami skrywałem łzy, które towarzyszyły moim wołaniom za okrutnych bluźnierców i dusze takich...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1194
Pan Jezus wyjaśnił mistyczce Alicji Lenczewskiej tajemnicę Eucharystii i tam są słowa, które ja znam z mojej codzienności, że pragnie dla nas szczęścia, którego nikt z ludzi nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić. Tak jest i to wynika z moich zapisów.
Jednocześnie Zbawiciel wskazuje, aby strzec się bezmyślnego i obojętnego przyjmowania tego Cudu Ostatniego, ponieważ jest to wielki grzech i profanacja Miłości i Daru Boga zrodzonego we Krwi Golgoty.
Nigdy nie słyszałem uwag kapłana dotyczących godnego przyjmowania Ciała Pana Jezusa, a właśnie czytałem wzmiankę o uczniach, którzy wypluli Eucharystię, co sprawia ich natychmiastową ekskomunikę. Nikt nie reaguje na bluźnierstwa słowne w tygodniku "Faktycznie" (odłam „Faktów i mitów”).
Cóż dziwić się barbarzyńcom, gdy jeden z naszych kapłanów zamiast obowiązującej formuły podczas podawania Eucharystii...udawał, że to czyni, a zgłaszał swoje urojone pretensje czekającej na zjednanie się z Panem Jezusem, a moje klękanie przed Eucharystią skwitował zaleceniem, że „wymaga leczenia”.
Wczoraj wieczorem Eucharystia pękła samoistnie, bo później czytałem w "Tyg. Faktycznie" szydzenie z Monstrancji...będę musiał zgłosić to do prokuratury. Tak już było z innymi opętanymi intelektualnie.
Dobrze, że Pan Bóg dał mi samochód, bo zdążyłem na ostatnie poranne spotkanie z Bogiem, a podczas powrotu podziękowałem i prosiłem o opiekę Boga, bo wiele nieszczęść spada na ludzkość z powodu tego udogodnienia.
Dzisiaj usiadłem w ciemnym kąciku świątyni i nie miałem już wczorajszego żaru wiary, a wizerunek s. Faustyny był zasłonięty wywieszoną flagą. Dla mnie było to zrozumiałe, bo 11.11 w Święto Niepodległości byłem u spowiedzi z powodu kuszenia przeciwko krzywdzicielom i modliłem się za nich, a wczoraj „odpisał” Rzecznik Praw Lekarzy i pokusa wróciła z podwójną mocą.
Samorząd Lekarski w obecnej formie nie powinna istnieć...tak jak Narodowy Fundusz Zdrowia, bo służy grupce wybrańców, którzy opanowali sztukę udawania zatroskanych o środowisko medyczne. Reagują z mocą w interesie „samych swoich”...dr G. otrzymał poręczenie od ówczesnego prezesa OIL i miał go przepraszać Zbigniew Ziobro.
Popłakałem się podczas apokaliptycznej wizji św. Jana Apostoła w której Panu Jezusowi wręczano księgę przeznaczeń. Syn Boga naszego zgodził się przybyć do „Obozu Ziemia”, aby nas odkupić! To było pokazane na przykładach dobrowolnego przedostawania się do obozów hitlerowskich, aby naocznie stwierdzić, co się tam dzieje.
Płynie psalm 149 głosił radość, bo Bóg „pokornych wieńczy zwycięstwem”...zbliża się dzień chwały wszystkich „Jego świętych”. Tak, to wielka prawda, a tym dniem jest nasz powrót do Królestwa Bożego.
Eucharystia ułożyła się w ustach poprzecznie, a to prośba o milczenie, abym nie gadał niepotrzebnie i nie marnował czasu, bo ważniejsze są modlitwy.
Padłem twarzą na ławkę i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz kontynuowałem wołanie „za gnębionych z powodu wiary”. Szkoda, że gasi się wszystkie światła w kościele, bo prosi się delikatne oświetlenie Ołtarza Świętego.
Ponownie przybyłem do naszej świątyni wieczorem i było mi przykro z powodu małego zainteresowania koronacją Pana Jezusa na Króla Polski. W mass-mediach nawet nie dali żadnej wzmianki.
Dzisiaj „patrzyła” stacja drogi krzyżowej "Pan Jezus zdejmowany z krzyża", a to zawsze oznacza podziękowanie za współcierpienie ze Zbawicielem ("zdejmujesz Mnie z krzyża")...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1117
Wczoraj odebrałem odpowiedź - na moją prośbę - od Rzecznika Praw Lekarza, ale do końca nie byłem przekonany, bo poczta ma adres sekretariatu.
Podczas prawie 10 lat celowego nękania za obronę krzyża Pana Jezusa, który zbezcześcił kolega psychiatra miałem różne zdarzenia. Mafia wszędzie ma swoich ludzi, a system budowano od naszego „wyzwolenia”...szczególnie od Boga i Jego Praw.
Ci ludzie dalej trwają na swoich stanowiskach i najlepiej wychodzi im to w czym się ćwiczyli: szkodzenie tym, którzy nie są z nami z wynajdywaniem wrogów zakłócających pokój rządzącym.
Później przedstawiłem skrót bezeceństw kolegów, który jest upubliczniony pod poniższym wywiadem (wpisz w wyszukiwarce internetowej): Prof. Jarema podczas debaty w PAP: nie stygmatyzować chorych psychicznie...
W końcu napisałem refleksję:
<< Trwa Rok Miłosierdzia Bożego i wciąż mam nadzieję, że chociaż jednemu lekarzowi z Izby Lekarskiej drgnie serce. Zostałem zlekceważony, ale nie pragnę odwetu, tylko słowa przepraszam i zwrotu moich kosztów, które poniosłem podczas szukania psychiatry katolika (nie ma takiego w RP)!
Dla dobra wspólnego wszystko powinno być załatwione...jeżeli nie po koleżeńsku, a nawet nie jak lekarzy do "chorego" to przynajmniej po ludzku. Przykre dla mnie jest trwanie wszystkich po stronie kolegi psychiatry...anty-krzyżowca >>.
W ręku znalazła się broszurka „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci”, która otworzyła się na słowach: „Chcecie osiągnąć zwycięstwo nad waszym nieprzyjacielem? Wzywajcie Mnie, a zatriumfujecie nad nim zwycięsko. Przecież wiecie, że wszystko mogę Moją Potęgą”.
Zdziwiłem się tym zaleceniem, bo katolik ma modlić się za swoich krzywdzicieli i prześladowców. Ja wciąż wyciągam rękę do zgody, a Bóg Ojciec zna moje serce do którego chciałbym przytulić tych kolegów, ale wciąż trwają w kłamstwie, a deklarują się katolikami.
Myślę, że nadszedł czas prawdy, bo napłynęła moc i pewność pomocy ze strony Boga. Podziękowałem i pocałowałem wizerunek Ojca Wszechmogącego oraz Pana Jezusa.
Przed wyjazdem na Mszą św. o 7.30 Napłynęła bliskość Boga Ojca, a w kościele zostałem zaskoczony czytaniami z Księgi Apokalipsy św. Jana Apostoła (Ap 4,1-11) z wizją otwartego Nieba. Tam padły słowa: <<Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi >> z pełnią chwały Żyjącemu na wieki wieków.
Nawet podczas zapisywania tego świadectwa łzy kręciły się w oczach, a wszystkiego dopełniły słowa Ps 150 chwalące w różny sposób Boga Wszechmogącego po trzykroć Świętego, które kończy zawołanie: „Wszystko, co żyje, niech chwali Pana”...
Pan Jezus dodał, że zostałem wybrany, aby iść i przynosić owoc. Eucharystia unosiła się w ustach jak woalka i chciałbym, aby to trwało do końca życia. Pokój i słodycz zalały duszę z promieniowaniem przez serce. Pan sprawił, że w ręku znalazły się ostatnie egz. „Polonia Christiana”, "Przymierze z Maryją" oraz „Miłujcie się”.
Niespodziewanie zostałem zaproszony na Mszę św. o 17.00, gdzie dodatkowo były prośby do Boga w ramach nowenny przed ogłoszeniem Pana Jezusa Królem Polski, ale moje serce było przy gnębionych za wiarę (z tej niedzieli) i w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę, bo w tym właśnie czasie jeszcze raz wyciągam rękę do moich prześladowców.
Nie wiem, co uczyni Pan Bóg, ale sprawa doszła do apogeum i nie chodzi o mnie, ale o dobro wspólne i przebudzenie kolegów, którzy stanęli po stronie anty-krzyżowca, a mienią się katolikami.
Ponowna Eucharystia objęła mnie, a pokój i dobro zalały duszę i serce. Całą moja modlitwę w tej intencji odmówię dopiero 22 listopada. Z powodu uniesienia duchowego nie mogłem wyjść z kościoła po Mszy św. i zostałem na następnej...cały czas wołając w w intencji moich krzywdzicieli.
To są moi bracia i siostry, którzy wpadli w pułapkę szatana. Dla wielu z nich krzywdzenie sługi Pana stało się celem ich "służby". Wierzę, że Bóg Ojciec otworzy im oczy, bo nie wiedzą, co czynią...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1164
Siedziałem do 2.00, a rano postanowiłem spać, ale napłynęło pragnienie spotkania się z Panem Jezusem.
Podczas toalety poczułem godność, a właściwie świętość naszego ciała z refleksją, że Pana Jezusa - podczas Bolesnej Męki - obdarto z tego całkowicie! To było ewidentne działanie Szatana, który wiedział jak można najbardziej uderzyć w Syna Bożego. Stał nagi przed wszystkimi...nawet przed Matką Bożą, Niepokalanie Poczętą.
Wielkie zadziwienie zalało moje serce, a wyjaśnieniem tego jest fakt posiadania duszy ludzkiej (cząstki Samego Boga Ojca)...w odróżnieniu od zwierząt. Stwórca wciela w nas stworzoną duszę w momencie poczęcia ciała przez rodziców (zrodzenia). Dlatego w modlitwie mówimy o Panu Jezusie „zrodzony, a nie stworzony”.
Zarazem ujrzałem wszystkie grzechy wynikające z naszej cielesności, a wstrząs napłynął podczas czytania Apokalipsy wg św. Jana Apostoła (Ap 3, 1-6.14-22) w której Bóg mówił do każdego z nas: „Znam twoje czyny (…) żyjesz, a jesteś umarły. Stań się czujny i umocnij resztę (…)”.
Ponadto Bóg ostrzega, że przyjdzie do każdego nagle, a mało jest godnych noszenia białych szat, bo większość jest letnich, godnych litości, biednych, ślepych i nagich. Bóg stoi u wielu drzwi takich i kołacze.
Podczas Ew Łk 19, 1-10 znalazłem się w Jerychu, gdzie przybył Pan Jezus otoczony wielkim tłumem,a koniecznie chciał Go ujrzeć, bardzo bogaty Zacheusz, zwierzchnik celników. Z powodu małego wzrostu pobiegł do przodu i wspiął się na sykomorę.
Pan Jezus zawołał do niego, aby zszedł, bo pragnie zatrzymać się w jego domu. Ten uradowany rzekł, że połowę majątku oddaje ubogim, a kogo skrzywdził zwróci mu poczwórnie. Jezus powiedział, że: << Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu (…) >>.
Chciało mi się płakać, bo Pan Jezus właśnie przybył do podobnego do mnie, a serce zalała wielka miłość do kapłana. Pierwszy podszedłem do Eucharystii, padłem na kolana i przeżegnałem się, a za mną była jeszcze sąsiadka i s. organistka, a mamy tak wielka parafię.
Dzisiaj otrzymałem wielką, trójkątną Eucharystię po której zapadłem się w ławce. Jak dobrze, że tutaj przybyłem, bo po Mszy Św. pojechałem po mój krzyż, wysprzątałem, zapaliłem lampkę i włożyłem kwiaty na miejsce zmarzniętych łodyg.
Nadszedł czas odczytania intencji (21.11.2016), a to zawsze staje się podczas spaceru modlitewnego. Po wyjściu wiedziałem, że nie będę wołał za mających poczucie godności lub świętości naszego ciała, ale napłynęły osoby, które kalają swoje ciała.
Prawidłowy odczyt potwierdza możliwość żarliwego odmawiania mojej modlitwy (z instruktażu). Podczas wołania do Boga przepłynęła osoba Roberta Biedronia, a tak się stało, że refleksje z jego wywiadu pasują do zapisu z dnia 17.03.2009 („za dających świadectwo”), a także do dnia dzisiejszego. Pan Robert jest osobą pełna elegancji i „ładnie mówiącą”, ale ma ma spaczony cel życia. Dzisiejsza modlitwa jest także za niego i podobnych.
Podczas wołania do Boga ból zalewał serca, bo przepływały obozy śmierci, gdzie ciała ludzkie nic nie znaczyły. Dalej prostytucja, tworzenie hybryd (połączeń człowieka ze zwierzęciem). Prawie umierałem podczas godzinnej modlitwy, bo napływały obrazy osób wytatuowanych i kolczykowanych, po samookaleczeniach, a także doprowadzające się do patologicznej otyłości lub poprzez demoniczne diety do anoreksji lub bulimii.
Z przykrością zawsze oglądam „Kiepskich”, a teraz pojawiły się osoby z tego filmu promujące zezwierzęcenie ludzi. Z drugiej strony Jan Paweł II mimo ograniczenia parkinsonizmem wiedział jak wielką łaską jest dla nas jego błogosławieństwo.
Nie mogłem się ukoić w modlitwie, a moment „Pan Jezus rozebrany na Golgocie” powtarzałem 10 razy z najwyższym współczuciem i okropnym bólem w sercu.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1168
Wyszedłem na ostatnią Mszę Świętą poranną, a serce zalał niewyobrażalny ból jako wynik krzyku duszy spowodowanego naszymi podziałami. Jak nigdy przeżegnałem się pod moim blokiem i ze łzami w oczach zacząłem odmawiać w tej intencji koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Przed chwilką Donald Trump zapowiedział budowę muru na granicy z Meksykiem, nasi narodowcy spalili flagę Ukrainy...odczułem podziały ludzkości, a nawet wśród chrześcijan. Później kapłan zawoła w intencji braci starszych w wierze oraz muzułmanów, aby uznali Pana Jezusa jako obiecanego Zbawiciela.
Zrozum mnie jako wiedzącego, że wszyscy jesteśmy stworzeni przez Boga Ojca, a to oznacza, że cała ludzkość to jedna wielka rodzina. To cierpienie jest łaską, bo mam pokazany niewyobrażalny ból Najświętszego Serca naszego Deus Abba...Boga Taty.
Jako dusza-ofiara przekazałem moje umieranie, które wystąpiło podczas wielokrotnego odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. W tym czasie napłynęło zapytanie: czy mógłbym oddać swoje życie za ludzkość. W takich momencie życie w ciele nic nie oznacza, bo uratowanie chociaż jednej duszy sprawia wieczną chwałę. Pan Jezus uczyniłby to samo...jeszcze raz!
Napłynął obraz piramidy podziałów ludzkości, a ja przekazałem moje cierpienie ze zgodą na oddanie życia Bogu Ojcu, bo czas płynie nieubłaganie, wiara upada, pustoszeją kościoły.
Właśnie dzisiaj jest czytanie z Apokalipsy św. Jana z której Apostoł napisał list do wiernych w Efezie, a Słowa Boga są też kierowane do mnie: „Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść (…)”. Jest też tam ostrzeżenie, abym pamiętał skąd spadłem?
Wyjaśnia to Ew Łk 18, 35-43 w której Pana Jezusa w pobliżu Jerycha zatrzymał niewidomy żebrak: << Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!>> Pan Jezus sprawił, że przejrzał!
Ja byłem takim ślepym żebrakiem do początku mojego nawrócenia w 1988 roku, gdy w pokoju lekarza dyżurnego pogotowia padłem na kolana i przeżegnałem się! Tak to się zaczęło, a teraz na tej Mszy Świętej jestem jedną z trzech osób, które podejdą do Eucharystii...ja i dwie siostry zakonne.
Po wyjściu z kościoła natknąłem się na „dyżurujących” św. Jehowy. W dyskusji przekazałem im dzisiejsze świadectwo wiary i wskazałem, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe, ponieważ prawdopodobnie będę miał intencję modlitewną za ofiary podziałów.
<< Nie uznajecie Pana Jezusa jako Syna Boga oraz Ducha Świętego jako Osoby Trójcy Świętej, nic nie mówicie o duszach ludzkich, a przez to nie ma u was modlitw za zmarłych, kultu Matki Bożej z ofiarowaniem Mszy Świętych.
Nie wiem dlaczego ograniczacie Mądrość Bożą do kurczowego trzymania się Biblii, a Bóg Ojciec może mówić przez wszystko...nawet przez Manifest Komunistyczny, bo Szatan małpuje Boga i tworzy komunę na podobieństwo Kościoła katolickiego, ale bezbożników. Wszystko jest pokazane na ojcu ziemskim i jego dzieciach...do każdego trzeba mówić inaczej, korzystać z różnych przykładów i środków ich przekazywania.
Właśnie wypowiedziałam imię Jezusa, a ono "patrzy" z waszej tablicy. Podobnie jest ze Światłością o którą poproszę dla was i wskazałem na zdjęcie chmury zza której wychodzi światło słoneczne.
Nie jestem tutaj przypadkowo, ponieważ dzisiaj Pan Jezus powiedział na Mszy Świętej, że: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia. Poproszę w modlitwie, a zobaczycie, co się stanie. >>.
Wskazałem im na moc modlitwy wstawienniczej oraz przyjmowanie cierpień zastępczych (patrz zapis 07.11.2009 „za służących dwóm panom”), gdzie jest opis mojego wołania za Romana Kotlińskiego, b. kapłana, późniejszego red. naczelnego „FiM”, a obecnie uwięzionego za próbę zabójstwa własnej żony.
Podczas powrotu do domu zawołałem do Boga Ojca, aby odmienił serca kolegów lekarzy z naszego samorządu oraz najbliższej rodziny poróżnionej spadkiem po rodzicach.
Cała modlitwa trwała jeszcze w piątek, a podczas drogi krzyżowej napłynął obraz głównego podziału świata...militarny, w którym pojawiły się osoby dwóch prezydentów: Putina i Trumpa. Ból zalał moje serce aż musiałem się zatrzymać...
APEL
- 13.11.2016(n) ZA GNĘBIONYCH Z POWODU WIARY
- 12.11.2016(s) ZA POCIESZAJĄCYCH BOGA OJCA
- 11.11.2016(pt) ZA OJCZYZNĘ NIE W PEŁNI WOLNĄ
- 10.11.2016(c) ZA MAJĄCYCH DWIE OJCZYZNY
- 09.11.2016(ś) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA ŚMIERCIĄ
- 08.11.2016(w) ZA PRZEWROTNYCH STARUSZKÓW
- 07.11.2016(p) ZA SZUKAJĄCYCH BOGA
- 06.11.2016(n) ZA ZMARŁYCH Z MOJEJ RODZINY
- 05.11.2016(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ DARÓW BOGA OJCA
- 04.11.2016(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH CHWAŁA JEST W TYM, CZEGO WINNI SIĘ WSTYDZIĆ