- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1168
Od wczoraj zmarnowałem kilka godzin, ponieważ chciałem konwertować zapisy, a nie szło. Nie mogłem dojść „złego parametru i braku sterownika”...
Demon dodatkowo sugerował mi Mszę św. o 17.00, a ja miałem być w kaplicy Miłosierdzia Bożego, bo tam młody kapłan będzie mówił o Królestwie Bożym i cierpieniach ludzkich oraz złu, grzechach, które wybierają niektórzy ludzie. Nie wspomni o Szatanie, który ukrywa się i nie cierpi jego ujawniania.
Dzisiaj w moje serce wpadły słowa Ps 26[27]: „Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?”. To wielka Prawda! Kogo mogę się lękać, gdy śmierć wiernego Bogu nic nie oznacza, a pokazał to Pan Jezus.
Psalmista wołał też ode mnie, że najważniejsze jest przebywanie w Domu Boga „przez wszystkie dni życia” i radowanie się „Jego świątynią”. Ja wierzę, że będę oglądał Boga Ojca w krainie żyjących, a w czasie tego zesłania mam być mężny i z odwagą mam oczekiwać Pana!
Pan Jezus w Ew. Mt 4, 12-17 wzywał: <<Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie>>.
Podczas Eucharystii Pan Jezus podszedł do mnie, ale ja nie spodziewałem się tego i minęliśmy się z kapłanem, ponieważ lubię otrzymywać Ciało Zbawiciela przed Ołtarzem Świętym.
Później rozmawiałem z kapłanem, który w kazaniu nie wspomniał o Przeciwniku Boga...sam przyznał, że Szatan nie lubi być ujawniany. Powiedziałem mu o dzisiejszym kuszeniu, którego miało uniemożliwić naszą rozmowę, a także o opętanych władzą nad światem oraz całych narodach tkwiących w mroku (Korea Północna, Chiny, Państwo Islamskie).
Następnego dnia na Mszy św. porannej w Ew. Mk3, 22-30 Chrystusowi zarzucono, że:
<<Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy>>.
Pan wskazał Uczonym w Piśmie, że:
<<Jak może szatan wyrzucać szatana? /../ Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. /../ >>.
Doznałem wstrząsu, bo w Kościele Świętym nie usłyszysz o Przeciwniku Boga. Później rozmawiałem z naszym proboszczem, ale jest przeciwnikiem ostrzegania wiernych przed śmiertelnym wrogiem naszej duszy.
Argument to typowe „dobro”, że w kościele trzeba mówić tylko o Bogu, nigdy o szatanie! To widzieliśmy w puczu 16 grudnia 2016 roku, bo bezpieka, która działa podobnie (w skrytości) ma być ujawniona. Pan Bóg wszystko pokazuje w tym świecie. Kto z tych ludzi chciałby rozgłosu, zwalenia ze stanowiska lub obniżenia emerytury?
A przecież Sam Pan Jezus był kuszony przed oddaniem za nas Swojego Życia...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1226
Dzień Babci I Dziadka
Musimy jechać na Mszę Św. o 6.30 w intencji teścia u którego mieszkałem szereg lat na początku mojej pracy (od 1968 r.). Można powiedzieć, że zostałem przygarnięty, bo byłem bez grosza, a żona jeszcze przez rok studiowała.
Dzisiaj jest straszna ślizgawica, a żona jest przeziębiona i tuż po zabiegu. W takich momentach widzę łaskę posiadania samochodu. W drodze do kościoła wołałem o ochronę do Św. Michała Archanioła oraz prosiłem Pana Jezusa w sprawach osobistych.
Przed chwilką słuchałem początku nabożeństwa transmitowanego z katedry NMP w Radomiu, gdzie padły słowa św. Pawła (Hbr 9, 1-3.11-14) - mojego profesora teologii - o Przybytku Pańskim w okresie pierwszego przymierza.
W czasie Starego Przymierza był to początkowo namiot z Miejscem Świętym, a za zasłoną był przybytek, który nosił nazwę <<Święte Świętych>> Kiedyś oczyszczenie przynosiła krew zwierząt, a teraz jest to wieczna Ofiara Pana Jezusa, ponieważ w czasie w czasie nabożeństw Krew z Ran Zbawiciela oczyszcza nasz, abyśmy mogli służyć Bogu Żywemu.
Dlatego otworzono u nas miejsce Świętego Świętych? Kto zlecił i dlaczego zniszczenie balustrad we wszystkich świątyniach. Teraz może tam wejść każdy. U nas kościelny wchodzi tam bez komży...wnosi nakryty kielich z komunikantami do konsekracji i nawet nie schyli głowy przed Ołtarzem Świętym.
Dzisiaj posądzono (Ew Mk 3, 20-21) Pana Jezusa, że <<Odszedł od zmysłów>> Z tym zarzutem zapoznałem się w Izbie Lekarskiej, bo moją wiarę ocenili podobnie koledzy psychiatrzy...ateiści, a do tego funkcjonariusze publiczni (nie powinni uczestniczyć w komisji lekarskiej).
Podczas trwania świętego spotkania z Panem Jezusem wołałem do Boga w intencji duszy teścia i za niego ofiarowałem Św. Hostię...największy dar Stwórcy na tym zesłaniu, a zarazem Cud Ostatni.
Eucharystia zagięła się na dwóch brzegach w odwrotne strony...ułożyła się w laurkę. Możesz wątpić w to i dziwić się, ale ja odbieram to jako podziękowanie Zbawiciela za moje całkowite oddanie się służbie Bożej.
Nie mogłem opuścić świątyni i do drugiej Mszy Św. (20 minut) odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a później moją modlitwę...już w intencji tego dnia. To był bardzo piękny dzień. Popłakałem się przy melodii El Condor i pocałowałem Najśw. Serce Pana Jezusa, ponieważ tak powinniśmy śpiewać Bogu naszemu!
W TVN24 zapomniano o Dniu Babci i nawet powiedziano o tym. Chciałem być na ponownej Mszy Św. ponieważ zblokowały się dwie intencje. Nie było Mszy Św. o 16.00 tylko ślubna, ale w drodze odmówiłem całą moją modlitwę i tak samo będę wołał za zapomnianych dziadków i dusze moich, których nigdy nie widziałem (zmarli wcześniej)...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1141
Dzisiaj rozpiera mnie radość z pragnieniem dziękczynienia Bogu Ojcu, MB Fatimskiej, Panu Jezusowi Królowi oraz Opiekunowi mojej rodziny św. Józefowi...za pomoc w chorobie żony.
Poproś kiedyś w swojej sprawie, zawierz i zobaczysz, że - po kłopotach, które są próbą zawierzenia Bogu Ojcu - wszystko przebiegnie lepiej niż się spodziewasz. Jeżeli podejmujesz jakąś decyzję to zacznij od modlitewnego wołania, a zdziwisz się prowadzeniem.
Ja od razu zostałem skierowany do nowej przychodni, gdzie kolega specjalista przybył pierwszy i chyba ostatni raz, bo nie spieszą się z zapłatą za zbadanych wówczas chorych łącznie z żoną.
Po zabiegu miała mieć założony cewnik ze względu na możliwość krwawienia, ale lekarz zrezygnował z tego (musiałaby ponownie jechać dzisiaj, a jest okropna ślizgawica).
„Dobroć naszego Taty jest nieogarniona”. Wyszedłem i wołałem w mojej modlitwie za tych, którzy dziękują za otrzymaną pomoc. Żona dodatkowo podziękowała za karetkę i pomoc ratownika medycznego. Przecież my lubimy także wyrazy wdzięczności...dlaczego nie dziękujemy za otrzymaną od Boga Ojca pomoc o którą prosiliśmy?
Psalmista dzisiaj wołał, że „Łaska i wierność spotkają się z sobą /../ Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy Mu cześć oddają /../". Dzisiaj Pan Jezus powołał dwunastu Apostołów, ale to dalej trwa, bo my nie wybieramy Boga, ale Bóg nas...jest to Tajemnica!
Kapłan prosił, abyśmy modlili się za nas samych, bo mamy być ofiarnymi i oddanymi Panu Bogu, a swoim życiem naśladować Chrystusa, wielkiego Kapłana...
Eucharystia „objęła mnie”, a wówczas Ciało Pana Jezusa układa się na podniebieniu w formie parasola i zamienia się w „mannę z nieba”. Z kościoła zabrałem do samochodu babcię, która przybyła tutaj wbrew woli rodziny, bo dzisiaj jest śmiertelna ślizgawica. Trudno było zejść nawet ze schodów świątyni. Bardzo dziękowała i życzyła mi zdrowia oraz pomyślności.
Nie wiem już co powiedzieć, bo teraz gdy to piszę wzrok zatrzymały zdania z „Agendy liturgicznej” z roku 2017!
W religii człowiek składa Bogu ofiarę, a w chrześcijaństwie czyni to Pan Bóg. Nasza rola polega jedynie na przyjęciu tego daru i odpowiedzeniu: d z i ę k u j ę. Tym darem jest Eucharystia. Ja stale dziękuję, ale nie traktuję przyjmowania Ciała Pana Jezusa jako formy podziękowania. Tego Cudu Ostatniego nie można pojąć naszym językiem!
Co pewien czas daję świadectwo wiary z próbami opisu, co czuje moja dusza, jak zostaje uniesiona i oddalona, wprost wyrwana z ciała fizycznego, które wówczas słabnie w różny sposób i każdy może to zauważyć u mnie po zjednaniu ze Zbawicielem.
Nie mogę już żyć bez Komunii Świętej! To jest właściwe określenie tego cudownego połączenia naszej duszy z Bogiem Samym. Nasze ciało fizyczne jest tylko opakowaniem, które się zużywa i na nic się nie przyda.
Z wielkim bólem serca trzeba stwierdzić, że większość chrześcijan nie chce Eucharystii...pozostają tylko rytuały i różnie rozbudowane celebracje. Zrozum teraz przykrość czynią Bogu Ojcu przez tych, którzy nie chcą daru dającego życie wieczne.
W wielkim smutku skończyłem „św. Agonię” z koronką do Ran Pana Jezusa w intencji tego dnia, a wcześniej szczerze zapłakałem z powodu otrzymanej po prośbie pomocy od Boga Ojca. Uwierz mi i proś w każdej sprawie.
Nawet prowadzenie mojego dziennika duchowego jest czynione na bieżąco...po zawołaniu do Ducha Świętego! Jest to wynik łatwiejszego odczytywania intencji modlitewnych, a także chęci opracowywania zapisów dokonanych po nawróceniu...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1213
Dzisiaj żona ma mieć zabieg urologiczny, a ja widzę pomoc, która napływała w jej kłopocie, bo właśnie w nowej przychodni pojawiał się urolog, który w odległym gabinecie dokona tego.
Problem z dojazdem też został usunięty, bo teraz są możliwości transportu medycznego. Pan dodatkowo sprawił, że przyspieszono o tydzień ustalony termin zabiegu.
Na dzisiejszej Mszy Św. dotarły słowa Ps 40[30] „Przychodzę Boże, pełnić Twoją wolę, a w Ew Mk 3, 7-12 w pobliże Pana Jezusa przybyły tłumy, bo wielu uzdrowił i „wszyscy, którzy mieli jakieś choroby cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć”.
Ja w tym czasie wołałem o pomoc dla żony, prosiłem Matkę Bożą, aby objęła ją, a św. Michała Archanioła o ochronę. Eucharystia ułożyła się ochronnie i zamieniła w „mannę z nieba”. Pozostałem po nabożeństwie i odmówiłem „św. Agonię” z koronką do Ran Pana Jezusa za ofiary polskich obozów (z dnia wczorajszego).
W domu popłakałem się z powodu obdarowania: ciepłego mieszkania, pomocy otrzymywanej w kłopocie żony oraz z powodu łaski wiary ze świątynią, gdzie codziennie mogę przyjmować Ciało Pana Jezusa.
Po odespaniu zaległości wzrok zatrzymała pogodna twarz MB Fatimskiej oraz uśmiechnięte oczy Pan Jezusa Króla oraz rzeźba św. Rodziny z obrazem św. Józefa...Opiekuna mojej rodziny! Świat nadprzyrodzony był na wyciągnięcie ręki. W tym momencie już byłem pewny, że mam nie jechać karetką z żoną. Dzięki temu mogłem dokonać tego zapisu.
Nie znałem intencji, ale po wyjściu na spacer nastąpił odczyt, a wielki ból zalał serce podczas mojego wołania do Boga Ojca. Ten ból był wynikiem ujrzenia ogromu tego cierpienia, ponieważ choroby i prośby ludzi to wielki krzyż.
Właśnie dzisiaj nasz minister zdrowia spotkał się z panią premier, a jednym z jego zadań jest skasowanie kolejek do lekarzy. Godzinna modlitwa całkowicie mnie wyczerpała, a napłynęło odczucie, że wołam nie za żonę, ale za wszystkich proszących.
Większość błędnie woła o uzdrowienie, a pojęcie zdrowia trzeba rozpatrywać w odniesieniu do wieku. Ponadto dużo ludzi, także starszych wierzy w sprawność fizyczną, a spotkałem takich podczas modlitwy. Właśnie małżeństwo jedzie na rowerze...nie patrzą, że dzisiaj jest ślisko i można się wywrócić.
Żona odjechała karetką, a ja czekałem na nią kończąc moją modlitwę. Takie oczekiwanie to wielkie cierpienie, a okazało się, że lekarz miał podwójną ilość pacjentów. Pomyślałem o podobnych rodzinach czekających na ratunek ofiar lawiny skalnej i śniegowej we Włoszech oraz zabitych podczas pożaru i zawalenia się wieżowca w Teheranie.
Ja jestem twardy, ale rani mnie teraz współcierpienie żony, bo nasza miłość jest ostatnia i chciałoby się trwać łącznie na tym zesłaniu. Wszystko skończy się szczęśliwie i jutro będziemy mieli dzień radości i podziękowania Bogu Ojcu za pomoc, a także organizatorowi przejazdu i ratownikowi medycznemu, który wykazał cierpliwość i towarzyszył żonie.
Ktoś może pomyśleć, że to wszystko jest przypadkowe, ale zważ na opisany wcześniej kontakt wizualny z MB Fatimską, św. Józefem oraz Panem Jezusem. Nawet teraz, gdy to zapisuję mam łzy wdzięczności w oczach...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1214
Wyszedłem na Mszę św. wieczorną z poczuciem, że "nie jestem stąd"! Moje serce zalało wyobcowanie, a najlepiej widzisz to w małej miejscowości, gdzie dalej w sercach ludzkich trwa poczucie wspólnoty, ale komuszej, która dbała o wszystko, ale dla swoich.
Ten „ustrój” trwa nadal, bo przecież nie wiemy, kto z ładnie mówiących jest agentem wpływu. Jarosław Kaczyński pragnie to rozbić, ale bez pomocy Boga nie da rady, bo to są już klany rodzinne dosłownie i w przenośni. Redaktor Czuba Wstrętny z „Super Stacji” wczoraj martwił się o jego sprawność, bo ma już swoje lata.
Piszę to „na żywo” - przed i po uczestnictwie - w Mszy Św. a to jest dodatkowy dowód na fakt, że nie można oddzielić wiary w Boga Objawionego od normalnego życia...w tym od polityki!
Tak chcieliby beneficjenci zdrady narodowej, którzy uczestniczyli w cichym podziale majątku narodowego od ministerstw do GS-ów. Dzięki wetu prezydenta Olka upadła możliwość uwłaszczenia całego narodu...
W takich momentach zapominam, że Pan Bóg obdarza mnie cierpieniem odpowiednim do danej intencji modlitewnej. Dlatego moje dzisiejsze wyobcowanie nie jest wynikiem poczucia krzywdy, ale mam przez to pokazane cierpienia tych, którzy czekali na wolną ojczyznę. Wielu nie zrezygnowało z walki już po podzieleniu Europy.
Ten zapis i jego przeczytanie trwa długo, ale w momencie szukania intencji modlitewnej te refleksje „przeskakiwały na łączach mózgowych”. Po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego zacząłem moją modlitwę, a intencja napłynęła przed księgarnią z książkami, gdzie zapytałem o wydana przez Znak książkę.
W wielkim bólu wołałem do Boga za ofiary powojennych obozów koncentracyjnych. Komuniści dalej mordowali w obozach opuszczonych przez Niemców.
Prosiłem Boga Ojca o szczególne miłosierdzie dla tych ofiar, bo ja odczułem tylko próbkę tego cierpienia, a wówczas czekający na wolność ojczyzny...doczekali się, ale śmierci i to powolnej.
Jakiś kolega lekarz poświadczył, że nikt ich nie zabił, bo umarli w sposób naturalny np. na zapalenie płuc. Taki wydawał wyrok także na siebie, bo już musiał kłamać do śmierci. Dzisiaj ich synowie zajmują różne stanowiska. Jak ich rozpoznasz?
Tak samo było z Panem Jezusem, bo w dzisiejszej Ew. Mt 3,1-6 uzdrowił w szabat człowieka, który miał porażoną rękę. Zatwardziali w sercu faryzeusze i zwolennicy Heroda po wyjściu odbyli naradę jak Go zgładzić!
Popłakałem się po Eucharystii, która mnie „objęła”, a siostra właśnie śpiewała: Ja wiem w Kogo ja wierzę...to Ten, co zstąpił z Nieba, co życie za mnie dał.
Podczas powrotu do domu dalej wołałem do Boga Ojca, aby przyjął ten dzień mojego życia, Mszę Św. z Eucharystią oraz moje błaganie modlitewnie w intencji tych ofiar. Zbrodnie te ukrywano i nigdy nie słyszałem podczas nabożeństw takiego wstawiennictwa. Nikt też za to nie odpowiedział, bo oprawcy już nie żyją.
Zobacz dalsze trwanie w fałszu poprzedniej władzy, bo 16 grudnia nikt nie chciał dokonać puczu, a ci, co się upierają przy tym mogą być posądzeni o urojenie prześladowcze wynikające z obawy o utratę władzy. Dowodem na to było podanie, że mieli nawet zamówione kanapki, a przecież zamówił je obecny Marszałek Sejmu!
APEL
- 17.01.2017(w) ZA BĘDĄCYCH W KŁOPOTLIWEJ SYTUACJI
- 16.01.2017(p) ZA CZEKAJĄCYCH NA PRZYJŚCIE PANA JEZUSA
- 15.01.2017(n) ZA WYPĘDZONYCH Z WŁASNEJ OJCZYZNY
- 14.01.2017(s) ZA SKRZYWDZONYCH PRZEZE MNIE
- 13.01.2017(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH ODPOCZYNKU
- 12.01.2017(c) ZA ZATWARDZIAŁYCH W BUNCIE
- 11.01.2017(ś) ZA ZRYWAJĄCYCH OBRADY SEJMU RP
- 10.01.2017(w) ZA MAJĄCYCH KŁOPOTY Z PORANNYM WSTAWANIEM
- 09.01.2017(p) ZA NEGUJĄCYCH ISTNIENIE KRÓLESTWA BOŻEGO
- 08.01.2017(n) ZA DZIELĄCYCH SIĘ SPADKIEM