Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.10.2016(n) ZA UZDROWIONYCH NIEWDZIĘCZNIKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 październik 2016
Odsłon: 1149

     Na Mszy św. porannej była wyłożona intencja modlitewna, ponieważ czytanie z drugiej Ks. Królewskiej (2 Krl 5, 14-17) dotyczyło uzdrowienia z trądu wodza syryjskiego Naamana, który po zaleceniu proroka Elizeusza zanurzył się 7 razy w Jordanie. Wrócił do męża Bożego z całym orszakiem i stwierdził, że „na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem i chciał przekazać dar wdzięczności, ale prorok odmówił przyjęcia.

    Natomiast Pan Jezus oczyścił 10 trędowatych, którzy z daleka wołali: <<Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami>>. Po oczyszczeniu tylko jeden z nich wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz do nóg Zbawiciela i dziękował Mu...

   Nie wiedziałem jaką treść ma mieć ten zapis, ponieważ trudno jest to wyłożyć od strony posługującego chorym, gdzie w fałszywym systemie był zakaz przyjmowania wszelkich wyrazów wdzięczności. Jeszcze niedawno za taką wdzięczność dwóch lekarzy trafiło do sądu...

    Takie rygory wprowadzono po to, aby mieć haka na lekarzy bezpartyjnych. Nie raziło nikogo, że kolega ordynator zostawiał oddział i jechał do domu przyjmować pacjentów, a w nagłej potrzebie wzywano mnie z przychodni. Nie mogłem odmówić, bo mógłbym mieć kłopoty, gdyby przywieziony pacjent umarł!

    W tej intencji chodzi o wdzięczność Bogu i takim przykładem była zdrowa dotychczas pacjentka, która została uratowana od śmierci, ponieważ wyraźnie napłynęło rozpoznanie jej choroby: ostry zator tętnicy płucnej!

    Później nie przyjąłem kwiatów, które zaleciłem przekazać Matce Pana Jezusa, bo moja zasługa była żadna! Przypuszczałem, że rodzina drgnie ku Bogu, ale nigdy nie widziałem ich w kościele, a dobrze im się wiedzie.

    Dzisiaj, gdy to edytuję (17.10.2016) na Mszy św. porannej z dwoma kapłanami i pięcioma osobami podczas konsekracji popłakałem się i dziękowałem Bogu za pomoc w prostowaniu moich spraw. Nagle zrozumiałem, że mam opisać swoje kłopoty zdrowotne ze świadectwem wiary jako podziękowaniem.

    Od 14 roku życia mam poreumatyczną wadę serca, a całymi latami dyżurowało się za parę groszy (norma 10 / m-c). Dzisiaj sprawa jest głośna po zgonie takiej lekarki w samorządowej „Gazetce lekarskiej” dano artykuł „Nie chcemy umierać na dyżurach”! Kolegom grozi raczej sen na nudnych posiedzeniach, bo nie mają już p.w.z.l. (po pięciu latach zurzędniczenia powinni zwrócić).

   Moje chore serce musiało dodatkowo znosić balangi z zarywaniem nocy na pokera, a po obowiązkowym szczepieniu p. grypie doszło do jakiegoś uszkodzenia, bo miałem przykre skurcze dodatkowe.

     Szereg razy mogłem zginąć z przedawkowania alkoholu, a w tym czasie zmarło z powodu różnych nałogów i spraw 8 lekarzy. Złamałem także nogę (dwie kostki), zdjąłem gips i chodziłem z krwiakiem. Ortopeda złapał się za głowę, ale uspokoił go nasz kapłan i faktycznie nie mam żadnych następstw...sam się dziwię.

    Padłem twarzą na ławkę kościelną i z płaczem przepraszałem i dziękowałem za wszystko Bogu Ojcu. Wyjaśnił się śpiew tuż po przebudzeniu: „Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy”.

    Kończę ten zapis, patrzymy sobie w oczy z Panem Jezusem z Całunu, bo wszystko jest jasne...nawet aniołowie chcieliby być na moim miejscu!

                                                                                                                                APEL

08.10.2016(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZA NIC NIE DZIĘKUJĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 październik 2016
Odsłon: 1149

    Obudziłem się o 3.00 i tak dotrwałem do Mszy św. o 6.30 na której otrzymałem Eucharystię, którą trzymałem w ustach jak najdroższy skarb i pragnąłem, aby odwracające się Ciało Pana Jezusa nie uległo rozpuszczeniu.

    Po kawie skończyłem edycję strony z dnia 02 października. Nic nie zapowiadało kłopotów, bo wczoraj infekcja u żony wyraźnie cofała się, a ona wracała do zdrowia. Jednak nie wytrwała na nabożeństwie różańcowym, a ze strachu spowodowanego działaniem ubocznym antybiotyku chciała jechać do szpitala.

   Nie wiedziałem, co mam uczynić, ale miałem natchnienie, aby napisać krótką informację dla lekarza do którego trafi. Trafiliśmy do dyżurującej w ramach działalności lekarzy rodzinnych, gdzie otrzymała inny lek za 2 złote, a wydaliśmy już 200 na źle tolerowane. Zobacz nasze drogi i Drogi Boga...

    Zapytałem żonę czy mam jechać na Mszę św. wieczorna z podziękowaniem, bo widziałem jej uspokojenie i zadowolenie, ale powiedziała, że mam jeszcze zaczekać (czytaj: podziękujesz jak wyzdrowieję), bo postanowiła, że w poprawie będzie chodziła na dwa nabożeństwa dziennie.

    Pokręciłem głową i po drodze do kościoła wstąpiłem do lekarki, której podziękowałem za trafny wybór leku (za 2 zł), który żona dobrze znosiła. Ruszyłem samochodem na spotkanie z Panem Jezusem i z płaczem wołałem do Boga...za tych, którzy za nic nie dziękują! To powtarzałem jakby w przepraszaniu Boga, bo ludzie nie rozumieją swojego obdarowania.

    Następnego dnia, na Mszy św. zdziwiony usłyszę Słowo (Łk 17, 11-19): Za wszystko dziękujcie Bogu, taka jest bowiem wola Boża względem was w Jezusie Chrystusie.

    Natomiast w Ew (Łk 17, 11-19) Pan Jezus uzdrowił dziesięciu trędowatych, a z podziękowaniem przybył tylko jeden! Córka nigdy nie podziękowała za otrzymane mieszkanie...nigdy w nim nie byłem, a teraz dodatkowo „przeniosła się” ze swojego ciepłego mieszkania na wynajmowanego, gdzie dopiero dzisiaj zaczynają grzać.

    Dobrze, niech zasmakuje „wolności”, bo nawet swojej złotówki nie dołożyła, a miała tak wielki dar. Zobacz jak szatan miesza w głowach odwróconym od Boga, których serca są zatwardziałe i pewne swego.

    W kościele trafiłem na prawie pusty kościół, rozświetlony po ślubie, pięknie przystrojony w białe róże z palącymi się lampionami. Odniosłem wrażenie, że tak wchodzą święci męczennicy do Królestwa Bożego, a siostra w tym czasie śpiewała piękne pieśni do Matki Bożej. Eucharystia ułożyła się ochronnie, a  po Mszy św. poprosiłem o podarowanie dla żony białej róży, która pozostała na klęczniku pary młodych (poświęcona).

    Dzisiaj, gdy to edytuję nadal stoi w wazonie...jak świeża, a minął cały tydzień!

                                                                                                                                           APEL

 

07.10.2016(pt) ZA PROWADZONYCH PRZEZ DOBREGO PASTERZA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 październik 2016
Odsłon: 1168

MB Różańcowej

     Nie wiem czy to było natchnienie Boże, bo po przebudzeniu o g. 3.00 napisałem do telewizyjnego magazynu śledczego w mojej sprawie, ponieważ oglądałem ich relację o wierchuszce samorządu ogródków działkowych, która przejęła odszkodowanie za zabrane tereny pod budowę trasy.

    Z tego powodu chciałem, aby ujawnili to samo w samorządzie lekarskim. Z mojego doświadczenia (NIK, Ministerstwo Chorób, RPO, itd.) odpisują odpowiednie osoby, które po „analizie” sprawy dają „dobre rady”.

   Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo z Izby Lekarskiej odebrałem „Gazetę Lekarką” (NIL) z informacją, że koledze Konstantemu Radziwiłłowi w 2015 roku przyznano najważniejsze odznaczeniem w samorządzie lekarskim: Meritus Pro Medicis. Wręczenia dokonano podczas tegorocznego XIII Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Lekarzy.

   Wszystkie takie zjazdy są nadzwyczajne. To feta dla „wybrańców” ze składek członków, ale normalny lekarz nie ma tam wstępu. Kolega przyczynił się do mojej krzywdy (zawieszenie prawa wykonywania zawodu lekarza za obronę krzyża Pana Jezus) i  zostanie za to ukarany, bo mieni się katolikiem, który w białych rękawiczkach całuje w kościele sztandar izbowy.

   Zadzwoniłem do pani, która jest blisko kapituły tego odznaczenia, ale jej szefem jest kolega pana ministra zdrowia. Pisząc protest wyszedłbym na wariata.

    W informacji o zasługach obecnego pana ministra od chorób wymieniono jego wielofunkcyjność (niezastąpialność) i pochwalono go za interesowanie się problemami etyki lekarskiej. W Okręgowej Izbie Lekarskiej był jej szefem, a ja nie miałem się gdzie poskarżyć. To znany trick wśród „samych swoich”.

   Nie wspomniano, że w czasie bycia funkcjonariuszem publicznym prowadził własny biznes: Przychodnię Rodzinną. Wspomniał o tym poseł Kukiz („Jeden na jeden”). Wielce zasłużony ma też dwa krzyże: Złoty Krzyż Zasługi i Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, a wg mnie niesie krzyż diabelski, który przyciśnie go do ziemi, którą kocha...chyba, że się nawróci!

    Zeszło 2 godziny i już był czas na Mszę św. podczas której śpiewaliśmy o Mocy Boga, który „rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił”.

   Ponieważ spałem krótko nie docierały czytania, ale wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa Dobrego Pasterza, która jest w naszym kościele, a wstrząs przepłynął przez moje ciało. Eucharystia ułożyła się ochronnie, a w domu smakował dobrze wypieczony chleb...

   Pojechaliśmy z żonę na nabożeństwo różańcowe z wystawieniem Monstrancji, ale ja modlę się w zjednaniu z Panem Jezusem. Jakby na potwierdzenie intencji w „Fakcie” wzrok zatrzymało zdjęcie Juhasów sprowadzających z gór stada owiec...skończył się redyk, bo zima przyszła tuż po lecie.

                                                                                                                                  APEL

 

06.10.2016(c) ZA PEŁNYCH WIARY I UFNOŚCI BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 październik 2016
Odsłon: 1144

 

Uwaga. Wyszukiwania: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko’)...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata. Po przeczytaniu wróć do Chronologicznie lub na dole przerzucaj strony (po pięć zapisów) .

 

    Pojechałem na Mszę św. o 7.30, a pod kościołem zawołałem: „Boże mój dziękuję za wszystko. Trzymaj Mnie Panie Jezu, bo mam jeszcze wiele pracy dla Ciebie! Św. Pawle wstaw się za mną, niech żona wróci do zdrowia, bo służy mi, a ja nie mam czasu. Dziękuję, dziękuję!”.

    Przed rozpoczęciem nabożeństwa „spojrzała” s. Faustyna jakby w podziękowaniu za wczorajszy żal z powodu mojego zapomnienia się, ale już bez krzyżyka, a to dla mnie dobry znak. Zły zaczął przeszkadzać i zalał mnie pokusą seksualną, ale zawołałem do św. Józefa, który jest na pięknym witrażu naszej świątyni.

    Św. Paweł mówił o nierozważnych, którzy zostali uwiedzeni (O, nierozumni (...)! Któż was urzekł...). Piękna Ew. Łk 11, 5-13 ze słowami o otrzymujących pomoc od Dobrego Boga.

    << Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie: kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajdzie, a kołaczącemu otworzą. (…) Jeśli więc wy, choć źli jesteście , umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą >>.

    To jest wielka Prawda, bo pełne zawierzenie Bogu Ojcu świadczy o naszej wierze! Ja wiem o tym, a pomoc nadchodzi zawsze jakby po próbie, którą jest czas. Na wielu niewierzących spadają różne cierpienia i niektórzy z nich budzą się ze snu duchowego! Nagle widzą, że nikt nie biegnie z pomocą, ludzie odsuwają się od takich, a zapracowani lekarze nie otwierają serc na ich „straszne” nieszczęście!

    Moim Pasterzem jest Pan Jezus i naprawdę nie brak mi niczego. Najbardziej cieszy teraz sprawny samochód, którym mogę w zimnie i deszczu pojechać do kościoła. Przed wielu laty był u mnie staruszek, który chciał przedłużyć sobie prawo jazdy (miałem uprawnienie badania kierowców)...z domu do kościoła. Wówczas śmiałem się z tego, a dzisiaj go rozumiem tym bardziej, że miał chorą żonę.

    Kapłan przed podaniem Eucharystii powiedział, że błogosławieni są pełni wiary i ufności Bogu, a to na tą chwilkę jest skierowane do mnie, bo prosiłem o uzdrowienie żony. Eucharystia była bardzo lekka, długo odwracała się w ustach, a ja chciałbym, aby tak było przy mojej śmierci. To znak od Boga, że „wszystko będzie dobrze”.

    Później rozmawiałem z kapłanem najbardziej uduchowionym i przekazałem mu, że my Słowa Boga bierzmy po ludzku. Dlatego św. Franciszek na polecenie „odbudowania Kościoła Bożego...budował świątynie, a „bierzcie i jedzcie” powoduje dosłowne zjadanie Ciało Pana Jezusa, co wywołuje mój wstrząs (gryzienie z trzaskiem jak wypieczonego chleba ze sklepu).

    Dzisiaj czas zszedł mi na załatwianiu pomocy medycznej dla chorej żony (infekcja) i krążyłem pomiędzy przychodnią i apteką.

                                                                                                                              APEL

05.10.2016(ś) ZA ZAPOMINAJĄCYCH SIĘ I DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 październik 2016
Odsłon: 1150

Wspomnienie s. Faustyny

    Na Mszy św. porannej trafiłem do nawy po stronie lewej skąd widziałem obraz s. Faustynki...mojej obecnej patronki w pisaniu dziennika duchowego. Zdziwiłem się, że dzisiaj jest Jej wspomnienie... 

    Ona dobrze zna trudności w zapisywaniu przeżyć, a także związane z tym kłopoty. Musiała ukrywać się podczas pisania, a nawet zalecała, aby swoich przeżyć nigdy nie ujawniać.

    Obecny czas jest inny, bo milowymi krokami zbliża się zagłada ludzkości, ale jesteśmy usypiani, a ci z którymi rozmawiam patrzą zdziwieni, bo nikt nie strzela. Zapomniano, że czekamy teraz na spełnienie Objawienia w Fatimie (końca czasów)...dotyczące III Wojny Światowej w której ma zginąć 5.5 miliona żołnierzy (destrukcyjna bomba).

   Ludzkości nic nie budzi, a wielu przywódców jest opętanych władzą nad światem. W tym czasie „nauczyciel” Adam Michnik wskazuje na podobieństwo w działaniu Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera, ale nie raził go Wojtek Jaruzelski i Bronek Komorowski.

    Z tego powodu trzeba krzyczeć z wysokiej góry, ale to nie dociera do atakujących naszą wiarę...została tylko „garstka Pana”, a właściwie „resztka” do której należę i jesteśmy rozproszeni. Nie mamy mocy zorganizowania się, a sama hierarchia Krk w mojej ojczyźnie była przeciwna powołaniu Pana Jezusa na Króla Polski.

    To świadczy o tym, że stanowiska tej wierchuszki przydzielane są dalej przez dawną bezpiekę. Stąd dziwni proboszczowie, którzy otrzymują dobre parafie, a wiernych Bogu prowokuje się.

    Tak było ostatnio, bo ujawniono cenę ślubu. Taka para „katolików”, którzy nie uczestniczą w życiu naszej wiary jest zdziwiona (ja myślę, że to są normalni prowokatorzy), że „ślub kościelny” kosztuje. Ci, którzy nie uczestniczą w życiu naszej wiary nie powinni mieć równych praw, bo to toleruje pozory wiary w Boga. 

    Nas zwykła taca kosztuje 100 zł miesięcznie, a dołóż do tego zamawiane Msze św. w różnych intencjach, wsparcie zakonów, zakup „Agendy liturgicznej”...to będzie przeciętnie 200 zł (rocznie 2 tysiące, a przez 10 lat uzbiera się 20 tys.)

    Dzisiaj Pan Jezus nauczył nas modlitwy „Ojcze nasz”. Eucharystia przyniosła trochę pokoju. Około g. 16.00 serce zalało nagłe pragnienie bycia na ponownej Mszy św. o 18.00! W okolicy przedsercowej pojawił się ucisk, ale miał charakter duchowy...ja natychmiast wiedziałem, że jest to zaproszenie Boga Ojca na spotkanie.

    Natomiast nie wiedziałem, że trafię do ponownej spowiedzi, bo byłem przed kilkoma dniami. Przed garażem leżała zgubiona ryba...jakby znak mojego dzisiejszego zapomnienia się. W starych zapiskach trafię na moje rozważania o pokusach, które dotyczą myśli, słów i uczynków.

   Przeciętny człowiek nie ma świadomości grzeszenia w myślach. Nie odpowiada za to w takim wymiarze jak dążący do świętości. Podobnie jest w grzeszeniu słowem. Dla zwykłego człowieka liczy się czyn. Pokusy mają różne nasilenie; od słabych do powodujących upadek, a dążenie do świętości nasila ich moc! To próby w treningu na które pozwala Pan Bóg.

   Właśnie pokazują taki morderczy wysiłek dzieci w Korei Północnej oraz mistrzów różnych walk wschodnich. Przecież Jezusowi...za pokłon szatan obiecał królestwo ziemskie.

    Miałem szczęście, ponieważ poprosiłem wychodzącego kapłana o spowiedź, bo dzisiaj zapomniałem się. Radość z powrotu do czystości. Po Eucharystii popłakałem się, a Ciało Pana Jezusa odwróciło się i złożyło na pół („My”).

    Początkowo myślałem, że intencja dotyczy mojej osoby, ale ja mam tylko to pokazywane w ramach ogółu zapominających się, a z tego powodu ludzie tracą np. stanowiska (Cimoszewicz w czasie klęski powodzi zalecił „ubezpieczanie się”).

    To wszystko wróciło w dniu opracowywania tej intencji (11.10.2010), bo w czasie Godziny Świętej (15.00-16.00) żartowałem nieświadomie w grupie oczekujących na lekarza.

   Po zorientowaniu się w wielkim bólu odmówiłem całą moją modlitwę, a po powrocie do domu pojechałem na zakończenie nabożeństwa różańcowego, bo chodziło o błogosławieństwo Monstrancją i ponowną Eucharystię po której zostałem na Mszy św.

   Kogoś może nudzić taka „reporterka”, ale szukający drogi prowadzącej do uświęcenia może ujrzeć na czym to polega. To jest życie z Bogiem od przebudzenia aż do zaśnięcia, a nawet w nocy...

                                                                                                                                 APEL

 

 

  1. 04.10.2016(w) ZA GORLIWYCH W ZWALCZANIU KOŚCIOŁA BOŻEGO
  2. 03.10.2016(p) ZA PRZEKLĘTYCH, KTÓRZY GŁOSZĄ FAŁSZYWĄ EWANGELIĘ
  3. 02.10.2016(n) ZA NIEROZWAŻNYCH, KTÓRZY ZOSTALI UWIEDZENI
  4. 01.10.2016(s) W INTENCJI UZDROWIENIA DUCHOWEGO CÓRKI
  5. 30.09.2016(pt) ZA MAJĄCYCH KŁOPOTY ŻYCIOWE
  6. 29.09.2016(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W MOC I OCHRONĘ BOŻĄ
  7. 28.09.2016(ś) ZA PRAGNĄCYCH IŚĆ ZA PANEM JEZUSEM
  8. 27.09.2016(w) ZA KRZYWDZONYCH PRZEZ WŁADZĘ
  9. 26.09.2016(p) ZA TWOICH JEZU!
  10. 25.09.2016(n) ZA BEZTROSKICH JAK DZIECI

Strona 679 z 2447

  • 674
  • 675
  • 676
  • 677
  • 678
  • 679
  • 680
  • 681
  • 682
  • 683

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 3079  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?