- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1278
Świętych Młodzianków
To dzień wspomnienia rzezi niewiniątek w Betlejem za Heroda.
Od wczoraj trwa wyśmiewanie określenia działania totalnej opozycji jako próby dokonania puczu. Ja tak napisałem od razu, a widziałem wcześniej nawoływanie do tego ze strony TVN, która przyjęła na siebie jakąś formę medialnego „organizowania” przewrotu.
Można to sprawdzić w zapisie z 16.12.2016:
<< W Sejmie RP dalej trwał wcześniej zorganizowany pucz opozycji - niby w obronie wolności mediów publicznych - mający zadanie uniemożliwienia uchwalenia budżetu na rok następny, a to grozi przedterminowymi wyborami. >>
Natomiast 17.12.2016 stwierdziłem:
<<Tuż po przebudzeniu napłynęło przeświadczenie, że pucz wywołali szkoleni na Wschodzie, a świadczy o tym metoda „krymska”. To typowy napad na demokratycznie wybraną władzę, który dokonano podobnie na rząd premiera Olszewskiego (nocna zmiana) >>.
Przypomnę, że ten dzień był w intencji zagrożenia mojej ojczyzny, a na drugie nabożeństwo zostałem zerwany przez Anioła: ”mam wstać na Mszę Św. o 17.00 i już w drodze do kościoła wołać do Boga Ojca, bo ojczyzna jest w niebezpieczeństwie”. Odpowiedziałem, że nie znam intencji, ale ponownie Anioł powtarzał: "poznasz, będzie podana”.
Dzisiaj przyznaję się do tego, że miałem wkład w upadek puczu...podobnie było z Januszem Palikotem za którego dałem na Mszę Św. bo bardzo szkodził mojej ojczyźnie i wielu nieświadomym braciom Polakom!
Teraz Pełni Obłudy chcą wszystko zbagatelizować, a nawet zamienić w żarty i udawanie walki o demokrację poprzez bezkarne okupowanie Sejmu RP.
Powinni otrzymać ostrzeżenie, bo świat jest pełen prawdziwych zagrożeń, a oni nie mogą pogodzić się z utratą władzy...byli tak pewni wygranej jak Bronisław Komorowski! Tyle wstępu do tej intencji, której nie znałem jeszcze wieczorem, ale już wcześniej Pan wskazał mi dwa zapisy:
1. 24.02.2007(s) ZA BEZBOŻNYCH I DUSZE TAKICH (to cztery strony maszynopisu, bo w pracy posługiwałem się używałem maszyną do pisania)...jest edytowany pod tą datą.
2. 14.07.1992(w) ZA NADUŻYWAJĄCYCH DOBROCI I ŁASK BOGA OJCA...aktualnie edytowany zapis na tej stronie.
Dla mnie była to wielka pomoc w odczycie intencji dotyczącej aktualnej sytuacji w naszym Sejmie RP, gdzie próbowano przejąć władzę, a teraz poprzez okupację sali obrad udaje się walkę o „demokrację”.
Człowiek, który miałby wiarę w Boga jak ziarnko gorczycy nie postąpiłby w taki sposób. Na Mszy Św. wieczornej padną słowa czytań (1 J 1,5-2, 2): „Bóg jest światłością /../ Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo , a chodzimy w ciemności, kłamiemy nie postępujemy zgodnie z prawdą./../”.
W Ew. Mt 2,13-18 anioł Pański zalecił Józefowi uchodzenie do Egiptu, bo Herod chce zgładzić Dzieciątko. Zabito wówczas wszystkich chłopców do dwóch lat!
Eucharystia odwracała się w ustach do przodu...pierwszy raz. Dzisiaj bardzo źle się czułem. W obydwie strony szedłem do kościoła w wielkiej słabości i wołałem z płaczem: „Tato! Ojcze!”...prosiłem też Pana Jezusa, aby wypoczął w moim sercu.
Nie wiedziałem, że moc otrzymam dopiero wieczorem i uda się edytować zapisy oraz poznać intencję do wołania za ojczyznę, bo puczyście (wichrzyciele) naprawdę mieli wszystko przygotowane...przecież Sejm RP był otoczony przez ich ludzi.
Jednak ci bracia Polacy zapomnieli, że Królem naszej ojczyzny jest Pan Jezus. Jutro odmówię moją modlitwę w intencji tego dnia. Wiem, że nie uda się już wrócić - szkodnikom Polski i wrogom naszej wiary - do władzy jaką mieli...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1255
„Kłopotów masz sto i zmartwień masz sto...bez przerwy to trwa karuzela...” z piosenki „Konik na biegunach”.
Wielką łaską jest zauważenie dobroci Boga Ojca w naszej codzienności. Po prośbie o pomoc do Ducha Świętego udało się opracować i edytować poprzednią stronę, co trwało osiem godzin (od 19.00 – 3.00). Wówczas masz moc od Boga, a po wykonaniu zadania radość, której nie zna świat.
Celem mojego obecnego życia jest życie modlitewne w stałej łączności z Bogiem Ojcem z poddaniem się prowadzeniu, a jest to pokazane na grzecznym dzieciątku, które trzyma się ręki ziemskiego tatusia. Większość żyje tylko tym światem i nie stara się nawiązać kontaktu ze Stwórcą, a to duży błąd, bo ten świat chyli się ku zagładzie.
Ludzie kierujący się tylko swoją mądrością, a przykładem takich są racjonaliści i koledzy psychiatrzy, którzy nie uznają istnienia 'natchnień', bo Tam Nic Nie Ma (istnieją tylko nasze myśli)! Ja wiem, że Bóg Jest i wiem jak działa Przeciwnik.
Od wczoraj trwa żałoba w Federacji Rosyjskiej, a tak byli pewni swego podczas krzywdzenia innych. Samolot wojskowy, a tu otwarte klapy po wystartowaniu i zła reakcja pilota. Zobacz naszą nędzę, a gubi nas wola własna...za którą stoi Szatan. Po bombardowaniach Aleppo żołnierze mieli zaznać pocieszenia.
Popłakałem się podczas dziękowania Duchowi Świętemu za pomoc w dziele ewangelizacyjnej, a zarazem napłynęła dzisiejsza intencja, bo duchowość zdarzeń była wyłożona. Z natchnienia Bożego wyszedłem na pocztę, gdzie było pismo z centrali PZU dotyczące stłuczki (poszkodowany ok. 300 zł, a ja 100 zł). To sprawiło natychmiastowy odczyt intencji, zacząłem modlitwę, a przepłynęły inne moje szkody:
-
zawieszenie pwzl z moim żądaniem zabrania mi tego dokumentu (minął czas, a nie nadchodzi zwrotne potwierdzenie odbioru wysłanego pisma)
-
podczas przedłużania rejestracji pojazdu stwierdzenie uszkodzenia zbiornika paliwa
-
zagarnięcie całego spadku po rodzicach przez siostrę i dzieci zmarłego brata
-
brak reakcji na mojego zgłoszenie trucie się oparami rtęci (w pracy)...
W moim stanie ujrzałem różnie poszkodowanych...od ofiar Tupolewa w Federacji Rosyjskiej do szkód spowodowanych przez orkan "Barbara" także u nas: zerwana papa (w Polsce 180 budynków straciło pokrycie dachowe), na nasz balkon spadła plastikowa osłona, urwane tablice informacyjne, drzewo przygniotło samochód z ludźmi.
Odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego i z płaczem zacząłem moją modlitwę, a bardzo przeszkadzały powiewy orkanu „Barbara”. W tysiącach mieszkań nie ma prądu, a ludzkie lodówki i sklepowe zamrażarki są pełne żywności.
Dzisiaj jest wcześniejsza Msza Św. bo trwa kolęda. Kilka osób, a ja byłem słaby i demon zaatakował mnie złośliwą sąsiadką, która blokuje suszarnię oraz siostrą i dziećmi zmarłego brata, którzy zajęli cały spadek po rodzicach. Nim się spostrzegłem już było po czytaniach. Eucharystia sprawiła pokój z pragnieniem zaśnięcia, a tak reaguję na nadchodzącą ulewę.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1176
„Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą” (J 15, 20).
Zbudzono mnie o 6.40...to był ostatni moment, aby zdążyć na Mszę Św. o 7.00. Podziękowałem z całego serca Bogu Ojcu, bo żona już była w kościele i dzisiaj pasuje wspólne śniadanie. Zerwałem się z pewnością, że zdążę i tak się stało, bo miasto było puste i samochodem podjechałem pod kościół razem z dzwonami rozpoczynającymi spotkanie z Panem Jezusem.
Dzisiaj jest wspomnienie Szczepana, pierwszego męczennika za wiarę, a w czytaniach będzie opis jego ukamienowania (Dz 6, 8-10; 7, 54-60). W moje serce wpadły słowa tak zabijanego, który „osunął się na kolana” i głośno zawołał: <<Panie, nie poczytaj im tego grzechu>>. To wszystko działo się za zgodą młodzieńca zwanego Szawłem.
Pan Jezus w dzisiejszej Ew Mt 10 17-22 przestrzegał swoich Apostołów, a takim się czuję, że: będą nas wydawać sądom, wodzić z Jego powodu przed „namiestników i królów”. „Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia”.
Eucharystia długo utrzymywała się w ustach w pozycji poziomej...jakby w zawieszeniu, tak jak lubię i pragnę, bo wówczas nie rozpuszcza się. Później zostałem „objęty” przez Pana Jezusa, a to oznacza ułożenie na podniebieniu w postaci parasola (ochrona).
Podjechaliśmy pod „mój” krzyż, gdzie wymieniłem lampkę. W południe wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę jako ofiara naszej wiary. Dzisiaj nadal zabija się chrześcijan, ale w naszej ojczyźnie ma to charakter hybrydowy, bo nie stawia się sprawy otwarcie.
Człowieka można ukamienować: słowem, specjalnym śledzeniem, ostentacyjnym pokazaniem swojej władzy, odsunięciem od stanowiska lub zwolnieniem z pracy, obmową i ośmieszeniem, wywołaniem awantury z ubliżaniem (pokazano to podczas ostatniego nieudanego puczu w Sejmie RP), zagarnięciem spadku, szkodzeniem dzieciom, żonie i rodzinie.
Musiałbyś to ujrzeć, bo władza się zmienia, a szkodnicy trwają...zmieniając tylko stanowiska. Tak jest we wszystkich samorządach zawodów zaufania społecznego.
W moim wypadku nie chciano ujrzeć i trwa to dotychczas, że stanąłem w obronie krzyża Pana Jezusa, ale ateiści, masoneria, koledzy psychiatry powalającego ten najświętszy znak uznali, że moja wiara to choroba.
Zabito mnie duchowo, a tego nie widać zewnętrznie...mogła mi umrzeć żona, a wielu tak uderzonych popełnia samobójstwo. Szatan wiedział jak uderzyć w prawdziwego Sługę Pana. W tym czasie koledzy, którzy nie stanęli w obronie krzyża „nauczali” w TV Trwam.
Funkcjonariusze publiczni z Izby Lekarskiej walczą z leczeniem wodą (homeopatią), a także z lekarzami, którzy traktują człowieka jako jedność psychofizyczną i duchową! Po co jako katolicy mamy Matkę Dobrego Zdrowia i Pana Jezusa Dobrego Lekarza. Po co Zbawiciel czynił cuda? Po co ożywił na oczach przedstawicieli Sanhedrynu...Łazarza!
W tym czasie uczestniczą w podejrzanym propagowaniu szczepień! Sprawa jest opisywana w aktualnej „Gazecie warszawskiej” (23-29 grudnia): „Polska jest szczepionkowym skansenem”. To powinno być zbadane.
Sam jestem ofiarą, bo kiedyś w pracy zaszczepiono nas na grypę, a ja nigdy nie chorowałem z tego powodu. Efekt: wystąpiły u mnie zaburzenia rytmu serca i musiałem szukać pomocy u kardiologa.
Moją całą modlitwę odmówiłem...chwilami płacząc podczas wołań do Boga. Prosiłem także za kamieniujących wyznawców Pana Jezusa. ISIS zmusza do zdrady, a później i tak zabijają! W tym czasie napływały moje „wyczyny życiowe”, ale to później zostało wyjaśnione, bo z pliku papierów „wyciągnął się” miesięcznik Różaniec z listopada 2016 r.
Tam był szereg artykułów: „Cierpienie i przebaczenie”, „Czas łaski trwa”, „Cierpiący dla sprawiedliwości”, „Prześladowani wyznawcy Jezusa”, „Nieme męczeństwo”...
Konkluzja tych artykułów była jasna. Kończy się Święty Rok Miłosierdzia, a w modlitwie "Ojcze nasz", której nauczył nas Pan Jezus mówimy do Boga: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” (Mt 6, 12).
Przebaczenie Boże przekracza naszą wyobraźnię, bo obejmuje każdego, który w głębi serca uznaje swój grzech i pragnie wrócić do Stwórcy.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1072
Narodzenie Pańskie
Boże Narodzenie to dla mnie dzień cierpienia, bo tak oczekiwany, zapowiadany przez proroków i przygotowany przez Jana Chrzciciela, ale już wóczas nie było miejsca dla Pana Jezusa. Tak było aż do męczeńskiej śmierci Zbawiciela, która dla większości poszła na marne!
Zły kusił mnie dwa dni, że w tym roku nie pójdę na Pasterkę, ale miałem ochronę, bo żona zdecydowała się i poszła wcześniej. Bestia nigdy nie rezygnuje z walki, a przypomina to znane szkodzenie „tym, co nie z nami”.
Nie udało się odciągnąć mnie od Pasterki to miałem podsuniętą edycję zapisów, ale straciłem tylko czas i dałem tylko jeden z 19.12.2008 za fałszywie pojednanych z wieloma błędami.
Wczoraj specjalnie przystąpiłem do Sakramentu Pojednania, ponieważ odpowiadam za zbawienie kolegów lekarzy i w czystości serca chciałem się modlić za nich! A tu zapisy z moją krzywdą zawodową!
Zobacz precyzję ataku Przeciwnika Boga, który wie, że nie zbawia się przeciwników poprzez dochodzenie ludzkiej sprawiedliwości! Tutaj dojdziesz swego, ale nie spotkasz się ze swoimi „wrogami” w Królestwie Niebieskim!
To, co potrzebuję i będę potrzebował Dobry Bóg da mi...szczególnie, gdy będzie nieodzowne do realizacji celu mojego obecnego życia, którym jest zbawianie dusz!
Miałem kwadrans na ubranie się i dojechanie do kościoła...nie chciało mi się wierzyć, ale kapłan rozpoczął „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” tuż po moim przedarciu się do środka świątyni. Kilkakrotnie „patrzyła” s. Faustynka, która prosiłem o natchnienie.
Rano Eucharystia przykleiła się do języka, a to oznaczało milczenie (w tym wypadku nie rozgłaszanie krzywdy!). Natomiast kontakt ze świętą s. Faustyną oznacza, że mam być miłosierny, w sercu przebaczyć, bo tylko tak uzyskujemy prawdziwy pokój...Pokój Boży w duszy!
Popłakałem się podczas konsekracji, gdy orkiestra podkreślała grą święte zawołania kapłana, a później po zjednaniu ze Zbawicielem padłem na kolana i tak trwałem. Całe nabożeństwo to było jedne wielkie uniesienie duchowe, a ten stan trwał jeszcze w domu, gdzie pisałem do 4.00!
Po błogim śnie obudziłem się w ciszy i słoneczku wpadającym przez okno z zapachem ulubionego rosołu. Moje serce zalewał Pokój Boży z natchnieniem, aby być ponownie w kościele.
Po czasie ujrzałem słuszność ataku Szatana, który zna przebieg naszego życia. Ja byłem w gorszej sytuacji, bo nie znałem intencji tego dnia i nie wiedziałem, że pójdę w dzień na Mszę Św.!
Tak trafiłem do kaplicy Miłosierdzia Bożego i przez całe nabożeństwo umierałem podczas odmawiania modlitwy w intencji tego dnia. Można powiedzieć, że jest to najważniejsza rocznica na ziemi. Organista śpiewał „Nie było miejsca dla Ciebie”, a ja wiem, że nadal nie ma go w wielu sercach...nawet sług namaszczonych.
Najbardziej bolały mnie dzisiaj głupie żarty kapłanów, którzy prześcigali się w ich opowiadaniu. Pomyślałem o cierpieniu Pana Jezusa, który jest jednocześnie na wszystkich Mszach Świętych całego świata.
Zważ dalej na przykrość czynioną Bogu Ojcu, a sobie wielką szkodę przez „hucznie” obchodzących Boże Narodzenie, a wielu tych bracia nie trafi dzisiaj do Świątyni Boga Objawionego!
Zważ jak ważne jest też wsłuchiwanie się w Boże natchnienia, bo opuszczenie przeze mnie Pasterki zmieniłoby całkowicie przebieg tego tak świętego dnia. Ilu Pan Bóg dotknie po moim „umieraniu”. Nie mogłem dojść do siebie, a dodatkowo byłem głodny, słaby, bo było tam zimno.
Boże Narodzenie to dzień radości, a ja piszę to po wszystkim i płaczę, bo Syn Boga Żywego przybył do nas w ludzkim ciele. To rocznica początku otwierania Królestwa Niebieskiego, co nastąpiło w momencie męczeńskiej śmierci Zbawiciela!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1022
Wigilia Bożego Narodzenia
Nigdy nie przypuszczałem, że ten dzień zacznę wczoraj wieczorem (o 22.30) i skończę nad ranem (o 3.30) po opracowaniu i edycji strony z intencją prowadzącą: za ludzkie słabości. Wystarczyły dwie godziny snu, aby trafić na Mszę Św. o 7.15 i błagać Boga Ojca już z samego rano za ludzkość całą z jej słabościami.
Popłakałem się podczas - śpiewanej przez siostrę organistkę - pieśni: „Boże wieczny, Boże żywy, Odkupicielu prawdziwy, wysłuchaj nasz głos płaczliwy /../ O Boże, człowiek m i z e r n y Ciebie czeka, Tobie wierny”...
Zważ, że tą intencję miałem już odczytaną w środę (21.12.2016), ale dopiero dzisiaj odmawiałem moją modlitwę i popłakałem się podczas błagania Boga Ojca. Poprosiłem o kolegów lekarzy z Izby Lekarskiej, aby zostali przebudzeni duchowo, bo cóż da im władza z tkwieniem w fałszu.
Przykre jest to, że bardzo trudno jest odmienić się samemu, a do tego w korporacji, która miała błogosławieństwo premier Ewy Kopacz i prezydenta Bronisława Komorowskiego. Dano kiedyś ich zdjęcia w miesięczniku naszej OIL w W-wie z okazji wizyty w naszym samorządzie lekarskim.
Jakby na ten moment płynął śpiew przed Ew: „przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i mroku śmierci”. Naprawdę prosiłem naszego Boga Ojca z twarzą w dłoniach i głosem płaczliwym...nie dla naprawienia mojej krzywdy, bo wystąpiłem o zabrania mi pwzl.
Właśnie w dzisiejszej Ew Łk 1,67-79 padną słowa: << Błogosławiony Pan, Bóg /../ jak zapowiedział /../ przez usta swych świętych proroków; że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą /../”.
Ja błagałem o przemianę duchową kolegów wg dalszych słów tej Ew.: „/../ dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka /../ by światłem stać się dla tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają /../”...
Dzisiejsza Eucharystia pierwszy raz przylgnęła do języka, a ja bardzo długo trzymałem ten Cud Ostatni. Nie wiem, co oznacza ten znak, ale w moim zrozumieniu język to „mowa” (czy mam milczeć?), bo naprawdę pragnę mówić tylko o Bogu. Później zostałem „objęty” przez Pana Jezusa („parasol na podniebieniu”).
Podczas wychodzenia z kościoła podszedłem do kapłana, który zna mój problem i prosiłem w krótkiej spowiedzi o przebaczenie walki mojego ciała o prawdę i sprawiedliwość. Tą czystość serca i duszy potrzebowałem, bo ciąży na mnie odpowiedzialność za dusze kolegów.
Trudno już jest odwrócić uczynione przez nich zło: zgony kolegów spowodowane wyrzutami sumienia, perturbacje małżeńskie i możliwość popełnienia - przez podobne do mnie ofiary, ale nie mające mocy Bożej - samobójstwa.
Wyszedłem, aby skończyć modlitwę za ludzkie słabości, a serce zalał smutek rozstania i wielka tęsknota za Bogiem Ojcem, a zarazem pragnienie wołania za kolegów lekarzy z samorządu:
„Boże mój i Panie mojej wieczności! Ojcze mój dziękuję za służbę Tobie i dzieło zbawiania...
Proszę Cię, Boże mój w intencji kolegów lekarzy, aby nie zginęli!
Boże! Ty jesteś moim i naszym Ojcem na wieki wieków”...
Wyszedłem i w wielkim bólu odmawiałem "św. Agonię Pana Jezusa" z koronką do 5-ciu św. Ran. Później, podczas pisania płynęły piękne melodie, a wśród nich „Cóż Cygan wart bez swej gitary”.
Popłakałem się, bo cóż ja jestem wart „bez Ciebie, Boże mój, Wieczny Ojcze i Królu Wszystkiego”...
APEL
- 23.12.2016(pt) ZA OPACZNIE TRAKTUJĄCYCH BOŻE NARODZENIE
- 22.12.2016(c) ZA CAŁYM SERCEM RADUJĄCYCH SIĘ W PANU
- 21.12.2016(ś) ZA LUDZKIE SŁABOŚCI
- 20.12.2016(w) ZA PEŁNYCH MŚCIWEJ NIENAWIŚCI
- 19.12.2016(p) ZA TYCH, KTÓRYCH SPOTKAŁA WIELKA TRAGEDIA
- 18.12.2016(n) ZA RODAKÓW, KTÓRZY NAPADLI NA NASZĄ OJCZYZNĘ
- 17.12.2016(s) W INTENCJI ZAGROŻENIA MOJEJ OJCZYZNY
- 16.12.2016(pt) ZA NIEPRZESTRZEGAJĄCYCH PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI
- 15.12.2016(c) ZA SZCZEGÓLNIE RANIĄCYCH PANA JEZUSA
- 14.12.2016(ś) ZA SŁUCHAJĄCYCH DOBRYCH NATCHNIEŃ