Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

16.02.2017(c) ZA MYŚLĄCYCH PO LUDZKU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 luty 2017
Odsłon: 1226

    Po wczorajszym złym dniu, a to oznacza u mnie czas w którym nie płynie modlitwa z jednania z Bogiem i niemożność zapisanie przeżyć duchowych, bo ich nie ma. Dzisiaj będzie podobnie, ale w związku z intencją, która zacznie się od wybrania pieniędzy z bankomatu „na przeżycie”...w drodze do kościoła.

     Dodatkowo rozproszyła mnie znajoma, którą błagam, aby drgnęła ku Bogu, bo czas płynie i będzie miała kłopoty po śmierci, ale to nie dociera do niej. Szkoda, bo ma rozum, zdrowie i majątek. Zapalił się jakiś samochód i policja ze strażą pożarną miała zajęcie.

   Trafiłem na błogosławieństwo z kończącego się nabożeństwa, a dzisiaj psalmista (Ps 102/101) ostrzegał, że „Bóg z wyżyn nieba spogląda na ziemię”. Ja dodam, że Bóg Ojciec jest przy każdym z nas, ale większość nie stara się poczuć tej obecności! Nasz Tata przychyla się „ku modlitwie opuszczonych” i słyszy „jęki uwięzionych, aby skazanych na śmierć uwolnić”.

   Nie wiem czy psalmista miał na myśli śmierć ciała czy duszy. My jesteśmy w lepszej sytuacji, bo Pan Jezus otworzył Królestwo Boże i śmierć ciała - dla dążących do świętości - to tylko próg otwartych drzwi do Domu Ojca.

    Napłynęła postać św. M.M. Kolbe zgłaszającego się na śmierć głodową za Gajowniczka. To jest bardzo proste, ale bez łaski wiary tego nie przeskoczysz. O tym jest dzisiejsza Ew. Mk 8, 27-33 w której Pan Jezus przekazał uczniom, że „musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie, ze będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie.”

    Piotr zaczął Go upominać, ale otrzymał reprymendę: <<Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie>>. Szatan wiedział, że przez śmierć Zbawiciela zostaniemy odkupieni, a on straci pełnię władzy. Nadal byłoby zamknięte Królestwo Boże.

    Właśnie zabito przyrodniego brata Kima, który w wypadku jego śmierci przejąłby władzę w Korei Północnej. Ten kraj jest szatański w czystej formie. Tam czczą „nieśmiertelnych” władców bardziej niż my Boga Ojca, który został zapomniany w naszej wierze.

    Dzień przebiegał na sprawach ziemskich ze stratą czasu (1.5 godziny) na znalezienie telefonu, bo duża spółka medyczna wchłonęła małą, ale pieczątki mają stare ze złymi numerami.

    Napisałem też pismo do siostry w sprawie sprawiedliwego podziału spadku po rodzicach, który rodzeństwo zajęło i używa już od 10 lat, a mnie chcą dać coś na odczepnego.

J   Jeszcze spacer w słońcu z przypomnieniem skrzywdzenia mnie przez Izbę Lekarską, bo po ludzku zrozumiano moją łaskę, że potrafię „odczytać mowę Nieba”, a to oznacza, że słyszę głosy. Pan prokurator też zrobił numer, bo stwierdził, że krzyż powalony przez psychiatrę...to drzewo, a pan Budka z Pełnych Obłudy mówi, że prawo jest święte i nie można go interpretować tak jak czyni to PiS!

    Całą modlitwę w intencji tego dnia odmówię następnego dnia na spacerze...w deszczu. Trafię do naszego kościoła, gdzie w samotności i ciszy będę wołał do Boga za wszystkich myślących po ludzku i za dusze takich, a w drodze powrotnej dołączę do tego koronkę do Miłosierdzia Bożego...powtórzoną trzy razy.

                                                                                                                                    APEL

 

15.02.2017(ś) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ OCZY, A NIE WIDZĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 luty 2017
Odsłon: 1187

      Siedziałem w nocy i trochę niewyspany pojechałem na Mszę św. o 7.30. Dzisiaj Noe po 40 dniach potopu badał czy jest daleko do suchego lądu (wypuszczał kruka i gołębicę), a Pan Jezus (Mk 8,22-26) uzdrowił niewidomego. Nie miałem wielkich przeżyć, bo było mi zimno.

   Na spacerze - w prawie wiosennym słońcu - wołałem za psalmistą (Ps 116B/115): „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?” Próbowałem modlitwy za tych, którzy nie dziękują za dobry wzrok, ale „nie szła”.

    Przed koronką do Miłosierdzia Bożego siostra Faustyna ostrzegała grzeszników przed nadchodząca sprawiedliwością Bożą. To prawda, bo czasy końcowe nadchodzą milowymi krokami, ale większość katolików (!) żyje tylko tym światem. Nikt nie zdaje sobie sprawy z planów islamistów, których nie pokonamy, bo oni idą prosto do Nieba...po zabiciu niewiernych, a ja jestem w tej grupie.

    Natomiast towarzysze natychmiast przejdą na islam i staną się wierzącymi marksistami, bo dla nich najważniejsze jest to życie. W TVN całkiem zgłupieli i od rana do wieczora analizują stłuczkę samochodu premier Szydło, bo ci, którzy ich sponsorują marzą o powrocie do władzy i bezkarnego złodziejstwa z rozbiorem naszej ojczyzny.

   Jakby na dowód tego, co piszę przede mną leży tygodnik w Sieci (listopad 2014) z matką HGW i informacją jak jej rodzina zarobiła miliony na pożydowskim mieniu. Zważ, że jest to członkini Odnowy w Duchu Świętym z honorami przyjmowana w Świątyni Opatrzności Bożej.

    Źle się czułem, bo potrzebowałem głębokiej drzemki i to się stało po długim czasie, ale obudzony o 16.20 natychmiast wiedziałem, że jest to zaproszenie na ponowną Mszę św. Tak, bo dopiero teraz z mocą ujrzałem tych, którzy mają oczy, a nie widzą. W TVN dalej nudzili o stłuczce i fałszu PiS, a mówili to członkowie Pełnych Obłudy (PO).

    W naszej świątyni dobre płytki w Prezbiterium wymienia się  na „lepsze”, a wcześniej były odnawiane wszystkie obrazy...nie starczyło siły na odnowienie wizerunku Ducha Świętego oraz Tabernakulum i samego Ołtarza Bożego (złota farba, koszt ok. 30-40 tys.).

    Bardzo cierpię z tego powodu i sam uczyniłbym to, gdyby koledzy-przestępcy z Izby Lekarskiej w Warszawie zwrócili mi koszty napadu na mnie, ale bolszewik nie przyzna się do końca. Jak później Bóg ma takich sądzić.

    Ta druga Msza św. jest także za nich, bo „mają oczy, a nie widzą”. Podczas podchodzenia do Eucharystii łzy płynęły po twarzy, a serce płakało nad ludzkością. Zrozum, że z moim Światłem widzisz świat odwrócony od Boga, całe bloki emerytów, a na dwóch spotkaniach z Panem Jezusem, gdzie rozdają Chleb Życia jest garstka wciąż tych samych parafian.

    Teraz zostałem objęty ochrona, przytulony, a siostra właśnie śpiewała „Wielbimy Ciebie w tym Sakramencie, hołd Ci składamy dar naszych serc” oraz „Pan jest mocą Swojego ludu”.

    Piszę to, a z bałaganu wysunęła się karteczka z napisanym przeze mnie wołaniem do Boga Ojca, aby otworzył oczy pogrążonym w ciemności i sprawił ujrzenie tego, co jest zakryte przed mądrymi świata. Jutro popłynie w tej intencji cała  moja modlitwa...

                                                                                                                                     APEL

14.02.2017(w) ZA CZYŚCICIELI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 luty 2017
Odsłon: 1179

Cyryla i Metodego (braci)

   Wstałem wcześniej, a podczas gaszenia światła na dywan chlusnąłem napojem kawowym, a później w garażu splamiłem brzeg błotnika farbą ze ściany.

    Od razu wiedziałem, że zaczyna się intencja modlitewna dnia („duchowość zdarzeń”) i sądziłem, że będzie za tych, którzy dają plamę. Nawet byłem ciekaw, co wyjdzie, bo planowałem uczestnictwo w spotkaniu z posłami PiS-u z naszego rejonu (o 18.00).

    Nie wiedziałem czy mam iść i jeszcze raz prosić, ale już na piśmie o interwencję poselską w mojej sprawie (przestępcze skrzywdzenie przez Izbę Lekarską). Sytuacja jest kłopotliwa, bo obecny marszałek Senatu RP lekarz Stanisław Karczewski wprowadził do rządu b. prezesa NIL, a zarazem wiceprezesa OIL w W-wie lek. Konstantego Radziwiłła.

    Kolega na szczycie „rządzenia” pełnił tam 25 funkcji w różnych komisjach, a w 2007 roku dodatkowo wystąpił w roli psychiatry jasnowidza. Z jednego zdania mojego pisma (broniącego krzyż Pana Jezusa) z a o c z n i e  rozpoznał u mnie chorobę psychiczną. Chodziło o mój charyzmat  odczytywania woli Boga Ojca, który określiłem w cudzysłowie, że mam łaskę „odczytywania mowy Nieba”!

    Ja de facto straciłem prawo wykonywania zawodu lekarza 20693456, a pan prezes otrzymał najwyższe odznaczenie samorządowe i poszedł na ministra. Na wszelki wypadek nie zrywa z samorządem i w naszym miesięczniku naucza...o etyce!

    Wybrałem się na Mszę św. o 6.30. Mimo mrozu samochód zapalił, a łzy zalały oczy, bo chciałem być na tym właśnie nabożeństwie. Siostra spóźniła się i z kapłanem śpiewaliśmy: „Kiedy ranne wstają zorze /../ Tobie śpiewa żywioł wszelki, bądź pochwalon Boże wielki”. Bardzo lubię tą prostą pieśń chwalącą z samego rana naszego Boga Ojca, a mojego Tatę.

    Mój Profesor (św. Paweł) mówił dzisiaj do Żydów (Dz 13, 46-49), że poganie radowali się ze słowa Bożego, a oni je odrzucili i sami uznali się za niegodnych życia wiecznego. To dotyczy 95% ludzkości. Jakże cierpi z tego powodu Bóg Ojciec. Psalmista (Ps 117/116) prosił, aby wszystkie narody i ludy chwaliły i wysławiały Pana, którego łaska trwa na wieki...

    Pan Jezus (Łk 10, 1-9) wyznaczył „jeszcze, siedemdziesięciu dwóch” i rozesłał ich do każdego miasta. Eucharystia ustawiła się poprzecznie w ustach i ułożyła „ochronnie”, a to oznacza potrzebę zachowania milczenia (chyba zrezygnuję ze spotkania z posłami). Specjalnie to opisuję, aby pokazać jak Bóg nas prowadzi. Może intencje będzie dotyczyła: zmazujących swoje złe działania. Zobaczymy...

    Żona wyczyściła dywan i czytała mi to, co wiem o odpuszczaniu grzechów, Czyśćcu, skanowałem też komputer, bo nagle spowolniło się jego działania (tak jest przy programach szpiegowskich), napłynęły różne czyszczenia...od zębów do garnków.

    Pan sprawił, że wszedłem na Newsweek.pl z art.: Mariusz Błaszczak podejmuje pierwszą samodzielną decyzję: zaprasza egzorcystę. Kim jest szef MSW? Oto mój wpis:

     <<Miałem wielkie pragnienie pochwalić Pana Ministra, bo zostałem zaskoczony, że widzi wszystko... tak jak ja. Nie wiedziałem, że tak się nadaje na to stanowisko i teraz przez "władzę ludową" i "ekspertów" szkolonych na Wschodzie powinien być usunięty z tego stanowiska.

   Bardzo słusznie postąpił na początku swojej działalności (egzorcyzm z wyświęceniem przejmowanego gabinetu). Poganie traktują to jako "czary mary", bo nie wiedzą, że Bóg Ojciec Istnieje i wszystko jest prawdziwe w Kościele Katolickim.

    To ministerstwo, a nawet cała służba powinny być oddane pod ochronę św. Michała Archanioła, którego trzeba wzywać przed każdą akcją, ponieważ bój toczy się nad nami. Przeciwników naprawy RP możesz zobaczyć w TVN, gdzie wszyscy odsunięci od władzy spowiadają się u "Stokrotki". W komentarzach trwa szyderstwo niegodne braci Polaków...>>.

    Na spotkanie z posłami PiS nie poszedłem, a przed snem w ręku znalazł się tyg. „w Sieci” 46/2014 z 10-16 listopada ze zdjęciem matki HGW na tle ukradzionej kamienicy z art.; „Jak działają czyściciele kamienic”...

                                                                                                                                APEL


 

13.02.2017(p) ZA CHORYCH NA PANOWANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 luty 2017
Odsłon: 1203

Kain zabił Abla

    W mojej umiłowanej ojczyźnie w której jestem figurantem, bo pracowałem z całego serca jako lekarz jednostki wojskowej o celu strategicznym...także dla realizacji kartek na mięso. Bardzo lubiłem żołnierzy, bo ze względu na wadę serce miałem kategorię zdrowia wykluczającą obowiązkowe ćwiczenia wojskowe i pobór na wypadek wojny z „Ameryką”.

    Dzisiaj to samo przytrafiło się panu Pawłowi Kukizowi (sejmowa komisji ds. służb specjalnych) i słusznie mówi, że nie może spać spokojnie. Już nigdy nie będzie spał spokojnie, bo na takim stanowisku będzie „chroniony” do końca życia.

    Piszę to w związku z serią dziwnych wypadków, które spotyka ABW. Ja jestem zadziwiony szefem, panem Mariuszem Błaszczakiem...nie spodziewałem się, że on widzi wszystko tak jak ja i dlatego opozycja totalna chce usunięcia go z tego stanowiska.

    Gdyby to był człowiek podobający się prawdziwie rządzącym to miałby pełną ochronę i wciąż gościłby u „Stokrotki” w TVN...tak jak dotychczas Roman Giertych.

     Nadchodzi śmiertelne zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego oraz ze strony Rosji, której głównym celem jest poszerzanie swojego terytorium (podbój). Przeczytaj art. „Rosja jest kościołem” („w Sieci” 47/2014), który jest wywiadem z Alainem Besanconem, francuskim sowietologiem i historykiem. Słusznie zauważył, że celem Rosji jest poszerzanie swojego panowania. Dlatego nie wpuszczono tam Jana Pawła II, a pokój na świecie jest uzależniony od poświęcenia Rosji Matce Bożej!

    Ze wszystkim się zgadzam, ale brak tam spojrzenia z punku widzenie teologii polityki, bo jest to kraj Bestii ze zbrodniczym systemem budowanym na wieczność. To wszystko jest w strukturach, które budowano „na wieki wieków”...także u nas. Jego wzór mamy w samorządach wszelkiego rodzaju, gdzie od lat panują ci sami „działacze” lub ich dzieci.

   Trwa udawanka, której nie ujrzysz bez Światła Bożego. Dlatego nie poradzimy sobie bez św. Michała Archanioła i bezustannego wołania do Boga Ojca.

    Każde działanie powinna poprzedzać modlitwa, wiele Mszy św. a później realizacja pomysłu, a tu pomysł i realizacja budząca zdziwienie i opór. Ludzie chorzy na panowanie pragną rozgłosu, bo ich działania są pozorne.

    Przykładem jest kolega Konstanty Radziwiłł, który będzie czynił wiele „dobra”, już wszędzie daje wywiady i zapowiada zmiany, które uczynią cud w służbie zdrowia, ale Narodowego Funduszu Zdrowia nie skasuje! Zatrzymaj ten wpis, bo on sprawdzi się tak jak moja natychmiastowa diagnoza o zamachu w Smoleńsku i ostatnim puczu...dzisiaj wyśmiewanym, bo nie wypalił!

    Strukturę naszego państwa ujrzałem wcześniej, a potwierdza ją działalność Izb Lekarskich, które natychmiast powinny być skasowane, bo siedzą tam - od czasu „reaktywacji” - ci sami działacze (nomenklatura) otoczeni zawodową agenturą.

   Ich patronem był prezio Bronisław Komorowski i dr Ewuś, a nabrali na swój faryzeizm nawet arcybiskupa Hozera, bo każdy nadzwyczajny zjazd zaczynali od Mszy św. z całowaniem sztandaru. Ohyda najwyższej kategorii...

   Przykro mi, bo wiara upada...na codzienne Msze św. przychodzą te same osoby, a proboszcz wciąż prowadzi remonty. Tak zamienił duszpasterzowanie na budowniczego Polski parafialnej.

    Tak jest, gdy nie modlisz się przed podjęciem decyzji i słuchasz podszeptów złego i „dobrych” ludzi z otoczenia. Później wpadasz w manię. W niedawno odmalowanym, a obecnie drugi raz zakurzonym kościele znalazłem się z kilkoma osobami. Na dodatek kapłan pomylił intencję...i tak dobrze, bo kiedyś była Msza św. za żyjącego, a podano, że za zmarłego!

    Zimno, brudno i nijako, Kain zabił Abla (Rdz 4, 1-15,25), a faryzeusze żądali od Pana Jezusa znaku (Mk 8, 11-13), ale „wyszedł ze studia”...zostawił ich i odpłyną łódką na drugą stronę

   Wszystko odmienił Chleb Życia, bo najważniejsza stała się modlitwa z moim wołaniem: za szukających Boga. To jest także dowód, że bez zjednania z Panem Jezusem nie możesz uczynić nic dobrego, bo Belzebub podsunie ci wielkie plany, a nie wiesz, co będzie z tobą za chwilkę.

     W tym czasie nie ujrzysz zagrożenia ze strony opętanych panowaniem nad światem i nadchodzącej zagłady ludzkości, a wystarczy tylko awaria prądu, aby porazić kraj. Cóż dadzą rakiety i samoloty?

    Na moich oczach szykuje się krach, ale dla mnie nie oznacza niczego. Chodzi o ludzkość i wszystkich grzeszników. To wielkie zwycięstwo Szatana z którym spotkają się pewni swego „władcy”!

    Minęło 1.5 godziny, a dalej trwała bliskość Boga z poczuciem bezpieczeństwa i pokoju. Pomyśl jak cierpi nasz Tata, gdy widzi to wszystko, a dodatkowo czyta w naszych sercach.

                                                                                                                                            APEL

    

12.02.2017(n) ZA SZUKAJĄCYCH BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 luty 2017
Odsłon: 1259

Uwaga. Wyszukiwania: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko’)...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata. Po przeczytaniu wróć do Chronologicznie lub na dole przerzucaj strony (po pięć zapisów) .

 

     Po 10 minutach walki o wyjazd na Mszę św. o 7.00 zerwałem się, ale wszystko zależało od zapalenia samochodu (w nocy było - 10 st. C.). Ktoś normalny zdziwi się, że muszę odczytać godzinę nabożeństwa, bo na każdym są te same czytania i powtarzane kazanie, itd. Zły sugerował g. 17.00, bo wiedział, że w tym czasie będę smacznie spał.

    Samochód zapalił...za trzecim razem, a ja podziękowałem św. Józefowi, bo miałbym pokręcony dzień. Przenieś to teraz na inne sprawy, a zrozumiesz całe ciągi zdarzeń...

   W kościele usiadłem w pustej ławce, a dopiero później zauważyłem, że znalazłem się na wprost najpiękniejszego obrazu Pana Jezusa Miłosiernego, który stoi na tle świecącego krzyża.

    Od Ołtarza św. popłynęły słowa czytania z Księgi Syracydesa (Syr 15, 15-20) o naszej wolnej woli, a Bóg dał nam do wyboru ogień i wodę, życie i śmierć. Ludzie myślą o śmierci ciała, ale tu chodzi o śmierć prawdziwą...czyli duszy!

    W tym czasie siostra śpiewała (Ps 119/118) o błogosławionych, którzy szukają Boga. Tam też była prośba: „Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw, bym ich przestrzegał do końca /../ i zachowywał je całym sercem”.

    Natychmiast wiedziałem, że jest to intencja modlitewna tego dnia, a na dowód wróciły obrazy i przeżycia związane z moimi modlitwami o spowiedź przed powrotem do Boga. Poniżej jest skrót tych kłopotów, które zawiera intencja z dn. 18.07.1988 ZA PRAGNĄCYCH SPOWIEDZI.

    Nie odkładaj tego momentu, bo możesz nie doczekać Pojednania z Bogiem i trafisz na wielkie cierpienia po śmierci. W Czyśćcu dowiesz się, że Bóg jest, ale nie będziesz mógł trafić do Królestwa Niebieskiego. Pan Jezus w Ew Mt 5, 17-37 tłumaczył Prawo Boże. Nie przysięgaj, ale mów: „Tak, tak; nie, nie”.

     Po Eucharystii, która przyjęła postać ochronną („parasol” na podniebieniu) padłem na kolana i wołałem tylko „Tato, Abba, Jezu mój” i chciałbym tu trwać, a dzisiaj była dłuższa chwilka ciszy, tak jak lubię..

            Po Mszy św. podjechałem pod „mój” krzyż i wymieniłem lampkę...

                                                                                                                                         APEL

Metanoja 18.07-15.08.1988

    To było na początku urlopu. W śnie ujrzałem stolik z kartami i książką „Mistrz” Johna Pollocka: w y b i e r a j! Po przebudzeniu padłem na kolana przed wizerunkiem Zbawiciela z Całunu, przeżegnałem się i zawołałem;„Panie Jezu! Niech te wakacje będą z Tobą”.

    Ponownie zrobiłem znak krzyża i to wszystko. Nie czyniłem tego od 20 lat, ale teraz wiem, że to był początek mojej przemiany.

    Podczas pobytu w Zakopanem poprosiłem Pana Jezusa o wskazanie kapłana, ponieważ pragnąłem oczyszczenia (spowiedzi). W pierwszym kościele organista śpiewał; „Mój Mistrzu, przede mną droga, którą przebyć muszę, tak jak Ty /../ poniosę wszystko jeśli będziesz ze mną zawsze Ty”.

   Kapłan mówił o tym, że często odkładamy sprawy duchowe, a śmierć przerywa plany. Łzy zalały oczy, ponieważ pragnę Eucharystii, a nie mogę podejść. W takiej chwilce zrozumiesz, co oznacza oddalenie od Boga i jak wielką łaską jest kapłan.

    W kościółku zaprojektowanym przez St. Witkiewicza w poszukiwaniu spowiednika trafiłem na sprzedawcę, który powiedział do mnie, że „w życiu chrześcijanina nie ma nic przypadkowego”. Ja wiem o tym, bo długi czas byłem zwolennikiem błędnego determinizmu!

    Teraz kościół w Bukowinie Tatrzańskiej. Czekam na spowiedź...nie ma już odwrotu! Przede mną jedna osoba, ale ksiądz wyszedł odprawiać nabożeństwo. Jeszcze tydzień, może zdążę. Wierzę, że Pan wskaże mi odpowiedniego kapłana…

    Dalej krążyłem po kościółkach, ale to „nieudany” czas szukania spowiednika na własną rękę. Koniec wczasów....na działce pochyliły się słoneczniki!

    A co sprawiła moja prośba o pomoc do Pana Jezusa o wskazanie spowiednika? Oto ostatni dzień urlopu (15.08.1988), a to święto Wniebowzięcie Matki Zbawiciela. Nagła myśl; Sanktuarium MB Pocieszycielki Strapionych w Lewiczynie, a książeczka do nabożeństwa otworzyła się na słowie: „spowiedź”.

    Na miejscu okazało się, że dzisiaj jest rocznica koronacji obrazu, której dokonał kardynał Stefan Wyszyński (10.08.1975), a koronę wkładał ówczesny biskup Jan Paweł II. Z okazji uroczystości w parafii można uzyskać odpust zupełny!

    Zdziwiony kapłan spytał mnie jak do niego trafiłem, a ja odpowiedziałem, że po modlitwie i w prowadzeniu przez Pana Jezusa. Cała uroczystość z aktualnym biskupem była na zewnątrz, a my dwaj w pustym Sanktuarium MB Pocieszenia.

     Po 20-tu latach wróciłem do Boga; „Panie! dziękuję Ci za Twoje Miłosierdzie. Proszę! wspieraj mnie, daj wytrwać w dobrym, nie pozwól oddalić się od Ciebie”.

  1. 11.02.2017(s) ZA SZYDZĄCYCH Z CUDÓW BOGA
  2. 10.02.2017(pt) ZA TYCH, KTÓRYM ODPUSZCZONO GRZECHY
  3. 09.02.2017(c) ZA SZCZERZE WDZIĘCZNYCH BOGU OJCU
  4. 08.02.2017(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE POTRAFIĄ ZAMKNĄĆ SIĘ...
  5. 07.02.2017(w) ZA MAJĄCYCH NIECZYSTE RĘCE
  6. 06.02.2017(p) ZA POZBAWIONYCH EUCHARYSTII
  7. 05.02.2017(n) ZA ŚWIADOMYCH SWOJEJ SŁABOŚCI
  8. 04.02.2017(s) ZA NIEŚWIADOMYCH NAGŁEGO ZAGROŻENIA
  9. 03.02.2017(pt) ZA BLISKICH SERCU
  10. 02.02.2017(c) ŚWIATŁO NA OŚWIECENIE POGAN

Strona 670 z 2489

  • 665
  • 666
  • 667
  • 668
  • 669
  • 670
  • 671
  • 672
  • 673
  • 674

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 8

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?