Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.06.2013(pt) ZA KATOLIKÓW POTRZEBUJĄCYCH NAWRÓCENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 czerwiec 2013
Odsłon: 1031

     "Bóg jest dobry! Pan Jezus jest z nami”...tak zawołałem po przebudzeniu. Ty, który to czytasz zrozum, że znaleźliśmy się w „Obozie Ziemia”, bo byliśmy dziećmi nieposłusznymi.

    Mamy postępować zgodnie z przekazaną nam Modlitwą Pańską: „bądź wola Twoja”. W każdej sprawie prosić Boga o radę! Nie słuchaj innych, bo nigdzie nie  znajdziesz takich relacji „na żywo”. Piszę to właśnie dla Ciebie.

    Przecież wygodniej byłoby mi leżeć i słuchać śpiewu ptaszków, a wstałem i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego...także za Ciebie.

    Zdziwi dzisiejsza intencja, bo każdy z nas jest grzesznikiem, ale tutaj chodzi o katolików oddalonych od Kościoła świętego: „jestem wierzący, ale nie praktykujący, wierzę w Boga, ale nie w księdza, modlę się, ale w domu”...itd.    

    Tuż przed wejściem do świątyni spotkałem wywiadowcę, który kilka razy nabrał mnie w tym samym miejscu na zagadywanie, które nagrywa.

- Chodź pan do kościoła...machnąłem zachęcająco ręką! 

- Przestań pan służyć komunistom!

     Nie wszedł do kościoła na nabożeństwo do Najśw. Serca Pana Jezusa, ale udał, że zainteresował się klepsydrą. To miasto zostało ogłupione i zdemolowane przez bolszewizm. Trwają w wierności do końca, a część z własnej woli. Celem ich życia jest złapanie szpiega! Coś ohydnego. 

     Straciłem pokój i przez to przemyślałem czytania o Dobrym Pasterzu, którego wielka figura jest w naszym ołtarzu, a Pan Jezus powiedział dzisiaj, że: „w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia". Łk 15,3-7

    To wielka prawda i tak właśnie było ze mną, gdy po latach neopogaństwa padłem przed kratką konfesjonału w Sanktuarium MB Pocieszenia! Dzisiaj też podszedłem do spowiedzi w ramach dziękczynienia za pomoc w naszych kłopotach.

    Przepraszałem Pana za poddawanie się szatanowi w boju o dusze i za niechęć do krzywdzicieli. Św. Hostia była dzisiaj bardzo smaczna. To dziwne, bo nigdy nie miałem takiego ludzkiego odczucia „Wielbić Pana chcę...w każdym momencie. O! Żywy Chlebie nasz w tym Sakramencie”. 

    Po zakończeniu uroczystego spotkania ze Zbawicielem nie chciało się wyjść z kościoła: „Tak dobrze u Ciebie, Panie. Jak miła jest  Świątynia Twoja”. Tego nie można wyrazić.

     Garstka przychodzi na Msze św. Jedną z moich pacjentek wprost będę błagał, aby przychodziła codziennie, bo tą łaskę Boga pozna dopiero po śmierci. Zapraszam do Domu Boga siedzących całe dnie w oknach, ale ci bracia ziemscy wolą służyć panu, który płaci od razu i do ręki.

    Przykro jest, gdy stykasz się z katolikami nie uznającymi kapłanów, krytykującymi Kościół święty. Cóż obchodzą mnie oni jako ludzie. Pan Bóg zrobił z nich cudotwórców, bo zamieniają chleb zwykły w Ciało Pana Jezusa! Bez światła Bożego nie ujrzysz tego wszystkiego i odwrócisz się od Boga.

    Wczoraj prosiłem znajomego, aby przyszedł do kościoła i niósł baldachim podczas procesji. Faktycznie brakowało jednego mężczyzny i ja zgłosiłem się za niego. Powiedziałem mu, że to znak od jego zmarłego ojca, który modli się, aby wrócił naprawdę do Boga.  

     W drodze z kościoła spotkałem żonę znajomego, który gaśnie, ale nie chce wrócić do Boga. Kilka razy miał sytuacje zagrażające życiu (znaki). Zaleciłem, aby zdecydował się czy jest wierzącym. Jaki będzie miał pogrzeb, bo katolicki mu się nie należy! Celebracje świeckie też są piękne...

    Ja mam wielki szacunek dla niewierzących, a takim był prof. Zbigniew Religa. Tacy bracia nie są wykluczani ze zbawienia, ale trafiają na wielkie kłopoty, bo muszą później  czekać na wstawiennictwo innych. To wielkie cierpienie, bo dowiadujesz się, że Bóg Jest, a nie możesz wrócić do Nieba. 

   Sąsiadowi powiedziałem, aby nie puszczał swojego pieska pod figurę Matki Bożej.

- Niech wejdzie i się pomodli!

- Proszę głupio nie żartować, bo już niedługo dowie się pan prawdy, ale będzie za późno.

    Całą modlitwę w intencji tego dnia skończyłem w drodze do „mojego” krzyża. Szczytem cierpienia było odmawianie ‘św. Agonii’ ze słowami Zbawiciela. Na końcu "umierania" zawołałem wielokrotnie za Panem Jezusem: „Mamo! Mamo!”...                                                                        APEL

 

 

06.06.2013(c) ZA KAPŁANÓW, ABY ZACHOWALI WIERNOŚĆ BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 czerwiec 2013
Odsłon: 1098

Uwaga: w wyszukiwaniach: kliknij Chronologicznie (Menu główne), a w okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko)...przy Ws. na pasku bocznym przesunisz błyskawicznie całe lata.     

    Szatan nienawidzi takich jak ja, bo dzisiaj jest 1-czwartek, a to czas wołania za kapłanów. Stąd jego 3-tygodniowa udręka, ale okaże się, że zagrożenie zdrowia i życia było pomyłką. Tak czułem w sercu i potwierdziła to proszona o wstawiennictwo s. Faustyna.

    Teraz męczył snami...zerwałem się i zacząłem wołać do św. Michała Archanioła oraz św. Józefa (uchronienie czystości).

    Dzisiaj jest kumulacja duchowości, ponieważ mamy zakończenie oktawy Bożego Ciała. Na spotkanie z Panem Jezusem założyłem białą koszulę, bo pomyślałem, że będę niósł baldachim, ale "dyżur" miała młodzież.

    W ręku znalazł się medalik z ks. Jerzym Popiełuszką, a z telewizora popłynęło przypomnienie 3-krotnego zaparcia się Piotra. Tak, bo to dzień modlitw za kapłanów, aby zachowali wierność Bogu...

    Po litanii do NSPJ, a specjalnie klęczałem na posadzce pobiegłem po chorągiew z Trójcą Świętą, ale trafiłem na Pana Jezusa z Najśw. Sercem, który towarzyszył mi w tym zagrożeniu. Zobaczyłem łaskę, a radość Boża zalała serce.

    Nie zrozumie tego ktoś, kto traktuje święte obrzędy jak celebracje podobne do świeckich, a nawet pogańskich. U nas w centrum jest liturgia, a celebracja jest jej uświetnieniem. Racjonaliści i wrogowie kościoła świętego zarzucają nam, że przejmujemy zwyczaje pogańskie.

   Po powrocie do świątyni, gdy kapłan przechodził obok mnie z Monstrancją łzy zalały oczy. To sekundowe błyski łączności mojej duszy z Bogiem, których nie można wyrazić żadnym językiem.

    Pozostałem na Mszy św. spocony i zlany „złośliwie” wodą święconą. Nic nie zapowiadało cierpienia duchowego, a właściwie słodyczy...dosłownej, która zaleje nawet moje usta.

    Proboszcz mówił o Eucharystii i zalecił, aby przychodząc na Mszę św. „jeść Pana Jezusa". Przykre jest to, że wciąż traktujemy spotkanie z naszym Prawdziwy Ojcem jako obowiązek. Rozumie to każdy ojciec ziemski, gdy dziecko powie, że tęskni za domem rodzinnym i chce przyjechać, bo mu smutno.  

    Ja powiedziałbym tak. Mądrość Boża sprawiła, że mamy chleb codzienny dla ciała fizycznego  i św. Hostię jako chleb dla duszy. Te pokarmy nigdy się nie znudzą, bo dają życie. Napłynął obraz apostołów proszących Pana Jezusa, aby przed ich opuszczeniem (Wniebowstąpieniem) dał im tego Chleba.

    To Cud Ostatni, którego trzeba zapragnąć, a Pan da tą łaskę i któregoś dnia pokaże co oznacza ten Boży Dar otwierający Niebo! Jeden raz zaznasz działania Ciała Pana Jezusa i już niczego więcej nie będziesz pragnął. Dzisiaj podczas czytania „Dzienniczka” prawie krzyczałem, bo tak pięknie s. Faustyna opisywała nasze doznania.  

    Po Eucharystii staniesz  się człowiekiem przemienionym: z wielkiego w ciele staniesz się malutki, a urośniesz w duszy. Wówczas  popłaczesz się z powodu rozłąki z Panem Jezusem i zapragniesz powrotu do Nieba. To dla Zbawiciela będzie największe pocieszenie oprócz przyjmowania niezasłużonych cierpień.

    Przed Komunia św. padłem na dwa kolana i przeżegnałem się, a św. Hostia lekko pękła. Tak, bo później chciałem rozmawiać o Bogu i Jego Chwale, Niebie, Eucharystii oraz dawać świadectwo wiary, ale nie było z kim i nikt mnie nie zrozumie!    

    Chór śpiewał o zaproszeniu nas na Ucztę Boskiej Miłości, a serce chciało wyrwać się z piersi...„Jezu! Jezu!”. To sekundy rozrywające serce. Dłużej nie wytrzymasz takich przeżyć.

    Moja modlitwa będzie trwała 3 dni, a właśnie jutro wypadnie wołanie o uświęcenie kapłanów. Teraz, gdy kończę ten zapis żona wyjechała na spotkanie Margeritek. To opieka duchowa świeckich nad kapłanami...                                                                                                                                      APEL 

05.06.2013(ś) ZA POCIESZONYCH DUCHOWO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 czerwiec 2013
Odsłon: 1110

   Moje obecne życie to huśtawka udręk ze strony szatana oraz atrakcji Królestwa Niebieskiego, które jest w nas...już tutaj na ziemi. Nie pojmiesz tego, bo to łaska przekraczająca naszą wyobraźnię. 

   Na zewnątrz nic nie zauważysz, bo prosperuję jak każdy emeryt...z tym, że jestem prowadzony  przez Pana Jezusa...jak dzieciątko trzymane za rękę przez tatusia.  

    Właśnie przebudziły mnie strachy nocne, a Pan dał mi do ręki wizję porodu Anny, żony Joachima, która zaczęła mówić, że jej córeczka będzie miała na imię Maryja.

   W tamtym czasie szatan wprost szalał: zerwała się wielka nawałnica z błyskawicami, czuć było zapach siarki, dziwne odgłosy, a nawet krzyki, narzekania i złorzeczenia. Ostatnie uderzenie pioruna rzuciło trzech mężczyzn na ściany, a przed domem pozostała czarna dymiąca dziura.

   Tuż po porodzie pojawiła się gigantyczna tęcza otaczająca całą izraelska ziemię oraz gwiazda świecąca jak diament...i księżyc w pełni chociaż nie był to jego czas.

   Zgasiłem światło i leżałem urzeczony pokojem, a moja dusza została uniesiona i zalana słodyczą rozmyślania o dobroci Boga Ojca, bo ja otrzymałem wielką łaskę, którą ujrzał starzec Symeon. Nie doczekali jej prorocy i wprost trudno wyobrazić sobie ich cierpienie, bo wówczas nie było Eucharystii. 

   W ponownym śnie znalazłem się na procesji, gdzie śpiewaliśmy, a kapłan pochwalił mnie, że uczyniłem dużo dobra dla tej społeczności...w sensie dawania świadectwa wiary. 

   Na jawie nadszedł dla mojej rodziny czas diabelskiej udręki, bo chodzi o specjalne (tak uważam) rozpoznanie poważnej choroby nowotworowej...bez uzasadnienia! Jest to jedna z metod celowego nękania, bo człowiek pozbawiony wiary w Boga w oczekiwaniu na jej wykluczenie (3 tyg.) może umrzeć ze strachu! 

    Takie postępowanie doświadczonych lekarzy jest nieodpowiedzialne i powinno być karalne. Może ktoś przebada ten problem, bo prawdopodobnie chodzi też o wyłudzanie pieniędzy z NFZ, a dowiedziałem się, że takie postępowanie jest częste. 

   Wyobraź sobie, że jakiś lekarz traktuje każdy ból w kl. piersiowej jako podejrzenie zawału.  W rejonie lekarskim to była prawdziwa zmora, którą określałem "zawałem mięśnia piersiowego" (ból pod palcem przyczepów ścięgnisto-okostnowych lub stawów żebrowo-mostkowych nasilający się przy powtarzanym ruchu lub oddychaniu).

  Przypomniałem sobie, że wówczas wzrok zatrzymał obraz s. Faustyny z krzyżykiem na jej piersi...podobny towarzyszy mi podczas codziennych modlitw (z relikwiami krzyża świętego). Dodatkowo, podczas niesienia baldachimu „spojrzał” krzyżyk z Monstrancji niesionej przez kapłana. Słusznie odebrałem, że jest to "małe cierpienie" i faktycznie badania wykluczyły istnienie choroby!   

   Eucharystia całkowicie odmieniła mój stan i nie chciało się opuszczać kościoła, bo trwało pragnienie bycia z Panem Jezusem. W tym czasie z kościoła płynęła muzyka organowa i śpiewały mi ptaki. 

   Pozostaliśmy z niepełnosprawnym chłopcem, który z trudem chodzi. Zawsze przyprowadzała go matka, ale dzisiaj był sam i miał kłopot z powrotem. Powiedziałem mu, że prawdziwa radość spotka go po śmierci, bo wówczas stwierdzi, że porusza się sprawnie.  

- Pan Bóg pokazuje ciebie tym, którzy mają samochody, a nie przyjeżdżają do kościoła.

- Na pewno jestem pokazywany...odpowiedział!                                                                                APEL   

04.06.2013(w) ZA GNĘBIONYCH POLITYCZNIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 czerwiec 2013
Odsłon: 1152

     Ponownie obowiązuje u nas tajna instrukcja NKWD, aby obrzydzać Kościół święty i dzielić Polaków. Jedną z broni okupantów jest plotka. Właśnie „rozpowiadają”, że w naszej parafii biją się księża. Kapłan wspomniał o tym na niedzielnym kazaniu, ale oburzył się na parafianki, które to powtarzają.

   Zaczynam zapis, a w „Uwadze” TVN pokazują dyrektorkę-towarzyszkę, która poprzez celowe nękanie spowodowała samobójstwo nauczycielki. Krzyczała na nią bez powodu, poniżała, zbierała donosy. Mimo wyroku sądowego nie wykazała żadnej skruchy, a z dziennikarzem rozmawiała odwrócona plecami.

  Dzisiaj jest Dzień Wolności i Praw Obywatelskich, ale wg  Stanisława Michalkiewicza to Dzień Konfidenta. W „Super Stacji”, TVN, TVP Info szerzono sztuczną radość, a spikerzy byli oznakowani. 

    W ramach obchodów dzisiejszego dnia pełnego radości, bo wg prezydenta „nie ma wolności bez radości”...zadzwoniłem do mojej Izby Lekarskiej, aby zgodnie z przepisami odpowiedzieli na moje pismo. Nawet przeprosiłem, że jeszcze żyję i niezgodnie z przewidywaniami nie popełniłem samobójstwa (5.5 lat stalkingu).

   Pana prezydenta aż rozbolała ręka od pozdrawiania i wieszania orderów...to już prawie mania. Podobnie jest w mojej Izbie Lekarskiej, gdzie każdy - dobrze opłacany funkcjonariusz publiczny - po pewnym czasie staje się zasłużonym i odznaczonym. 

    Izby Lekarskie trzeba skasować, a koledzy już szykują się do następnych fałszywych wyborów.  Nie wystarczy już pensja i hołubienie przez władzę ludową (stanowisko, zapraszanie na wszystkie nadzwyczajne zjazdy i pikniki integracyjne)...

    Sprawdziłem, że do ministerstwa dotarły moje analizy działalności kolegów, a od kilku dni zbieram materiały do NIK-u, które trzeba opracować, bo zbyt długo wyciągałem rękę do zgody. Przyszedł czas rozliczenia.

    Andrzej Gwiazda stwierdził, że nie czuje wolności i radości. Mnie też jest przykro, ponieważ z powodu tego dnia nasiliło się pilnowania mojej osoby. W drodze do kościoła obowiązkowo muszę spotkać policję, bo jako rozmodlony katolik zagrażam bezpieczeństwu państwa świeckiego.

    Faryzeusze i zwolennicy Heroda chcieli zaskoczyć Nauczyciela i zapytali Goj: „Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić?" Pan wskazał na wizerunek Cezara na denarze: "Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga". Mk 12, 13-17  

    Od południa moje serce i duszę zalał straszliwy smutek. Ja nie mam żadnych stanów  depresyjnych, smętków duchowych. Nigdy nie miałem takiego przygnębienia. Pan Bóg pokazał mi dzisiaj stan duszy cierpiącej z powodów politycznych.

     Dalej trwały przeżycia związane z wczorajszym spektaklem w TVP 1 „Śmierć rotmistrza Pileckiego”, gdzie Witolda Pileckiego aresztowano pod zarzutem szpiegostwa. W tym stanie „umierania politycznego” wyszedłem na nabożeństwo do NSPJ i powłócząc nogami odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz zacząłem moją modlitwę.

   Podczas wystawienia Monstrancji wołałem do Pana Jezusa w intencji tych biedaków, a w czasie procesji śpiewałem w uniesieniu „W tym Najświętszym Sakramencie”...

    Nie planowałem pozostania na Mszy św. wieczornej, ale napłynęła prawie głośna prośba mojego Anioła:

- Zostań!

- Zostanę Matko dla Ciebie, bo wielu potrzebuje pocieszenia! Popłakałem się...   

    Św. Hostia zwinęła się w ustach i tak trwaliśmy z Panem Jezusem, a w drodze z kościoła dalej płynęła moja modlitwa. Nie mogłem dojść do siebie i nie byłem zdolny do niczego. Po kolacji padłem w ciężki sen, a po przebudzeniu w nocy zakończyłem wołania do Boga w „św. Agonii”...  

                                                                                                                                       APEL   

Wejdź:http://palikot.blog.onet.pl/2013/06/04 skarga-lubelska

03.06.2013(p) ZA ZŁAMANYCH PRZEZ CIERPIENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 czerwiec 2013
Odsłon: 1033

    W cierpieniu najgorsza jest bezsilność i bezradność człowieka, która wywołuje zniechęcenie i rozpacz, a stąd blisko do samobójstwa. Większość ludzi nie wie, że w takich momentach jesteśmy łatwym łupem dla szatana.

    Nadszedł testamentowy potop, bo takiej wody nie było od 500 lat, ale to słowo nie przeszło przez usta Angeli Merkel. Pokazano też starsze małżeństwo, które właśnie skończyło remont domu po powodzi w 2010 roku. Po twarzy mężczyzny płynęły łzy...

    W „Super exp.” zamieszczono zdjęcie 75-latka z rakiem prostaty w końcowej fazie choroby, którego Pow. Zespół do spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Pabianicach uznał, że rokuje poprawę. Takie cudowne uzdrowienia serwują moi koledzy zaprzedani ZUS-owi, a Izba Lekarska nigdy nie zareaguje!

    Napływają doniesienia o straszliwych wypadkach. Piszę, a właśnie spada samolot transportowy USA w Afganistanie (sabotaż?). Teraz wyobraź sobie, że jesteś ofiarą wojny w Syrii lub działań UPA podczas zbrodni na Wołyniu.

    Nie wiem jaka będzie intencja, ale w ręku znalazła się informacja sprzed lat, gdzie rodzina zastępcza porzuciła chłopca w wieku 17 lat! Nie ma teraz domu, a nawet własnego łóżka. Tam też były zdjęcia: kobiety obok zniszczonego domu w Libanie, wyniszczonego mężczyzny z Jugosławii oraz smutnej Hilary Clinton podczas wiecu wyborczego.

    W TVN właśnie pokazują ofiary wojny w Iraku oraz katowanego na Dworcu Wschodnim przez trzech zbirów z przyglądającymi się „ochroniarzami”. Przepłynął cały świat... 

    W poczuciu zmiażdżenia przez cierpienie wyszedłem na nabożeństwo do NSPJ z późniejszą Mszą świętą, a w garażu znalazłem odłamek pękniętej sprężyny amortyzatora. Zobacz jak Bóg mówi do nas i jak pomaga, bo wyjaśniło się stukanie, a nie wiedziałbym o tej awarii (mogłem zniszczyć układ elektroniczny koła!).    

    Wprost znalazłem się na drodze krzyżowej z Panem Jezusem i zacząłem odmawiać tą cześć mojej modlitwy powtarzając 10 razy każde zawołanie..."Jezu! Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad złamanymi przez cierpienie. Matko Miłosierdzia módl się nad nimi. Ojcze miej miłosierdzie...".

    Nie docierały czytania, a Eucharystia przyniosła tylko wzmocnienie, bo prawdziwe pocieszenie napłynie dopiero następnego ranka, gdy z szuflady wysunie się wielkie zdjęcie Matki Bożej Pocieszenia i razem z żoną pójdziemy na wspólną Mszę św.!

    Nie wiem jaki to znak, ale ważne jest wspieranie się...także duchowe. „Pójdź do Jezusa”...”O! Jezu! pociesz nas”. Ta pieśń wyraża wszystko, bo tylko u Zbawiciela możemy znaleźć pociechę. Św. Hostia była lekka, odwracała się w ustach i chciałbym Ciało Zbawiciela trzymać tak aż do śmierci. Duszę zalała radość szczególnie miła w tak ciężkiej intencji.

    Teraz, gdy piszę kapłan z TV Trwam mówi o cierpieniu w postaci krzyża-choroby i pyta: dlaczego złe rzeczy przydarzają się ludziom dobrym? Taką właśnie książkę napisał rabin, któremu urodził się syn z progerią (umierał ze starości w wieku 15 lat!). 

    Większość ludzi uważa, że Pan Bóg karze złych, a nagradza dobrych...już tutaj na ziemi! Dobrzy pytają w cierpieniu, a szczególnie w nagłej chorobie: „Panie Jezu? dlaczego ja? Za jakie grzechy cierpię?” Trudno wytłumaczyć działanie Boga, bo cierpienie właśnie zbliża nas do siebie. Na ziemi nie ma Raju...”jeżeli ktoś chce iść za Mną”. 

    Tak też było z Tobiaszem, który potajemnie grzebał ciała zabitych Izraelitów, a wszyscy sąsiedzi ganili go, bo za ten czyn wydano rozkaz zabicia go. Czynił to, bo bardziej bał się Boga aniżeli króla...ukrywał zwłoki i grzebał w nocy. Urągali  mu i naśmiewali się krewni oraz przyjaciele, bo mimo czynionego dobra stał się niewidomym. Nawet żona stwierdziła, że jego nadzieja stała się próżna i nic nie dały jałmużny!

    W programie „Państwo w państwie” pokazano świadomie niszczonego przedsiębiorcę. Trafiłem też na sztukę Ryszarda Bugajskiego: „Śmierć rotmistrza Pileckiego” ze sceną pożegnania przez żonę, która miała pretensję, że nie myślał o dzieciach i rodzinie.

    Na końcu napłynęła postać Asi Bibi z Pakistanu, którą skazano na śmierć za wiarę w Pana Jezusa. Mnie też tak zabito, ale w białych rękawiczkach i przy pomocy kolegów lekarzy udających funkcjonariuszy publicznych w Izbie Lekarskiej...                                                                                                                                                                                                                              APEL

 

  1. 02.06.2013(n) DZIEŃ DZIĘKCZYNIENIA
  2. 01.06.2013(s) ZA MAJĄCYCH NADZIEJĘ W BOGU
  3. 31.05.2013(pt) ZA UCHODŹCÓW I DUSZE TAKICH
  4. 30.05.2013(c) ZA TRWAJĄCYCH PRZY PANU JEZUSIE
  5. 29.05.2013(ś) ZA CZEKAJĄCYCH NA ZLITOWANIE
  6. 28.05.2013(w) ZA CZERWONYCH BURKÓW
  7. 27.05.2013(p) ZA MAŁŻEŃSTWA PRAGNĄCE MIŁOSNEGO ZJEDNANIA
  8. 26.05.2013(n) ZA NASZĄ NĘDZĘ DUCHOWĄ
  9. 25.05.2013(s) ZA OBDARZONYCH PRZEZ BOGA
  10. 24.05.2013(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH NADZIEI

Strona 930 z 2467

  • 925
  • 926
  • 927
  • 928
  • 929
  • 930
  • 931
  • 932
  • 933
  • 934

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 978

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?