Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

28.05.2013(w) ZA CZERWONYCH BURKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 maj 2013
Odsłon: 1195

   Przebudził mnie refluks...jak u niemowlaka. Usiadłem zbolały i pomyślałem, że moje życie jest już tylko podtrzymywane.

    Myśli uciekły do zapatrzonych w ciało. Mój przeciwnik R. Dawkins (wiedzący, że Boga nie ma) twierdzi, że ludzkość dzieli się na racjonalistów i zaboboniarzy. On uważa, że sam to wymyślił, bo neguje istnienie szatana. 

    Zdziwiłem się intencją, która napłynęła, bo katolik musi być pełen miłości i wciąż nadstawiać drugi policzek, aby prof. Magdalena Środzina, Jan Hartman i Judasz Kotliński mieli kogo uderzać.

    Przepłynął świat przebierańców religijnych (stowarzyszenia Masonów), iluminatów oraz różnych tajnych zgromadzeń, którzy poważnie traktują swoją diabelską misję. Tak właśnie Bob Dylan poświęcił się diabłu, ale cóż może dać nam świat za sprzedanie swojej woli i duszy?

    Nawet dzisiaj Piotr zapyta Pana Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą". Tylko jedna jest odpowiedź: jeżeli czynisz to z powodu Ewangelii to otrzymasz „stokroć więcej teraz (...) wśród prześladowań (...), a później nagrodę w postaci życia wiecznego! Mk 10, 28-31

     Długo szukałem wyjaśnienia słowa „burek”, ale wyskakiwały „czerwone buraki” i dopiero na jednym z odkaczonych blogów pisano o „pałacowym burku”. Tak doszedłem do intencji, która czekała na dalsze znaki.   

    Jeszcze raz podkreślam, bo jestem przestraszony czerwoną nawałnicą, ale nikogo imiennie nie określam czerwonym burkiem. To jest intencja modlitewna i mój dzień życia, modlitwy i Msza św. popłynie za w/w wymienionych. W Niebie dobrze wiedzą o kogo chodzi...

    Piszę to, ponieważ niezrozumienie moich doznań w Izbie Lekarskiej wywołało szum, bo modliłem się w intencji: „za niegodnych powołaniu swemu” (organizowano strajki lekarzy) oraz „za zaprzedanych poganom” (masoneria izbowa stanęła po stronie kolegi powalającego krzyż Pana Jezusa).

    „Przypadkowo” trafiłem na blog Andrzeja Rozenka, który właśnie bronił Mariusza Gzyla z „Super Stacji” (specjalista od małpowania liturgii Mszy św.). W każdej sytuacji cytował zawołania modlitewne, a nawet je intonował...czym rozśmieszał Kubę Wątłego ("Czubę Wstrętnego"). Żart za żart...

    Napisałem: <<Pan Mariusz Gzyl w duecie z Czubą Wstrętnym to ludzie opętani intelektualnie. Moje uporczywe protesty, a nawet zgłaszanie ich do prokuratury niewiele dało! Powinni za to trafić do więzienia.

    Wstyd mi, że tak inteligentny człowiek jak Pan szukał "sławy" w tak głupim i jednostronnym programie („Krzywe zwierciadło”), a jako poseł powinien być "otwarty każdemu", a nie tylko dla czerwonych burków.>>

    Tak dotrwałem do rana i odmawiając "Anioł Pański” wszedłem do kościoła, a wzrok zatrzymał plakat z JPII trzymającym olbrzymią Monstrancję, gdzie były jego słowa o prawdziwości Ciała Pana Jezusa w Eucharystii.

    Na przywitanie prorok zawołał: "Nie ukazuj się przed Panem z próżnymi rękami (...) Chwal Pana hojnym darem (...) Pan jest Sędzią, który nie ma względu na osoby". Syr 35, 1-12

    Tuż przed Komunią św. zawołałem: „Mój Boże. Ojcze! Tato! Panie Jezu!”, a serce zalała tęskna miłość i pragnienie zjednania ze Zbawicielem. Napłynęło pragnienie pozostania w kościele, bo wiało i lało.  

    Nic nie rozważaj, nie mędrkuj, nie rozmyślaj, nie badaj poglądów, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim! Prawda podana przez Boga nie zmienia się i nie podlega „nowoczesności”. To co czuł prorok przeżywają podobni do mnie w różnych miejscach globu ziemskiego.

    Teraz dołączył do nas psalmista i wołał: " Boże zbawienie ukażę uczciwym. Zgromadźcie Mi moich umiłowanych, którzy przez ofiarę zawarli ze Mną przymierze. (...) Ja jestem Bogiem, Bogiem twoim". Ps 50

    Zapraszam Cię w Imieniu Boga Objawionego na Mszę św. Tam codziennie odbywa się Święta Ofiara i czyniony jest Cud Ostatni dający życie. Niczego nie szukaj, bo szkoda czasu. 

    W telewizji mignął Jan Dworak, a późnym wieczorem oglądałem film: „Prymas. Trzy lata z tysiąca”.  Na blogu Janusza Palikota dałem komentarz:

                                                   Panie Januszu!

     << Dwa dni Pan nie może wytrzymać bez atakowania Kościoła świętego. Wiara w Boga Objawionego dla Pana to „chodzenie do kościoła”…jak do sklepu. Pana koledzy rozgrabili moją ojczyznę, bo nie uznają Prawa Bożego (nie kradnij), a teraz wskazuje Pan na bezrobocie, które powiększa Kościół święty.

    Pan Bóg dał nam proste prawo (Dekalog) i jeden dzień wolny. Pan chce wrócić do czasów dzikości, praw silniejszego czyli do bezprawia.

    Szpitale i szkoły zamykają bezbożnicy, którzy chcą wszystko przejąć. Nie patrzą na dobro dzieci i społeczność lokalną. W mojej miejscowości europejczycy wyrwali dobre drzewa, bruk i płytki, a na ich miejsce wsadzili „nowe”, wszystko wyłożyli drogim kamieniem łupanym i „puścili” fontannę!    

    Znalazł się Pan w „państwie w państwie” i mydli Pan oczy nieświadomym Polakom oraz wywołuje niechęć do Boga. Zapłata niedługo nadejdzie...>>

    Trafiłem też na reportaż „Pomnik czynu” z przemówieniem Gierka do obywateli i towarzyszy z okrzykami: „Niech żyje”! Podczas rozbierania pomnika czynu na wieczne czasy pojawili się jego obrońcy. Wszystkiego dopełniły: „Migawki z PRL - ORMO (1970).  

    W intencji dnia wołałem też do Matki Bożej podczas nabożeństwa wieczornego...”módl się za nimi"...                                                                                                                     APEL

     

27.05.2013(p) ZA MAŁŻEŃSTWA PRAGNĄCE MIŁOSNEGO ZJEDNANIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 maj 2013
Odsłon: 982

    Zimno, wiatr, deszcz i ciężki niż, a w bloku bardzo nieprzyjemnie. Napłynęło pragnienie bycia razem z żoną, ale nie możemy. Wyszedłem, a pod figurą Matki Niepokalanej serce zalał ból małżeństw, które nie mogą zjednać się ciałami.

    To wielka łaska Boga, szczyt miłości. Nie zrozumie tego młody i szukający tylko przyjemności. To zjednanie miłosne dusz przy pomocy namacalnych ciał. Ogarnij świat tego cierpienia, gdy małżeństwa dzieli odległość, wypadek, choroba, niesprawność, różne postacie niemocy lub przyrzeczenie czystości.

   Popłakałem się: ”Matko Najświętsza! Jak wielki jest ogrom cierpienia związany z zaburzeniem współżycia między małżonkami. Matko nasza! Królowo każdej rodziny ludzkiej”! Dusza wprost krzyczała...

    W piątek Pan Jezus wyjaśnił, że: „Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela". 

     Później uczniowie jeszcze raz pytali o to, a Pan powiedział im: "Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo". Mk 10, 1-12

    W taką pogodę umrę kiedyś...przespałem prawie cały dzień. Teraz wyobraź sobie, że jesteś pilotem i odpowiadasz za samolot oraz ludzi.

    Przemyślałem nabożeństwo i Mszę św. i nie podszedłem do Eucharystii, bo w wyobraźni napłynęła sytuacja, że zgubiono kluczyk do Tabernakulum. Poczucie niegodności wzrasta wraz ze świętością duszy...                                                                                                                

                                                                                                                                     APEL

26.05.2013(n) ZA NASZĄ NĘDZĘ DUCHOWĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 maj 2013
Odsłon: 1027

Trójcy Świętej              

    Po przebudzeniu pomyślałem, że dzisiaj jest wielkie święto mojego Boga Ojca. Przeżegnałem się i wolno odmówiłem „Ojcze nasz”, a właściwie „Ojcze mój”...

    Falami napływał smutek w którym przepraszałem za moje życie, wyczyny, dręczenie innych oraz sianie zgorszenia. Taki się urodziłem i takim byłem w szkole. Takie osoby są męczące w swoim środowisku i nie lubiane, bo chcą dominować.

    Przybycie do mnie Boga Ojca objawia się zawsze niezwykłą radością, której nie można wyrazić w naszym języku. To szczęście, które wyraża przytulenie dziecka przez ojca ziemskiego, ale dzisiaj trwam w smutku, który wyjaśni się podczas Mszy św.

    Tak, bo ja mam przybyć do Boga, który jest Patronem mojej świątyni. Wobec tego królowania  Świętego Świętych poczułem swoją marność, a żyję w codziennej łączności z Kościołem świętym. Cóż dopiero z letnimi katolikami, ludźmi oddalonymi od wiary, a na końcu z wrogami Boga.

    Po wyjściu do kościoła wielki ból zalał serce i zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz moją modlitwę w intencji dnia. Miałem tylko jedno pragnienie, aby została dla mnie jakaś chorągiew, ale moje rozczarowanie było wielkie, ponieważ przybyło mało ludzi.

    Dzisiaj będzie bierzmowanie młodzieży i nie było chętnych do procesji...wybrałem chorągiew z obrazem Trójcy Świętej.

    - Chodź pan, nie wstydź się Boga...zawołałem do odmawiającego zdecydowanie uczestnictwa w procesji. 

    Dodatkowy smutek zalał serce, ponieważ szliśmy w procesji bez Pana Jezusa Eucharystycznego, a dwóch kapłanów nie wyszło z nami od ołtarza tylko przyjmowali  „pochód” stojąc przy drzwiach zakrystii. Tak wielkie święto parafii, a my nie oddajemy należnej czci Bogu naszemu... 

    Zdenerwowałem się naszą obcesowością, bo więcej szacunku mamy dla zwykłego śmiertelnika, który łaskawie pojawi się w kościele. Przy byle okazji gra orkiestra i stoi kompania honorowa, a właśnie dzisiaj zapomniano o oddaniu godnej czci Bogu Ojcu. Bardzo ciężko żyje się takim jak ja na tym zesłaniu.

    Proboszcz na ten moment zalecił, aby często wołać: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu”, ale pomieszał to ze wspomnieniem przeżyć z oglądanego meczu drużyn niemieckich. Siostra Faustyna wspomni później, że mało jest kapłanów, którzy potrafią poprowadzić dusze. 

    Kapłan powiedział piękne kazanie o Bogu Ojcu. Święta Hostia przylgnęła do podniebienia i tak trwaliśmy z Panem Jezusem. Wracałem powłócząc nogami, bo ciało całkowicie zesłabło po uniesieniu duchowym. Natychmiast znałem intencję modlitewną dnia i w wielkim bólu płynęła moja modlitwa.

    Na nabożeństwie wieczornym do NMP ponownie doznałem szoku, ponieważ kapłan błogosławił nas Monstrancją w zwykłej komży i nikt nie zadzwonił...właśnie dzisiaj! Dlaczego kapłan nie ma żadnego kultu dla Chrystusa Eucharystycznego. 

    Podczas nabożeństw majowych proszą się słowa o Matce Jezusa, a płyną czytanki z życiorysami świętych. Jak czuje się święty, gdy widzi, że zasłania sobą kult Matki Bożej.

    Przed snem „spojrzał” Pan Jezus z zawołaniem modlitewnym: „Tyś Królem naszej ojczyzny i każdego z nas”. Zapaliłem świecę i skończyłem moją modlitwę dodając koronkę do Miłosierdzia Bożego...                                                                                                                                                   APEL

25.05.2013(s) ZA OBDARZONYCH PRZEZ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 maj 2013
Odsłon: 986

    W nocnej ciemności odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a po wyjściu na Mszę św. zawołałem do św. Floriana, św. Michała Archanioła, Aniołów i świętych, aby wzięli w ochronę mój dom. To naprawdę popłynęło z głębi mojego serca.

    „Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni /../ Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Dał im wolną wolę /../ Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył". Syr 17, 1-15

    Prorok Syrach nie mógł tego wypowiedzieć sam z siebie. Tak jak ja nie mogę chwalić Boga, opowiadać i pisać o Jego cudach. 

    Dzisiaj Pan Jezus wskazał też: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie /../ do takich bowiem należy królestwo Boże. Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego".  Mk 10, 13-17

    Naprawdę tak jest i ja stałem się takim głupim dzieckiem...zaboboniarzem, katomatołkiem wierzącym w „bajki głoszone przez Pana Jezusa”. Daj Boże, aby każdy otrzymał moją łaska i uwierzył w te Prawdziwe Bajki, bo trudno sobie wyobrazić, co Tata przygotował na nasz powrót.

    Mądry tego nie pojmie. Tak było też z członkami Sanhedrynu. Na ich oczach Pan Jezus wskrzesił Łazarza, ale nawet to nie sprawiło opadnięcia zasłony. Ilu jest takich dzisiaj. Trwają przy swoich poglądach aż do utraty życia wiecznego.  

    Po Eucharystii odeszły wszystkie rozproszenia, a ja zostałem całkowicie odmieniony. Po dojechaniu do centrum handlowego zobaczyłem masy ludzi obdarzonych przez Boga. Wokół czysto, wszyscy mili, posługujący krzątają się w barach, kuszą truskawki i lody, a towarzyszy nam muzyka i zapachy w tym chleba... 

    Zacząłem odmawiać moją modlitwę, bo ludzie myślą, że to wszystko, co posiadają jest wynikiem ich zapobiegliwości. Dzisiaj nie interesowały mnie żadne zakupy. Wieczorem trafię na parę wychodzącą po ślubie i wystrojonych gości z różnymi darami.

    Największym darem Boga dla nas jest Eucharystia. To  Cud Ostatni...innego już nie będzie. Jeżeli czytasz to „przypadkowo” to wiedz, że może ktoś modli się za Ciebie, a może wołają zmarli lub wdzięczni ludzi.

    Przyjmij zaproszenie na Ucztę Niebieską. Podziękujesz mi później, gdy spotkamy się w Królestwie Życia, bo nie ma śmierci...                                                                      

                                                                                                                                             APEL

 

 

24.05.2013(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH NADZIEI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 maj 2013
Odsłon: 956

NMP Wspomożenia Wiernych

    W śnie trwał podział spadku, a mam wielką nadzieję, że przed śmiercią otrzymam parę centów. Po przebudzeniu kontynuowałem pisanie protestu wyborczego, bo nomenklatura samorządowa chce utrzymać stanowiska w Izbach Lekarskich, gdzie wszystko jest fałszywe.

    Wymyślono, że kandydat może zgłaszać samego siebie! Wstajesz na sali i opisujesz swoje zalety, pełnione dotychczas funkcje, otrzymane odznaczenia i stwierdzasz, że jesteś jedyny...nawet w kabarecie Rewińskiego nie byłoby to śmieszne, a tutaj profesorowie, docenci i lekarze.

    Wyszedłem na Mszę św. z sercem  pełnym rozterki. Ten świat bardzo rozprasza, pożera pokój, przeszkadza w modlitwach i kontakcie z Bogiem.

    Na ten moment kapłan zawołał, że tylko  Pan Jezus pociesza nas w każdym utrapieniu. To prawda, bo nigdzie nie uzyskasz mocy duchowej. Normalni ludzie nie wiedzą o tym i dręczeni często popełniają samobójstwo (Lepper, Petelicki).

    Oprawcy często bawią się swoimi ofiarami jak kot z myszka, bo stalking ma nieskończoność kombinacji. Ktoś to powinien ujawnić, bo ofiary nie opisują jak są uderzani. Przecież mamy Polaków pragnących oddać życie za ojczyznę.

    W czytaniach była mowa o przyjacielu: „/../ Wierny bowiem przyjaciel potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł. /../ Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana”. Syr 6, 5-17

   Takim prawdziwym przyjacielem jest Pan Jezus...na wieczne czasy. Nigdy nie zdradzi, zawsze przyjdzie z pocieszeniem, a na pewno będzie przy naszej śmierci. 

    „Upadnij na kolana ludu czcią przejęty, uwielbiaj Swego Pana...Święty, Święty, święty”. Przed Eucharystią powtarzałem: „nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę godny” i tak w koło... popłakałem się podczas przyjmowania św. Hostii. 

    W kilka sekund zostałem całkowicie odmieniony. Moc i pokój zalały serce, a wszystkie "ważne sprawy" odeszły (kuszenie).

     Na nabożeństwo do NMP i na zamówioną Msze św. wieczorną pojechaliśmy do pobliskiego kościółka, gdzie trafiłem pod stacją z Matką pod krzyżem umierającego Zbawiciela, a na ławce znalazłem obrazek z Dzieciątkiem Jezus i słowami o prawdziwej nadziei.

    Ile ludzie mają różnych pragnień: otrzymania spadku, ożenku, wygrania w loterii, na sprawiedliwe zakończenie sprawy, uzyskanie zdrowia, narodzenie potomka, wybór na stanowisko...

    Podczas śpiewu litanii dobiegał do mnie głos chłopczyka w wieku wnuczka. Dzieci to symbol Bożej prostoty i świętości. Jak takie modlitwy koją Najświętsze Serce Boga.

    Przed przyjęciem Pana Jezusa padłem na dwa kolana. Św. Hostia pękła na pół, a  moje serce zalało poczucie obecności Boga naszego, które będzie trwało aż do porannej Mszy św. Nagle stałem się innym człowiekiem...poważnym i pełnym odpowiedzialności za świat.

    Cały czas miałem przed sobą Monstrancję. Wszystko nabrało perspektywy wieczności, a najważniejsze stało się zbawienie ludzkości. W tym stanie nie możesz oglądać telewizji i czytać prasy, bo trwasz w Bożej zadumie.

    Jakże Bóg prowadzi i jakie daje ciągi zdarzeń duchowych. Choroba, cierpienie, zaproszenie do ciężko chorego z próbą w której pomagasz z radością, a Pan obdarowuje prawie intymną Mszą świętą. 

    To tajemnica cierpienia, ale jasna w Świetle Bożym, bo jak zranione dziecko biegnie do tatusia...tak jest z tymi, którzy zwracają się ku Bogu.

    To wyjaśnia zatrzymanie wzroku na stacji z umierającym Panem Jezusem i Matką pod krzyżem, bo naszą prawdziwą nadzieją jest powrót do Nieba, które otworzył Odkupiciel...                                                                                                                                                                                   APEL

  1. 23.05.2013(c) ZA OBCYCH WE WŁASNEJ OJCZYŹNIE
  2. 22.05.2013(ś) ZA MIŁUJĄCYCH PRAWO BOŻE
  3. 21.05.2013(w) ZA OFIARY TRAGICZNYCH POMYŁEK
  4. 20.05.2013(p) ZA ŻYJĄCYCH W ŁĄCZNOŚCI Z MATKĄ BOŻĄ
  5. 19.05.2013(n) ZA NATCHNIONYCH DUCHEM ŚWIĘTYM
  6. 18.05.2013(s) ZA PROSZĄCYCH O BOŻĄ INTERWENCJĘ
  7. 17.05.2013(pt) ZA NIE MAJĄCYCH SZACUNKU DLA BOŻEJ OBECNOŚCI
  8. 16.05.2013(c) ZA CZEKAJĄCYCH NA ZABIEG
  9. 15.05.2013(ś) ZA TYCH, KTÓRYM SZATAN NAMIESZAŁ W GŁOWIE
  10. 14.05.2013(w) ZA OFIARY BEZDUSZNOŚCI

Strona 932 z 2467

  • 927
  • 928
  • 929
  • 930
  • 931
  • 932
  • 933
  • 934
  • 935
  • 936

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 979

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?