- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1063
MB Fatimskiej
Przez dwie noce pisałem z żarliwością do moich dręczycieli z Izby Lekarskiej, bo moja wiara w Boga Objawionego to choroba. Zobacz jaką mamy medycynę! Jak Bóg pozwoli to wrzucę w eter to „badanie” czyli przesłuchiwanie broniącego wiary.
Psychiatrzy w kraju katolickim nie potrafią podskoczyć wyżej niż głowa i ujrzeć w i e c z n o ś c i! Nie zareagowano na barbarzyństwo swojego kolegi z korporacji, ale miano pokazać "kto tu rządzi"! Dla kamuflażu wierchuszka wszystkie zjazdy „izbowe” zaczyna od Mszy św.!
To nie przeszkadza im "wybierać się" w fałszywych wyborach, bo można już zgłaszać siebie samego lub startować z "rejonów złotego wieku" (w PZPN to "leśne dziadki"), a nawet z placówki podległej (Dom Lekarza Seniora) nastawionej na opiekę nad lekarzami z ch. Alzheimera!
Po krótkim śnie napłynęło natchnienie, aby być na Mszy św. ze spowiedzią i ofiarować moje cierpienie związane z psychuszką w intencji zbawienia świata. Właśnie dzisiejszej nocy czytałem o duszach ofiarach i pomyślałem, że zabójstwo duchowe mojej osoby to łaska dzięki której mogę zbawić wiele dusz.
Później siostra Faustyna będzie mówiła z radia Maryja o podobnym pragnieniu, a na stole znajdzie się zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki. Jakby na znak z Nieba ze spółdzielni mieszkaniowej przyniosą informację o wyborach do tego samorządu.
W kościele stwierdziłem, że jest kapłan, który zna moją sprawę pochwalił mnie za obronę wiary, krzyża i kapłanów oraz za postanowienie pisania z miłością. Całkowicie zaaprobował przekazanie cierpienia w intencji zbawiania świata...
Popłakałem się, bo to było prowadzenie przez Boga, a całkiem zapomniałem, że dzisiaj jest wspomnienie MB Fatimskiej! Przecież całe Objawienie Matki służy zbawianiu dusz i uratowaniu świata. Wielka radość zalała serce, a to była nagroda za posłuszeństwo.
Po powrocie do domu zostałem zadziwiony duchowo moją całkowitą przemianą, ponieważ odeszła bojowość i poczucie krzywdy, a na to miejsce napłynęła słodycz z niesienia krzyża Pana Jezusa. Pismo zmieniłem...jeszcze raz wyciągając rękę do zgody.
Na nabożeństwie do Matki Bożej i ponownej Mszy św. dotarły słowa Ew. J 17, gdzie Pan Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy mówił do Boga Ojca: „Ja za nimi proszę (...) za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. (...) byś ich ustrzegł od złego. (...) i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie (...)”.
Zbawiciel błagał wówczas o dar życia wiecznego dla wszystkich Swoich uczniów i także dla mnie... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1097
Przebudziłem się w środku nocnej nawałnicy, a byłem słaby jak niemowlę. W lęku przeżegnałem się, a natchnienie Boże sprawiło, że pomyślałem o moim Aniele Stróżu.
Jak czuł się podczas moich niecnych zachowań. Musiał stać przy mnie i wstydzić się, gdy grałem całe noce w pokera i piłem wódkę na dyżurach lekarskich. Dziwne, że nigdy Go nie przeprosiłem. W wielkim bólu wołałem do tego świętego wysłannika Boga naszego.
Teraz idę wystrojony na spotkanie z Panem Jezusem. Opiszę stan mojej duszy w ciele normalnym i po Eucharystii. Nie jest to relacja po latach, ale świadectwo wiary „na żywo” dla poszukujących Prawdy. Zobaczysz tych dwóch ludzi.
W drodze do kościoła odmawiałem „Anioł Pański” i wciąż się myliłem mieszając tą prostą modlitwę z koronką do Miłosierdzia Bożego. Przeszkadzali wracający z kościoła, a jakiś spragniony nikotyny zapytał: czy palę papierosy? Zaleciłem, aby rzucił palenie od zaraz.
W kościele była duchota, bo klimatyzacja jest tylko dla wybrańców ziemskich, ale ucieszyły mnie pojemniki zapełnione wodą święconą. Pomógł żart, bo powiedziałem proboszczowi, że zbieram podpisy, aby wyrzucić kościelnego.
Faktycznie od 10 lat nie mogę pokonać też przeszkody, a dla walczących z terroryzmem stanowiłem zagadkę, bo to jest miejsce w którym można kontaktować się z innymi. Zniknęły stare pojemniki, bo można było w nie wkładać kartki jak w Ścianę Płaczu w Jerozolimie, a nawet zamurowali i zamalowali skarbonę za kropielnicą.
Zobacz czujność zwyrodnialców...nawet w Świątyni Boga Prawdziwego! To jest urojenie zbiorowe, a choroba to bolszewizm: ”Jak to nie ma wrogów ludu?...na pewno źle się staracie”. Podejrzana stała się walka o to, co powinno być w Świątyni Boga naszego.
Padłem na kolana, ale to nie było z potrzeby serca i uczestniczyłem w Mszy św. jako człowiek normalny i takim pozostałem...w myślach i w sercu. Nie wiedziałem nawet jakie były czytania i kazanie.
Dopiero podczas odmawiania „Modlitwy Pańskiej” nastąpiło drgnięcie w sercu, a podczas Eucharystii powstało zamieszanie...ja czekałem, a kapłan podszedł z boku i jako pierwszy otrzymałem Ciało Pana Jezusa!
W kilka minut zostałem całkowicie odmieniony i z człowieka cielesnego, a dodatkowo kuszonego...stałem się Chrystusowym. Pozostałem w pustym kościele i w bólu odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego...”jak dobrze u Ciebie, Panie Jezu!". Nie chciało się wstać z kolan i iść do domu.
Jak odczytałem intencję? Następnego dnia po spowiedzi jako pokutę miałem przeczytać dział Biblii tam, gdzie się otworzy; trafiłem na Ks. Ezechiela („Bóg czyni mocnym”).
Nic nie szukaj, nie trenuj mięśni i nie martw się o jutro, bo ciało fizyczne odpadnie. Przypomniał się kolega-lekarz, którego spotkałem w drodze do kościoła...męczył się z kijkami do chodzenia.
Wskazałem mu, że idzie w złą stronę i szuka mocy nie tam, gdzie trzeba. Nie nawracałem go, bo kiedyś stwierdził, że jestem tendencyjny. Zmarł w krótkim czasie, a rodzina prosiła, aby na pogrzebie było dużo kapłanów... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1107
Po przebudzeniu wielki smutek zalał serce, bo nie chcę nigdzie jechać, a taki mamy plan. Człowiek stary pragnie być w domu, a tak lubiłem wojaże. Nie zrozumie tego młody i bez łaski wiary.
Taki nie szuka sensu życia lub szuka błędnie i traci czas. Większość pędzi za wiatrem lub tkwi w marazmie zakochana w różnych ulotnych bożkach.
Tylko bycie z Bogiem oznacza pełnię życia, ale łaska powrotu do Nieba także płynie od Stwórcy...sam z siebie nie możesz mieć takiego pragnienia.
Na ten moment trafiłem na refleksję o moim mieści. Ja mieszkam wśród lasów, nad rzeką, gdzie jeszcze śpiewają ptaki. To ziemia obiecana, raj na ziemi, ale bez łaski Boga nie ujrzysz tego, że masz dach nad głową, chleb, wodę i mleko, a nawet to, że śpisz w oddzielnym łóżku.
Zawsze, gdy przejeżdżam obok „noblistek” siedzących na ławkach mówię, aby dziękowały za pobyt w sanatorium. W mieście jest wielki spokój, a czasem z baru dobiegnie gra na akordeonie ze śpiewem o „pijackiej doli”, ale burdy się tu nie zdarzają.
Największą łaską jest posiadania Świątyni Boga Prawdziwego skąd dzwony zapraszają wszystkich na spotkania z Panem Jezusem, ale lud woli chleb dający tylko życie ciału fizycznemu.
Nie planowałem Mszy św., ale serce zalało pragnienie przyjęcia Eucharystii. Idę do Pana i w wielkim bólu odmawiam wczorajszą modlitwę („za szerzących fałsz intelektualny”), a na pocieszenie śpiewają mi ptaszki.
Dzisiaj uczony Żyd i znający Pisma przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa. Uczniowie Jezusa zabrali go z sobą i wyłożyli mu dokładniej drogę Bożą, bo dzielnie uchylał twierdzenia Żydów, wykazując publicznie, że Jezus jest Mesjaszem.
Na nabożeństwie nie mogłem się skupić, bo zły atakował mnie „bardzo ważnymi sprawami”. Wszystko ustąpiło po przyjęciu św. Hostii...pokój zalał serce, a słodycz usta. Uniesienie duchowe sprawiło, że nie potrzebowałem kojącej modlitwy, bo Bóg był już w moim sercu.
Pozostaliśmy w domu, bo żona otrzymała natchnienie, że pojedziemy za tydzień. Co pewien czas drzemałem jak dziecko i doczekałem się straszliwej nawałnicy z piorunami. Jak wielką łaską Boga jest własna chatka, a u mnie to "święty" kącik w mieszkaniu...
Dziwne, bo właśnie dzisiaj trafiłem na moją modlitwę za to miasto z 24.09.1990 r.
Matko Boża!
Spraw, aby za Twoim wstawiennictwem ludzie tego miasta ujrzeli, że Ty jesteś Prawdziwą Matką, a Jezus Chrystus, Twój Syn pragnie, aby każdy do Niego przyszedł, bo tylko On może doprowadzić nas do Boga!
Spraw Pani, aby łaska Boża spłynęła na to miasto. Matko moja wyślij tutaj swoje moce i ogarnij zimne serca ludzi, odmień ich umysły i daj jasność Bożą, która wyprowadzi ich z ciemności.
Matko moja! Ty wszystko możesz przez Syna Swego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa. Matko nasza! Ty pragniesz pomagać, ale tak mało ludzi prosi Ciebie, bo wielu nie wierzy, że Jesteś.
Wybacz im to, proszę i przyjdź tutaj Matko! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1157
W śnie spotkałem się z premierem, który próbował zapalić małe świeczki, ale nie wyszło. To symbol jego działania, bo zawsze udaje, że coś zaczyna. Ten fałsz w „Super expressie” wyjaśnia rysunek Wasiukiewicza, gdzie komornik rekwiruje chłopu kury i świnie: „było nie słuchać Tuska i płacić abonament RTV”...
Na wszystkie moje pisma zawsze odpowiadał dyrektor departamentu dialogu (monologu) społecznego Jakub Bydłoń. Kiedyś napisałem do naszego "ministra" w Watykanie (służbę zdrowia reprezentuje bp. Zygmunt Zimowski), ale odpowiedź otrzymałem...od premierowego brata Jakuba.
Dziwne, bo teraz, gdy edytuję ten zapis ponownie przysłano z tego departamentu pismo jako odpowiedź od nowego ministra zdrowia (28.08.2015)...odesłałem bez otwierania!
Tą sytuację wyjaśnia wpis na blogu Palikota: „A wszystko zaczęło się, kiedy poloki wierzące i praktykujące zrobiły swojego Bolka szefem. (...) Bolek z Mazowieckim, Kuroniem, Michnikiem, Geremkiem, Wehrmachtowcem i Pawlakiem zrobili zamach stanu w 1992 (...) Tak trwa to do dziś, a ta obca antypolska agentura jest już dziedziczna”...
W drodze do kościoła trafiłem na bankomat, który dawał dziwne zalecenia: „zmień operację, zmień pin”. Wprost znalazłem się na Cyprze. Pomogła przechodząca, a pracownica banku, która wybiegła na ulicę stwierdziła, że to sprawia brak pieniędzy...
Każda sytuacja jest dobra do ewangelizacji i zacząłem mówić o fałszu intelektualnym. Szefem takich ludzi jest szatan, który ma nieskończony repertuar, a tego przykładem ustrój bolszewicki i obecna sytuacja w naszej ojczyźnie.
Proszę zobaczyć. Profesorka M. Środzina nie wierzy w Boga, ale wciąż naprawia Kościół Święty i zapatrzyła się w bożka o nazwie: mądrość ludzka. Jej odmianą są racjonaliści z M. Agnosiewiczem na czubku piramidy atakujące wiarę katolicką, bo nie dopuszcza się nawet myśli o transcendencji!
Szczególnym przykładem rozsiewania słodyczy pogańskiej jest pan Robert Biedroń. Serce wprost rozpływa się, gdyż mówi jak kapłan, ale prawdopodobnie przeszkadza mu nawet dzwonienie dzwonów kościelnych.
W TVN pojawił się temat śmierci. Głupkowaty ateista Zbigniew Mikołejko rzucał słowa wytrychy o łże-religii (chrześcijaństwo?) i wierze w bajki o życiu wiecznym, a ledwie dyszy od papierosów. Zakonnica próbowała coś powiedzieć, ale czas jej minął.
Dzisiaj Żydzi jednomyślnie wystąpili przeciw Pawłowi i przyprowadzili go przed sąd. Powiedzieli: "Ten namawia ludzi, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem". Sędzia słusznie wykręcił się od rozstrzygania tego sporu i zalecił, aby rozpatrzyli go sami. Dz 18,9-18
Płynie Msza św., a podczas konsekracji Ciało Pana Jezusa upadło na ziemię. Zrobiło mi się przykro, ale uradowałem się, bo właśnie tą połowę otrzymałem podczas Eucharystii!
W TV Trwam oglądałem wykład s. Michaeli Pawlik o fałszu medytacji wschodnich z pokazem zbiorowego oczyszczania (opętania). U nich dochodzą do uniesienia duchowego poprzez regulację oddychania, a u mnie to przychodzi po zjednaniu z Panem Jezusem, bo w ekstazie muszę głęboko oddychać, a nawet oddech zatrzymywać.
Pan Bóg zaprowadził mnie na halinabortnowska.blox.pl, gdzie było zaproszenie do wzięcia udziału w organizowanej przez Agorę debacie: "Chrześcijanie jak sól" (16 maja, g. 18.00, Czerska 8/10, sale konferencyjne na parterze).
"Chodzi o to, byśmy bezpośrednio dowiedzieli się od nich samych, co o tym myślą takie osoby, jak Tadeusz Mazowiecki, o. Ludwik Wiśniewski, Ignacy Dudkiewicz, o. Tomasz Dostatni i Adam Michnik".
W odwecie zaprosiłem wszystkich czytających ten blox "na codzienne spotkanie z Panem Jezusem...do najbliższego kościoła. Koniecznie trzeba być na Mszy św. i przystąpić do Eucharystii...".
Kręciłem głową, bo czego mogę się dowiedzieć o wierze w Boga Objawionego od Adasia Michnika, a nawet od o. Ludwika Wiśniewskiego?
Wystarczy tego złego... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1107
Po przebudzeniu napłynęło wielkie pragnienie bycia na Mszy świętej i w nagłej jasności ujrzałem dwa problemy:
1. Eucharystia
Bóg zna prawdziwie łaknących tego Świętego Chleba...w głodzie duchowym chora s. Faustyna otrzymywała Ciało Pana Jezusa od Anioła. Jednak musi być zachowana procedura, ponieważ Msza św. jest ofiarą powtarzaną przez Pana Jezusa.
2. Działanie Ducha Świętego
Wszyscy natchnieni czują i mówią podobnie („jednym głosem”). Wyraźnie czuję to podczas słuchania „Dzienniczka” s. Faustyny, która właśnie mówiła o naszej gadaninie, a mówiących o Bogu traktuje się jako dziwnych, a nawet chorych.
Teraz, gdy to opracowuję św. Paweł prosi, abyśmy z radością dziękowali Ojcu za to, że nas „uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości”. Kol 1, 12-16
Trafiłem na nabożeństwo o 6.30, ale po pewnym czasie złapała mnie senność i ból głowy, a właśnie zdenerwowany Apostoł Paweł „otrząsnął swe szaty” i powiedział do sprzeciwiających się oraz bluźniących: "Krew wasza na waszą głowę, jam nie winien. Od tej chwili pójdę do pogan". Dz 18, 1-8
Tuż przed Eucharystią snop słońca wpadł przez witraż i zalał nietypowe miejsce na którym siedziałem. Moje serce odmieniło się w kilka sekund, zmalałem i stałem się cichy jak baranek. Prawie chciało się płakać i być razem z Panem Jezusem, a bliskość Boga nasiliła cisza.
Przepraszałem Pana Jezusa za swoją nędzę, a zjednanie ze Zbawicielem sprawiło moją całkowitą przemianę. Odeszły wszystkie sprawy i zostały tylko pragnienia duchowe. Możesz to zrozumieć odlatując samolotem...zostawiasz wówczas wszystko za sobą. Tak też jest z duszą uniesioną przez Boga.
Podczas wychodzenia z kościoła przejrzałem obrazki i popłakałem się, bo na końcu wielkiego pliku był Pan Jezus „Oto Człowiek” b. Alberta. To najwyższe poniżenie Świętego Świętych: Pan Jezus wyszydzony, ubrany w płaszczu głupiego, w koronie cierniowej i z trzciną-berłem symbolem władzy.
Popłakałem się, bo to zaproszenie do całkowitego uniżenia. Ten wizerunek mam wyryć w swoich myślach i sercu, bo nasze prześladowanie zapowiedział Pan Jezus: „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość". J 16, 8-16
To prawda, bo zabijają nas przez cały dzień, ale od miłości do Pana Jezusa nic nas nie może odłączyć. Ja wiem, że mam przyjąć cierpienie niezasłużone w intencji zbawienia ludzkości. My wołamy o to w koronce do Miłosierdzia Bożego, ale nie jest propagowane przyjmowanie i przekazywanie cierpień na ręce Pana Jezusa lub Matki Bożej. Cierpienia są marnowane, wywołują złość, a nawet odwracają od Boga (działanie szatana).
Z drugiej strony mój profesor św. Paweł pyta razem ze mną: "Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (...) Któż może wydać wyrok potępienia?" Rz 8
W bólu podjechałem podlać kwiaty na „moim” krzyżu Pana Jezusa i trafiłem pod pomnik biskupa Chrapka oraz na cmentarz. W wielkim uniesieniu duchowym odmówiłem całą moją modlitwę (1.5 godziny). Nie mogłem dojść do siebie...
Znałem już intencję, bo Pan zaprowadził mnie na Myślennik http://halinabortnowska.blox.pl "Chrześcijanie jak sól" (14 maja 2013). W komentarzu zaprosiłem czytających na codzienne spotkanie z Panem Jezusem (Msza św. z Eucharystią).
Czy wiesz jak zakończył się ten dzień? Pokazano zdjęcie, które zajęło pierwsze miejsce w konkursie fotografii zawodowej: ktoś wynosił krzyż z płonącego kościoła.
W telewizji Trwam trafiłem na kadr z filmu z Panem Jezusem umierającym na Golgocie. Przez moje ciało przepłynął "dreszcz prawdy", bo aktor grał niezwykle sugestywnie... APEL
CHRZEŚCIJANIE JAK SÓL Halina Bortnowska
Niedzielna Wniebowzięcia 14 maja 2013 roku
Nie wchodź i nie czytaj tych rozważań typowych dla demonicznego fałszu intelektualnego. Pani Halina jest reformatorką Kościoła Świętego, zwolenniczką jego otwartości i ekumenizmu, ale mojego komentarza nie dali! Zacytuje kilka zdań z tego linku:
<< Dobrą potrawę zdarza się przesolić. Strzeżmy się więc, by wśród nas nie było za dużo chrześcijan. Redukujmy ich wpływy, bo (...) w dopuszczaniu wpływu religii zdarza się „przesolić”. (...) zabić wszystkie inne smaki.
Pani Halina nie jest nawet solą zwietrzałą, ale bredzi jak niepoczytalna. Nawołuje, aby nie słuchać Pana Jezusa i nie nawracać. Pani Halinie bardziej podoba się „związek bratni, który ma ogarnąć ludzki lud”, bo po skasowaniu głoszących bajki nastanie wieczne szczęście "samych swoich" (vide Korea Północna). Wysłannicy Bestii robią wrażenie bardzo zatroskanych o nasze dusze...
- 08.05.2013(ś) ZA DZIELNYCH
- 07.05.2013(w) ZA PROTESTUJĄCYCH PRZECIWKO PRZEMOCY
- 06.05.2013(p) ZA LUDZI ZABORCZYCH
- 05.05.2013(n) CHRISTOS WOSKRESIE - CHRYSTUS ZMARTWYCHSTAŁ!
- 04.05.2013(s) ZA PRZYGARNIĘTYCH PRZEZ BOŻĄ OPIEKUNKĘ
- 03.05.2013(pt) ZA PRZEKAZANYCH MATCE BOŻEJ
- 02.05.2013(c) ZA FAŁSZYWYCH PATRIOTÓW
- 01.05.2013(ś) ZA ZAPOMINAJĄCYCH O DUSZY
- 30.04.2013(w) ZA PROTESTUJĄCYCH PRZECIWKO BEZPRAWIU
- 29.04.2013(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ KRUCHOŚCI NASZEGO BYTU