Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

05.03.2011(s) ZA MAŁŻEŃSTWA ŻYJĄCE W CZYSTOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 marzec 2011
Odsłon: 934

     Po przebudzeniu myśli uciekły do Boga, a przede mną obraz  św. Józefa opiekuna rodziny. „Patrzy” wielka róża u stóp Jezusa Miłosiernego oraz rozświetlony obrazek Niepokalanej z Dzieciątkiem. Ten znak wyjaśni intencja: niepokalaność, macierzyństwo, świętość.

    Wstydzę się spojrzeć w oczy Pana. Moje obecne życie - poświęcone Bogu od rana do nocy -  określam jako nędzne. A co czuł, gdy „tańczyłem ze śmiercią”?  Nagle pomyślałem, że Bóg bardzo cierpi w oczekiwaniu na nasz powrót, co pokazane jest na rodzicach.

    Kapłan przygotowuje ołtarz do konsekracji, w powadze rozkłada białą chustę...zaczyna się ś w i ę t y  czas. „Niech Pan przyjmie ofiarę z rąk twoich”. Serce przeszył ból, bo w tym momencie Pan Jezus oddaje za nas Swoje życie.

   My nie rozumiemy tego i uważamy, że robimy łaskę przychodząc do kościoła, bo mamy taki obowiązek. Nie mówię o heroizmie przystępowania do Komunii św. Łzy zalały oczy...

    Pracownik myje samochód, a ja oglądam dostojność wielkiego koguta, który majestatycznie krąży wśród stada kur. Gdyby Pan Bóg nie dał nam popędu seksualnego to nie odtwarzałoby się życie. Mam natchnienie, aby dzisiaj wyrazić opinię na temat seksu w małżeństwie. 

    Dziwne, bo właśnie na ten temat mówi red. Eliza Michalik z „Super Stacji”. W usta tej Pani Dulskiej szatan włożył swoje szyderstwa. Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak powinien przebiegać katolicki, małżeński akt seksualny to musisz pojechać do szkółki w Licheniu, gdzie kapucyni i kapłani wiedzą co i jak:

    „Tam uświadomiłam sobie jaką jestem złą kobietą. Jak strasznie dużo i często grzeszę na wiele różnych sposobów. [...] Wszystko to jest złe! A jeżeli robicie to w prezerwatywie to już na pewno pójdziecie do piekła. [...] Czy grzechem jest miłość oralna z własnym mężem?"...

    W prowadzeniu znalazłem się na str. Kafeteria.pl, gdzie trafiłem na zdjęcie koguta oraz art. Moniki Bołtryk o białych małżeństwach: „[...] Biel w różnych kulturach symbolizuje czystość i dziewictwo. W przypadku białych małżeństw to nie do końca trafne określenie, ponieważ decydują się na nie również pary, które miały wcześniej życie erotyczne.

    Dla większości z nas całkowita rezygnacja ze współżycia jest jednak nie do pomyślenia. [...] Rezygnacja z seksu może mieć różne przyczyny. Jedną z nich są poglądy religijne, kiedy ciało jest postrzegane jako źródło grzechu. [...]”.

    Tam był też list Zuzanny (28 lat, nauczycielki z Lublina): "Z Michałem jesteśmy dwa lata. Po roku zdecydowaliśmy się na ślub. Oboje jesteśmy religijni. [...] Jestem dziewicą. [...] Zdecydowaliśmy się nie współżyć po ślubie jeszcze dwa lata. [...] To nasz dar dla Pana. [...]”.

    Współżycie seksualne w małżeństwie nie przynosi grzechu. Boga nie obchodzą "będący jednym ciałem", ale trzeba zachować godność. Prawdziwą radość daje czystość, ale tego aktu wyrzeczenia dla Boga nie pojmie człowiek normalny.  

   Ponownie znalazłem się w kościele...przystrojonym na biało (ślub). Przypomniało się wspomnienie św. Kazimierza Królewicza z lilią w ręku oraz św. Rodzina żyjąca całe życie w  c z y s t o ś c i...

                                                                                                                                            APEL

 

04.03.2011(pt) ZA DUSZOBÓJCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 marzec 2011
Odsłon: 1052

    To bardzo ciężka intencja, której poświęciłem dwa nabożeństwa do Serca Pana Jezusa (1-wszy piątek) i nabożeństwo poranne do Matki Bożej (1-wsza sobota m-ca).  

    W śnie mam poczucie, że stałem się przyczyną potępienia wielu dusz. To sekundowa udręka typu piekielnego. Przebudziłem się naprawdę wystraszony. Nigdy nie pomyślałbym o takiej możliwości, a wiedz, że takie dusze nie obejmuje miłosierdzie.

    Wróciła sprawa „zabijania duszy”, która wypłynęła wczoraj. Przez wieki nasz kościół zmieniał opinie dotyczące momentu wcielania duszy, a to jest „automatyczne” po powstaniu człowieka. Mądry zacznie „łamać sobie głowę”; co z zarodkami, które giną od razu, a inne po 5 dniach. A to wszystko proste. Duch jak krew w żyłach daje życie wiecznej duszy. Utrata tej łaski sprawia, że zostajemy wymazani z Księgi Życia.

    Właśnie czytam wywody Richarda Dawkinsa od „Boga urojonego” oraz Stevena Pinkera. To poganie, którzy nie uznają duszy, ale bredzą: „Czy nauka zabija duszę”? Steven z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nie wie jak działa umysł. Piszę to, abyś ty nie tracił cennego czasu!

   Dziwne, bo słucham nagranej dyskusji w TV Trwam dotyczącej pobierania narządów. Człowiek  jest jednością psycho - fizyczną  i  d u c h o w ą, ale koledzy lekarze wymyślili określenie: „śmierć mózgowa”. 

    Przełożę to na język lekarsko-duchowy. Jeżeli mój „mózg umarł” to ja też nie żyję! Nie ważne, że jako „żywy trup” słyszę, reaguję, mam napięcie mięśniowe, a przed pobraniem narządów trzeba mnie znieczulić! Towarzysze nawet na "trupach" zarabiali, a chroniono ich w Izbie Lekarskiej. Jeżeli nie reagujesz z urzędu...to zgadzasz się na zło! 

   Na Mszy św. usiadłem pod obrazem Pana Jezusa Miłosiernego, a podczas zawołania: „bardzo zgrzeszyłem (...) moja wina, moja bardzo wielka wina”...ciało doznało wstrząsu. Tyle lat chodzę do kościoła, a dopiero dzisiaj poczułem tak wielką odpowiedzialność za innych.

    W litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa prosiłem o tych, którym grozi potępienie z mojego powodu. Komunia św. zgięła się na pół („My”, cierpienie).  W 15 minut przepłynęły przyczyny zabijania duszy:

-  grzechy śmiertelne

- racjonaliści i „naukowcy” wykluczający wiarę w Boga z mądrzącą się „trójką nieświętą”: Senyszyn, Labuda, Środa...

-  wrogowie Boga z tygodnikiem „NIE” oraz „Faktami i mitami” na czele.

    Pisałem do nich w styczniu: „Zobaczycie wszystko po śmierci, ale będzie za późno. Nawet w tej chwilce trudno byłoby wam naprawić uczynione zło: zgubiliście wiele niewinnych dusz. Usprawiedliwienie jest jedno: „Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”.

- czwarta władza (mass-media)

- sataniści, czarna magia, okultyści, geje, różne zespoły młodzieżowe

- zabijający dla władzy i pieniędzy („łowcy skór” i narządów)

- bożki przy władzy   

- organizujący apostazję, powalający krzyże Pana Jezusa

- Żydzi odrzucający zbawienie i niewierzący.

    Właśnie trafiłem na mój nieczynny blog, gdzie jest zapis rozmowy z ateistą, któremu mówiłem, że wielu wierzących nie ma świadomości posiadania duszy.

    20.00 Czuwanie w kaplicy Miłosierdzia Bożego, ale nie docierały czytania i zasypiałem podczas odmawiania koronki do miłosierdzia. Po Komunii św. zapadłem się w duszę. Napłynęło pragnienie podarowania Panu Jezusowi czerwonej róży. Wszyscy wyszli, a ja chciałbym siedzieć tutaj, trwać na modlitwie i wołać za duszobójców.

    W takim momencie mam wielkie pragnienie dawania świadectwa wiary, prowadzenia modlitw i wołania do Boga. Ile dobra wiecznego moglibyśmy uczynić. Nie musiałbym nic przygotowywać, bo dusza zjednana z Bogiem woła sama. Nie pojmie tego normalny człowiek, a takim byłem przed chwilką.

    Trudno rozstać się z Panem. Kapłan nie odmówił z nami litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Gdzie się spieszył i po co? W smutku wróciłem do domu i nie mogłem dojść do siebie. Cóż dałby mi świat gdybym tutaj nie przybył.

      „Panie Jezu! zmiłuj się nad duszami, które z mojej przyczyny przebywają w więzieniu czyśćcowym.

       Przerzuć na mnie ich winy, bo inaczej się nie odkupię. Przepraszam Panie!

       Człowiek taki nędzny, że wstyd spojrzeć w oczy innemu, a cóż dopiero Tobie, Świętemu Świętych”.

     Pan zaprowadził mnie na stronę internetową ks. dr Michała Kaszowskiego, gdzie były rozważania dotyczące nieśmiertelności duszy, jedności ciała i duszy, śmierci i naszego istnienia. "Nie bójcie się tego, który zabija ciało, a potem nic więcej zrobić nie może (...) Bójcie się tego, który po zabiciu, może was wrzucić do piekła". (Mt 10,28)

    W zapisie z 08.08.1997 oglądałem program „Credo”, gdzie alkoholicy twierdzili, że nie było w nich duszy. Ja wiem, że każdy nałóg zabija duszę. Jeszcze eksperymenty psychiatrów z CIA. (program „zniewolony umysł”). Chodziło o pranie mózgu człowieka (hipnoza, LSD), który miał stać się zaprogramowanym mordercą.

    Poronin upomina się o pomnik Lenina, a w Koninie postawili postument prezerwatywie, co popiera prof. Lech Starowicz...

    To już sobota. Na Mszy św. do Matki Pana naszego...w litanii loretańskiej wołałem: "módl się za nimi”. Ja nie wymyśliłbym tej intencji i sam z siebie nie mógłbym tego napisać.

    Kończę ze łzami w oczach, bo szatan przez cały czas przeszkadzał: napływała pustka, senność,  „dobre” pomysły, a zapis psuł się wielokrotnie...                                                                         APEL

03.03.2011(c) ZA ODDAJĄCYCH CZEŚĆ BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 marzec 2011
Odsłon: 904

      4.00  Bardzo lubię noce, bo cichnie zgiełk tego świata i wówczas jest  mi najlepiej z Panem Jezusem. Tak dotrwałem do Mszy św. porannej, a w drodze do kościoła napłynęło wielkie pragnienie posiadania pamiątki po jakimś świętym. Łzy zakręciły się w oczach. Wprost chce się wołać za psalmistą:

                   "[...] Zgromadźcie Mi moich umiłowanych,

                          którzy [...] zawarli ze Mną przymierze

                    [...] Ja jestem Bogiem, Bogiem twoim. [...]". Ps 50, 5-8. 14 i 23

    Wychodzi wczorajsze zmęczenie. Dlatego nie mam wielkich przeżyć duchowych. Planowałem pójście na nabożeństwo wieczorne, ale zaspałem, a to sprawiło, że w TV Trwam trafiłem na Mszę św. z celebracją kościoła prawosławnego. To wielki kult Boga Objawionego, którego brakuje w naszym kościele. Jakże to piękne. Różne kraje, a podobne obrzędy, te same słowa i Komunia św.

    „[...] Zmiłuj się nad nami Panie, Boże wszystkich rzeczy, [...] Odnów znaki i powtórz cuda. [...] wypełnij proroctwa,  [...] Niech wszyscy na ziemi poznają, że jesteś Panem i Bogiem wieków. Syr 36, 1. 4-5a. 10-17

   Jak odczytałem tą intencję? W pewnym momencie pojawiła się obecność Pana Jezusa. Przybycie Pana oznacza pokój w sercu. Wyłączyłem telewizję, a z „pustej” kasety popłynęły słowa piosenek: „zaufaj Panu już dziś” oraz „za ten krzyż i Twoje łzy, za otwarte nieba drzwi, Jezu dziękuje Ci”.

    Tygodnik „Idziemy” otworzył się na opisie procesu św. Pawła, który powiedział do oskarżycieli, że Bóg, któremu oddajemy cześć to <<Bóg naszych ojców>>...Elohei-avoteinu.

    Psalmista dodał dzisiaj (Ps 33/32)

                   „Sławcie Pana na cytrze,

                   grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

                   Śpiewajcie Mu pieśń nową,

                   pełnym głosem śpiewajcie Mu wdzięcznie”...    

                                                                                                                              APEL

02.03.2011(ś) ZA UCHRONIONYCH OD ZGUBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 marzec 2011
Odsłon: 1056

    Na Mszy św. w intencji kapłana kobiety śpiewały: ”Niech strumienie łask na księdza popłyną, niech miłość i pokój w sercu gości (...)”. A dalej prosiły Matkę Najświętszą o pamięć, opiekę i Jej modlitwy. 

    Cóż może być ważniejszego na ziemi od strumieni łask Boga, Jego miłości i pokoju w sercu oraz opieki i modlitwy naszej Matki? Pocałowałem figurę Pana Jezusa i zapaliłem lampkę pod krzyżem.

   Ruszam w „bój ostatni” (sprawa zawodowa), a cierpienie przekazuję Matce Zbawiciela. Na ten moment „patrzy” figura Niepokalanej, a z radia płynie piękna melodia. W tej radości wołam: „Matko Najświętsza! Pani Nieba i ziemi! Króluj nam! Matko nasza. Niech Cię błogosławią na wszystkich krańcach ziemi. Bądź przy każdym z nas, a dzisiaj ze mną”.

   Podczas przejazdu przez ruchliwe skrzyżowanie w Warszawie musiałem ostro hamować przed przejściem dla pieszych. Nic się nie stało, ale Pan pokazał mi kruchość wszystkiego...mogłem mieć zwykłe kłopoty lub stracić wolność. Przypomniały się słowa dzisiejszej pieśni, a łzy zalały oczy: „Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”.

    W ten sposób poznałem intencję modlitewną dnia i  w  bólu trafiłem pod figurę Pana Jezusa w czerwonym płaszczu, która znajduje się za Okręgową Izbą Lekarską w Warszawie przy Puławskiej 18: „Słodki Jezu! Zbawicielu drogi! Przepraszam i dziękuję za ochronę. Dziękuje św. Michale Archaniele”.

    Popłynęła moja modlitwa „za uchronionych od zguby”, a na wystawie sklepowej wzrok zatrzymał medalion z Panem Jezusem w koronie cierniowej i wielką łzą na twarzy. Ból zalał serce i chciało mi się płakać, bo ujrzałem cierpienie ludzi na świecie i wołanie skrzywdzonych.

    Pan Bóg nie biegnie na każde nasze zawołanie, ale oddanie się Bożej Opatrzności będzie pokazane później, bo nie wiemy kiedy nastąpiła nasze prawdziwe zagrożenie. 

   Trwa doba duchowa. Idę na ponowne nabożeństwo i kończę moją modlitwę, a została część: „Pan Jezus umiera na krzyżu” (u mnie to „św. Agonia” z wymienieniem wszystkich słów konającego Zbawiciela). Napłynął obraz ponownego wypadku Roberta Kubicy.

   Później spod sterty bałaganu na stole „wyciągnie się” artykuł  „Uratował go św. Sebastian”, którego kapliczka stoi w pobliżu miejsca wypadku od XIV wieku. To już drugie ostrzeżenie, bo nie wolno narażać życia dla popisywania się, sławy i pieniędzy.

   Dzisiaj Pan Jezus uzdrowił niewidomego, który wołał:

- Synu Dawida, ulituj się nade mną.

- Jezus kazał go zawołać i zapytał: "Co chcesz, abym Ci uczynił?"

- "Rabbuni, żebym przejrzał"...

-  "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła". Natychmiast przejrzał... Mk 10, 46-52

    Po Mszy św. pacjent podał mi „Tajemnicę V Bolesną”. Jak Pan to układa? Idę i czytam rozważania ...słowo za słowem, a łzy zalewają oczy:  „Wybiła godzina naszego odkupienia (...) Jezus przez śmierć (...) przywrócił nam życie (..) Matkę swoją uchronił (...) Dopuścił tylko do zaśnięcia (...) Matko życia! Ty staniesz na czele orszaku zmartwychwstałych...”.

    My dbamy o uchronienie nas, ale w sensie tego życia, a  Pan Jezus pokazał mi, że uchronił mnie od zguby prawdziwej czyli śmierci duszy...                                                                      APEL

01.03.2011(ś) ZA OFIARY BOLSZEWIZMU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 marzec 2011
Odsłon: 1019

Bolszewizm...fizyczna likwidacja przeciwników politycznych.

   W prowadzeniu przez Pana idę na Mszę św. w intencji bohaterów walczących po wojnie z okupantem. W drodze zaprosiłem starszą panią o imieniu Henryka: haimi (ojczyzna) i rihhi  (władca).

    Bolszewicy przynieśli nam „wyzwolenie” na bagnetach, a teraz wrócił sojusz między rządzącymi, ale to nie ma nic wspólnego z przyjaźnią Polaka i Rosjanina...braci tego samego Boga Objawionego. Władza boi się swojego narodu i nie lubi kochających Boga oraz ojczyznę.

    Nadal nie wolno zlikwidować pomnika bożka Lenina. Właśnie dzisiaj  Palikot będzie zdejmował krzyż w urzędzie, a w reżimowej TVN 24 wystąpi babcia Labuda. Nie dano nawet wzmianki o bohaterach, których wymordowano doszczętnie. Nawet nie wiadomo, gdzie są ich groby, a przecież żyją jeszcze oprawcy.

    Kto dzisiaj sprawuje władzę w  mojej ojczyźnie? Dlaczego nie widzi się „państwa w państwie”? Prosiłem posła PiS-u, aby przekazał Jarosławowi Kaczyńskiemu potrzebę ujawnienia tego, bo inaczej nie można prowadzić żadnej walki politycznej.

   Przecież to jest zasadnicza przyczyna „katastrofy smoleńskiej”, gdzie zginęła elita narodu. Dzisiaj nie zabija się „metodą łódzką” (strzał z bliskiej odległości), ale cisza...cisza i kogoś nie ma. To bardzo precyzyjna wojna, której nikt nie widzi.

    Przypomniał się artykuł „Pobożni mafiozi” z „Idziemy” 9/2011, gdzie Dariusz Kowalczyk SJ pisze o religijności zdegenerowanej, bo sama „mafijność to religia, która wypożyczyła od katolicyzmu (...) całą zewnętrzną otoczkę (...)”.

    To wielka prawda, ponieważ zostać mafiosem lub agentem to jest przejście na nową religię. Mafiosi składają przysięgę swojemu bossowi, a bolszewicy przełożonemu towarzyszowi. Właśnie...pan Nałęcz, Miller i Wałęsa mówią, że generał Wojciech Jaruzelski powinien polecieć z wszystkimi na uroczystości beatyfikacyjne J. P. II w Rzymie!

    Ktoś powie, że to było, a teraz jest demokracja i "śpij spokojnie Donald czuwa"! To skąd inwigilacja własnego prezydenta i milion podsłuchów? Premier jutro zostawi ten bałagan i w nagrodę dostanie stanowisko w Brukseli.

  To przepłynęło w sercu, gdy pod kościołem ujrzałem młodzież („spęd”) i władzę lokalną ze sztandarami dla odwalenia uroczystości. Płynęły podziękowania dla organizatorów zamiast wołań do Boga, a proboszcz był wdzięczny wszystkim za łaskawe przybycie. Na końcu - zamiast rzucić wszystkich na kolana i błagać za tych żołnierzy - opowiadał o feriach i żartował.  Garstka przystąpiła do Komunii św.

     Syracydes wołał od ołtarza: „(...) Nie ukazuj się przed Panem z próżnymi rękami (...) Pan jest tym, który odpłaca, i siedemkroć razy więcej odda tobie. (...) Pan jest Sędzią, który nie ma względu na osoby. Syr 35, 1-12

   Pan Jezus ostrzegał, że: „(...) wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi". Mk 10, 28-31 Jutro uczniowie zapytają: ”(...) Użycz nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie (...)”.  Mk 10, 32-35

Dzisiejsza Msza św. to tylko dwa małe drgnięcia w sercu tuż przed Komunią św.;

1. gdy siostra śpiewała „Matko Najświętsza do serca Twego”. Zawołałem: „Matko Najświętsza! spraw, aby ci  bohaterowie zostali obmyci...spraw, aby ich dusze trafiły do Pana Jezusa”.

   Prof. Władysław Bartoszewski mówił, że w czasie okupacji bardziej bał się Polaków niż Niemców. Polak był gorszy od okupanta, bo jako rodak donosił i zabijał. To prawda, ponieważ  rodacy byli niewoleni z pokolenia na pokolenie, a  duża część narodu nie może żyć bez donoszenia.

2. podczas odmawiania modlitwy „Ojcze nasz” przepłynęły obrazy tych bohaterów, samotników, bezsilnych wobec ogólnej zdrady. Popłakałem się, bo dzisiaj mogę to zrozumieć widząc moc zła i niechybną zgubę RP, którą podpisaniem traktatu Lizbońskiego rozpoczął...Lech Kaczyński. Polska przestanie istnieć, bo nie uda się obwołać Pana Jezusa królem naszej ojczyzny.

   Nie wiedziałem dlaczego w ręku znalazło się pismo „NIE”, gdzie był art. „Czwarta władza”. Napłynęła pokusa, aby polemizować z redaktorem Jerzym Urbanem, ale co on ma wspólnego z moją  dzisiejszą intencją modlitewną?                                                                                                                         APEL

 

 

  1. 28.02.2011(p) ZA ŻYJĄCYCH W KOMUNII Z BOGIEM
  2. 27.02.2011(n) ZA MAŁOSTKOWYCH
  3. 26.02.2011(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH PIECZY
  4. 25.02.2011(pt) ZA PRZEMIENIONYCH RAZ NA ZAWSZE
  5. 24.02.2011(c) ZA UFAJĄCYCH JEZUSOWI
  6. 23.02.2011(ś) ZA MAJĄCYCH ZŁE POMYSŁY
  7. 22.02.2011(w) ZA MOCNYCH JAK SKAŁA
  8. 21.02.2011(p) ZA UKOJONYCH
  9. 20.02.2011(n) ZA TYCH, CO NIE CHCĄ ŚWIĘTOŚCI
  10. 19.02.2011(s) ZA ZEPSUTYCH

Strona 1121 z 2518

  • 1116
  • 1117
  • 1118
  • 1119
  • 1120
  • 1121
  • 1122
  • 1123
  • 1124
  • 1125

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1032

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?