- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 892
Przebudziłem się z wielkim bólem w sercu. Tak chciałbym paść na kolana, ale jestem w grupie miliona ludzi objętych opieką Wielkiego Brata. Ta świadomość sprawia brak intymności podczas rozmowy z Bogiem (modlitwy). Zrozumie to para zakochanych.
Pan Donald Tusk powiedział o tym z rozbrajającą szczerością: „możecie spać spokojnie, bo ja nie jestem ciekaw o czym rozmawiacie”, ale własnego prezydenta inwigilował.
Napłynął obraz JP II modlącego się nocami i stosującego różne umartwienia, które w „Faktach i mitach” wyśmiewała wielce nie szanowna prof. Joanna Senyszyn. Chorzy na władzę boją się własnego narodu i chcą wiedzieć, co dzieje się w domach ludzi kochających Boga i ojczyznę. Zatrudniają do tego każdego chętnego, a szczególnie swoich zakładników.
Płynie koronka do Miłosierdzia Bożego, a moja dusza woła do Boga, ale nie mogę tego nagrać, bo wyjdzie, że „gadam do siebie po nocach”, a stąd blisko do psychuszki. Piszę to dlatego, abyś zobaczył jakie cierpienia duchowe ma człowiek żyjący wśród „nie swoich”.
Rano dowiedziałem się o wybuchu reaktora atomowego w Japonii. Łzy zalały oczy, ponieważ cała ludzkość powinna wołać za tych biedaków, bo wielu Japończyków nie zna Boga Prawdziwego. Wstydzą się łez i udają zewnętrznie, że wszystko jest w porządku. To błędny trening i uwierzenie w siły własne, co wyklucza uniżenie się przed Bogiem.
Na polskim portalu w Londynie napisałem: „Wielka szkoda, że nasi bracia w Japonii porzucili Boga Prawdziwego. Ich kraj powinien być powierzony Jego Opatrzności, a wówczas katastrofa miałaby inny przebieg”. Na ten moment w TVN radzi psychologi. Cóż może poradzić nawet milion takich, gdy Sam Bóg nad nami płacze!
Jutro Pan pokaże, co uczynili mieszkańcy Niniwy, którym Jonasz zapowiedział, że miasto zostanie zniszczone za 40 dni. Wszyscy w to uwierzyli, ogłoszono post oraz przywdziano "wory pokutne, od największego do najmniejszego”. Wydano ogłoszenie zmuszające do postu i zaprzestania swoich występków. Nawet król nie wstydził się ubrania w wór pokutny...Jon 3,1-10
Dzisiaj Pan Jezus nauczył nas modlitwy „Ojcze nasz”, bo lubimy gadanie i trudno nam przebaczyć innym. Mt 6, 7-15 Ktoś powie, że gdyby każde wołanie do Boga przynosiło pomoc to żylibyśmy w raju na ziemi, a tak nie będzie. To prawda, ale Niniwa została ocalona.
Wyobrażam sobie, że jestem cesarzem Japonii lub Donaldem Tuskiem. Cóż zmieniłbym? Na pewno nie pozwoliłbym na wyrzucenie krzyża sprzed Belwederu. Tam stanąłby pierwszy na świecie krzyż Pana Jezusa...cały ze szczerego złota,a ponadto Zbawiciel zostałby powołany na Króla Polski.
Wszystko czyniłbym po wołaniach za psalmistą, bo „Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki”. Ps 34, 4-7. 16-19 Pan Bóg naprawdę wysłuchuje biedaka, wyzwala nas od trwogi i uwalnia od ucisku.
Co ty na to? Na pewno krzyczałbyś, że to zamach na demokrację, bo liczy się głos ludu, a nie Boga. Za tobą odezwałby się Jonasz, ale z „Faktów i mitów”, dziennikarze z TVN i Super Stacji”oraz wojskowi w czerwonych kołnierzykach.
W naszym kościele zaczyna się renowacja i jest zastawiony rusztowaniami. Podczas modlitwy o szczęśliwy przebieg prac remontowych zauważyłem, że stacja „Pan Jezus umiera na krzyżu” leży na ziemi wśród bałaganu!
Podniosłem Pana, a kościelny w złości postawił tą ś w i ę t o ś ć na ołtarzu bocznym. Sam zobacz naszą beznadziejność! Wracałem podenerwowany, a z piętra bloku „spojrzał” krzyżyk... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 889
Taką intencję jest bardzo trudno odczytać, ponieważ szatan może zarzucić pomaganie. Ja wówczas boję się, że nieprawidłowo przekażę Mszę św. i mój dzień życia.
W nocy prosiłem o natchnienie, a rano mój wzrok zatrzymał napis na stronie „Miłujcie się”: „Eucharystia antidotum na śmierć”. Przypomniało się „spojrzenie” Pana Jezusa z białej porcelany („czystość”) i św. Rodziny („czystość i świętość”).
To wyrzeczenie jest miłe Bogu, ponieważ wielu jest skąpanych w seksie. Po nagłym odczycie intencji łzy zalały oczy. To łzy dziękczynienia za pomoc, a także za zaproszenie do ś w i ę t o ś c i. Prorok Izajasz wołał od Boga przed dwoma dniami: "Jeśli [...] przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu [...] wówczas twe światło zabłyśnie w ciemności [...]”. Iz 58, 9b-14
Idę na poranną Msze św. i wkoło powtarzam: „Panie, Synu Jednorodzony. Jezu Chryste. Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca”.
Dzisiaj Komunia św. rozpłynęła się, a to znak, że dzień przepłynie bez cierpienia. Nijak nie mogę opisać stanu mojej duszy. To lekkość wafelka. Pokój, którego namiastką jest położenie się do własnego łóżka, a słodycz w ustach to słodycz duchowa. Nie ma takiej na ziemi. Zmiksuj to wszystko, a zawołasz za mną: „Panie dobry jak chleb! Jezu Chryste! Boże miły. Baranku Prawdziwy!”.
Podczas wychodzenia ze świątyni dotknąłem figury Pana Jezusa na krzyżu, a przez ciało przepłynął dreszcz ściskający serce. Pierwszy raz miałem takie zdarzenie, ale to nie powinno dziwić, bo umęczone Ciało Zbawiciela jest poświęcone, a przez wiele lat objęte sercami wiernych i całowane z miłością.
Niewierzący powie, że to obrzędowość i oddawanie czci drzewu. Tak powalenie krzyża - przez kolegę lekarza - określił prokurator. Na Mszy św. wieczornej zauważyłem, że zaczyna się odnawianie kościoła.
Teraz Pan mówi do Mojżesza: «Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz.[...]”. Płyną Przykazania Boże, które powinno wywiesić się w gabinecie Donalda Tuska „katolika wierzącego inaczej”:
Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać,
nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. [...]
nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu,". Kpł 19, 1-2. 11-18
Dzisiaj Jezus powiedział:
"Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale [...] zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jedne od drugich [...]
«Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, [...]
«Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, [...]”.Mt 25, 31-46
W książce "Jezus z Nazaretu" Benedykt XVI pisze, że ofiary oddawane w świątyni "[...] odeszły w przeszłość. Ich miejsce zajął Chrystus. [...] W Męce Chrystusa cały brud świata wchodzi w kontakt z nieskończenie Czystym, z duszą Jezusa Chrystusa, a przez to samo z samym Synem Bożym.
Jeśli zazwyczaj rzecz nieczysta przez kontakt zaraża i brudzi rzecz czystą, to tutaj spotykamy się z czymś przeciwnym. [...] Poprzez ten kontakt brud świata jest prawdziwie wchłonięty, zniweczony i przemieniony przez nieskończoną miłość. [...]”. To wielka prawda naszej wiary, ponieważ Komunia św. sprawia, że moja dusza zostaje oczyszczona i staje się święta. Pan Jezus mówił o tym s. Faustynie.
Z TV Trwam płyną słowa homilii: kiedyś nasze życie się skończy i każdy z nas stanie przed Bogiem. Jezus nie pyta o grzech, ale o coś znacznie trudniejszego o miłość i uczynione dobro. Z czym przychodzisz? Co przynosisz mi w swoich dłoniach? Co jest na twoich ustach: czy prawda czy kłamstwa? Co jest w twoim sercu: miłość czy nienawiść?
Każdego możemy poznać po jego uczynkach, bo one więcej mogą powiedzieć niż najpiękniejsza mowa. Właśnie pani Julia Pitera nawołuje, aby mniej mówić i wkoło chwali premiera Donalda Tuska.
Pan Jezus nie mógł przekonać faryzeuszów, że jest Mesjaszem. „Jeżeli Mnie nie wierzycie to uwierzcie Moim uczynkom”. Sąsiadka wypucowała korytarz i przybudówkę, a inna „niechcący” rozsypała ziemię z doniczki i ostentacyjnie wietrzyła zapach pasty!
Pan potwierdził dobry odczyt intencji: żona poprosiła, aby wejść na stronę internetową „uratuj świętego”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 976
W śnie znalazłem się w grupie chwalącej Boga. Wszyscy staliśmy zgromadzeni w wielkim kole. Ktoś tańczył, a inny grał na akordeonie. Nagle żona powiedziała, że zaśpiewa „Ave Maria”. Śpiewając schodziła w piękną górską dolinę.
Przebudziłem się z poczuciem jej świętości i długo nie mogłem dojść do siebie. Pan sprawił, że zostałem zaproszony na sumę. Usiadłem w słońcu, blisko krzyża Pana Jezusa...
W tej scenerii dzisiaj Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia (...) A zasadziwszy ogród w Eden (...) Pan Bóg umieścił tam człowieka (...) oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła". Rdz 2, 7-9; 3, 1-7
Mądry tego świata zacznie zadawać pytania i zobaczy Pana Boga z gliną w ręku, a Bóg stwarza wszystko myślą! Każdy niedowiarek wiarę katolicką bierze dosłownie, a w tym czasie otwiera samochód przy pomocy pilota oraz produkuje owoce i jarzyny „europejskie”...wszystkie takie same.
W art. „Uczciwie o teorii ewolucji” w 5/2009 „Miłujcie się”, Mirosław Rucki pisze: "(...) Moja wiara w teorię ewolucji runęła w 1989 roku, kiedy jako student politechniki przeczytałem książkę dowodzące, że człowiek chodził po ziemi w tym samym czasie co dinozaury. (...) Niektórzy, badając otaczający nas świat, zauważają, że Bóg jest jego przyczyną i ostatecznym celem. Inni natomiast wolą szukać wyjaśnień (...)".
Mądry znowu zapyta: kto był przy akcie stworzenia i zrywaniu przez Ewę zakazanego owocu? I tak będzie tracił czas, a co najgorsze uwierzy Darwinowi!
Św. Paweł wskazał na to, że grzech Adama spłynął na nas, a odkupił nas Pan Jezus. To dla mnie jasne. „Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa". Rz 5, 12-19
Mądry na pewno nie uwierzy w kuszenie Pana Jezusa przez diabła: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół (...) Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon". (...) "Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: «Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»". Mt 4, 1-11
Dzisiaj Pan Jezus podszedł do mnie. Kapłan podał mi Ciało Zbawiciela w środku długiej kolejki. Zaskoczony padłem na kolana i przeżegnałem się. Siostra śpiewała „Jezu ufam Tobie, miłosierny Boże. Jeszcze raz mi przebacz, proszę Cię w pokorze”.
Dopiero teraz chciałbym tutaj zostać, być w ciszy z Panem wieczności i mojego prawdziwego życia. Słodycz i pokój zalały duszę. Nic innego nie pragnę. Nie obchodzi mnie świat. Podczas wychodzenia z kościoła wzrok zatrzymał niepełnosprawny młodzieniec, który z trudem chodził, a pięknie i wolno żegnał się woda święconą. Pan pokazuje przez to ufność prostaczka.
Naprawdę nie wiedziałem jaka będzie intencja modlitewna tego dnia, ale wzrok zatrzymały słowa z okładki „Miłujcie się!”: „Nie bądź n i e d o w i a r k i e m lecz wierzącym”. J20, 27
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1024
Podczas wyjścia na nabożeństwo poranne moja dusza śpiewała: „Radością serca jest Pan, to Jego pragnie dusza ma”, a ze ścierki patrzył napis: „Mister of life may”...”Pan życia mojego”. Piszę, aby ukazać „mowę Nieba”. Czas Eucharystii. „Chrystus Pan karmi nas Swoim Świętym Ciałem chwalmy Go na wieki”.
W wyobraźni zobaczyłem Zbawiciela wchodzącego do mojej duszy, która zawołała: „Jezu mój! Ty jesteś z prześladowanymi, dyskryminowanymi i szykanowanymi”.
Po Komunii św. nastała cisza...”tak tu dobrze u Ciebie Panie”. Jeszcze przed chwilką zły tańczył przy mnie, a zjednanie ze Zbawicielem sprawiło, że zmalały sprawy tego świata. Ktoś może zarzucić, że to pewna forma zobojętnienia problemy ludzkości, ale to nieprawda.
Nastąpiło tylko odwrócenie hierarchii: zbawienie, miłość do Boga i ludzi, a reszta dodana. Tego nie można ujrzeć bez Światła Bożego, bo dla większości najważniejsze jest „jutro”, a wieczność co coś kosmicznego, a nawet komicznego.
Biją dzwony kościelne, a ja w szumie ulicy wołam „Jezu! Drogi Panie! Zbawicielu Prawdziwy! Przyjmij moje udręki za ofiary kataklizmu w Japonii”.
Czas szybko płynie i ponownie idę do Domu Pana. W radości zalewającej serce wołam w hymnie: "Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. Cóż zyskałbym pozostając w domu?
Komunia św. przybrała postaci osłony, a moja dusza otworzyła się jak kwiat. Jak opisać połączenie Pana Jezusa z moją duszą? Właśnie stoję przed budową wielkiej hali sportowej: zbrojenia, metalowe podpory, potężne fundamenty robione co do milimetra, bo to będzie obiekt użyteczności publicznej. Taka właśnie jest moja dusza: mocna i miła nawet dla obszczekujących mnie psów.
Jak odczytałem tą intencję? Myślałem o tych, którzy odciągają od wiary. Podczas słuchania słów siostry Faustyny: „zrozumiałam jak bardzo powinniśmy modlić się za g r z e s z n i k ó w” przypomniały się słowa Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii według św. Łukasza: „Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników". Łk 5, 27-32
Przepłynęły zdarzenia duchowe...
1. W „Miłujcie (5/2009) trafiłem na artykuły: „Pułapka wschodniego mistycyzmu” oraz „Uczciwie o teorii ewolucji”, gdzie Mirosław Rucki pisze, że jako student politechniki przeczytał książkę radzieckich ewolucjonistów, a o takich pseudonaukowcach wspominał już św. Paweł, bo „pogubili się w swych dociekaniach i w mroku pogrążyło się ich nierozumne serce". Rz 1, 20-32
2. żona pytała jak popularnie określa się Ewangelików, a ja pomyślałem o ich odstępstwie, Lutrze i Kościele Anglikańskim, gdzie wyświęcają na kapłanów kobiety i gejów.
3. W centrum handlowym przeglądałem „Fakty i mity”, gdzie chwalą się bezbożnością i namawiają do apostazji. Tam pisze prorok Parma, który bardzo martwi się o mnie, abym nie zbłądził. W mojej wyobraźni jest człowiekiem dostojnym, z wielką brodą, otoczony księgami...nawet odkrył, że był człowiek o imieniu Jezus.
4. „Super Stacja”, której właścicielem jest spółka „Star", gdzie codziennie produkują się grzesznicy (Eliza Michalik i Kuba Wątły), a w otwartym studiu obraża się wiarę katolicką
5. W reportażu pokazano kamieniczników gnębiących lokatorów, a obrończynię takich znaleziono spaloną w lesie.
6. W końcu dnia oglądałem reportaż o Kościele Scjentologicznym.
7. W śnie znalazłem się w salonie obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego, katolika „wierzącego inaczej”.
8. Trafiłem też do Moskwy, a to sprawiło, że przypomniał się art. „Problem z Jaruzelskim” Łukasza Warzechy z „Faktu”.
To najlepszy dziennikarz RP. Pisze wprost, że generał to komunistyczny bonza, gorliwy politruk, który ogłosił stan wojenny, bo groziła mu utrata władzy.
Wrócił obraz reżimów komunistycznych, które bezpardonowo walczyły i walczą z wiarą. Przepłynęły obrazy reprezentujących religijność mafijną oraz fałszywi wierni...także wśród namaszczonych sług Boga naszego.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 985
Na Mszy św. poranna byłem nieobecny duchem. Czy to wynik przekazywania mojej łaski wiary innym? Zapisuję abyś wiedział, że tak jest, a Pan przez to bada naszą ufność.
Przed ołtarz wyszedł mały chłopczyk z krzyżem, a w sercu pragnienie pójścia za nim podczas odprawiania drogi krzyżowej. Pobiegłem za żoną i szliśmy od stacji do stacji ze świecami. Większość wstydzi się uczestnictwa w obrzędowości religijnej.
Na końcu nabożeństwa mój wzrok zatrzymał gwóźdź w stopach Pana Jezusa...”przyniosłeś mi ulgę”, ale ja nic wielkiego nie uczyniłem. W drodze z kościoła zawołałem: „Panie Jezu! Zbawicielu drogi! Słodki Jezu, mój Panie! jakie to wszystko niewyobrażalne”.
Po pewnym czasie stałem się całkiem zdruzgotany, a nawet zmiażdżony. Ja nigdy nie miałem takiego stanu...wprost chciałbym położyć się pod drzewem na pustyni i umrzeć. To Pan Jezus pokazał mi stan swojego zmasakrowanego ciała z obrazu „Ecce Homo”.
Napłynęła postać osaczonej przez bossów policjantki w Ameryce Południowej oraz robotnik z Bangladeszu, który przyjechał do Libii zarobić na chleb, a teraz musi uciekać bez niczego.
Wszystko wyjaśniło się w domu, bo przekazano obrazy katastrofy sejsmicznej w Japonii, gdzie niespodziewanie wystąpiło wielkie trzęsienie ziemi z 10-cio metrową falą tsunami. Natychmiast wiem, że mam wrócić na ponowną Mszę św.
Na nabożeństwie wieczornym przed Komunią św. przekazałem ten dzień mojego życia w intencji ofiar kataklizmu z dodaniem mojego cierpienia („zabójstwo duchowe”) oraz postu i dwoma nabożeństwami z drogą krzyżową.
Św. Hostia zgięła się samoistnie na dwie równe połowy i rozpłynęła w ustach, bo współuczestniczę w wielkim cierpieniu Boga naszego. Szkoda, że właśnie dzisiaj zapomniałem zapalić lampkę pod krzyżem Pana Jezusa.
O 4.00 rano „dyskutujemy” z żoną w sprawie powierzenia Bogu każdego kraju i świata.
- Tam są stale trzęsienia ziemi...mówi żona geograf.
- Nie wierzysz w moc Boga?
- Na wszystko masz odpowiedź. To dlaczego wierzący mają cierpienia? Dlaczego mordują chrześcijan?
- Jeżeli ty tak mówisz, to co żądać od ateisty lub wroga Boga, któremu szatan podsunie całą litanię pytań budzących zwątpienie: „gdzie był i gdzie jest ten wasz dobry Bóg?”. Ty wierzysz w moc modlitwy w małych sprawach, a nie wierzysz w moc modlitwy ludu w dużych sprawach. Kto mieszka w Japonii?
- Raczej niewierzący.
- Polski też nie zawierzono Chrystusowi Królowi i już nie mam ojczyzny.
Dyskusja nic nie da, bo to wszystko jest bardzo proste. Pan Bóg ma dzieci, które muszą mieszkać na terenach objętych trzęsieniami ziemi. Ci ludzie powinni dzień i noc prosić o Jego Opatrzność.
Przypomina się dzisiejsze wołanie proroka w Imieniu Boga naszego: (...) Krzycz na całe gardło. (...) wytknij mojemu ludowi przestępstwa (...) grzech (...) zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: «Oto jestem»". Iz 58, 1-9
Cóż to dla Boga przesunąć dwie płyty tektoniczne w innym miejscu? Jeżeli ktoś w to nie wierzy to wyśmieje także Cud Słońca w Fatimie. Japończycy zaufali nauce i woli własnej...na tych terenach budowano elektrownie atomowe!
Ludzkość odwróciła się od Boga, nie słucha ostrzeżeń i jak głupie dziecko czeka na zagładę! Ja nie twierdzę, że modlitwy odsuną od nas nieszczęścia, ale słuchając Boga możemy stracić ciało (cierpienie dla bliskich), ale z a w s z e ocalimy duszę!
Wstaje następny dzień. Idę na spotkanie ze Stwórcą, a między dwoma blokami - tuż nad horyzontem - wschodzi czerwona kula...cud dający życie na ziemi. Dobrze, że posłuchałem Anioła, bo do kościoła miałem jechać samochodem.
APEL
- 10.03.2011(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ROZLICZENIA
- 09.03.2011(ś) ZA TENDENCYJNYCH
- 08.03.2011(w) ZA OFIARY ZŁEJ WŁADZY
- 07.03.2011(p) ZA ŻYJĄCYCH EUCHARYSTIĄ
- 06.03.2011(n) ZA STOJĄCYMI PRZED WYBOREM
- 05.03.2011(s) ZA MAŁŻEŃSTWA ŻYJĄCE W CZYSTOŚCI
- 04.03.2011(pt) ZA DUSZOBÓJCÓW
- 03.03.2011(c) ZA ODDAJĄCYCH CZEŚĆ BOGU
- 02.03.2011(ś) ZA UCHRONIONYCH OD ZGUBY
- 01.03.2011(ś) ZA OFIARY BOLSZEWIZMU