- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 870
„będziecie jako bogowie”.
Nagle zostałem zaproszony na nabożeństwo do kaplicy Miłosierdzia Bożego z relikwiami s. Faustyny. Przybyli tam także Rycerze Kolumba z USA (przeczytaj w Wikipedii). „Spojrzał” Pan Jezus Miłosierny i obraz s. Faustyny, a mój duch został uniesiony.
Niektórzy twierdzą, że wszystkie religie są równe. W jakiej wierze Bóg Objawił się człowiekowi? Z pliku prasy „wyciągnie” się „Rycerz Niepokalanej” z art. „Wierzę w Boga Ojca”. W hinduizmie bogów jest wielu i bóstw wciąż przybywa. W Islamie Bóg jest jeden, ale w Koranie brak określenia „Bóg Ojciec”. W buddyzmie „bóg” nie posiada osobowości.
Pan dał nam rozum, który nie może unieść się ponad ziemię, a w każdym z nas jest cząstka Boga, dlatego: „dusza nasza oczekuje Pana”. Ps 33. Większość miota się do końca i tak umierają. Widzę to wokół, a szczególnie wśród mądrych i wykształconych, a nawet stykających się na co dzień z cierpieniem i śmiercią (lekarzy). Tacy wolą Darwina i na koniec „zakopanie”.
Pan Bóg mówi do Abrama: "[...] Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi [...]”.Rdz 12, 1-4a
Kapłan w katechezie „politycznej” wskazał na tych, którzy małpują Boga i wiarę. Szkoda, że nie wspomniał o s z a t a n i e, bo cała wina spada na oszukanych przez niego braci ziemskich. Ateizm to religia z bożkami, którymi są przywódcy. Do dzisiaj istnieje ich kult i pomniki, a w Poroninie czekają na ponowne przyjście Lenina!
Pochody, manifestacje ku czci kacyków, spędy, a nawet zawody sportowe, które miały zastąpić potrzeby religijne każdego człowieka. Zamiast kazań były długie przemówienia, a procesje zastępowały pochody. W zeszłym roku red. Pieńkowska stwierdziła, że Boże Ciało zastępuje 1-maja.
Przeżyłem czas rozpadu ZSRR ze smutkiem w Moskwie. Dziwne, bo Lenin pochodził z rodziny szlacheckiej. Rady robotniczo-chłopskie; sowiety odrzucały demokrację parlamentarną...jak w Kościele Katolickim (hierarchia).
Przypomniała się relacja pacjentki, świadka kolektywizacji: „dowiedziałam się o głodzie na Ukrainie, a przecież u nas było tak samo. Połowa ludzi nie chciała PGR-u to podzielono wieś; na złych kułaków i sprzedawczyków, którzy chlali na umór, a ich dzieci rządzą dalej”.
Dzisiaj ujrzałem tych, którzy służą dwóm panom. Ochrona własnego państwa to wielka łaska Boga, ponieważ Królestwo Niebieskie także ma „zastępy militarne”. U nas te struktury zdegenerowali bolszewicy.
Taki człowiek do końca życia nie może przyznać się do podłości i wrócić do Boga. To wielkie nieszczęście. „Pobożni” mafiosi i katolicy szerzący zgorszenie wywołują obrzydzenie („Polityka i świętokradztwo” w „Gościu niedzielnym” 1/2011).
Dlaczego to piszę? Dlatego, że wiara nie jest sprawą osobistą! Jak oddzielić politykę od religii? Jak mówić kazanie bez jej dotknięcia? Właśnie św. Paweł Apostoł powiedział: „Weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii /../” 2 Tm 1, 8b-10
Dzisiaj Zbawiciel przemienił się: „Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. [...] obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie". Mt 17, 1-9
Zbawiciel wyszedł do mnie na zewnątrz kaplicy, bo stałem przy drzwiach. „Oczy Pana zwrócone są na bogobojnych, na tych, którzy czekają na Jego łaskę,/../”. Po Komunii św. chciałbym pozostać w tym świętym miejscu i jak Rycerz Kolumba mówić o Bogu, ale wszyscy szybko wyszli.
Nie mogę dojść dlaczego uśmiecha się do mnie Pan Jezus z Całunu, który jest na okładce „Prawdziwego Życia w Bogu” Vassuli Ryden (Vox Domini Katowice 1995). Mam przeczytać to, co „otworzyło się” na str. 120. Sam zobacz:
„Pokolenie /../ Mój Nieprzyjaciel cię pojmał /../. Upojeni jego kłamstwem zostaliście zahipnotyzowani i wasza pamięć okryła się ciemnością /../ Jednak Ja, wasz Bóg mówię wam: Synowie! Córki! Jesteście potomstwem Najwyższego! /../ dlaczego więc, dlaczego słuchacie Bestii? [...]”.
Informuję Cię, że to objawienie nie jest uznane przez Kościół katolicki w którym nie usłyszysz o tym upadłym Archaniele o niezwykłej inteligencji. Czy wiesz jak on kocha „Fakty i mity”, „Nie”, „Gazetę wyborczą” i „Super Stację”...?
Po co ja mieszam się do polityki? Przecież trzeba modlić się w komórce, bo wiara to sprawa prywatna. To prawda, ale dzisiaj czytałem tekst profesor Joasi Senyszyn...o szatanie!!
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 871
Św. Józefa
Życie z takim jak ja nie jest łatwe. Nic nie planuję, bo naprawdę nie wiem jaki będzie przebieg dnia, a to sprawia różne kłopoty. Zapomniałem, że dzisiaj jest święto Opiekuna Pana Jezusa, a także mojej rodziny.
W tej sytuacji nie byłem przygotowany na atak złego. Nastawiłem się na wyjazd, ale żonę złapała migrena. Idziemy na Mszę św., a wokół bylejakość. Właśnie rozwalają jezdnię, bo zapchała się studzienka.
Pragnę ciszy, a za mną babcia głośno odmawia modlitwy...także po rozpoczęciu nabożeństwa. Uciekłem na koniec kościoła, a tam zły wpuścił w serce krzywdzicieli, a dodatkowo z trzaskiem drzwi kościoła wpadła „wierząca”. Przypomniał się „nawrócony” oficer polityczny z mojej jednostki wojskowej, który czynił podobnie...
Przeszły czytania i nic nie zmieniła Komunia św. bo Pan Jezus nie lubi łączyć się z duszą w złości, a nawet w nienawiści. Planuję wyjść po nabożeństwie, bo zamiast wołań do św. Józefa będzie modlitwa do 7-u Boleści Matki Bożej.
Przetrwałem napór złego na kolanach, a łzy zalały oczy podczas litanii: „Św. Józefie patronie nasz...módl się za nami”. W ciągu 10 minut z człowieka cielesnego i buntownika stałem się uduchowiony. W ustach pojawiła się słodycz, pokój zalał serce i minęła złość na cały świat.
Co sprawiło moją przemianę? Czy techniki medytacji?...trwanie na modlitwie z powtarzaniem mantr?...a może dał to masaż relaksujący z użyciem pachnideł?...dobra wróżka lub jakiś guru?
Jaki zabieg ziemski może sprawić pokój w sercu, słodycz Bożą w duszy oraz sytość ciała po 34 godzinach postu? Na ziemi nie ma takiego. Sprawiło to przybycie św. Józefa, który jest postrachem duchów piekielnych. Nie mogłem sam sobie poradzić z atakiem demona.
Nikt nie zrozumie moich cierpień, bo w tym momencie nie mam ciała i pragnę jednego: trwania w ciszy i milczeniu z Panem Jezusem, św. Józefem oraz Matką Zbawiciela. To ś w i ę t y czas. Nie potrzebuję śniadania, bo byłem na Uczcie Niebieskiej.
Wierzysz lub nie, ale to świadectwo nie jest dla ludzi "normalnych". Takie doznania są obce ludziom bez szczególnej łaski (zwykła wiara nie wystarczy). Sceptyk-racjonalista ośmieszy te „dziwactwa”, a psychiatra stwierdzi "brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć"...
Ciało padło po śniadaniu i kilka godzin dochodziłem do siebie.
W podziękowaniu za opiekę nad rodziną i nade mną poszedłem na ponowną Mszę św. która skończyła się pieśnią o tych, których patronem jest św. Opiekun Pana Jezusa. Taki nie zginie i niczego się nie boi, bo „św. Józef przy nim stoi”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 968
Nie mogłem spać, a teraz zły zaleca Mszę św. o 7.30 oraz drogę krzyżową „w jakimś pobliskim sanktuarium”. Piszę to, aby pokazać technikę jego działania.
Większość uważa, że kuszenie to namawianie do grzechu lub zła. Do czego może namawiać mnie szatan w piątek przed drogą krzyżową? Pragnie oszukać, zmienić czas nabożeństwa, rozdrażnić. W kuszeniu tracisz pokój, pojawia się zbyteczny pośpiech oraz nieskoordynowane działania.
Posłuchałem natchnienia ze strony Bożej: „Msza św. o 8.00 z drogą krzyżową”. Napłynęło odczucie, abym nie zostawił Pana Jezusa w naszym kościele...w sensie niesienia krzyża. Faktycznie nie będzie chętnego.
Dzisiaj padną ostrzeżenia przed upadkiem sługi Bożego: „A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył?" Ez 18, 21-28
„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Mt 5, 20-26
Proboszcz wyszedł zza ciemnej zasłony foliowej, ponieważ trwa renowacja prezbiterium, a w moim sercu pojawił się czas śmierci Zbawiciela. To, co stare odeszło raz na zawsze. Już nie są potrzebne ofiary z baranków i gołębi, bo zastąpiła je Eucharystia.
W ręku znajdzie się zapis przeżyć duchowych (z 1992 r.), które miałem podczas oglądania filmu o Męce Pańskiej. Pan Jezus był cichy i całkowicie poddany okrutnikom. Nie umierał jak rewolucjoniści z okrzykami na ustach! Wszystko skończyło się przerwaniem zasłony w świątyni Jerozolimskiej.
Wziąłem krzyż i niosłem jakbym czynił to zawsze. Szkoda, że nie było niewiast ze świecami. W czasie nabożeństwa siostra śpiewała pieśni o Królu Świata, który w ten sposób zakończył życie. Dreszcz przepływał przez ciało.
Cały dzień stykałem się z krzyżem Pana Jezusa (artykuły), a w Internecie na stronie „Niedzieli” spotkałem wzmiankę o konkursie „Mój krzyż”, gdzie opisałem mój kult do tego świętego znaku naszej wiary oraz walkę z antykrzyżowcami.
Dziwnie potraktowano moje wielkie świadectwo wiary, bo wspomniałem o psychuszce za obronę krzyża, a napisano o borykających się z chorobą psychiczną. Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że w roku 2016 wyczyny psychiatrów ujrzą światło dzienne!
Podjechałem i zapaliłem Panu Jezusowi lampkę pod krzyżem, a po drodze podniosłem przewrócony krzyż w miejscu tragicznego wypadku (zginęło 5 młodzieńców).
We włączonej TV Trwam trafiłem na kapliczkę z krzyżem Pana Jezusa w Bawarii oraz krzyż w ołtarzu Bazyliki z której król Jan Sobieski wyruszył na bitwę pod Wiedniem.
Następnego ranka tuż przed obudzeniem zostałem pobłogosławiony przez postać stojącą z uniesioną rękę na tle krzyża... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 901
Dzisiejsza doba duchowa zaczęła się o 16.00. To ważne, ponieważ czas został rozciągnięty. W kościele znalazłem karteczkę z ręcznie przepisaną modlitwą do Judy Tadeusza, który jest świętym od spraw beznadziejnych. W nagłym błysku odczytałem intencję modlitewną i jasne stały się czytania.
Królowa Estera w zagrożeniu śmiercią błagała Boga: „Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą prócz Ciebie żadnego wspomożyciela (...) Władco nad wszystkimi władcami. (...) Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie, który wiesz wszystko". Est 14, 1. 3-5. 12-14 (Wlg).
Przesunęły się wydarzenia:
Protest górników w Katowicach grożących rządowi i wołających złodzieje!
Wybuchy w reaktorach atomowych w Japonii.
Sytuacja rebeliantów w Libii, a po interwencji ONZ-tu samego Kaddafiego.
Wyjaśnianie katastrofy w Smoleńsku.
Sprawa finansów państwa.
Pielęgniarki okupujące sejm RP.
Pokazują dwójkę ciężko poparzonych dzieci oraz chorych, którym NFZ nie refunduje leczenia.
Moja sprawa zawodowa.
Pasują tutaj słowa właśnie śpiewanego psalmu:
„Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem.
[...] Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem,
[...] Pan za mnie wszystkiego dokona”. Ps 138, 1-3. 7-8
Pan Jezus mówi: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. [...] Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre tym, którzy Go proszą”. Mt 7, 7-12
Po Komunii św. moje ciało doznało nieznanego dotąd stanu. Proboszcz rozpoczął odnawianie kościoła i w litanii prosił o pomoc św. Józefa, bo to zadanie przerastające siły słabnącej parafii w okresie kryzysu finansowego.
„Św. Judo Tadeuszu wysłuchaj mojej prośby i módl się w mojej sprawie”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1056
Żona z przejęciem opowiedziała mi bajkę. Pan Bóg zlecił Jonaszowi, aby poszedł do wrogiej Niniwy, ale on wsiadł na okręt i i uciekł do Tarszisz. W czasie przeprawy rozpętała się straszliwa burza, a na żeglarzy padł strach i każdy wołał do swojego boga.
Jonasz poszedł na dolny pokład i twardo zasnął. Zerwano go z oburzeniem, że giną, a on się nie modli. Zażądano wyjaśnienia, ponieważ los wskazał, że to wszystko przez niego! Poprosił, aby wrzucili go do morza, co uczynili. Jonasz znalazł się we wnętrzu wielkiej ryby, gdzie przebywał trzy doby.
W utrapieniu ujrzał swoją marność i wołał do Boga: „rzuciłeś mnie w samo serce morza (...) objęły mnie wody aż po szyję (...) trawa morska oplotła mi głowę. (...) Jednak Ty, Jahwe, Boże mój, wywiodłeś mnie żywego z otchłani podziemnej. (...) Modlitwa moja dotarła do Ciebie (...) chcę złożyć Ci ofiarę i spełnić, com ślubował”...
Podczas zbliżania się do kościoła moje serce zalał ból z powodu wyrzutów sumienia. Bez łaski Boga nie ujrzysz swojej nędzy i grzechów, życia w pustce duchowej i marnowania czasu z krzywdzeniem innych.
Nawet sobie tego nie przypomnisz, bo własne „ja” tłumi wszystko, a szatan wskazuje, że to nic takiego. Prostemu człowiekowi szepnie, że „przecież nikogo nie zabiłeś!”, a komuś z łże-elit złagodzi nazwę grzechu, że: złodziejstwo jest wyprowadzaniem pieniędzy, kłamstwo niepoprawnością polityczną, a łapówkarstwo gratyfikacją!
Za Jonaszem i psalmistą wołam: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego”.
Pan przemówił ponownie do ocalonego Jonasza: "Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam". (...) Począł więc Jonasz iść przez miasto (...) i wołał: "Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona". Uwierzyli (...) ogłosili post (...) Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele”. Jon 3,1-10
Pan Jezu na ten moment powiedział: „Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia”. Łk 11, 29-32
Po Komunii św. zostałem odmieniony. Sam z siebie nie mogę stać się takim. To łaska. Łzy zalewały oczy podczas litanii do św. Józefa, który przez całe życie był pokorny, cichy, czysty i święty.
Wracałem z kościoła w uniżeniu, z pochyloną głową, całkowicie skruszony i w tym stanie wołałem: „Jezu! Litościwy Panie!...obmyłeś mnie. Dla Ciebie nic innego się nie liczy. Jakże chciałbym takim zostać. Jakże to wszystko proste, że aż niepojęte"!
Skrucha to pierwszy stopień do ś w i ę t o ś c i, ale bardzo trudny. „Panie! serce mi pęknie! Spraw Jezu, abym nigdy nie zboczył z tej drogi. Jakże chciałbym takim zostać”. Ból rozrywał serce prawdziwe (duchowe), a łzy zalewały oczy. To niewyobrażalne cierpienie. Przypomniało się wczorajsze i dzisiejsze wołanie psalmisty:
„Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu. Ps 34, 4-7. 16-19
"Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste. Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz". Ps 51, 3-4. 12-13. 18-19
W „Dzienniczku” jest zalecenie Pana Jezusa dane siostrze Faustynie, aby przeczytała o proroku Jonaszu. Jakże przydałby się taki posłaniec Boży wcześniej w Japonii, a dzisiaj u nas, bo w oczach tracę moją umiłowaną ojczyznę. Tylko nie mów mi, że to zbyteczne, ponieważ PO i prezydent „Zgoda buduje” chcą dobrze, ale... APEL
- 15.03.2011(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH MODLITEWNEGO UNIŻENIA
- 14.03.2011(p) ZA ZAPRASZANYCH DO ŚWIĘTOŚCI
- 13.03.2011(n) ZA MĄDRYCH NIEDOWIARKÓW
- 12.03.2011(s) ZA NAWRÓCENIE GRZESZNIKÓW
- 11.03.2011(pt) ZA ZDRUZGOTANYCH
- 10.03.2011(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH ROZLICZENIA
- 09.03.2011(ś) ZA TENDENCYJNYCH
- 08.03.2011(w) ZA OFIARY ZŁEJ WŁADZY
- 07.03.2011(p) ZA ŻYJĄCYCH EUCHARYSTIĄ
- 06.03.2011(n) ZA STOJĄCYMI PRZED WYBOREM