Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.07.2011(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH RELAKSU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 lipiec 2011
Odsłon: 958

    5.30...za chwilkę spod parafii ruszy autobus z wnuczkiem na Łotwę. Stoję wśród ludu skazanego na „wypoczynek” i pytam żartując za jakie grzechy spotkała ich taka kara? Przypominają się słowa piosenki: „Tak niewiele trzeba nam”, a ja powiem, że mało, a nawet nic...

    Właśnie doniesiono, że w Peru zabito parę naszych podróżników, a w TVN instruują jak zachowywać się na obczyźnie: musimy pozbyć się poczucia wyższości i starać się poznać zwyczaje. Grecy bardzo kochają swoją ojczyznę, buddystom nie dotykać głowy (siedlisko duszy) i chować stopy („nieczyste”), nie dziwić się kąpieli muzułmanek w ciemnych ubiorach, a Indianom nie wolno robić zdjęć, bo zabiera się im dusze.

    Pozostałem na Mszy św. a właśnie Józef rzekł do swych braci: "Gdy ja umrę, Bóg okaże wam swą łaskę i wyprowadzi was z tej ziemi do kraju, który poprzysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi". Po czym zobowiązał synów Izraela przysięgą, że spełnią takie polecenie:

     "Gdy Bóg okaże wam tę wielką swoją łaskawość, zabierzcie stąd moje kości". Po czym Józef umarł mając sto dziesięć lat. Zabalsamowano go i złożono do trumny w Egipcie. Rdz 49, 29-33; 50, 15-26

    Nie wypoczniesz bez ukojenia duszy...umęczysz dodatkowo ciało. Żaden sługa Pana Jezusa nie ma urlopu, bo „nacieraj w porę i nie w porę”: ewangelizacja musi trwać bez przerwy.

    Na ten moment płynie psalm: „Ożyje serce szukających Boga”. Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia, /../ Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, /../ niech się weseli serce szukających Pana. /../”. Ps 105, 1-4. 6-7 To wielka prawda, bo nie rozweselisz serca bez Boga.

    Jezus powiedział: "(...) U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. (...) Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie". Mt 10, 24-33

    Pomyślałem, że Pan Jezus nie miał gdzie położyć głowy, a tu „należny wypoczynek”! Ile tacy wkładają wysiłku w „kondycję” swojego nędznego ciała, a w tym czasie zapominają o duszy.

    Po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii niczego nie potrzebuję i nic mnie nie ciekawi. Powiesz, że to naiwność lub choroba. Nic mnie to nie obchodzi. Ja przekazuję to dla poszukujących ż y c i a, a nie dla żyjących dla ciała i tego świata. Prawda jest taka, że interesuje mnie wszystko, ale w odniesieniu do Boga. Ludzkość i Bóg, moja ojczyzna i Bóg, miasto, rodzina i Bóg.

    Po Komunii św. podjechaliśmy pod „mój” krzyż Pana Jezusa. Margerytki stoją jak świeże, a minął miesiąc, bo były burze i deszcze. Mija 40 godzina postu, a ja nie mam poczucia głodu. Komunia św. sprawiła, że moc napłynęła także do ciała fizycznego.     

    Teraz w strugach deszcze pomyślałem o szukających „wypoczynku”. Jedzie taki na drugi koniec świata lub do innej miejscowości, umęczy się podróżą, a nie daj Boże awarią, za wszystko płaci i to nazywa wypoczynkiem.

    Jak możesz wypocząć bez radości w duszy, którą daje tylko nasz Pan w Komunii św. Smutek zalał serce, bo nie chcą Cudu Ostatniego: ważny jest targ, wczasy, TV, mecze, giełda, wybory. To wszystko jest dodane, ale na pierwszym miejscu powinien być Bóg Objawiony.

    Ja nie interesuję się sportem tylko teologią polityki, ale dzisiaj gramy w siatkę ze związkiem radzieckim (nie pomyliłem się, bo wierchuszka komunistyczna trzyma się dobrze...tak samo jak u nas). To ciężki bój, bo trzeba się nakrzyczeć na cały blok. Cóż pomyślą sąsiedzi?

    Najgorsze jest to, że kilka razy obudziłem żonę. W przerwie meczu informują, że transmisję zafundowało biuro turystyczne czyli "wypoczywający”...                                                   APEL

08.07.2011(pt) ZA DOPUSZCZAJĄCYCH SIĘ UCHYBIEŃ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 lipiec 2011
Odsłon: 1097

    Zły atakuje od rana, a jego bronią jest nienawiść. Szkoda, że nie mogę przekazać wszystkich myśli, bo wówczas każdy ujrzałby, co stanie się ze mną po zjednaniu z Panem Jezusem.     

    Dzisiaj Pan Jezus posyła uczniów jak owce między wilki. „(...) Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. (...) Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna (...) Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. (...) Mt 10, 16-23     

     Po Komunii św. pokój zalał serce, napłynęła moc do dawania świadectwa. Po prostu „odżyłem”. Przemiana nastąpiła podczas kwadransa. To można porównać do chorego, który otrzymał zastrzyk przeciw duszności, a skacowany „setkę”. Jak to przeżyłeś to wiesz o co chodzi.

    Najważniejsze działanie zjednania z Panem Jezusem to odejście kuszenia: złości i niechęci do krzywdzicieli oraz braci z pokręconymi ścieżkami duchowymi. Sam człowiek nie poradzi sobie z nienawiścią, brnie w niej i może popełnić zbrodnię. Wyobraź sobie nienawidzących się sąsiadów, zajadłych przeciwników politycznych oraz wrogów Boga. 

    Miłość Boża jest lekarstwem na nasze skołatane serca. Nie pomogą leki uspokajające, wróżby, masaże i cała masa szatańskich diet oczyszczających. Nie oczyścisz duszy bez Komunii św.! Dlatego „lepsze” kościoły (Ewangelicki) i wszelkiej maści poprawiacze KrK są w błędzie. To nie są wspomnienia, ale reportaż z placu boju.

    W telewizji trwa krzywda małżeństwa Polaków usuwanych przez Niemkę z odzyskanego domu, ale zawiniło państwo, bo nie uregulowano sprawy własności. Napisałem do TVN24, aby bronili słabych, a nie podlizywali się UE...pokazując jak u nas szanuje się właścicieli niemieckich.

    Na „Wołdze” zatonął statek pasażerski „Bułgaria”, który nie miał dokumentów zezwalających na taką działalność i nadawał się na złom. Nikt za to nie odpowie oprócz załogi, która zginęła.

    Przed nabożeństwem wieczornym podjechałem do przychodni, ale kolega uciekł z pracy godzinę wcześniej, bo „idzie burza”. Po mnie przybyła chora na raka, którą kołowano.

    Ginekolodzy nie zauważyli, że jedno z bliźniąt zamarło i nie zrobili cięcia cesarskiego, a przez to drugie dzieciątko umarło z zakażenia. Kiedyś, w straszliwym nawale chorych zbadałem „na oko” podpartego kulami, który miał złamanie stawu biodrowego, a to sugeruje rwę kulszową. Przez ten błąd lekarski narobiłem kłopotów rodzinie, a chory niepotrzebnie cierpiał.

   Żonę Jacka Kurskiego nie przyjęto do pracy po urlopie wychowawczym, bo jest z innej opcji politycznej. 

   Po wejściu na nabożeństwo wieczorne poczułem świętość świątyni, a pokój zalał duszę, ale przemyślałem litanię, a nawet błogosławieństwo Monstrancją. Cała ponowna Msza św. to wstrząs w momencie wypijania przez kapłana wina czyli św. Krwi Pana Jezusa. To zdarzyło się pierwszy raz w życiu i świadczy o prawdzie.

    W „Gościu niedzielnym” jest wywiad z egzorcystą, który stwierdza, że wielu kapłanów nie wierzy w opętanie. W „Idziemy” o. Jacek Salij pisze o uchybieniach władzy, która pochodzi od Boga i jest służbą, a nie walką z narodem.

    Piszę, a o. Rydzyk relacjonuje przebieg wojny o radio „Maryja”, bo rządzący boją się prawdy. Padła refleksja: „skończył się komunizm, ale czy skończyły się jego metody?”, bo dziennikarze są najemnikami, a powinni służyć rodzinie, słabym i pokrzywdzonym.

    Wnuczkowi przeczytałem piękny tekst, który jest programem dla mojej osobowości: „(...) w sposób łagodny prowadź swoje sprawy (...) O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj (...)". Syr. 2 17-24

    Dziewczynkę zabiła belka huśtawki, bo kolonia nie miała atestu. Nie przyjmują naszych warzyw, bo ktoś nie dopilnował dokumentów. W banku nawalił system i w zamieszaniu źle naliczono rachunki (za mało).

    Jak oczytałem intencję? W komputerze zawiesił się program, pokropiłem kawą dywan, bo filiżankę niosłem bez podstawki.  Na tą chwilę książeczka do nabożeństwa dla dzieci otworzyła się na słowach, abyśmy „zajrzeli do własnych serc i przyznali się, że są tam uchybienia”. Ogarnij świat...     APEL

 

07.07.2011(c) ZA UPOMINANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 lipiec 2011
Odsłon: 1023

     W ulewie trafiłem na Mszę św. o 6.30. Zły kusił pospaniem w ciepłym łóżeczku, ale takie przybycie do kościoła jest szczególnie miłe Bogu. Łatwo zrozumiesz to na ojcu ziemskim, gdy trudzisz się tylko dla niego, a on to zauważy. Niby nic, a różnica ogromna.

    Przed wejściem do kościoła z pobliskiej piekarni napłynął zapach chleba, a na tablicy wzrok zatrzymał napis „żyć w komunii z Bogiem”. Usiadłem naprzeciwko Pana Jezusa na krzyżu i tak nam dobrze, bo nikogo nie ma w przedsionku kościoła.

     Ja nie lubię czuć osoby w pobliżu, ponieważ pragnę bliskości Boga i przestrzeni dla duszy. Stąd eremy, pustelnie i miejsca adoracji Boga. Dziwię się, gdy znajome osoby siadają jedna obok drugiej.

     Dzisiaj Zbawiciel upomina swoich apostołów. "Idźcie i głoście: «Bliskie już jest królestwo niebieskie». /../ Wchodząc do domu, powitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was./../”. Mt 10, 7-15

    „Patrzy” Pan Jezus miłosierny, a w sercu pytanie: „jak zatrzymać karzącą rękę Boga”? Wejdź na portal.onet.pl, gdzie pod nagłówkiem „Religia” promuje się: ateizm, apostazję i obrażanie Boga. Bez przeszkód można pisać, że „Jezus był schizofrenikiem”. 

    Szefowie portalu wyjaśnili, że to nic takiego, ale mojego wpisu nie dali:

„Bóg Ojciec. Święty Świętych. Wszechmocny Stwórca, który czeka na nas z otwartymi ramionami nie może zabrać nam jedynej własności: wolnej woli. Nie pojmiesz Mądrości Bożej. Nawet Jezus dziękował Ojcu, że tak to uczynił. Ty, który to czytasz nie będziesz mógł powiedzieć, że nie wiedziałem”.

     Szereg razy prosiłem wnuczka, aby nie oglądał ogłupiającej stacji TV, gdzie dzieci cały czas „żartują”, robią sobie na złość, krzyczą (ala „Kiepscy”). To powinno być zabronione. Posłuchał i po chwilce słuchał czytanej książki.

    Jadę na nabożeństwie do Najśw. Krwi Pana Jezusa, a serce śpiewa „odszedłeś potem nagle”. Tak, bo Pan nauczał, był wśród nas i odszedł nagle. Na ławce przed kościołem znalazłem wianek, wzrok zatrzymał cień krzyża, a w myśli „niewiędnący wieniec chwały”.

    Serce zalała słodycz i tak ponownie dobrze mi z Panem Jezusem. Proboszcz śpiewał: „O! Krwi i wodo któraś wypłynęła z Najśw. Serca Pana Jezusa jako zdrój miłosierdzia, ufamy Tobie”, a ja wołam za kapłanem:

„Ostojo zagrożonych

 Nadziejo pokutujących

Otucho umierających...ufamy Tobie”. 

    Szkoda, że w tak obdarowanym mieście jest tylko garstka czcicieli Najśw. Krwi Pana. Pasuje tutaj zakończenie dzisiejsze Ew. Mt 10, 7-15 „/../  Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam: ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu"./../”.

    Po Komunii św. zostałem powalony w ciele, a pokój i słodycz zalały duszę. Nie interesuje mnie nic poza uczestnictwem w zbawianiu, współcierpieniu z Panem Jezusem i szczęśliwym powrocie z dalekiej podróży. Żadnym językiem nie wypowiesz mojego stanu, a byłem dzisiaj wyjątkowo skołowany, rozpraszany i nic nie szło.

    W rozmowie telefonicznej prosiłem córkę o powrót do Boga, a wnuczkowi mówiłem o duszy. Podpisał oświadczenie, że nie porzuci wiary i Boga naszego (niedawno był u 1-Komunii św.). Przeczytałem mu słowa proroka, ale to było do mnie:

                           „/../ w sposób łagodny prowadź swoje sprawy

                           /../ O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj/../” Syr.2  17-24

    Trafiłem też na mój wpis na forum: „Apeluję do wszystkich dyskutujących, a nawet mądrzących się na temat wiary katolickiej. Mądrość Boża sprawiła, że skalany kapłan nie kala swojej posługi, ale musi wypowiedzieć formuły konsekracji. Kapłan bez grzechu, który nie uczyni tego poda mi opłatek. Działanie tego cudu jest przekazywane w moim dzienniku”.

    Jak odczytałem intencję? Właśnie przysłano „Echo Maryi Królowej Pokoju” z ostatnim orędziem, gdzie Matka Boża upomina: „/../ czekam i szukam wszystkich uśpionych serc, by obudziły się ze snu niewiary /../ przybliżcie się do mego Niepokalanego Serca, abym mogła prowadzić was do wieczności”...                                                                                                                                              APEL  

06.07.2011(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI OTRZYMANE ZAUFANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 lipiec 2011
Odsłon: 961

    Od kilku dni leje niemiłosiernie z nieba. Przez sekundę wyobraź sobie, że mieszkasz na terenach zalewowych i przez całą noc stoisz w oknie z bijącym sercem, bo już nie wierzysz „Zbychom i Rychom”. 

    Rządzący moją ojczyzną nie służą, ale lubią dyskutować w telewizji, obradować, walczyć o stanowiska, premie, ochroniarzy i pierwsze miejsca na listach wyborczych.

    W strugach deszczu trafiłem do kościoła, a na ten moment do sprzedanego przez rodzinkę Józefa przyszli w łaskę bracia, bo głód zajrzał w oczy przebywającym w Egipcie, ale on udał, że ich nie poznaje i rzekł: „/../ Jesteście szpiegami. Co do tego zostaniecie wybadani". I oddał ich pod straż na trzy dni./../ Ks5-7. 14-15a. 17-24a

    Dzisiaj Pan Jezus przywołał uczniów, w tym Judasza Iskariotę i powiedział: "Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela /../”.Mt 10, 1-7 Po Komunii św. łzy zalały oczy i to cała Msza św. 

    Trafiłem na prawne rozważania dotyczące funkcjonariuszy publicznych. Prawie 30-40 procent społeczeństwa to funkcjonariusze. Ci ludzie mają wielkie prawa, a często są podwójnymi lub potrójnymi funkcjonariuszami.

    W mojej Izbie Lekarskiej jest kolega, który jest funkcjonariuszem jako członek prezydium okręgowej rady lekarskiej, zarazem jako dyrektor I. Reumatologicznego i na dokładkę jako członek rządu Ewy Kopacz. To „potrójny” funkcjonariusz! Stąd bezczelność i bezkarność tych ludzi. 

    Jakie można mieć zaufanie do takiego państwa? Niedobry jest o. Rydzyk, bo ma rozgłośnię i mówi o totalitaryzmie, a chce się zamknąć radio „Maryja”! Jak wierzyć Radosławowi Sikorskiemu?

    Zobacz, co będę miał pokazane.

1. W moim piśmie lekarskim („Puls”) zobaczyłem art. „Stan zaufania” ze zdjęciem Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Ireny Lipowicz siedzącej obok prezesa mojej izby lekarskiej, a właśnie napisałem do niej na pana prezesa.      

2. Jacek Kurski wyprowadza się z Polski, ponieważ żona jest szykanowana w pracy.

3. „Prosto z Polski” czyli z „dzikiego kraju”. Emeryta Jana potrącił samochód, ale ocalił życie, leczył się, a po 6 miesiącach otrzymał rachunek (2 tys. zł) za „przechowywanie” zmiażdżonego roweru wartego w skupie złomu 10 zł.

4. Tam też radny Wojtczak z Jarocina „zapomniał się” i zasiał kukurydzę na obcym polu. W tym czasie został odznaczony przez prezydenta „zgoda buduje” na wniosek burmistrza.     

5. Wcześniej trafiłem na żołnierza służby zawodowej, który w Internecie ujawnił materiały związane z szykaną przez przełożonych.

6. Właśnie mówi prof. Bohdan Chazan, którego w 1992 roku z dnia na dzień usunięto z dyrektorowania Instytutem Matki i Dziecka, bo utracił wiarygodność występując przeciwko aborcji.

7. Piszę, a w TV płynie dokument Ewy Ewart o towarzyszach z Rosji. Pokazują represje, które dotknęły prawników broniących Chodorkowskiego. Uderzano w rodziny, przeszukiwano biura bez nakazu, aresztowano dla straszenia i łamano prawo bezczelnie patrząc w oczy. Jak popłaczesz się lub zdenerwujesz to odnoszą sukces. To celowe znęcanie się psychiczne. Nie strzelasz, a zabijasz.

8. W „Super Stacji” informują o sądzeniu zorganizowanej grupy przestępczej, która we Wrocławiu głosiła idee państwa totalitarnego. Powinni ich sądzić za głupotę, bo takie państwo już mamy.

    Komuniści boją się prawdy, bo nie zostali rozliczeni. Dlatego chcieli zabić JPII, a u nas bestialsko zamordowali ks. Jerzego Popiełuszkę. Towarzysze opanowali niszczenie przeciwników (bolszewizm), bo można: porwać, włóczyć po „niezawisłych sądach”, wmawiać choroby psychiczne, pisać anonimy, psuć strony internetowe, oskarżać o gwałt lub bicie dzieci, zabijać słowem, pomówieniem lub odkręceniem koła.

    Unicestwiono 100 milionów ludzi. Cóż oznacza jakaś garstka? Kto upomni się o słabego człowieka? U nas nikogo nie rozliczono za wydarzenia z 16 Grudnia 1970 roku, gdzie władza zabiła 40-50 cywilów, raniła 1500, a tysiące uwięziła.

    Obecne „demokratyczne” władze postępują podobnie. Afery hazardowej nie było, a przewodniczący Czuma czerpie zyski z dochodzenia w komisji ds. „nacisków”. Nie ważna jest sprawa, ale ważne, aby trwała i była nagłaśniana, bo wszędzie mamy dziennikarzy „wystawiających się do przodu” (prostytucja).

    Pan zaprowadził mnie na forum Gazeta.pl, gdzie trafiłem na wpis:

"Bogaty, bo co wspólne to komucha

 Bezkarny, bo nic go za to nie spotkało

 Bezideowy bo pierniczy o biednych, a wzbogacił się na uwłaszczeniu

 Bezduszny, bo nie wierzy

 Bezczelnie łże i kwiczy, choć ludzie pamiętają...”.

    Powiesz, że moja strona ma być religijna, a tu polityka. Zgoda, ale sam widzisz, że to nie jest artykuł, ale intencja modlitewna. Za tych ludzi poświęciłem ten dzień mojego życia i Mszę św. jako ich brat i przyjaciel Pana Jezusa. Sami zobaczą to dopiero podczas sądu po śmierci!

                                                                                                    APEL   

 

 

 

05.07.2011(w) ZA PRAGNĄCYCH BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 lipiec 2011
Odsłon: 1138

    Późno na wyjście do kościoła, a ja dodatkowo jestem całkiem sztywny i ledwie żywy. Podczas wahania przypomniał się sen: byłem w kościele, gdzie na posadce leżał „krzyżem” J P II, a ja klęczałem na miękkiej poduszce. Pomyślałem, że na nabożeństwie może nie być nikogo i Pan Jezus pozostanie Sam z kapłanem.

    Idę osłabiony i prawie powłóczę nogami, bo bolą mnie wszystkie przyczepy, a ja mam specjalizację z reumatologii! Zły wpuszcza niechęć i zaleca zawrócenie z drogi, bo naprawdę jestem bliski śmierci. W takim momencie zgon to wyzwolenie z ciała. To tak jak porzucenie starego samochodu, który odmawia jazdy.    

     Trafiłem na Mszę św. trydencką (po łacinie). Bóg pokazuje, że słowa czytań - niezależnie od języka - służą zejściu Pana Jezusa na ołtarz. Mogę być wszędzie na Mszy św., ale najważniejsza jest Eucharystia.

    W czytaniach zdziwiony słyszę, że: (...) Słońce już wschodziło, gdy Jakub przechodził przez Penuel, utykając na nogę, został bowiem porażony w staw biodrowy, w to właśnie ścięgno (...)”. Rdz 32, 23-33 

    Dzisiaj, gdy to ponownie edytuję (07.05.2015) czuję się dwa razy gorzej, ale śmiałem się sam do siebie, a żonie powiedziałem, że najgorsze są choroby w których nic nie boli...np. zanik mózgu związany z wiekiem. Na moje rozbawienie stwierdziła, że „kręci jej się w głowie”...

  Teraz w serce wpadają słowa Ps 17: "Rozważ, Panie, moją słuszną sprawę / usłysz moje wołanie / wysłuchaj modlitwy (...)”, bo właśnie dzisiaj dotrą moje dokumenty do urzędów. Jakże różnym próbom jesteśmy poddawani. Nawet dla tego zawołania do Boga warto było przybyć.

  Przypominają się słowa Pana Jezusa z kazania na górze: ”Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie”. Wprost czuję bliskość Boga naszego, co zdarza się rzadko.

    Jakub prosi o błogosławieństwo, bo w tym jest nasza moc. Czuję, że to będzie intencja, ponieważ w tym momencie sam potrzebuję mocy. Właśnie padają słowa „Błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie”.

    Przypominają się też słowa psalmisty: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże / Niech rozpromieni nad tobą Swoje Oblicze”. Często jest odwrotnie, bo wołamy: „Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców, pełen chwały i wywyższony na wieki. Błogosławione niech będzie Twoje imię (...)”.

    Jako trzeci podszedłem do Komunii św., a kapłan podał mi wielką, trójkątną...ostatnią św. Hostię! Dobrze, że jedna z osób była tylko biernym uczestnikiem Mszy św. Nie było s. organistki i siedzieliśmy w ciszy. Zawsze tak powinno być. „Jezu mój! Panie Jezu”!

    W krótkim czasie nabrałem mocy i wracałem do domu całkowicie odmieniony. Przekazuję to jak relację z meczu piłkarskiego lub z walki Kliczko / Haye.

    Nigdzie nie dojdzie Donald Tusk, który powiedział: „Tak mi dopomóż Bóg”, a teraz odżegnuje się, że nie będzie klękał przed kapłanem. To samo będzie ze „zjednoczoną” Europą. Próbki tej „jedności” już widzimy. Ten nowy związek republik europejskich rozpadnie się, bo bez Boga nic dobrego uczynić nie możemy.    

    Nawet teraz, gdy to piszę wstrząs przepływa przez serce, bo błogosławić komuś to życzyć dobrze, a tu od Boga. Nie pojmie tego normalny, bo dla żyjących tym światem jest to tylko rytuał...                                                                                                                                           APEL

 

  1. 04.07.2011(p) ZA BRONIĄCYCH BOGA
  2. 03.07.2011(n) ZA SZKODZĄCYCH WŁASNEJ OJCZYŹNIE
  3. 02.07.2011(s) ZA RANIĄCYCH NAJŚW. SERCE MATKI BOŻEJ
  4. 01.07.2011(pt) ZA TRWAJĄCYCH W MIŁOŚCI PANA JEZUSA
  5. 30.06.2011(c) ZA ZJEDNANYCH Z BOGIEM
  6. 29.06.2011(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WIEDZĄ W KOGO WIERZĄ
  7. 28.06.2011(w) ZA WYZUTYCH Z CZCI DLA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU
  8. 27.06.2011(p) ZA UTRUDNIAJĄCYCH DOJŚCIE DO PRAWDY
  9. 26.06.2011(n) ZA ROZDARTYCH W DUSZY
  10. 25.06.2011(s) ZA OFIARY UBECKICH KATOWNI

Strona 1114 z 2550

  • 1109
  • 1110
  • 1111
  • 1112
  • 1113
  • 1114
  • 1115
  • 1116
  • 1117
  • 1118

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 741

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?