- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 788
Rybak, św. Piotr napomina dzisiaj, abyśmy się wzajemnie miłowali, a „[...] Przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów. [...] nie dziwcie się, jakby spotkało was coś niezwykłego [...]”.
Pierwszy raz w życiu po Komunii św. wystąpiło doznanie lekkości. Św. Hostia wprost unosi się w ustach. Nie potrafię tego wyrazić, ale mówimy czasem, że jest nam „lekko na sercu”. Takim właśnie się poczułem, a lekkość dotyczyła także ciała fizycznego.
W takim stanie wyszedłem z kościoła. Jakby na ten moment uwagę zwracają jaskółki falujące na wietrze, a teraz, gdy piszę w TV delfiny wyskakują z wody i z radością robią fikołki, a za oknem na wietrze unosi się torebka foliowa. W myślach szybowiec, balon czy samolot sportowy...
Na krzyżu postawiłem Panu Jezusowi czerwoną pelargonię. Radują też pięknie różyczki. Bardzo lubię te kwiaty wyrażające miłość. Z radia płynie piosenka o śmierci „Dance me”, która zawsze łączy mnie z Panem Jezusem. Wprost czuję miłosne zlanie naszych serc i pragnę, aby trwało wiecznie.
To ból rozstania z pierwszą miłością lub umiłowanym przez matkę dzieckiem. Nie pojmiesz tego bez łaski wiary, a ja opisuję to, aby ukazać jak Pan przychodzi niespodziewanie. Oto jestem w warsztacie. Mechanicy uwijają się przy wymianie łożyska w kole, a wzrok zatrzymał obrazek - na tylnej szybie mojego samochodu - Jezusa z Najśw. Sercem. Miłość zalała duszę, a łzy popłynęły po twarzy.
Wróciłem do domu z poczuciem wielkiej powagi i odpowiedzialności za ludzi, bo zostałem przeniesiony na tereny powodziowe. Przecież ci ludzie oprócz zwykłych kłopotów (trzeba założyć świeżą piżamę, wywietrzyć i zmienić pościel, coś zjeść) chorują, muszą dotrzeć do gminy po zasiłek, wielu nie ma nawet zwykłego radia.
W takim stanie trafiłem na nabożeństwo „majowe” z wystawieniem Najśw. Sakramentu. Duszę ponowne odmieniło przyjęcie Ciała Zbawiciela. Płynie pieśń „Serce Jezusa”...„serce moje weź [...] serce moje, duszę moją Panie Jezu weź”. Wzrok przykuło wielkie serce u stóp krzyża Pana Jezusa z napisem „Dziękujemy”. Ponownie moje serce połączyło sie z Sercem Syna Bożego...to miłosne zlanie dwóch serc.
Przeżycia wrócą jeszcze - ze słowami Ps 63(62) - następnego poranka; „Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza [...] Ciało moje tęskni za Tobą [...] Będę Cię wielbił przez całe me życie [...] Moja dusza syci się obficie [...]”.
Tak wołał mój poprzednik. Jak koił swoje pragnienie bycia blisko Boga i tęskną rozłąkę? Przecież nie było wówczas Komunii św. która daje zjednanie z Panem Jezusem. Spotkamy się kiedyś i zapytam go o to cierpienie, bo dopiero odejście z tego świata połączy nas z Bogiem...na zawsze.
Łzy popłynęły po twarzy...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 801
Dobrze, że rzadko czyszczę zęby, bo właśnie przy tej czynności wypadła mi plomba z siekacza! I tak mam szczęście, bo ząb został. Na ten moment wieśniaczka pochwali się wyrwaniem zęba, bo „nie będzie nic łatała”. Najważniejszy jest zdrowy rozsadek, a nie rozczulanie się nad sobą.
W drodze do kościoła sprawdziłem urzędowanie dentystki, ale nie zauważyłem kartki, że nieczynne do końca maja. Później niepotrzebnie się wykąpałem (koszty), wyperfumowałem, a nawet wydezynfekowałem.
Tutaj ciekawostka. Ta pani doktór męczyła się z moim zębem trzonowym i do dobrego korzenia przykleiła jego atrapę, a inny kolega z wielkim trudem wyrwał tego dobrego zęba! Chcesz mieć zęby nie chodź bez powodu do dentysty. Jeżeli chcesz być zdrowy psychicznie omijaj psychiatrów...radzę ci z serca jako lekarz „normalny”.
Wracając wstąpiłem na pocztę, gdzie odebrałem list polecony i awizo. Ja wszystkie listy polecone odbieram ze skrytki, a dzisiaj chcieli dać żonie! Właśnie kolegom coś się pomyliło, bo dwa szczeble samorządu działają jak jednostki niezależne. Odwołujesz się, a sprawa płynie normalnie. Dzisiaj, gdy to edytuję ponownie (18 sierpień 2016) wiem już, że władza w krzywdzeniu nie myli się...
Zaczytałem się w "wyjaśnieniach" i zapomniałem, że przybyłem rowerem (800 zł). Zerwałem się spod kołderki i w deszczu pobiegłem sprawdzić czy jeszcze stoi. Przestawiono go i dla bezpieczeństwa spuszczono powietrze! Nie mogłem zabrać, bo bramę zamknięto.
Następnego dnia...punktualnie o 8.00 stałem pod urzędem pocztowym, którego nie mogli otworzyć, bo właśnie wymieniono zamki i zawieruszyły się nowe klucze.
Ogarnij świat roztargnionych; zoperowano nie tego pacjenta, ortopeda wymienił dziecku zdrowe biodro, „wycięto” guza mózgu też nie po tej stronie.
Przypomniała się zmarła babcia, której dowód potrzebowałem do wypisania karty zgonu...po pewnym czasie znaleziono go - na dnie „frani” - pod brudnymi rzeczami.
Kiedyś byłem pogotowiem u pacjenta z kolką nerkową. Sytuacja napięta, bo miał lecieć do USA. Nagle stwierdził, że nie ma dokumentów i patrzył podejrzliwie w naszą stronę. Dobrze, że je odnalazł...wypadły mu podczas wsiadania do karetki, a pies zaniósł je do swojej budy!
Kończę, a pokazują dziadka, którego policja zabrała do więzienia...pijany sąsiad na traktorze podał policji jego dane. Kiedyś z urzędu przynieśli gościowi papiery, że został pochowany.
Ostatnio jechałem do Izby Lekarskiej w W-wie i na ul. Puławskiej...trafiłem dobrze, nawet zgadzał się numer (18), ale to było w Piasecznie! Jak mam to to wszystko układane?
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 807
Na wczorajszym nabożeństwie samoistnie pękła św. Hostia (dokładnie na pół). To oznacza czekające mnie cierpienie. Nawet boję się, ale Pan ma nieskończony repertuar.
W domu, przed obrazem Jezusa z Całunu zapaliłem lampkę. Wyłączyłem wszystko i patrzyłem na tańczący w ciemności płomień, a dzisiaj zaspałem na Mszę św. poranną i tylko przez chwilkę wahałem się z wyjściem.
Na progu kościoła „spojrzało” przebite Serce Pana Jezusa na krzyżu. Nie wiem co oznacza ten znak? Może obraziłem Pana? Jakie cierpienie sprawiłem? Lud śpiewa o Matce do której się uciekamy...to święte misterium.
Od ołtarza płyną słowa rybaka, św. Piotra; „[...] zostaliście [...] wykupieni [...] drogocenną krwią Chrystusa. [...] Wyście [...] uwierzyli [...] wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu [...] dusze swoje uświęciliście [...] celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej [...] ciało jak trawa [...] słowo zaś Pana trwa na wieki [...]”.
15.00 Z radia Maryja płynie czytanie „Dzienniczka” s. Faustyny z jej słowami, że cierpienia duszy zadaje ręka miłująca.
Idę na „majówkę”, a serce zalewa jasność należności „kar”. To pokazane w sądach, gdzie jeden skazany przyjmuje wyrok w uniżeniu, a inny do końca jest zaparty. W bólu płynie modlitwa po odczytanej intencji (sekundowe błyski z Nieba).
Jak to się odbywa? Idę normalny i nagle spływa na mnie...odczucie „smutku”...typu tęsknej miłości z poczuciem grzeszności już dawno potrzebującej ukarania. To jakby ogarnięcie mojej duszy? Nie można tego wyrazić.
Może uczyniłaby to komputerowa kombinacja obrazów + muzyka + myśli, które w kilka sekund porzucają świat i zwracają się ku Bogu. Wołam tylko; „już dawno mi się to należało! jak to się stało, że wcześniej nie zostałem ukarany”? Całość „zajścia” jest darem i zaproszeniem przez Boga. Zwykła modlitwa to mówienie do Boga, a tu rozmowa za Jego przyzwoleniem.
Niewidomy błaga Pana Jezusa; ”Rabbuni, abym przejrzał”. Moje ciało doznało wstrząsu, serce skurczu, a oczy zalały łzy („dar łez”). Teraz ja wołam do Pana Jezusa; „Rabbuni, spraw, aby ci, którzy mnie krzywdzą przejrzeli”.
Msza św. trwa 30 minut, a ten kontakt z Bogiem sekundy...dłużej nie wytrzymasz. Dużo ludzi, ale garstka podchodzi do Komunii św. a wśród nich stale uczestniczący w nabożeństwach. Na ten moment siostra śpiewa pieśń „Ojcze z niebios”, gdzie słowa „bo dłoń Twoja wszystko może”.
Znowu pojawiła się bliskość Boga i ból serca. Jak przekazać Ci stan mojej odmienionej duszy zjednanej z Panem Jezusem? To „oderwanie od rzeczywistości” (wg psycholog) oraz „brak krytycyzmu do własnych przeżyć” (wg psychiatry).
Wracam z sercem obdarowanym miłością miłosierną oraz pokojem, a tego zbadać się nie da. Łatwiej można ocenić uczucie mojej słodyczy w ustach, ale kremy i krówki dają tylko jej nędzną namiastkę...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 846
Homo homini"...człowiek człowiekowi.
Powódź. Młody człowiek stracił wszystko, ale codziennie łódką rozwozi innym produkty potrzebne do życia. Pan wojewoda mazowiecki mówi; „Pan Bóg sprzyja tym, którzy sami potrafią sobie pomóc”.
Myli się, bo nie wie o tym, że Sam Pan Bóg nam pomaga. Przecież Pan Jezus powiedział; „o co poprosicie w Imię Moje to otrzymacie”. My nie mamy mocy i przypominamy dziecko, które puściło rękę ojca i rozgląda się bezradnie. Nie wierzysz w pomoc Boga? Spróbuj zawołać...wystarczy poprosić, aby otrzymać.
Nie wolno powalać krzyży tylko je stawiać, a wówczas Bóg Ojciec będzie nam sprzyjał...chmury przegoni nad morze, a deszcz spłynie, kiedy trzeba. Pana Jezusa trzeba ustanowić królem RP i Jemu powierzyć naszą ojczyznę. Już dawno powinna być wybudowana Świątynia Opatrzności Bożej.
Proboszcz mówi, że śpiewano suplikacje; „od powietrza, ognia i wojny”. Pomyśl przez chwilkę czy takie rytualne wołanie jest równoznaczne ze zwykłymi prośbami;
„Ojcze, Boże Przedwieczny!
przyjmij nasze zawołanie
bądź z nami tu i teraz.
Nie opuszczaj nas. Spraw, aby nie powtórzyła się powódź.
Tobie zawierzamy tą sprawę. Wysłuchaj nas”.
To trzeba czynić wcześniej i prosić cały czas. Do Boga trzeba wołać, gdy chce się wybudować osiedle na terenie zalewowym we Wrocławiu. Pani HGW wykazała się w ścinaniu krzyży przez zakład oczyszczania miasta...niech się teraz wykaże w niesieniu pomocy!
Płynie czytanie 1P1, 10-16 „[...] Bądźcie jak posłuszne dzieci. Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz [...]”.Pan Jezus mówi, że ci, którzy opuszczą wszystko dla Niego i Ewangelii otrzymają „[...] stokroć więcej, w tym czasie [...] a życia wiecznego w czasie przyszłym [...]”.
Dziwne, bo czytam mój zapis z 18.12.1994, gdy „spojrzał” Pan Jezus z Całunu i zapytał; [...] czy chcesz ofiarować Mi się całkowicie? [...] Sprawię, że twój duch odrzuci wszystko, co nie jest Mną”.*
Pocałowałem wówczas Twarz Zbawiciela i poprosiłem aby dał mi na odpowiedź trochę czasu. To stanie się po latach.
Na dalekim wyjeździe trafiłem do domu opieki społecznej dla pacjentów z uszkodzeniami centralnego układu nerwowego. Młodzi ludzie powykręcani, zdeformowani, trzęsący się i drgający.
Piszę, a s. Faustyna - prawie umierająca - prosi Pana Jezusa o więcej cierpień dla zbawiania dusz. Żona poszła pomóc na parafii, a ja zreperowałem jej buty. Facet zrobił gratis, a ja kupiłem mu ciastka. Sąsiad pomaga zakleić okno samotnej pani (remont bloku).
Wypada 325 rocznica odsieczy wiedeńskiej, gdy wspólnie broniono się przed Turkami (Dżihad). Właśnie montują rakiety Patriot, a wspólnota krajów dołączy do sankcji przeciw Korei Północnej.
Pan Jezus zaleci; „[...] kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich”. Mk10, 45
Rano św. Paweł powie; „[...] O nic się nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem [...]”. Flp 4,4-6
Przypomniał się zakup mieszkania. Modliliśmy się na równi ze sprzedającymi, a później obie rodziny dziękowały Bogu...
APEL
*„Prawdziwe Życie w Bogu” t. IV str. 399
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 802
NMP Matki Kościoła
Pokój Boży to wielka łaska. W moim sercu trwa podenerwowanie po spotkaniu z kolegami z Izby Lekarskiej, którzy złamali wszystkie moje prawa, a po uzyskaniu efektu trzymają się procedur. Dzisiaj, gdy ten zapis edytuję ponownie (18 sierpień 2016) pokazała to aneksja Krymu.
Tylko, że tam mamy do czynienia z bolszewikami, a koledzy to lekarze, funkcjonariusze publiczni, którzy każdy swój "nadzwyczajny" zjazd zaczynają od Mszy św. i całowania sztandaru w ramach wyrazu wierności etyce lekarskiej!
Nie mogłem zasnąć, a później męczyły mnie koszmary senne. Z opóźniongo nabożeństwa wyszła zdenerowana znajoma, bo musi już iść pracy, a jeszcze nie było Eucharystii. Podszedłem do spowiedzi, aby - w czystości serca - przekazać moich krzywdzicieli w ręce MB Kościoła. Mam odmówić Tajemnice Światła.
Po zjednaniu z Panem Jezusem wrócił pokój, a słodycz zalała serce i usta. Pod kościołem spotkałem podenerwowaną żonę, której urwała się sprzączka u buta, a właśnie jedzie do Sanktuarium Maryjnego.
Robotnik ze spółdzielni wrzucał przy mnie stare rynny...wprost na posadzone pod oknami kwiatki, a ocieplający budynek upaprali klejem szyby. Mieszkańcy sąsiedniego bloku nie chcą koloru innego niż ustalono. Później oddzwoniła do mnie pani z Instytutu Świeckiego Chrystusa Króla i trafiła na żonę...obie zdenerwowały się. Ile drobnych spraw może nas rozdrażnić.
Nie posłuchałem ostrzeżenia, aby nie dzwonić do "mojego" samorządu lekarskiego, bo dzisiaj wielkie święto Matki Pana Jezusa. Przeważyło ciało i straciłem pokój. Zdenerwowałem także kolegę sekretarza, który chyba "nie opuści tego miejsca aż do śmierci"!
Pan ukazuje naszą nędzę, bo nie poszedłem - po opóźnionym obiedzie - na nabożeństwo majowe i wdałem się w niepotrzebną utarczkę słowną, a przez to straciłem czystość po spowiedzi. To wszystko od złego ducha, który może uczynić mi tyle na ile mu pozwolą...dzisiaj w ramach intencji!
Teraz denerwują głupie sondaże. Wzięto 1000 osób spoza terenów powodziowych i Bronisław Komorowski ma straszną przewagę w wyścigu wyborczym. Rosjan drażnią instalowane Patrioty, a Koreańczyków szaleńcy z północy, którzy zatopili im okręt. Ogarnij świat, a u nas powodzian.
Pobiegłem na pocztę, gdzie zostawiłem rower, ale odbiorę jutro, bo ogrodzenie już zamknięto! Ukoił mnie śpiew kobiet pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, która "przyszła" pod mój blok! Do serca wróciła równowaga duchowa, a rano - w drodze do kościoła - będę odmawiał w intencji tego dnia moją modlitwę...
APEL
- 23.05.2010(n) ZA BOJĄCYCH SIĘ PRAWDY
- 22.05.2010(s) ZA DRĘCZONYCH Z POWODU WIARY
- 21.05.2010(pt) ZA POGAN OCENIAJĄCYCH WIARĘ
- 20.05.2010(c) ZA OFIARY KATAKLIZMU
- 19.05.2010(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WIERZĄ JAK DZIECI
- 18.05.2010(w) ZA NIEWDZIĘCZNIKÓW
- 17.05.2010(p) ZA PROSZĄCYCH BOGA O POMOC
- 16.05.2010(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ W BÓLU DUCHOWYM
- 15.05.2010(s) ZA SPLAMIONYCH
- 14.05.2010 (pt) ZA SPRZENIEWIERZONYCH W POSŁUGIWANIU