- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 928
Św. Szczepana
„Fakty i mity”
Szanowni Państwo!
Profesor Joanna Senyszyn oświadczyła, że ma wielki szacunek dla wierzących...tak jak ja dla niewierzących (brak łaski Boga). Nie mogę pojąć dlaczego jestem obrażany. Kupuję Wasze pismo, jesteśmy Polakami...skąd u Państwa tyle wrogości do katolików? Proszę zrozumieć serce wiedzącego, że Jest Bóg (odwrotnie do R. Dawkinsa...papieża wrogów Boga, jak się sam określa).
Muszę przyznać, że miałem wielką satysfakcję, bo kościół w Święta był wypełniony spowiadającymi się, przystępującymi do Komunii Świętej. Nikogo nie przymuszają! Wołałem za Was do Boga...
„Fakty i mity” 50 11-17 XII 2009 „Bracia i siostry wolnego ducha”
Mariusz Agnosiewicz www.racionalista.pl
Panie Mariuszu!
Pan Jezus dał mi do ręki w/w artykuł. Zaczynasz jak znawca. Nie wiem czy piszesz poważnie? Czy piszesz, bo piszesz? Wg mnie nie wiesz, co piszesz! Wspominasz o Szatanie, że to „strach na wróble” jako środek panowania kleru na ludem.
Szatan krążył (Judasz) i krąży w pobliżu hierarchii, ale Prawda jest jedna. Czy wiesz Bracie, co dzieje się w sercu wiedzącego, że Pan Jezus Jest...i otworzył dla nas Niebo! Ty tak witasz „Baranka, który przybył na zabicie”, a teraz każdego dnia w Komunii Świętej daje życie mojej duszy.
Prawdą jest, że zadaniem każdego z nas jest dążenie do świętości. Ale dalej to już są wymiociny Szatana; osiągnięcie świętości sprawia, że niepotrzebne są posty, modlitwy, błogosławieństwo Boga, posłuszeństwo Kościołowi Świętemu, niepotrzebne słuchanie się Boga i kult Ciała Zbawiciela, a wolność od wszystkiego sprawia „boskie pragnienia”; seksu z całkowitym brakiem poczucia grzeszności.
Modlitwa nie jest obowiązkiem, ale potrzebą mojej duszy (rozmowa z Bogiem). Im większa świętość, tym większe jest poczucie grzechu...ja nigdy nie czuję się godny przystąpić do Komunii Świętej! Wolność to zniewolenie, a oddanie się Jemu „w całkowitą niewolę” to Wolność Prawdziwa.
Bracie! Nie pojmiesz tego łaski wiary! Tylko święta miłość sprawia, że możemy oddać za kogoś (w tym za wroga) własne życie.
Sam widzisz do czego prowadzi mądrość (racjonalizm) i pójście za Przeciwnikiem Boga. Kręgi, wtajemniczenie, wyzwolenie, „Raj na ziemi”. To „Bóg urojony” papieża R. Dawkinsa, „róbta, co chceta”, „Fakty i mity”, „Nie” Bogu, „byłem skierowanym na księdza”, „duchowość” Obirka...”Gazeta wyborcza”. Na końcu porażający wniosek autora, że to przetarło ścieżki dla obecnego humanizmu!
Bracie! Wybacz, ale to nie ma nic wspólnego z tym, co głosił i głosi Kościół Święty. Dlaczego nieświadomie służysz Przeciwnikowi Boga Ojca? Gubisz siebie i innych...
"Super Stacja", gdzie w obrażanie katolików popisuje się małżeństwo: Eliza Michalik i Marcin Teller.
Pani Elizo! Panie Marcinie!
Z niesmakiem słucham Państwa żartów z mojej wiary. Wy nie macie świadomości, że uczestniczycie w wykonywaniu wytycznych. Pomyślcie przez chwilkę; dlaczego zlecają Wam wyśmiewanie Prawdy? Dlaczego śpiewacie w jednym chórze z „Faktami i mitami”, „Nie”, racjonalistami, „Gazeta wyborczą”, a nawet dennymi „Kiepskimi”, gdzie Polak-aktor wychodzi z WC i śpiewa „Bóg się rodzi moc truchleje”.
Gubicie siebie i innych, a w moim sercu jest zażenowanie, bo to niby żarty...z radia Maryja i o. Rydzyka, ale dotyczą świętości. Katolicy nie chodzą po sądach, bo każdy program kwalifikuje się do wytyczenia sprawy.
Przecież jest tyle pogańskich wyznań. Spróbujcie raz szydzić z New Age, bo tam dopiero piorą mózgi. Sam fakt, że pracujecie w stacji mającej zgniłe korzenie nie może upoważniać do głupiego ataku na wiarę.
Gdyby tak obrazić Waszą matkę lub ojca, a nawet kogoś z rodziny? Chyba obowiązuje Was etyka zawodowa. Każdy program sprawia, że pogrążacie się...właściwie zaprzedajecie siłom ciemności. Ostrzegam.
Proszę zawołać do Ducha Świętego, aby ukazał Wam to, co czynicie. Formuła prosta; „Duchu Święty nie wiem czy Jesteś. Proszę o Światło w tej sprawie”. Bóg się nie pogniewa, a przy okazji będziecie wiedzieli, że w naszym Kościele Istnieje Trójca Przenajświętsza. Tutaj przestrzegam; nie wolno żartować z tej Osoby Boskiej. Ten grzech nie jest wybaczany.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 857
Minęła północ, a to już Wigilia. Pan wyjaśnił mi stan duszy z otworzone Biblii, gdzie na początku dano obraz Fra Diamante „Adoracja Dzieciątka”. Słowo adoracja oznacza; 1. zachwyt, podziw, cześć, uwielbienie 2. akt uwielbienia Boga.
Takie adoracje w naszej wierze trwają podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu, ale wówczas nie zawsze mamy oczekiwane przeżycia. Na wczasach w Zakopanem, gdzie codziennie biegałem do odległego kościoła, gdzie Monstrancja w Ołtarzu Świętym była przez cały dzień.
Ten stan uwielbienia Pana Jezusa przeżywam tej nocy. To czas miłosnej zadumy i refleksji nad przemijaniem. To noc podobna do czasu, gdy czekano na Zmartwychwstanie Pana Jezusa.
Dlatego wszyscy - po Sakramencie Pojednania, ubrani odświętnie i specjalnie oznaczenie - powinniśmy czuwać, głośno modlić się i śpiewać nadchodzącemu Panu.
Na ten moment mam zapis z 02.11.1989 o naszej wielkiej parafii, gdzie przy szopce z Jezuskiem spała niepełnosprawna psychicznie „Jadźka”, a tutaj cały czas powinny trwać śpiewy kolęd, wspólne modlitwy z dziękczynieniem za wszystko!
To pragnienie bycia z Dzieciątkiem Jezus napłynęło teraz (mimo bycia na Pasterce). Zrozum udręki życia dusz podobnych do mnie. To jak z zakochanym młodzieńcem...tylko taki to zrozumie! Nawet teraz, gdy to piszę przez serce przepływa strzała miłości. ”Panie Jezu! Jak jest z Tobą"...
Wolno rozchodzi się ciepło w okolicy splotu słonecznego. Jak opisać Ci bliskość Boga, Jego Obecność i słodycz przebywania z Nim? Jeżeli będąc w ciele mam takie doznania...to cóż będzie później!?
Większość nie wierzy w istnienie Nieba...”siedzieć tak tam i wciąż wypoczywać”? Dwadzieścia lat temu interesowałem się eksterioryzacją. Ciało duchowe istnieje w 100%. Nie wiadomo na ile jest to czysta dusza, bo w w tym stanie trwa połączenie z ciałem fizycznym.
Część tego zjawiska znamy ze snów w których poruszamy się, przenikamy ściany, rozmawiamy w myślach, widzimy i słyszymy, żartujemy (jak w życiu), nie czujemy bólu ciała, ale trwa niepokój, bo trafiamy do miejsc obcych...dlatego ludzie budzą się z krzykiem.
Właśnie w TVN Style płynie relacja z „życia po życiu” górala-muzyka uderzonego przez spadające drzewo. Unosił się nad miejscem wypadku, bólu nie czuł, widział rozpaczającego syna, pogotowie. Cierpienia zaczęły się dopiero po powrocie do życia.
Dlaczego ludzie nie wierzą w takie relacje? Cóż jeszcze Bóg ma im pokazać? Jakie jeszcze ma odkryć tajemnice? Przecież nigdy nie chciałbyś wrócić do zbolałego ciała...po zażyciu lekkości o której mówił ten góral.
Z transmisji nabożeństwa Kościoła Luterańskiego płyną słowa o Zbawicielu, który otworzył drogę do Niebieskiej Jerozolimy. Jest to miejsce Boskiej Miłości wszystkich do wszystkich!
Ja pragnę tam wrócić, ale czuję, że jeszcze nie jestem gody tego daru Boga Ojca, bo mam tutaj odpłacić się za moje odkupienie i zbawienie...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1204
Od wczoraj trwa otwarcie się duszy - na przekazywanie znaku pokoju. Wprost pragnę podawać rękę każdemu, czego normalnie nie lubię. Pokój w sercu jest wielką łaską Pana Jezusa. To skarb w naczyniu glinianym, który otrzymujemy w Eucharystii. Raz zaznasz co oznacza Pokój Boży, a będziesz wiedział o czym piszę.
Przeciwnikiem pokoju jest Szatan, który uderza celnie. To może być telefon od osoby, która zrealizuje natychmiast jego myśl! Taki właśnie ułamek sekundy decyduje, że ropucha połyka drapieżnika parecznika - ohydnego, ale bardzo smacznego.
Wczoraj otrzymałem takie „dobre” natchnienie, które spowodowało utratę pokoju...także u innych! A Ty myślisz, że demony są głupie i namawiają do zła. Utrata pokoju to wielkie zło, które zaburza kontakt z Bogiem.
Idę na nabożeństwo, płynie modlitwa, a ja pragnę być z Panem, trwać w ciszy i pokoju, ale niepotrzebnie grzeszę gadaniem do spotkanego człowieka. Nie uwierzysz, ale z tego powodu łzy pojawiły się w oczach, bo nagle widzisz swoją marność. Po co otwierać usta, gdy nie wymawia się świętego Imienia Jezus. Przeprosiłem Pana...
Siostra śpiewa, aby nasze serca nawiedził Zbawca, a w mojej duszy błysk słodyczy...”Kto Go godnie w sercu złoży tego wieczne szczęście czeka”. To musisz sam przeżyć, nie można tego dać w postaci „krówki”. Przed przyjęciem Pana Jezusa przeżegnałem się, a Komunia święta pękła na pół...„Pan blisko jest, oczekuj Go. Pan blisko jest, w Nim serca moc”.
Kapłan wołał do św. Michała Archanioła, a moje serce znalazło się bliskie obrońcy wyznawców Boga Objawionego. Przeprosiłem za moją walkę, bo cierpienie niezasłużone przekazałem za wrogów wiary, ale dalej dochodzę swego. Przecież moc nie jest we mnie, ale w otwarciu serca pogan - krzywdzicieli. Przyjmij Ojcze to przeproszenie.
Z radością wracałem do domu, a na poczcie otrzymałem pomoc. „Dziękuje Boże za pomoc w drobnych sprawach, bo ludzie tego nie widzą, ponieważ chcą wielkich radości . Nie szukają szczęścia w rozmowie z Tobą, Ojcze."
Cały dzień napływała szatańska pokusa ominięcia Pasterki, bo „trzeba posiedzieć w ciszy...w ciszy rodzi się Bóg...raz w ten sposób”. Sam zobacz jak działa Belzebub.
Płynie kolęda „Cicha noc”, a przed chwilką s. Faustyna mówiła; „Panie i Boże mój! Każesz mi pisać o łaskach, których mi udzielasz.[...] gdyby nie wyraźny nakaz, że mam pisać, co się w duszy mojej dzieje to sama z siebie nie napisałabym ani jednego słowa. Piszę o sobie na wyraźny rozkaz świętego posłuszeństwa”.
Pasterka. Normalna msza, ale dopiero Komunia św. i pięknie śpiewana kolęda góralska o Bogu, Jezusie, który się narodził wyzwoliły niewyobrażalne przeżycia. Przez duszę przepłynęło uczucie nędzy w jakiej Zbawiciel przybył na ziemię.
Wszyscy wyszli, a ja mam łzy w oczach i chciałbym być tutaj z jakąś grupką i czekać na przybycie Pana naszego. Jak nigdy napłynęła wielka bliskość św. Józefa. Jak opisać ci słodycz w moich ustach, pragnienie milczenia, błogostan w duszy? To nawet nie radość, ale to majestat czasu, bo całe zastępy Aniołów wówczas i teraz zstępują z Niebios.
Mija czas, a ja nie mogę wrócić do ciała. Stało się to, czego dzisiaj pragnąłem; stała się cisza. To znak nadejścia Pana Jezusa. Pan Jezus przychodzi w ciszy, w naszym milczeniu i w cichości serca.
Dzięki telewizji znalazłem się w Betlejem (Efrata, Dom Chleba) 150 km od Nazaretu...także w Nazarecie i w Oberndorfie, gdzie w 1818 r ułożono kolędę; „Stille Nacht” („Cicha noc”) ze słowami wikarego Moore i muzyka Fr. Grubera. Jak Pan dał im natchnienie?
Ten dzień nie skończył się, bo rano wróciła tęsknota za Panem Jezusem, a może ukoić ją tylko Eucharystia. Wiara sprawia komplikacje, ponieważ nie mogłem uczestniczyć w śniadaniu świątecznym. Przeważyło pragnienie Uczty Pańskiej...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1200
Po przebudzeniu usiadłem zadziwiony, bo napłynęła bliskość Matki Bożej z poczuciem Jej opieki. Zerwałem się na spotkanie z Panem Jezusem i w ulewie oraz ciemności spotykałem młodego alkoholika.
Ty nie wiesz jak czuje się człowiek na „dennym kacu” i nigdy takiego nie zrozumiesz. Ja wiem co teraz jest w jego sercu, teraz, gdy umiera...za chwilę po piwie będzie inny.
Witam go i proszę, aby spróbował wydobyć się z matni, bo zginie. Mówię mu, że sam przez to przeszedłem. Zaleciłem, aby zwołał: „Matko Boża ratuj! Matko pomóż!”, bo ja tak zostałem uratowany. Z serca podziękował, a ja popłakałem się, bo Pan dał mi jego serce.
Lud przybył nie przymuszony i śpiewa Matce Pana naszego, a w wielkich kolejkach wierni czekają na oczyszczenie dusz. Moje serce zalała wielka miłość do mieszkańców tego miasta. Nigdzie tego nie pokazują. Wieczorem w „Polsacie” migną pustym kościołem i jedną spóźnioną penitentką. Trwa fałsz wrogów Kościoła świętego!
Emerytura. W sercu rozterka; praca czy służba Bogu? Czy chciałbym wypisywać zwolnienia lekarskie, badać i pisać recepty na bóle i grypę? Przecież więcej uczynię modlitwami i dawaniem świadectwa. Na pewno chciałbym jeździć na wizyty. „(...) Oto Ja wyślę anioła mego (...)”... woła prorok Malachiasz.
Konsekracja. Dreszcz przepłynął przez ciało, muszę zamknąć oczy, w pokorze pochylić głowę i w wielkim uniżeniu czekać na przyjście Pana Wieczności. Pokój i słodycz zalały duszę...”Pan blisko jest”. W tym momencie zostałem przeniesiony do innego świata. Nie mam niepokoju w sercu, żadnej obawy i strachu. Śmierć jest takim właśnie strachem. Nie ma śmierci...wyzwolenie.
Później żona przeczyta pytania muzyka, który ewangelizuje;
- Kto chce do Nieba? ...las rak
- Kto chce t e r a z do Nieba...żadnej!
Wytłumaczę tą Boża Tajemnicę. W nas jest dwóch ludzi. Człowiek cielesny, który pragnie tego życia i szuka „raju na ziemi”, bo nie wie, że jest niebo istnieje naprawdę (kup książeczkę o tym tytule). Dusza pragnie nieba, ale tylko zawołana lub zjednoczona z Panem Jezusem, a to odbywa się po Eucharystii (w mistyce).
Zwykły człowiek może mieć takie pragnienie tylko w olśnieniu. Teraz, gdy piszę przeważa dusza i nawet nie muszę pragnąc Nieba, ponieważ jestem jakby zawieszony pomiędzy tym i Tamtym światem. Pragnienie „śmierci” czyli powrotu do Nieba u mnie pojawia się często. Ja nie chcę tu być, ale mam być dla Pana...tylko tyle.
Cisza. Pokój. Lampka. Wołam za „konających z miłości do Boga”. To łaska wynikająca z zawołania przez Boga. Nie możesz sam do tego dojść. Nic nie da czytanie Biblii (na siłę) lub „po kolei”, ponieważ moje serce pragnące chwalenia Boga trafi na jakieś wojenne okropności.
Teraz, gdy wracam serce woła we własnej litanii do Matki Pana Jezusa;
„Serca Jezusowego Piastunko!
Przytulanko sierot!
Światełko w ciemnościach!
Głosie na bezludziu!
Drogo dla zagubionych!
Królowo mojego serca!
Słodka wybawicielko!
Wspomożycielko pozbawionych pomocy”! Popłakałem się, bo to jeden jęk w duszy.
Wróciłem na Mszę św. wieczorna, a po drodz e wołałem;
„Matko Boża zlituj się nad proszącymi, a także na tym alkoholikiem bliskim śmierci.
Ojcze miej miłosierdzie nad uciekającymi się do Matki Syna Twego.
Matko! przyjmij ten dzień za tych, co uciekają się do Ciebie,
to także za mnie potłuczonego w duszy i na ciele”.
Wcześniej poślizgnąłem się i upadłem jak kłoda...mogłem złamać nadgarstek, bark i biodro! Pan pokazał mi łaskę; sprawny nadgarstek („niech nie męczy cię pisanie”!). Kręcę głową, bo dałem się nabrać na „dobre” natchnienie (biegłem z pismem na pocztę), które podsunął mi Przeciwnik Matki.
Przysłano właśnie pisemko „Anioł Stróż”, gdzie są słowa do mnie: „Aniele przestrogi Bożej, Ty mnie ostrzec możesz, gdy coś mi gdzieś zagraża, gdy głupio się narażam (...)”.
Nie zmarnuj mojego świadectwa, bo dla Ciebie mogłem się połamać! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1194
Mam już odczytaną intencję i wypunktuję to, co w krótkim czasie ukazał mi Pan.
1. W środku nocy oglądałem TV History, gdzie murzyński badacz chodził po Ziemi Świętej i szukał dowodów na posiadanie przez Pana Jezusa rodzeństwa (czterech braci i dwóch sióstr), bo „hierarchia wymazała” dowody w Biblii”.
2. Zobacz do czego prowadzi naukowe badanie („szkiełko i oko”) wiary świętej. Tak postępuje też groźny znawca nauki Pana Jezusa Parma z „”Faktów i mitów”...wyszło mu, że Komunia Święta to pogański zwyczaj!
Ciekawe co powiedzieliby na dzisiejsze czytania dyskutanci z TVN-u, bo Anna przyniosła wymodlone dziecię (Samuela) i oddała Panu; „(...) Oto ja oddaję go Panu. Na wszystkie dni, jak długo będzie żył (...)”. Teraz Samuel jako prorok woła ode mnie do Boga: „(...) Całym swym sercem raduje się w Panu (...) moc moja ku Panu się wznosi, cieszyć się mogę Twoją pomocą (...) z barłogu dźwiga nędzarza, by go wśród książąt posadzić”. 1 Sm2, 1. 4-5, 6-7.8abcd.
Tak właśnie stało się z moją duszą; z barłogu znalazła się wśród książąt. Tylko nie bierz tego dosłownie...
3. Czas na spotkanie z Panem. Z radia płyną zawołania kapłana, aby; „czcić Najświętszą Maryję Pannę (...) i dziękować Bogu za dobro i miłosierdzie”. Kilkoro dzieci, trochę ludzi, a miasto „żyje już świętami”. Napływają obrazy „ciepłych” spotkań opłatkowych; znajomi z partii, organizacji, mafii, gdzie „Grzesiek, Franek i Mirek”.
Jakże ludzie lubią takie imprezy z radością spożywania wspólnego poczęstunku. Nie uznają nabożeństw, Komunii świętej i żegnania się wodą święconą, bo to nieestetyczne! Kościół Pana Jezusa odrzucamy, ale przejmujemy obyczaje pogańskie. Czy jest w tym coś złego? Jest, bo udajemy, że robimy dobry uczynek związany z wiarą w Pana Jezusa.
4. W kiosku sprzedano mi „Znaki czasu” (Adwentyści Dnia Siódmego), gdzie ładne słowa o New Age, ale nie widzą własnego odstępstwa. Nie ma u nich Matki, Świętych oraz Ciała Zbawiciela!
5. Tam też sprawa błędnego ekumenizmu i wzmianka o istnieniu Światowej Rady Ekumenicznej, gdzie zrzeszono 147 kościołów oderwanych od Stolicy Piotrowej!
6. W pr II PR trafiam na kazanie z Kościoła Chrześcijan Baptystów...jeszcze jedni „lepsi”.
7. Teraz, gdy zaczynam pisać „patrzy” tytuł z „Faktu”; „Nasza religijność jest powierzchowna”. To słowa nowego Prymasa Polski, abp. Henryka Muszyńskiego, który nie wytłumaczył się z zarzutu („tw”). Cejrowski tłumaczy w telewizji, że dorosłych trzeba katechizować z książeczek dla dzieci, a dzieci błogosławić. Kapłani robią odwrotnie.
8. Relacja z TV „Trwam”. Wojna. Kobieta pojechała do Matki Bożej w Częstochowie. Prosiła o odnalezienie rodziny, a na dworcu podbiegła do niej dziewczynka. Teraz opowiada o tym cudzie, bo wówczas nie rozpoznała własnej córeczki! Przypomina się niedzielna rozmowa z kapłanem...o świadectwo dr Polo.
- To ksiądz nie wierzy w cuda?
- Wierzę, ale nie w takie!
9. W ręku list do lefebrystów („Zawsze wierni”); „Szczególny szok wywołały Wasze komentarze do art. o „otwarciu się” Kościoła Pana Jezusa Chrystusa na reformatorów, schizmatyków, Ewangelików, tudzież młodzież…w Australii”.
Dla nich świętością jest łacina i konsekracja z kapłanem odwróconym do ludu. Po co Pan Bóg ukazał dar języków? Pan Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy stał skierowany do Uczniów.
10. Rozmowy wskazują na częste błędy w naszym myśleniu;
- Pan Bóg kocha bardziej dobrych!
- Trudno pojąc, że Bóg może powołać każdego.
- Spowiadamy się kapłanowi, a to ręka Jezusa odpuszcza nasze grzechy.
- „Latanie do kościoła”...tak nazywane jest pragnienie zjednania z Panem Jezusem podczas pełnej Mszy świętej !
11. Św. Jehowy…przyszli na mój dyżur do pogotowia. Mimo długiej dyskusji nie wiedziałem, gdzie tkwi różnica. Przed snem zawołałem do Ducha Świętego. Obudziłem się o 1.30 i „przeleciało”;
Jezus jest zwykłym człowiekiem ( także dla islamistów ),
nie ma Ducha Świętego,
ja nie mam duszy (jakieś bajki o życiu przyszłym),
nie ma Matki Bożej i Objawień (całego kultu)
oraz Kościoła Jezusa i świętej Hostii.
17.40 Wracam z drugiej mszy, którą poświęciłem naszej Matce, a dusza wołała w wielkim bólu rozłąki;
Panie mój!
To Twój sługa mówi, bądź uwielbiony!
Prowadź Ojcze w małym i dużym, chroń, bo została garstka Twoich.
Przyjmij Ojcze moje czyste serce
Niech mnie przytuli Pan Jezus, a Mateczka Najświętsza ostrzega, bo przeciwnik
krąży jak lew!
Jezu mój! Zbawicielu! Otworzyłeś przede mną Swoje Serce, dałeś schronienie i
zalałeś łaskami...dalej się wszystko okaże.
Popłynęła cała moja modlitwa w intencji tego dnia. APEL
- 21.12.2009(p) ZA WROGÓW WIARY I KRZYŻA
- 20.12.2009(n) ZA DOŚWIADCZANYCH PRZEZ BOGA
- 19.12.2009(s) ZA DZIWAKÓW
- 18.12.2009(pt) ZA OBDARZONYCH ŁASKĄ WIARY
- 17.12.2009(c) ZA ROZGORYCZONYCH
- 16.12.2009(ś) ZA MAJĄCYCH OCHRONĘ
- 15.12.2009(w) ZA NIEPOSŁUSZNYCH
- 14.12.2009(p) ZA TYCH, KTÓRYM NIC NIE WYCHODZI
- 13.12.2009(n) ZA PROTESTUJĄCYCH W AKCIE ROZPACZY
- 12.12.2009(s) ZA MYLONYCH PRZEZ POZORY