- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 627
Przed kilkoma dniami - podczas upicia się na dyżurze w pogotowiu - otrzymałem ochronę, bo nie zgłosił się żaden pacjent i nie było wyjazdu. Z dyżuru zabrała mnie żona, nikt tego nie widział, oddałem dług. Zewsząd patrzyły Aniołki, MB Anielska...nawet Anioł na klamce kościoła!
Dzisiaj Szatan był wściekły, a w ręku znalazł się jego okropny wizerunek. Nawet był „miły” i „dbający” o mnie: zalecał odpoczynek, bo wiedział, że padnę w pracy z powodu nawału chorych, szumu i trudnych spraw. Nie posłuchałem go, ale uchwyciłem się ręki Boga. Poszedłem na Mszę św. i normalnie do pracy.
Na ten moment „Dzienniczek” s. Faustynki otworzył się na słowach o wypełnianiu Woli Boga Ojca. W książce „Idź precz szatanie” była mowa o tym, że jego mocy nie możemy pokonać sami...potrzeba nam wsparcia Boga.
To jest pokazano na „R-ce” w pogotowiu lub antyterrorystach w policji. „Kto się w opiekę odda Panu swemu, a cały sercem szczerze ufa Jemu...szczerze rzec może ma obrońcę Boga”. „Patrzył” też wizerunek św. Michała Archanioła.
Mass-media, a szczególnie telewizja jest wypełniona walką. Najpierw szkolą w czynieniu zła, a później ubolewają, że komuś stała się krzywda. Właśnie pokazują film o deprawacji młodocianych (zabicie rywalki i faktyczny napad rabunkowy). Szatan zna swoją przewagę...
O 18.00 nadeszła straszliwa burza z piorunami pokazująca moc Boga naszego. Żona modliła się, a na mnie spłynął pokój...w tym czasie na parapecie usiadły cztery gołąbki! Dopiero teraz ujrzałem to wszystko i przypomniała się sytuacja w kościele, gdzie Panu Jezusowi z Całunu podarowałem wielką różę, a w ławce, gdzie usiadłem leżał mały kwiatek. W domu ucałowałem Twarz Zbawiciela...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 639
Zbyt późno zgłoszono wizytę do "babci wędrowniczki", ale Matka pomaga jej i mnie, bo właśnie jadę karetką w tamtym kierunku, a u chorej jest wielki obraz Pana Jezusa z Gorejącym Sercem.
Podczas modlitwy na horyzoncie wyłonił się kościół. Tyle lat żyłem i nie widziałem takich małych radości! Świat szuka mocnych wrażeń, wstrząsających i niezapomnianych...a tutaj zadziwienie cudem stworzenia wszystkiego przez Boga Ojca.
Jak przekazać moją radość z prowadzenia przez Matkę Pana Jezusa. Nie chcę, aby kierowca włączał radio, a ten zaczął śpiewać; "Abba Ojcze"!...oraz pieśń dziękczynną; "Dziękuję Ci Panie"!
Nie mogę już żyć bez modlitwy...nie interesuje mnie prasa, bo wolny czas - drugi dar Boga, którego nie możemy marnować - poświęcam na wołanie w odczytywanych intencjach.
Teraz jest wyjazd trasą z figurami Matki Bożej, a po powrocie trafię na moment Eucharystii w transmitowanej Mszy Św. z radia Maryja, gdzie kapłan będzie śpiewał: "zaufaj Sercu Maryi, zaufaj Jej wielkiej Miłości!"
Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego z serca wyrwie się wołanie; "Panie Jezu! Ty dokładnie znałeś przebieg Bolesnej Męki i wiedziałeś, że ona nie będzie miała końca i to, że za Tobą zawsze będzie szła tylko garstka!"
Dla odmiany trafiłem do zdrowego i "wesołego staruszka" (94 lata) z pięknym obrazem Pana Jezusa na krzyżu błogosławiącego dom i rodzinę! Na kuchni leżała książeczka, która otworzyła się na słowach do mnie; "Pan Jezus jest moim Panem"...
W tym czasie córka chorego wciągała mnie w żarty i prosiła o zbadanie...
- Mogę pani zmierzyć ciśnienie, ale prywatnie...
- Och, to się umówimy!
- Sanitariusz jeszcze sprawdzi...na nogach!
Wsiadłem do karetki, a Niemen właśnie śpiewał; "Dziwny jest ten świat." Po drodze trafiłem na figurę jeszcze jednej Matki. Dalej odmawiałem moją modlitwę, a podczas "Biczowania" zawołałem; "nie skarżyłeś się Jezu...tylko cichy jęk i westchnienia towarzyszyły uderzeniom".
W św. Poniżeniu łzy w oczach wywołały słowa: "Ty, Jezu święty ze świętych pokazałeś jak należy znosić poniżenie." Czy Pan Jezus tłumaczył się...czy udowadniał Swoją Niewinność?
Ten dzień kończy się kolacją w barze przy trasie, a tutaj jest inny świat; zapachy, muzyka, dziewczyny, video, prasa i piękny wystój. Nagle ujrzałem zrzucenia nas do tego świata (poród)...podobnie jest ze śmiercią, a nagła jest niedobra tak jak "poród uliczny"!
W nocy miałem wyjazd karetką do dwóch odległych porodów, a wówczas pasuje odmawianie cz. radosnej różańca. W tym czasie serce zalewała radość z poczuciem, że moje obecne życie jest bardzo ciekawe. Nadal mijaliśmy figury Matki Bożej...
To tak krótki czas, a ja miałem już tyle przeżyć! W sercu pojawiła się Tajemnica Niepokalanego poczęcia NMP mylona z poczęciem Pana Jezusa. Obecnie Matka Zbawiciela Objawia się, ma moc, niesie pokój, zwycięża Szatana i pomaga nam w różnych sprawach.
"Dziękuję Ojcze!", a na ten moment z mojego bałaganu wypadła karteczka ze słowami; "ofiarowując Mi twoją wolę ofiarowujesz ją twojemu Ojcu, który cię stworzył." Taka jest p r a w d a...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 653
Wstałem ze zbolałym sercem, które spowodował upadek 9/10 maja. Wychodzę do kościoła i natychmiast znam intencję modlitewną, ponieważ obraziłem żonę i Zbawiciela. Przepraszałem Boga Najświętszego...
Msza zaczęła się pieśnią o Panu Jezusie, który oddał za mnie Swoje życie. Serce zalewa prawdziwy żal i skrucha. To Tajemnica Boga-Ojca, ponieważ upadek sprawia cierpienie, a to przybliża do Boga.
Teraz, gdy płynie Ew. J 17, 1-11a. Popłakałem się i wciąż przepraszałem, a zarazem dziękowałem za ochronę. Rano „patrzył” św. Michał Archanioł. Idę do Komunii św. a właśnie płynie pieśń: „Twe serce zranione blaskiem słońca lśni” oraz „Zmartwychwstał Pan”.
W telewizji pokażą obrazy „władców tego świata”, wróci obraz stanu wojennego oraz osoba Judasza. W ręku znajdzie się wiersz ks. Tymoteusza, gdzie padną słowa o zaparciu się św. Piotra.
Pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu, który jest na IV tomie „Prawdziwego Życia w Bogu”, gdzie trafiłem na słowa o mojej nicości ("kawałku płynącego drzewa") oraz na okresowym przycinaniu (zsyłaniu cierpień i prób z upadkami).
Pocałowałem ponownie Pana Jezusa, wrócił pokój serca, który zabiłem (nawet widziałem wczoraj zabitego gołąbka). W ręku znalazły się „Wysokie obcasy” z artykułem; „Mój ojciec pił”. To relacja dziecka - ofiary. Na spacerze odmawiałem moją modlitwę oraz 3 x powtórzyłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Dzień skończy się czytaniem książki: „Idź precz szatanie”, gdzie były opisane ataki na takich jak ja.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 583
Podjechałem pod krzyż Pana, a na drodze zauważyłem zabitego gołąbka. To oznacza brak pokoju i takie jest moje serce spowodowane upadkiem. Na ten moment pacjent przyniósł rybę (to symbol naszej wiary).
Pragnąłem oczyszczenia, ale w kościele nie było spowiednika. W przychodni pomagałem jak mogłem. Dopiero na Mszy św. wieczornej przystąpiłem do Sakramentu Pojednania, gdzie usłyszałem słowa o atakach Szatana i upadkach zbliżających się do Boga. Dodatkowo na ten moment św. Paweł powiedział; „stoisz to uważaj, bo możesz się przewrócić”.
Ja wiem już o tym, a możesz sobie wyobrazić drabinę do nieba...im wyżej jesteś tym upadek jest większy. Piszę to, a przede mną leży taka rycina. Większość ludzi wierzy w istnienie „nieba” z wiecznym szczęściem, co jest pokazywane na ziemi (piękne miasta, centra handlowe, domy, pokoje wg upodobania danej osoby).
Można powiedzieć, że tęsknota za rajskim życiem jest powszechna, ale dla prowadzących takie życie niebezpieczna, bo Bóg nie jest im potrzebny. Obecnie żaden kaznodzieja ewangelicki w USA nie mówi o niebie.
Wszystkie dywagacje na ten temat skwituję słowami św. Pawła, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdoła pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor2,9).
Dodam od siebie, że doznania mistyczne (po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii) przenoszą mnie do Królestwa Bożego, które jest w nas, a tego nie można przekazać żadnym językiem.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 679
Wczoraj miałem straszliwy upadek, nie mogę iść do pracy, bo gdzieś zawieruszyłem pieczątkę. W sercu strach z paniką żony, bo mogę stracić pracę w pogotowiu. Chce mi się płakać, bo Szatan chciał mnie zabić...
Na ten moment „patrzył” Pan Jezus Miłosierny. Pan znał mój los i to, że kiedyś wyprostuję swoje drogi. Jeszcze raz wszystko darowano. Wytrwałem w przychodni...pozostał lęk.
W ręku znalazł się „Rycerz Niepokalanej” z art. o potrzebujących miłosierdzia. Natomiast w przychodni pacjentka podała mi karteczkę (pisownia oryginalna);
<<Szanowny P. Doktoże?
Odprawiały się Msze Święte w Niepokalanowie przed Cudowną Matką Bożom 9 dni
i w Licheniu przed obrazem Matki Bożej Cudownej tesz 9 dni
w intencjy Pana i dzieci i Żony
o z drowie ołaskę i opiekę poleciłam
Matce Bożej Cudownej. Serdecznie pozdrawiam >>
Sam zobacz, bo te dary nie poszły na marne. Dzisiaj, gdy to przepisuję (11 maja 2019 r.) wszystko odrabiam, w niektóre dni uczestniczę w dwóch Mszach św. (największa łaska dla nas na tym zesłaniu).
Za Ciebie też ktoś wołał i woła: dusze czyśćcowe, a nawet sąsiedzi i ci. których nienawidzisz...także ja (znajdź intencje wg swoich grzechów).
Po latach podziękowałem byłej dyrektorce za to, że nie zwolniła mnie z pracy w pogotowiu. Lubiłem dyżury...to było jakby drugie życie, bo podczas dalekich wyjazdów modliłem się w różnych intencjach. Ponadto w wolnych chwilach na maszynie zapisywałem moje przeżycia duchowe (mieliśmy oddzielne pokoje lekarzy dyżurnych)…
Nie zmarnuj moich świadectw, bo to jest wielki wysiłek, bo edycja jednej strony to kilka godzin "pracy" na Poletku Pana Boga...
APeeL
- 09.05.2002(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE MOGĄ WRÓCIĆ DO DOMU
- 08.05.2002(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WPADAJĄ W ZASTAWIONE SIECI
- 07.05.2002(w) ZA POZBAWIONYCH RADOŚCI
- 06.05.2002(p) ZA NIESPRAWNYCH PSYCHICZNIE
- 05.05.2002(n) ZA OFIARY UŻYWEK
- 04.05.2002(s) ZA SŁUŻĄCYCH MATCE ZBAWICIELA I BLIŹNIM
- 03.05.2002(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI SWÓJ LOS MATCE BOŻEJ
- 02.05.2002(c) ZA WYCZERPANYCH
- 01.05.2002(ś) ZA RANIĄCYCH SIĘ
- 30.04.2002(w) ZA GINĄCYCH Z RÓŻNYCH PRZYCZYN