- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1184
Moje serce zalał ból, bo w TV Rai Uno kobiety rozpaczają z rozdartymi szatami nad zabitym chłopczykiem. W drodze do pracy zabrałem koleżankę porzuconą przez męża. Pani, która go uwiodła natychmiast wzięła z nim ślub kościelny. Nie wiedziałem, że to początek intencji modlitewnej dnia.
Wczoraj układałem bałagan w teczce, a to doprowadziło do napisania listu, bo podano mi recepty ostemplowane przez kasę policyjną! W złości napisałem podanie o urlop i wystawiłem rachunek za dyżury. To okaże się prowadzeniem przez Pana...w „małym i dużym”.
Podczas przyjęć pacjentów słuchałem informacji o strajku stoczniowców w Szczecinie, którzy nie otrzymują pensji od szeregu miesięcy (prowadzący „przekręcili” kasę). Płoną lasy w USA, wielkie cierpienie ludności spowodowane błędem jakiegoś człowieka.
Sanitariusz przyprowadził swoją matkę, którą badał profesor w W-wie, ale nie poinformował ich, że napisał receptę pełnopłatną! Straciłaby około 400 zł. Przepisałem wszystko na trzy recepty (3 miesiące).
Z trudem wyszedłem z przychodni. „Patrzył” Pan Jezus z Całunu i zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki. W tym momencie mam tylko jedno pragnienie: modlitwa! Ból zalał serce, bo nie znam intencji.
Podczas odmawiania koronki do miłosierdzia Bożego przesuwały się obrazy:
- ukradziono tory...na oczach pracownika!
- podpalano garaże i domki na działkach!
- 1000 osób zostało zarażonych salmonellozą (ciastka z kremem)
- protestujący stoczniowcy
- syn nie zdał egzaminu, a żona jest zła na mnie
- pacjentce po maściach pojawił się zarost na twarzy!
Przepływa cały świat: globalizacja, bieda w Afryce, przesiedlenia w b. Jugosławii i w mojej ojczyźnie po wojnie. „Patrzyła” też smutna MB Częstochowska z blizną na Twarzy. Po św. Hostii w sercu na miejsce bólu napłynęła cisza: „Jezu! Jezu!”.
Teraz oglądam film o zdradzonej żonie. W W-wie 16 firm wybudowało piękny budynek i nie otrzymali zapłaty (przeciąga się odbiór, a firmy upadną). Do tego pasują:
- pożyczki argentyńskie: najpierw wpłacasz, a pożyczki nie otrzymujesz
- zaczęto przychodzić z receptami, które wypisałem nie z mojej winy na złych blankietach (błąd pielęgniarki i moja nieuwaga), a przez to cierpią także pacjenci!
Oto resztka wpisu z 01.10.2009, gdzie pokazano:
1. rodzinę w której mężczyzna zachorował na cukrzycę…wszyscy płaczą w urzędzie, ponieważ otrzymali większe mieszkanie, ale nie maja pieniędzy na remont
2. kompletnie samotną 84 - ę wyrzucają z rudery, bo ZUS buduje pałac…
3. babcię, która wynajęła kawalerkę i nie może jej odzyskać
4. młodych z dzieciątkiem, którzy płaczą, bo nie mają się gdzie podziać (on z domu dziecka, a ona wyrzucona przez matkę)
5. przytulisko, gdzie jest zepsuty piec centralnego ogrzewania.
Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że dożyję rządzenia przez PO i nastąpi złoty czas dla gangsterów z „czyszczeniem Polski” (w analogii do kamienic), a brzózka w Smoleńsku spowoduje upadek samolotu z patriotami. Wszystko zakończy się przybiciem piąstek przez premiera Donalda Tuska z „naszym człowiekiem w Moskwie”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1235
Poszedłem spać po północy, a teraz w pośpiechu trafiłem do przychodni, gdzie już był nawał chorych. Najgorsze jest to, że niekiedy jeden starszy pacjent zajmuje dużo czasu.
Praca trwała od 7.00 - 16.30. Ludzie denerwują się, ale po załatwieniu z moim oddaniem dziwią się wytrwałości w niesieniu pomocy. Naprawdę pragnę pomagać, dawać, pocieszać. Wielu nie ma świadomości, że to musi trwać. Na dodatek otrzymałem złe druki recept i takie wypełniałem (pośpiech, zastępstwo urlopowe). To sprawiło utratę zadowolenia z pracy.
Zdążyłem na nabożeństwo wieczorne, a w ręku znalazła się książeczkę o ks. Jerzym Popiełuszce. Płynie koronka w intencji tego dnia. To także za mnie, bo nikomu nie odmówiłem, starałem się, oddany do końca - tutaj w pracy, a ten kapłan do swojej śmierci bronie robotników.
Napływają osoby: o. Kolbe, prymasa Stefana Wyszyńskiego, JPII, św. J. Chrzciciela. Po przyjęciu św. Hostii ból zalał serce, a ciało zesłabło aż do sekundowego snu. Teraz podczas odmawiania koronki do miłosierdzia przesuwały się „zdarzenia duchowe”:
- Matka Zbawiciela oraz św. Józef, nie wspominając o Zbawicielu
- św. Jan Chrzciciel praz męczennicy, święci i błogosławieni
- matki dzieci upośledzonych, służący, rządzący oraz żołnierze na misjach.
Niby w złości napisałem podanie o urlop, ale to w prowadzeniu, bo zniechęciło mnie otrzymanie złych druków recept (takie mi podano). Starałem się, a później musiałem wszystko przepisywać. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 686
Dzień Ojca (ziemskiego)...
Nie planowałem Mszy św. porannej, ale teraz pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu i znalazłem się pod Domem Pana. Spotkała mnie niespodzianka, bo kościół był zamknięty..."nie każdy wejdzie do Królestwa Niebieskiego!"
Nic nie zapowiadało cierpienia duchowego, ale dopiero po przyjęciu Eucharystii zostałem powalony w ciele. Ból rozłąki z Panem Jezusem zalał duszę, a tego nie można przekazać; to jeden krzyk serca: „Jezu! och Jezu! Jezu!”.
Z trudem wyszedłem ze Świątyni Boga naszego, ale w przychodni otrzymałem moc i zarazem pomoc, bo sprawnie i z radością w sercu szły przyjęcia chorych...wszystko się składało.
Niespodziewanie otrzymałem rekompensatę (60 milionów starych złotych czyli 6 tys. za złe wyliczanie zarobków)! Poszedłem do oddziału wewnętrznego i oddałem dziadkowi 50 zł, które zgubił w karetce!
Wszystko załatwiłem i z radości trafiłem na dziękczynną Mszę św. wieczorną. To moje podziękowanie za ogrom dobra i łask otrzymywanych od Boga Ojca!
Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (08.11.2019) takie samo uczucie wdzięczności zalewało serce z powodu bezmiaru łask Boga Ojca...popłakałem się po porannej Mszy św. kupując w "Biedronce" to, co jest nam potrzebne do życia, a dodatkowo żona przyniosła chrupiący chleb.
Jakże ludzkość miałaby dobrze na tym zesłaniu, ale synowie Przeciwnika Boga wolą przemoc z pragnieniem władzy nad światem i zabijaniem wszystkiego, co się rusza. Zarazem pokazano rybaków łowiących okonie, które później wypuszczano (trzeba przechytrzyć je przynętą ze sztucznymi rybkami, machającymi ogonkami)...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 666
Narodzenie św. Jana Chrzciciela
Napływa czas wypoczynku, a z telewizji płyną obrazy wojny Izrael / Palestyna, pożar w USA, trzęsienie ziemi w Iranie. „Patrzy” Pan Jezus w koronie, a w moich oczach pojawiły się łzy. Wychodzę wcześniej do pracy i spotykam chorego gołąbka, który nie ucieka. To symbol pokoju. Cóż się stanie?
W przychodni jak nigdy było ”pusto jak w sklepie”, ale to cisza przed burzą, Przez 2-3 godziny będą napływali pacjenci w ramach ataku szatana:
- z niepotrzebnymi sprawami właśnie w poniedziałek, a wielu z nich nie mogę pomóc
- stary maruda - z lokalnej grupy trzymającej władzę właśnie dzisiaj wybiera się do sanatorium
- wdzięczni ze starymi długopisami oraz jajkami, które pękły i zalały mi drogie buty!
- proszący o wykonie poziomu cholesterolu („wariactwo” szerzone przez telewizję)
- wpadła też babcia bez karty oraz rolniczka z niczym, w tym czasie nękano telefonami często mylnie łączonymi...
Całkiem zapomniałem, że dzisiaj jest wspomnienie św. Jana Chrzciciela, bo chodziło o zniszczenie pokoju w sercu. To był i jest największy człowiek na ziemi! Przypomina się chory gołąbek (utrata pokoju)!
Nie złościłem się, ponieważ ludzie nie odróżniają takich natchnień i realizują „swoje myśli”. Nawet dzisiaj (08.11.2019), gdy miałem opracować i edytować to świadectwo Szatan podsunął mi delikatne natchnienie; 'opony' (ich wymianę), aby przeszkodzić w chęci do pracy na Poletku Pana Boga!
Podjechałem pod kościół i przyciąłem sobie palce w drzwiach samochodu, a tam facet powiedział, że wykończyłem mu 81-letniego dziadka! Nic takiego nigdy nie zrobiłbym świadomie! Sami to uczynili, bo nie chcieli wyrazić zgody na hospitalizację!
W oczekiwaniu na Pana Jezusa popłakałem się, a w domu trafiam na podenerwowaną żonę, która w różnych napięciach atakuje moją osobę! Wyszedłem z powodu bólu rozłąki z Panem Jezusem. Popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego za cały świat ginących bez Zbawiciela. Jego Męka dla takich idzie na marne, a z drugiej strony mamy ściętego Jana Chrzciciela, śmierć głodową o. Kolbe oraz o. Pio.
Teraz nie mogę zasnąć, bo w sekundowych snach wędruję po domu rodzinnym z rojami much za oknami i stołkiem bez nogi. Jakże Szatan umęczy na wszystkie sposoby! Dodatkowo budził mnie bezdech senny ze słyszalnym chrapaniem, a 1.00 Przed snem spojrzał wiz. św. Michała Archanioła, a o 1.00 musiałem wstać, bo żona wychodziła na pielgrzymkę...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 657
Przetrwałem straszny dyżur w pogotowiu...w upale i z wichurą. To śmiertelne warunki dla ciężko chorych, a także dla mnie. Pewno umrę w takim czasie, ponieważ takie dyżury trafiają na moje złe poczucie. Tak właśnie umarła lekarka anestezjolog mająca kilka dyżurów z rzędu. Opiszę jego przebieg, bo rzadko zdarza się dyżur tak wykańczający...
Od razu trafiłem na wyjazd do ciężko chorego dziadka, którego dodatkowo wnuczki zaraziły ropnym zapaleniem gardła. Przybyła córka, którą wezwałem i wszystko załatwiliśmy. Po drodze zabrałem starsza pacjentkę, która wymagała konsultacji chirurga (był na dyżurze). Teraz pędzimy do chorej z uszkodzonym rozrusznikiem serca.
Nie było wytchnienia, kawę piłem w karetce ze słoika, a poratowała chwilka snu na noszach. Znowu dziadek z szeregiem schorzeń, a po drodze załatwiłem moją babcię, która zabraliśmy do szpitala. Ja w przychodni mam nadmiar "zapisanych" chorych i część wizyt umawiam na moje dyżury w pogotowiu.
Teraz zawołałem „Panie Jezu! zmiłuj się”, bo tuż po rozebraniu się zerwano do dziadka z udarem oraz do chorego, który mógł umrzeć, ale w strachu udało się go dowieźć do szpitala. Przestraszona rodzina wezwała do ostrego zapalenia krtani, bo jeden z jej członków miał z tego powodu tracheotomię! Kłopot, bo matka pracuje, a dzieciątko zostawione babci musimy zabrać do szpitala. Stała się cisza, a to oznacza pacjentkę z kleszczem i stłuczenie czoła.
Na pożegnanie tego „dobrego” dyżuru wezwano do chłopaka, który zemdlał i doznał urazu głowy. Dobrze, że przybyli do ambulatorium i ze skierowaniem sami pojechali swoim pojazdem do szpitala.
Na Mszy św. wieczornej o 18.00 siedziałem na zewnątrz, a obok wierni gadali jak imieninach. W tym czasie na ziemi pracowały mrówki...wspinały się na topolę i z powrotem! Przespałem prawie całą niedzielę i całą noc!
APeeL
- 22.06.2002(s) ZA POGAN ZATROSKANYCH O WSZYSTKO
- 21.06.2002(pt) WDZIĘCZNY BOGU ZA POMOC
- 20.06.2002(c) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ U KRESU WYTRZYMAŁOŚCI
- 19.06.2002(ś) ZA ZASKOCZONYCH NIESZCZĘŚCIEM
- 18.06.2002(w) ZA DRĘCZONYCH NA RÓŻNE SPOSOBY
- 17.06.2002(p) ZA ODDANYCH W POSŁUDZE
- 16.06.2002(n) ZA STĘSKNIONYCH ZA POWROTEM DO OJCZYZNY
- 15.06.2002(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH WSPARCIA MODLITEWNEGO
- 14.06.2002(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE SKARŻĄ SIĘ NA SWÓJ LOS
- 13.06.2002(c) ZA BLISKICH ŚMIERCI Z PRZEPRACOWANIA