- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 713
Dzisiaj leje, a w moim sercu trwa radość z wykonanej pracy. Padłem na kolana i odmówiłem „Św. Agonię” Pana Jezusa za młodego pacjenta, który zmarł na nowotwór...po świadomym podaniu przez kolegę dodatkowej morfiny. To karalna u nas eutanazja na prośbę rodziny...
Teraz uczestniczę w Mszy Św. beatyfikacyjnej Rafała Kalinowskiego z obecnością prezydenta Lecha Wałęsy z małżonką. Padają słowa o świętości naszego Boga Ojca, a w sercu pojawił się ucisk ze łzami w oczach.
Podczas odmawianej litanii do Wszystkich Świętych padłem na kolana z różańcem w ręku...”Jezu! Jezu mój!...od zła wszelkiego, grzechu, śmierci wiecznej wybaw nas Panie!" Nawet ciemnoskóry kapłan powodował drgnięcie w sercu...”Ja was wybrałem”.
Tak było też z prorokiem Eliaszem: „wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana”. Bóg woła tak do każdego, ale ludzie uważają, że tylko do świętych. Przecież ty też możesz zostać świętym!
Rozmodlony, wolno szedłem do mojego kościoła z pragnieniem posiedzenia w ciszy, ale kanonik w pośpiechu czytał nazwiska zmarłych. Takiej samotności zawsze szukał Pan Jezusa. Właśnie o tym zaśpiewał organista, a ja ze łzami w oczach wkuliłem się w ciało, które zesłabło. Uratował mnie sekundowy sen podczas kazania...
Po Eucharystii w intencji pokoju w b. Jugosławii napłynęła moc...wprost nie mieściłem się w moim ciele! W takim stanie chciałbym wyjść i mówić do wiernych!
Matka Boża skierowała mnie do wierzącej nauczycielki, która wymagała mojej podpory. Mówiłem do niej z mocą o moich doznaniach i sztuczkach Szatana, który może zalewać budzących się duchowo zwątpieniem (różnymi pytaniami w naszej osobie).
Teraz czytam art. o więzieniu podczas którego pomyślałem, że z Panem Jezusem wszędzie jest dobrze...nawet w więzieniu, a bez Niego wszędzie źle! Tam lekarze operują więźniów z samouszkodzeniami - bez znieczulenia!
Popłakałem się podczas filmu o Rafale Kalinowskim, gdzie była scena jego obłóczyn w zakonie karmelitów bosych: z młodzieńca zdejmują jego rzeczy, wkładają części zakonne, a on żegna się po włożeniu każdej części stroju i w tym czasie jest błogosławiony. Rodziny modlą się i płaczą! Słusznie telewizja boi się świętych: film dano bez zapowiedzi w prasie.
Na początku dzisiejszego dyżuru w pogotowiu zostałem oszukany w kolejce wyjazdowej, bo pierwszy na liście jedzie do wcześniejszego wezwania, a często "cwany" łapie błahy przypadek (np. stwierdzenie zgonu) lub wezwanie na miasto.
To jednak okazało się dobre dla mnie, bo w drodze do szpitala mogłem się modlić. Wołam w różańcu do Matki Bożej, aby uprosiła Boga o pokój w b. Jugosławii. „Niech zwątpienie spłynie w serca decydujących o wojnie”.
Napłynęły okropne obrazy zniszczeń wojennych, które pokazano z samolotu zadziwionemu generałowi (pomyślał o swojej rodzinie). „Ty, Matko nie zapomniałaś o ofiarach...niech nie zapomną o Tobie! Stań się ich Królową, Królową Pokoju, Królową ich serc.”
Podczas oczekiwania na przyjęcie pacjenta chodziłem pod szpitalem wołając w koronce: „miej miłosierdzie nad Jugosławią”...
Tuż przed snem zdziwiony czytałem słowa skierowane, które płynęły jakby do mnie: „Najwyższy powie ci wszystko w odpowiednim czasie. Trzeba wiernie i cierpliwie czekać - nie wolno zapragnąć zwykłego życia”...
Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (03.12.2018) muszę stwierdzić, że tak właśnie się stało... APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 723
MB Ostrobramskiej
Po poście w piątek tuż po północy trwała chwilka walki z jedzeniem, ale wybrałem czytanie o Janie Chrzcicielu! Czy wiesz jaka radość jest z modlitwy i postu...spróbuj! Słowami tego nie wyrazisz. Rano moje jedzenie otrzymał dziki piesek, który łasił się głodny...nawet dał się pogłaskać.
Zły pocieszył mnie, że dzisiaj „będzie mało pracy”, a był okropny nawał. Trudno jest rozróżnić natchnienie od Boga i demona, a najgorsze jest kuszenie pragnieniem modlitwy w czasie...napływu pacjentów.
Wielu z nich wywołuje moją niechęć: nasza wiecznie chora pracownica, udający chorego i proszący „o dwa tygodnie wypoczynku” (już nie może pić, ale jeszcze może palić), zaćmiony działacz, który mówi jak w telewizji oraz „przepraszająca, że żyje”...
Tą ostatnią pocieszam, obdarzam forsą, zalecam modlitwy za pijącego syna i jego żonę, bo w ciągu 2-3 dni przepijają zasiłek dla bezrobotnych, a dzieci zostawiają babci. Tej radzę, aby nie załatwiała sobie domu starców (ucieczka), bo trzeba być tam, gdzie postawi nas Matka Boża...ja teraz pragnę modlitwy, a muszę załatwiać panią! Wyszła, a łzy zalały oczy z zawołaniem: „Matko pomóż tym dzieciom”.
Innej mówię o pokoju i proszę o przyjęcie zaproszenia do modlitwy, bo wielu marnuje czas na głupstwa. Rozumiała i przytakiwała. Nagle mój gabinet lekarski zalał Pokój Boży: płynie piękna muzyka radiowa, jest ciepło, jasno i dobrze w sercu. Czy to sprawił otrzymany właśnie poświęcony szkaplerz?
Jednak obowiązki są na pierwszym miejscu, bo jaką miałbym radość, gdy mój syn powiedział: „nie zrobiłem tego, a tego, ponieważ modliłem się”! To był czas, gdy miałem narzucone modlitwy. Dzisiaj muszę znać intencję i współcierpieć z Panem Jezusem (listopad 2018)...
Rodzinę z dziećmi rozdzieliło otrzymanie mieszkania w W-wie...ojciec przyjeżdża do nich tylko w soboty. Nie pogodzisz „być i mieć”. Zaleciłem, aby poprosili o pomoc Matkę Bożą.
Nie udało się odmówić modlitw to zły podsuwa działkę (odpoczynek), bo jest piękna słoneczna pogoda! Ja w tym czasie mam sprzątanie przy bloku z malowaniem po remoncie! Gdybym wybrał działkę to tam przeszkodziłby w modlitwie (pułapka).
Blok wymalowany, wszyscy pracują z werwą, okienka wymalowane, w sercu wielka radość. Dopiero teraz pasuje spotkanie z Panem Jezusem na Mszy Św. Wcześniej zapaliłem lampki na krzyżu i uzyskałem wielką radość w sercu. Bóg Ojciec obdarował mnie przepięknymi winogronami (znak duchowy), ale ja jestem tego wszystkiego niegodny! Nie mogę już przebywać w pięknych hotelach, restauracjach i na przyjęciach...
Kapłan czytał Słowo, a ja chwyciłem twarz w dłonie i wołałem: „Matko czy zrobiłem jakiś błąd z tym chłopcem, który zmarł wczoraj?" Napłynął obraz - chory z nowotworem spał po morfinie. Rodzina wezwała mnie i zapytała: jak długo będzie się tak męczył? Kategorycznie odmówiłem podania dodatkowo morfiny (to groziło jego śmiercią). Po chwili wezwano kolegę - podał dodatkowo morfinę.
-
Przecież on zaraz umrze...powiedziałem.
-
Niech umrze!...odpowiedział i dalej graliśmy po pijanemu w pokera.
Pacjent po godzinie umarł. Przez chwilkę wahałem się czy przystąpić do Eucharystii w intencji tego chłopca. Schodząc z chóru zagubiłem się na ciemnych schodach (znak).
Przypomniał się Żyd kanadyjski Naim Kattan, który szukał sensu życia i od nowa odczytuje Stary Testament. W czasie słuchania jego słów ujrzałem jego duszę, która pragnie Światła Bożego, ale nawet nie wspomniał o Szatanie i potrzebie odczytywania Woli Boga Ojca. Dokąd dojdzie taki człowiek?
W tym czasie chór dziewcząt śpiewał, że każdą chwilkę życia trzeba przeznaczać Matce, a z kupionej kasety popłyną słowa o Matce Bożej, której trzeba wyznać to, co nas gnębi, bo nikt jak Ona nie zrozumie naszego serca!
Serce zalała radość z wykonanej pracy społecznej i pokonaniu chęci napicia się piwa...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 742
Tuż po północy padał deszcz, miarowo tykał zegar, a ciszę sprawiało zasłonięcie okien foliami (malowanie bloku): „Matko przekazuję Ci dzisiejszy dzień, w ramach nowenny wyrzeczeń w intencji pokoju w Jugosławii. Św. Janie Chrzcicielu proszę Cię o opiekę”.
Teraz czytam o tym największym człowieku, który narodził się z niewiasty z jego słowami, że „Pan Jezus ma rosnąc, a on umniejszać się”...
Moim zadaniem jest leczenie, pocieszanie, bycie łagodnym z przyjmowaniem każdego z otwartym s e r c e m. Ja w tym czasie wolę pouczać! Kiedy się z tego wyzwolę? Przecież nie mogę denerwować się na ludzi z powodu tego, że przeszkadzają w mojej zadumie duchowej. To zarazem jest dla mnie wielkie cierpienie...
-
Nie ma pan racji, że ja mam większe możliwości (w sensie zaskarbienia sobie Nieba), bo nawet dzisiaj kilku ludzi źle załatwiłem, jedną oddaliłem...teraz jestem zły. To pan ma wielki atut, którym jest czas. Zapytam od Boga: „Synku! Czy modliłeś się dzisiaj?”
-
Pani jest wybrana przez Matkę Boża (kółko różańcowe) i z łaski odmawia zadaną modlitwę, a trzeba modlić się w każdej wolnej chwilce !
Pacjentka podarowała mi autentyczne szkaplerze, a ja jej odbitki i adres, gdzie otrzyma dane o objawieniach w Medziugorie. Na odchodne mówi, że „tak chciałabym pana słuchać, bardziej niż kapłana”...
Teraz rozmawiamy na „podwórku” przychodni. Tworzy się nowy rząd, upada bolszewizm w którym bracia Polacy mieli za cel swojego życia ”łapanie szpiegów”. Ile czasu marnują na dzieło Szatana („dziel i rządź”)...
Teraz młodym dziewczynom tłumaczę sens Męki Pana Jezusa, a sam mam wielką chęć na modlitwę. Jeszcze bardziej wzmocniła to pragnienie rozmowa z niewidomym i jego żoną. Tak dotrwałem do 14.00 i na kolanach odmówiłem cz. bolesną różańca. W smutku dodałem koronkę pokoju za Jugosławię...
Na dyżurze w pogotowiu dowiedziałem się, że zmarł chłopiec u którego wczoraj byłem w szpitalu. „Matko proszę Cię, aby Pokój Pana Jezusa zawitał w sercu jego matki...spraw to proszę Matko!”
Wiem już, że ludzie nie pragną Królestwa Bożego, pokoju, dobra, mocy i miłości. To nie jest ich wina, bo nie mają świadomości istnienia sił szatańskich. ”Panie Jezu, gdzie uciekałbym, gdyby nie Ty? Spraw Panie, aby Twa moc spłynęła na serca ludzi, tam gdzie jest bałagan i wojny."
W tym czasie padają mocne słowa z ust dyspozytorki: „wolę nie odmawiać różańca niż go odmawiać źle, w rozproszeniu, myśląc o czymś innym, na pokaz...mówić go z książeczki!
Nic nie mówię i nie tłumaczę jej, że rozproszenia sprawia demon, który podsuwa różne dobra...szczególnie modlącym się. „Jezu wybacz jej, a Ty Matko spraw, aby zamilkła!” Właśnie wszedł pacjent na zastrzyk...
W TVP popłyną obrazy „Matki Boskiej Podwórkowej”. „Matko wyjednaj nam przebaczenie win. Daj pokój i miłosierdzie Pana Jezusa”...taki piękny napis był na jednej z kapliczek. Po pewnym czasie podobne podwórka pokaże Komenda Główna Policji i postraszy zbrodniarzami i złodziejami...
Trafiłem do wioski, gdy dziadek na krótko przeprowadził się z Warszawy. W pochyłej chatce nad staruszką stoi piękna figura św. Antoniego z Jezuskiem. Ciepło, pyka ogień w kuchni. To jakaś dalsza znajoma mojej matki z tamtego czasu, która mówi: „pan jest podobny do Wandzi”.
Nie idą już modlitwy, człowiek jest słaby i senny, chociaż głodówkę znoszę dobrze. Każdy dzień to walka nade mną. W tym boju pojawiają się chwilki wzmocnień: jakiś obrazek, słowo, figurka, myśl, zawołanie modlitewne, szkaplerz. Zapomniałem, że ten czas ofiarowałem Matce Bożej, a to wprost rozjusza złego…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 707
Po dyżurze w pogotowiu płynie „Anioł Pański” i „Wniebowzięcie NMP”, a mam radość ponieważ podczas wczorajszego ścisłego postu - w intencji pokoju w b. Jugosławii – nie piłem nawet wody...
Wcześniej zaczynam przyjęcia chorych w przychodni (jeden budynek) i wszystkim rozgłaszam, że Matka Boża jest i pomaga. Dlatego odsyłam do Niej podstarzałą ateistkę i tego, który przeżył obóz, a także wszystkich wymagających porzucenia nałogów oraz prowadzenia w chorobach, itd.
Właśnie z audycji katolickiej płynie Słowo Boże o Bogu w rodzinach...aż proszę pacjentkę - ze sprawą urzędową - o wspólne wysłuchanie. Do było do niej, bo przed chwilką mówiła, ze: „chyba już nie ma Boga u nas w domu!"
Po wysłuchaniu wyjaśniłem jej sens cierpienia (mąż w szpitalu ze złamaną nogą) i potrzebie uciekania się do Matki Pana Jezusa. Na koniec przyznała, że na figurze pojawiły się krwawe łzy...nikomu nie mówię o tym! Wychodziła płacząc z podziękowaniem: „Bóg zapłać za pana słowa”, a ja jej powtarzałem: „z tym, co pani posiada jest pani księżną”!
Natomiast matka zmarłej córki (40 lat) przekazała, że przyśniła się bogatej we wsi, której powiedziała: „jestem bardzo blisko Boga, a z czego ty się radujesz?” Wytłumaczyłem jej sen, że córka ostrzegła tamtą, bo zawierzyła sobie i swojemu majątkowi, cieszy się z tego i nie modli się, bo bogatym Bóg nie jest potrzebny!
Dzisiaj były też momenty humorystyczne. Pacjent pytał mnie kilka razy czy ma się rozebrać, a przy tym guzdrał się i targował.
- Co pan!...czy pan jest kobitą na randce?...wreszcie zrozumiał i wspólnie śmieliśmy się!
- Innemu nadmieniam, że będzie obniżony wiek emerytalny...moja żona za dwa lata będzie emerytką: „będę siedział z emerytką”. Wśród prostych ludzi, a do tego alkoholików jest problem: „z kim siedzisz? (w sensie pary towarzyszki).
W modlitwie przeszkadza zalew informacji (interesuję się teologią polityki): odpadł prof. Geremek, wielu czerwonych okazało się aferzystami i nie będą mogli ślubować. Nagle ujrzałem prowadzenie Matki Najświętszej:
-
Wojciech Jaruzelski w sejmie bronił święta zniewolenia 22 Lipca, a to spowodowało lawinę, która go wywróciła
-
Stan Tymiński wypromowany przez Bezpiekę udawał katolika (był w Częstochowie)...przeszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich, ale zaplątał się we własne sidła...oszustwa!
-
Natchnienie w kościele: „Wałęsa przechodzi na 75%"...nie wiedziałem, że to Boleksław (17.11.2018)
-
Serce śpiewało: „Dzień Zwycięstwa” z powodu upadku czerwonych oraz całkowita przegrana „oszołomów” z Unii Demokratycznej!
<<Och, gdy Matka położy Ręce nad Polską...gdy Jej Syn...och, wówczas wszystko idzie z przeszkodami, ale na dobre! Jakże to wszystko zgrane z wyzwalaniem narodów. Ilu teraz jest zagubionych, tych „co służyli ziemskim bożkom”.>>
Jasno widzę ich miny. Bóg Ojciec wprost mówi: raz mówili to, a innym razem tamto, a Mój Syn powiedział Słowa, które nigdy nie przeminą!
„Dziękuję Ci Matko za Ojczyznę! Dziękuję Ci Matko za Pokój! Dziękuję za dom, pracę i rodzinę, za wszystko...za to, że mogę się modlić, mówić o Tobie i pościć dla Ciebie”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 208
Wyskoczyłem z łóżka małżeńskiego i w wielkim smutku zawołałem: "Matko! Zaczynam nowennę od początku i tak będę czynił aż do zwycięstwa, a stracone dni przekażę Tobie"...taki będzie zysk zagrywek Złego.
"Matko, poproś Pana Jezusa i Ojca Prawdziwego, aby dali natchnienie możnym tego świata - oni mogą przerwać tę wojnę (wówczas w b. Jugosławii)! To powtórka naszej sytuacji z 1939 r. Niech zadrży ręka kładąca pociski, niech zadrży."
Położyłem się w oddzielnym pokoju, a moje serce zalał wielki smutek. Na ten czas wpadła żona i powiedziała: "nie obrażaj się jak stara panna!" Niezłe zagrywki ma Szatan! Cóż jej powiem, że pragnę być z Matką, że upadłem i żal rozrywa mi serce. Po nowym postanowieniu do serca napłynęła jakaś radość, a pod zamkniętymi powiekami z małej ilości świecących punkcików ułożył się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z Dzieciątkiem.
Po chwilce pojawiły się "race" - jakby na wiwat! Przebudził mnie chłód, a po sekundkach rozległ się śpiew "Maria Regina Mundi". Po czasie ujrzałem pogrzeb mojej pacjentki na który trafię. W tych snach Szatan podsuwał okropności, aby przeszkadzać w odczytywaniu pewnych zdarzeń (sny "do przodu"). sennym faktów, które mają nastąpić. Przebudziłem się podczas widoku domu z wiechą na dachu.
Rano poprosiłem św. Jana Chrzciciela, aby jego moc spłynęła na mnie...jego milczenie i godność! Po wyjściu żony padłem na kolana i znalazłem się z Panem Jezusem w Getsemani, a w różańcu Pana Jezusa zawołałem w intencji kapłanów, aby ich chronił. Poprosiłem, aby przysłał Jana Chrzciciela, ponieważ pragnę pomóc Matce Bożej, a do tego potrzebna jest jego cichość, wytrwałość, siła w postach i modlitwach.
Napłynęła moc do pracy i nowej walki, a pod cmentarzem wypadnie zawołanie do Matki Jezusa: "módl się za nami" i "Św. Boża Rodzicielko", a wzrok zatrzymają dwie figury Matki Bożej! Po tych prośbach pojawił się lęk przed świętością...od Szatana, bo "prosiłeś Pana Jezusa o przysłanie Jana Chrzciciela!!" Kto zadał to ostre pytanie? Kto nie chce mojej świętości?
Praca przebiegała w pokoju, a po czasie napłynęła Boża energia...jak się okaże pacjentka przyniosła mi różaniec do odmawiania koronki s. Faustyny (od córki z zakonu Miłosierdzia Bożego). Nagle przez duszę przebiegła strzała zwątpienia: "czy jest Matka Boża? Ko Ją zna? Jaki sens ma to wszystko?"
Znasz to z rozumowania racjonalistów, lewaków różnej maści i jawnych wrogów wiary katolickiej! Zwątpienie to straszna broń Szatana! Szczególnie perfidna na początku nawrócenia! To zarazem świadczy, że jest Matka Boża, której nienawidzi najbardziej!
Wracałem z pracy, odmawiałem koronkę...na właśnie podarowanym różańcu, a łzy zalewały oczy. W tym czasie z serca wyrwało się wołanie: "Matko! Jezu mój! Ja wszystko mam i proszę tylko o jedno...o miłosierdzie dla ludzi w b. Jugosławii! Ojcze! Dla bolesnej męki Pana Jezusa miej nad nimi miłosierdzie".
W domu niespodzianka, bo brygada remontowa pacykuje blok, trzeba zasłonić okna. Udało się kupić folię i w zimnie wszystko wykonać. Ofiarowałem tę pracę na ręce Matki Bożej w intencji zmarzniętych w b. Jugosławii. W środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju (prośba z Objawienia MB Pokoju z Medziugorie).
Już 19.00, a jeszcze nic nie jadłem. Odnalazłem koronkę pokoju (dr Slavko Barbarić OFM). Właśnie teraz pasuje napisać do rozprowadzającej "Echo". Wyślę jej 100 tys...naprawdę dzięki jej pośrednictwu poszczę w środy i w piątki z dodatkową łaską pomagania...
APeeL
- 12.11.1991(w) Modlitwa nieustanna...
- 11.11.1991(p) Ojczyzna to wielki dar Boga Ojca...
- 10.11.1991(n) Matka Boża wie o naszych urodzinach...
- 09.11.1991(s) ZA ZAPRASZANYCH DO DOMU BOGA NA ZIEMI...
- 08.11.1991(pt) Lekarz katolicki...
- 07.11.1991(c) Ojczyzna chrześcijan...
- 06.11.1991(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIOSĄ RÓŻNE KRZYŻE...
- 05.11.1991(w) ZA OFIARY STRACHÓW NA LACHÓW...
- 04.11.1991(p) ZA OFIARY ZŁUD DIABŁA...
- 03.11.1991(n) ZA ARCYKAPŁANÓW...