Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

13.09.2021(p) ZA OBSYPANYCH BOŻYMI DARAMI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 wrzesień 2021
Odsłon: 824

   O 1.30 obudził mnie telefon z Królestwa Bożego z delikatnym zaproszeniem do pracy na Poletku Pana Boga, ponieważ spałem 4.5 godziny, a bardzo lubię "nocną zmianę". Diabeł budzi nas tak, jak czyniła Bezpieka w stosunku do rodaków, tylko za to, że kochali naszą ojczyznę.

   Jedną z udręk było stawianie "wyklętego" z pilnowaniem, aby nie zasnął ("więzień nie spać"). To samo czynią dalej wybrańcy Belzebuba: Nawalnego budzą co godzinę ("sprawdzając czy nie uciekł"), a u kimoli (KRLD) podwieszają takiego, aby stał tylko na palcach stóp.

    W ciemności i świętej ciszy padłem na kolana ze słowami: "Tato! Tatusiu! Dziękuję Ci za wszystko, bądź zawsze ze mną. Duchu Święty pomagaj w dawaniu świadectwa wiary (w zapisach). Panie Jezu, niech niosę tę koronę wytrwale. Zapraszam Was wszystkich do tego miejsca na ziemi"...

   W sercu ujrzałem czas prowadzenia mnie, z ostatecznym wysłaniem...do raju na ziemi, gdzie jest brak wdzięczności za wszystko. Bolszewizm zdemolował dusze większości, a tylko Bóg Ojciec wie jak dalece. Wyobraź sobie swoje dzieci, których utyskiwania słyszysz dzień i noc, znając dodatkowo ich myśli.

    Przede mną leżał otwarty "Dziennik" Anieli Salawy, służącej z jej zapisem (10 lutego 1921) w którym wyraziła swojego pragnienie powrotu do życia wiecznego...znane u wszystkich mistyków. Nagle ujrzała "wielki i gęsty las, a w nim śliczne drzewa" na których wisiały drogocenne pakunki z owocami i kwiatami oraz kosztownościami.

    Doznałem szoku podczas jej wyjaśnienia, ponieważ to oznaczało, że nasze długie życie ma być zupełnym pogodzeniem się duszy z Wolą Bożą, a to oznacza świętość z jej owocami. Moje udręczenie jest podobne, a pisze też o tym św. Paweł (śmierć to zysk, ale lepsze dla Boga jest trwanie Jego wybrańców). Wiem, że wyzwolenie z ciała to wielka łaska (powrót z zesłania), ale mam jeszcze dużo pracy (przepisywanie dziennika). 

   Teraz od Ołtarza św. popłyną słowa św. Pawła (1 Tm 2,1-8), który zalecał modlenie się "za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością (...) by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu"...

   Ja już poznałem intencję, która wypłynęła z pieśni: "Kiedy ranne wstają zorze", gdzie są słowa o obsypanych darami. W tym momencie ujrzałem piramidę darów Boga na której szczycie jest oddanie Syna na śmierć za nas po przejściu Bolesnej Męki. Tak została ponownie otwarta Ojczyzna Niebieskie do której możemy wracać!

    Pan Jezus na znak mocy Boga dla "starszyzny żydowskiej" uzdrowił sługę setnika (okupanta), który miłował Izrael i "sam wybudował synagogę". Pan Jezus wskazał, że nie znalazł w Izraelu takiej wiary (Łk 7, 1-10).

    Mnie zaskoczyły jeszcze dwie pieśni:

1. "Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?

     Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?

     Kościół Cie nie ogarnie, wszędzie pełno Ciebie,

     I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie, na niebie".

   Jan Kochanowski Pieśń (1): Wejdź i przeczytaj, bo tam jest wszystko dotyczące tej intencji...https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/fragmenta-piesn-czego-chcesz-od-nas-panie.html

2. "Pan Jezus już się zbliża. Już puka do mych drzwi (...) O! Szczęście niepojęte, Bóg Sam odwiedza mnie"...łzy zalały oczy.

    Wieczorem odmówiłem wśród grających chłopczyków moją modlitwę...także za mnie, bo jestem obsypany Bożymi Darami, a przy tym narzekam z powodu różnych błahostek. Cóż inni, którzy uważają, że to, co mają jest wynikiem ich zaradności i cwaniactwa?

    Następnego ranka pod kościołem z kuranta na wieży popłynie potwierdzenie intencji: "Kiedy ranne wstają zorze". Czy widzisz atrakcyjność Taty, dla którego jestem wciąż maluszkiem mylącym własne nogi...

                                                                                                                              APeeL

 

 

12.09.2021(n) ZA PRAGNĄCYCH ZNIEWOLENIA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 wrzesień 2021
Odsłon: 831

    Na początku Mszy św. kapłan wspomniał, abyśmy oczyścili swoje serca z nieuporządkowanych przywiązań. Ja wyzbyłem się większości, bo mam ustaloną hierarchię: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Św. z celem naszego życia, którym jest świętość.

   Inaczej nie wrócisz bezpośrednio do Królestwa Bożego. Przecież jest to pokazane na ziemi ("przywileje"), a obecnie do różnych miejsc możesz wejść z zaświadczeniem o zaszczepieniu się przeciwko żółtej zarazie.

   Przepłynął cały świat naszych "przodowników", "świętych" świeckich, "nauczycieli" (ja cię nauczę).  Nawet miłych ludzi...jak Leszek Miller, który przed śmiercią robi z siebie ofiarę, a nie widzi, że trwa w zniewoleniu i chce wsadzać za kraty demokratycznie wybrany rząd. Przecież jego imiennik Leszek Moczulski z trybuny sejmowej rozszyfrował PZPR (Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji).

    Zważ na atrybut tego "świętego" (walizeczka z dolarami). Nie wiem jakim atrybutem będzie szczycił się złotousty ojciec Robert Biedroń, ekspert w każdej dziedzinie. Ten ślepy przewodnik z belką w oku - właśnie dzisiaj w szczekaczce pogańskiej (TVN24 "Kawa na ławę") - nudził o "strefach wolnych od LGTB" i chwalił komisarzy UE za karanie naszej ojczyzny.

   W tym czasie mój ulubiony prorok Izajasz mówił (Iz 50,5-9a) o swoich cierpieniach, w tym o zniewagach i opluwaniu...przy nieczułości na obelgi. Zapytał: "Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie!" To cały program życia powołanych, wysłanych i wybranych...

   Sam to przechodzę, bo komisarze z Izby Lekarskiej...w czapeczkach o kolorze czerwonym z gwiazdką lub czarną strzałką potraktowali moją łaskę wiary jako chorobę psychiczną. Nie pasuje im fakt, że w Mądrości Bożej nie zostałem powołany jako święty od urodzenia. 

   Jako lekarz byłem w środku tego życia, kandydat na komunistę, pijak i pokerzysta...ala Wiśniewski, którego na starość zaczęły obsiadać dzieci. Pasuje tutaj mój komentarz w dyspucie internetowej do ~ Poganina...

    Zostałeś obnażony i krzyczysz jak Zły Łotr. Pani Profesor Joanna Senyszyn, Eliza Michalik oraz Kuba Wątły mają prawo - bez namaszczenia i ambony - prawić "kazania", a takich jak ja..."do kruchty"! Oto tolerancja "wierzących inaczej" dla wyznawców Boga Objawionego. Zostań z sobą...

    Ogarnij cały świat pragnących zniewolenia przez władzę, seks i posiadanie oraz nieuporządkowane przywiązania...nawet dobre, ale sprawiające zapomnienie o Bogu Ojcu z pełnieniem Jego Woli.

   Ilu wokół jest dobrych ludzi zajmujących się dokarmianiem zwierząt, dbaniem o przyrodę, zatroskanych drobnostkami ("perfekcyjne panie", porządniccy pucujący swoje samochody, sprzątający co 2-3 dni czysty balkon, kontrolujący swoje zdrowie, itd.).

   W tym czasie nigdy nie pomyślą o swojej duszy. Bóg Ojciec dla nich to jakaś abstrakcja, a dla dalej świecących czerwienią to "opium dla ludu".  Tacy nie widzą zniewolenia przez upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji, który nabiera wciąż nowych "zbawicieli" świata, ale bez Boga.

   Nadchodzi czas dla jego nowych wybrańców, którzy stworzą na świecie ostateczne państwo religijne. Zabiorą ludziom jedyny dar Boga Ojca: wolną wolę. Jan Paweł II 14 maja 1999 r. pocałował w Watykanie podarowany "Koran". Ciekawe, co uczyniłby ich przywódca religijny po otrzymaniu Biblii?

    Mnie oni nie przeszkadzają, a ich celem jest zniszczenie chrześcijan. Naszą bronią jest Miłość Boża, a u nich dominuje pragnienie władzy religijnej nad światem (spanie z karabinem). Wszystko poznajemy po owocach...

   Przez 1.5 godz. trwało moje wołanie do Boga w intencji tego dnia.

                                                                                                                          APeeL

 

 

11.09.2021(s) ZA ZAZNAJĄCYCH WIELKODUSZNOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 wrzesień 2021
Odsłon: 778

   Miałem moc w porządkowaniu dokumentacji oraz w zapisaniu wczorajszego świadectwa wiary...zeszło do 3.30. Z Królestwa Bożego obudzono mnie delikatnie i na czas spotkania z Panem Jezusem (Msza św. o 7.15).

   Poprzednia siostra organistka wychodziła z pobliskiego zakonu dokładnie w momencie rozpoczynania się "jej pracy". Teraz na codzienną Mszę św. przyjeżdża małżeństwo, ale nigdy nie trafiają na jej początek ze słowami: "w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego".

    W serce wpadły słowa mojego profesora św. Pawła (mistyka mistyków), że: jest pierwszym grzesznikiem (w sensie największym), a dostąpił miłosierdzia po to, aby Jezus Chrystus pokazał wielkoduszność tym, "którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego" (1 Tm 1.15-17).

   Ja byłem podobnym grzesznikiem i to jeszcze po nawróceniu, a tacy "pierwsi stają się ostatnimi". Ludzie żyjący do końca życia - bez świadomości posiadania duszy - nie znają wstrząsów z powodu grzeszności...

   W tym czasie psalmista (w Ps 113) głosił chwałę Boga Ojca, a zarazem stwierdził, że "z prochu podnosi nędzarza i dźwiga z gnoju ubogiego". Taka jest prawda i zna to każdy nawrócony (łaska).

    Nie możesz postanowić (zamiast otworzyć serce), że od jutra będziesz starał się wejść na drogę prowadzącą do świętości. Nie dasz rady, bo po kilku dniach stwierdzisz, że to zadanie nie jest dla ciebie. 

   Nawet wskazałem znajomej na klucze, którymi otwierała garaż...przecież jest to pokazane na inwazji "imigrantów" (za "dychę" czyli 10 tys. dolarów). Trzeba wówczas czekać (jak oni) na modlitwy "babć", a większość z nich woła o zdrowie. Najważniejsze jest zdrowie, ale naszej duszy...

   Pan Jezus dodał w Ew (Łk 6,43-49), że wszystko poznajemy po owocach ("nie zrywa się fig z ciernia"). Dobry człowiek "ze skarbca swego serca wydobywa dobro" i "z obfitości serca mówią jego usta". Taki buduje dom na skale, a nie na ziemi bez fundamentu.

   Eucharystia sprawiła ekstazę z zalaniem serca słodyczą i pokojem. Nagle poznałem intencję modlitewną tego dnia. Wróciło moje nędzne życie i łaska nawrócenia, posiadanie Domu Boga na ziemi i jedynie prawdziwej wiary katolickiej.

   Dodatkowo mam dach nad głową, codzienny chleb z pobliskiej piekarni oraz świadomość, że moje życie zacznie się dopiero po śmierci (w przemienionym ciele). 

   Mimo krótkiego snu byłem zadowolony, że w nocy przekazałem świadectwo wiary. Teraz napłynęła radość życia, chęć do modlitwy, dziękczynienie za leki podtrzymujące dobre poczucie (otrzymane po prośbie od Boga), śniadanie i kojący sen. Ludzie nie traktują tego jako dary, a miliony nie mają schronienia, chleba i poduszki pod głowę.

    Przez 1.5 godziny trwała moja modlitwa w intencji tego dnia. Po obiedzie i krótkiej drzemce miałem wielką chęć na wykonanie planowanych zadań: przeniesienia dziennika na nośniki, zebrania i wydrukowanie wszystkich kodów z uwagami, uporządkowania bałaganu i napisania do specjalisty od Joomli w sprawie wymogów jej zabezpieczenia. W ręku znalazł się wielki wizerunek św. Michała Archanioła...

   Proszę Cię nie zmarnuj mojego świadectwa, spróbuj ujrzeć wielkoduszność Boga Ojca i swoje obdarowanie. Nie patrz na najbliższych, którym "idzie", bo czas płynie i marniejemy w oczach, a to co "użyjemy" szkodzi naszej duszy.

   Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Prawdziwej Ojczyźnie. Ja widzę cuda Boga Ojca wokół, a co otrzymamy jako napływający imigranci...ludzka wyobraźnia tego nie ogarnie. Nadal nic nie wiemy o słońcu i gdzie kończy się kosmos.

   Niewierzący stwierdzi lakonicznie, że jest to "przyroda", a my powstaliśmy z jednej komórki na dnie oceanu. Nawet będzie miał tytuł profesora lub mienił się byciem racjonalistą. "Boże! Zmiłuj się!"

   Wiem, że dzisiaj jest rocznica zamachu na WTC. We wszystkich relacjach nikt nie mruknie nawet o Księciu Ciemności, który przywitał w swoim królestwie zamachowców, perfidnych zabójców niewinnych ludzi...

    Gdzie dojdziemy negując Istnienie Boga z lekceważeniem działania Przeciwnika, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła. Przecież inni już szykują się do zagłady ludzkości. Naprawdę nie widzisz, że Apokalipsa już trwa?

   Zważ, że nie ma śmierci (zostajemy tylko uwolnieni z ciała) - jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Masz wolną wolę i dwie możliwości: "bądź Wola Twoja" lub "róbta, co chceta"...

                                                                                                                 APeeL

 

 

10.09.2021(pt) ZA WZAJEMNIE KOCHAJĄCYCH SIĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 wrzesień 2021
Odsłon: 820

    Od samego rana napływała Obecność Boga Ojca. Zarazem przypomnę komuś, kto wszedł tutaj pierwszy raz, że nasza wiara opiera się na Bogu w Trójcy Jedynym. Jest to trudne do przyjęcia, ale inny jest kontakt:

1. z Bogiem Ojcem przykładem jest wzajemna miłość ojca ziemskiego i małego dziecka.

2. Panem Jezusem czyli różną formą cierpienia, a znakami wskazującymi jest "zatrzymanie wzroku" na koronie cierniowej (tak było też dzisiaj i właśnie piszę o 3.00 w nocy) oraz samoistne pękanie Eucharystii (w różnym stopniu)...

3. oraz z Duchem Świętym, który może przekazywać nam różne dary...w tym Mądrości i Światłości szczególnie w zwątpieniu oraz ukazywać nasze postępowanie. W ciężkiej pracy zalewał mnie wzmacniającą słodyczą...

    Ja nie piszę tego od innych, ale z mojej łączności z tymi Osobami Boga. W kościele nie usłyszysz o tej największej Tajemnicy naszej wiary, a jest to pokazane na wielkim dębie, który ma trzy potężne odgałęzienia.

    Po przebudzeniu z drzemki - tuż przed wyjściem na Mszę św. wieczorną - demon podsunął mi bardzo ładną intencje, "aby Bóg zatrzymał Donalda Tuska". Atak był wynikiem tego, że Szatan nienawidzi kochających Boga Ojca i wykonujących Jego Wolę. 

    Nie poszedłem na to i od razu zacząłem odmawiać moją modlitwę, a siostra już w pierwszej pieśni zaśpiewała: "Panie mój, cóż Ci oddać mogą, za bezmiar niezliczonych łask?"

    Prawidłowy odczyt, szczególnie takiej intencji jest potwierdzany "duchowością zdarzeń": właśnie wzrok przykuła para trzymająca się za ręce oraz małe czekoladowe serduszko leżące na chodniku!

   Natomiast w kościele "spojrzy" św. s. Faustyna (delikatne zatrzyma wzroku, a umiem to odczytać). Ktoś powie, że przecież ona nie żyje, a psychiatra stwierdzi, że "mówią" do mnie obrazy.

   To są zdarzenia duchowe, a miłość do Boga Ojca jest nadprzyrodzona i nie ma możliwości przekazać tego naszym językiem.  W sercu pojawiły się słowa proroka Ezechiela (Ez 43,1-7a) z właśnie opracowywanej intencji z 20.08.1994 r.

   "I upadłem na twarz. A chwała Pańska weszła do świątyni". Usłyszał też od Boga: «Synu człowieczy, to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy mych stóp, gdzie chcę na wieki mieszkać (...)>> To było tak dawno, a ja przeżywam to samo.

    Płynęły czytania, ale w sercu trwało Słowo wczorajsze, które dotyczyło mojego uniesienia miłosnego. Święty Paweł powiedział (Kol 3,12-17), że jako "wybrańcy Boży", święci i umiłowani mamy oblec się w "serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem"...tak jak Pan nam wybacza.

   Powiem Ci, że jest to zarazem program dla świętego. Zresztą inaczej nie można wrócić do Ojczyzny Niebieskiej, ale kto zawraca sobie głowę tak odległymi sprawami.

   Psalmista zawołał w Ps 150: "Wszystko, co żyje, niechaj chwali Pana", gdzie wymieniał: dźwięki rogu, harfy i cytry, bębny i tańce, dźwięczne cymbały, struny i flety.

   Przypomniała się Eucharystia sprzed dwóch dni (pionowe ułożenie wzdłuż jamy ustnej, dzielące ją na dwie połowy). Długi czas nie mogłem rozpoznać tego znaku, który oznacza: "My"...Tata w takim dniu jest ze mną.

   Teraz, po zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym padłem na kolana pod wielkim obrazem Trójcy Świetej i doznałem wstrząsu, ponieważ na szczycie mojej tęsknej miłości siostra zaśpiewała:

"Być bliżej Ciebie chcę, o Boże mój,

Z Tobą przez życie lżej nieść krzyża znój.

Ty w sercu moim trwasz (...) tulisz w ojcowski płaszcz, chroniąc mnie w nim".

    Refren: "Daj tylko, Boże dusz, obecność Twoją czuć"...śpiewano na głosy wyciskające łzy z oczu. Straciłem ciało, chciałbym tutaj zostać i słuchać tego śpiewu do końca świata. Cała ludzkość to bracia i siostry. Powinniśmy rywalizować w dobrym, we wzajemnej miłości. Zobacz jak niespodziewanie przebiega każdy dzień mojego życia.

    Nasze ciało fizyczne w poczuciu obecności Boga Ojca słabnie i staje się senne. Wracałem noga za nogą, niezdolny nawet do uniesienia modlitewnego, a uwagę zwracali znajomi: pochylający się z wykrzywionymi nogami, nawet nie wspominam o zmarszczkach i zniekształconych rękach. Wielu podpiera się laskami, a część ma wstawione stawy biodrowe.

    Wszystko trwało jeszcze trzy godziny. Cały czas byłem cichy, mały, pełen pokoju i słodyczy. W takim stanie nikogo nie ocenisz i nie skrytykujesz, bo widzisz własną nędzę (belkę w oku). Każdy może wrócić do Boga, przecież tak było ze mną...

                                                                                                                     APeeL

 

 

09.09.2021(c) ZA PRACOWNIKÓW OCZYSZCZALNI ŚCIEKÓW I ZA DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 wrzesień 2021
Odsłon: 848

Atrybut świętości: szczotka do zamiatania...

   Przed wyjściem na Mszę św. w WC pomyślałem o w/w braciach, którzy służą nam, a nikt ich nigdy nie pokazuje. Nie wiem czy byłeś kiedyś w biurze takiej oczyszczalni, gdzie jest zmieszany smród. Może dzisiaj biura są w dużej odległości, a oczyszczalnie całkowicie zmechanizowane.

   Wpisz: Czynniki szkodliwe dla zdrowia występujące w oczyszczalniach ścieków komunalnych (streszczeni obszernej pracy). Jako lekarz nie zdawałem sobie sprawy (brak wiedzy) o tych zagrożeniach dla zdrowia i życia tam zatrudnionych.

   Tam dopływa wszystko...także ścieki przemysłowe, a woda opadowa zbiera wszystkie świństwa z powierzchni zanieczyszczonych. Fekalia, resztki jedzenia, odpadki produktów, mydła i detergenty, cała tablica Mendelejewa...to wszystko reaguje między sobą i nie znamy faktycznie z czym mamy do czynienia.

    Są to: metale ciężkie, lotne substancje organiczne, siarkowodór, bakterie, wirusy i grzyby wytwarzające endotoksyny, różne endotoksyny. Brak norm sprawia, że ci rodacy mają infekcje układu oddechowego i pokarmowego, podrażnienia oczu i skóry, bóle głowy oraz złe samopoczucie. Przypisuje się im działanie rakotwórcze, mutagenne i układowe.

    W zbiornikach otwartych uwalniają się gazy: siarkowodór, lotne związki organiczne, amoniak oraz dwutlenek węgla (wynik procesów gnilnych i fermentacyjnych).

   Pomyślałem, że te prace powinno proponować się zdrowym "imigrantom", młodym i dobrze zbudowanym, a żaden islamista nie splami się pracą dla niewiernych. Pobieranie zasiłku nie jest dla niego grzechem, ale przynosi chwałę

   Postanowiłem ten dzień mojego życia, zjednanie z Panem Jezusem oraz modlitwy przekazać w ich intencji. Dlaczego nie ma w nas wdzięczności Bogu za ten dar, a zarazem tym braciom i siostrom.

    Na Mszy św. dowiedziałem się, że dzisiaj jest wspomnienie bł. Anieli Salawy, mistyczki, służącej, pracownicy fizycznej (stąd jej atrybut: szczotka do zamiatania). Żyła od 9 września 1881 do 12 marca 1922. Beatyfikowana 13 sierpnia 1991 r. przez Jana Pawła II.

    Mam jej "Dziennik" wydany w czasie, gdy sam byłem na początku nawrócenia (1988 r.). Poszukaj i kup go...tak samo jak książkę "Oczami Jezusa" C. A. Amesa. Wówczas zrozumiesz, że wszyscy mający nadprzyrodzony kontakt z Bogiem (mistycy) piszą tak samo.

   Przekażę tylko kilka zdań po otworzenie dziennika na "chybił-trafił". 8 czerwca 1919 r. napisała: "Pan Bóg, litując się nad nędzą, daje duszy przeróżne ludzkie pomoce (...), a ona jest jakby dziecko (bawiące się zabawkami)". Niekiedy ukrywa się i patrzy jak matka, co ono uczyni.

   To wszystko znam i dodam, że tak właśnie było z Panem Jezusem na krzyżu, gdy zawołał: "Boże, mój Boże czemuś mnie opuścił?" Mówiono na to szydząc, że Bóg faktycznie opuścił Swego Syna, a to było dodatkowe cierpienie: tylko brak poczucia Obecności Boga Ojca. Znam to, bo wiem jak przebiega poczucie tej obecności, które będzie przekazane jutro.

    W tej intencji poświęciłem Mszę św. z Eucharystią, która przewijała się do przodu (tak jak lubię) oraz odmówiłem moją modlitwę...także za dusze tych pracowników.

                                                                                                         APeeL

 

 

  1. 08.09.2021(ś) ZA PRACUJĄCYCH PONAD SIŁY...
  2. 07.09.2021(w) ZA MARNUJĄCYCH CIERPIENIA...
  3. 06.09.2021(p) ZA DBAJĄCYCH O SWOJE BEZPIECZEŃSTWO
  4. 05.09.2021(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W MOC BOGA NASZEGO
  5. 04.09.2021(s) ZA OBCYCH DLA BOGA...
  6. 03.09.2021(pt) ZA MAJĄCYCH DOBRE POMYSŁY
  7. 02.09.2021(c) ZA DRĘCZONYCH PRZEZ DEMONY
  8. 01.09.2021(ś) ZA OFIARY PIERWSZEGO DNIA NIEMIECKIEGO ATAKU NA POLSKĘ
  9. 31.08.2021(w) ZA ŻYJĄCYCH BEZTROSKO...
  10. 30.08.2021(p) ZA KATOLIKÓW SZYKANOWANYCH PRZEZ RODAKÓW

Strona 320 z 2451

  • 315
  • 316
  • 317
  • 318
  • 319
  • 320
  • 321
  • 322
  • 323
  • 324

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 1809  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?