Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

27.09.2018(c) ZA MAJĄCYCH NAGŁE ZMARTWIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 wrzesień 2018
Odsłon: 1045

    Każdy emeryt ma nadmiar czasu, który dla mnie jest na wagę złota. Poznałem własne ciało i nie robię nic na siłę. W spawach wiary trzeba wsłuchiwać się w delikatne natchnienia Boże.

   Wieczorem padłem w sen, a od 1.30 - 5.30 edytowałem stronę (pięć dni) z datą prowadzącą 22.09.2018 za tych, którzy są wdzięczni za ocalenie. W telewizji pokazano 12-letniego chłopca, który uratował rodzinę z pożaru budynku (siostrzyczkę, matkę i ciocię). Sam trafił do szpitala, bo poparzył go stopiony plastik. Tak Pan Bóg pokazuje ocalenie naszej duszy…

   Po chwilce snu trafiłem na spotkanie z Panem Jezusem. Nie pojmiesz tego pragnienia bez mojej łaski wiary (mistyka eucharystyczna). Nie mogę już żyć bez Ciała Pana Jezusa...

   Właśnie opisuje to czytanie z Księgi Koheleta (Kok 1,2-11): „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu /../ Pokolenie przychodzi i odchodzi /../ Nie ma pamięci o tych, co żyli dawniej, ani o tych, co będą kiedyś żyli /../.” Kohelet wskazuje na marność wszystkiego…

   Można powiedzieć, że panta rei...wszystko płynie jak rzeka do morza, które nie wzbiera. Tak jest z całą przyrodą: słońcem, księżycem, wiatrem. Tak jest i to wiemy, ale dotyczy to świata przyrodzonego na który jesteśmy zesłani z dołączoną duszą.

     Tutaj mamy ujrzeć Cud Stworzenia, a przez to odkryć naszego Deus Abba, Omnipotens Pater. Popłakałem się podczas zapisywania tego, bo cudem w nas jest dusza...cząstka Boga Samego!  Przed nami jest życie wieczne, którego nie można nawet sobie wyobrazić, a przemijanie dotyczy tylko ciała fizycznego, które Bóg obraca w proch z oczekiwaniem na powrót naszej duszy.

  Pomyśl tylko o swoich marzeniach, które spełnią się w Królestwie Bożym. Większość ludzkości nie wierzy w nasze dalsze istnienie i żyją dla życia. Ja nie mogę pojąć jak człowiek mający rozum może negować to i identyfikować się ze zwierzętami (nie mają duszy).

   Na ten moment psalmista (Ps 90/89) wołał, że tysiąc lat w oczach Boga jest jak wczorajszy dzień lub „straż nocna”. Dalej prosił, abyśmy o świcie zostali nasyceni łaską, która da nam radość na każdy dzień. Tak właśnie jest z Eucharystią. Większość ludzkości neguje cuda Boga, a nawet Tetrarcha Herod był zadziwiony działaniem Chrystusa (Łk9, 7-9).

   Nieopatrzenie strąciłem koronę cierniową z figurki Pana Jezusa, a taka sama zatrzymała wzrok na głowie Zbawiciela w przedsionku mieszkania. To proste: Pan Jezus wskazał na czekającego mnie cierpienie.

   Przed wyjazdem na Mszę Św. wieczorną sprawdziłem poziom olej w silniku, który "poci się". Na bagietce nie mogłem zauważyć poziomu, wpadłem w panikę i dolałem niepotrzebnie trochę oleju, który był tej samej marki, ale innej mocy.

   Rozproszenia zalały serce i na nabożeństwie byłem nieobecny, prysła cała radość, bo samochód jest mi potrzebny do przejazdów na spotkania z Panem Jezusem. Niewiele wart, ale polubiłem go, bo tak jest u ludzi starych.

   Ile niespodzianek niesie nasze życie, bo planowałem przejście z odmówieniem bardzo ważnej modlitwy: za marnujących otrzymane łaski. Ja sam zmarnowałem w ten sposób łaskę modlitwy...w tym za bratnią duszę z wczorajszego dnia.

   Bardzo lubię kibicować grze w siatkę. Dobrze, że wygraliśmy z Serbią, ale pod koniec transmisji moje serce zalała zła energia...prawdopodobnie od kolegów lekarzy samorządowców, którzy skrzywdzili mnie i dalej trwają w matactwie.

    Zaproszono mnie na posiedzenie Ok. Rady Lekarskiej, ale "obmawiano" mnie zaocznie. Po co jechałem? Jako ludzie mylimy się, ale niedopuszczalne jest - szczególnie w wypadku lekarzy - celowe szkodzenie i trwanie w kłamstwie...

    W rozgoryczeniu skończyłem ten dzień wołając o pomoc do Św. Józefa, opiekuna mojej rodziny...

                                                                                                                       APeeL

26.09.2018(ś) ZA MARNUJĄCYCH OTRZYMANE ŁASKI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 wrzesień 2018
Odsłon: 1017

   Podczas snu znalazłem się w zgromadzeniu ludzkim czekającym na jakiś znak. Po moim wjechaniu taczką wszyscy wstali, a ja poczułem się tym na którego czekano. Nie wiem co oznacza ten symboliczny sen.

    Podziękowałem na kolanach Bogu Ojcu za pomoc i za ten czas. Trzeba jechać na spotkanie z Panem Jezusem o 7.30. Coraz bardziej czuję kończenie się tego świata, bo uszkodzić nasze struktury jest bardzo łatwo.

   Zauważyłem, że udający imigrantów zajmują u nas centralne punkty: przy komendzie policji, na piętrze budynku z widokiem trzech skrzyżowań oraz na wylocie drogi głównej z przejazdem przez most. Oni są grzeczni i niewidoczni, siedzą za zasłoniętymi oknami i czekają. Kto na to pozwala? Co na to wojska obrony terytorialnej?

   Na porannym spotkaniu z Panem Jezusem w serce wpadły słowa kapłana, że każdy wierzący ma nieść proroctwo. To kojarzy się z moim ulubionym prorokiem Izajaszem, a przecież mając Boże Światło nie trudno jest przewidzieć gehennę, która czeka ludzkość i to w najbliższym czasie.

   Bracia Polacy zamiast przychodzić do miejsca, gdzie Bóg czeka na nich, aby dać im życie wieczne...wolą płacić i oglądać film „Kler”. Najbardziej ożywili się nim śmiertelni wrogowi Prawdy, opętani intelektualnie, wciąż szukający wroga, którym wreszcie okazuje się Bóg Objawiony i Jego wyznawcy. Przecież mają tyle innych wiar, a szczególnie judaizm i islamizm.

   Na ten moment „spojrzał” wizerunek Ducha Świętego oraz promieniująca żarówka, która jest symbolem łączności Boga w Trójcy Jedynego z każdym z nas. Musisz zrozumieć, że Bóg Jest i wszystko wie o każdym z nas. Wie też, że potrzebujemy odwagi i mocy, która pochodzi od Ducha Świętego.

   Siostra właśnie zaśpiewała; „Pan jest mocą Swojego ludu”. Ta moc sprawia apostołowanie - w miarę możliwości - we własnym otoczeniu z radością i nadzieją! Ja wiem, że jest to zadanie moje i każdego z podobną łaską. Piszę to do Ciebie...po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii.

   Na ten moment „spojrzał” Jerzy Popiełuszko, a ja ujrzałem jego oprawców specjalnie ściągniętych od „przyjaciół” z ZSRR. Zmasakrowali świętego kapłana, a w to miejsce dali dziesięciu swoich.

    Popłynie zawołanie (Mk 1, 15) „Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.” Pan Jezus dzisiaj rozsyła (Łk9, 1-6) Apostołów, aby „głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych”.

   W czystości duchowej lubię odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego...pod najpiękniejszym wizerunkiem „Jezu ufam Tobie” na tle świecącego krzyża.

   Po wyjściu spotkałem się z bratnią dusza...szkoda, że nie daje także świadectwa wiary w Internecie. Nawet powiedziałem mu, że marnuje talent (łaskę). Ja przechodziłem podobną fazę...szukania, jeżdżenia po różnych miejscach i parafiach. 

    Tak została podana dzisiejsza intencja, a jej potwierdzenie nastąpi na Mszy Św. wieczornej, gdy po Eucharystii usiądę pod obrazem MB Łaskawej. 

   Wcześniej kapłan w komentarzu do Ewangelii zapytał: gdzie mamy szukać Światła, które oświeca drogę? Jest nim Słowo Boże. Od siebie dodam, że w naszej wierze nie podkreśla się Eucharystii (Cudu Ostatniego).

   To nasza tarcza przeciwko demonom i złym ludziom, którzy przeszkadzają w życiu. W naszym działaniu musimy skupić się na celu, którym jest zbawianie, a nie zajmować się naszymi potrzebami, bo Pan Bóg wie, co jest nam potrzebne. Tak właśnie było dzisiaj, bo ten brat niespodziewanie wsparł finansowo moją stronę, a to dało radość i chęć do pracy na roli Bożej...

   Ten dzień zakończy ponowna Eucharystia w czasie pieśni: „Dzięki Ci, Panie za Ciało Twe i Krew, za dary nieskończone wielbimy Cię”. Zważ jak wiele jest serc, które podobnie kochają Boga. My stanowimy Królestwo Boże już na ziemi, które tworzą bracia i siostry ze wszystkich krajów. Naszym znakiem jest wszechogarniająca Miłość Boża. Jeden raz jej zaznasz i będziesz wiedział...

   Cała moja modlitwa w tej intencji popłynie w piątek, gdy będę wołał także za pomagających mi. Zważ na wszech-atrakcyjność Boga Ojca...

                                                                                                                         APeeL

 

 

25.09.2018(w) ZA MAJĄCYCH ZATKANE USZY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 wrzesień 2018
Odsłon: 1024

   Mam kłopot z zatykaniem uszu przez woszczynę...nie ma dobrej metody zapobiegającej jej tworzeniu i trzeba korzystać z płukania lub odessania złogów.

   Po ostatnim oczyszczenie chciałem utrzymać ten stan i stosowałem specjalny olejek oraz płukanie, które spowodowało zatkanie jednego przewodu, bóle i jakby zapalenie. Z tego powodu na Mszy Św. porannej trwały rozproszenia, nie docierały czytania, pokój napłynął dopiero po Eucharystii...pozostałem i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.

   Podczas edytowania zapisów  o g. 16.00 napłynęło natchnienie od Matki Bożej, abym zgłosił się do pani doktór i w jej intencji - po wizycie - poszedł na Mszę Św. wieczorną. Powiem szczerze, że zostałem tym zaskoczony, ale uczyniłem jak zalecono.

   Pan prof. Marek Jarema, b. konsultant krajowy ds. psychiatrii nie uznaje takich natchnień, bo on tylko myśli. Ja jestem chory, a on i cała opcja psychiatryczna jest zdrowa. Udało się wejść bez zamieszania, bo właśnie nikt nie czekał w kolejce. Przewód został oczyszczony, a na zapalenie otrzymałem antybiotyk.

    Wszystkie moje Msze Św. „drugie” przekazuję na Ręce Matki Bożej bez intencji, ponieważ na świecie jest wielu błagających o pomoc w różnych sprawach, a za innych modli się garstka. Dzisiejszą mam ofiarować za panią doktór...

   Moja radość i zaskoczenie były wielkie, bo w serce wpadły słowa z Księgi Przysłów (Prz 21, 1-6.10-13) dotyczące pouczenia mądrości (wymienię niektóre):

  • Pan osądza serca

  • Wyniosłe oczy i harde serca - ta lampa występnych jest grzechem

  • Zamiary pracowitego prowadzą do zysku

  • Dusza występnego pragnie zła

  • Kto uszy zatyka na krzyk ubogiego…

   Prawie chciało się krzyknąć, bo takie uszy miałem jeszcze przed chwilką. To przenośnia dotycząca wsłuchiwania się w natchnienia, a także słyszenie Głosu Boga i Matki Pana Jezusa. W tym czasie wzrok przykuwała figurka MB Niepokalanej, a ja kręciłem głową z zadziwienia. Zawołałem: „Matko Boża obejmij panią doktór, daj jej znak i uproś u Boga Ojca błogosławieństwo.”

   W tym czasie psalmista wołał (Ps 119[118]: „Prowadź mnie Panie, ścieżką Twych przykazań” ze wskazaniem, że „Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.”

   Eucharystia ułożyła się w laurkę, a ja to zjednanie z Panem Jezusem przelałem na lekarkę. Wiem, że Pan da jej znak...raczej poprzez Matkę Bożą. Nigdy nie wiemy kiedy i jak to się stanie. Zważ na drogi Boga, bo moja przypadłość sprawiła nasze spotykanie. Tak zresztą było ze mną: pacjentki modliły się i zamawiały Msze Św. w różnych sanktuariach...

    Przed zapisem tego świadectwa wiary trafiłem na „Otwarte Studio” w „Super Stacji”, gdzie redaktorzy reklamowali film „Kler” i łączyli telefony od „katolików”. Kiedyś królował tam tandem szyderców z naszej wiary: Mariusza Gzyla z Kubą Wątłym. Wówczas telefonicznie wskazałem im, że są wrogami naszej ojczyzny i Kościoła Świętego.

    Po przełączeniu na TVN trafiłem na Kubę Wojewódzkiego, który także ma zatkane uszy na Głos Boga, a także zamknięte serce...kiedyś udał, że nieopatrznie stracił Biblię ze stoliczka i wdepnął na nią nogą. Taki ma wszystko czyli nic, starzeje się, a udaje młodzieniaszka. Nie wie, że poczucie młodości wynika z posiadania wiecznie młodej duszy.

   Jutro pożegna się z tym światem i nikt go nigdy nie wspomni. Tak jest los gwiazdorzących bezbożników...

                                                                                                                                 APeeL

 

 

24.09.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY OPUŚCILI PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 wrzesień 2018
Odsłon: 1040

    Nie mogłem spać przez całą noc, a przed wyjazdem na Mszę Św. popłakałem się z powodu zapowiedzi, że Armagedon będzie za 3 lata...wówczas ponownie przybędzie Pan Jezus (Paruzja).

    Jest mi przykro, bo wielu namawiałem i namawiam do nawrócenia i przybycia do Domu Pana, ale oni czekają aż do...wniesienia ich zwłok do kościoła!

   Trafiłem także na wywiad z dziadkiem nad grobem Januszem Gajosem (lat 80), którego zgubiła dobra aparycja i pragnienie „zostawienia czegoś po sobie” (film „Kler”). Na jakimś portalu dano z nim wywiad i zdjęcie w stroju należnym słudze Boga Objawionego.

  Tam tłumaczył się, że kler jest taki jak nasze społeczeństwo i to pokazał reżyser Wojciech Smarzewski. Chwalił go Janusz Zaorski, bo zagranie purpurata to duże wyzwanie.

   Janusz Gajos nie wie, że został wciągnięty w śmiertelny bój duchowy. Już niedługo dowie się Prawdy w której pokażą mu słabe dusze, które zgubił. Dziecinnie tłumaczy się, że wyrósł w kleszczach (matka wierząca, a ojciec odwrotnie)...to ma wyjaśnić dlaczego stał się „gwiazdą”, a nic mu nie brakowało oprócz nawrócenia!

   Nie widzi, że wiara upada, a on kopie leżącego. Najpierw mącił w głowach młodym („Czterej pancerni i pies”) z kolędowaniem po RP. Uważa siebie za wierzącego, bo uczestniczył w spotkaniu z Janem Pawłem II.

   Redaktor telefonicznie wskazał, że wierni mówią o jego zeszmaceniu się poprzez udział w ścierwie. Wrogowie jedynie prawdziwej wiary słali do seminariów dzieci agentury, aby pokonać Królestwo Boże od środka. Później nie dokonano lustracji, a dzisiaj zrzucono bombę z opóźnionym zapłonem.

   Zarazem wskazuje, że po 1989 r. wzrósł apetyt KrK na panowanie nad polskimi duszami. Teraz widzi zapędy hierarchów, a nie widzi swojego pragnienia sławy i trwania w uwielbieniu...stanie się ponownie bożkiem, bo kiedyś kobiety pragnęły „dotknąć się jego szaty”. Nie ma świadomości istnienia Szatana...

   Wróćmy do końca świata, który pasjonuje niewierzących...nawet komputery go wyznaczają, a tylko garstka modli się o odsunięcie tego czasu. Dla mnie Armagedon oznacza spadanie do czeluści piekielnych: wszelkiej maści „gwiazd” oraz lisów z dworakami.

   Nie trudno ujrzeć tych Gajosów, Mellerów, Czubów Wstrętnych, Elzę Michalik (panią Dulską) oraz wszelkiej maści profesorków od Hartmana poprzez Mikołejkę do Senyszyn...nawet nie wspominam o terrorystach marzących o państwie teokratycznym

    Co robi Szatan w głowach: ks. Lemańskiego, bp. Pieronka i pani Lubnauer małpującej pieśń eucharystyczną (”Pan Jezus już się zbliża”) oraz Dody („Biblię napisał pijany i naćpany”)...

   Jeżeli chcesz to zrozumieć to rozejrzyj się wokół siebie i policz na palcach jednej ręki wyznawców Boga Objawionego, a nie wymyślonego i odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego jest atakowana wiara katolicka, a nie żadna inna?

   Mówi się o końcu świata w 2021 roku...wtedy na Ziemię powróci Jezus. Ludzkość widzi to jako śmierć ciał, a to będzie śmierć prawdziwa (dusz). Wielu pasjonuje się „takimi zjawiskami”, a brak światła i wody - przez kilka godzin - wywołuje ich krzyk! 

    Po godzinnej drzemce trafiłem do kościoła z kilkoma osobami, gdzie na stoliczku przywitał mnie piękny obrazek Pana Jezusa z Sercem promieniującym miłością. Natomiast od Ołtarza Świętego popłynie Słowo (Prz 3, 27-35), że „Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie. Przekleństwo Pana na domu bezbożnych.”

   Psalmista wołał, że „prawy zamieszka w domu Twoim, Panie /../ Kto swym językiem oszczerstw nie głosi, kto nie czyni bliźniemu nic złego /../ i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.”

    Pan Jezu wskazał (Łk 8, 16-18), że nie wolno łaski wiary skrywać (przykrywać zapaloną lampę garncem), ale trzeba ją umieszczać na świeczniku. Eucharystia ułożyła się jakby w laurkę...tak, bo wiele czasu poświęciłem pracy na Roli Bożej.

   Pozostałem po Mszy Św. i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, ale nie posłuchałem natchnienia, aby nie opuszczać Pana Jezusa, bo na następnej Mszy Św. były tylko dwie osoby! Nawet zalecono, abym ponownie przystąpił do Eucharystii!

   Później żałowałem, bo nie mogłem przybyć na spotkanie z Panem Jezusem wieczorem…

                                                                                                                     APeeL

 

 

23.09.2018(n) ZA TYCH Z KTÓRYMI JEST CHRYSTUS

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 wrzesień 2018
Odsłon: 1081

 50-lecie śmierci o. Pio z Pietrelciny

   Jakże Tata zadziwia każdego dnia...nawet w niedzielę. Miałem 25 minut na przygotowanie się do spotkania z Panem Jezusem i zdążyłem na Mszę Św. o 7.00! Dodatkowo trafiłem na pieśń, którą bardzo lubię: „Kiedy ranne wstają zorze” ze słowami „ledwie oczy przetrzeć zdołam wnet do Mego Pana wołam”. 

   Tak jest naprawdę, bo dzieciątko po przebudzeniu woła: „tata”. To skrytykował znawca wiary Krusejder...uczony w pisaniu na www.fronda.pl („Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego”), gdzie Eliasz napisał prawdę o mojej łasce wiary. Nie obchodzi mnie żaden zarzut...nawet to, że dziecinnieję na starość. Wielu wybiera podobanie się bardziej ludziom bezbożnym niż Bogu.

   To zresztą jest wynik Mądrości Boga Ojca, bo na końcu życia łagodnieją popędy i dla wielu jest szansa na drgnięcie ku wierze. Z drugiej strony starego nawrócić to Murzyna umyć...powiedział nobliwy kapłan w kazaniu.

    Dla poszukujących drogi podkreślam czas po przebudzeniu, bo jest to okazja do ataku Bestii. Dlatego od tego momentu zależy przebieg dnia, a nieraz całego życia lub przebiegu bitwy (Cud nad Wisłą). Każdy zna taki błąd, który prowadzi do tragedii..

   Dzisiejsze Słowo Pańskie dotyczyło zapowiedzi skazania Pana Jezusa na haniebną śmierć przez bezbożnych (Mdr 2.12). W Ewangelii (Mk9, 30-37) Pan Jezus wskaże uczniom, że będzie wydany w ręce ludzi, którzy Go zabiją, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni nie rozumieli tego i w tym czasie kłócili się o przywilej pierwszeństwa. Jeszcze nie wiedzieli, że drogą Bożą do wywyższenia jest uniżenie i służba.

    Gdzie dojdziesz bez Boga? Zaczniesz pożądać znaczenia i władzy...przykładem jest matka HGW, katoliczka, która dorobiła się z rodziną kosztem ludzkiej krzywdy, a nawet śmierci („reprywatyzacja”).

   Eucharystia zwinęła się na brzegach...jakby w kwiat. Napłynęło uniesienie duchowe, a jeszcze nie wiedziałem, że spotkam się z Panem Jezusem ponownie, ponieważ żona wskaże na pobliską parafię, gdzie są relikwie o. Pio.

    Na początku transmisji koronki do Miłosierdzia Bożego w radiu Maryja płynęła pieśń: „O! Krwi i Wodo któraś wypłynęła z Najświętszego Serca Pana Jezusa”, a przez moje ciało przepłynął wstrząs, łzy zalały oczy, a w sercu pojawił się bolesny ucisk.

    To wielka łaska współcierpienia ze Zbawicielem, które dalej trwa, bo ludzkość idzie ku zagładzie. Tych sekundowych błysków Światłości Bożej nie można wypowiedzieć. Na ten czas Seweryn Krajewski  śpiewał piosenkę ze słowami, które zmieniłem: „serce me dla Ciebie bije, Jezu.”

   Popłakałem się z powodu bezmiaru łask, którymi jestem zalewany, a także z miłosnej rozłąki ze Zbawicielem. Tej miłości nie można zamienić na żadną inną, bo na jaką...do stworzenia? Takie jest teraz moje życie. Jaka religia na świecie jest podobna? Każdy, który chce powrócić do Boga Prawdziwego ma otwartą drogę i bramę do Kościoła Świętego...

   Przed 17.00 pojechaliśmy na koniec Mszy Św. do parafii z relikwiami o. Pio, a właśnie podawano Eucharystię. Radość zalała serce, bo miałem łaskę ponownego zjednania z Panem Jezusem. Padłem na kolana z płaczem pod krzyżem i tak trwałem.

   W tym czasie młody organista mocnym głosem śpiewał pieśń rozrywającą serce: „Panie, zostań z nami, Boże w Hostii utajony, bądź pochwalony, bądź adorowany, teraz i na wieki." Jakże Pan Bóg to wszystko układa i  jak spełnia pragnienia mojej duszy.

   Przy niektórych słowach łzy płynęły po twarzy: „Panie /../ Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego. Panie, Tyś Kapłanem wiecznym /../ Jezu, Ty sam obiecałeś, że nas nie zostawisz /../ jesteś Bogiem z nami /../ Chryste, porusz nasze serca i przywróć nam radość Twojego zbawienia.” 

   Jak została podana ta intencja? W ręku znalazł się wycinek świadectwa wiary kapłana Tadeusza Pecolta (1996 r.): „Chrystus jest ze mną”. Przepłynęły osoby: kard. Stefana Wyszyńskiego, ks. Jerzego Popiełuszki, o. Pio, o. Honorata Koźmińskiego, a na szarym końcu moja osoba…

                                                                                                                             APeeL 

 

 

 

 

  1. 22.09.2018(pt) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ BOGU ZA OCALENIE
  2. 21.09.2018(pt) ZA POKRZEPIONYCH PRZEZ PANA JEZUSA
  3. 20.09.2018(c) ZA WYCIEŃCZONYCH...
  4. 19.09.2018(ś) ZA WYGNAŃCÓW
  5. 18.09.2018(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH MĘSTWA W TRUDNOŚCIACH ŻYCIOWYCH
  6. 17.09.2018(p) ZA OFIARY NOŻA W PLECY…
  7. 16.09.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIĘKUJĄ ZA TO, CO OTRZYMALI
  8. 15.09.2018(s) W INTENCJI DUSZY MATKI ZIEMSKIEJ
  9. 14.09.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY UMIŁOWALI CHRYSTUSA UKRZYŻOWANEGO
  10. 13.09.2018(c) ZA APOSTOŁÓW CZASÓW OSTATECZNYCH

Strona 536 z 2449

  • 531
  • 532
  • 533
  • 534
  • 535
  • 536
  • 537
  • 538
  • 539
  • 540

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 3958  gości oraz jeden użytkownik.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?