- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1096
Tuż po przebudzeniu zostałem zaatakowany przez demona w związku z publikacją wywiadu Kuby Wojewódzkiego w którym obrażał Kościół Święty i naszą wiarę. Na początku Adwentu ten 55 letni rodak wskazał na łatwe podpadnięcie pod paragraf „obrazy uczuć religijnych”.
Przy tym wskazał, że „instytucją, która najbardziej obraża uczucia religijne, jest Kościół” (w sensie jego poczucie demokracji). Wyznawców Boga Objawionego określił „moherowymi bolszewikami".
Zapomniał biedaczek jak w swoim programie strącił Biblię ze stoliczka i przydepnął...wszystko niby przypadkowo. Tak jest, gdy zostajesz zwiedziony przez Bestię i jako denny ateista zaczynasz wierzyć sam w siebie i nie widzisz, że jesteś podstarzałym amantem (ur. 1963 r.).
W tym czasie sam nie zauważyłem, że Szatan podsuwał mi nienawiść do tego zaćmionego brata określając go: Kupą Parchatkiem, szał menem i nauczycielem taologii (od taoizmu), magikiem z TfuN-u, palikociarzem (popierał ruch twórcy „Ozonu”, który okazał się czadem), wspierał też komitet prezia Bronka z Ruskiej Budy...przyczyniając się tym samym do przejechania zakonnicy w ciąży na pasach.
To maherowy bolszewik, który powinien mieć zabrano polskie obywatelstwo (flagi w atrapie psiej kupy). Nadszedł też czas karania takich za obrazę Boga („uczuć religijnych”)…
Zapisałem to, abyś na moim przykładzie zobaczył jak Kubie Wojewódzkiemu podpowiada upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. Sam w tym czasie zostałem odciągnięty od bycia na Mszy Św. roratnej z następstwami. Zawsze powtarzam, że ten moment decyduje o całym ciągu następstw i tak będzie w tym wypadku.
Tutaj dodam, że nawet nie wiedziałem, że istnieje t a o i z m (Lao Tzu, Księga Tao i Te), który nie jest oparty na wierze, lecz doświadczeniu. W tym systemie obdarzeni mocą i doświadczeniem intelektualnym wpływają na umysły współtowarzyszy. Wszystko polega na ewolucji (rozwijaniu) umysłu na temat wszechświata (prawdy o rzeczywistości). W tym czasie trzeba się wszystkiego pozbyć (urok wolności). W skrócie bajki na dobranoc, bo Szatan takim nie przeszkadza do czasu…
Podczas spaceru modlitewnego napłynie natchnienie, aby ten dzień poświecić modlitwie o przemianę serc wrogów Kościoła Świętego: takich braci jak Tomasz Lis, który na okładce Newsweeka dał Matkę Bożą i Pana Jezusa...z tytułem „Jezus Maria Żydzi”. To jest głupota duchowa i bezkarność w myśli, mowie i uczynku.
Podczas czytania dzienniczka w radiu Maryja s. Faustyna w szpitalu zapragnęła spowiedzi i do jej izolatki (gruźlica) przybył znajomy kapłan, którym po czasie okazał się Sam Panem Jezusem. Popłakałem się, bo też pragnę spowiedzi...
Dzisiaj źle się czuję (brak snu), a dodatkowo - w tak poważnej intencji - nie będę mógł przystąpić do Eucharystii. Miałem nadzieję, że będzie proboszcz, ale odprawiał Mszę Św. Dziwne, bo z oddali „spojrzał” wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego oraz obraz s. Faustyny, mojej obecnej opiekunki.
Po chwilce przybył kapłan, który wyspowiadał oczekujących w kolejce, a ja podszedłem ostatni i zdążyłem uzyskać czystość...przy okazji wyjaśniając, że - to, co nie jest grzechem dla innych - u mnie stanowi przeszkodę do zjednania się z Panem Jezusem (mistyka eucharystyczna).
Po rozgrzeszeniu popłakałem się, bo bardzo chciałem przyjąć Ciało Pana Jezusa. Podziękowałem Bogu Ojcu oraz dodatkowo poprosiłem, aby uczyniła to w moim imieniu s. Faustyna. Po wyjściu z Domu Pana mój wzrok przykuło niebo pełne gwiazd i poczułem się jak w Wigilię Bożego Narodzenia. Padłem w umęczonym ciele...w 9.5 godzinny sen.
Modlitwę w tej intencji odmówiłem następnego dnia...przez godzinę wołałem do Boga umierając z Panem Jezusem podczas Bolesnej Męki. Szczególnego wstrząsu doznałem wczuwajac się w cierpienie Zbawiciela przybijanego do krzyża.
Nagle odkryłem, że ta intencja obejmuje także kolegów lekarzy, którzy napadli na mnie z psychiatrami (psychuszka)...traktującymi wiarę jako chorobę, bo Tam Nic Nie Ma!
Z głębi duszy prosiłem Boga Ojca o przemianę ich serc…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1058
Św. Barbary
Po obiedzie byłem drętwy i w pośpiechu wyszedłem na Mszę Św. wieczorną. Modlitwa była niemożliwa ze względu na pośpiech, złe poczucie oraz złość podsuwaną przez demona na tych, którzy zagarnęli cały spadek po rodzicach.
To w 99% dzieje się za przyzwoleniem poprzedniej władzy („ludowej”)...”nie damy i co nam zrobisz”. Na jej szczycie jest działanie agresorów radzieckich, którzy napadają wskazując prowokatorów. Tego uczono braci Polaków i to pokolenie musi wymrzeć.
My nic nie wiemy o przysięgach składanych okupantowi...na wieki wieków ("czekistą jest się"). Wszyscy na wysokich stanowiskach powinni być odkręceni...z żądaniem określenia się. W wątpliwościach dobrowolnie nie powinni przyjmować stanowisk pod groźbą surowych kar z konfiskatą majątków włącznie.
Przekazuję to jako przykład „dobra” wpuszczanego w nasze myśli...przed spotkaniem z Panem Jezusem. W kościele stałem pusty i słaby na ciele i duszy, przepłynęła Ewangelia, a ja nie zauważyłem o czym była.
Po Eucharystii zapatrzyłem się na wielki pęk czerwonych róż (60 szt.), które obchodzący rocznicę ślubu położyli na posadce kościoła przed obrazem MB Częstochowskiej. Wielu przechodziło i na zauważyło, że są bez wody. Przekazałem to siostrze organistce, a nie wiedziałem, że ma dzisiaj imieniny.
Nie miałem najmniejszego znaku dotyczącego dzisiejszej intencji, która napłynie w kilka minut podczas oglądania reportażu o pracy górników („na przodku”), gdzie mówiono o strachu przed wybuchem metanu, zalaniem wodą, zawaleniem się kanału, uderzeniem przez odpryski z kombajnu oraz wszelkimi awariami sprzętu.
Później pokażą obrazy z budowy metra i wieżowców...przypomni się też budowa najdłuższego mostu na świecie w Chinach. Pokazano właśnie reportaż o aktualnym stanie elektrowni atomowej w Czernobylu.
Ogarnij cały świat ludzi pracujących w niebezpieczeństwie: linie wysokiego napięcia, przesył gazu i sr. grożących wybuchem, groźne zwierzęta, obsługa i leczenie chorych psychicznie, pomaganie opętanym, służenie innym w ekstremalnych warunkach.
Tak poznałem intencję modlitewną tego dnia...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1162
Wczoraj - na początku Nowego Roku kościelnego - upadłem tuż po spowiedzi. Nie zachowałem czujności, a to jest jak ponowne ubrudzenie się po kąpieli. Rozgoryczony i niewyspany nie poszedłem na Roraty (Mszę Św. wotywną ze świecami).
Dobrze, że miałem natchnienie, aby pojechać wcześniej na następne nabożeństwo, bo zauważyłem wolnego kapłana w konfesjonale.
Wskazałem na mój ponowny upadek, a kapłan zalecił otworzenie Biblii na „chybił/trafił”. Padłem na kolana z płaczem, bo ujrzałem dobroć i prowadzenie przez Boga Ojca. Po Eucharystii postanowiłem być na Mszy Św. wieczornej, odwiozłem zmarznięta żonę z powodu ślizgawicy. Podjechaliśmy pod krzyż Pana Jezusa, aby zabrać zwiędłe kwiaty i zrobić zakupy.
Napłynęło natchnienie, aby wystąpić w sprawie spadku po rodzicach. Dla kogoś zainteresowanego przekażę, że nie warto wikłać się w sprawy sądowe, bo to niesie za sobą koszty i wszystko może długo trwać przy odwoływaniu się tych, którzy czują się panami (w stylu bolszewickim): zajmiemy i co nam zrobisz.
Trzeba wystąpić do wszystkich spadkobierców - na piśmie - z propozycją sprzedaży (zwrotne potwierdzenie odbioru). Po miesiącu stajemy się właścicielami tej części spadku i możemy ją sprzedać każdemu chętnemu lub podarować…
To trwało i dodałem do tej sprawy przedłużenie rejestracji samochodu. Można powiedzieć, że wyprostowałem swoje aktualne sprawy: duchowe i życiowe. Czekam jeszcze na wynik EEG. Przy prawidłowym wystąpię po raz ostatni do kolegów z Izby Lekarskiej, którzy wciąż łamią moje prawa: lekarza, obywatela i człowieka.
Zaproszono mnie - zgodnie z przepisami – na posiedzenie Ok. Rady Lekarskiej w mojej sprawie, ale obgadywano mnie zaocznie wobec nowych członków, którzy nic nie wiedzą o napadzie na mnie i trwaniu w głupocie. Na święta będą robili sobie opłatek i życzyli wszystkiego najlepszego z okazji Bożego Narodzenia.
Jako wyznawca Boga Objawionego jestem zerem, a w tym czasie 55 letni Kuba Wojewódzki (szałmen, taolog) skarży się, że Kościół Święty łamie jego prowo do demokracji. Czas zacząć karać za obrazę Boga (podeptał Biblię i wtykał flagę w atrapę psiej kupy)...
Wróciłem do kościoła na Mszę Św. wieczorną, ale z powodu zmęczenia nie miałem już wielkich przeżyć…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1160
Każdego dnia jestem zadziwiany przez Tatę i nie potrzebuję żadnych atrakcji, a wiedz, że: „wszystko, co najlepsze dopiero przed nami”. Zaczynam ten zapis zaskoczony, że nie miałem jeszcze takiej intencji.
Dzisiaj, gdy to piszę (poranek 4 grudnia) jestem pełen ludzkiego uniesienia, a nawet radości...zażyłem leki na głowę i serce, a przede mną stoi kubek kawy: dwie torebeczki Mokate 3in1 classic + 1-2 łyżeczki Dream Bean Coffee Gold. W tłumaczeniu tej nazwy jest to „walnięcie w makówkę” przez kilka godzin.
Nawet nie mam pretensji do kolegów psychiatrów (mistyka do psychoza): wejdź „Operacja na głowie” Pieter Bruegel z komentarzem biblijnym „Jak naczynie stłuczone jest wnętrze głupiego /../” (Syr 21,14).
No cóż b. konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii tylko myśli...żadne natchnienia nie imają się go, a kto ma coś takiego jest chory. Po przebadaniu mnie następnego dnia spadł ze stołka...w barze to oznacza: „trzeba wiedzieć, kiedy przestać”...
Tak miesza się ten i Tamtym świat czyli zesłanie w krainę W. W. Putina i Kim Jong Una z Królestwem Bożym. Takich nawet nie interesuje postępowanie z Wolą Boga Ojca, bo wolą „róbta, co chceta” wg czerwonego Jurka, który już niedługo nie poleci w kosmos, ale trafi do Czeluści z Księciem Kłamstwa...
Wczorajszy atak Szatana trwał dalej, bo zamiast jechać na Mszę Św. o 7.00 położyłem się „spać” z planem późniejszej Mszy Św. Nie wiedziałem, że dzisiaj jest początek Nowego Roku kościelnego i trafię do spowiedzi z powodu wczorajszych marzeń seksualnych. Natchnienie sprawiło, że zerwałem się w ostatniej chwili i zdążyłem na Msze Św. o 7.00.
Każdemu, który pragnie odczytywać Wolę Boga Ojca wskazuję na ten moment, bo od niego zależy przebieg całego dnia, a czasami odległej przyszłości.
Pierwszym zwiastunem intencji były słowa do znajomej przed wejściem do kościoła, że twardogłowi (ateiści, zwolennicy „wielkiego wybuchu” i neodarwinizmu) nie potrafią ujrzeć słońca, gwiazd oraz ruchu wirowego ziemi wg osi własnej z prędkością 465 metrów / sekundę.
Wg nich wciąż pochodzimy od małpy: faktycznie mamy zmieszane kody genetyczne, ale nasze sięgają Adama i Ewy! Niekiedy mówimy do kogoś: ty małpo obrażając te zwierzęta, które żyją wg prawa Bożego...nie szaleją na tle władzy, seksu i posiadania.
Podczas czytań w Ps 25(24) padną słowa: „Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami /../ Dobry jest Pan i łaskawy, dlatego wskazuje drogę grzesznikom /../ uczy ubogich dróg swoich /../.”
Natomiast Pan Jezus zapowie znaki towarzyszące Jego ponownemu Przyjściu (Łk 21, 25-28. 34-36): <<Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy /../ moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą.”
Dlatego mamy czuwać i modlić się w każdym czasie, ale ludzkości to nie obchodzi...ważniejszy jest Krym, loty na księżyc i Marsa, a w kacapsko-szwabskiej telewizji (TVN) wciąż gotują, ubolewają nad drogimi lekami dla piesków i głupio żartują.
Ponadto cały czas oczekują na przybycie Donalda mniejszego ze śmiejącymi się oczkami w czasie kłamania, który piąstkował po udanym zamachu na samolot (Trupolew) z prezydentem Lechem Kaczyńskim.
Przystąpiłem do spowiedzi i zostałem uśpiony, bo Szatan uderzył we mnie ponownie. Nawet miałem znak, bo dotknąłem korony cierniowej na figurce Pana Jezusa po św. Poniżeniu.
W ramach tej intencji dwa razy mówiłem - do nieświadomych katolików - o posiadaniu duszy, naszym życiu tuż po śmierci, potrzebie wołania do Boga Ojca w każdej sprawie, ćwiczeniu się w odczytywaniu Jego Woli z dążeniem do świętości, bo inaczej nie trafi się wprost do Królestwa Bożego.
Jakby na potwierdzenie tej intencji odpowiem na list pana Roberta (poniżej)...
APeeL
Panie Robercie!
Nasze spotkanie nie jest przypadkowe: Pan wskazał na mój błąd i sprawa jest dla mnie jasna, bo przeżywam to samo, ale u mnie kontemplacja jest wlewana...głównie podczas odmawianie mojej modlitwy.
To wszystko jest dla nas zrozumiałe. Proponowałbym, aby Pan wszedł na moją drogę...chodzi o odczytywanie intencji modlitewnej danego dnia z jej ofiarowaniem. Poszukiwane są dusze, które chcą towarzyszyć Zbawicielowi podczas Bolesnej Męki, która trwa dalej.
Ja zalecam, aby dołączył Pan współcierpiących z Panem Jezusem, ale wówczas musi Pan działać zgodnie z Wolą Boga, a to oznacza opanowanie Jej odczytywania...także w modlitwach. To mój charyzmat w ramach mistyki eucharystycznej.
Moje obecne życie przebiega w łączności z Bogiem, Panem Jezusem, Duchem Świętym i całym Królestwem Bożym...od rana do wieczora. Do tego dochodzi walka z Szatanem, który myli natchnienia, drażni, wpuszcza pustkę ("nie wiem, co mam robić"), zalewa myśli pokusami seksualnymi, rodzinką, która zajęła spadek po rodzicach oraz kolegami anty-krzyżowcami z Izby Lekarskiej, itd.
Moja modlitwa jest wymodlona, a podczas jej odmawiania towarzyszę Panu Jezusowi podczas Bolesnej Męki: od Ciemnicy do Śmierci. Często w tym współcierpieniu ze Zbawicielem powtarzam niektóre słowa na krzyżu 10 razy...w odczytywanych intencjach. Wówczas „umieram z Panem”. Piszę to i chce się płakać...
W Królestwie Bożym wiedzą o Panu, bo potrzebni są współcierpiący z Panem Jezusem (męczennicy). Najważniejsze w tym jest wsłuchiwanie się w natchnienia Boże, które myli Szatan. Niech Pan spróbuje odczytywać Wolę Boga Ojca...będą dawać znaki Boże („duchowość zdarzeń”) w Pana języku. To jest prośba Boga Ojca, który cały czas mówi do nas...
U mnie niemożliwa jest modlitwa bez odczytania intencji (z ofiarowaniem danego dnia). Przy wymyślonej nawet ustna nie idzie. Po pewnym czasie wśród napływających natchnień i poprzez analizę duchowości zdarzeń...nagle wiem za kogo mam wołać do Boga.
W niedzielę po spowiedzi dotknąłem koronę cierniową na głowie Pana Jezusa (mała figurka na stole żony)...i zgrzeszyłem tym samym grzechem z którym byłem u spowiedzi. Ja mam "zdjąć Panu koronę", "wyjąć" gwóźdź ze stóp, "zdejmować Zbawiciela z krzyża".
Szatan chciał, abym w nieczystości przyjął Eucharystię. Jakież było moje zdziwienie następnego ranka, gdy w kościele pełnym wiernych...kapłan jakby czekał na mnie w konfesjonale. Popłakałem się...
Pozdrawiam
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1155
Pierwsza Sobota
Msza Św. za dusze rodziców
Dzisiaj zobaczysz jak gubi nas pewność duchowa z zapomnieniem się, złym odczytaniem natchnienia, a także ze zlekceważeniem działania Bestii. Ja wiem jakie są objawy ataku Przeciwnika Boga, ale - zaaferowany rocznicowym nabożeństwem za dusze rodziców - całkiem zapomniałem o dniu poświęconym Matce Pana Jezusa.
Tak jak dzisiaj siedziałem od 3.00 do Mszy Św. o 6.30 i bezpośrednio trafiłem do kościoła. W pierwszym czytaniu (Ap 22, 1-7) była relacja z Raju, gdzie będziemy wiecznie przebywać w obecności Pana Jezusa.
Nie będzie tam fałszywych Owsiaków, którzy zbierają pieniądze pod kościołami, a wiernych traktują jako głupich, bo Kościół Pana Jezusa „to taca i kasa”. Nie trafią też do Królestwa Bożego jego reformatorzy oraz żałośni św. Jehowy, którzy stali dzisiaj na rogu (-10 st.) ze swoimi książeczkami obiecującymi raj na ziemi.
Nie spotkasz też: wszelkiej maści prostytutek i sprzedających się braci ziemskich...napadających na słabszych i kłamiących prosto w oczy (Pitera oraz dr Ewuś), udających katolików, głupiejących na stanowiskach, oszustów z kościółków typu Amber Gold oraz ewidentnych mafiosów, którzy nie wiedzą ile mają kont bankowcy i mieszkań, a także koledzy lekarze antykrzyżowcy.
Nic nie dadzą takim piękne pogrzeby ze sztucznymi wieńcami, których nie można zutylizować (plastik). Nie ujrzysz w Królestwie Bożym żałosnych celebrytów z opcją Roberta Biedronia oraz wszelkiej maści ludobójców (In vitro, aborcja, Hitlera i Stalina z ich naśladowcami).
Właśnie płonie składowisko opon. Jakiś czerwony hrabia otrzymał dotację na recykling, a teraz zajęcie ma straż pożarna. W tym czasie trująca chmura przewija się przez siedliska ludzkie. Jeszcze napadanie na staruszków, pułapki bankowe i bezmiar świństw, które za zezwoleniem „ruskich” (pełno ich u nas) robią, co chcą: mogą zepsuć ci wszystko podczas błahej reperacji (skleić pompę paliwową, reperować dobry silnik samochodu oblany olejem, zainstalować niepotrzebny program, zgrać zawartość komputera w twojej obecności i wygonić z zakładu, itd.).
Dodaj do tego wszystkich żyjących jakby Boga nie było (80-90% ludzkości)...siedzących ze sobą cudzołożąc, ale po śmierci biegną do Domu Pana, aby wnieść trupa do miejsca Świętego Świętych. Nie mają za grosz honoru. Szkoda czasu na wyliczanie, bo pozostała nas garstka...”resztka Pana”, która jest zagrożeniem dla świata i Szatana.
Przemyślałem Ew (Łk21, 34-36), a tam Pan Jezus ostrzegał, aby w czasie takie życia, aby Jego powrót: „nie spadł na was znienacka jak potrzask /../ czuwajcie i módlcie się w każdym czasie /../”.
Opiszę w punktach, co uczyniłem w przebiegu kuszenia, którego nie zauważyłem:
1. po powrocie na wystawienie Monstrancji podszedłem drugi raz do Eucharystii (koniec Mszy Św.), a to wykluczyło ponowną Mszę Św. o 17.00…
2. planowałem wyspać się, ale nie mogłem zasnąć...dodatkowo Bestia zalewała mnie pokusami seksualnymi w myślach
3. podczas ataku zmarnowałem godzinę na błąd w zapisie, a z powodu pustki duchowej nie byłem zdolny do niczego, kręciłem się bez celu, a podczas modlitwy za pełnych gorliwości apostolskiej trafiłem z żoną do sklepu.
Przenieś teraz działanie demona na „wielkich” tego świata. Większość z nich prawie chce pęknąć z powodu kłamliwości w myślach, mowie i uczynkach…
Napad trwał jeszcze następnego ranka, bo Szatan chciał odwlec mnie od porannej Mszy Świętej...wiedział - w przeciwieństwie do mnie, że - zaczyna się Nowy Rok kościelny (02.12.2018), a ja otrzymam natchnie, aby zacząć go od spowiedzi.
W wielkim bólu i ze łzami w oczach odmawiałem moją modlitwę, a w tym czasie przepływały: ofiary uzależnienia od seksu, hazardu i różni nałogowcy, celebryci wszelkiej maści i „spółkujący inaczej”, narażający swoje zdrowie i życie dla sławy i pieniędzy, kapłani łamiący przysięgę dla niewiasty.
Płakałem podczas Modlitwy Pańskiej, bo ta intencja jest dla mnie wielkim cierpieniem, ponieważ wiem, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze. Z drugiej strony słabość natury ludzkiej obraża Boga grzechami. Nie zlekceważ mojego świadectwa wiary, bo o twoją duszę toczy się śmiertelny bój duchowy…
APeeL
- 30.11.2018(c) ZA PEŁNYCH GORLIWOŚCI APOSTOLSKIEJ
- 29.11.2018(c) ZA POCHŁONIĘTYCH ŻYCIEM DOCZESNYM
- 28.11.2018(ś) ZA PRZEŚLADOWANYCH Z POWODU IMIENIA PANA JEZUSA
- 27.11.2018(w) ZA OBCIĄŻONYCH LICZNYMI WINAMI
- 26.11.2018(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA BOŻE ZATROSKANIE
- 25.11.2018(n) ZA CIERPIĄCYCH Z PANEM JEZUSEM W MILCZENIU
- 24.11.2018(s) ZA NIEWIERZĄCYCH W PRAWDĘ OBJAWIONĄ
- 23.11.2018(pt) ZA SŁUCHAJĄCYCH NAPOMNIEŃ BOGA OJCA
- 22.11.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE MAJĄ DUSZE
- 21.11.2018(ś) ZA OFIAROWANYCH BOGU