- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1170
W nas nie ma wdzięczności za wiarę i nawrócenie, za uratowanie od Śmierci Prawdziwej. Wyznawcy Boga w Trójcy Jedynego zgodnie z zaleceniami naszych wrogów traktują wiarę jako rzecz osobistą.
W tym czasie wyznawcy n i c o ś c i krzyczą głośno i wdeptują nas w ziemię...teraz filmem „Kler”. Niedługo Marek Konrad fiknie, a rodzina pobiegnie do najbliższego proboszcza i wniosą - małpującego namaszczonego sługę Boga - do kościoła.
Ci, którzy uderzają w Kościół Święty wcześniej infiltrowali go agenturą. Kapłan-agent nie traci namaszczenia przez swoją grzeszność (chodzi o ważność posługi)...staje się to dopiero po odsunięciu przez odpowiednie struktury.
Nie ma możliwości, aby kapłani byli bezgrzeszni, bo jesteśmy skażeni grzechem pierworodnym, a szczególnie kuszony - zarazem zwalczany przez bezbożników - jest każdy kapłan pragnący świętości.
Dlaczego nie nakręcono filmu o braciach islamistach. Nasza wiara jest prawdziwa, bo nie ma w niej nienawiści i mściwości...dlatego jest atakowana.
Na Mszy św. porannej Szatan wpuszczał mi kuszące rozproszenia (rozmyślania)...przeoczyłem treść czytanej Ewangelii. Wszystko ustąpiło po zjednaniu się z Panem Jezusem w Eucharystii, która zwinęła się na pół i ćwierć. Nie wiem, co to oznacza? Pozostałem i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Z radością wróciłem na Mszę Św. wieczorną, ponieważ postanowiłem podziękować Bogu Ojcu za nawrócenie, a przez to ocalenie. W drodze odmówiłem ponownie koronkę do Miłosierdzia Bożego i zacząłem moją modlitwę.
Dzisiaj psalmista wołał w Ps 56[55] jakby w mojej krzywdzie doznanej od kolegów lekarzy”:
„Wrogowie moi wciąż mnie prześladują, liczni są ci, którzy ze mną walczą /../
W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, cóż może uczynić mi człowiek? /../
Tobie oddam ofiary pochwalne, bo od śmierci ocaliłeś me życie, a nogi moje od upadku /../”.
Po Eucharystii wielka ufność zalała serce, które napełniła wiara z dziękczynieniem: „Panie mój cóż Ci oddać mogę”. Po ponownej Eucharystii z krzykiem wyszedłem z zamykanego kościoła: „Pan jest ze mną, Pan ocalił moje życie od upadku.”
Nie mogłem wrócić do domu. Przyszedłem jako normalny, a teraz jestem człowiekiem anielskim. To też jest wielka łaska Boga naszego, bo tylko Bóg może sprawić, że wybieramy drogę świętości życia. Pomaga w tym Cud Ostatni: Eucharystia!
„Pan jest mocą Swojego ludu. Moją mocą jest Pan. Nie jestem sam, /../ Panie mój cóż Ci oddać mogę za bezmiar Twych łask? Dziękuję Ojcze, że Jesteś ze mną. Dziękuję za ocalenie...za to, że nie pozwoliłeś mi upaść. Dziękuje za prowadzenie ku świętości”...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1050
Apostoła Mateusza
Po wczorajszym wycieńczeniu pracą - podczas Mszy Św. wieczornej - zostałem pokrzepiony przez Pana Jezusa i siedziałem w nocy do 3.00. To wielki wysiłek, ale zarazem przyjemność w służeniu jedynie prawdziwej wierze katolickiej. To nie jest fanatyzm, ale stwierdzenie Prawdy, która jest tam, gdzie jest Cud Eucharystii.
Rano zostałem przebudzony na Mszę Św. w intencji duszy zaginionego syna Mateusza...padłem na kolana i z płaczem podziękowałem Bogu Ojcu za jego prowadzenie. Zarazem byłem pełen zadziwienia kierowaniem moim losem i tym, że Tata wie o mnie.
W drodze odmawiałem moją modlitwę - po nagle odczytanej - intencji tego dnia i popłakałem się z wołaniem: „Ojcze Najświętszy jakże zadziwiasz mnie każdego dnia. Cóż dla Ciebie oznacza pokrzepienie wycieńczonego oraz jego pocieszenie."
Od Ołtarza Świętego popłyną zawołania, a w serce wpadną potrzebujący nawrócenia. Kilka razy zawołałem, że "nie byłem godny wezwania i powołania", a wzrok zatrzymał wielki obraz Trójcy Świętej...z poczuciem bliskości Boga Ojca, Stwórcy naszej duszy! Tego nie można przekazać...
Po Eucharystii słodycz zalała serce i chciałbym zawieźć kwiaty pod „mój” krzyż Pana Jezusa! Przekazałem Najświętszy Sakrament w intencji duszy syna. Pozostałem na odmówienie koronki do Miłosierdzia Bożego, a po wyjściu z kościoła dalej wołałem: „O! Jezu Miłości moja”.
Zrozum, że ta miłość jest podobna do naszej, ale spotęgowana i całkowicie czysta, ponieważ dotyczy naszej duchowości. Wówczas w okolicy serca pojawia się łagodne ciepło i słodycz...chciałbyś, aby to trwało wiecznie. Tak zresztą będzie po powrocie duszy do Królestwa Niebieskiego.
„Boże mój! Tatusiu...jakże pięknie to wszystko urządziłeś. Duchu Święty dziękuję za natchnienia i za zaproszenie na spotkanie z Panem Jezusem.” W końcu zawołałem: „Niech będzie pochwalony Bóg w Trójcy Jedyny” i ”Nie ma Boga oprócz Jahwe”...
Pojechałem pod mój krzyż, aby podlać piękne kwiaty, wyzbierałem śmieci i zapaliłem lampkę. W tym czasie odmówiłem cz. Bolesną Różańca w intencji duszy syna.
W drodze na ponowną Mszę Św. (wieczorną) moje serce zalało uniesienie duchowe, które koiła modlitwa w intencji tego dnia. Wprost byłem na Drodze Krzyżowej, a najbardziej przeżywałem św. Poniżenie Pana Jezusa.
Eucharystia ponownie zamieniła się w "mannę z nieba" wywołując pokój i słodycz, która trwała dwie godziny. Siostra zaśpiewała pean na część Pana Jezusa utajonego w Św. Hostii. „W szarym życia dniu, przychodzimy tu po pociechę i po radę”, a Ty, Jezu chciej umocnić nas...Dobry Jezu!
Nie mogłem opuścić tego uświęconego miejsca na ziemi i pozostałem na placu kościelnym wołając do Boga w mojej modlitwie. Wracałem unikając ludzi z tęsknotą, którą koił krzyk: „Tato! Tatusiu! Jezu!” Bardzo wolno odmawiałem „Ojcze nasz” ze Św. Agonią Zbawiciela, a każde słowo było ważone w łączności z Bogiem.
Bardzo przeżywałem Słowa Pana przynoszące pocieszenie: „Dziś będziesz ze Mną w Raju”, „Oto Matka Twoja...” z ostatecznym przekazaniem Bogu Swojego Ciała i Duszy. Ja to samo uczyniłem przekazując samego siebie Panu Jezusowi.
Dlaczego wołałem do Boga Ojca za pokrzepionych przez Pana Jezusa? Dlatego, że większość wierzy tylko w swoją moc...nawet nie pomyślą o Bogu. Serce zalało tęskne poczucie rozłąki, a właśnie pojawił się księżyc w pełni. „Boże mój. Panie! Dziękuję za tę drugą Mszę Św."...
Wszystko zakończyłem koronką do 5-u Św. Ran Pana Jezusa. Wprost „widziałem” jak z nich wypływa Św. Krew, która jest potrzebna do zbawienia każdej ludzkiej duszy. Nawet kapłan pijący z kielicha nie ma świadomości doznawanej tej łaski...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1016
To była bardzo ciężka doba duchowa, bo miałem 5 zaległych zapisów i nie wierzyłem, że wyjdę z tego dołka. Udało się, bo pisałem od 20.00 - 3.30, a dzisiaj dalej od 9.00 - 14.00.
W „Gazecie lekarskiej” była dyskusja (ustawka) wierchuszki psychiatrów, którzy zadekowali się w IPiN oraz w spółdzielni o ładnej nazwie „Dialog”. Oszukany trafiłem na koleżankę, inspektorkę od psyche, która bierze 170 zł za krótką wizytę.
Po 30 minutach przesłuchiwania z równoczesnym pisaniem na komputerze wie, że jesteś chory, bo wypowiadasz się symbolicznie o wierze i o obronie krzyża, który powalił ich kolega psychiatra. Dodatkowo o co mi chodzi, przecież jestem na emeryturze!
Właśnie przysłano pismo z OIL w W-wie. Ja zarzucam zastosowanie psychuszki z beznadziejnym jej wykonaniem, a oni udają frajerów i proponują dalsze badanie przez te same koleżanki emerytki nad grobem. Dla nich moje doznania duchowe po przyjęciu Eucharystii to "brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć"...
Ja nie wiem jak określić takie trwanie w przestępczym procederze przez tych, którzy stanowią prawo, mienią się jego przestrzeganiem i podkreślają znaczenie działania etycznego. Wtórują im koledzy psychiatrzy, których korporacja - mająca charakter mafijny - opanowała kluczowe stanowiska...w tym biegłych sądowych.
Parafrazując powiedzenie posła Stefana Niesiołowskiego o o. Rydzyku („powinien nadawać, ale w więzieniu”): koledzy powinni stworzyć sobie samorząd, ale w więzieniu...
Coraz głośniej mówi się o ofiarach psychuszek w "niezależnych sądach"...relikcie bolszewizmu w RP. Przypuszczałem, że wszystko naprawi odmłodzona Okręgowa Rada Lekarska, ale tam dalej tkwi nomenklatura.
Pojechałem na Mszę św. o 18.00 i popłakałem się podczas Ewangelii, gdy jawnogrzesznica nacierała stopy Pana Jezusa olejkiem. Ta, której wiele wybaczono okazała wdzięczność...podobnie jest ze mną. Krzyknąłem tylko, że chciałbym ucałować Stopy Pana Jezusa, Syna Boga Żywego, który stał się jednym z nas i otworzył Królestwo Niebieskie.
Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a - po krótkim wypoczynku na spacerze - odmówiłem zaległą koronkę do Miłosierdzia Bożego ze słuchaniem piosenki „Jezu ufam Tobie”. Dłuższa modlitwa był niemożliwe ze względu na spracowanie, a właściwie wycieńczenie...
To zostało pokazane (duchowość zdarzeń) na gołąbkach pocztowych wracających do swojego pana:
-
w gonienie tak wycieńczonego gołąbka przez kota
-
opisane w dzisiejszym „Fakcie” uratowanie gołębia pocztowego, który na wytyczonej trasie (400 km) pobłądził i wpadł do budynku celników
-
żona znajdzie nóżki gołąbka zaobrączkowanego i odeśle właścicielowi oznakowanie.
Pan Bóg pokazuje przez to nasze zesłanie i kłopoty z powrotem do Królestwa Bożego. Na ten moment Pan Jezus zapowiada: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” Tak właśnie stanie się ze mną...
Później „Listy” (1) świętego Hieronima otworzą się na wspomnieniu Melanii (najszlachetniejszej z kobiet rzymskich), która po stracie męża i dwóch synów nie rozpaczała, ale objęła nogi figury Pana Jezusa i poświeciła się w pełni służbie Zbawicielowi. Pojechała do Jerozolimy, gdzie swoimi cnotami wzbudziła podziw, a za to otrzymała imię Tekla: gr. theos (bóg) i kleos (sława).
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1104
Nie ma Boga oprócz Jahwe...
Dziwne, bo miałem natchnienie, aby być na Mszy Św. pogrzebowej...specjalnie pojechałem zobaczyć klepsydrę (nie podają w internecie). Później padłem w błogi sen aż do 14.00...aż żona sprawdzała czy żyję.
Po wstaniu padłem na kolana i wołałem z płaczem „Tato, Tato, Tatusiu...dziękuję za wszystko: za dom, łóżko z kojącym snem w ciszy, kąpiel, bułki z serem i kawę oraz za pokój!" Serce zalała wdzięczność Bogu Ojcu za Jego Dobrodziejstwa.
Po wyjściu do kościoła nadal miałem łzy w oczach, a serce ściskał ból z powodu obdarowania przez Boga Ojca, bo mamy Raj na ziemi ze szczytem, którym jest Kościół Boży. Nagle ujrzałem też ludzi pracujących: kierowcę samochodu ciężarowego na budowie, układających dach i remontujących pojazdy, matkę jadącą rowerem z dzieckiem, sklepy i bank.
Z drugiej strony serce chciało pęknąć, gdy pomyślałem o pozbawionych tego, co otrzymaliśmy na tym zesłaniu...czyli „wygonieniu” z Królestwa Bożego. Nie chcieliśmy posłuszeństwa, otrzymaliśmy wolną wolę i z przypiętym ciałem spadliśmy na ziemie. Bóg Ojciec dał nam wszystko z zaleceniem: „czyńcie sobie ziemię poddaną”.
Moją duszę zalała Radość Boża oraz Pokój, których nie można wyrazić naszym językiem, bo są to doznania duchowe, przy których nasze przeżycia to ich namiastka. Symbolem pokoju są gołąbki, a właśnie zatrzymywały wzrok: latające, żerujące na boisku oraz zajadające się pszenicą sypaną im przez sąsiada, a także zalecający się samiec...
To wszystko wyjaśnia moją decyzję, a dodatkowo pod kościołem spotkałem gasnącego sąsiada - od lat namawianego - do Pojednania z Bogiem...przybył dzisiaj, bo zmarły to mąż jego siostry.
Ciało jest naszym przybytkiem, opakowaniem dla duszy, ale 90% ludzi nie ma prawdziwej świadomości tego, bo kierujemy się naszą mądrością, a ona jest głupstwem dla Boga Ojca!
Psalmista właśnie wołał: „W krainie życia będę widział Boga. /../ Pan jest Światłem i zbawieniem moim /../ przed kim mam się trwożyć /../ jednego pragnę Słodyczy Pana /../ Usłysz Panie, gdy wołam.”
Pan Jezus właśnie mówił, że w Dom Ojca jest wiele mieszkań. W tym momencie wzrok zatrzymał krzyż Pana Jezusa oraz chorągiew „Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem”…
Moje serce zalała Wszechogarniająca Miłość Boża. Tego nie można przekazać...tą miłością objąłem także tych, którzy zrobili ze mnie „wroga ludu”, a na końcu chorego psychicznie za obronę krzyża Pana Jezusa (Izba Lekarska w W-wie), bo moja wiara (mistyka) to psychoza...
Później będę miał pokazanych wygnańców z powodu niszczycielskich żywiołów: tornad i cyklonów tropikalnych...w tym burzy śnieżnych z opadami w metrach. Nie myślałem, że wypadają wówczas szyby w blokach, autobus może być wywrócony, a samochody przewalane są jak zabawki.
Darem Życia na ziemi jest Eucharystia, Chleb bez którego w duszy nie ma życia. Po zjednaniu z Panem Jezusem pozostałem sam w kościele i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a jakby na potwierdzenie - później odczytanej intencji - w ręku znalazł się „Gość niedzielny” z płaczącymi chrześcijanami na Bliskim Wschodzie.
Podczas powrotu do domu wołałem do Boga w mojej modlitwie i oglądałem walizki, które kojarzą się z wyjazdem. Przypomniał się los wygnańców po II Wojnie Światowej z Ziem Zachodnich i wcześniejsze wywózki niewinnych ludzi z terenów oddanych bestiom ludzki 17 września 1939 r. Jakże mam to pokazane...„Boże mój!”
Natomiast w telewizji pokażą kolejkę po żywność z której wykluczono matkę z dzieckiem, ponieważ są wyznawcami Boga Objawionego, a nie Allacha...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1036
Nie mogłem spać w nocy, a rano chciałem zrezygnować z Mszy Świętej. Nudzę codziennym opisem tego momentu, ale od niego zależy przebieg całego dnia. Musisz zrozumieć, że masz zaproszenie na spotkanie z Panem Jezusem „tu i teraz”, a nic nie wiesz, co będzie wieczorem.
Padłem na kolana i podziękowałem Bogu Ojcu za przebudzenie, a zarazem przeprosiłem z płaczem za moje grzeszenie. Wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, a w garażu krzyż, który wcześniej znalazłem.
To znak cierpienia, które czeka na mnie dzisiaj...nie wiem jakiego, ale czeka mnie przegląd samochodu (po 10 tys. km). W drodze do kościoła sprawdziłem stan akumulatora, który okazał się dobry...trzeba go tylko doładować.
Siostra śpiewała piękną pieśń, gdzie była prośba, aby moje serce na wieki należało do Pana Jezusa. Na ten czas „spojrzała” s. Faustyna, a wszystko wyjaśniła pęknięta Eucharystia (zapowiedź cierpienia), bo okaże się, że podczas przeglądu stwierdzono uszkodzenie uszczelki silnika z wyciekiem oleju. To częściej zdarza się u jeżdżących na krótkich odcinkach (zimny silnik).
Dzisiaj św. Paweł (1 J2, 12-17) zalecał: „Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie /../ Wszystko bowiem, co jest na świecie /../ nie pochodzi od Ojca, ale od świata.” Człowiek zmysłowy kocha pobyt tutaj i nie zrozumie naszej radości z powrotu duszy do Raju.
Większość ludzi nie wierzy, że śmierć to życie prawdziwe, a umierając przechodzą na drugą stronę ze swoimi pragnieniami z tego świata. Co da bycie mistrzem świata w sprawności ciała, które w momencie śmierci odpada bezpowrotnie („proch z prochu”).
Ja dodam, że ujrzenie tego jest trudne bez łaski Bożej. Proś o Światłość i ćwicz się w odczytywaniu Woli Bożej...od tej chwilki (”bądź Wola Twoja”). Wówczas odpadną wszystkie kłopoty związane z twoimi złymi decyzjami.
Przeszkodą jest pożądliwość ciała, lekceważenie pokus w myślach z hulanką Szatana, bo tam właśnie jest nasze męstwo. Przecież mamy przyjemność we wspominaniu grzechów, nawet chwalimy się nimi i lubimy marzenia podsuwane przez Bestię. Ponadto demony zalewają nas różnymi strachami związanymi z przyszłością...w tym chorobami i śmiercią.
Nikt nie potrafi odczytać naszych myśli, ale dla Boga Ojca jesteśmy odkryci...przecież tą drogą modlimy się, prosimy, a wręcz „wołamy” w różnych sprawach. Właśnie padną słowa (Mt 5, 8): „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.”
W związku z tym światłem rozróżniłem dwa rodzaje doskonałych;*
-
tych, którzy oddzielają się od świata i oddają się umartwieniu swego ciała,
-
i drugich, co starają się całkowicie zabić swą wolę własną i ci są prawdziwie doskonali, żywiąc się u stołu świętego pragnienia.
Bój pomiędzy naszą duchowością, a rozumem wyjaśni krótka rozmowa ze znajomym, który wierzy, że obniżenie poziomu cholesterolu (genetycznie uwarunkowane zaburzenia) oraz jazda na rowerze przedłuży mu umiłowane życie. Rower i dietę z lekami stawia przed codziennym uczestnictwem w Mszy Św. z największym darem Boga Ojca jakim jest Eucharystia!
Podczas zachodzącego słońca odmawiałem moją modlitwę w intencji tego dnia, a towarzyszyły mi dzieci ćwiczone przez trenera w strzelaniu bramek oraz młode dziewczyny tańczące na sali w rytm muzyki. Piszę to, aby pokazać, że żyję wśród ludzi: za oknem gada sąsiadka, słychać brzęk sztućców, śpiewa ptak, bo okolica jest ekologiczna!
Pasuje tutaj wpis z mojego blogu (skasowano wszystkie na Onet.pl):
<<Próbowałem pisać do Ciebie, Macieju (heb. Mettithjah czyli dar Jahwe), ale „nie szło”. Ty może nie wiesz, ale wartością wyższą jest c z y s t o ś ć, która oprócz ubóstwa duchowego i posłuszeństwa ciągnie idących za Panem Jezusem!>>
<<No i co?…Hubercie (germ. Hugu -rozum, beraht – jaśniejący) i Filipino (droga przyjaciółko). Jeżeli czytasz to dzisiaj…masz 3-4 dni do podjęcia decyzji; czy rzucisz pod nogi Pana Jezusa gałązki z okrzykiem „hossana” czy będziesz wśród rozszalałych z nienawiści. Masz wolną wolę, której nawet Bóg nie może Ci zabrać...aż do śmierci!>>
Ogarnij cały świat potrzebujących męstwa w trudnościach życiowych: matki samotnie wychowujące dzieci, bieda, brak dachu nad głową, ofiary nawałnic, epidemii, ciężkich i niespodziewanych chorób lub wypadków...na szczycie tych cierpień jest śmierć dziecka.
W „Super ex” była opisywana tragedia: mężczyzna po pijanemu uderzył samochodem w kobietę...nie wiedział, że zabił własną żonę. Popłakałem się, bo czwórka dzieci - w tym niemowlę - straciła matkę i ojca. Wówczas widzisz łaskę posiadania rodziny i domu.
To wszystko przepływało podczas wołania do Boga Ojca, ból ściskał serce, a w oczach kręciły się łzy. Jest mi przykro, bo nasze miasto - na tym łez padole - jest odpowiednikiem sanatorium, ale ludzie nie widzą tego i nie ma w nich wdzięczności Bogu Ojcu. Wciąż na codzienne Msze Święte przybywa garstka wiernych („resztka Pana”)...
APeeL
* „Dialog” Jezus do św. Katarzyny ze Sieny „Nauka o Prawdzie”.
- 17.09.2018(p) ZA OFIARY NOŻA W PLECY…
- 16.09.2018(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIĘKUJĄ ZA TO, CO OTRZYMALI
- 15.09.2018(s) W INTENCJI DUSZY MATKI ZIEMSKIEJ
- 14.09.2018(c) ZA TYCH, KTÓRZY UMIŁOWALI CHRYSTUSA UKRZYŻOWANEGO
- 13.09.2018(c) ZA APOSTOŁÓW CZASÓW OSTATECZNYCH
- 12.09.2018(w) ZA TYCH, KTÓRZY GRZESZYLI PRZEZE MNIE
- 11.09.2018(w) ZA NIESŁUSZNIE OSKARŻONYCH
- 10.09.2018(p) ZA PROSZĄCYCH BOGA O POMOC
- 09.09.2018(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH OTWARCIA NA WIARĘ
- 08.09.2018(s) ZA PROSZĄCYCH MATKĘ BOŻĄ PRZEZ POŚREDNICTWO ŚWIĘTYCH