- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1238
Św. Teresy Benedykty od Krzyża
Nie wiedziałem, że dzisiaj jest wspomnienie tej nawróconej Żydówki ur. we Wrocławiu (1891-1942). Przez wiele lat jako filozof uważała się za ateistkę-racjonalistkę. Na studiach przebywała wśród chrześcijan, a po przeczytaniu autobiografii św. Teresy z Avila (1921 r.) poprosiła o chrzest św.
W 1933 r. wstąpiła do zakonu Karmelitanek. Aresztowana w Holandii w 1942 roku poniosła śmierć w komorze gazowej. w Oświęcimiu. Jan Paweł II ogłosił ją świętą 11 X 1998 r.
W tym czasie od rana zajmowałem się układaniem i drukowaniem pisma do Okręgowej Izby Lekarskiej z załączonymi zdjęciami krzyża powalonego przez kolegę psychiatrę i mojego, który podniosłem (w sprawie przedstawiam się jako: "ten lekarz od krzyża").
Jeżeli myślisz, że mistyk cały czas trwa w nadprzyrodzonej łączności z Bogiem to mylisz się. Nasze ciało jest zbyt słabe do takich przeżyć, a przekażę to z dzisiejszego doświadczenia.
Po koronce z radia Maryja (o 15.00) popłynęła wstrząsająca pieśń ze słowami: „Panie, Boże dobry, Ojcze nasz...otwarte Serce, które życie daje nam. Miłość Twoja wierną jest i ukojeniem naszych dusz, pokaż nam, pokaż nam, pokaż nam!”
W tym momencie mój wzrok zatrzymało zdjęcie - umierającego Jana Pawła II - po zamachu na Placu św. Piotra 13 maja 1981 r. Bliskość Serca Boga Ojca sprawiła wstrząsające uniesienie duchowe. Popłakałem się i uciekłem do kuchni, gdzie wołałem: „Tato mój! Miłość do Ciebie rozerwie mi serce...Jezu, och Jezu! Serce mi pęknie.” To był tylko kwadrans, bo dłużej nie wytrzyma tego nasze ciało...
Gdzie uzyskasz ukojenie w cierpieniu? Może pójdziesz do psychologa - tak jak planuje - porzucona przez męża Maryla Rodowicz? Wyczekasz się u takiego w kolejce, a on zacznie dawać głupie rady, bo większość z nich jest niewierząca...tak jak psychiatrzy. Na początku biedaczka uciekła w koncertowanie. Jakże chciałbym do niej napisać!
Wielu wówczas biega, kupuje sobie pieska, uprawia jogę, itd. To jest oszukiwanie przez demona, który ma tysiące tysięcy pomysłów, abyś nie drgnął ku Bogu. Ja nie twierdzę, że dbanie o sprawność ciała fizycznego jest nieważna, ale ono jest dodane do duszy, która ma być święta!
Smutku duszy oddalonej od Boga Ojca nie leczymy zw. chemicznymi! Tylko Bóg może ukoić...wierz mi, bo przekazuję to z „tu i teraz”, a dodatkowo po zjednaniu z Panem Jezusem.
Poproś Ducha Świętego, a zostaniesz też dotknięty. „Boże mój i Panie, Zbawicielu świata i mój Zbawicielu. Bądź pochwalony, uwielbiony, bądź adorowany, Święty Świętych, Synu Boga Żywego...”.
Ponownie będę słuchał tej piosenki przed Mszą św. wieczorną i z tak ukojoną duszą wyjdę na spotkanie z Panem Jezusem. Jednak nie docierały czytania, bo byłem ledwie żywy z powodu upału. Zapamiętałem tylko zakończenie Ew. Mt 25, 1-13 o pannach czuwających z lampami na przybycie oblubieńca, którym w przenośni dla nas jest Pan Jezus.
Po Eucharystii napłynęło pragnienie bycia ze Zbawicielem o którym większość nawet nie pomyśli, ale pojawił się kościelny, a to oznaczało „wychodzić”...wcześniej „wyganiał” dzwonieniem kluczami.
Wracałem spocony, a modlitwa była niemożliwa. Padłem umęczony tym dniem o 21.00 i jak nigdy spałem do 5.30.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1248
Wcześniej poprosiłem Boga Ojca, aby wziął w Swoje Ręce moje sprawy: spadek, trwające zawieszenie pr. wykonywania zawodu lekarza, a także wyobcowanie spowodowane prześladowaniem "politycznym", bo dla dawania świadectwa wiary potrzebuję pokoju, a niszczą go sprawy ziemskie wzmacniane kuszeniami.
Dodatkowo pomaga najkrótsza modlitwa świata wg ks. Dolindo, która jest zarazem prośbą: „Jezu, Ty weź tą sprawę, zajmij się tą sprawą”. Kiedyś zaleciłem żonie, aby zawołała do Boga (miała jakiś problem), ale stwierdziła, że nie potrafi się normalnie modlić...czyli zawołać do Boga jak do naszego Ojca! Stąd biorą się różne nowenny wymagające czasu i wielokrotnego powtarzania zawołań...
Ja tak nie potrafię, bo w potrzebie płaczę jak dziecko i proszę Boga Ojca. Przecież tak jest z małym dzieckiem...biegnie z płaczem i krzykiem w sprawie, która nic nie znaczy dla jego tatusia. Naprawdę wszystko jest pokazane. Spróbuj w kłopocie tak zawołać do naszego Ojca, a nie przeklinać wszystkich, a na końcu siebie!
Dzisiaj kontynuowałem pismo do naszego samorządu...do kolegów lekarzy, którzy mają łaskę służenia całemu środowisku, a przez to także chorym. Nie jest łatwo zebrać fakty i wszystko ułożyć, ale wyraźnie widziałem pomoc Boga Ojca...może drgnie choć jedno serca. Koledzy przez całe lata byli religijni na pokaz...każdy nadzwyczajny zjazd samorządu zaczynał się od Mszy św.
Wówczas pan prezes Mieczysław Szatanek stał w białych rękawiczkach, a obok niego kol. Krzysztof Makuch z młodymi trzymającymi sztandar Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, który z namaszczeniem całowano...prawie jak relikwię. Nie wiem czy przystępowali do Eucharystii. Przez sekundę wyobraź sobie jak czuje się Zbawiciel, gdy ma wejść do takich dusz.
Ja w tym czasie nie miałem już prawa wykonywania zawodu lekarza zawieszonego za obronę krzyża i z powodu łaski odczytywania woli Boga Ojca ("mowy Nieba")! Chorobę stwierdzono zaocznie na podstawie tych dwóch słów!
Nawet nie chodzi o błąd, ale o zachowanie całej wierchuszki Komory Lekarskiej z trwaniem w fałszu od 10 lat. Kłopot, bo nie umarłem. Moja sprawa jest precedensowa i powinna trafić na na forum dyskusyjne (mistyka a psychoza?).
Dla wielu środowisk przykładem był katolik Bronisław Komorowski („wierzący inaczej”). Kiedyś zadzwoniłem z protestem do kapłana, który podał prezydentowi Ciało Pana Jezusa. Wskazałem, że jest za In vitro („uszczęśliwianie” przez ludobójstwo) oraz za aborcją (czyli zabijaniem dzieci szczególnej troski: z wadami, z gwałtu i zagrażającymi zdrowiu i życiu matki).
Ponadto po zamachu w Smoleńsku zajął miejsce Lecha Kaczyńskiego jeszcze przed jego ostygnięciem, a 10.04.2012 zaprosił rodzinę b. prezydenta na Mszę św. w Belwederze, bo „zgoda buduje”. Pan prezydent „błogosławił” też działanie prezesa OIL w W-wie kol. Andrzeja Włodarczyka w czasie, gdy ministrem zdrowia była Ewa Kopacz.
Po władzy okupacyjnej pozostała w Polakach mentalność towarzyszy ze Wschodu. Najpierw napadasz na słabszego (osobę, opozycję, państwo), a później stwierdzasz winę broniącego się! To było pokazane podczas napadu na Gruzję (z Osetii) i Ukrainę.
Koledzy z samorządu lekarskiego zapomnieli, że nie walczą ze mną, ale ze sługą Boga naszego i z najświętszym znakiem na ziemi: krzyżem Pana Jezusa. Przed wyjściem na Mszę św. wieczorną mój wzrok przykuł tytuł Ps 51[50] „Zmiłuj się, Boże, bo jesteśmy grzeszni”.
Nagle wiedziałem, że ten dzień mojego życia i modlitwy mam poświecić za kolegów lekarzy, którzy „nie wiedzą, co czynią”, a ja odpowiadam za ich zbawienie. To intencja zarazem za mnie, bo kto jest bez grzechów „niech rzuci kamieniem”. Tylko nędznikom wydaje się, że są bezgrzeszni! Łatwo jest innym wytykać ich grzechy, ale gdy przepłyną nasze nie mamy się gdzie schować.
Z głębi serca i duszy zacząłem wołanie z mojej modlitwy...”O! Jezu! Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad nami, lekarzami. Matko Miłosierdzia módl się nad nami”…
Teraz, na potwierdzenie mojego stanu duchowego Pan Jezusa mówi:* "Jezus jest dla wszystkich. Nie jest tylko dla tego lub tamtego. Jezus należy do wszystkich. /../ To dla wszystkich jestem Miłością Miłosierną i pewnym Zbawieniem."...
APEL
* "Poemat Boga-Człowieka" ks. czwarta cz. druga 60. Czwartek przed Paschą
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1249
Tuż po wstaniu zacząłem pisać odpowiedź do Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, gdzie koledzy jak jeden mąż stanęli po stronie psychiatry powalającego krzyż Pana Jezusa. Nie wiem, co im się stało, bo napadli na mnie w sposób „krymski”, a można powiedzieć, że nawet islamski (zabójstwo duchowe) i trwają w fałszu.
Państwo ludowe zostało obronione przez „lampioniarzy” z których zasłużeni zostali wyrzuceni na ulice: <<Towarzyszu, bardzo przepraszamy...”wiecie, rozumiecie" tyle lat byliście z nami (czytaj: zajmowaliście stanowiska), a teraz, gdy ojczyzna znalazła się w potrzasku...musicie stanąć po słusznej stronie >>.
Przykładem tego był prof. Adam Strzembosz, który pytał w wywiadzie czy jest "komunistyczną skamieliną". Uwierzył w swoją wielkość i majestat, a tu w Internecie „prof. Bambosz”, a nawet stary. Mówię Ci, że został wyrzucony na ulicę jako jeden z obrońców „bolszewickiej demokracji”, bo nie ważne kto głosuje, ale kto liczy.
Tak jest nadal wszędzie. W moim samorządzie lekarskim usprawniono wybory. Przedtem kandydat był zgłaszany przez jakiś kółko lekarzy lokalnych. Jeden raz byłem na takim zebraniu...przybyły 3 osoby, kandydat był niewidzialny, a później okazało się, że jest nim dyrektor sanepidu. Uciekał na mój widok...
Teraz zgłaszasz sam siebie jak w w wyborach prezydenckich, a głosowanie jest elektroniczne...czyli jawne. Wówczas pan prezes lub zakochany we władzy kol. Krzysztof Makuch (nie przeszedł w ostatnich wyborach, ale jest zastępcą komisji ds. kontaktów z zagranicą) wie, kto jest przeciw niemu. Jakie kontakty może mieć lokalna Komora Lekarska z zagranicą?
Wystarczy, bo jakiś zawodowy działacz samorządowy stwierdzi, że rzadko spotyka się taką nienawiść do kolegów wybranych w demokratycznych wyborach i chcących dobra całego środowiska lekarskiego.
Bardzo ładnie mówił tow. Bolesław Bierut, gorzej wychodzi to posłowi Budce, a Donek i Bronek zostali wywróceni przez Boga Ojca, który słyszał krzyk pozbawianych mieszkań przez matkę HGW. Zapomniano, że Królem Polski jest Pan Jezus...
Ja zapoznałem się z tym systemem podczas obrony krzyża. Ponieważ trwa już III Wojna Światowa z Państwem Szatańskim jestem pierwszą jej ofiarą w białym fartuchu ze strony niewiernych dżihadystów z samorządu lekarskiego. Psychiatrzy - jako specjaliści od psychuszki - nie ścinają głowy, ale traktują codzienne uczestnictwo w Mszy św. (od 25 lat) jako chorobę psychiczną (psychozę).
W RP Ludowej mamy bardzo dużo instytucji pomagających krzywdzonym, które są opłacane z pieniędzy wszystkich Polaków. Ich pomoc polega na dawaniu dobrych rad i wskazywaniu naszych praw, a na końcu sprawa trafia...do krzywdzicieli, którzy dowiadują się, kto i co na nich donosi.
Nawet katolik nie broni katolika. Jako ofiara dyskryminacji religijnej prosiłem o pomoc Konf. Episkopatu Polski, ale uciekał przede mną ich rzecznik prasowy (odprawiał u nas nabożeństwo), pisma nie dotarły też biskupa od sł. zdrowia w Watykanie, bo odpowiedź przysłano z Ministerstwa Zdrowia! Przez chwilkę wyobraź sobie gehennę ofiar reprywatyzacji.
Przekazałem sprawę Bogu Ojcu, a w kuszeniach wołałem do błogosławionego ks. Dolindo. Napisałem do premier Beaty Szydło...zajmuje się tym Departament Spraw Obywatelskich. Potwierdzono przyjęcie sprawy i tradycyjnie trafiała do krzywdzicieli, którzy zaproponowani...jeszcze jedno badanie psychiatryczne.
W końcu trzeba będzie przebadać kolegów, ale w prokuraturze i sądzie cywilnym. Znowu to potrwa, bo prezydent wszystkich Polaków zablokował działanie Zbigniewa Ziobry. Pucz przyniósł efekt. Ja na jego miejscu tego samego dnia wysłałbym do Sejmu RP podobną ustawę zmienioną w jednym słowie (pani Jakubowska jest od tego specjalistką).
Ja wiedziałem, że otrzymam pomoc i dzisiaj zostałem zaskoczony ciszą, którą sprawił Bóg (żona wyszła pomagać pielgrzymom). Większość ludzi nie zauważy tego, a nie jest łatwo ułożyć takie pismo i mieć w ręku odpowiednie materiały (potrzebne zaświadczenia). Może uda się upublicznić sprawę psychuszki, którą pokazano tylko jeden raz w TVN „Uwaga”.
Na Mszy św. wieczornej została potwierdzona intencja modlitewna dnia, bo naród wybrany znudzony „manną z nieba” zaczął tęsknić za niewolą (Lb 11, 4b-15). Natomiast Pan Jezus cudownie rozmnożył chleb, który podtrzymuje życie mojej duszy...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1316
Przemienienie Pańskie
Nie wiedziałem, że dzisiaj pokonam zaległości w zapisach, a one zależą od odczytów intencji modlitewnych. Każdy z nas ma wyznaczony cel swojego życia, który trzeba odczytać.
Co pewien czas Pan Bóg przypomina mi moje poprzednie życie, pełne różnych „wyczynów”. Ja mam to wszystko przebaczone i zmazane, ale w takich momentach prawie chce się krzyczeć! Wpadnięcie wówczas w kłopoty zamknęłoby drogę do obecnego dawania świadectwa o nieskończonej dobroci naszego Taty.
Oto przykład Opatrzności Bożej sprzed lat. Przypadkowo wszedłem do sklepu, gdzie dowiedziałem się, że syn z kolegą organizuje swoje urodziny...z wynajęciem sali jak na wesele i to 1 listopada! On był naiwny (zaginął bez wieści), a wówczas ktoś chciał uderzyć we mnie (narazić nas na koszty i kłopoty).
Dzisiaj mogę powiedzieć, że dojście do życia, które prowadzę obecnie jest jednym wielkim ciągiem cudów. Bóg może powołać każdego...także Ciebie i sprawić olśnienie, a nawet oślepienie jak u Szawła. Moje nawrócenie było powolne, a sprawiły je modlitwy i Msze św. wierzących pacjentek.
Na ten moment Pan Jezus wyjaśnia („Poemat Boga-Człowieka”), że udzielanie nadzwyczajnych darów jest próbą naszej świętości woli (co uczynimy) i wyniesieniem na wyższy stopień (na drabinie do Nieba).
Wcześniej mógłbym zostać tym odurzony „po ludzku” i z pychy duchowej upaść. To dzisiaj jest dla mnie zrozumiałe, a jest to pokazane na naszych dzieciach. Jedne nieustannie dziękują za obdarowanie, a inne głupieją, żądają więcej, marnują dar i odwracają się od własnego ojca i matki.
Większość ludzi przypomina sobie o Bogu w czasie swoich wielkich kłopotów. Dobre i to, ale szybko zapominają po otrzymaniu pomocy. Dlatego rzadka jest nagła przemiana, która jest pokazana na łotrach, gdzie zły staje się świętym („Dziś będziesz ze Mną w Raju”).
Na Mszę św. trafiłem do kaplicy Miłosierdzia Bożego, gdzie słuchałem widzenia proroka Daniela (Dn 7, 9-10.13-14) o wyglądzie Boga naszego, otwartą księgę i Syna Człowieczego z zapowiedzią Jego wiecznego panowania w królestwie, które nie ulegnie zagładzie.
Ja wiem o tym, a tacy jak ja są na całym świecie. Nie znamy siebie, nie jesteśmy zorganizowani i „zapisani” w sensie ziemskim. Nigdy nie zginiemy, bo śmierć ciała to tylko oderwanie kuli u nogi, a tutaj kuli u duszy. To jest tak proste, że ludzie mądrzy i uczeni nie mogą tego pojąć.
Św. Piotr (2P1, 16-19) relacjonował przekaz Słowa Boga, które usłyszeli na górze świętej, gdzie byli razem z Panem Jezusem: <<To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie>>.
Jako naoczny świadek stwierdza, że nie postępował wówczas za wymyślonymi mitami. Tak jest traktowana dzisiaj nasza wiara, a wiem więcej od innych, bo jako lekarz jestem ofiarą takiego „nowoczesnego” myślenia.
W dzisiejszej Ew (Mt, 1-9) Pan Jezus przemienił się wobec Piotra, Jakuba i Jana...na górze wysokiej. Pojawił się tam też Mojżesz i Eliasz.
Zdziwiłem się kazaniem starszego kapłana, który właśnie dzisiaj zalecał wszystkim pozytywne myślenia, bo niektórym jest źle i szukają szczęścia. Powinniśmy być ze wszystkiego zadowoleni. Poczułem się jak na szkoleniu dla psychologów.
Po Mszy św. wskazałem mu, że nasze szczęście ziemskie nie ma ma nic wspólnego ze Szczęściem Prawdziwym, którym jest zjednanie z Panem Jezusem w Eucharystii...Cudzie Ostatnim.
Teraz z włączonej kasety płyną słowa piosenki „Ciebie Jezu chciałbym spotkać na swej drodze w takie dni...duszę swą nasycić Tobą...smakiem Twej Miłości żyć".
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1219
Budzi się jeszcze jeden dzień życia na ziemskim zesłaniu. Za oknami "płacze" kocica rozglądająca się za małymi, kraczą też przebudzone wrony. Witają mnie słowa piosenki z refrenem: „A Miłosierdzie Twoje jak ogromne słońce, ogrzewa nas, dodaje sił każdego dnia”.
Łzy zakręciły się w oczach, a w sercu pojawił się słodki ucisk „duchowy”. Jakby na potwierdzenie bliskości Boga z innej piosenki w serce wpada fraza: „w każdy czas, w każdy czas Serce Twe rozumie nas /../ Miłość Twoja odkupiła i zbawiła cały świat”.
Pod kościołem usłyszałem pieśń kończącą nabożeństwo: „O! Szczęście niepojęte. Bóg Sam odwiedza mnie. O Jezus wspomóż łaską”… To są święte chwile łączności z Bogiem, których nie można wyrazić w naszym języku, ponieważ odpowiedniki tych przeżyć są marnymi namiastkami. Dlatego to trwa w błyskach, bo dłużej nie wytrzyma nasze ciało.
Z powodu krótkiego snu nie docierały czytania, a Eucharystia ułożyła się ochronnie na podniebieniu. Po litanii loretańskiej była odmawiana cząstka chwalebna różańca z rozważaniem w ciszy Wniebowzięcia Matki Bożej.
Ja w tym czasie kończyłem „św. Agonię” za wiedzących o nadchodzącej zagładzie, ale chwilami przysypiałem. Prawdziwe przeżycia pojawiły się przed błogosławieństwem Monstrancją. Ponownie serce rozrywały pieśni: „Przed Najświętszym Sakramentem”, „Święty Boże” oraz „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym” i „Idzie mój Pan, mija łąki, lasy, góry by Komunii stał się cud”.
Dlaczego ludzie nie przychodzą tutaj? Właśnie spotkałem emeryta, którego zapraszałem na codzienną Mszę św. Posłuchał i był na jednej, a dzisiaj na pewno miał bardzo "ważne" sprawy.
Po wyjściu na wieczorną Mszę św. w wielkim uniesieniu duchowym zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego. To całkiem inna modlitwa niż o 15.00 z radiem Maryja, bo moje wołanie płynie z głębi serca i duszy.
Wówczas idę wolno i pragnę być sam na Sam z Panem Jezusem. To oznacza, że umieram w ciele, a zarazem mam radość duchową, że posłuchałem zaproszenia na ponowne spotkanie ze Zbawicielem. Tak wielkie miasto, tylu emerytów i ludzi potrzebujących pojednania z Bogiem, a tu "resztka Pana".
Żadnym słowem ani obrazem nie można wyrazić mojego uniesienia duchowego. Dobrze, że wyszedłem, bo odczytałem intencję modlitewną. „Dziękuję Ci, Boże mój za wszystko, co otrzymuję każdego dnia. Tak mnie wciąż obdarzasz, a to oznacza Mszę św…nawet dwie. Dzisiaj zostałem obdarzony bardziej niż święty!” Jakby na potwierdzenie mojego krzyku serca...zaczął bić dzwon naszego kościoła.
Wczoraj Pan Jezus powiedział w Nazarecie (Mt 13, 54-58), że: << Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony>>. Dziwili się Jego mądrości i możliwości czynienia cudów, ale zarazem widzieli w Zbawicielu syna cieśli.
Tak naród wybrany trwa dotychczas, bo człowiek nie może być Synem Bożym. Dalej przestrzegają różnych przepisów i modlą się przy Ścianie Płaczu w Jerozolimie, a nie widzą, że Niebo jest dla nich zamknięte! Zobacz mądrość ludzką i trzymanie się rozumowe wiary.
Tak też pozwolono uwięzić Jana Chrzciciela, którego ścięto dla kaprysu Herodiady i „spełnieniu” danej obietnicy przez Heroda. Wierni Bogu dzisiaj są lekceważeni w rodzinach, w mieście, w samorządzie (w moim wypadku lekarskim), a nawet w UE i na świecie.
Ci, co szkodzą takim jak ja mają poczucie wykonania jakiegoś dobra, bo dziwi wszystkich człowiek pragnący codziennej Mszy św. z Eucharystią oraz dający świadectwa wiary. Prawda przeszkadza, a Apokalipsa nadchodzi, a nawet już trwa. Co przyniesiesz Bogu Ojcu, gdy nagle zgaśnie słońce!?
Eucharystia przylgnęła z mocą do podniebienia (ochrona), a ja w jednej sekundzie „zostałem oderwany od ciała fizycznego” i znalazłem się w innej rzeczywistości. To nie jest odrywanie się duszy od ciała, ale przesunięcie "punktu ciężkości" ciało/dusza w dusza/ciało. Wówczas pragniesz tylko modlitwy, wzdychasz do Boga i nie chce się opuścić świątyni.
Najlepiej wytłumaczę to na medytacjach u szukających Nirwany. Ile muszą włożyć w to wysiłku i lat ćwiczeń woli. Wielu załamuje się takim życiem bez życia. W wierze w Boga Objawionego sprawia to wszystko Eucharystia (Cud Ostatni).
Po zjednaniu z Panem Jezusem nie musisz walczyć z grzechami, bo stajesz się obojętny na pokusy. Natychmiast poskramiasz oczy i uszy, myśli i język. Jesteś przemieniony przez Boga, a wówczas - takie dążenie i trwanie w świętości nawet z oddaniem życia - nie jest wynikiem naszej siły woli, ale łaską Boga Ojca.
W drodze do domu - podczas odmawiania mojej modlitwy - znalazłem się z Panem Jezusem na drodze krzyżowej i razem szliśmy wśród rozjuszonego tłumu pragnącego naszej śmierci...
APEL
- 04.08.2017(pt) ZA TKWIĄCYCH W FAŁSZU
- 03.08.2017(c) ZA POSZUKUJĄCYCH KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO
- 02.08.2017(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH POMOC ANIOŁÓW
- 01.08.2017(p) WDZIĘCZNY BOGU ZA NAWRÓCENIE...
- 31.07.2017(p) ZA WIDZĄCYCH NADCHODZĄCĄ ZAGŁADĘ
- 30.07.2017(n) MSZA ŚWIĘTA ZA PARAFIAN...
- 29.07.2017(s) ZA TYCH, KTÓRZY TROSZCZĄ SIĘ O WIELE
- 28.07.2017(pt) ZA TĘSKNIĄCYCH ZA BOGIEM OJCEM
- 27.07.2017(c) ZA GŁUCHYCH ŚLEPCÓW
- 26.07.2017(ś) ZA WZAJEMNIE OBRAŻAJĄCYCH SIĘ