- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1231
Na koniec wczorajszej Mszy św. - w kaplicy Miłosierdzia Bożego - organista śpiewał wstrząsającą pieśń, którą słyszałem pierwszy raz w życiu z refrenem: „Jezu ufam ufam Tobie. Ty do serca przytul mnie. Jezu ufam ufam Tobie, grzech mój zmywa Twoja Krew.” Podziękowałem mu, a on podarował mi wizerunek Pana Jezusa Miłosiernego.
Nie mogłem się ukoić i to cierpienie będzie trwało następnego dnia. W nocy w kilku sytuacjach pojawiał się „władca” tego świata, tow. Putin. Sen zakończył się widokiem piaszczystej drogi z koleinami w której stało półkoliste lusterko z pięknie wyszlifowanymi brzegami. Ten symboliczny sen oznacza, że taka właśnie droga czeka idących za Panem Jezusem...na której nie wolno oglądać się wstecz.
Przestraszony padłem na kolana i prosiłem Św. Michała Archanioła o ochronę, a później pisałem od 3.00 do Mszy św. o 6.30. Po wyjściu do garażu serce zalało wielkie pragnienie Miłosierdzia Bożego: „Panie mój, Boże...Jezu ufam Tobie”.
Taki kontakt z Bogiem Ojcem, a tutaj z Panem Jezusem Miłosiernym odbywa się błyskami lub falami, bo dłużej nie wytrzymasz. Zacząłem śpiewać refren wczorajszej pieśni, a w samochodzie pocałowałem podarowany wizerunek Zbawiciela.
Moje serce zalało miłosierdzie, bo ten któremu wiele przebaczono musi stać się takim. Pan Jezus wskazał na to w przypowieści o darowaniu długu. Właściciel winnicy uczynił to, a zły sługa bezwzględnie ściągał swoje należności od innych. Przebaczyłem moim prześladowcom, a szczególnie tym, którzy chcieli mnie zabić.
Nie dziw się, ale tak było naprawdę, ponieważ przejrzałem budowę Państwa Szatańskiego (bolszewickiego) z nomenklaturą, która zasiedziała się na swoich stanowiskach. To potwierdza dzisiaj bezczelne działanie Krajowej Rady Sądownictwa w stosunku do sędziów rezydentów. Jako samorząd weszli w kompetencje rządu...
Założę się, że kacyki nie mają aktualnych badań okresowych, a wielu zdziecinniałych staruszków wymaga psychotestów. Na stanowiskach muszą trwać, bo nie wolno im „zdradzić”...tak samo jak w ISIS.
Trwa RP Ludowa, bo system był budowany na wieczność. Nie wzięto pod uwagę Mocy Boga i naszych modlitw...stąd zaskoczenie upadkiem prezia Bronka! Wojciech Cejrowski widzi to z USA i twierdzi, że żadna rekonstrukcja nic nie da, bo to towarzystwo trzeba przepędzić.
Ja zapoznałem się z przestrzeganiem prawa w samorządzie lekarskim, które łamie się "na chama" wykorzystując nieświadomość ofiary lub przy pomocy kruczków prawnych. Zawodowcy „działają” tam od 1989 roku (kolega Nekanda – Trepka), a niektórzy szczycą się orderami otrzymanymi w PRL-bis.
To jest wielka ohyda, ale trzeba zrozumieć ich lęki, bo nie potrafią już normalnie pracować. Właśnie odznaczają się, aby błyszczeć orderami podczas wyborów. Nie wstydzą się przyjmować "Meritus por medicus"...jakie zasłużenie, gdy miałeś zaszczyty i dobrze ci płacili.
Łatwo widzi się grzech innych i to trwających w ciemności ("nie wiedzą, co czynią"), a ja mając już łaskę wiary nadal grzeszyłem! Ból przepłynął przez serce, bo jestem gorszy od nich. Eucharystia ułożyła się w koronę i pod obrazem Pana Jezusa Miłosiernego odmówiłem modlitwę.
Dzisiaj zrobiła się wiosna i wyszedłem, aby skończyć wołanie do Boga „za tych, których czeka gehenna”. Ponownie serce zalało pragnienie miłosierdzia, a dusza śpiewała „a Miłosierdzie Twoje jak ogromne słońce” oraz słowa psalmu: „Miłosierny jest Pan i łaskawy. Nie skory do gniewu i bardzo cierpliwy”...
Później wróciło pragnienie uczestnictwa w ponownej Msze św. bo podczas przejścia zawsze odczytuję intencję modlitewną. Tak się stało i w bólu serca i ze łzami w oczach wołałem do Pana. W kościele był ślub i trafiłem na dywan wśród kwiatów i lampek z pięknie ubranymi ludźmi („świętymi”). Wytrwasz to tak zostaniesz przyjęty w Królestwie Bożym.
Po Eucharystii kapłan siedział z nami w ciszy...tak jak lubię. Dopiero teraz chciałbym tutaj zostać, modlić się w grupie i dawać świadectwo wiary. Wracałem wolno odmawiając moją modlitwę, a towarzyszyła mi pełnia księżyca.
W tym czasie przepływały obrazy potrzebujących Miłosierdzia Bożego…szczególnie dotyczy to rządzących mocarstwami, bo odpowiadają za ten świat.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1208
Dzisiaj jest zalecenie modlitw za dusze krewnych. Prawie całą noc opracowywałem intencje i byłem pusty na Mszy św. o 6.30. Po Eucharystii - w litanii do Serca Pana Jezusa - wołałem za dusze lekarzy z którymi spotkałem się w życiu (intencja wczorajsza).
Szczególnie przykro jest tym, którzy - po prawdziwej stronie życia - wiedzą, że w sposób bolszewicki uderzyli we mnie...obrońcę krzyża. Wiedzą, że podnieśli rękę nie na mnie, ale na Tego, który mnie posłał.
Ja im wybaczyłem, a wczorajszy dzień i moje wołanie do Miłosiernego Boga Ojca jest dla nich ochłodą. Na końcu otrzymaliśmy błogosławieństwo Monstrancją...
Pod garażem Szatan rozproszył mnie zalecając „dobro”: czyli zmianę opon letnich na zimowe. Zapytasz jak to się stało, przecież ćwiczę się w odróżnianiu natchnień. Przed wjazdem napłynęło przypomnienie...jakby od Anioła Stróża: "opony".
Nie odróżnisz takiego natchnienia od kuszenia...tym bardziej, że planowałem to uczynić i miałem moc, aby wyjąć zimowe opony z garażu. Nigdy nie robię takich rzeczy po Mszy św. a w tym wypadku po błogosławieństwie przez Pana Jezusa. Wszystko poznasz po owocach...
Czekałem jako drugi w kolejce nie wiedząc, że spec spóźni się. W tym wypadku chodziło o moje rozproszenie, zmarnowanie godziny, którą w kuszeniu miałem przeznaczyć na modlitwę za krewnych, ale całkowicie „nie szła”.
W takich chwilach zaczynasz szereg razy "Ojcze nasz" tylko „ustne”. Bogu Ojcu jest to niepotrzebne, bo taka modlitwa przypomina „pańszczyznę duchową”. Tuż po nawróceniu narzuciłem sobie wszystkie cz. różańca, ale dzisiaj już tak nie potrafię. W bólu rozłąki z Deus Abba wołam jak dziecko, a po odczytaniu intencji płynie modlitwa zjednoczenia, która daje ukojenie.
Postanowiłem, że pojadę na Mszę św. wieczorną także z wystawieniem Monstrancji i czytaniem próśb modlitewnych. Intencja wyklarowała się przed wyjazdem do tej kaplicy z relikwiami s. Faustyny i Jana Pawła II.
Na karteczce podałem prośbę modlitewną za Kubę Wojewódzkiego, który różaniec traktuje jako akt nienawiści. Obawiałem się, że kapłan nie wymieni jego nazwiska. Jednak przekazano z innymi i później odmawialiśmy koronkę do Miłosierdzia Bożego.
W oczekiwaniu na nabożeństwo - w wielkim uniesieniu wołałem (moja modlitwa) - za tych, których czeka gehenna. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że istnieje życie wieczne...nie zastanawiają, że posiadają duszę i ranią Boga grzechami w myślach, słowach i uczynkach.
Ta Msza św. to było Misterium. Dodatkowo w serce trafiło wyznanie św. Pawła (Rz 9, 1-5), który ubolewał na naszą niewiarą. „/../ odczuwam wielki smutek i nieustanny ból /../ Wolał bowiem sam być /../ odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich /../”.
Mnie też jest przykro, że naród wybrany trwa w odwróceniu od naszego wspólnego Boga Ojca. Ja to rozumiem, bo często wołam za innych z przyjęciem cierpień zastępczych. Podczas modlitwy serce chciało mi pęknąć, bo całe grupy braci i sióstr czeka po śmierci zagłada.
Cóż da posiadanie całego świata, gdy stracisz na duszy? Błagałem Boga Ojca za: szyderców, morderców, prostytutki i alfonsów, antykrzyżowców...w tym żyjących kolegów z samorządu lekarskiego w W-wie, pedofilów, sodomitów i współżyjących ze zwierzętami oraz dzihadystów, ludobójców wszelkiej maści, masonów i opętanych intelektualnie...
Na końcu organista pięknie śpiewał: „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny zmiłuj się nad nami”. Wszystko zakończyło błogosławieństwo Monstrancją i wstrząsającą pieśnią: "Jezu ufam ufam Tobie, Ty do serca przytul mnie. Jezu ufam ufam Tobie, grzech mój zmywa Twoja krew." Grający na organach podarował mi obrazek Pana Jezusa Miłosiernego z Janem Pawłem II.
Teraz, gdy to zapisuję wracają wstrząsające przeżycia, ból ściska serce, a z oczu płyną łzy...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1270
Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych
W nocy opracowywałem zapisy od 1.00 - 5.30 i po chwilce snu znalazłem się w Domu Pana. Wcale nie zdziwiłem się, że podczas Mszy św. o 7.30 napływały dusze zmarłych kolegów lekarzy.
Natychmiast znałem intencję modlitewną tego dnia, ale ze zdziwieniem stwierdziłem, że „Kościół wspomina dzisiaj w liturgii wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy przebywają w czyśćcu”. To dziwne, bo jest tam wielu dobrych ludzi niewierzących (ich dusze), którzy wymagają szczególnego wsparcia.
Znowu obudziłem się w środku nocy, padłem na kolana i poprosiłem Boga Ojca o prowadzenie, bo głowa twardnieje na starość, a zespół dr Religii (drinki +hazard)...też zrobił swoje. Najgorsze było trucie mnie oparami rtęci z uszkodzonego aparatu do mierzenia ciśnienia, który „wrócił po reperacji”, a w tym czasie już je wycofano. Rtęcica jest nieuleczalna i zaburza pamięć.
Reszty dokonała mafia kacyków samorządowych z kołtunerią psychiatrów. Wiedz, że to, co piszę jest majaczeniem chorego psychicznie. Jako mistyk „jestem oderwany od rzeczywistości” i „brak mi krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”, a to są podstawowe objawy „psychozy” czyli... psychuszki.
Ten wstęp był potrzebny, bo na jego tle ujrzę pomoc Boga Ojca (sam z siebie nic nie mogę napisać):
1. o g. 18.00 trafiłem na transmisję Mszy św. z Sanktuarium Św. Józefa w Toruniu, gdzie uwagę przykuły inne czytania - niż na moim nabożeństwie - z pięknym kazaniem dotyczącym śmierci ("stary musi umrzeć, a młody może", ale nie wiadomo kto będzie pierwszy)
2. zdziwiony stwierdziłem, że dzisiaj są trzy Msze św. z różnymi czytaniami i mam te, które chciałem
3. Pan wskazał mi na zapis z 26.09.1999(n) ZA TYCH, KTÓRZY POWINNI OPAMIĘTAĆ SIĘ, gdzie dyskutowałem z kolegą internistą Andrzejem Brodziakiem…
4. Wejdź: www.gazeta.pl Wszystko jest prawdziwe w kościele katolickim, a „drzewko” wpisów ustaw od najnowszych. Pod zapisem: Kuba Wojewódzki w opałach...będzie dyskusja z w/w kolegą, który zabrał się do tematu nieśmiertelności jako ateista („Przedostatnia faza życia”) z moim komentarzem: „Fazy płyną, a pan profesor szuka”...
Wróćmy do Mszy św. porannej, gdzie w Ewangelii był opisany moment śmierci Pana Jezusa, jego pochówek i zmartwychwstanie. Proboszcz mówił o przemijaniu i szybkim zapomnieniu o zmarłych. Pomyślałem, że najważniejsza jest pamięć wieczna, bo zapisane są nasze dobre czyny. Nie interesuje mnie kult moich zwłok (pomnik, kwiaty, itd.).
Po Eucharystii pozostałem i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a podczas odjazdu zatrzymałem się przy figurce św. Józefa z Dzieciątkiem...nawet uśmiechnąłem się do mojego Św. Opiekuna.
Na Mszy św. transmitowanej przez TV Trwam padły słowa czytań:
Mdr 3, 1-6. 9 „Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście /../ za unicestwienie, a /../ nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności.”
To trudny język, ale zważ, że to był przekaz od Boga Ojca do ludu, który nic nie wiedział o posiadaniu duszy („człowieku wewnętrznym” wg św. Pawła) i o zmartwychwstaniu. Dzisiaj wszystko jest pokazane...nawet na moich świadectwach.
Zrozum, że śmierć jest uwolnieniem „człowieka prawdziwego”...czyli naszej nieśmiertelnej duszy! To tragedia tych, który kochają to życie, bo ich ciało odpadnie. Nie widzisz tego?...larwa / motyl, jajko / kurczak, ciało / dusza…
Ps 103/102 „Zbawienie prawych pochodzi od Pana /../ Dni człowieka są jak trawa, kwitnie jak kwiat na polu /../”. Taka jest prawda, bo wiatr zawieje i znikamy bez śladu!
2 Kor 4, 14-5, 1 człowiek zewnętrzny niszczeje, a ten, „który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień”. Nie używano słowa dusza...stąd te skomplikowane opisy!
J 14, 1-6 Pan Jezus mówi: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. /../ Idę przecież przygotować wam miejsce /../ przybędę powtórnie i zabiorę was do siebie /../”...
Uwierz mi, że to Prawda, bo ten zapis ułożył się z pomocą Boga Ojca, którego w tym tygodniu zaprosiłem do mojej izdebki...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1177
Wszystkich Świętych
Ten dzień podczas okupacji sowieckiej był nazywany świętem zamarłych. Zobacz precyzję w walce z naszą, jedynie prawdziwą wiarą...wiarą w Boga Objawionego „Ja Jestem”, a nie wymyślonego.
Około 1.30 otworzyłem książkę „Oczami Jezusa” (kup, a nie pożałujesz), aby czytać dalej. Zdziwiony stwierdziłem, że pod datą 17 września 1997 roku C.A. Ames opisał wizję w której Pan Jezus - na prośbę „idących za nim” - opowiadał o Niebie.
Ze względu na to, że Królestwo Boże istnieje w nas, a po Eucharystii wiem, co oznacza Miłość i Pokój Boży. Wiem też, że jako święci jesteśmy witani przez Boga Ojca z otwartymi ramionami. To jest miejsce wiecznej szczęśliwości i dobroci...zna to każde dziecko, które ma kochających rodziców.
Pan Jezus wskazał, że On Jest Drogą do domu wiecznej szczęśliwości. Wielu od demona zacznie powątpiewać „w te bajki”, ale na co dzień pragnie sprawiedliwości, równości, wolności, dobra i miłości.
To wszystko jest "ujawniane" po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii. Postanowiłem być na Mszy św. wieczornej o 17.00. Po drodze podjechałem pod „mój” krzyż, a radość zalała serce, ponieważ ktoś postawił tam piękne białe chryzantemy i dodatkowo zapalił dwie lampki. To nigdy się nie zdarzyło od lat.
Od Ołtarza popłynęły słowa z Apokalipsy (Ap 7,2-4. 9-14) o opieczętowaniu „na czołach sług Boga naszego”. Później św. Jan Apostoł ujrzał „wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć”. Wszyscy byli odziani w białe szaty z palmami w rękach. <<To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i wybielili je we krwi Baranka>>. Pan Jezus dzisiaj wypowiada Osiem błogosławieństw (Mt 5, 1-12a)
Kapłan powiedział, że „opłukanie szat” oznacza przyjęcie Eucharystii. Po zjednaniu z Panem Jezusem napłynęło wielkie pragnienie podziękowania kapłanowi za te słowa, bo wprost czułem, że jest to dzisiejsza intencja. Zarazem przeprosiłem Boga Ojca za upadek, bo dyskutowałem z córką, a miałem zachować milczenie!
Po Mszy św. udało się porozmawiać z kapłanem, a zarazem dać świadectwo wiary w którym mówiłem o Eucharystii jako Cudzie Ostatnim i o tym, że on sam jest cudotwórcą, bo zamienia chleb codzienny w Ciało i Krew Pana Jezusa.
Ktoś na zdjęciu za kapłanem zauważył krzyż, gdzie ze św. Ran Zbawiciela płynęła krew do kielicha z winem. Prosiłem, aby mówił o Eucharystii i zapraszał na codzienną Mszę św. tych, którzy mają czas (drugi dar Boga) po wolnej woli.
W telewizji trafiłem na dających świadectwo wiary odczytywanie znaków Boga...w tym jednego z pomysłodawców „Różańca do granic” (reżysera Mariusza Daszyńskiego). Redaktor zapytał go jak mówi do nas Bóg Ojciec, a on odpowiadał podobnie do mnie. To budziło pewien uśmiech.
Tam był też ojciec Franciszkanin, który mówił, że Bóg pragnie być zapraszany do naszych domów. Zdziwiłem się tymi słowami, bo właśnie - w tym tygodniu - zaprosiłem Tatę do mojego mieszkania…
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1222
Po dwóch dniach nawałnic wyszło słońce, a to dobry czas na posprzątanie pod krzyżem Pana Jezusa z zapaleniem lampek. Przez dwie noce spałem tylko po 4 godziny, ale pojechałem na ostatnią Mszę św. poranną.
Św. Paweł mówił - o obecnych cierpieniach i naszej marności - na tym zesłaniu z nadzieją wyzwolenia i uczestnictwem w chwale dzieci Bożych (Rz 8,18-35). Wówczas nie mówiło się o duszy, a Żydzi tkwią w tym do chwili obecnej. Nie dowiesz od nich, co jest z nami po śmierci.
Podszedłem do spowiedzi, ponieważ - podczas opracowywania zaległych zapisów - wraca krzywda zawodowa, a za kolegów mam się modlić, aby nie poszli na zatracenie. Nie chcę, aby Szatan wykorzystywał moją sytuację do pokus, dzwonienia i głupiego pisania z podsuwaniem nienawiści do nich. To biedni bracia, którzy nie wiedzą, co czynią...
Eucharystia ułożyła się w koronę jakby w podziękowaniu za mój wysiłek w dawaniu świadectwa wiary. Ja zarazem dziękuję Deus Abba (Tacie) za przybycie do mojej izdebki i prowadzenie w zapisach, milczeniu i mojej dalszej przemianie duchowej.
Wysprzątałem pod krzyżem, trwał pokój i wypoczynek, bo pierwszy raz w życiu jestem na bieżąco z zapisami. Wyszedłem i wołałem za wracających do domu - z właśnie opracowywanego zapisu z 03.01.2008 - w związku z przyjazdem córki.
W śnie spotkałem ministra od chorób Konstantego Radziwiłła, który zabrał mi pustą butelkę. Mów, co chcesz, ale w senniku to oznacza: uwikłanie w nikczemne intrygi! Bóg Ojciec mówi do nas przez wszystko, a ja to wciąż podkreślam...
W jednym błysku przepłynęły wszystkie wydarzenia dotyczące tej intencji:
1. Naród wybrany. W poszukiwaniu tłumaczenia słowa: Szeol trafiłem na https://werolim88.blogspot com z tytułem Bóg istnieje, ale inaczej…
Tam dałem komentarz:<<Szerzysz zło, odciągasz od Boga Objawionego, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Nie mają sensu utarczki słowne, bo z ludźmi "dzielącymi włos" nie wolno dyskutować, ponieważ mają inteligencję upadłego Archanioła (są opętani intelektualnie)>>.
2. Cały dzień trwało posiedzenie komisji weryfikacyjnej w sprawie zbrodniczej reprywatyzacji w W-wie, a dzisiaj zeznawała córka zamordowanej i spalonej obrończyni wyrzucanych lokatorów (pani Brzeskiej). Na tym tle smutny jest los matki HGW, która powinna być wyprowadzona w kajdanach, bo dalej mataczy.
3. Napłynął totalny fałsz samorządów zawodów zaufania społecznego. W Izach Lekarskich wciąż ci sami sami okupują stanowiska. Jakby na potwierdzenie tego w moim ręku znalazły się bezeceństwa rzeczników odpowiedzialności zawodowej oraz sądu lekarskiego. Koledzy nie mają błogosławieństwa Bożego, bo nasz wspólny Ojciec widzi to wszystko.
To samo dzieje się w samorządzie sędziowskim, gdzie trwa obrona układu z przeciąganiem naprawy systemu...z liczeniem na przewrót.
4. Dzisiaj jest rocznica buntu Lutra...w oderwaniu od jedynie prawdziwej wiary katolickiej trwają Amerykanie z Donaldem Trampem, a u nas tych „odstępców” jest około 70 tys. ze znanym skoczkiem Małyszem.
Zdziwiłem się, że prymas znalazł się w ich „kościele” i jednał się w podsuwanym przez Szatana i bolszewików ekumenizmie. Nie znajdziesz niczego w tezach Marcina Lutra oprócz opętania „odpustami” oraz nienawiścią do następcy św. Piotra. To „groby pobielane” i taka jedność jest grzeszna.
Takich „naprawiaczy” jest mnóstwo...od Św. Jehowy do V kolumny w KrK czyli neokatechumenatu. Szatan ma nieskończony repertuar. W TVN powiedzieli, że „pieniądze powinno rozdać się biednym, a nie płacić za odpusty”. Tak samo było z budową Świątyni Opatrzności Bożej („czy na biednych czy na świątynię?”).
5. Smoleńsk, „badanie wraku”, a teraz uniemożliwienie wejścia na miejsce tego precyzyjnego zamachu, bo rozpoczyna się tam budowa ropociągu. W tym czasie Roman Giertych twierdzi, że Donald Mniejszy łaskawie przybędzie, złączy opozycję i zmiecie PiS…
6. Państwo Szatańskie (Daesz) wykorzystuje terrorystów zamachowców...właśnie ponowiono zamach w okolicy WTC w Nowym Jorku. Do walk w imię boga angażują też dzieci...
7.. Magistrowie sztuk wyzwolonych zabawiają Polaków i świat demonicznymi gadżetami w okresie Wszystkich Świętych oraz w czasie modlitw za dusze zmarłych. Wielu z nich trafi niedługo na prawdziwą stronę życia i będzie pragnęło modlitw żyjących, a tu dynie z wyszczerbionym japami...
APEL
- 30.10.2017(p) ZA SYNÓW BOGA OJCA
- 29.10.2017(n) ZA OFIARY LUDZKICH POTWORÓW
- 28.10.2017(s) ZA PEŁNYCH WDZIĘCZNOŚCI MATCE JEZUSA
- 27.10.2017(pt) ZA NAPRAWIAJĄCYCH SŁUŻBĘ ZDROWIA
- 26.10.2017(c) ZA TYCH, KTÓRYM SPRZYJA MATKA BOŻA
- 25.10.2017(ś) ZA GRZESZNIKÓW IDĄCYCH NA ZAGŁADĘ
- 24.10.2017(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH POWSTANIA Z MARTWYCH
- 23.10.2017(p) ZA PROSZĄCYCH O INTERWENCJĘ
- 22.10.2017(n) ZA WYKORZYSTYWANYCH PRZEZ INNYCH
- 21.10.2017(s) ZA ŻYJĄCYCH DALEKO OD BOGA