- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1136
Przez całą noc padało, a podczas wyjazdu do kościoła była ulewa. Jak wielką łaską jest posiadanie samochodu. W świątyni wzrok zatrzymała piękna chorągiew ze św. Michałem Archaniołem.
Kapłan zawołał, abyśmy przeprosili Boga za zło dokonane w swoim życiu, a ja natychmiast wiedziałem, że jest to intencja modlitewna tego dnia. Zarazem napłynęła refleksja, że Pan Jezus przeszedł przez życie czyniąc tylko dobro. Przeciwieństwem jest działanie Lucyfera, który wie, co jest dobre ze szczytem czyli umiłowaniem Boga Ojca i ludzi. Dlatego gubi ludzkość odrywając od miłości.
Nie będę opisywał uczynionego przeze mnie zła, bo to wszystko pokazują telewizyjne „zmyślaki” czyli sfilmowane wydarzenia oparte na faktach z życia. Po ich oglądaniu ludzie krzyczą do siebie i wiedzą jak oszukiwać oraz czynić różne bezeceństwa. Nigdy nie pokażą kochającego się małżeństwa, a Bestia czuwa, aby nigdy nie padło tam słowo o Bogu Ojcu, który dla „mądrusiów” nie istnieje.
Jak nigdy będę oglądał film: „Rambo - Pierwsza krew” (USA 1982), który jest dzisiaj instruktażem dla obecnych terrorystów lub „samotnych wilków”, bo pokazuje wjeżdżanie ciężarówką w ludzi i budynki, podpalanie z wybuchem szeregu samochodów (zostawiasz za sobą strugę benzyny, a później podpalasz i nikt cię nie zauważy) oraz zabijanie na różne sposoby. Właśnie pokazano 25 samochodów zniszczonych przez wandali w środku ulewy.
Wielką łaską Boga Ojca jest nasza niepamięć. Właśnie czytałem o kobiecie, która pamięta wszystko od czasu niemowlęctwa. To jest dowód na istnienie filmu z całego życia, który przepływa w naszym sumieniu w momencie śmierci.
Ja pragnę śmierci dobrej (z Ciałem Pana Jezusa w ustach) oraz godnej. Podczas modlitwy prosiłem Boga, abym był sprawny do śmierci dla dawania świadectwa wiary. Piszę to ze wstrząsem, bo wolałbym służyć tutaj...tak uważał św. Paweł (śmierć to zysk).
Teraz, gdy opracowuję ten zapis Jezus mówi do Marii Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”), a to jest także do mnie, że nawet nie zauważę przejścia z tego biednego świata...tak jak „malec, który śni o mamie i budzi się w jej ramionach”.
Dzisiaj Pan Jezus rozmnożył chleb. Po Mszy św. odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a wieczorem wróciłem na ponowną Mszę św. w tej intencji. Wołałem za ofiary moich wyczynów oraz prosiłem o przebaczenie za grzechy o których wie tylko Bóg Ojciec.
Na ten moment Matka Boża mówiła do mnie i podobnych: <<Bóg przebacza temu, kto ze skruchą uznaje swój grzech, nawraca się z niego i oskarża z pokorą i szczerym sercem. I nie tylko przebacza - także wynagradza takiego człowieka>>* Kto ma złe dziecko ten wie, że ozłociłby je po jego szczerym powrocie (syn lub córka marnotrawna).
Po Mszy św. wieczornej padłem i obudziłem się dopiero w nocy. To był wynik przypominających się wyczynów, a tak jest w momencie naszej śmierci.
Jutro św. Jan Apostoł powie (1J1, 5-2,2): „Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. /../ Jeżeli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go (Boga) kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca, Jezusa Chrystusa sprawiedliwego”.
Poczułem sekundową bliskość tego umiłowanego Ucznia Zbawiciela, a łzy zalały oczy...
APEL
* "Poemat Boga-Człowieka" Ks. pierwsza 39. <<Otwórzcie waszego ducha na przyjęcie Światłości>>
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1107
W śnie ujrzałem wielkiego węża, który wyszedł z bałaganu jakiegoś pomieszczenia, a ja skoczyłem na jego głowę przygotowaną do ataku. To symbolika boju duchowego, którą poznam później.
W czasie przejazdu na Mszę św. poranną płynęła piosenka z „płaczącą” grą na trąbce. Popłakałem się, ponieważ poczułem bliskość Serca Pana Jezusa. Na nabożeństwie Szatan rozpraszał mnie krzywdą, bo zagarnięto spadek po rodzicach i od 13 lat dwie osoby traktują posiadłości jak własne...także do celów dochodowych (sklep i bar).
Nie czynią tego ludzie dzicy lub obcy, ale siostry, a ja nic nie otrzymałem od rodziców. Dalej trwa krzywda zawodowa, a w miejscu świętym zakłócana jest moja intymność podczas codziennego spotykania się z Bogiem Ojcem.
Jest mi przykro z powodu "otwartości" Kościoła Pana Jezusa dla markujących wiarę. Kiedyś podchodzili do mnie nawet „sycylijczycy” i kazali patrzeć im w oczy, a ja byłem zjednany z Panem Jezusem.
Wiele metod nękania mają „aparatczycy”...zrobiono ze mnie głupiego, ale to nie wystarcza, bo jestem piszącym anonimy (przez całe życie nie napisałem żadnego)...także na mafię narkotykową i rozprowadzających „dobijacze”. Cóż ja ma do tych przestępców?
W tym czasie pan Grzegorz Schetyna ma dobre sondaże, bo „gdyby dzisiaj były wybory”. Nie widzi biedak, chory na władzę, że opcję „Donka i Bronka” powalił Bóg Ojciec, bo takim jak ja droga jest nasza ojczyzna, a umierające ofiary reprywatyzacji i Amber Gold...przeklinały ich.
Rzeczpospolitej miało nie być po wchłonięciu przez UE i zalaniu nas przez inwazję imigrantów (jeden z elementów III Wojny Światowej z wiarą i krzyżem). Bolszewik kłaniał się Stalinowi...może to czynić teraz Allachowi. Dla nich Kościół Zbawiciela to dobre posady, praca dla obsługi, a prawdziwie wierzący są chorymi psychicznie.
Po wyjściu na spacer natychmiast odczytałem intencję tego dnia i w wielkim bólu wołałem do Boga Ojca. Bardzo podejrzane są moje spacery modlitewne, bo unikam ludzi, chodzę i „patrzę”, a nawet próbuję zapisywać różne natchnienia i wstrząsające przeżycia.
Dzisiaj znalazłem się na Golgocie z umierającym Zbawicielem, gdzie Longinus przebił włócznią św. Bok Pana z którego wytrysnęła wielka ilość Krwi i Wody...zbierano ją do butelek jako największą świętość. Dlatego tą modlitwę zakończyłem koronką do pięciu św. Ran Jezusa. Nawet teraz, gdy to zapisuję dreszcze przepływają przez moje ciało.
Nic nie wskazywało na tak bolesny przebieg tego dnia, który zacząłem o 4.00 rano. Pojechałem na Mszę św. o 18.00, która była jednym wielkim przeżyciem, bo zaczęła się od śpiewu chóru: „Zmartwychwstał Pan /../ o śmierci, gdzie jesteś o śmierci”. Popłakałem się i wielokrotnie dziękowałem Bogu Ojcu za tą łaskę.
Eucharystia ułożyła się w zawiniątko (wzmocnienie) i faktycznie będę pisał ponownie do 2.30 (edycja całej strony), a rano w kościele wzrok zatrzyma chorągiew z wizerunkiem św. Michała Archanioła przebijającego Szatana...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1154
Musisz uwierzyć, że od decyzji chwilki zależy cały ciąg zdarzeń, ale ta decyzja musi być zgodna z wolą naszego Taty. Jak masz małego synka lub córeczkę - szczególnie w okresie ich buntu przeciw wszelkim ograniczeniom - to rozumiesz, co oznacza posłuszeństwo i jak takie dzieci radują.
W mojej porannej słabości Zły podsunął „pospanie z opuszczeniem Mszy św.”. Każdy dążący do życia z Bogiem lub mający tą łaskę musi zrozumieć, że uczestniczy w walce duchowej i musi to zauważyć. Po kwadransie drzemki, a właściwie „po zabełtaniu w głowie” wstałem pewny, że mam być na spotkaniu z Panem Jezusem o 7.00!
Serce zalała pogoda i radość, którą później wyjaśni pieśń śpiewana przez siostrę: „Jezu w Hostii utajony...daj mi Serce Swoje daj! Tyś mi jeden ulubiony, Tyś mojego życia raj! /../ słodkie ziemskie me wygnanie, byleś mi sam Siebie dał". Popłakałem się jak dziecko, bo dzięki Eucharystii - dającej łączność z Panem Jezusem - takie właśnie jest moje wygnanie.
W dzisiejszych czytaniach (Dz5,17-26) Anioł Pański wyprowadził uczniów Zbawiciela z zamkniętego i strzeżonego więzienia, gdzie zostali wtrąceni przez pełnych zawiści hierarchów świątynnych. Ktoś normalny...tak jak Kubuś Parchatek, którego żałosny program oglądałem wczoraj w TVN (Kuba Wojewódzki-talk-show) twierdzi, że nasza wiara to bajka...właśnie żartował z „przesłuchiwanym” na temat Piekła. Nic nie da jego udawanie młodzieniaszka, bo już dawno jest „po przebiegu” (54 lata).
Psalmista wołał (Ps 34/33): „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał /../”. Tak się właśnie stało, bo wysłałem list elektroniczny do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, któremu zarzucono ze strony MSWiA, że nie broni prawicy. Ja jestem tego dowodem i przypomniałem moją sprawę:
26.04.2017 WNIOSEK DO RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
Jestem lekarzem, od 02.01.2009 emerytem, który za obronę krzyża powalonego przez psychiatrę został uznany za chorego psychicznie (psychuszka). Pozbawiono mnie wszelkich praw. Pisałem w mojej krzywdzie wszędzie...także do RPO (6-7 pism) bez najmniejszej reakcji. Odpisywała mi pani od spraw gospodarczych.
Piszę ponownie, ponieważ obecny RPO Adam Bodnar - na zarzut, że nie pomaga prawicy - stwierdził, że broni wszystkich...
Koledzy lekarze, którzy popełnili przestępstwo urzędnicze już startują w nowych wyborach (można zgłaszać samego siebie!). Pilnującym prawości wyborów jest kolega Ładysław Nekanda-Trepka z OIL w Warszawie, który razem z Andrzejem Włodarczykiem podpisał pismo zawieszające mi pwzl 2069345 - po badaniu przez komisję lekarską bez przewodniczącego lek. Medarda Lecha - w czerwcu 2008 roku...
Proszę odnaleźć wszystkie moje pisma, bo sprawa trwa ( wg poniższych da)t:
1) 21.07.2010 (podstawowe)
2) 23.02.2011
3) 05.05.2011
4) 23.05.2011
5) 30.09.2011 (z prośbą o spotkanie z RPO)...
Zostałem całkowicie zignorowany...tak samo jak przez wszystkie inne instytucje. Dokonano na mnie zabójstwa duchowego (rozpoznano chorobę psychiczną zaocznie, zaocznie powołano - niezgodną z rozporządzeniem Min. Zdrowia - komisję lekarską, a na kontrolnej nie było przewodniczącego).
Tak podziękowano mi za 40 lat niewolnictwa w pracy internisty - reumatologa! 4 miesiące przed emeryturą zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza.
Pozbawiono mnie wszelkich praw...w RP kotki i pieski mają większe! Samorząd Lekarski jest organizacją przestępczą
Do wiadomości szefa MSWiA (przysłano potwierdzenie)
Pasują tutaj (Ml 3, 13-20a) <<A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach. Wtedy zobaczycie różnicę między sprawiedliwym a krzywdzicielem, między tym, który służy Bogu, a tym, który Mu nie służy >>.
Po wejściu na Mszę św. o 18.00 popłakałem się z powodu posiadania kościoła i poczucia bliskości Boga Ojca. Rano była wielka radość, a teraz chciało mi się płakać, bo tej łaski nie można objąć naszym rozumem.
To były błyski doznań duchowych powalające ciało. Już nic nie było ważne. Nawet nie miałem wielkich przeżyć podczas samego nabożeństwa. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko (wzmocnienie), a siostra ponownie śpiewała „Jezu w Hostii utajony”…
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1191
Jakże każdy dzień z Bogiem Ojcem jest różny, zaskakujący nagłą pustką w sercu i brakiem chęci do dawania świadectwa wiary oraz nagłym przyjściem Pana. Wstałem z sercem bliskim Bogu z poczuciem Jego Obecności. Tego nie można przekazać naszym językiem...popłakałem się, a ja jestem twardy.
Po wyjściu do garażu serce zalała radość, że Bóg Jest, a to zarazem sprawia tęsknotę za Królestwem Bożym. Z drugiej strony natychmiast napływa prośba, aby Bóg trzymał mnie jak najdłużej, ponieważ żyję tylko dla dawania świadectwa wiary.
W drodze śpiewałem płacząc pieśń o miłości, która "gniewem nie unosi się, nie pamięta złego...i nie szuka swego". Przed kościołem, po wyjściu z samochodu wołałem „Pod Twoją obronę” do Matki Najświętszej oraz „Pod Twą obronę Ojcze na niebie grono Twych dzieci swój powierza los. Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”. Bardzo lubię to błaganie...
Wzrok zatrzymały obrazy na tablicy ogłoszeń dotyczące naszej świętości: Fatima z wizerunkiem Matki i widzących dzieci, zdjęcie Monstrancji oraz informacja o Caritas.
Dzisiaj w czytaniach była mowa o pysznych, którym Bóg się sprzeciwia (1P5,5b-14), a Pan Jezus rozsyła uczniów na cały świat. Ja czuję się jednym z nich, bo daję świadectwo wiary z „tu i teraz”, które idzie na cały świat. Nie mam pieniędzy na pozycjonowanie strony, na pomoc w przepisaniu dziennika, a dodatkowo przeszkadza mi Bestia.
Eucharystia długo utrzymywała się w ustach i ułożyła ochronnie...tak jak lubię ten znak. Nie spodziewałem się, że po wyjściu na spacer modlitewny od razu odczytam w/w intencję, a cała modlitwa płynęła w wielkim uniesieniu.
Nie byłem zdolny do wstania na Mszę św. wieczorną, ale przypomniałem sobie, że dzisiaj jest św. Marka Ewangelisty, ucznia Apostoła Piotra. Po ruszeniu samochodem ponowna radość zalała serce, a później po zatrzymaniu wzroku przez siostrę Faustynę...zaprosiłem brata Marka do mojego domu. To nabożeństwo przekazałem na ręce Matki Pana Jezusa.
Przeważnie nie oglądam TVN „Uwaga”, ale dzisiaj trafiłem tam na płaczącą kobietę z dziećmi, którą nękają opętani nienawiścią sąsiedzi (ważniacy), którzy czerpiąc radość z nękania człowieka cichego i pokornego.
Nie wiadomo dlaczego sądy przyjmują ich głupie oskarżenia z późniejszym umarzaniem sprawy (było takich ok. 60-u). To typowy przykład sadyzmu, a koledzy lekarze ("przebiegli sądowi") chronią tych ludzi stwierdzając niepoczytalność. To sprytna sztuczka broniąca członków "państwa w państwie"!
Zapoznałem się z podobnym nękaniem przez władzę ludową, a stalking jest trudno udowodnić. Sąsiad przez szereg lat witał mnie (o każdej porze) otwieraniem swojego garażu, który zamykał po moim odjechaniu.
Były konsultant krajowy ds. psychiatrii prof. Marek Jarema udający głupiego stwierdził, że on nie robił nic złego, bo przy tym zawsze kłaniał się! Wyraźnie czułem, że chętnie rozpoznałby u mnie urojenie prześladowcze. To pozostałość po okupantach, którzy cieszyli się z prześladowania Polaka przez Polaka.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1175
Trafiłem na Mszę św. o 7.00, a dzisiaj był psalm o tych, którzy sieją we łzach, ale żąć będą w radości. To jest dla mnie, bo dzisiaj skończyłem pisanie świadectw o 2.00. Tak jest naprawdę, a mojej radości nie można wyrazić żadnym językiem.
Rozumie to św. s. Faustyna, której obraz okresowo „patrzy” (czyli zatrzymuje mój wzrok). Mówię Ci, że to wszystko prawda. Jest mi bardzo smutno, bo zapytałem proboszcza czy jedzie na aktualną wycieczkę do różnych sanktuariów Europy i czy decyzję podjął po modlitwach. Stwierdził, że tak zaplanował, a zna mój charyzmat. Cóż żądać od zwykłych ludzi...
Pan Jezus wskazał uczniom, że wszystko wyjaśni im zesłanie Ducha Świętego. Przecież prosty rybak, który widział wszystkie cuda czynione przez Pana Jezusa nie mógłby mówić o naszej wierze do uczonych w Piśmie i ówczesnych kapłanów.
Nie spodziewałem się takiej intencji, ale odczytałem ją w momencie pragnienia modlitwy, gdy na poczcie odebrałem „Rycerza Niepokalanej” ze słowami Matki Bożej, bo zbliża się 100-lecie Objawień w Fatimie. Matka prosi, abyśmy przestali obrażać Boga Ojca...
Najgorsze jest to, że większa część ludzkości (90%) neguje Istnienie Boga Ojca, a także posiadanie duszy. Właśnie będę rozmawiał z ateistą, wrogiem Kościoła Pana Jezusa, który jak na zawołanie wymienia wszystkie „zbrodnie” chrześcijan i śmieje się z posiadania duszy i naszego życia po śmierci.
Ostrzegłem go, że jest w wielkim błędzie i trafi na kłopoty po śmierci. Pysznił się, że nie ma żadnych grzechów. Tutaj nie chodzi o niego, ale o fakt zdemolowania duchowego naszego narodu, bo on tylko jest przykładem zniewolonego społeczeństwa.
W wielkim bólu, z płaczem i przepraszaniem Boga Ojca odmówiłem całą moją modlitwę. Nie mogłem się ukoić, bo to cierpienie spadło na mnie niespodziewanie...
APEL
- 23.04.2017(n) PROŚBA O MIŁOSIERDZIE BOŻE DLA SZKODZĄCYCH MI
- 22.04.2017(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE SŁUCHAJĄ CIEBIE, OJCZE
- 21.04.2017(pt) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU PANA JEZUSA
- 20.04.2017(c) ZA PRZEBUDZONYCH W OSTATNIEJ CHWILCE
- 19.04.2017(ś) ZA OFIARY PRZEWROTNEGO POKOLENIA
- 18.04.2017(w) ZA WIERZĄCYCH W BOGÓW WYMYŚLONYCH
- 17.04.2017(p) ZA RADUJĄCYCH SIĘ
- 16.04.2017(n) DZIEŃ DZIĘKCZYNIENIA ZA BEZMIAR ŁASK
- 15.04.2017(s) ZA POZBAWIONYCH ZBAWICIELA
- 14.04.2017(pt) ZA TYCH, KTÓRZY OPUŚCILI PANA JEZUSA