Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

08.04.2017(s) ZA NEGUJĄCYCH JEZUSA POD POSTACIĄ CHLEBA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 kwiecień 2017
Odsłon: 1126

    W śnie klęczałem w kościele...przed otrzymaniem Eucharystii. To był sen „do przodu”, bo obecnie tak czynię, a dodatkowo żegnam się przed i po zjednaniu z Panem Jezusem. To stało się po ujrzeniu Hindusa, który na kolanach i z twarzą w dłoniach czekał na podanie św. Hostii przez Jana Pawła II…

    Zaspany trafiłem nas Msze św. o 6.30 i prosiłem Boga o uchronienie mnie od udar niedokrwiennego mózgu, bo przed kilkoma dniami w głodzie i przy zmiennej pogodzie (na wyż z wiatrem) doznałem zawrotu głowy i osłabienia k. dolnej lewej. Idziesz i opada ci stopa. „Ojcze niech w Imię Twoje ta cześć mego ciała dozna uzdrowienia”…

   Stałem i klęczałem w pustce duchowej, ale podczas podchodzenia do Eucharystii serce doznało ucisku, bo siostra śpiewała: „Ja wiem w kogo ja wierzę”. Wówczas wiesz, że wszystko wraca do normy, Panem moim jest Jezus...łzy płynęły po twarzy i tak szedłem w największym uniżeniu po zjednanie ze Zbawicielem.

    Tak jak wczoraj trzymałem Ciało Zbawiciela jako największy skarb, a znalazłem się przed obrazem Pana Jezusa Miłosiernego. Później przeczytałem Słowa Pana Jezusa do s. Faustyny, ale to wpadło w moje serce: „miły mi jest żar serca twojego, a jak ty gorąco pragniesz połączyć się ze mną w Komunii św. tak i ja pragnę ci się oddać cały /../”. Łzy zalały oczy...

    Tak się składa, że intencja jest zgodna z moim charyzmatem (mistyka eucharystyczna), ja czuję się bardzo słaby, a duchowo jestem całkowicie pusty. Intencja odczytana, ale w takim stanie nie ma żarliwej modlitwy, „krzyku do Boga”, dziękczynienia z całego serca, bo sami z siebie...nawet nie możemy się modlić.

   Tak jest zawsze, bo Szatan to upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji z całą świtą demonów...myślę, że tam też jest hierarchia „specjalistów” od kuszenia, bo Lucyfer małpuje Boga i Jego Królestwo! Nawet nazwę ma mylącą („niosący światłość”). To jest pokazane w ustrojach opartych na bezbożnictwie. Naprawdę mają piękne nazwy i na tym kończy się ich „służba”.

   15.00 Z wielkim zadziwieniem słuchałem czytanego „Dzienniczka” w którym s. Faustyna mówiła o Eucharystii! Później sprawdziłem wszystkie zapisy dotyczące Ciała Pana Jezusa i tęsknego pragnienia przyjęcia św. Hostii. Oto kilka zawołań świętej służebnicy Boga naszego:

„Każdy (tam każda siostra) powinien /../ codziennie przyjmować Boskiego Gościa.

O wieczna Miłości, Jezu, któryś się zamknął w Hostii tej /../ zasłonił się chlebem”…

    I to, co przeżywam codziennie i jest w moich zapiskach, gdzie siostra wskazuje na naszą słabość bez codziennej Komunii św. Pan Jezus utajony w Hostii jest wszystkim, daje mi moc, odwagę, światło i ukojenie.

   Siostra nie wspomina o tym, że nasze zjednanie z Panem Jezusem odgania Szatana, bo on jest naszym głównym wrogiem...nie ludzie i bracia. Ich też nienawidzi i wykorzystuje do swoich celów, aby się ukryć!

    Niedopuszczalne jest traktowania Ciała Pana Jezusa przez neokatechumenów (V kolumnę w Kościele Świętym), bo u nich Pan Jezus jest w Eucharystii wg uznania przyjmującego. W dużym ich zgromadzeniu można podawać św. Chleb siedzącym, a tu trzeba paść na kolana i trzy razy powtarzać: „nigdy nie byłem godny, nie jestem i nigdy nie będę, abyś przyszedł do mnie”...zapisuję to zjednany z Panem Jezusem Eucharystycznym.

   Skończyłem zapis tej intencji, a wzrok zatrzymał dwumiesięcznik „Któż jak Bóg” (lipiec-sierpień 2014). Opierałem się, ale znając ten znak przejrzałem go i zdziwiony trafiłem na art.: „Jan Paweł II – mistyk Eucharystii”.

   Tam nasz papież stwierdza, że Szatanowi najbardziej zależy na pomniejszaniu czci Jezusa Chrystusa obecnego w Eucharystii z zanikiem praktyki adoracji. Czasami spotyka się niezrozumienie i niedopuszczalną dwuznaczność w ocenie tego Cudu Ostatniego…

                                                                                                                         APEL

07.04.2017(pt) ZA SZUKAJĄCYCH POMSTY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 kwiecień 2017
Odsłon: 1168

    Popłakałem się podczas transmisji Mszy św. (Radio Plus) przy słowach  proroctwa Jeremiasza (Jr 20, 10-13), ponieważ ujrzałem łaskę współcierpienia z Panem Jezusem...

    <<Trwoga dookoła!! Donieście, donieście na niego! /../ Może da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim!>> Tak została podana moja intencja modlitewna, którą potwierdzi przebieg dnia!

    Prorok wskazał też, że okrutnicy będą zawstydzeni swoją porażką i okryci hańbą. Nawet poprosił: „dozwól bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi”. Dzisiaj trzeba powiedzieć, że nie jest to zgodne z naszą wiarą i często proszę Boga w intencji moich prześladowców, aby Bóg otworzył im oczy, bo zginą marnie.

   Naród wybrany czekał na zapowiadanego Zbawiciela, który miał wyzwolić Żydów, ale myślano "po ludzku" i to trwa dalej. Syn Boży nie przybył z nieznaną bronią, bo jest nią wiara w Opatrzność Bożą, którą otrzymujemy zakładając „wory pokutne”.

   Nasz Deus Abba (TATA) widzi i zna wszystkie swoje dzieci, a jego uwaga jest skupiona na wariujących...w tym ogródku jordanowskim jakim jest ziemia. Łatwo to ujrzysz podczas zwykłej gry w piłkę na boisku, gdzie króluje przekleństwo, prowokacyjne faulowanie, bójki, a nawet plucie na siebie.

    Tak samo jest z dużymi dziećmi, bo świat chyli się ku zagładzie, a dzisiaj w Sejmie RP ma wystąpić chory na władzę „premier” Grzegorz Schetyna nieświadomie reprezentujący dyktaturę cwaniaków u boku dr Ewuś z gabinetem cieni.

   Później zażenowany słuchałem bełkotu tego człowieka po „przebiegu”, który ze swoją świtą kłaniał się bożkowi o nazwie: władza! "Sami swoi" klaskali mu, a w TVN mówili o sukcesie Pana Grzesia, który pragnie, aby "było jak było" z ukaraniem obecnie rządzących (pomsta)! Przecież Stefan Niesiołowski twierdził, że jak PiS  wygra wybory to będzie robił, co mu się spodoba!      

    Pan Jezus powiedział, że będziemy pili Jego kielich, a ja jestem tego potwierdzeniem, bo od początku mojego nawrócenia (1988-1990)...wiernych władzy ludowej dziwiło codzienne uczestnictwo w Mszy św. a jeszcze bardziej pisanie (dziennika duchowego). Ten sam problem miała s. Faustynka, która musiał także wszystko chować, bo nawet siostry nazywały Ją „głupią Fausią”.

   Ja widziałem pomoc Boga i Jego ochronę, bo nie udawały się zasadzki na mnie i żenujące naloty. Przetrwałem mimo zagrożenia śmiercią i wierzyłem, że kiedyś będę z tego wyzwolony. Psalmista potwierdził to w swoim wołaniu (Ps 18/17): „Pana wzywałem i On mnie wysłuchał /../ Boże, skało moja /../ i moja obrono /../ wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół /../”.

    Natomiast w Ew. (J10, 31-42) Żydzi chcieli ukamienować Pana Jezusa za bluźnierstwo, bo będąc człowiekiem podawał, że jest Synem Bożym. Baranek przeznaczony na zabicie powiedział: <<Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Boga. Za który z tych czynów chcecie mnie ukamienować?>>

    Piszę to w środku nocy, ból ściska serce, a łzy same płyną po twarzy, bo napłynęło odczucie, że Pan Jezus wiedział jak zostanie zamordowany, a czas się jeszcze nie wypełnił.

    Eucharystia ułożyła się poprzecznie w ustach (mam milczeć). Po powrocie do domu podano, że Amerykanie zbombardowali lotnisko w Syrii. Trzeba ukarać Baszara al-Asada partnera Putina i Iranu z ich Gwardią Rewolucyjną.

    Popłakałem się, chodziłem po mieszkaniu, łzy płynęły po twarzy, a u mnie to znak Prawdy! Z rozpostartymi ramionami wołałem do Boga Ojca: ”Wojna! Wojna!! Tak zacznie się Apokalipsa”. Zapisuję to, a z włączonej NATIONAL GEOGR. płynie dokument „Apokalipsa: II wojna światowa”. Hitler, Stalin, ludobójstwo...

     Próbowałem zadzwonić do Ordo Iuris, bo ciało ciągnie ludzka sprawiedliwość („pomsta”), a dusza pragnie przyjęcia i ofiarowania niezasłużonego cierpienia! To zarazem wyjaśnia „podpowiedzi” Bestii i to zawsze w kościele ("niby od Boga"), aby szukać pomocy w ładnie nazywających się instytucjach!

     Na drogę krzyżową i Mszę św. trafiłem do kaplicy Miłosierdzia Bożego, oczyściłem się w spowiedzi, a w prośbach modlitewnych przeczytano moją intencję w której prosiłem Boga o miłosierdzie dla anty-krzyżowców. Ogarnij cały świat z wszystkimi szukającymi pomsty...

    Podczas Eucharystii płynęła pieśń „O Jezu mój drogi Tyś jest źródłem łask”, a Ciało Pana Jezusa ułożyło się ochronnie („parasol” na podniebieniu). Później popłynęła koronka do Miłosierdzia Bożego z ponownym błogosławieństwem Monstrancją i pieśnią: „Jezu ufam Tobie”. To dzień bezmiaru łask Boga Ojca, który zakończyło odmówienie mojej modlitwy…

                                                                                                                                 APEL

 

 

06.04.2017(c) ZA ZATWARDZIAŁYCH W SERCACH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 kwiecień 2017
Odsłon: 1166

    Pod kościołem spotkałem znajomą, którą kilkakrotnie zapraszałem do Domu Boga naszego. Tak też uczyniłem dzisiaj po zaczepce, ponieważ jako emerytka biegła „do pracy”. Powiedziałem jej z uśmiechem, że czynię to po raz ostatni i jest to początek jakiejś intencji modlitewnej. Wyjaśniłem, że mamy duszę i będzie miała kłopoty po śmierci.

    Zrozum moje serce, które płacze z Panem Jezusem nad dobrymi ludźmi dla których obojętny jest ich przyszły los. Dzisiaj Abram padł na oblicze, a Bóg powiedział, że zawiera z nim wieczne przymierze. Psalmista w Ps 105/104 prosił, abyśmy zawsze szukali Oblicza Boga i pamiętali o Jego cudach i znakach...”On, Pan, jest naszym Bogiem”…

    W zawołaniu podano intencję: „Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego”.

    W Ew (J8, 51-58) Żydzi uznali Pana Jezusa za opętanego, bo mówił o braku śmierci, a przecież Abraham umarł i prorocy. Trzeba przyznać, że w judaizmie nadal brak „słowa” o tym, co jest po naszej śmierci. Naród wybrany przez Boga jest przykładem zatwardziałości ich serc.

    Eucharystia ułożyła się w formie laurki...podziękowania, bo pisałem w nocy od 1.0-5.0 i edytowałem świadectwa wiary. Pozostałem w kościele i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.

   W drodze powrotnej kupiłem „Fakt” z programem, a w ręku znalazł się tygodnik „Faktycznie”, który tylko przejrzałem: prof. Jan Hartman pisze o Kościele Pana Jezusa, tam był artykuł o krzywdzonych św. Jehowy oraz o wjeździe Pana Jezusa Króla od Jerozolimy z szyderczym pytaniem...

   W sercu pojawił się Pan Jezus powołany na Króla naszej ojczyzny, ale wszyscy o tym już zapomnieli! Najpierw był rozkaz, aby utrudniać to powołanie wg objawienia pielęgniarki Celak, a teraz jest rozkaz przemilczania tego faktu!

    Wrócili koledzy z Izby Lekarskiej, którzy trwają w swoich zatwardziałych sercach, nie nawracają się, ale już żyją następnymi wyborami. Wykorzystują fakt, że nikogo z lekarzy nie interesuje „władza” w samorządzie, a oni mogą zgłaszać sami siebie i ustalają jak w Watykanie, kto będzie „papieżem”.

    W Sejmie RP trafiłem na spór zwolenników ludobójstwa (pod przewodnictwem lekarza Bartosza Arłukowicza) z obrońcami życia (z Konstantym Radziwiłłem na czele). U „Stokrotki” pojawiła się koleżanka dr Ewuś z zaleceniami, aby PiS żył wg Dekalogu. Ona nie zmuszała nikogo do niczego (In Vitro, aborcja).

    Sprzedajna redaktorka podsunęła problem nie przyjmowania uchodźców, a koleżanka znowu pytała w przenośni PiS o katolicką wrażliwość. Pani Ewa Kopacz nadal pragnie uszczęśliwić wszystkich Polaków, bo za jej rządów nie było dyskryminacji. Rozmawiały sobie jak dwie miłe sąsiadki.

   Ten rząd jest stabilny, ale wątpliwości budzi stan jego ducha, bo narazili się wszystkim. To jest ohydna kłamczucha (na metr przekopywano ziemię smoleńską) o wykręconych ustach...jej zatroskanie o RP udowodniono na nagraniach w knajpach! Dobrze, że Bóg sprawił upadek tej dyktatury cwaniaków!

    Na szczycie zatwardziałości serc mamy ludobójców, którzy nie boją się użyć nawet gazu bojowego przeciwko własnym braciom (aktualnie w Syrii, wcześniej w Iraku). Jest pewne, że zastosuje go Państwo Szatańskie przeciw niewiernym...do których należą wyznawcy Boga Objawionego. Nie wiedzą, że czeka ich za to śmierć prawdziwa (duszy).

                                                                                                                                  APEL

 

 

 

05.04.2017(ś) ZA ZABIJANYCH Z POWODU WIERNOŚCI BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 kwiecień 2017
Odsłon: 1100

    Przed snem czytałem „Pasję” mistyczki A. K. Emmerich, która otworzyła się na wstrząsającym opisie (47): „Podniesienie i ustawienie krzyża”. Nie jest łatwo to uczynić, a wiem, bo opiekuję się krzyżem z wielką figurą Pana Jezusa, który był tak podnoszony po upadku (ze starości).

    Widząca opisuje moment, gdy krzyż był wnoszony ostrożnie, a później „całym ciężarem wsunął się” do wykopanego dołu! Bolesny jęk „wydarł się z piersi Jezusa /../ Rany porozciągały się, Krew zaczęła spływać obficie, kości wywichnięte ze stawów uderzyły z chrzęstem o siebie”. Ten opis pojawił się w moim sercu ponownie rano...popłakałem się, a teraz jest mi ciężko to pisać, bo łzy zalewają oczy.

    Wprost trudno to sobie wyobrazić, a jako lekarz stwierdzam precyzję opisu tego cierpienia Pana Jezusa. Kiedyś po pijaku („diabelski krzyż”) złamałem sobie obie kostki boczne w nodze lewej. Później zdjąłem gips i tak chodziłem do pracy. Ortopeda złapał się za głowę. Pan wiedział, że to wszystko zostanie porzucone i złamanie z wielkim krwiakiem zrosło się bez żadnych powikłań.

    W takim stanie trafiłem na Mszę św. poranną o 7.30. Dzisiaj nie było siostry i kapłan na rozpoczęcie spotkania ze Zbawicielem powiedział: „O Panie, wybawicielu mój od ludzi pełnych gniewu, Ty mnie wyniesiesz ponad moich przeciwników i oswobodzisz od człowieka niegodziwego”.

    To wpadło w moje serce, ale te słowa z Ps 18/17, 48-49 były wypowiedziane w czasie, gdy Bóg nie był jeszcze znany jako Ojciec pełen Miłości Miłosiernej...do ostatniego tchnienia każdego z nas. Ponadto ja odpowiadam za zbawienie tych braci...także islamistów oszukanych przez ich ziemskich przewodników „chorych na władzę”.

    Teraz dostałem wstrząsu podczas wrzucania do rozpalonego pieca - przez króla Nabuchodonozora - trzech młodzieńców, którzy nie chcieli „upaś na twarz i oddać pokłon posągowi”. Odpowiedzieli, że jeżeli Bóg będzie chciał to ich wybawi. Król popadł w zdumienie, gdy ujrzał ich chodzących i powiedział: <<Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka, Meszaka i Abed-Nega /../ w Nim pokładali swą ufność /../>>.

    Słuchałem tego świadectwa wiary, a łzy leciały po twarzy. Zaprosiłem tych świadków Boga Objawionego do siebie i naszego miasta, a także do mojej dalszej rodziny oraz do kolegów lekarzy, aby została ukazana im moc Stwórcy, którego lekceważą. Nie chodzi o mnie, ale o danie świadectwa o Bogu naszym Jednym i Jedynym.

    Na ten moment Pan Jezus mówił (J8, 31-42): <<Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. /../ Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga>>.

    Eucharystia odwracała się do przodu i ułożyła w zawiniątko (wzmocnienie). Pozostałem sam i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego...

    Wróciłem na Mszę św. wieczorną dla Matki Bożej, a w drodze odmówiłem płynęła moja modlitwa. Nie miałem powtórki bolesnych przeżyć z rana, ale Eucharystia sprawiła wielką powagę i pragnienie wołania „za zabijanych z powodu wierności Bogu”. Każdy w moich zapisach może ujrzeć, że nawet ta sama Msza św. daje różne przeżycia duchowe...

                                                                                                                                     APEL

04.04.2017(w) ZA POŚWIĘCAJĄCYCH SIĘ DLA BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 kwiecień 2017
Odsłon: 1129

    Po wczorajszej Mszy św. wieczornej rozmawialiśmy w gronie wiernych o braku kultu Boga Ojca, który objawił się s. Eugenii E. Ravasio i przekazał jej Swój Wizerunek. Teraz wróciłem do tego kultu i ten obraz Boga Ojca mam na tylnej szybie samochodu.

    Przypomniał się czas, gdy bardzo pragnąłem trafić do kaplicy w Kielcach na ul. Wesołej 45, gdzie znajduje się Cudowny obraz Boga Ojca, ale w Królestwie Bożym nie ma starości! Nie ma sensu upieranie się przy tym obrazie, bo Pan Jezus wskazał na Siebie po prośbie o pokazanie Ojca.

    Dlaczego wcześniej Bóg Ojciec został namalowany jako starzec? Wyobraź sobie sytuację, że nigdy nie widziałeś swojego ziemskiego ojca, a wszystko oddałbyś za wiadomość o nim...jaki jest lub był? W swoim sercu wyobraziłbyś sobie jego wizerunek i namalowałbyś najdroższy ci obrazek, a tu Ojciec Prawdziwy z którym mamy się spotkać.

    Tuż po nawróceniu miałem wielki kult Boga Ojca i ubolewałem z powodu „zapomnienia” o Stwórcy. W 1994 roku pisałem: <<Celem mojego życia jest zbawienie i doprowadzenie wielu do Boga. Bóg Ojciec jest w moim sercu...od obudzenia się aż do zaśnięcia! Zapytasz jak to jest możliwe? Zobacz twojego synka…obudzi się i jeszcze w półśnie woła; ”mama” lub „tata”>>.

    Wczoraj rano prosiłem Boga Ojca, aby był ze mną w tym tygodniu, bo nie chcę marnować cennego czasu. W nocy miałem sen w którym pragnąłem głosić chwałę Stwórcy, ale miałem przeszkody. To sprawdziło się, ponieważ w programie komputerowym doszło do uszkodzenia „pisowni i gramatyki”. Drogi Pana nie są naszymi, bo sam zainstalowałem LibreOffice Writer, który jest lepszy (podkreśla także błędy). Pozorny kłopot sprawił wielką radość...

    Służenie Bogu Ojcu kojarzy się z kapłanami na których szczycie są spowiednicy, egzorcyści i uzdrowiciele jak o. John Boshobora. Mam jego wielkie zdjęcie z Monstrancją…

    Dzisiaj na Mszy św. Izraelici szli w kierunku Morza Czerwonego i stracili cierpliwość (brak chleba i wody) i zaczęli szemrać przeciw Bogu. Ich niewierność została ukarana, bo Pan zesłał na lud węże o jadzie palącym (Lb 21, 4-9).

    To samo było z naszym narodem, bo modlitwy i Msze św. sprawiły wyjście „wyzwolicieli” ze Wschodu...bez wojny! Jaka za to była wdzięczność? Także moje postępowanie było dziwne, bo po wyprowadzeniu z Egiptu (nawróceniu) dalej żyłem tym światem. Na samo wspomnienie tego czasu doznaję wstrząsu duchowego i płaczę. Nawet trudno sobie wyobrazić jak skończyłbym swój żywot...

    Eucharystia ułożyła się w koronę, a to oznacza pewną formę wdzięczności Boga Ojca za moje poświęcenie, ale ja wszystko czynię z miłości...nie dla nagrody jak zarzucają nam bracia kochający Egipt! Podjechałem i zapaliłem lampkę pod krzyżem oraz podlałem kwiaty i sosenki.

    Wróćmy do pierwszych lat po nawróceniu (1994 r.), gdy pragnąłem zebrać wszystkie piękne słowa o naszym Prawdziwym Ojcu, a nawet ułożyć litanię: „Dobry Panie, Łaskawy Władco, Sprawiedliwy Sędzio, Pokoju naszych serc i duszy”…

    Ty, który dajesz Szczęście Prawdziwe. Ty Jeden Jesteś Bogiem Żywym i Prawdziwym, Jedynym Źródłem Życia...”Święty, Święty, Święty. Pan Bóg Zastępów. Pełne są Niebiosa i ziemia Chwały Twojej”...

                                                                                                                                    APEL

 

 

  1. 03.04.2017(p) ZA FAŁSZYWIE OSKARŻAJĄCYCH
  2. 02.04.2017(n) ZA UZYSKUJĄCYCH POZORNĄ WOLNOŚĆ
  3. 01.04.2017(s) ZA KŁÓCĄCYCH SIĘ O PRAWDĘ
  4. 31.03.2017(pt) ZA PEŁNYCH KULTU KRZYŻA ZBAWICIELA
  5. 30.03.2017(c) ZA LUD O TWARDYM KARKU
  6. 29.03.2017(ś) ZA TKWIĄCYCH W ZAPARCIU
  7. 28.03.2017(w) ZA WROGÓW BOGA
  8. 27.03.2017(p) ZA PRZEJĘTYCH LOSEM BLISKICH
  9. 26.03.2017(n) ZA ŚLEPYCH DO KOŃCA
  10. 25.03.2017(s) ZA DZIEWICE

Strona 643 z 2447

  • 638
  • 639
  • 640
  • 641
  • 642
  • 643
  • 644
  • 645
  • 646
  • 647

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2096  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?