- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1168
Rano napłynęła bliskość Matki Zbawiciela, a po wejściu na Mszę św. o 6.30 wzrok zatrzymało pisemko: „Przymierze z Maryją”. Takie jest teraz moje serce, płynie „Anioł Pański”, a szczególne uniesienie powoduje modlitwa „Pod Twoją obronę”.
Tak jest tu dobrze i chciałbym w ciszy wołać do naszej Matki, która ostrzega i prosi wszystkie dzieci (Orędzie z 25 maja 2014 roku): „Módlcie się i bądźcie świadomi, że bez Boga jesteście prochem”.
Ta bliskość Matki naszej jest spowodowana tym, że naprawdę przeżywam fakt walki o nicość... w Sejmie RP trwa przegadywanie się i popisy w ubliżaniu, a to przecież bracia Polacy („pany i chamy”).
Zrozum moje serce, które widzi świat idący ku zagładzie, a wszyscy żyją niczym. W tym czasie synowie ciemności szykują się do przejęcia władzy nad światem. Cóż da im cały świat, gdy stracą na duszy? Gdzie dojdziesz bez patrzenia na wszystko duchowo, a szczególnie bez modlitwy, Mszy św. z wołaniem o Opatrzność Bożą?
Napisałem to i chce się płakać, bo nikogo nie interesuje Fatima i zbliżająca się rocznica do której (13 maja 2017 r) przygotowują się fundamentaliści islamscy. Minister Syszko wycina drzewa, a kolega Konstanty Radziwiłł chce zrobić to samo, ale ze szpitalami. Nie skasuje w tym czasie Narodowego Funduszu Zdrowia, pośrednika, gdzie pensje są na pewno dwukrotnie większe niż lekarzy.
Kolega jest drugim po Donaldzie Tusku cudotwórcą...bez większych nakładów finansowych obiecuje skasowanie kolejek do lekarzy. Skasuje zadłużone szpitale, chorych i kolejki. Wyćwiczył się w tym fałszu przez lata w samorządzie lekarskim, gdzie na szczycie miał 25 funkcji. W tym czasie prezes i PiS tracą czas na usuwanie prowokacji i przegadywanie się na sali sejmowej.
Podczas nabożeństwa serce ścisnęły słowa apostoła Piotra (Mt 16, 13-19) o Panu Jezusie: <<Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego>>. Na co otrzymał słowa błogosławieństwa od Zbawiciela, bo nie objawiły mu tego „ciało i krew /../ lecz Ojciec mój, który jest w niebie /../ >>.
Wzrok przykuł Chleb Życia trzymany przez kapłana, a po przyjęciu Eucharystii zapragnąłem pozostania w Domu Boga, ale musiałem wracać, bo jest u nas niepełnoletni wnuczek i odpowiadamy za jego bezpieczeństwo.
Następnego dnia wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę i ostatecznie odczytać intencję. Ludzie niewierzący negują istnienie duszy, a przez to życia wiecznego, bo Tam Nic Nie Ma! To jest bardzo dziwne, bo zarazem kochają to życie, a kto kocha to życie nie nadaje się do Królestwa Niebieskiego.
Wzrok zatrzymała sprzątająca osiedle, śmietniki, wynoszący starą ramę drzwi, a trafiłem na cmentarz, gdzie chowają nasze zwłoki. W bólu płynęło wołanie: za wierzących, że jesteśmy prochem. Postanowiłem przygotować tej zapis, a Pan otworzył dla mnie mój dziennik pod datą 15/16.02.1988, gdzie było zdanie: „szczęśliwy kto wie - a wiedzieć może każdy - że istnieje życie wieczne”. Twórcą i dawcą tego szczęścia jest Bóg. Tam były też relacje pacjentów oraz moje przeżycie:
1. Ojciec zmarł przed 2-3 laty. W w jasny dzień ujrzałem go wychodzącego z sionki przy oborze w ubraniu w którym był pochowany. Koń strzygł uszami, pies patrzył, ale nie szczekał. To trwało 10-15 minut. Po sprawdzeniu „gospodarki"...odszedł.
2. Po śmierci matki leżeliśmy z mężem, a obok w pokoju zapaliło się i zgasło światło (z normalnym trzaskiem kontaktu).
3. Pielęgniarka podczas wykonywania zastrzyku ujrzała pacjenta za oknem na pierwszym piętrze...natychmiast pobiegła na salę, a on właśnie zmarł.
Ja natomiast prowadziłem pacjenta z rakiem wargi dolnej (ok. 70 lat) z przerzutami, które spowodowały zniszczenie szczęki dolnej. Po jego zgonie był kłopot, bo miał rozrusznik serca do usunięcia. W nocy przyśnił się uśmiechnięty i kilka razy pokazywał mi ręką, że: "panie doktorze mam szczękę".
Na dyżurze (początek pracy w Oddziale Wew. w Słupsku), w środku nocy umierał pacjent z mojej sali (ciężka wada serca z niewydolnością krążenia). Rodzina miotała się, bo nie wiedzieli czy przywieźć jego matkę, a kiedy pojechali po nią - z bratem taksówkarzem - ten zmarł. Później był krzyk i rozpacz, a ja sam to przeżywałem, a nawet się bałem.
Około g. 3.00 położyłem się w poprzek tapczanu...przy zapalonym świetle, a tuż po zaśnięciu ujrzałem uśmiechniętą twarz zmarłego, który oddalając się powiedział: „nie martw się, zaopiekuję się twoją córeczką”. Ja nigdy nie rozmawiałem z nim o jej nieoczekiwanej śmierci właśnie w tym szpitalu.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1148
Po przebudzeniu z radością zerwałem się na Mszę św. o 17.00 i podziękowałem Bogu z możliwości przejazdu samochodem. Wszystko jest łaską, a dzisiaj dla demona byłoby dobrze, abym nie trafił na spotkanie z Panem Jezusem.
Jak Bóg układa to wszystko, bo właśnie odebrałem pismo z Izby Lekarskiej, ponieważ chciałem, aby zabrano mi prawo wykonywania zawodu lekarza - po 10 latach jego zawieszenia - z uzasadnieniem.
Moją wiarę i obronę krzyża Pana Jezusa potraktowano w odwecie jako chorobę psychiczną łamiąc prawo, bo: rozpoznanie ustalono zaocznie, zaocznie też powołano komisję lekarską, która miała skład niezgodny z rozporządzeniem MZiOS, a w czerwcu 2008 podczas fikcyjnego „badania” nie było przewodniczącego kol. Medarda Lecha! Na tej podstawie wyrwano mnie z pracy - 4 miesiące przed przejściem na emeryturę - w sposób sowiecki!
W tym czasie Pan prezes pisze, że: „Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie związana jest bezwzględnie obowiązującymi przepisami" (tutaj następuje wyliczanka), ale pomija fakty bezkarnego łamania prawa podczas napadu na mnie.
Jest mi bardzo przykro, bo są to funkcjonariusze publiczni, którzy są zobowiązani do pilnowania przestrzegania prawa, a wielu z nich to bracia w wierze! Tu nie chodzi już mnie, ale o to, aby tak nie postępowano, bo poprzedni system upadł, a oni tkwią w fałszu. Długie piastowanie stanowisk degeneruje ludzi, a w tym wypadku kolegów lekarzy.
Podczas czytania Słowa Bożego popłakałem się, bo od Ołtarza Świętego mały chłopczyk czytał zalecenia dla mnie (Syr 2, 1-11):
<<Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie. Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi podczas utrapienia. /../ Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie /../ Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą /../ >>.
Psalmista wołał (Ps 37/36); „Zaufaj Panu, On sam będzie działał /../ Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana, On ich ucieczka w czasie utrapienia /../”.
Natomiast Pan Jezus wyjaśniał - Swoim uczniom sprzeczającym się o wielkość, że: <<Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich>>.
Eucharystia ułożyła się poprzecznie w ustach i zwinęła, a to oznacza, że mam nie odpisywać, bo "koledzy lekarze, nie wiedzą, co czynią". Nie ma sensu dalsze dochodzenie swego u tych, którzy mnie skrzywdzili i trwają w tym, bo władzy nie wolno przyznać się do winy.
Następnego ranka, na Mszy św. poprosiłem Boga o miłosierdzie dla wszystkich, którzy trwają po stronie anty-krzyżowca. Później trafiłem na adres Instytutu Ordo Iuris broniącego podobnych do mnie. Zalecili przysłać całą sprawę, a ja padłem na kolana i ze łzami w oczach podziękowałem Bogu Ojcu za tą pomoc...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1188
Na dzisiejszej Mszy św. wieczornej Pan Jezus uzdrowił chłopca (Ew Mk 9, 14-29), który wg opisu cierpiał od dzieciństwa z powodu padaczki, ale był traktowany jako opętany przez „ducha niemego”, którego nie mogli „wyrzucić” uczniowie. Zbawiciel stwierdził, że ten rodzaj wymaga tylko modlitwy i postu (choroba).
Ten problem znają egzorcyści, którzy niekiedy mają rozterkę czy dany człowiek jest opętany czy chory psychicznie. Ja wiem o tym i potwierdza to wywiad z ks. Piotrem Markielowskim, egzorcystą diecezji kieleckiej („Egzorcysta” z września 2013 roku). Ten kapłan miał szczęście, bo współpracował z doświadczoną i wierząca lekarką, specjalistką z psychiatrii.
Stan naszej psychiatrii jest zatrważający, ponieważ opiera się na lekarza niewierzących, a stanowiska obsadzane są przez "zaufanych", którzy są posłuszni jeszcze poprzedniej władzy. Nie było problemu z psychuszką (tak walczyło się z opozycją), a często ratowano swoich przed ukaraniem lub w celu zwolnienia z więzienia. Nikt o tym nie wiedział...tak jak o zbrodniczej reprywatyzacji w W-wie.
Bardzo trudno jest znaleźć psychiatrę katolika, a to oznacza, że mamy do czynienia ze specjalistami, którzy traktują nas jako jedność psychofizyczną bez duchowej. Środowisko jest zdyscyplinowane i raz ustalone rozpoznanie (u wskazanego) nie może być zmienione. Nie wygrasz z nimi, bo jak ustalisz, że jesteś zdrowy, gdy nie ma normy psychicznej.
Pozostałem po Mszy św. i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, bo w zjednaniu z Panem Jezusem ma ona specjalną moc, a po powrocie do domu wyszedłem w ciemność, aby odczytać intencję modlitewną dnia i odmówić moją modlitwę.
W tym czasie miałem prosić o swoje zdrowie, ale w błysku Światła Bożego ujrzałem, że mam dodane 15 lat życia i ochronę Boga przez te wszystkie lata. Popłakałem się:...”Panie mój! jak się odpłacę za Twe hojne dary, za dobrodziejstwa, których nie ma miary”.
Doszedłem do intencji modlitewnej, bo jako lekarz wiem jak wielkie cierpienia rodzinie i otoczeniu sprawiają drgawki różnego typu...od gorączkowych u niemowląt w których dziecko „nagle umiera” do napadów padaczkowych poprzez całą gamę tych objawów w różnych schorzeniach (guzy mózgu), objawy ubocze leków, a także w zatruciach.
Wiedzą o tym neurolodzy, a chorzy tracą różne uprawnienia do pracy (na wysokości, przy maszynach w ruchu, jaki kierowcy zawodowi, itd.). Przez 1.5 godziny krążyłem wołając do Pana Jezusa, Matki Bożej i Boga Ojca w modlitwie (jest w instruktażu), która zarazem przynosi ukojenie mojej duszy...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1077
Podobną intencję miałem 06.05.1992: za lekarzy-kapłanów.
Nie wiedziałem, że ten dzień będzie tak piękny, bo w nagłym błysku znalazłem się na Mszy św. o 7.00 z pięknym czytaniami:
1. <<Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziesz żywił nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego /../ Nie będziesz szukał pomsty /../>>. Kpł 19, 1-2. 17-18. Przykazanie miłości bliźniego.
Jak wielkim próbom jesteśmy podawani, bo koledzy, funkcjonariusze publiczni z mojej Izby Lekarskiej, którzy udają „nauczycieli” i czuwających nad praworządnością pozbawili mnie wszelkich praw...nawet kotki mają większe (był właśnie ich dzień).
Nie chcą mediacji, a już podają swoje kandydatury do następnych fałszywych wyborów. Zapomnieli jak pracuje się w zawodzie lekarza, wolą intratne posadki, gdzie nikogo się nie boją. Po czasie za wszystkie bezeceństwa otrzymują blaszkę samorządowa od samych swoich.
2. Psalmista (Ps 103/102) krzyczał wprost z mojej duszy, że Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia...ponownie przy pisaniu tego z oczu płyną łzy, a w tym psalmie są moje ulubione słowa:
Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca.
3. Święty Paweł (1 Kor 3, 16-23) ostrzega, że jesteśmy świątynią Boga w której mieszka Duch Boży. „Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość.”
4. Pan Jezus w Ew Mt 5,38-48 wskazuje na miłość nieprzyjaciół za których trzeba się modlić, bo „tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie /../”.
Nigdy nie odczytałbym dzisiejszej intencji. Przed snem z różnych czytań w ręku znalazła się Księga 6 „Poematu Boga-Człowieka” Marii Valtorty, która otworzyła się na stronie 297. Tam był zakreślony przez mnie tekst o kapłanach na których Bóg Ojciec patrzy poprzez stan ich duszy, bo wielu z nich z kapłaństwa mają tylko szatę.
<<A wielu świeckich staje się kapłanami dzięki Olejowi konsekracyjnemu, którym jest miłość, ogarniająca ich i spalająca. Nie są oni znani światu, ja jednak ich znam i błogosławię im. >>
Dlatego dzisiaj nie było kazania tylko modlitwa przed Najświętszym Sakramentem z błogosławieństwem, które czułem jeszcze podczas powrotu. Później błyskawicznie edytowałem zapisy pod stroną z 18.02.2017, a z włączonego radia - ponownie zostałem pobłogosławiony - z kończącej się transmisji Mszy św.
Ta intencja jest także za mnie, bo wierzę „z przekonaniem, z miłością, wiernie” i stałem się duszą - ofiarą...od lat przekazującą każdy dzień życia za innych i ich dusze.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1036
Dobrze, że zbudzono mnie na Mszę św. o 7.00, którą kapłan zaczął od słów, że Bóg zagrzmiał z Nieba. Św. Paweł stwierdził (Hbr 11,1-7), że „Bez wiary nie można podobać się Bogu. /../ Bóg jest i wynagradza tych, którzy Go szukają”.
Dzisiaj były bardzo piękne słowa psalmu (Ps 145/144): „Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały /../ Niech Cię wielbią Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci /../ i niech głosząTwoją potęgę”.
Natomiast Pan Jezus przemienił się na wysokiej górze wobec Piotra, Jakuba i Jana, gdzie ukazał się też Eliasz z Mojżeszem (Ew Mk 9, 2-13).
Mnie takie dowody istnienia Królestwa Bożego oraz naszego istnienia po śmierci są niepotrzebne, ale wielu niewierzących nawet po takim spotkaniu miałoby wątpliwości, a dla szyderców byłby temat do wskazywani na chorych z urojenia, których trzeba izolować.
Padłem pierwszy na kolana przed przyjęciem Ciała Pana Jezusa, które lekko pękło i odwróciło się do przodu, a później ułożyło w koronę. Dodatkowo z obrazu „spojrzała” s. Faustyna. To oznacza, że czeka mnie jakiś przejściowy kłopot...jakaś przeszkoda w przebiegu tego dnia.
W drodze powrotnej oddałem książeczki św. Jehowy, a młodemu człowiekowi powiedziałem, że jedynym plusem u nich jest mówienie o szatanie, który właśnie ich oszukał! Pan Jezus u nich jest tylko człowiekiem, nie uznają Trójcy Świętej, a Osoba Ducha Świętego to „duch prowadzący”.
Najgorsze jest to, że nie uznają duszy...to sprytna sztuczka złego, bo wówczas nie potrzebne są modlitwy za zmarłych. Wszystko kończy bajka Bestii o czekającym nas raju na ziemi. Ostrzegłem miłego młodzieńca, bo po mojej informacji jego odpowiedzialność jest wielka, ponieważ nie będzie mógł powiedzieć, że nie wiedział o tych błędach!
Na długim spacerze wołałem za lekceważących swoje dusze (intencja wczorajsza), a później nie przypadkowo trafiłem na blog Joanny Senyszyn, która z demonicznymi rogami zapraszała na swój występ do Polsat News o 20.00. Tam dałem wpis:
Pani Profesor!
<< Z przedstawionego zdjęcia wynika, że Pani żartuje ze śmiertelnego wroga naszej duszy. Nie wiem czy podpisała Pani cyrograf, czyli pakt z diabłem, a obywa się to w różny sposób: na papierze, w telefonie komórkowym lub w komputerze, ale może to być również m y ś l w której człowiek zwraca się do złego ducha z prośbą o coś. Wówczas świadomie czyni złego panem swego życia…
Szatan ukrywa prawdę, że to nic groźnego (tak jest ze zdjęciem Pani Profesor), ale to droga do różnych stopni opętania…kobiety są bardziej podatne! Wszystko przebiega fajnie, osoba opętana może normalnie funkcjonować, a nawet ponadprzeciętnie…szczególnie w opętaniu intelektualnym, które jest dość trudno stwierdzić. Trzeba pamiętać, że Szatan jest upadłym Archaniołem o nadprzyrodzonej inteligencji! Kłopoty zaczną się w momencie drgnięcia ku nawróceniu…>>.
Zapowiadane cierpienie sprawdziło się i potwierdził się sen w którym uczestniczyłem w zamieszaniu, bo niespodziewanie przyjedzie wnuczek z synową. To będzie zaskoczenie dla żony, a niezrozumienie sprawi jej pośpiech w przygotowaniu obiadu, bo przyjadą o 18.00!
APEL
- 17.02.2017(pt) ZA LEKCEWAŻĄCYCH SWOJE DUSZE
- 16.02.2017(c) ZA MYŚLĄCYCH PO LUDZKU
- 15.02.2017(ś) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ OCZY, A NIE WIDZĄ
- 14.02.2017(w) ZA CZYŚCICIELI
- 13.02.2017(p) ZA CHORYCH NA PANOWANIE
- 12.02.2017(n) ZA SZUKAJĄCYCH BOGA
- 11.02.2017(s) ZA SZYDZĄCYCH Z CUDÓW BOGA
- 10.02.2017(pt) ZA TYCH, KTÓRYM ODPUSZCZONO GRZECHY
- 09.02.2017(c) ZA SZCZERZE WDZIĘCZNYCH BOGU OJCU
- 08.02.2017(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE POTRAFIĄ ZAMKNĄĆ SIĘ...