- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1262
Pisałem do 3.00 i po przebudzeniu poszedłem na Mszę św. o 7.00. Dzisiaj w niedalekiej parafii będzie uroczystość związana z Ryszardem Kuklińskim, a właśnie w naszej zostanie odsłonięta tablica poświęcona ofiarom katastrofy w Smoleńsku.
Jest mi przykro, bo moja ulubiona stacja drogi krzyżowej: „Oto Matka twoja, oto syn Twój”...została rzucona w kąt! Na wielu nabożeństwach Pan Jezus przekazywał mnie Swojej Matce...
Ja kilka lat temu upominałem się o wypełnienie drugiej połowy istniejącej już tablicy („Golgota”), ale bano się napisać „Katyń + Smoleńsk”. Teraz odwaga staniała i mamy już prawie mauzoleum...inna władza zmieni wszystko jak Biedroń w Słupsku, który usunął ze swojego gabinetu obraz Jana Pawła II, ale pozwala przychodzić do pracy w urzędzie z psem.
Stałem na zewnątrz kościoła, a przez głośnik Bóg mówił alegorycznie przez proroka Ezechiela (Ez 27, 22-24), że na wyniosłej górze zasadzi „wierzchołek z wysokiego cedru”...ułamaną gałązkę, która „stanie się cedrem wspaniałym”. Dodał jeszcze, że drzewa polne poznają, że "Ja jestem Panem (...)”. Dzisiaj jest to proste, bo Pan Jezus otworzył Królestwo Niebieskie i możemy wracać.
Psalmista wskazał (Ps 92): „Dobrze jest śpiewać Tobie, Panie Boże (...) dziękować (...) z rana głosić Twoją łaskawość, a wierność Twoją nocami. (...) Zasadzeni w domu Pańskim, rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga. (...) Nawet i w starości wydadzą owoc, aby świadczyć, że Pan jest (...) Opoką (...)”...
Eucharystia dała trochę pokoju, a wieczorem wróciliśmy z żoną na nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Chwilami chce mi się płakać, bo Bestia wdarła się także do Przedsionków Pańskich. Nawet oczy wielu kapłanów nie widzą brudu i bylejakości, braku kultu Boga, który zaczyna przytłaczać świecka celebra.
Zamiast ubrać się w wory pokutne, dzień i noc czuwać na zmianę przed Najśw. Sakramentem, już dzisiaj powołać Pana Jezusa na Króla Polski, poświęcać codziennie cały naród NSPJ i wciąż pościć o chlebie i wodzie dla Matki Bożej Pokoju...uczestniczymy w „gierkach” i zmawianiu się w „izdebce”.
W walce politycznej, a zarazem w walce z Kościołem świętym wykorzystuje się Świątynię Boga Objawionego na różne świeckie wydarzenia oraz promowanie władzy lokalnej...
Przez to tracimy błogosławieństwo, bo Bóg nie potrzebuje rywalizować z bożkami, które są „atrakcyjne”. Wiara to łaska wymagająca wielkiego wyrzeczenia...trzeba oddać swoją wolę Bogu Ojcu, bo to jest jedyna droga do świętości. Niech nikt nie zawłaszcza Świątyni, gdzie w Tabernakulum jest Pan Jezus, Syn Boga Żywego.
My robimy pomniki, tablice pamięci, głosimy przemówienia, kompanie honorowe, a to wszystko nic nie znaczy dla dusz potrzebujących naszego wsparcia modlitewnego, przyjęcia cierpień zastępczych („dusz-ofiar”) i nieustających nabożeństw, bo samo zawołanie kapłana; „módlmy się” nie ma wielkiej mocy...
Dopiero 25 czerwca mogłem opracować ten zapis i po kilku próbach doszedłem do ostatecznego odczytu intencji. Wyszedłem na spacer modlitewny i w uniesieniu wołałem do Boga w mojej modlitwie, a zły intensywnie mi przeszkadzał: mylił, wpuszczał rozważania...
Jakby na pocieszenie podarowano mi truskawki i spotkałem potrzebnego mechanika, ale z pośpiechu zostawiłem klucz w drzwiach. Dobrze, że siedziałem w nocy...prawie do rana.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1304
Przed wyjściem do kościoła na kolanach i z płaczem podziękowałem Bogu, bo w jednej sekundzie odczułem wielką łaskę posiadania wiary oraz świątyni z kapłanami.
To oznacza możliwość uczestnictwa w spotkaniu z Panem Jezusem, którego obecność wyraźnie poczułem. Człowiek nie mający takiego kontaktu duchowego nie zrozumie tego, wróg wiary nazywa to „nawiedzeniem”, a psychiatrzy szukają choroby.
Tutaj należy się uwaga, ponieważ taka intencja nie ma nic wspólnego z naszym pojęciem zabawy, wesela z głupimi żartami przy zastawionych stołach. Nawet trafię w „Polsacie” na występ „kabaretu” w którym przebrany za księdza żartował z „kościelnym”...z Mszy św.!
Nie dziwiłem się aktorom z diabelskiej łaski, ale nie mogłem pojąć, że wielka sala śmieje się z Misterium i klaszcze...płacąc za to wszystko! Ja nie wiem jak Bogu w takim momencie nie pęknie Najświętsze Serce! Wyobraź sobie, że narażając własne życie wyciągnąłeś tonącego, a on później opowiada o tym i wszyscy się śmieją!
W szczerej radości dziecka szedłem do kościoła odmawiając moją modlitwę, a bliskość Boga zalewała serce. W ławce zostałem oślepiony słońcem padającym przez witraż na moją osobę. "Patrzył" też wizerunek Ducha św.
W tym czasie od Ołtarza Świętego padły słowa mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 61, 1-9): "Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo (...) sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwała wobec wszystkich narodów”.
Psalmista wołał (Sm2): „Całym swym sercem raduję się w Panu. Raduje się me serce w Panu, moc moja dzięki Panu się wznosi (...) To Pan daje śmierć i życie, w grób wtrąca i zeń wywodzi. Pan uboży i wzbogaca, poniża i wywyższa”.
Rodzice Jezusa wracali po skończonych uroczystościach i nie zauważyli, że Jezus został w Jerozolimie...”przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i (...) wrócili do Jerozolimy szukając Go".
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Łk 2, 41-51
Padłem na dwa kolana, a kapłan podał mi wielką trójkątna Eucharystię, która rozpłynęła się, ale pozostała mniejsza, twarda, którą długo trzymałem w ustach (tak jak lubię).
Wróciłem wstrząśnięty, a na końcu tego dnia zostałem pobłogosławiony z Kaplicy MB Częstochowskiej...przez dwóch biskupów! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1346
Najświętszego Serca Pana Jezusa
Siedziałem do 3.00 w nocy, nie byłem na Mszy św. porannej, właśnie dzisiaj załatwiałem różne sprawy i męczyłem się z przenoszeniem zapisów...ledwo zdążyłem na Mszę świętą.
Spotkał mnie wstrząs duchowy, gdy w czytaniu Longin przebił bok umierającego Pana, bo w „Fakcie” była diagnoza kardiologa, że Zbawicielowi pękło serce...stąd tak wielkie wypłynięcie św. Krwi.
My nie mamy świadomości, że nasz Bóg jest Osobą, a Jego cierpienie jest podobne do cierpienia każdego ojca ziemskiego pomnożone przez miliardy. Oglądamy ludobójstwo, ale nie mamy łaski łączenia się z sercami wszystkich ofiar.
Rani nawet garstka ludzi na Mszy św. a miasto tak obdarowane. Padłem na dwa kolana, a św. Hostia zamieniła się w mannę z Nieba...jakby w podziękowaniu za napisanie aż 7 świadectw wiary. Po litanii do NSPJ i gongu na błogosławieństwo Monstrancją pojechałem nad jezioro i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Pan Bóg wskazał mi intencję z dnia 11.06.1995: „za przynoszących wstyd Bogu”. Wejdź: menu- chronologicznie, a w okienku kliknij wszystkie zapisy i w kilka sekund przeczytasz tamten zapis. Minęło tyle lat, ale nic się nie zmieniło, bo nadal ranimy Najświętsze Serce Pana Jezusa.
Właśnie w telewizji pokazują mężczyznę, który mieszka z wielką świnią! W TVN walczą z chorobami, które kasuje olej zawierający marihuanę, a młody człowiek siedzi w koszulce z symbolem tego narkotyku i bajdurzy o leczeniu.
On ma interes, ale jaki ma specjalista z psychiatrii Marek Balicki, dwukrotny minister zdrowia z doskoku, który w miesięczniku „Puls” 4/2015 (dla lekarzy z województwa mazowieckiego) z nadzieją czeka na "sygnalizacyjne wystąpienie Trybunału Konstytucyjnego" w sprawie legalizacji „posiadania marihuany do celów medycznych”.
Wciąż trwa gloryfikacja Armii Czerwonej, która nas „wyzwoliła”! Nie wolno rozbierać pomników ku czci okupantów, a zarazem stawiać krzyży! Mamy kłaniać się Bogu Objawionemu, naszemu Deus Abba i nie oglądać się wstecz. Trzeba się modlić za tych biedaków, bo te pomniki odciągają uwagę od ich dusz.
Zapomina się całkowicie, że prawdziwą ochronę przynosi Opatrzność Boża, a nie Putin uczący latać łabędzie i marzący o potędze ZSRR! Bóg ujawnił światu jego zbrodnie, a on wprosił się na audiencję do papieża Franciszka i pokazując swoją „wielkość” spóźnił się 40 minut!
Trafiła tam też dr Ewuś, lekarka-kłamczucha w towarzystwie matki HGW, która jednej nocy usunęła wszystkie krzyże przydroże wokół i w samej W-wie. Piszę, a z Sejmu RP odchodzi jaśnie pan Radosław Sikorski, który po ujawnieniu bezeceństw dalej dzierżył buławę marszałkowską i mruczał o nielegalnych podsłuchach z potrzebą ukarania winnych!
Podczas pobytu w agencji ubezpieczeniowej jakaś pani stwierdziła, że dzisiaj idzie na wesele, bo w sobotę zajęte były wszystkie restauracje. Powiedziałem jej, że wcześniej nie modlili się i zostali oszukani przez szatana! „Niech pani da im kopertę i nie idzie, bo zamiast dzisiaj być w kościele i otrzymać błogosławieństwo Monstrancją...będzie tańczyć!”
Mnie samemu pęka serce wobec tego, co czynimy Panu Jezusowi...także w Kościele, gdzie przeważa celebracja nad liturgią. Na ten moment w Internecie wyskoczyło zdjęcie człowieka z zawałem serca.
A jak ja zraniłem Pana Jezusa? Wczoraj był ostatni dzień oktawy Bożego Ciała, a ja pojechałem do siostry w sprawie podziału spadku! Straciłem duchowo ten dzień, bo nie modliłem się i nie poszedłem na drugą Mszą świętą. Pan Bóg nie chciał, abym niósł chorągiew z Trójcą Św. oraz św. Piotrem i Pawłem (ktoś wziął wcześniej)...
Po odczycie intencji krążyłem przez godzinę i wołałem do Boga w mojej modlitwie... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1282
Już dawno nie spałem tak smacznie przez 7 godzin...podziękowałem Panu Jezusowi za ten dar i przebudzenie się (zwyczaj w Afryce). Wczoraj męczyłem się z zapisami, a teraz wszystko zrobiłem w ciągu godziny i w wielkiej radości pojechałem na Mszę św. o 6.30...śpiewając po drodze jak zadowolone dziecko.
Przed kościołem wzrok zatrzymał wielki wizerunek Pana Jezusa z Najśw. Sercem, a mnie wypowiedziało się: „dzień dobry”...
Psalmista wołał ode mnie: „Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda (...) Pan okazał swoje zbawienie (...) Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, cieszcie się, weselcie i grajcie. (...) na oczach Pana, Króla, się radujcie". Ps 98
Dzisiaj Pan Jezus powiedział do swoich Apostołów: "Idźcie i głoście: Bliskie jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie". Mt 10, 7-13
Usiadłem w ławce, gdzie zostałem zalany, a nawet oślepiony światłem słonecznym, które nagle wpadło przez witraż. Ten znak zdarza się i jest nieprzypadkowy, ale przeważnie po Eucharystii. Światło kojarzy się ze Światłem Ewangelii i wiary oraz Duchem Świętym.
Kapłan tuż przed czytaniem Ewangelii, głosem nie budzącym sprzeciwu krzyknął: "proszę zamknąć drzwi do kościoła...tak jak było wcześniej"! Cały czas były otworzone ze względu na zaduch.
Tuż przed Konsekracją wydał polecenie odwrotne: "proszę otworzyć drzwi kościoła"! Jeżeli spojrzeć na to z zaświatów to pomysł był demoniczny. Po Mszy św. wyszedłem z kościoła i popłakałem się, bo poczułem cierpienie Boga Ojca.
Szatan nienawidzi Słowa (Ewangelii) oraz Eucharystii, która sprawia, że Królestwo Boże jest w nas i daje zbawienie. Na tym tle zobacz tych, którzy kucają („klękają”), pukają się w pierś („żegnają”), wchodzą w szortach do świątyni, malują kościół w czasie Mszy św. oraz kapłanów żartujących na końcu tego Misterium (Mszy św.).
Wracałem smutny w całkowitym milczeniu, które daje pokój i z nikim nie rozmawiałem. Pojechaliśmy na groby rodziny, a w drodze zatrzymałem się, bo żona chciała narwać kwiatów, ponieważ dzisiaj będzie święcenie wianków.
W środku pól ujrzałem piękno naszej ziemi ojczystej. Wiał przyjemny wiatr chłodzący ciało, śpiewały ptaki, a we wszystkich mijanych gniazdach są małe bociany. W tym roku jest wielki urodzaj na te ptaki...
„Panie Jezu! Nie nadaję się już do tego życia, ale pragnę żyć tylko dla Ciebie, dla głoszenia i szerzenia Twojego Królestwa”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1313
5.45...to dla mnie jest ewidentne zaproszenie na pierwszą Mszę św. Wyszedłem i cały czas śpiewałem „Pod Twoją obronę”, a po powrocie z kościoła przypomniałem sobie, że w ten sposób odmówiłem „pokutę”...po wczorajszej spowiedzi.
Miasto było wyjątkowo puste, zawzięcie piały dwa koguty, strażak schodził z dyżuru, a samochody zabierały robotników do pracy. W tym czasie ci, którzy nie wierzą w gusła przewracają się w łóżeczkach z boku na bok...
Myśl uciekła do obecnej sytuacji politycznej, która jest wynikiem interwencji Boga Ojca. Wszechmocna władza (Goliat) zlekceważyła nieznanego przeciwnika (małego Dawida z procą), a nawet śmiano się z niego i pogardzono...wprost był niegodny walczyć z wysłannikiem Układu Warszawskiego. Pomogły w tym gadki "głupich przed Bogiem" przy suto zastawionych stołach.
Na tym zesłaniu każdy ma jakiegoś groźnego przeciwnika. W moim wypadku zostałem napadnięty przez kolegów lekarzy i do tego funkcjonariuszy publicznych z samorządu zawodu zaufania społecznego, którzy stoją na straży naszych zachowań.
Przykładem pewnego siebie i gardzącego przeciwnikami, a nawet ich „patroszącego” był Janusz Palikot za którego modliłem się i dawałem na Msze św. bo gubił dusze naiwnych owieczek, a ważniacy całkiem zapominają o Bogu.
Na Onet podróże: Wenezuela i jej piękna katastrofa - strefa wojny. Forumowiecze kłócili się w poszukiwaniu przyczyny tego zła. Napisałem tam komentarz: sprawa jest prosta, bo mamy główny podział...także w naszej ojczyźnie:
1. system oparty na Prawie Bożym, które do końca świata nie ulegnie żadnej zmianie lub poprawkom! Prawo Boże jest proste: nie kradnij, ale nie bierz tego dosłownie, bo grzeszy się już samą myślą...tam rodzi się czyn. Nie będę wymieniał miłości bliźniego, cudzołożenia, bo większość nienawidzi 'świętości'...
2. oraz bezbożnictwo z budowaniem "państwa w państwie"...w czystej postaci jest to Korea Północna, ale podobnie jest w krajach, gdzie przywódca staje się bożkiem. Takie królestwo zawsze kończy się następną "rewolucją".
Ludzkość pragnie szczęścia wiecznego na ziemi, a szatan podsuwa różne warianty, aby odciągnąć nas od pragnienia powrotu do Boga, bo w odróżnieniu od zwierząt mamy duszę i Ojczyznę Prawdziwą. Nic nie da dyskusja, naprawianie tego świata, bo jego szefem jest szatan, który ma tylko jedno zadanie: szkodzić, szkodzić i jeszcze raz szkodzić...
Na ten moment św. Paweł mówi (2 Kor 3), że my pokładamy ufność w Bogu, a „ta możność nasza jest z Boga”.
„Jesteś najświętszy, Boże nasz i Panie. (...) Przemawiał do nich w słupie obłoku, a oni strzegli przykazań i prawa, które im nadał. Boże nasz, Panie, Tyś ich wysłuchał, łaskę im okazałeś, lecz karałeś występki". Ps 99
Pan Jezus stwierdził kategorycznie, że w Prawie nic się nie zmieni aż wszystko się spełni i ostrzegł znoszących lub zmieniających nawet „jedno z tych przykazań”... Mt 5 17-19
Przed Eucharystią przepraszałem Boga poprzez Matkę Najświętszą, ponieważ w oktawie Bożego Ciała dałem się skusić szatanowi. Płynęła pieśń ze słowami od Pana Jezusa, że nas nie opuści. Padłem na dwa kolana i przeżegnałem się, a po zjednaniu ze Zbawicielem zesłabłem w ciele.
Przed nabożeństwem wieczornym miałem niechęć do uczestnictwa w procesji Bożego Ciała, ale po drzemce mój wzrok przykuło Dzieciątko Jezus z otwartymi ramionami otoczone kręgiem Aniołów, a to było ponowne zaproszenie do Domu Pana... APEL
- 09.06.2015(w) ZA ZEPSUTYCH PRZEZ WŁADZĘ
- 08.06.2015(p) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH CZYSTEGO SERCA
- 07.06.2015(n) DZIEŃ DZIĘKCZYNIENIA
- 06.06.2015(s) ZA LUDZI ŚWIĘTYCH
- 05.06.2015(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ODDAJĄ NALEŻNEJ CZCI BOGU
- 04.06.2015(c) ZA NIEWIERZĄCYCH W OSTATNI CUD CHRYSTUSA
- 03.06.2015(ś) ZA TYCH, KTÓRYCH MODLITWY ZOSTAŁY WYSŁUCHANE
- 02.06.2015(w) ZA WYTRWAŁYCH W SZERZENIU ŚWIADECTWA WIARY
- 01.06.2015(p) ZA UPADAJĄCĄ WŁADZĘ
- 31.05.2015(n) ZA TYCH, KTÓRZY WIERZĄ W POMOC BOŻĄ