Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

10.05.2015(n) ZA GRZESZNIKÓW PADAJĄCYCH NA TWARZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 maj 2015
Odsłon: 1251

     Wielu zdziwi taka intencja, bo wszyscy żyją dzisiejszymi wyborami, ale w moim sercu trwa wczorajszy wstrząs duchowy, którego doznałem na spotkaniu formacyjnym Apostolstwa Trzeźwości w Mariówce, gdzie przełamałem ciało i padłem na twarz przed Monstrancją w obecności znajomych.

    Szatan wie, że mamy nieśmiertelną duszę, która pragnie powrotu do Stwórcy i podsuwa różne kulty zamiast wiary w Boga Objawionego, a oddawanie czci Zbawicielowi, który otworzył Królestwo Niebieskie jest aktem zacofania...

   Stąd kucanie („klękanie”) z nerwowym uderzaniem się w pierś („żegnanie się”) oraz siedzenie zdrowych i młodych podczas litanii do NMP przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Normalne jest kłanianie się ludziom, a nawet wyrazy uwielbienia dla przywódców...także w stosunku do bożków wszelkiej maści. 

    Dzisiaj do nóg Piotra padł Korneliusz i oddal mu pokłon, ten podniósł go, bo sam był tylko człowiekiem. Natomiast Pan Jezus nazwał nas przyjaciółmi, którym przekazuje wszystko, co usłyszał od Boga Ojca.

     Wróciły wczorajsze przeżycia ze spotkania modlitewnego z otrzymaniem umocnienia przez Ducha Świętego, którego wzywaliśmy. To działanie trwało dalej w postaci błysków Światłości Bożej. Nie da się tego opisać oraz przekazać naszym językiem - kto przeżył to wie!

     Po Eucharystii - podczas pieśni „Przyjdź Duchu Święty” - przez moje ciało 3 razy przepłynęła fala od szczytu głowy do stóp.  Nie mogłem wstać z kolan, tak było mi dobrze... 

    Do 19 maja nie mogłem odczytać tej intencji i nic napisać, a powód był bardzo prosty, bo w ostatnich miesiącach Pan Jezus wciąż pytał (ze znalezionej ulotki): czy ty Mi ufasz? Tak, bo rozgłaszałem krzywdę na cały świat, a deklarowałem, że cierpienie przyjmuję.

   Tego właśnie dnia z odległego rogu kościoła „spojrzał” wizerunek Jezusa Miłosiernego, a wzrok zatrzymała wielka złota róża włożona w drut kolczasty (symbol cierpienia i nagrody). Pan Jezus przypominał mi, abym przestał skarżyć się, dochodzić swego, bo to już jest nagroda. 

     Zobacz efekt mojej przemiany duchowej, która jest wynikiem wczorajszego spotkania oraz modlitwy z egzorcystą:

1. zostałem uwolniony od schematycznego napastowania mnie przez szatana...moją „straszną krzywdą”!

2. nawet nie pomyślę o prześladowaniu, a w moim sercu „nie ma sprawy”...

   Dla mnie samego jest to dziwne, a to dowód, że byłem kuszony poprzez podsuwanie myśli, pokazywaniu fałszu tych ludzi i namawianie do szukania sprawiedliwości ziemskiej.

3. przebaczyłem w sercu i skasowałem informację o mojej „krzywdzie” (Menu główne: Dwa zdania o sobie)...

4. po dokonaniu tego w dniu 20 maja 2015 r. odczytałem intencję oraz dokonać jej zapisu. Ponadto odczułem wielką ulgę, a nawet napłynęła miłość do nieprzyjaciół. Popłakałem się...

5. mam szczycić się z wszelkich prześladowań mając w myśli cierpienia  Niewinnego Zbawiciela.

     Wybory przebiegły wg mojego przeczucia, że wygra Andrzej Duda, ponieważ Bronisław Komorowski ze „strasznym dworem” nie ma błogosławieństwa Bożego...                                                             APEL   

   

 

09.05.2015(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH UMOCNIENIA DUCHOWEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 maj 2015
Odsłon: 1212

    W śnie zostałem zaproszony do dużej sali z zebranym, gdzie otrzmałem wyróżnieniem typu duchowego...

   Ten symboliczny sen sprawdzi się, bo trafię na spotkanie członków wspólnoty SOS, gdzie chciałem podziękować Bogu za odjęcie nałogu (hazardu i drinkerstwa), które trwa ok. 15 lat...nawet nie pomyślę o piwie, grze, a wódka budzi wstręt.

   Poprosiłem św. Michała Archanioła o ochronę, a Boga o prowadzenie. Przed wyjazdem wyraźnie widziałem rozjaśnione oczy Pana Jezusa z Sercem w koronie cierniowej...na obu obrazach, które posiadam. Popłakałem się i podziękowałem Panu Jezusowi, bo po atakach szatana wszystko się już składało.

   Po szczęśliwym dotarciu do Domu Generalnego w Mariówce spotkanie rozpoczęło się od modlitw uwielbienia Boga z różnymi prośbami o uzdrowienie. "Panie Jezu! wierzę, że Ty masz moc i możesz mi pomóc”...

  Tych doznań nie można przekazać naszym językiem...„Duchu Święty przyjdź”, .„Jezu ufam Tobie” przypomniało się wielokrotne zapytanie Pana Jezusa czy Mu ufam (ulotka ze zdjęciem Zbawiciela)?

   Kapłan szedł z Monstrancją, a z mojej duszy wyrwał się krzyk: „Och! Sam Pan Jezus przybędzie do mnie”. Każdy trzymał się za chory narząd, a wyciągniętą ręką błagał Dobrego Lekarza o pomoc i uzdrowienie.

   Podczas adoracji przed Najświętszym Sakramentem poszedłem do przodu i po pokonaniu oporów ciała (na sali byli znajomi) padłem na kolana z twarzą do ziemi...

   Przed Mszą św. trafiłem do kapłana egzorcysty, bo żałowałem z powodu poddawania się kuszeniu przeciwko moim prześladowcom. Sam nie mogłem sobie poradzić, bo nienawiść to straszna broń szatana!

    Spowiednik od razu wiedział o co chodzi i nie udzielił mi rytualnego rozgrzeszenia, ale podał mi Biblię i powtarzałem za nim modlitwę - egzorcyzm...w sensie wyrzeknięcia się szatana, bo Jezus Chrystus jest moim Panem.

   To wyjaśniło jego wielodniowy atak słabości i zwątpienia z próbą sprawienia niezdolności fizycznej do przybycia tutaj (niepotrzebnie pobierałem szkodzący lek). 

   Serca zalała słodycz, a twarz rozpromieniła radość, bo nie spodziewałem tak wielkiej łaski. Krótko mówiąc doznałem wstrząsu duchowego!   

    Po chwilce na Mszy św. Pan Jezus powie: "Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. (...) Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (...) bo nie znają Tego, który Mnie posłał”. J15,18-21

   Tam też było pokazane prowadzenie św. Pawła przez Ducha Jezusa, który nie pozwalał głosić Ewangelii w Azji oraz miejscowości do której się kierowali...udali się do Macedonii w przekonaniu, że Bóg ich tam wezwał. Dz 16, 1-10.

   Na końcu śpiewaliśmy pieśni Eucharystyczne...w tym „Przyjdź Duchu Święty”, a bardzo piękny był także dzisiejszy psalm (Ps 100, 1-5): Niech cała ziemia chwali swego Pana. / Wykrzykujcie na cześć Pana (...) służcie Panu (...) Stawajcie przed obliczem Pana z okrzykami radości. (...) Pan jest Bogiem, On sam nas stworzył. Jesteśmy Jego własnością, Jego ludem, owcami Jego pastwiska...”.

  Po czasie czasie ujrzałem, że kuszenia nienawiścią straciły moc, a ja przestałem czuć się skrzywdzonym...nawet jest mi żal kolegów lekarzy, którzy zagmatwali się duchowo. 

    Moje serce zalała wielka wdzięczność Bogu Ojcu za to, że wypełniłem Jego plan dotyczący tego dnia mojego życia...                                                                                                                               APEL  

 

 

08.05.2015(pt) ZA WYCZERPANYCH PSYCHO - FIZYCZNIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 maj 2015
Odsłon: 1237

Św. Stanisława  Patrona Polski

     Tuż po przebudzeniu „spojrzał” Pan Jezus „Oto Człowiek”, a mnie zrobiło się bardzo smutno z powodu wyobcowania. Teraz, gdy zaczynam ten zapis (15 maja) przez ciało przepływa wstrząs, bo wprost jestem z Panem w tamtym czasie.

   W takim momencie wielki smutek zalewa duszę, łzy cisną się do oczu, a sekundowy ból chwyta za serca i muszę głęboko oddychać. Jedynym ratunkiem w tym czasie jest wybiegnięcie „na cały świat” i wołanie do Boga, a pomaga w tym moja, wybłagana modlitwa. Przypomnę, że w niej droga krzyżowa ma 10 stacji.

   Sługom Pana Jezusa jest bardzo źle na tym świecie i nic już mnie tutaj nie zadowoli. Pragnę głoszenia Ewangelii, ale nie ma z kim porozmawiać, bo króluje pogaństwo i podła wrogość do wiary.

    Moje obecne złe poczucie jest spowodowane przewlekłym brakiem snu. Wówczas powstaje błędne koło, bo zmęczony nie możesz zasnąć i budzisz się dodatkowo niewyspany. To sprawia słabość ciała...aż kręcą się łzy w oczach. Nic nie możesz uczynić, a szczególnie dotkliwa jest niemożność modlenia się, które daje siłę. 

   Szatan takie momenty wykorzystuje do swoich ataków...straszył mnie „trzema pasażerkami dużej wagi”, które miałem zabrać na jutrzejsze spotkanie modlitewne (Apostolstwo trzeźwości) i budził niechęć do wyjazdu. Podsuwał też „dobro”, które uczynię zostając w domu, bo wiedział, że będę miał wielkie przeżycia duchowe dające moc do walki z kuszeniem.

   Przenieś ten stan ciała fizycznego na naszą duszę. Jak wygląda taki człowiek? Jaki jest owoc życia człowieka martwego duchowo?

   Przypomniał się mój wyczyn z 1974 roku, gdy z dwójką małych dzieci przeniosłem się na odludzie (Dom Nauczyciela) i nie było nic do jedzenia. Poszedłem do pobliskiej wioski, gdzie poczęstowano mnie alkoholem i całkiem zapomniałem o najbliższych. Takie mieliśmy „święta”...

   Dzisiaj nie wyspałem się w dzień, a przed Mszą św. z nabożeństwem majowym zostałem wyrwany z fazy snu głębokiego.

    Na nabożeństwie przysypiałem i nic nie docierało. Przypomniało się wydarzenie z Korei Północnej, gdzie na spotkaniu z Kim Jong Unem przysnął wojskowy wysokiej rangi...rozstrzelano go za brak szacunku dla przywódcy narodu!

   Moc wróciła po Eucharystii, dwie panie, którymi byłem straszony same zrezygnowały z wyjazdu. Napłynęła pewność, że mam jutro jechać z wdzięczności Bogu za odjęcie nałogu...                         APEL

07.05.2015(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ ŁASK MATKI BOŻEJ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 maj 2015
Odsłon: 1179

    Nagle moja dusza zaczęła śpiewać: „Idzie mój Pan, idzie mój Pan...On teraz biegnie by spotkać mnie”. To prawda, bo za chwilkę na Mszy św. stanie się Cud Ostatni (Eucharystia). Na koniec tego misterium siostra zaśpiewa jakby dla mnie: „Serce wielkie nam daj zdolne objąć świat (...) mężne w walce ze złem”.

   Dzisiaj zostałem perfidnie oszukany przez szatana, a wykryłem to dopiero 13 maja...w momencie próby opracowania tego zapisu. Przedstawię to do czego doszedłem, a  co miałem później ujawnione.

1. Działanie moje.

    Szatan sprawił, że nie poszedłem na Mszę św. wieczorną, a poprzedzały ją modlitwy za kapłanów. Przybyłem tylko na nabożeństwo majowe, ale ludzie już klęczeli przed Monstrancją. Tak się stało, że znalazłem się przed wizerunkiem MB Częstochowskiej i nie wiedziałem dlaczego Matka nasza była bardzo smutna („nie chciała na mnie patrzeć”). 

    W moim poszukiwaniu intencji: doszedłem, że ten dzień będzie za tych, którym brak roztropności. Nie było jeszcze takiej, a pasowała, bo ja nadal byłem słaby po niepotrzebnie przyjętym antybiotyku. Modlitwa jednak „nie szła”, a zapis czegokolwiek był niemożliwy, bo intencja była wymyślona przeze mnie.

   Zrozum, że ja wiele lat ćwiczę się w odczytywaniu Woli Boga Ojca...cóż dopiero z ludźmi niewierzącymi lub z wierzącymi, ale czyniącymi wszystko wg woli własnej.    

2. Działanie Boże.

    Posłuchałem natchnienia i zdziwiony stwierdziłem, że tego dnia było święto NMP Matki Łaski Bożej!  Mnie tak było potrzebne wstawiennictwo, bo trwałem w słabości i niepewności, a miałem wyjazd na spotkanie modlitewne.

   To wszystko ujrzałem w jednej chwilce 13 maja w dniu MB Fatimskiej. Natychmiast odczytałem właściwą intencję, bo sam nieświadomie „nie chciałem łaski” naszej Matki Bożej. Poczułem też, że nagle ustąpiły objawy zatrucia lekiem...stałem się „zdrowy” i w radosnym uniesieniu biegłem na spotkanie Pana.

    W tym czasie wołałem w mojej modlitwie za tych, którzy nie chcą łask Matki Bożej. Teraz, gdy piszę to zdanie do mieszkania zadzwonili św. Jehowy. To  s i e r o t y  duchowe, bo nie uznają kultu Matki Bożej, a nawet istnienia czyśćca, co wyklucza wspieranie przez nich dusz czekających tam na pomoc modlitewną.    

   W środku nocy...”patrzył” na mnie z obrazu Pan Jezus Króla z Sercem w koronie oraz wspominana dzisiaj: MB Pocieszenia (Leżajsk, gdzie było Objawienie w 1590 rok) i NMP Pośredniczka Wszelkich Łask (Franciszkanie).

   Dopiero teraz wiem, że to była próba Pana Jezusa, a jej przebieg mam zrelacjonować. Na "Orliku" spotkałem dzieciątko ledwie chodzące pod bacznym okiem matki ziemskiej. Nawet kazałem nagrać jego bezradność, a zarazem radość ze zmaganie się z piłką i wywracanie się.

    Takie dziecko o nic się nie martwi i podobnie jest z Tymi, którzy zawierzają się Matce Bożej i pragną Jej łask...                                                                                                                                          APEL

    

 

06.05.2015(ś) ZA LEDWIE ZIPIĄCYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 maj 2015
Odsłon: 1282

    Bardzo łatwo jest wypowiedzieć w modlitwie: „Boże! niech strachy, złości, słabość lub niezdrowe zainteresowanie tej osoby spłyną na mnie...”. Wcześniej wielokrotnie przyjmowałem rożne cierpienia zastępcze...

   Jednak zapominałem o tym poważnym wyzwaniu, bo lekko rzuca się słowa na wiatr, a takim przykładem są obietnice wyborcze kandydatów na urząd prezydenta lub w wyborach parlamentarnych. Wówczas nikt nie patrzy na rozliczenie i jego konsekwencje.

    Pan Bóg ześle próbę nieoczekiwanie i nie wiadomo po jak długim czasie. Kiedyś przerzucając programy telewizyjne trafiłem na seks lesbijek!  

    Teraz zaszkodziłem sobie niepotrzebną kuracją, a na dodatek zatrułem się kawą i tą dobrą używkę chwilowo nie znoszę. To wszystko jest przejściowe i Bóg wykorzysta w dobrym celu, a dowodem tego jest moje grafomaństwo.

   Nie wiem na ile było to przejęcie dolegliwości żony i jej paniki, która po badaniach okazała się zdrowa. Tego „tu i teraz” nie dojdziemy. Najgorsza była słabość w nogach i niezborny chód.

    Zły wykorzystuje takie sytuacje i dodatkowo straszy mnie, bo mamy wyjechać na zaplanowane spotkanie modlitewne z nabożeństwem przed Panem Jezusem Eucharystycznym, które poprowadzi kapłan egzorcysta, ale to będzie w intencji za trzy dni.

    Szatan słusznie odciągał mnie, bo tam uzyskam uwolnienia od zmory jego ataków („nienawiścią” do prześladowców). Przecież takie cierpienie to wybranie, a dowodem jest sytuacja św. Pawła przykutego do ściany lochu...śpiewającego psalmy!          

    Na Mszy św. porannej nie docierały czytania, ale przy wejściu wzrok zatrzymały dwie parasolki, a w myśli pojawił się sojusz „Duda+Duda” (podwójne wzmocnienie). Dzisiaj trzeci raz z rzędu otrzymam Eucharystię, która mocno przylgnie do podniebienia (ochrona duchowa).

    Z kościoła wracałem słaby w ciele i chwiałem się na nogach. W tym czasie wołałem: „Panie! przecież obiecałeś, że wiernym Tobie nie zaszkodzi nawet spożycie lub zjedzenie czegoś zatrutego”. Ja nie chcę żadnego „zdrowia”, ale sprawności, której wymaga prowadzenie dziennika. Wiem, że wszystko wróci do normy, bo to jest próba od Pana.

    Ponieważ szedłem inną drogą zły chciał, abym skręcił „po gazetę”, ale przypomniałem sobie, że po Eucharystii mam nie wchodzić do sklepów. Bestia jest niezmordowana i przy omijanym kiosku miałem wskazywane, że „tu można kupić”.

   Nie zatrzymałem się, a za skrzyżowaniem natknąłem się na znajomego alkoholika, który leżał nieprzytomny i ledwie oddychał na trawniku blisko ruchliwej jezdni. Ostatnio radził sobie, spowiadał się i przychodził codziennie na Eucharystię. Pogotowie nie chciało przyjechać i poczekałem na patrol policji...

    Wielki ból zalał serce, bo spotkałem też innego, który chodzi na nogach bez palców, a w „Super ex.” była informacja, że prezydent Wałęsa wygonił z domu syna Stanisława (43), któremu grozi zapicie się na śmierć.

   Ludzie nie rozumieją tej choroby...prawdziwie może pomóc tylko Pan Jezus, a ja jestem tego dowodem! Miałem pokazane, że tak samo mogłem skończyć, a w ramach dziękczynienia mam pojechać na spotkanie grupy modlitewnej.

  Ponadto odzyskałem siłę fizyczną (błogi sen) i byłem już pewny wyjazdu w sobotę, bo mam podziękować Bogu za łaskę wyzwolenia z nałogu i dać świadectwo wiary.

     Wiedziałem jaki jest kierunek intencji ("za ledwie żywych"), ale sprecyzował ją red. Stanisław Michalkiewicz, który w TV Trwam  („Myśląc Ojczyzna”) stwierdził, że Bronisław Komorowski musi chwalić swoje gospodarzenie, bo nie może potwierdzić, że nasza ojczyzna ledwie zipie...                       APEL

  1. 05.05.2015(w) ZA WYTRWAŁYCH W WIERZE
  2. 04.05.2015(p) ZA KATOLIKÓW OD ŚWIĘTA...
  3. 03.05.2015(n) ZA ZDRAJCÓW MOJEJ OJCZYZNY
  4. 02.05.2015(s) ZA WYZWOLONYCH Z CIEMNOŚCI
  5. 01.05.2015(pt) ZA CIĘŻKO PRACUJĄCYCH
  6. 30.04.2015(c) ZA MYLĄCYCH SŁUŻBĘ Z WŁADZĄ
  7. 29.04.2015(ś) ZA POBŁOGOSŁAWIONYCH W IMIĘ BOGA
  8. 28.04.2015(w) ZA TRZYMANYCH W NIEPEWNOŚCI
  9. 27.04.2015(p) ZA UDAJĄCYCH KATOLIKÓW
  10. 26.04.2015(n) ZA FAŁSZYWYCH KAPŁANÓW

Strona 799 z 2487

  • 794
  • 795
  • 796
  • 797
  • 798
  • 799
  • 800
  • 801
  • 802
  • 803

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 625

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?