Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

11.01.2015(n) ZA OFIARY KRĘTACZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 styczeń 2015
Odsłon: 1429

    Tuż po przebudzeniu moje serce zalał ból związany z krętactwem kolegów lekarzy, funkcjonariuszy publicznych z Izby Lekarskiej. Napłynęła też osoba zmarłego Józefa Oleksego, którego oskarżono o szpiegostwo oraz Lech Wałęsa, który nie przeprosił zmarłego, a wiedział, że jest ciężko chory.

   Ja rozumiem jego cierpienie, ponieważ to samo spotkało mnie za wierną służbę w jednostce wojskowej i trwa do dnia dzisiejszego. Tak jak Józef Oleksy w Sejmie RP oświadczam, że nigdy nie byłem szpiegiem, nie jestem (chyba, że Watykanu, bo tak mówi się o katolikach) i nigdy nie będę.

    Pomimo rzucenia we mnie psychuszką (zabójstwo duchowe) i siedmioma latami „badania”  przez niepoczytalnych kolegów psychiatrów (celowego znęcania się) jestem inwigilowany jak normalny szpieg.

    Trwa obłąkańcza ohyda bolszewicka z oszukiwaniem Polaków, bo wiara dalej jest traktowana jako „opium dla ludu”. Denerwuje mnie dwulicowość katolików, którzy ładnie mówią, a wyglądają za mną, gdy idę do kościoła!

     Dzisiaj trafiłem do Kaplicy Miłosierdzia i Mszę św. ofiarowałem za kolegów lekarzy. Siedziałem prawie całą noc i przysypiałem skulony w ławce pod organami. Wierzę, że Bóg Ojciec odmieni serce chociaż jednego z nich, bo wszyscy na rozkaz stanęli po stronie ważnego kolegi antykrzyżowca...w ich intencji przyjąłem Eucharystię, a później odmówiłem 2x moją modlitwę ("za krętaczy" i "za ofiary krętaczy").      

     Przykro, bo ludzie traktują Boga jako kościół, a wiarę jako chodzenie do kościoła, a z tego wynika pewność decydentów, że ja też tak czynię. Ja nie przychodzę do kościoła, ale kościół jest miejscem moich spotkań z Bogiem.

     Dlaczego koledzy z Naczelnej i Okręgowej Izby Lekarskiej w W-wie w dobie Internetu nie słyszeli o mistyce i reprezentują pogląd Freuda, że kochanie Boga oznacza chorobę psychiczną?! To wielkie nieuctwo, a zarazem szkodnictwo tolerowane przez ministerstwo zdrowia i samorząd lekarski.

    Teraz sprytnie rozpatrują aktualne odwołanie jako „Prezydium NRL”, bo na 10 jej członków 7 brało udział w moim zabójstwie duchowym (nie dopuszczają mnie na posiedzenie  Naczelnej Rady Lekarskiej).

   Szczególnie przykre jest to, że koledzy mienią się katolikami, a prezes NIL Maciej Hamankiewicz razem z prezydentem RP przywiózł z Łagiewnik Światełko Miłosierdzia...i zawsze ujmująco mówi w telewizji. W tym czasie podpisał głupi elaborat przygotowany przez prawników-krętaczy za przyzwoleniem utytułowanego kolegi Konstantego Radziwiłła.

    Kolega lekarz Medard Lech za zaoczne „badanie” i potwierdzenie, że jestem chory (w czerwcu 2008 roku nie było go na komisji lekarskiej) w nagrodę pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Etyki Lekarskiej!

    Pan Jezus przybył do nas jako Książę Pokoju z Prawem, ale nigdy nie podnosił głosu i nie robił krzyku. Nie pojmiesz tego bez łaski wiary, bo śmierć ciała nic nie oznacza, a nawet jest cenna w Oczach Boga.

   Ja nie skarżę się na swój los, bo to samo spotkało Syna Bożego, Pana Jezusa, ale chodzi o to, że w zagrożeniu terroryzmem lokalne siły i środki są kierowane na wiernego Bogu i miłującego ojczyznę.

    Zarazem szkoda mi tych braci i sióstr, bo nawet nie wiedzą, że są zwiedzeni przez siły ciemności i uważają, że walczą w słusznej sprawie...za to, co czynią będą odpowiadać przed Bogiem. 

   Jesteśmy świadkami rozpoczęcia III Wojny Światowej: wojny duchowej pomiędzy Kłamstwem i Prawdą, Nienawiścią i Miłością...                                                                                       APEL

     Właśnie wszedłem na blog Janusza Palikota, gdzie dał wpis: Paryż 8 stycznia 2015

    <<Najgłupszy nawet rysunek, żaden rysunek, żadne słowo, nie mogą być powodem, dla którego zabija się ludzi! (...) to strzały w serce Europy (...) nie wolno nam nawoływać do świętej wojny!

    Najgłupszy nawet rysunek, żaden rysunek, żadne słowo, nie mogą być powodem, dla którego zabija się ludzi! (...) to strzały w serce Europy (...) nie wolno nam nawoływać do świętej wojny!

                                                                 Panie Pośle!  

    Pan Poseł od dawna podżega do wojny z krzyżem i wiarą katolicką! To zaowocowało tym, że kolega psychiatra, dyrektor szpitala z AM w Gdańsku powalił krzyż na Kaszubach i jest bezkarny, a mój protest z zawiadomieniem Naczelnej Izby Lekarskiej sprawił, że zawieszono mi pwzl.

    Przez 40 lat byłem niewolnikiem pracy (w rejonie oraz pogotowiu) i do końca otrzymywałem premie i nagrody. Rozpoznanie ustalił zaocznie (z jednego zdania protestu) lekarz Konstanty Radziwiłł (prezes NIL w 2007), a wszystko zrealizował ówczesny prezes OIL  lekarz Andrzej Włodarczyk (członek TR)!

    Specjalnie 7 lat trwa „badanie” mojej wiary przez kolegów antykrzyżowca...psychiatrów, ignorantów duchowych o poglądach podobnych do Pana Posła! Ponieważ nie wiedzą, co czynią, a to ich kolega z Kliniki Psychiatrii Sądowej określa niepoczytalnością!

   Proszę zobaczyć ile władzy dzisiaj ma lekarz Konstanty Radziwiłł, który biega po mass-mediach i ostatnio bronił fałszywego strajku lekarzy:

-  jest wiceprezesem OIL w W-wie  (tel. 22 542 83 56)

-  tam też przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej („poucza” lekarzy)!

-  zarazem pełni kluczową rolę sekretarza NIL w W-wie (centrala:+48 22 559 13 00 lub 24)

-  prowadzi też własną poradnię medycyny rodzinnej w W-wie ul. Malczewskiego 1 tel. 22 648 49 56.

    Zadzwoń i wstaw się za mną jako katolik, a nawet jako człowiek pragnący sprawiedliwości: Naczelna Izba Lekarska W-wa sekretariat prezesa 22 559 13 30 i zapytaj...”ja w sprawie tego lekarza, który został zabity duchowo za obronę krzyża Pana Jezusa?” 

                                                     Panie Pośle!

   Trzecia Wojna Światowa już trwa...to jest wojna duchowa i obaj w niej uczestniczymy! Przykre jest to, że jako Polacy znaleźliśmy się po dwóch stronach tej barykady.

 www.wola-boga-ojca.pl

10.01.2015(s) ZA SZARGAJĄCYCH ŚWIĘTOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 styczeń 2015
Odsłon: 1343

„Kiedy już nie będzie nas i nie będzie zła”...Ziemowit Kosmowski  

     Bardzo ciężko szło z tym zapisem, bo nie mogłem odczytać intencji, ale upór został nagrodzony, bo dotarłem do audycji wiedźmy Elizy Michalik (RDC: „Bez pudru”), której mądrości słuchałem podczas przejazdu „na zakupy” (około 10.30).

   Nie dość jej czytania wypocin w ubecko - komuszej szczekaczce (Super Stacji) z giermkiem Marcinem Wojciechowskim...napisanych przez jakiegoś opętanego zwyrodnialca, wroga mojej ojczyzny i wiary świętej.

   Dyskutowała tam z Janiną Jankowską (PR), Renatą Kim (Newsweek) oraz z Elizą Olczyk (Rzeczpospolita) na temat wolności słowa i tolerancji religijnej w związku z atakiem terrorystycznym na bluźnierców z redakcji „Charlie Hebdo”, gdzie zginęło 12 osób, a 11 zostało rannych. Oni sami nazywali siebie „głupimi i złośliwymi”, a jeden z nich twierdził, że każda religia jest ideologią. Nie zauważył, że sam w tym czasie z ideologii stworzył sobie religię. 

     Pani redaktor Janina Jankowska reprezentowała moje poglądy: trzeba szanować wszystkie religie i związane z nimi osobiste uczucia. Można krytykować zachowania duchownych, ich postawy, ale jest pewna symbolika (sacrum) i nic nie uzasadnia bluźnierstwa.

   Pierwsze karykatury Mahometa spowodowały palenie kościołów i morderstwa. Nic nie uzasadnia przedstawienia Trójcy Świętej w formie stosunku seksualnego, bo to jest szarganie świętości. Przedstawiono też gołego Mahometa, a to jest wyraz naszej europejskiej pychy i braku szacunku!

    Pani Eliza Michalik, a wiedz, że jest kalwinistką, co często podkreśla pytała odpowiadając sobie (ma taki demoniczny styl):

-  Nie śmiać się i od rana pytać co jest sacrum, a wówczas „buzia na kłódkę”...

-  Dlaczego Trójca Święta w stosunku homoseksualnym? Taka satyra jest pewnym ujściem pary dla społeczeństwa zmęczonego świętością!

- W naszym kręgu kulturowym to śmieszy, a tam kładą bombę lub biegną z siekierą, aby zgwałcić mnie, bo jestem w krótkiej spódniczce, a ja sobie tego nie życzę!!      

     Redaktorki Kim i Olczyk wspomagały ją, bo obowiązkiem każdego artysty jest szarganie świętości! Odkryły też Amerykę i stwierdziły, że bluźnierczy rysunek Trójcy Świętej nie spowodował ataku. Musiały dowiedzieć się, że chrześcijanie nie stosują zasady „oko za oko, ząb za ząb”, a naszym karabinem maszynowym jest różaniec, modlitwa, przyjęcie cierpień i ofiarowanie cierpienia.         

    Oburzył ich fakt, że Łukasz Warzecha nie solidaryzuje się z bluźniercami i jutrzejszym marszem w obronie „róbta, co chceta”...nawet wspomniano, że Jerzy Owsiak wyrzucił z konferencji prasowej dziennikarza Telewizji Republika Michała Rachonia, ale Eliza Michalik sprytnie powiedziała, że nie ma problemu, bo ich na spotkania prawicowe nie wpuszczają!  

     Napłynęła osoba Marka Szenborna okropnego bluźniercy z „Faktów i mitów”, którego w 2010 roku oddałem Bogu Ojcu, bo nasze prawo nie broni uczuć religijnych katolików...zmarł po 2 latach, ale nie obudziła go nawet śmiertelna choroba.

     Wróciły prowokacje Palikota, Ryfińksiego i Urbana, który w aktualnym „Nie” dał rysunek krzyża ze sznurkami pętającymi kierownictwo ZUS-u  i napisem Je ZUS  Maria.   

     Następnego dnia w „Kawie na ławę” (TVN) zobaczyłem obłęd w oczach Marka Siwca, który solidaryzował się z ofiarami zamachu, a małpował Jana Pawła II i nawet w tym programie był zwolennikiem „wolności”.

   Tam też w szał wpadł Włodzimierz Czarzasty w czerwonym sweterku, gdy próbowano udowodnić związek napadu terrorystycznego z bluźnierstwami przeciwko wierze wyznawców islamu, judaizmu i chrześcijaństwa („mordują, a tu mowa o rysuneczkach”).

     Później, gdy ostatecznie odczytałem intencje przypomniało się spotkanie z sąsiadką, która krzyczy, że latamy do kościoła. Podczas próby przepuszczenia jej w drzwiach syknęła od demona, abym poszedł pierwszy, bo spóźnię się na nabożeństwo!

   Na Mszy św. wieczornej byłem nieobecny, ale dzisiaj po odczycie intencji przez godzinę „umierałem” odmawiając moją modlitwę...                                                                                                APEL

   

09.01.2015(pt) ZA OFIARY OKRUTNYCH MORDERCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 styczeń 2015
Odsłon: 1130

   Na Mszy św. o 7.30 nie docierały czytania, a dodatkowo rozpraszali moi opiekunowie, bo wciąż zagrażam jako fundamentalista katolicki władzy, która dalej demoluje moją ojczyznę.

    Eucharystia ułożyła się jakby w koronę, bo jej brzegi uniosły się wykwintnie po bokach. Bardzo lubię ten znak...jakby wyniesienia, pochwały, podziękowania Pana Jezusa, bo bez wytchnienia opracowywałem zapisy od 19.00 - 4.00!

    Po zjednaniu ze Zbawicielem załatwiłem „rejestrację” samochodu, a to jest ciekawy przykład gangsterstwa urzędniczego, bo na dokumencie brak już miejsca na pieczątkę po badaniu technicznym, a musisz wymienić dokument...jak przy nowej rejestracji (3 wizyty w urzędzie + 80 zł). Nawet możesz odwołać się o tej decyzji.

     Zapaliłem 3 lampki pod krzyżem, który podniosłem na początku mojego nawrócenia, gdy leżał powalony przez czas z pękniętą na pół figurą Zbawiciela. Po śmierci dowiem się, kto go postawił i dlaczego w tym miejscu! 

     Jeszcze nie wiedziałem, że to będzie bardzo ciężki dzień duchowo, bo Pan Jezus poprosi mnie o pomoc w niesieniu Jego krzyża. Ty myślisz jak Żydzi, że został zamordowany i koniec. Wiedz, że bardziej bolą rany duchowe.

   To później wyjaśni nagłe zaproszenie na ponowną Mszę św. o 17.00 podczas ulewy i wichury. Dotrą czytania i spotkanie z Panem Jezusem będzie całkiem inne. Zapamiętałem umocnienie uczniów przestraszonych zatonięciem łodzi...Zbawiciel pojawił się przy nich „jak zjawa” i zawołał, aby się nie bali.

   Eucharystia ułożyła się w zawiniątko (dar), a to było umocnienie mojego ducha, bo następnego dnia i to w szumie centrum handlowego zacząłem odmawiać moją modlitwę z pragnieniem odczytania intencji tego dnia.  

    Nagle znalazłem się w Ciemnicy, gdzie oprawcy okrutnie torturowali Króla Izraela. Moje serce zalało współcierpienie i nie ma języka, którym można to wypowiedzieć. Krążyłem w tą i z powrotem, nie mogłem znaleźć sobie miejsca, bo chciałbym to wykrzyczeć i nagrać dla pragnących takich świadectw, które są ochłodą dla dusz spragnionych Prawdy.

    "Panie Jezu! Niech to moje umieranie ukoi ból Twojego Najświętszego Serca. Panie mojej wieczności jakże cierpisz widząc okrutne zbrodnie wykonywane w Imię Boga naszego, umiłowanego Deus ABBA. Tato! Przepraszam Cię za tych, którzy to czynią, bo zostali opętani przez złe duchy”.

    Prawie umierałem i wolałem do Boga w mojej modlitwie. Przez sekundę wyobraź sobie, że Bóg widzi to wszystko w każdym czasie i znajdź się na miejscu ofiar takich mordów od obozów śmierci poprzez wyrafinowane zabijanie na Wołyniu, a bliżej Breivik, Korea Północną, agresja na Ukrainie i dzisiejsza obława na terrorystów we Francji, którzy dokonali masakry w redakcji pisma „satyrycznego”.

   Pan pokazał mi brygady Boko Haram w Nigerii, gdzie  „bojownicy” dokonują egzekucji bezbronnych ludzi z pozowaniem do zdjęć i „modlitwami” na tle ofiar masakr. Tam też 10-latka dokonała zamachu samobójczego na zatłoczonym rynku w mieście Haiduguri.

   Natomiast pielęgniarz ze szpitala w Delmenhorst (Niemcy) mordował chorych pacjentów z nudów, a później ich ratował. W „Czarno na białym” relacjonowano zabójstwo w Rakowiskach...opętany synek z panienką („poetką”) zasztyletował śpiących rodziców. 

   W centrum handlowym w wielkiej słabości dodałem do mojej modlitwy koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz do 5-ciu św. Ran Pana Jezusa...                                                             APEL

Wejścia na stronę  5.3 tys. / 2015    

08.01.2015(c) ZA POSTĘPUJĄCYCH Z BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 styczeń 2015
Odsłon: 1244

   Jestem pełen zadziwienia moją przemianą od początku tego roku, bo nie robiłem żadnego postanowienia, ale wyraźnie widzę działanie wielokrotnego błogosławieństwa otrzymanego na przełomie 2014 / 2015.

    Musisz przeczytać zapis z 01 stycznia, a zrozumiesz co się stało, bo napłynęło natchnienie uporządkowania  zapisów oraz wskazanie jak mam prowadzić ich opracowywanie (mam mało czasu), a nikt nie może przekazać moich świadectw wiary z ukazaniem walki z nałogami (zespół dr Religi: poker + drinkerstwo).

     Napłynęły też konkretne porady praktyczne oraz pomoc w odczytach intencji i ich ułożeniu oraz zapisaniu...naprawdę jestem zadziwiony tym prowadzeniem. Ponadto jestem powstrzymywany przed walką z kolegami z Izby Lekarskiej, którzy dalej łamią moje prawa. Bóg ich poskromi jak się w porę nie opamiętają

   Teraz, gdy to opracowuję Pan Jezus mówi do s. Faustyny, że ważniejsze od modlitw jest posłuszeństwo Bogu czyli wykonywanie Jego Woli. Ja to wiem, ale  człowiek normalny uważa, że Bóg pomaga w sytuacjach nadzwyczajnych. To błąd podsuwany przez szatana, że: została już tylko modlitwy.

   Jest odwrotnie, bo wszystko trzeba zaczynać od modlitwy, ponieważ tajemnicą naszej skuteczności są prawidłowe decyzje od początku (jak na wojnie). Dam tylko trzy przykłady wsłuchiwanie się w delikatne natchnienia z poddaniem się prowadzeniu przez Boga.

1)   Dzisiaj poszedłem na Mszę św. o 6.30...mimo trzech prób złego, abym pojechał samochodem, bo w czasie jazdy nie można się modlić (opisałem to wczoraj). To są rady dla poszukujących drogi, bo np. racjonaliści i psychiatrzy nie uznają natchnień!

2) W środę pojechałem na drugą Mszę św. a później trafiłem na przegląd techniczny samochodu...wprost na wolne stanowisko, bo rejestracja kończy się w sobotę. 

3) Jutro pojadę na dodatkową Mszę św., a to sprawi, że zauważę brak jednego światła postojowego, a wyjeżdżamy. Bardzo trudne jest dojście do żarówek, ale udało się naprawić. Wyobraź sobie, że zatrzymuje cię policja i musisz uczynić to przy nich, aby jechać! Wystarczy zwykłe podenerwowanie, aby stracić radość z przejazdu.

    Na Mszy św. nic nie docierało, ale popłakałem się podczas modlitwy Pana Jezusa do Boga o rozmnożenie pokarmu (chleba i ryb) dla niezliczonych rzesz. Łzy popłynęły na ławkę...nawet teraz, gdy to zapisuję wstrząs przepływa przez ciało. 

    Ile w moim działaniu jest pomocy dusz czyśćcowych, a nawet świętych, bo w pracy na Niwie Pańskiej też się wzajemnie wspieramy. Niby przypadkowo w moich zapisach mam słowa s. Faustyny, która pisze: „(...) zostałam porwana w bliskość Jezusa (...) a duch mój został napełniony wielkim szczęściem (...) głębia pokoju i odpocznienia zalała duszę moją (...)".

    Pan Jezus pochylił się ku niej i rzekł z łaskawością;

   - Czego pragniesz córko moja?

  -  Pragnę chwały i czci dla Miłosierdzia Twojego (...).

  -  Czego jeszcze pragniesz? (...)

 - Jezu! Błogosław tym wszystkim, którzy są zgromadzeni dla oddania Ci czci, nieskończonemu miłosierdziu Twemu.

   "Jezus zakreślił ręka znak krzyża świętego. Błogosławieństwo to odbiło się na duszach  blaskiem światła. Duch mój zatonął w Jego Miłości. Czuję jakobym się rozpłynęła w Bogu i znikła w Nim (...) Głęboki spokój zalewał duszę moją i udzieliło się umysłowi mojemu dziwne zrozumienie wielu rzeczy, które przedtem były mi niezrozumiale".

   Ja tak samo przeżywam nadprzyrodzoną łączność z Panem Jezusem i też proszę za innych. Ludzie wstydzą się takich pragnień, a nie wystarczy tylko wołać: „Panie! Panie!"...                              APEL

Wejść na stronę 4.5 tys. / 2015  

      

07.01.2015(ś) ZA TYCH, KTÓRZY SZKODZĄ ZAMIAST SŁUŻYĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 styczeń 2015
Odsłon: 1257

    Dzisiaj nad ranem zakończył się strajk lekarzy rodzinnych, którzy zamknęli swoje gabinety przed chorymi (20%). To nie mieści się w głowie, bo każdy z nich łamie swoje  p o w o ł a n i e.

    Piszę to, a zimne dreszcze przepływają przez moje ciało. Napłynął bowiem obraz Zbawiciela, który przez 3 lata chodził, pocieszał, uzdrawiał, nikomu nie odmawiał, a w wolnej chwilce „nie miał gdzie głowy położyć”. Łzy zalały oczy, bo sercem znalazłem się wśród tych chorych i zrozpaczonych biedaków!

    Teraz, gdy to piszę w Świetle Boga Ojca widzę wielką łaskę jaką jest bycie lekarzem...i to rodzinnym (pierwszego kontaktu). Ja zawsze dodawałem, że także ostatniego, bo wielu  chorym towarzyszy się od narodzin aż do ich lub własnej śmierci. „Tu leży lekarz świętej pamięci, a wokół jego pacjenci”.

   Taki lekarz obraca się w morzu ludzkiego cierpienia, jest zarazem powiernikiem, a nawet spowiednikiem wielu. Jak wycenić stres i współcierpienie z chorymi. Wielu lekarzy wpada z tego powodu w alkoholizm. Ja przez wszystkie lata od nawrócenia (1986-1988) modliłem się za moich pacjentów, a oni za mnie.

    Nawet w dzisiejszej Ew. Mt 4 na Mszy św. wieczornej będą słowa o posłudze Zbawiciela: „I obchodził Jezus całą Galileę nauczając (...) i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. (...) Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał”.

    Przepłynęło moje 40-letnie niewolnictwo, a wówczas pracowało się „za parę groszy” w przychodni i na dyżurach. W tamtym czasie lekarz „ważniejszy” (partyjniak) był ustawiony na stanowisku, a na dyżurach tylko dorabiał.

   W moim ręku znalazła się latarka w której rozłożyły się baterie i poparzyłem sobie ręce. Od razu wiedziałem, że jest to znak, ale sądziłem, że chodzi o „sparzenie się na czymś, na jakiejś sprawie”. Okaże się, że to zdarzenie dotyczyło dzisiejszej intencji. Pan Bóg wie, że bardzo pragnę modlitwy, a jej warunkiem jest odczytanie intencji modlitewnej.

    Nawet dzisiaj będą słowa „O co prosić będziemy, otrzymamy od Boga, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba (...) My jesteśmy z Boga. Ten, który zna Boga, słucha nas. Kto nie jest z Boga, nas nie słucha. W ten sposób poznajemy ducha prawdy i fałszu.” 1J 3, 22-4.6

   Tak jest naprawdę, bo prowadzę życie modlitewne, a szatan wie, że intencja jest najważniejsza i przeszkadza w jej odczycie. Oto dowód jego mataczenia, który przeżyje następnego ranka, gdy tuż po przebudzeniu podejmę decyzję pójścia pieszo na Mszę św. o 6.30 i będę się tego trzymał! Trzy razy podsuwał mi w pierwszej osobie przejazd samochodem, a wówczas modlitwa jest niemożliwa:

„pojadę na 7.30 i później załatwię przedłużenie rejestracji w urzędzie komunikacji”

„pojadę na 6.30, a po śniadaniu będę w urzędzie”

„czy jadę czy idę”...zapytała żona jako ostatnia szansa, bo mogłem skłonić się ku zawiezieniu jej do kościoła.

    Natychmiast zacząłem wołanie do Boga w mojej modlitwie i pomyłkowo wypowiedziała się intencja „za tych, którzy nie wiedzą, co czynią”. Tak, bo w ręku miałem taki zapis z 28.03.2008 pasujący do obecnych okrutnych wydarzeń we Francji. Z jednej strony szydzący bluźniercy, a z drugiej opętani strzelający do nich w Imię Boga!

     Później odczytałem obecną, a ma ona związek z postępowaniem kolegów lekarzy i  nie tylko, bo tych, którzy szkodzą zamiast pomagać jest bardzo wielu...od opieki społecznej poprzez lekarzy w ZUS-u przyznających renty do kolegów funkcjonariuszy publicznych w Izbie Lekarskiej.

   Trafiłem na doniesienie o lekarzu z pogotowia, który nie rozpoznał udaru mózgu o młodego człowieka...nie zabrał go mimo, że żona wskazywała na opadnięcie powieki i nierówność ust. To typowy przykład szkodzenia zamiast pomagania (służenia).

    Dzisiaj dr Ewa nudziła raportem o 100 dniach swojego rządzenia i zapowiedziała restrukturyzację kopalń czyli ich likwidację. Ciotka Polka udaje, że jest zatroskana o Polaków, a działa jak zakładniczka chora na władzę. W wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę.                                                 APEL        

  1. 06.01.2015(w) ZA POSŁANYCH Z MISJĄ
  2. 05.01.2015(p) ZA LEKARZY, KTÓRZY PORZUCILI POSŁUGĘ
  3. 04.01.2015(n) ZA WSTYDZĄCYCH SIĘ SPOJRZEĆ JEZUSOWI W OCZY
  4. 03.01.2015(s) ZAPOMNIAŁEM O IMIENINACH PANA JEZUSA
  5. 02.01.2015(pt) ZA LEKCEWAŻĄCYCH SWOJE ZBAWIENIE
  6. 01.01.2015(c) ZA OTRZYMUJĄCYCH BŁOGOSŁAWIEŃSTWO BOGA
  7. 31.12.2014(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE BOJĄ SIĘ BOGA
  8. 30.12.2014(w) ZA OLŚNIONYCH PRZEZ DZIECIĄTKO JEZUS
  9. 29.12.2014(p) ZA TYCH, KTÓRYCH CZYNY SĄ NIEZGODNE ZE SŁOWAMI
  10. 28.12.2014(n) ZA MAŁŻEŃSTWA PO SPRZECZCE

Strona 805 z 2442

  • 800
  • 801
  • 802
  • 803
  • 804
  • 805
  • 806
  • 807
  • 808
  • 809

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2013  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?