- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1311
Całą noc padało. Po wstaniu o 5.00 doczekałem do pierwszej Mszy św. na której szatan zalał mnie rozmyślaniami o gangsterstwie rządzących i fałszu bolszewickim. Nawet napłynął obraz jego agentury w świecie widzialnym.
To propaganda sukcesu i zakłamania z fałszem intelektualnym, odwracanie wszystkiego, bo głosisz zatroskanie o pokój, a zestrzeliwujesz samolot pasażerski. Ten fakt nawet czcisz minutą ciszy na Kremlu! Właśnie z terenu Federacji Rosyjskiej zestrzelono dwa myśliwce ukraińskie, a Putin krzyczał o łamaniu zawieszenia broni.
Wyszukiwarka wyrzuca przy mojej stronie wypociny racjonalistów-sceptyków dla których jestem nawiedzonym czubkiem (miałbym grzech gdyby mnie chwalili) do którego nie przemawiają logiczne argumenty, ponieważ szukam „cudownych” zjawisk nadprzyrodzonych...potwierdzających Istnienie Boga. Ja nie mam takiej potrzeby, bo wiem, że Bóg Jest i mam dawać świadectwo wiary dla poszukujących.
Tam Jan Res wystąpił w roli psychiatry amatora, ale takie same poglądy mają nawet konsultanci ds. psychiatrii. Ciekawe jak podczas obserwacji psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii koledzy określają codzienne uczestnictwo w Mszy św. (jest tam kaplica).
Ponieważ zostałem zaocznie uznany za niebezpiecznego (”Trynkiewicz w fartuchu”) to byłbym obserwowany „krok w krok”. Czy jakiś psychiatra podchodziłby za mną do Eucharystii? Co napisałby w dokumentacji o ekstazie, bo głupie duchowo koleżanki stwierdziły, że jest to „brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”. Jaki one mają krytycyzm, gdy „badały mnie” w komisji lekarskiej bez przewodniczącego?
To ludzie, którzy są naprawdę niebezpieczni dla otoczenia, ponieważ widzą chorych tam, gdzie ich nie ma. Jan Res doszedł do dobrego wniosku, że dyskutowanie ze mną nie ma sensu, ponieważ wskażę na jego opętanie. Jest pewne, że wie coś o duchowości w stosunku do psychiatrów. To pisze i czyta się długo, a w myślach błyskawicznie „przeskoczyło na łączach”.
Bóg specjalnie wybrał na Swojego sługę żyjącego normalnie, aby nikt nie zarzucił mi, że byłem indoktrynowany od dziecka!
Na ten moment św. Paweł powie, że nasza moc jest z Boga, a nie z nas. „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu”, prześladują nas, „lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. (...) Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa (...) Ten, który wskrzesił Jezusa (...) stawi nas przed sobą”... 2 Kor 4
Św. Hostia ułożyła się w łódź i zwinęła w dar. Pokój i cisza z równowagą zalały duszę i serce, a słodycz wypełniła usta..."tak dobrze mi tutaj z Panem Jezusem!" Tej łaski nie kupisz, a moich doznań nie da żaden lek. Pan Bóg tak to urządził w Swojej Mądrości.
„Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło zobaczyć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli". Mt 13, 10-17
Powiesz, że to niewiele...tak, to niewiele, a zarazem wszystko, bo to pewność istnienia Królestwa Niebieskiego i bycia jego obywatelem. To tak jak zesłany wie, że ma prawdziwą ojczyznę ziemską i jest świadomy powrotu do niej.
Tego nie da się przekazać. Nawet Panu Jezusowi było trudno to przekazać: "Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. (...) Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Mt 13, 44-46
Dopiero 7.00, a ja już zaznałem tyle dobra. Nawet z kościoła jechałem 35/godzinę, a jeszcze przed chwilką byłem normalny...tak jak przez pierwsze 45 lat życia. Wiem, co przeżywa człowiek, który żyje jakby Boga nie było, dla którego nie istnieje duchowość i nadprzyrodzoność.
Nie chce być normalnym i wciąż rozmyślać nie wiadomo o czym (vide: racjonaliści), żyć dla życia...trawienia i wydalania. Ja wiem, że mam Tatę, który czeka na mnie i na zesłaniu zalewa mnie nieskończonymi atrakcjami, które spływają na moją duszę.
Świat nie może dać nam tego, bo przyjemności są przykre dla duszy. Nawet, gdy zaznam coś normalnego dla innych (zimne mleko, pokój, piękne zapachy i kąpiel) to bardzo dziękuję w poczuciu, że mi się to nie należy.
Trafiłem na ponowną Mszę św., ale złapała mnie senność i ból głowy. Po chwilce napłynęła bliskość Matki Bożej, „patrzyła” MB Fatimska, a kobiety śpiewały pieśni maryjne.
Zbudowały słowa psalmisty: "W Tobie, o Panie, mamy źródło życia. / Do nieba sięga, Panie, Twoja łaska, (...) a Twoje wyroki jak ogromna otchłań. (...) przychodzą do Ciebie ludzie i chronią się w cieniu Twoich Skrzydeł (...)”. Ps36
Bóg jest dla mnie źródłem mocy i życia, a w mojej codzienności to Eucharystia, która ponownie ułożyła się w dar. Dzisiaj, gdy to zapisuję ze stoliczka w kościele zabrałem obrazek Pana Jezusa Miłosiernego i ks. Jerzego Popiełuszki. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1315
W śnie otrzymałem wejście pokerowe, ale rozdający karty uzależnił dalszą grę od zezwolenia decydenta z władzy. Na spotkaniu z posłami PiS-u zapytałem kto u nas rządzi, ale nie odpowiedzieli. W prosty sposób wyraził to Wasiukiewicz w „Super expressie”...narysował premiera jako „pajacyka na drucikach”.
Agenda szatana, którą jest mafia komunistyczna obnażyła swoje działanie podczas „pokojowego” przejmowania Krymu i wschodu Ukrainy („Dzikich Pól” wg JKM). Rosjanie całkiem pokręcili w głowach normalnym ludziom, a ja jestem szczególnie wrażliwy na fałsz demoniczny.
TVN (cała „prawda” całą dobę) wyraźnie reprezentuje towarzyszy, a „wiadomości” przekazywanych przez ich dzidzię (Anię Seremak) wprost nie można oglądać. Tam głosi się chwałę terrorystów i pokazuje zniszczenia dokonane przez faszystów, a do takich należę, bo kocham ojczyznę otrzymaną od Boga.
Prezydent Bronek walczył z krzyżem przed Belwederem, a teraz przestraszony trafił do „Gazety wyborczej”, gdzie oświadczył, że jest czego się bać. Jeszcze niedawno mówiono, że w Moskwie „mamy naszego człowieka”. Tak jest, gdy idziesz za bożkiem, a nie za Panem Jezusem.
Rosjanie i ich zwolennicy w mojej ojczyźnie są podenerwowani, bo służby drgnęły w stronę USA i w końcu ktoś to wszystko przejrzy. Można skorzystać z moich rad, bo mając manię prześladowczą i troszkę się napatrzyłem. „Rosjanie” mają na takich dwa sposoby: likwidacja śledzonego lub psychuszka.
Nie zlikwidowano mnie (Opatrzność Boża) to nasłano na mnie kolegów psychiatrów z wielce „zasłużonym” prof. Markiem Jaremą konsultantem krajowym ds. psychiatrii, który z urzędu traktuje inwigilację jako chorobę.
Ponieważ mamy 3 miliony śledzonych to już wiesz ilu mamy chorych. Moją chorobę dodatkowo potwierdziło bronie wiary i krzyża, który zbezcześcił jego podwładny, psychiatra dyrektor, biegły sądowy.
Przepłynęło morze matactw podczas nękania rodziny Olewnika i aktualna śmierć młodego chłopaka pobitego przez policjantów, który zakrztusił się (wykryto u niego alkohol i dopalacze). Pobicie nie było przyczyną śmierci.
Przepłynęło moje niewolnictwo w pracy, a w podziękowaniu wyrzucenie sprytniejsze niż prof. Bogdana Chazana. Taki los spotyka tych, którzy idą za Panem Jezusem. Za głoszenie Prawdy nie dają odznaczeń i dyplomów.
Przykro mi, że tylu Polaków chodzi na rozkaz do kościoła i udaje wierzących...codziennie przez miesiąc, nawet podchodzą do Eucharystii, a potem zapadają się pod ziemię. To naprawdę ciężka choroba ducha.
W partyjnej kancelarii prawnej Dittmajer w W-wie ociągali się z wydaniem opinii dotyczącej mojej śmierci cywilno-zawodowej, której dokonali funkcjonariusze publiczni w białych fartuchach.
Zamiast opinii prawnej przysłano mi informację na „moje zapytania”...bano się potwierdzić bezeceństwa, których dopuszczono się w Izbie Lekarskiej. Powiedziałem im, że zostali poddani próbie: czy opowiadają się za opętanym bluźniercą powalającym krzyż Pana Jezusa czy za jego obrońcą.
Udało się skontaktować z rzecznikiem prasowym OIL Ewą Gwiazdowicz-Włodarczyk, której mąż mnie skrzywdził. Po moich modlitwach Bóg sprawił, że miał pokazane, co uczynił: nagle został zwolniony z pracy i ciężko zachorował.
Ona zrozumiała, co przeszła moja żona. Powiedziałem o moim współczuciu, ale zaznaczyłem, że do pełni zdrowia duchowego (nawrócenia) trzeba naprawić krzywdę, a właśnie odrzucono proponowaną przeze mnie ugodę o której napisałem do OIL.
Terroryzm kojarzy się z wielkim karabinem, a to także barbarzyńskie zachowania funkcjonariuszy publicznych i to w samorządzie zawodu zaufania społecznego. Cóż dziwić się towarzyszom radzieckim na Ukrainie...
Podczas Mszy św. wieczornej poprosiłem Boga o zakończenie mojej sprawy, bo pragnę odmalować ołtarz w moim kościele. Pan Bóg działa także poprzez zło, ale wówczas owocem jest dobro...tutaj wieczne.
Pan Jezus upewnił mnie słowami: „(...) poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami". J15, 1-8
Św. Hostia odwracała się w ustach jako dar., a podczas litanii do Krwi Pana Jezusa wołałem za mataczących kolegów i prawników z samorządu lekarskiego. Jeżeli nie drgną to niech zostaną jak poganie i niech Bóg ich osądzi... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1280
W śnie dyskutowałem o niewdzięczności ludzkiej, ale największa jest w stosunku do Zbawiciela, który oddał za nas Swoje Życie. Do dnia dzisiejszego spotyka Go odrzucenie przez naród wybrany, brak szacunku należnego nawet zwykłemu człowiekowi i szyderstwa.
Żona powiedziała, że Msza św. o 6.30 jest za duszę mojego kierownika działa i jego żony, która zdziwiła się zaproszeniem na codzienną Mszę św. (była już na emeryturze)...zmarła wkrótce po mężu. Wahałem się czy iść, ale w kościele okazało się, że dzisiaj jest wspomnienie Marii Magdaleny, a to nabożeństwo jest za moją córkę (imieniny).
Ten zapis zlał się z opracowywaną dzisiaj intencją z dnia 23.02.2002: za oczekiwanych przez Boga. To zdarza się często i wynika z prowadzenia przez Pan, bo z tysięcy dni otwiera się właśnie taki. Przeżycia zmiksowałem, bo w tamtym czekałem na jej przyjazd...także miała imieniny!
Stałem całkowicie pusty, nie dochodziły do mnie czytania, przesuwały się różne sprawy, a wszystkiego dopełniła łacina w której ks. proboszcz konsekrował Ciało Pana Jezusa. Szatan zaleca „tajemniczość”, a chodzi o to, aby Słowo Boga nie miało mocy!
Tak właśnie pokręcił w głowach Levebrystom, których żądanie spełnił Benedykt XVI, zdjął z nich klątwę, ale to nic nie dało, bo dalej tkwią w odwróceniu.
Wszystko jest bardzo proste: Bóg czeka na nas, wysyła zaproszenia, a nawet Swoich posłańców na rogi ulic, ale nawet ci nie chcą przybyć na ucztę. Przez 20 lat udało mi się namówić na codzienną Mszę św. dwie osoby! Wyobraź sobie sytuację, że masz dzieci, przygotowałeś przyjęcie, a żadne z nich nie przybyło.
Pan wskazał też na zapis z 31 października 2008 roku, gdy na dyżurze w pogotowiu karetką trafiłem do wypadku dwóch Żydów, którzy wpadli na drzewo. Ten naród jest mi bardzo bliski i chciałbym z takimi rozmawiać.
Powiedziałem o tym zapartemu duchowo koledze z którym prowadziłem bezsensowne sprzeczki, a ten zapytał złośliwie:
- Nawrócić ich na co?
- Wiele razy powtarzam panu, że nie na co...tylko ku Jezusowi!
Dodał jeszcze złośliwie, że nie obchodzą mnie dobra materialne, bo zapłata czeka na mnie później!
- Pan wskazuje na przewagę działania człowieka niewierzącego, który pracuje z oddaniem, bo nie liczy na żadne przyszłej nagrody! To retoryka diabelska, bo człowiek wierzący oddaje siebie innym, ale nie dla późniejszej nagrody tylko z powodu miłości do Boga i ludzi!
Dzisiaj wiem, że z opętanymi intelektualnie nie wolno dyskutować, bo szatana nie przegadasz. Tylko Bóg może otworzyć ich serca po naszej modlitwie.
Po latach wiele razy zapraszałem go do kościoła, ale w końcu powiedział, że jestem tendencyjny! Omijał mnie, a ja jego...niedawno zwalił go ciężki udar mózgowy, a tak wierzył w kijki, które miały zapewnić mu zdrowie i długie życie.
Na Mszy św. dziękczynnej (5-ta rocznica małżeństwa córki) jej rodzice nie podeszli do Eucharystii. Zaprosiłem ich później (emeryci) na codzienne nabożeństwa, ale usłyszałem wymówkę, bo pani boi się napadów migotania przedsionków. Ile takich zaproszeń jest opisanych na http: wola-boga-ojca.blog.onet.pl
Spotkałem zapartego i chciałem go poprosić do kościoła, bo będzie miał kłopoty po śmierci, ale demon przeszkodził...ktoś zadzwonił do niego i podeszła znajoma!
Gasnącą koleżankę też kilka razy zagadywałem i nawet zaproponowałem zawiezienie do kościoła, ale bez skutku. Nieskończoność jest wymówek: „będę chodziła na starość”, byłem ministrantem, jestem słaba, bawię wnuczka, a prawda jest taka, że większość „żyje dla życia” czyli śmierci!
W drodze powrotnej zatrzymałem się przy drinkerach i powiedziałem znajomemu sanitariuszowi, że po śmierci z ziemskich kłopotów trafi na jeszcze większe. Wszystko jednak zależy od niego, bo Miłosierdzie Boże trwa do ostatniego uderzenia serca. Na co czeka, przecież jego los jest niepewny?
Moje serce zalał wielki pokój, a słodycz ogarnęła także usta. Dusza śpiewała jakąś pieśń, której słów nie znałem.
Wróciłem na Mszę św. wieczorną. Zawołałem za zmarłego kolegę kierownika i poprosiłem Boga, aby otworzył serca tych, których zapraszam do nawrócenia...także kolegów z Izby Lekarskiej.
Pan Jezus podziękował mi, bo św. Hostia ułożyła się w formę daru (zawiniątka)... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1312
W nocy strasznie lało...w śnie intensywnie przenosiłem zapisy, a po przebudzeniu o 2.20 faktycznie to czyniłem do jasnego dnia!
Około 16.00 pokazano w telewizji zmaltretowanego prezydenta Ukrainy na którego spadł wielki krzyż. Popłakałem się, bo Pan pokazał mi jego serce. Ja wiem, że jest mała garstka, która w tym momencie pamięta o nim, a przecież wrzucono na jego barki tak wielką odpowiedzialność.
Natychmiast wiedziałem, że ten dzień mojego życie mam poświęcić w jego intencji. To wyraźne zaproszenie Boga do wsparcia modlitewnego, bo ma do czynienie z wysłannikiem szatana i jego sługami. To ludzkie bestie, gorsze od zwierząt, bo te nie znają zachowań barbarzyńskich.
Wyszedłem do kościoła i w wielkim bólu zacząłem moją modlitwę, a jakby na znak leciał helikopter. Przez moje ciało przepływały zimne dreszcze, a serce przeszywały przykre strzały. Wprost czułem bliskość osoby Petra Poroszenki, a nasze dusze były zjednane w cierpieniu.
„O! Jezu! Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad Petrem Poroszenką, prezydentem Ukrainy. Matko Miłosierdzia módl się za nim. Ojcze Przedwieczny miej miłosierdzie nad nim”.
Od ołtarza płynie Słowo, gdzie Pan Bóg ma spór z Izraelem: "Ludu mój, cóżem ci uczynił? W czym ci się uprzykrzyłem? Odpowiedz Mi! Otom cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli wybawiłem ciebie (...)”.
Ja w tym czasie widzę kłopoty tego prezydenta, bo każdy dzień wojny kosztuje wiele pieniędzy, a naród biedny i okradziony tak jak u nas. Ponadto we władzach pełno sprzyjających okupantowi, zdradzają tajemnice i z tego powodu giną powołani do wojska. Tak jak my nie mają armii!
Psalmista wołał: Będę wysławiał Twoją sprawiedliwość. (...) W Tobie, Panie, ucieczka moja (...) Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości, (...) bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą. Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca. Ps 71
A Pan Jezus używał dzisiaj ostrych słów: "Plemię przewrotne i wiarołomne (...) Ludzie (...) powstaną (...) przeciw temu plemieniu i potępią je (...)”. Mt 12, 38-42
Ja nie wiem o co chodzi, ale kojarzę te słowa z Federacją Rosyjską, z propagandą kłamstwa, z demonicznym obłędem, którego podstawą jest pragnienie władzy nad światem!
Przypomniał się art. na Onet.pl Putin oskarża Zachód: użyjemy wszelkich środków... Napisałem tam, że na Ukrainie ikony już dawno płakały krwawymi łzami, bo szatan dokonał spustoszenia duchowego w tym kraju...tak jak u nas! Teraz może ich uratować tylko Bóg, a z nimi także nas.
Ale jak może się to stać, gdy nawet hierarchia mojego Kościoła świętego nie chce powołać Pana Jezusa na Króla Polski. "Zrozumcie wy, co zapominacie o Bogu, abym was nie porwał i nikt was nie ocali". Ps 50 >>
Tam Polak Patriota napisał:
<<Brawo Panie Prezydencie Putin! Najwyższe uznanie Panu się należy! Jest Pan wielkim człowiekiem, Patriotą i Mężem Stanu dla swojego Narodu!
Odpisałem klaskającego tow. Putinowi, że pomijając brak czci dla bestialsko wymordowanych ofiar bolszewizmu, który trwa to kłanianie się bożkowi, który pragnie władzy nad światem zalatuje opętaniem! Wg b. premiera Millera Putin jest człowiekiem b. miłym. To prawda, bo takiego opętania nie zauważy normalny człowiek...
<< W Polsce nie potrzeba było żadnej wojny żeby wygnać za chlebem i z przymusu ekonomicznego kilka milionów młodych pracowitych i zdolnych Polaków do bogaczy w UE...
Wiesz kto ich wygonił? To byli sekretarze, którzy stali się biznesmenami, a tanki zamienili na banki. Sam widzisz gdzie doszliśmy bez Boga i kierujesz nasze serca ku bożkowi, któremu marzy się władza nad światem.
Na Mszy św. prosiłem Boga, aby umocnił tego prezydenta, w jego intencji przyjąłem Eucharystię, a później wołałem podczas litanii do św. Krwi Jezusa i przekazałem dla niego błogosławieństwo Monstrancją.
Jestem pewny interwencji Boga, ale musiałoby podobnie uczynić wielu katolików lub ludzi dobrej woli. Przecież zagrożony jest pokój w naszym strefie.
Po wyjściu z kościoła nie mogłem wrócić do domu i krążyłem przez godzinę odmawiając w sercu moją modlitwę. Szczególnie przeżywałem drogę krzyżową i św. Agonię z koronką do 5-ciu św. Ran Zbawiciela.
Żadnym językiem nie można opisać mojego stanu, który był namiastką umierania Pana Jezusa w Ogrójcu... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1343
O pierwszej w nocy ktoś schodził z piętra i zadzwonił dwa razy do drzwi, a nawet zablokował dzwonek, który buczał.
Człowiek, który żyje wg Prawa Bożego nie jest dobrze widziany w świecie szatańskiego fałszu. Taki reaguje na zło, "wtrąca się”, żąda stanowionych praw, dochodzi swego, ale broni też krzywdzonych, słabych. Krótko mówiąc to człowiek konfliktowy.
Szatan ma nieskończoną możliwość szkodzenia i wielu krzywdzonych popełnia samobójstwa. Jego agendą jest bolszewizm...pełen miłości, ale do swoich („tych, co z nami”) i tam nie jest tolerowane „donosicielstwo”.
Bóg zesłał nas z miłości, a bestie ludzkie wsadziły nas do obozów. W Korei Północnej jest sprawa jasna...nie klaszczesz z serca to wszelki ślad po tobie ginie. Zamiast Prawa Bożego: „jedni drugim służcie” mamy obłęd w trwającej okupacji z rządami kolaborantów.
Jak wielką łaską jest każda chwila w której nie masz kłopotów technicznych, finansowych, zdrowotnych, a większość ludzi nie prosi o Opatrzność Bożą i nie żywi się Ciałem Pana Jezusa, które jest źródłem mocy.
"Och! Jaka tam krzywda się panu dzieje, ma pan dobrą emeryturę i wielu panu zazdrości, a to, że nie podoba im się 'latanie do kościoła' to przecież nic nowego w znienawidzonej religii katolickiej."
Nie będę pisał o moich prawdziwych cierpieniach, bo to łaska Boga. Niech to zostanie na później. Wspomne tylko, że najpierw wykorzystano mnie jako niewolnika w pracy, bo nie było chętnych do dyżurów za parę groszy.
Towarzysze pensje ustalili specjalnie na niskim poziomie, abyś brał łapówki lub kradł, a mając „niezależną prokuraturę i takie sądy” każdego można było wtrącić do więzienia.
Możliwości gnębienia są nieskończone i było to pokazane podczas zamachu w Smoleńsku (szczególnie przykre zamienianie i gubienie ciał ofiar), przy przejmowaniu Krymu oraz w czasie obecnej agresji na Ukrainę.
Jest mi przykro, że wielu Polaków całe życie siedzi w okienkach lub stale coś udaje: chodzi w tą i z powrotem, nagle „wyrasta spod ziemi” i zagaduje, a wszystko nagrywają zgodnie z prawem. Mogą też podglądać, obgadywać, oczerniać lub wywoływać sprawy, aby włóczyć ofiarę po sądach. W kościele udają wierzących w Boga...
Za obronę krzyża Pana Jezusa dokonano na mnie zabójstwa i spotkała mnie śmierć cywilna i zawodowa. Prawie 7 lat trwa karalny stalking. Liczyłem, że wreszcie otrzymam pomoc prawną w kancelarii Dittmajer, ale zobaczyli bezeceństwa, które mi uczyniono i zaczęli mataczyć.
Po śmierci rodziców dwójka spadkobierców skumana z władzą ludową zajęła wszystko. To metoda krymska...wkraczasz i dokonujesz przebudowy pomieszczeń i stajesz się właścicielem. Siostra nawet nie odbiera telefonu...
Nagle upadła Vel.pl (tak jak Amber Gold) stworzona do tego, aby zwinąć się na rozkaz...z serwerami za granicą i mam wiele pracy dodatkowej przy przenoszeniu zapisów dziennika duchowego. Ludzie nie mają świadomości, że Bóg to wszystko widzi.
Na Mszy św. padły słowa: „Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim (...) Podstawą Twojej sprawiedliwości jest Twoja potęga (...) karzesz zuchwalstwo świadomych”. Mdr 12
Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy. (...) Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją i zważ na głos mojej prośby. (...) Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną. Ps 86
Pan Jezus wskazał dzisiaj, aby kąkol (podobny do zboża, gdy wzrasta) i pszenicę rozdzielić dopiero podczas żniw...chwast trafi w ogień, a pszenica do spichlerza. Mt 13
Św. Hostia lekko załamała się na brzegu, a pokój zalał duszę. Później na nabożeństwie do Krwi Pana Jezusa będę wołałem szczególnie za kolegów z Izby Lekarskiej: „Panie Jezu! Niech spłynie na nich Twoja Krew, przebudź ich, potrzaśnij...zrzuć ich z wysokiej skały, bo zginą marnie”.
W wielkim bólu odmówiłem w intencji tego dnia całą moją modlitwę (godzina), a falami zalewała mnie słodycz krzyża Pana Jezusa. To rzadka łaska, a przeżycia duchowe są nieprzekazywalna. APEL
- 19.07.2014(s) ZA USTRZEŻONYCH PRZEZ BOGA
- 18.07.2014(pt) ZA OFIARY ZAMACHÓW TERRORYSTYCZNYCH
- 17.07.2014(c) ZA WIĘŹNIÓW SUMIENIA
- 16.07.2014(ś) ZA DUSZĘ ZMARŁEGO BRATA
- 15.07.2014(w) ZA MOJE MIASTO I JEGO MIESZKAŃCÓW
- 14.07.2014(p) ZA NAPEŁNIONYCH RADOŚCIĄ DUCHOWĄ
- 13.07.2013(n) ZA SIEJĄCYCH SŁOWO
- 12.07.2014(s) ZA SIEJĄCYCH KĄKOL
- 11.07.2014(pt) ZA NACHYLAJĄCYCH SWE UCHO KU MĄDROŚCI
- 10.07.2014(c) ZA SKIEROWANYCH DO NAWRACANIA