Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.07.2014(p) ZA NAPEŁNIONYCH RADOŚCIĄ DUCHOWĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 lipiec 2014
Odsłon: 1292

    Dzisiaj opiszę mój stan duchowy, który  nie potrafiłem określić. Jak nigdy nie miałem snów i spałem jak kamień do 7.00.

    Wstałem, bo złapał mnie kurcz w łydce. Przeżycia duchowe przebiegają błyskawicznie, ale dużo czasu zajmują zapisy, a to oznacza bezruch.

    W zeszłym tygodniu miałem wielkie kłopoty z odtworzeniem mojej strony internetowej, został zakłócony mir domowy, a dodatkowo zły atakował mnie przez żonę, która oczekiwała na przybycie wnuczka, który jak na złość nie dzwonił!

    Pan Jezus zna moje serce i wie, że po 2-tygodniowej udręce robotnikowi należy się odpocznienie. Od rana moja dusza śpiewała: „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia...Dobry jest Pan i łaskawy”. Próbowałem modlitwy, ale nie szła, bo nie potrafię wołać do Boga ustami. 

    Nie poszedłem na Mszę św. poranną i nie wiem czy tak miało być, ale z przebiegu dnia wynika, że dzisiaj „mam wolny dzień”. To w mojej sytuacji oznacza brak cierpienia i zwolnienie od udręk...także od szatana. Faktycznie nie było jego obecności, ale chciał zrobić mi sztuczkę...

    Wreszcie pojechaliśmy po wnuczka. Podczas przejazdu pytałem Pana Jezusa dlaczego jestem zalewany takimi łaskami? Po 2.5 godzinach szczęśliwej jazdy podziękowałem i graliśmy w piłkę, a później padłem w ponowny sen.

   Rano zły kusił do nabożeństwa, a ponieważ nie poszedłem to oszukał mnie podczas nastawiania zegara elektronicznego. Nie byłbym na Mszy św. wieczornej, bo zegarek miał 25 minut spóźnienia! Dobrze, że żona zwróciła na to uwagę.

    Ty na pewno myślisz, że szatan namawia do złego. Bestia jest złośliwa, podła i ma jedno zadanie...szkodzić. To widzisz obecnie w działaniu jego agenta na Ukrainie. Napadasz na słabszego, a wszem głosisz, że to on wywołuje wojnę, bo nie przestrzega rozejmu z terrorystami.

  Na nabożeństwie o 19.00 byłem normalny. Wówczas siedzisz, słuchasz, klęczysz, odpowiadasz przy zawołaniach kapłana, ale nic nie czujesz w duszy.

    Całe spotkanie z Panem Jezusem to było tylko 3-krotne zawołanie „Oto jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” oraz śpiew ludu podczas Eucharystii „O! szczęście niepojęte, Bóg Sam odwiedza mnie”. Ciało Pana Jezusa ułożyło się w dar.

  Podczas litanii do św. Krwi Pana Jezusa zapatrzyłem się w Monstrancję, która promieniowała odbitym światłem słonecznym i była bardzo piękna.

    Mój dzisiejszy stan wyjaśnił mi Pan Jezus, bo sięgnąłem po „Poemat Boga-Człowieka” M. Valtorty, gdzie trafiłem na zaznaczone podczas czytania słowa Zbawiciela o radości duchowej, która pochodzi ze związku z Bogiem. Ciało, świat i demon dają radości złudne.

   To radość i siła ubogiego w duchu...wolnego od wszelkiego ziemskiego przywiązania, dla którego celem jest posiadanie Królestwa Bożego!                                     APEL

13.07.2013(n) ZA SIEJĄCYCH SŁOWO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 lipiec 2014
Odsłon: 1363

    Wczoraj prorok Izajasz ujrzał Pana Boga siedzącego z Aniołami Światłości, którzy wołali: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały".

    Prorok poczuł się zgubiony w swojej grzeszności, ale został zapewniony, że jego wina jest zmazana, a grzech zgładzony. Bóg zapytał „Kogo ma posłać?”, a prorok wyraził zgodę. Iz 6, 1-8 

    To nie jest mały problem, bo wiem, że Bóg nie ma kogo posłać. Moja wina też została zmazana i także mam ewangelizować...w moim wypadku jako świadek rzeczy nadprzyrodzonych.

   Słowo Pana Jezusa nie może wracać do Boga bezowocne, zanim „nie spełni pomyślnie swego posłannictwa". Iz 55, 10-11

     W „Faktach i mitach” z 8 stycznia 2009 roku był art. „Czy Bóg mówi do nas dzisiaj?” Stwórca mówi do nas przez: naturę, głos sumienia, różne okoliczności („duchowość zdarzeń”), twórczość (także świecką), sny i głos proroków, otwarte na „chybił/trafił” Pismo Święte, wysłuchiwanie naszych modlitw, spotykające nas nieszczęścia...!

    Zacznij patrzeć na wszystko duchowo. Idziemy w procesji z Monstrancją...dzwonią dzwony kościelne, zegar wybija godzinę, a w tym czasie uderza piorun. Oto skojarzenia, które nie mają końca: Moc Boża, "moc rodzi się w słabości", Bogu kłania się Niebo, Cud Ostatni, oto ten czas...    

     Po przebudzeniu padłem na kolana i podziękowałem Panu Jezusowi za „zanurzenie mnie w Jego Krwi”. Napłynęła bliskość Boga Ojca i ze ściśniętym sercem oraz łzami w oczach zawołałem „Pod Twoją obronę”.

    Po wczorajszej pustce duchowej z przemęczenia widzisz różnicę, gdy czujesz  Obecność Boga. Poprosiłem Pana Jezusa, aby był dzisiaj ze mną. Udało się zrobić zapis intencji i w drodze do kościoła płynęła koronka.

     Na Mszy św.  Pan Jezus mówił o siewcy. To znana Ewangelia Mt 13, 1-23 o tym, że ziarno wydaje różny plon, a czasami jest zagłuszone lub wydziobane. Zrozum mój ból, gdy widzę dobrych ludzi, ale całkowicie letnich duchowo.

    Za kilka dni będę na nabożeństwie dziękczynnym za 5-letnie pożycie małżeńskie, a rodzice tej pary nie przystąpili do Eucharystii. Ilu zapraszam tutaj, ale wszystko jest ważniejsze mimo płynącego czasu, który u ludzi dojrzałych galopuje...płynie szybciej z wiekiem.   

    Kapłan mówił o siewie, o naszej letniości, braku życia wiarą i zbawieniem. To wszystko wiem, ale nie wspomniał o przeciwniku Boga. Eucharystia pierwszy raz w życiu ułożyła się w harmonijkę...zagięła się w kilku miejscach.

    Ponownie spotkałem córki bogacza, które wyjeżdżały rowerami "po zdrowie". Mówiłem im o naszej wierze, bo żyją tylko tym światem. Rozmawiałem też z panią preferującą modlitwę w domu i zaprosiłem ją na codzienną Mszę św. (lekarz zalecił jej chodzenie), a właśnie  zaczyna urlop.

    Staremu komuniście wskazałem, że wierność jest ważna, ale życia za swoje poglądy na pewno nie odda! Dzisiaj proboszcz powiedział prawdę, że ludzie ze spotkania z Panem Jezusem zapamiętują jego „żarty”, a tak go proszę, aby tego nie czynił!

   Pani handlującej obwarzankami wykazałem grzech, bo nie uczestniczy w niedzielnej Mszy św.! Muszę przypomnieć rodzinie zmarłego kolegi o wsparciu, bo wszyscy o nim zapomnieli, a jeszcze niedawno prawie trząsł tą mieściną.

   Wierni mający samochody nie przyjeżdżają codziennie do Pana, ale przychodzi tutaj chłopczyk powłóczący nogami oraz przybywają chorzy pchani na wózkach przez rodzinę. 

    Po obiedzie padłem w śmiertelny sen w którym znalazłem się w szpitalu, gdzie na noszach, - w otoczeniu licznego personelu medycznego - leżał ważny człowiek w moim odczuciu „Goliat”.

    Zdziwiony stwierdziłem, że w telewizji pojawił się lekarz Andrzej Włodarczyk, który uniknął śmierci. To dla mnie zarazem wielka próba, bo zabił mnie duchowo, ale w tym momencie jest mi najbliższą osobą.

    Moje serce zalało współczucie i miłosierdzie...w potrzebie oddałbym mu mój szpik, którego potrzebował. Jeszcze niedawno, pewny swego szkodził innym i odtrącił moją rękę wyciągniętą do zgody (czerwiec 2012 roku).

    Zerwałem się na nabożeństwo do Krwi Pana Jezusa, a dusza zaczęła śpiewać „O! Jezu mój drogi Tyś jest źródłem łask...Twe Serce zranione blaskiem słońca lśni”.  

     Przede mną znalazły się Orędzia Matki Bożej Pokoju z 2007 roku z zaleceniem, aby pamiętać, że nasza wolność jest słabością, trzeba naśladować życie świętych, a  Boga umieścić na pierwszym miejscu...                                                                 APEL

 

12.07.2014(s) ZA SIEJĄCYCH KĄKOL

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 lipiec 2014
Odsłon: 1449

    Mam zaległości w śnie, bo trwa przenoszeniem strony internetowej. Na Mszy św. porannej przysypiałem i niewiele zmieniło nabożeństwo wieczorne. Piszę to specjalnie, aby pokazać różny stan naszego ducha podczas spotkania z Panem Jezusem.

    Wczoraj i dzisiaj wzrok zatrzymywał wizerunek Ducha Świętego nad ołtarzem oraz obraz kłosów wychodzących z kielicha z Eucharystią („owoc”). To wielka prawda, bo bez Boga nie nic nie możemy uczynić.

  Pan Jezus dzisiaj powiedział: „Nie ma bowiem nic zakrytego (...) Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie jawnie, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. 

    Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. (...) U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone".  Mt10, 24-33

    Eucharystia dała trochę pokoju, ale uśmiechnąłem się przy pieśni: „Przykazanie nowe daję wam”, gdzie są słowa o miłości bez której jesteśmy jak miedź brzęcząca lub cymbał brzmiący.

    Przypomniało się wczorajsze słuchanie w radiu TOK FM wywiadu Jacka Żakowskiego z prezesem NIL Maciejem Hamankiewiczem, który ładnie mówił o lekarzach katolickich, ale to nie przeszkadza mu w braniu udziału w napadzie na mnie za obronę krzyża Pana Jezusa. Jak później będzie sądzony, bo udaje katolika. Napisałem do TOK FM

    <<Potwierdzam faryzeizm funkcjonariuszy publicznych z Izb Lekarski, które trzeba rozwiązać. Przez 7 lat poznałem działanie tego tworu z atrapami wszystkich komisji. Zajmijcie się tym, bo jest przygotowywana ustawa deregulacyjna, ale jest hamowana w Senacie RP przez szefa Komisji Zdrowia senatora PiS Stanisława Karczewskiego, którego "kupili" w Izbie Lekarskiej. 

    Trzeba zapytać w Okręgowej i Naczelnej Izbie Lekarskiej w W-wie..."o sprawę tego lekarza od krzyża" opisaną pod datą 29.06 2014 na www.wola-boga-ojca.pl Czy to prawda?

   Dlaczego zaczynają swoje nadzwyczajne  zjazdy od Mszy świętej? Nawet przystępują do Eucharystii, a teraz  bronią prof. Zbigniewa Chazana?>> 

    Później, siewcy kąkolu (podczas wzrastania udaje pszenicę) z TOK FM w "Piątkowej trzódce" dyskutowali o klauzuli sumienia (Tomasz Lis, Tomasz Wołek i Wiesław Władyka z prowadzącym). Ponownie przekazałem im moje uwagi.

     <<Z punktu widzenia lekarza katolika Państwa dyskusja jest głupia, bo czterech niewierzących mówiących o Kościele Pana Jezusa wywołuje mdłości. Szczególnie niereformowalny jest Tomasz Wołek. Nic nie wie o duchowości człowieka, a udaje autorytet...to ateizm głupkowaty.

   Nie zmarnujcie mojej łaski. Zgłaszam się do "kłótni" o których możesz poczytać na www.gazeta.pl Religia Forum apel1943 "Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim".

   Panu Tomaszowi Lisowi proponuję program: wiara a choroba (mistyka/psychoza) o ignorancji duchowej psychiatrów, którzy leczą psyche, a traktują nas jak  zwierzęta na dwóch nogach. Panie Tomaszu: do roboty!

     Na koniec przekazuję Państwu wiadomość od Boga, że kocha Was...bardziej ode mnie! Dzisiejszy dzień mojego życia przekażę w Waszej intencji i wszystko opiszę!

    Oto ponowny list do Pani Rzecznik Prasowej NIL z 19.07.2014, bo Pan Prezes nie chce się ze mną spotkać.

    <<Bardzo proszę, aby Pani jako pierwsza w Izbie Lekarskiej stanęła po stronie broniącego wiary i krzyża, bo sprawa dojrzała do przekazania prokuraturze. Całość znajduje się u NROZ. Za obronę krzyża spotkał mnie los prof. Zbigniewa Chazana (więzień sumienia), ale wykonanie było fatalne, ponieważ nie potrafiono powołać komisji lekarskiej zgodnej z przepisami.

    Kol. Andrzej Włodarczyk był tak pewny swego, że zawiesił mi pwzl 2069345 we wrześniu 2008 roku po komisji lekarskiej bez przewodniczącego Medarda Lecha! Dodatkowo wpisał mnie na listę przestępców (Centr. Rejestr Ukaranych). To kryminałki nie mieszczące się w głowie.  Pech, bo nie umarłem i nie popełniłem samobójstwa.

    Prosiłem Boga, aby otworzył oczy kolegom, bo stanęli po stronie antykrzyżowca, a są katolikami.  (...) Proszę o 5 minut wizyty u prezesa, bo chcę pokazać niezbite dowody i z jego ust usłyszeć, że mam sprawę skierować do NIK i prokuratury oraz sądu cywilnego.

  Przez prawie 7 lat wiele razy odwoływałem się do NRL, ale nigdy mnie nie dopuszczono...moją sprawę rozpatrywali ci, którzy mnie skrzywdzili! Proszę nie odpisywać, że sprawa nie toczy się w NIL, itd. Sprawa toczy się wyżej, bo dotyczy krzyża i naszej wiary. >>                                                                                                                                                 APEL

    Tutaj pasują moje komentarze, których nie zamieszczono, a jest demokracja. Sam oceń co złego zawierały? 

1)     Na Onet.pl jest blogu JKM 10 lipca pisał w stylu papieża: "Kochani: pomyślcie przez chwilkę", ale chwalił JE Włodzimierza Putina za aneksję Krymu. Ponadto stwierdził, że „Nowa Rosja” powinna wcielić wschodnia część Ukrainy określaną jako „Dzikie Pola”. Mają pełno weteranów wojny z Czeczenią, a na Ukrainie jest też wielu Polaków nienawidzących Ukraińców i chcących powojować.

   Autor jawi się jako nowy Hitlerek, który ustala prawa mocniejszego na mapie. Po drodze wyrównał rachunek i dał w japę Michałowi Boniemu. Dałem tam komentarz, ale nie zamieścili:

    << Pana widzenie tego świata jest bezbożne, a to oznacza fascynację mocarzami (Putin, Kim, itd) opętanymi pragnieniem władzy nad światem z jego nowymi podziałami. Stąd kult bożka (Baćki Stalina) oraz wiara w siebie.

    Pisze Pan, a nawet nie drgnie Panu serce, bo na tamtych terenach mieszkają małe dzieci, biedne matki, starsi schorowani ludzie, bezrobotni i pozbawieni dachu nad głową, wody i chleba…nawet bez wojny!.

   Ludzie opętani intelektualnie dysponują mocą w czynieniu zła od szatana. W czasie aneksji Krymu była pokazana demoniczna przebiegłość z odwróceniem faktów (wywołali wojnę, a krzyczeli o ofiarach, itd.). Pan Putin ubolewał nad braćmi (ten sam język i wiara), ale nie może znieść, że istnieje taki kraj jak Ukraina. Nie ujrzy Pan tego wszystkiego w świetle swojego umysłu. >>

2)     Natomiast Janusz Palikot na swoim blogu we  wpisie z 11 lipca „Klauzula” walczy z naszym sumieniem, a to Boży Sędzia w duszy. Jest też za likwidację art. 196 dotyczącego obrażania uczuć religijnych.

                                                             Panie Januszu!

    << Znowu się Panu pogorszyło. Muszę ponownie wołać do Boga, aby dał Panu Światło, bo w tej chwili idzie Pan za Lucyferem, upadłym Archaniołem („niosącym światło”). Niech Pan nie idzie tą błędną drogą, bo zginie Pan marnie.

    Dlaczego rzuca się Pan na chore niewiniątka? Dlaczego jest Pan sercem po stronie żądnych zabijania dzieci szczególnej troski:

1) chorych nieuleczalnie

2) zagrażających chorej matce

3) z gwałtu.

Pytam wszystkich zwolenników mordowania:

- jeżeli sami ciężko zachorują lub ulegną wypadkowi, a przez to staną się niezdolni do samodzielnej egzystencji czy też trzeba będzie ich likwidować?

- kto poświęca dla zdrowia życie swojego dziecka...zawsze jest odwrotnie, nawet u zwierząt! Ktoś na nas napada, a my zasłaniamy się swoim dzieckiem?!

- kto z was jest pewny, że nie powstał z gwałtu...nawet w małżeństwie (bardzo częste)! >>

3)    Tam był też wpis agresywnego andrzeja 1

     <<Proszę Pana andrzeja 1 o opanowanie się, bo napada na wiernych Bogu Objawionemu i określa nas jako ,,ZNIEWOLONE-UMYSŁY”...godne pożałowania, bo wierzące  w brednie.

To majaczenie, ale zniewolonego przez Bestię. Założę się, że tuż po przebudzeniu głowa pęka mu od: klech, tacy i kasy oraz fałszu i największego oszustwa świata czyli wiary katolickiej. Nie wyjdzie z tego bez egzorcyzmów, a czas płynie i już niedługo ujrzy Prawdę.

4)   Poseł Janusz Palikot pisał też o takich jak ja.

                        Panie Pośle!

   <<Ja jestem fanatykiem Pana Jezusa...kocham Go ponad moje życie i nie wiem w jaki sposób czynię wielkie zło? Przecież Pan reprezentuje też fanatyzm, który jest wynikiem Pana opętania nienawiścią do katolików, bo inne wiary Pan nie zwalcza.

    Panu nie pomoże resocjalizacja więzienna, bo to, co  Pan głosi wymaga egzorcysty. Pana „wolność” jest realizowane w Korei Północnej oraz w Izbie Lekarskiej, gdzie psychiatra powalający krzyż jest normalny, a ja jako broniący tego najświętszego znaku jestem uznany za chorego, bo Tam Nic Nie Ma.

   Już niedługo spotka się Pan Poseł ze swoim szefem w zaświatach, bo czas płynie nieubłaganie, a Pana szarpanie się z Bogiem Objawionym sprawiło, że zestarzał się Pan w oczach. >> 

5)     W sposób straszliwy napada na katolików też poseł Armand Ryfiński, który dał zdjęcie dziecka z jednym okiem jako dowód na potrzebę zabijania. 

                          Panie Armandzie!

    << Do Królestwa Niebieskiego można wejść bez ręki lub nogi, a nawet z ciałem podobnym do tego na zdjęciu. Przecież przeraża wygląd trędowatych, a nawet ostatnio pokazywanej ofiary wstrzyknięcia silikonu, która straciła ręce i nogi (zakażenie z zespołem wykrzepiania wewnątrznaczyniowego).

  Pan ma dobre ciało i ubliża Bogu. Tak broni Pan prawa skrzywdzonych przez Kościół święty, a w mojej sprawie nic Pan nie uczynił, a materiały przekazałem Panu do ręki! Jest Pan Poseł całkowicie niewiarygodny…

                           

 

11.07.2014(pt) ZA NACHYLAJĄCYCH SWE UCHO KU MĄDROŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 lipiec 2014
Odsłon: 1342

    Obudzono z nieba o 6.05 i wiem, że mam iść na spotkanie z Panem Jezusem, a spałem tylko 4 godziny.

    To wyraźne natchnienie duchowe, które neguje nasza psychiatria wciąż radziecka, a pewny swego konsultant krajowy ma na to gotowe pytanie na które nie można odpowiedzieć: „skąd pan wie?”  

  Tuż po wyjściu napłynęła prawidłowa intencja z dnia 02.07.2014, bo myślałem o analizujących natchnienia, a była pasująca nawet do tej chwilki: „za słuchających Ciebie, Ojcze”.

    Nie ma innej drogi do świętości, bo bez posłuszeństwa Bogu nie trafisz do Królestwa Niebieskiego. Na nic nasze celebracje, bo Kim w Korei organizuje lepsze. Bóg nie chce ofiar zewnętrznych, śpiewów i niepotrzebnych postów z podtekstem odchudzania się. Jeżeli nie będziesz słuchał głosu Boga to wszystko na nic. 

    Ty myślisz, że Pan Bóg mówi do nas w jakiś groźny sposób...tak zresztą był przedstawiony, a to podsuwa nam demon, który ukrywa Prawdę, że mamy Dobrego i Miłosiernego Ojca. Bóg mówi do nas jak chce, ale większość ma wpojoną Jego moc w uderzeniu gromu lub trzęsieniu ziemi.

    Tak było po zamordowaniu Pana Jezusa, ale większości przypadków możemy  przewidzieć i nie wolno tego nieszczęścia kojarzyć z Bogiem. Dlaczego nie kojarzymy Boga z wodą źródlaną, łagodnym wiatrem, przelatującymi ptakami, ławicami ryb i pięknymi kwiatami. Tęcza podoba się nawet gejom jako znak Boży. Musimy to odczytać i skojarzyć jako zdarzenie duchowe („mowę Nieba”).

   Przy parku spotkałem czekających na „mleczko prosto od krowy”, bo najważniejsze jest nasze zdrowie. Znajomej przekazałem, że to pewna przyczyna otyłości brzusznej jej męża dla którego tutaj przyszła. Zapytałem dlaczego nie chcą darmowego pokarmu (Eucharystii), który daje życie wieczne, a nie „sto lat! sto lat!”.  

    Po drodze zaprosiłem do kościoła znajomego z władzy, ale oni wszyscy chwalą się, że byli ministrantami. Na znak protestu zatkałem sobie uszy i uciekłem, bo gaśnie w oczach, a trwa w odwróceniu od Boga wierny władzy ludowej.

  Młody organista przywitał mnie pieśnią: „Bliskie jest królestwo Boże”, ale trwały rozproszenia, bo odzyskuję stronę internetową i moje myśli były przy serwerach, domenach i kodach oraz ponownym edytowaniu wszystkiego.

    Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania; ku mądrości nachylisz swe ucho, (...) Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego wychodzą wiedza i roztropność (...)”.Prz 2, 1-9

     Piotr zapytał Pana Jezusa: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymaliśmy?" Na to otrzymał odpowiedź, że „każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy". Mt 19, 2-29 

    Ja to potwierdzam radością swego codziennego życia w Królestwie Niebieskim już tutaj na ziemi, a tego, co mnie spotka po śmierci nawet sobie nie mogę wyobrazić. Oni wówczas nie wiedzieli, tego co ja dzisiaj, bo nic nie chcę...chcę tylko Pana Jezusa! „Chodźcie za mną do Jezusa”.

    Przed Eucharystią padłem na kolano z ręką na sercu, ukłoniłem się, a po przeżegnaniu się i skłonieniu głowy przyjąłem Święty Chleb i to samo uczyniłem w podziękowaniu. Odeszły rozproszenia, wszystkie świństwa władzy, która nie ma świadomości czekającej odpowiedzialności, wróciła ufność Boża i radość. Zacząłem śpiewać na ulicy „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym”...

    Wolałem do Boga w podziękowaniu za pomoc w odtworzeniu strony internetowej i prosiłem o błogosławieństwo dla pomagającego mi z serca.

  Po Mszy św. kupiłem „Nieznany świat”, gdzie każdy artykuł to świetny materiał do pokazywania ludzkiej mądrości czyli błąkania się w ciemności. Dzisiaj, gdy to piszę w ręku mam „Wyznania”  św. Augustyna, którego przebieg życia był  podobny do mojego (zwiedziony przez filozofię).

    Bóg dał nam rozum i mądrość po to abyśmy rozwijali ducha i dążyli do Jego Królestwa odrzucając wszystko, co jest ciałem, światem i szatanem. To posłuszeństwo Prawo Bożemu, a ono oznacza miłowanie Boga całym sobą, a bliźniego swego jak siebie samego... APEL    

  

 

 

 

10.07.2014(c) ZA SKIEROWANYCH DO NAWRACANIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 lipiec 2014
Odsłon: 1349

    5.00...tuż po przebudzeniu myśli uciekły do Boga, a w tym czasie wszyscy wędkarze jadą nad wodę, panie z kijkami pocą się dla zdrowia, a Obama macha hantlami. Wybacz, ale ten świat nie jest naszym celem tylko zbawienie z powrotem do Nieba.

     Ja nie wiem jak tam jest. Na pewno nie ma smacznego mleka prosto z lodówki, które właśnie zaspokoiło pragnienie mojego ciała, ale ono nie może ukoić duszy stęsknionej Boga. To może sprawić tylko Eucharystia...prawdziwe Ciało i Krew Pana Jezusa!

    Wczoraj Pan Jezus powołał apostołów, ale to trwa, bo ja też zostałem wybrany i posłany, aby przynieść owoc. Wg Pana Jezusa jestem Jego przyjacielem, bo „czynię to, co mam przykazane”. J 15,9-17

   Dla mnie czynienie takiego dobra jest radosnym obowiązkiem. Wiem, że mój język służy oddawaniu czci Bogu, wyznawaniu grzechów oraz nawracaniu innych z miłością. Takiemu nie jest lekko, bo wokół jest morze czerwone wrogów wiary, zaparcie się ludu i zatwardziałość w sercach.

    Dzisiaj jest posiedzenie Sejmu RP, a ja wciąż zagrażam towarzyszom radzieckim. Zalała mnie zła energia z uciskiem w okolicy splotu słonecznego i w kościele pojawili się moi opiekunowie...to prawie inwazja nawróconych na rozkaz. Rozpraszało też napięcie związane z przenoszeniem zapisów z utraconej strony internetowej oraz zamieszanie z przybyciem wnuczka.   

    Od Ołtarza Świętego Pan Jezus mówił dzisiaj do swoich apostołów. "Idźcie i głoście: «Bliskie już jest królestwo niebieskie». Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy”. Mt 10, 7-15 

    Po Mszy św. rozmawiałem z młodym organistą, któremu dawałem rady duchowe. W drodze z kościoła po raz kolejny zaprosiłem bogate emerytki na codzienną Mszę świętą i dyskutowałem z trzema alkoholikami. Jeden z nich miał otwarte serce i słuchał zadziwiony o naszej duszy pragnącej powrotu do Nieba.

   Trafiłem też na kolegę, którego rozpadło się małżeństwo, a mieli wszystko. Proponowałem mediację, ale jego żona była zdeterminowana...”trudno, trafię do piekła”. Poprosiłem ją, aby nawet tak nie myślała, bo nie wypada robić głupot duchowych w drugiej fazie życia.   

   Spotkałem zapartego w wierze i chciałem go zaprosić do kościoła, bo będzie miał kłopoty po śmierci, ale demon przeszkodził, bo ktoś właśnie do niego zadzwonił i podeszła znajoma!  

    Przypomniały się moje wejścia na blog teologa świeckiego, którego prosiłem, aby naszych spotkań nie traktował jako przypadkowych i zaleciłem, aby „zrobił szparkę w sercu, bo ja miałem podobnie zamknięte przez 45 lat”.

     To dzień modlitw także za mnie, a stąd przeszkody, bo wyjechałem wcześniej na Mszę św. o 19.00, aby odmówić modlitwę, ale podbiegła do mnie właścicielka kwiaciarni i nudziła. Wciąż nie może przeżyć tego, że przed 5 laty napisałem do niej, aby kwiaty sprzedane i ofiarowane świątyni nie było zabierane w piątek.

     Zaprosiłem ją na codzienną Mszę świętą. Wyjaśniła, że nie chodzi do kościoła, bo lubi w nim ciszę i denerwują ja kazania. Mąż też nie chodzi, bo na nabożeństwach łapie go senność, ale wiele lat był ministrantem. Mają zamiar uczestniczyć w praktykowaniu wiary na starość! „Panie Jezu zmiłuj się nad nami”.

   Na nabożeństwie do Krwi Pana Jezusa ponownie zalewała mnie zła energia. Podczas litanii poprosiłem Pana Jezusa, aby otoczył mnie Swoją mocą. Zawołałem też do św. Michała Archanioła i Ducha Świętego.

    Szatan dysponuje straszną bronią, a jest to robienie zamieszania oraz zalewanie nas nienawiścią i "ważnymi sprawami"...                                                               APEL

  1. 09.07.2014(ś) ZA TĘSKNIĄCYCH ZA OBLICZEM BOGA
  2. 08.07.2014(w) ZA SŁUŻĄCYCH POMOCĄ
  3. 07.07.2014(p) ZA LUDZKICH SZKODNIKÓW
  4. 06.07.2014(n) ZA ROSNĄCYCH W CIERPIENIU
  5. 05.07.2014(s) ZA UFNYCH W POMOC BOGA
  6. 04.07.2014(pt) ZA DUSZE MOICH RODZICÓW CHRZESTNYCH
  7. 03.07.2014(c) ZA ZANURZONYCH WE KRWI ZJEDNOCZENIA
  8. 02.07.2014(ś) ZA SŁUCHAJĄCYCH CIEBIE, OJCZE...
  9. 01.07.2014(w) ZA PRAGNĄCYCH WŁADZY NAD ŚWIATEM
  10. 30.06.2014(p) ZA SŁUŻĄCYCH RADĄ

Strona 841 z 2441

  • 836
  • 837
  • 838
  • 839
  • 840
  • 841
  • 842
  • 843
  • 844
  • 845

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2618  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?