- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1596
Ludzie, którzy nie znają radości z poczucia Obecności Boga uważają, że tak właśnie powinno przebiegać ich życie. Ja już nie mogę tak żyć, bo to jest tylko egzystencja, a nawet beznadziejność. Nie wiedziałem, że mój stan jest wynikiem intencji w przebiegu której stałem się człowiekiem pozbawionym łaski wiary!
Ogarnij świat: Chiny, Indie, kraje islamskie, Rosję, gdzie króluje władza, posiadanie i alkohol, wyjałowioną duchowo Europę. Pustkę wypełniają różne kulty przekazywane przez szczekaczki pogańskie. W Korei Północnej bożkiem jest wódz, a u nas jest to samo tylko w formie zakamuflowanej.
W drodze na nabożeństwo spotkałem Chińczyka, którego zaprosiłem do kościoła, bo nasza wiara jest prawdziwa.
- Teraz mam iść? Nie mam czasu!
- Nie chodzi o wstąpienie do kościoła, ale o wybranie wiary prawdziwej, bo jesteśmy po śmierci. Nie wiem co pan zrobi z zaproszeniem? Nie wiem dlaczego się spotkaliśmy i dlaczego pana zaczepiłem? Pokazałem na Niebo, że jest od Boga, który jest ważniejszy od szefa! Wszystko rozumiał i uśmiechał się życzliwie.
Przy klepsydrach spotkałem mojego zapartego pacjenta. Po raz drugi zaprosiłem go na codzienne nabożeństwa, bo jest emerytem, ale zaczął gadać o kapłanach i tacy. Uciekłem ze słowami: "ja pana zapraszam od Boga, a pan się wykręca i dodatkowo grzeszy"!
W kościele rozmyślałem o senatorze PiS Stanisławie Karczewskim, który kręci się przy Kościele świętym i Izbie Lekarskiej, a nie stanął w mojej obronie. Przypomniał się też abp J. Życiński, który mówił o umysłach zniewolonych przez system bolszewicki („Między Wschodem i Zachodem”), a pisał w „Tygodniku Powszechnym”. Jak Bóg ma sądzić tych różnych ludzi.
W kościele wzrok przykuł motyl, który wpadł w pułapkę. Niby jest wolny, ale od życia dzieli go kolorowy witraż. Tak jest też z ludźmi omamionymi pięknem, którzy nie widzą niewoli szatańskiej.
Podczas czuwania przed Monstrancją prosiłem za tych, którym obiecałem modlitwę podczas dyskusji na forach, aby Pan dał im Swoje Światło i obiecane przez mnie znaki! „Panie Jezu! niech Twoje błogosławieństwo spłynie na tych, którzy nie mają łaski wiary oraz na potrzebujących pokierowania przez Boga”.
Pan Jezus porównał Królestwo niebieskie do skarbu ukrytego w roli lub do drogocennej perły. Mt 13, 44-46 Ja wiem o tym i chcę stałego poczucia tego Królestwa, które jest w nas. Nie można tego wytłumaczyć, a zarazem wiadomo, że „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym." (J 6,44)
Przed Eucharystią napłynęło wielkie pragnienie paść na oba kolana i w wielkim uniżeniu przyjąć św. Hostię. Słodycz i pokój zalały dusze, a św. Hostia rozpłynęła się jak „manna z Nieba”.
Po Mszy św. trafiłem do pogańskiego gaju...przed urząd, gdzie tańczy fontanna oraz stoją piękne gazony z kwiatami. Tak powinno być na placu kościelnym, a takie kwiaty powinno stawiać się pod krzyżem Pana Jezusa.
To bardzo ciężka intencja i poświęcę jej dodatkowo Mszę św. w ten 1-wszy piątek m-ca. Kapłan zawołał: „Serce Jezusa, które zostało przebite na krzyżu dla naszego zbawienia”. Lud odpowiedział: „zmiłuj się nad nami”, a przez moje ciało przepłynął wstrząs i chciało się płakać.
Podczas litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa podawałem Zbawicielowi, a właściwie „wkładałem" do Jego Serca: racjonalistów, obrażających Boga, kolegów, znajomych oraz bliskich z rodziny. Wielka powaga i smutek zalała moją duszę.
Wracałem do domu i w trwającej ekstazie po Eucharystii odmawiałem moją modlitwę. To najwyższa łaska jaką Bóg może nas obdarować na tym zesłaniu: uczestnictwo w zbawianiu... APEL
Na forum Gazeta.pl Religia w wątku „Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim” skrzyżowałem się ze śmiertelnym wrogiem wiary.
> W nienawiści do Boga rzucasz się na sługi Pana Jezusa: „Uważaj, bo może walczysz z Bogiem Samym? Wiesz jak to było w Egipcie, bo nauczyłeś się wiary na pamięć".
> Utożsamiasz się z Bogiem, sługo Jezusa? Wydawało mi się, że katolicy z założenia powinni być bardziej skromni.
> Jeżeli mówię, że mam łaskę wiary i że jestem sługą Pana Jezusa to rozlega się krzyk. Po dodaniu, że jestem wiedzący o Istnieniu Boga to tacy jak Ty wpadają w szał! Dlaczego nie krzyczysz na R. Dawkinsa, który wprowadził ten podział, a w którym jesteś wiedzącym, że Boga nie ma!
> Masz jakieś kompleksy, niską emeryturę, ciężkie życie? Przykro mi ale jeżeli dlatego potrzebujesz boga i myśli o raju, który Cię po śmierci czeka, to jest to żałosne, choć zrozumiałe.
> Ja nie ma żadnych kompleksów i ”żyję w raju na ziemi”, ale nie chcę tu być, bo wiem, że jest Niebo. Racjonalizm wyjaławia mózg człowieka, bo odrzuca nadprzyrodzoność.
> Na ile wiarygodny jest osobnik który pisze, że jest internistą-reumatologiem...
> Bóg może wybrać kogo chce, ale tacy jak Ty uważają, że wiara to „opium dla głupiego ludu”...
> Kto zna Boga, temu czegoś brakuje...
> To wielka prawda, bo już nic mnie tutaj nie może zadowolić. Kup książeczkę: „Niebo jest naprawdę”...to spisana przez pastora relacja jego synka, który trafił tam podczas śmierci przy operacji wyrostka robaczkowego.
> Jesteś wyznawcą katolickiego pogaństwa!
> Bóg ma czas, zmarniejesz wcześniej niż przewidujesz, bo z tak chorą duszą daleko nie zajedziesz.
> Lepsza chora dusza, niż chora głowa.
> Jeżeli umrzesz w takim stanie to dowiesz się i zobaczysz całe zastępy „głupich dla tego świata” wśród zbawionych. Pierwszym, którego potraktowano jako chorego psychicznie był Pan Jezus...kłaniano Mu się jak królowi, założono Mu koronę cierniową, a do ręki wręczono trzcinę-berło. To znany obraz „Ecce Homo” Adama Chmielowskiego (b. Alberta).
> Wskazał też, że jako "lekarz ciała i duszy" zbyt duży nacisk kładłem na leczenie duszy...stąd moje kłopoty z Izbą lekarską, bo: "Ilości wyleczonych dusz, niestety dla Ciebie, nie umieszcza się w statystykach szpitalnych, przez co mogli odnieść wrażenie, że nic nie robisz"...
> Dobre! Lubię żarty. Większość lekarzy jest niewierząca i Ciebie kierowaliby wszędzie. Nie doszliby do tego, że masz chorą duszę. Nawet nie pomyśleliby o egzorcyście, a nawet dwóch.
Wstawię się za Ciebie do Boga i poproszę, aby Duch Święty dotknął Cię. Patrz na znaki, bo Szatan zaatakuje Cię z podwójną nienawiścią do wszystkiego, co święte. Ponadto wskaże Ci moherowe babcie (ciemnogród) oraz grubego proboszcza. Zapyta też..."czy zgłupiałeś?", bo to śmiertelny bój o duszę!
Takich ludzi nie pokona się w polemice, bo szatan udziela im inteligencji w podzięce za oddanie się w jego służbę. Dlatego wierzącym nie wolno z nimi dyskutować, a czynię to dla ostrzeżenia...
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1223
W ręku mam zapis z 21.07.2007, gdzie Panu Jezusowi przekazałem sprawę podziału spadku w mojej rodzinie. Dzisiaj muszę jechać do sądu, bo okazało się, że rodzice nie mają aktu własności.
Rodzice nie kupili całości tylko 4/5, a 1/5 zasiedzieli 20 lat "w złej wierze”. Złośliwy sędzia mógłby zażądać ogłoszenia w prasie i wezwania potomków sprzedających. Ile utrudnień jest w prostej sprawie, a przełóż to teraz na najważniejszą: zbawieniu własnej duszy.
Mnie jest szczególnie głupio „upominać się” o należność. To wszystko wg Prawa Bożego jest bardzo proste: siadamy i dajemy każdemu wg jego potrzeb, a nie wg ludzkiej zachłanności lub wg prawa (po 1/5). Równo, nie oznacza sprawiedliwie, bo siostry dowiedziały się, że nie mają dachu nad głową!
W tamtym czasie napisałem do urzędu, który nas skłócił: „W zajętym lokalu planowałem umieścić niewidomą matkę, która żyje w skandalicznych warunkach. Jestem pewny, że tego życzyłby sobie: zmarły brat i ojciec, który to wypracował. Wielka szkoda, że Urząd przypieczętował zwaśnienie naszej rodziny”.
Chodziło o to, że bez wiedzy współwłaścicieli zameldowano tam już ustawione dzieci brata. Nawet pokazałem to sędziemu, bo „właściciele” zaczęli chwalić się kosztownymi remontami pomieszczeń, które nie należą do nich.
Dzisiaj uczniowie prosili Jezusa o wyjaśnienie przypowieści o chwaście. Pan powiedział, że On sieje dobre ziarno, a chwast jest od szatana i jego słudzy zostaną spaleni na końcu świata. „Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów". Mt 13, 36-43
Przy bloku trafiłem na sąsiadki, które z zawziętością wyrywały uschnięte rośliny...w czasie ostatniego nabożeństwa do NKPJ z wystawieniem Monstrancji! Znajomemu wskazałem też na „madonny” siedzące w tym czasie - jedna obok drugiej - na ławce. Ile dobra mogłyby uczynić.
"Po śmierci krzykną: Och! To ja jestem? To tak jest!!”. Śmiał się, ale ja dodałem ze śmiertelną powagą: „Pan też nie będzie mógł powiedzieć, że nie widziałem! Jak to nie wiedziałeś? Przecież powiedział ci, gdy szedł z Mszy św.”!
To intencja jest zrozumiała, a łupem są nawet całe państwa. Okupanci w wielkim pośpiechu „czyszczą” z wszystkiego moją ojczyznę (czwarty rozbiór), a naród tego nie widzi. W tym czasie hierarchia Kościoła świętego nie chce Pana Jezusa jako Króla Polski, a sami sobie nie poradzimy.
Na mojej sprawie możesz prześledzić jak wszystko układa się, gdy prosisz Boga o wstawiennictwo, bo stałem się tylko biernym uczestnikiem kłócących się o majątek...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1362
Dzisiaj jest rocznica śmierci naszej rocznej córeczki. Na forum medexpressu dyskutowałem ze zdaniem prof. Wiesława Jędrzejczaka, który napisał, że: Pan Bóg jest daleko, a lekarz blisko!
Zauważyłem, że ci, których spotkała krzywda kierują skargi do Pana Boga. Tak było także z nami, bo nie pojmiesz nieszczęścia jakim jest śmierć dziecka. Po powrocie z pracy zapytałem żonę dlaczego zabrała ze szpitala umierające dziecko? Ordynator wypisał, bo „lekarskie”, a „rodzice przewrażliwieni”.
Wczoraj oglądałem napadniętego przez władzę, którego pokazano w programie „Państwo w państwie”. Napisałem, aby go pocieszyć, a wspomożenie kojarzy się nam ze wsparciem finansowym.
Na dzisiejszy dzień czekała sprawa ponownie spalonych. Z wielkim trudem nawiązałem kontakt i znalazłem konto. Ofiarę tego nieszczęścia poprosiłem, aby cała rodzina przekazała to wielkie cierpienie na ręce Matki Bożej i zjednała je z Ucieczką św. Rodziny do Egiptu. Wszystko rozumiała i dziękowała za radę.
Napisałem też do „Gazety polskiej”, bo Dominik Tarczyński chce zorganizować spotkanie egzorcystów z lekarzami (art. „Między chorobą, a opętaniem”). Pan redaktor nie wie, że większość psychiatrów to ateiści, a wielu z nich jest wrogami wiary w Boga. Bliscy opętanych przeżywają gehennę w poszukiwaniu pomocy, a opisał to mąż takiej „chorej” („Moja żona była opętana”).
Trafiłem też na www.medexpress.pl gdzie wskazałem na kłopoty skrzywdzonych przez lekarzy. Poruszył tą sprawę program "Tomasz Lis na żywo", gdzie wystąpił minister Bartosz Arłukowicz i wskazał na zło, które czyni korporacja lekarska (sprawa zgonu 3.5 letniego Jasia).
Wcześniej "Wprost" pisało o śmierci dziecka w Łodzi: "Środowisko lekarskie powinno mocno wstrząsnąć swoimi szeregami". Wskazałem na potrzebę odróżnienia naszej omylności od bezduszności i szczególnie ohydnego świadomego warcholstwa.
Z własnego doświadczenia wiem, że nie dojdziesz swego, bo jest zezwolenie na dręczenie Polaków. Nawet departament skarg w ministerstwie zdrowia uczestniczy w ochrony przestępców.
Od lat towarzyszy mi też płacz rodziców młodego człowieka w śpiączce pourazowej, którego odłączono od aparatury podtrzymującej życie („zakwalifikowany jako dawca narządów”) i skradziono mu dwie nerki, wątrobę oraz serce...
„Towarzysze” krzywdzą złośliwie Polaków...biedakowi nawieźli śmieci na pole i dali termin ich sprzątnięcia (!), a ich człowiek na „swoim” podwórku zrobił nielegalne wysypisko...i nikomu nic do tego! Rozpaczającym sąsiadom nawet nie pozwalał filmować bezprawia!
W „Uwadze” pokazano bezdomną, która „mieszkała” w piwnicy, a znajomy opowiadał, że pomaga kobiecie, która od urzędu otrzymała „gołębnik”...poddasze z zapachem odchodów tych ptaków, który wniknął w tynk.
Jakże pasują tutaj słowa z dzisiejszych czytań: „Niech trwa braterska miłość. Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc aniołom dali gościnę. (...) Nie zapominajcie o dobroczynności i wzajemnej więzi, gdyż cieszy się Bóg takimi ofiarami”. Hbr 13
Dzisiaj trwała pustka duchowa. Nic nie zmienił pobytu w kościele. Z trudem odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a św. Hostia ułożyła się w „pokarm” (wzmocnienie)... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1136
6.00 Dzwony kościelne grają „Kiedy ranne wstają zorze”, a ja zaspany próbuję chwalić z nimi Boga naszego Wszechmogącego, Króla Nieba i Pana Jezusa.
Dziwne, bo właśnie opracowuję zapis z 19.09.1991, gdy modliłem się do 1.00, a po zerwaniu przez budzik poczułem odpowiedzialność, że z moją łaską wiary mam czynić dobro, aby Ojciec w Niebie odniósł chwałę.
Przez cały ranek w duszy płynęła pieśń: „my jesteśmy Światłem Twym...my jesteśmy na ziemi Światłem Twym, aby ludzie widzieli dobre czyny w nas i chwalili Ojca, który w Jest w Niebie"! Jakże niezmienne są odczucia wierzącego, a także całego ludu. Wieczność nie zna diabelskiej „mody”.
Dzisiaj żona zaleca, abym poszedł na Mszę św. o 7.00, ale ja słucham się mojego Anioła Stróża, a napłynęło ciche „Nie”! Podczas ostatniego pobytu w centrum handlowym chciałem jak zwykle iść na lody, ale po podobnym ostrzeżeniu zrezygnowałem. Jak nigdy była tam cała masa Cyganów.
Teraz już nie badam tego natchnienia tylko wykonuję, a Tobie przekazuję to doświadczenie. Dopiero po śmierci dowiemy się o ominięciu zastawionych pułapek. Cóż wielkiego dla specjalistów od krzywdzenia zrobić wskazanemu krzywdę: ukraść w tłoku dokumenty, oskarżyć o coś lub wywołać zgorszenie.
Padłem w błogi sen, a później poprosiłem w modlitwie o prowadzenie, bo zatrzymały się zapisy. Wszystko się udało i wieczorem poszedłem na nabożeństwo do NKPJ z późniejszą Mszą św.
Dzisiaj Pan Jezus nauczył nas Modlitwy Pańskiej. Bóg lubi, gdy prosimy w różnych sprawach, a szczególnie, gdy chcemy odczytać „decyzję chwilki”. Św. Hostia ułożyła się "ochronnie", a podczas wyjścia z kościoła podarowano mi obrazek Pana Jezusa z Najśw. Sercem.
Na forum Gazeta.pl Religia w wątku „Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim” skrzyżowałem szable ze śmiertelnym wrogiem wiary, który pomylił forum religijne z partyjnym. Na końcu obiecałem:
<< Wstawię się za Ciebie do Boga i poproszę, aby Duch Święty dotknął Cię. Patrz na znaki, bo Szatan zaatakuje Cię z podwójną mocą nienawiścią do wszystkiego, co święte. Ponadto wskaże Ci moherowe babcie (ciemnogród) oraz grubego proboszcza. Zapyta też..."czy zgłupiałeś?", bo to śmiertelny bój o duszę! >>
Na ten moment Pan Jezus powiedział do mnie przez V. Ryden: „/../ Poprzez ciebie przeniknę ludzkie serca, by pozwolić Mojemu Słowu wniknąć w nie głęboko. /../ Wielu nadal będzie prowadziło życie bezbożne, będą grzeszyć i obrażać Moją Świętość, nie zważając na Moje ostrzeżenia /../”.
Wróćmy do czasu, gdy w oddziale wewnętrznym zastępowałem ordynatora. Tamtego dnia usiadłem w smutku i wołałem za personel: „Matko obejmij ich Swoją troskliwą opieką". Jedna z tych „sierot Bożych" pukała na maszynie, a ja odmawiałem „Ojcze nasz".
Nagle zrozumiałem, że ta modlitwa w pracy była wynikiem mojej prośby o taki czas...otrzymałem całą godzinę! Pan Jezus i Matka z radością spełniają takie pragnienia.
Wówczas na poczcie spotkałem wdowę zniszczoną przez nikotynizm. Napłynęło natchnienie: „przyjmij jej nałóg...możesz to uczynić już dzisiaj”! Łzy zakręciły się w oczach, bo chodziło o porzucenia picia alkoholu!!
Łatwo jest wołać do Boga o pomoc, ale trudno jest przyjąć cierpienie zastępcze. Po godzinnej walce pozostało tylko wołanie: „Matko moja i tej niewiasty. Matko jej dzieci. Matko Jezusowa. Nie pozwól jej zginąć w nałogu! Matko nie pomogłem Ci dzisiaj, ale zabierz jej to”!
Dzisiaj, podczas czuwania przed Monstrancją przypomniało się moje pragnienie - z tamtego czasu - pisania o Panu Jezusie, które Bóg spełnił po latach.
Na koniec tego dnia z telewizji Trwam pobłogosławił mnie papież Franciszek z prośbą: „Módlcie się za mnie”...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1268
6.00! Dzwony kościelne grają: „Kiedy ranne wstają zorze”, a ja śpiewam z nimi: „bądź pochwalon Boże Wielki”. W radości wyszedłem na Mszę świętą, a wielki pokój zalewał serce.
Kapłan zaintonował: „Kto się w Opiekę odda Panu swemu”. To prawda, bo taki ma obrońcę Boga i nie przyjdzie na niego żadna trwoga.
Dzisiaj Mojżesz obwieścił ludowi wszystkie słowa i zalecenia Pana. Następnie zbudował ołtarz ofiarny dla Boga i skropił go krwią. Pokropił też lud mówiąc: "Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów". Wj 24, 3-8
Jezus natomiast mówił o Królestwie Niebieskim i potrzebie czekania na czas żniw, aby chwastu nie usunąć razem z pszenicą. Mt 13, 24-30
Podczas Eucharystii chciałem paść na dwa kolana, ale uczyniła to przede mną starsza pani, a kapłan podał mi św. Hostię na stojąco. Wielkie uniesienie zalewało serce podczas wspólnego śpiewu: „niech będzie chwała i część i dziękczynienie...przed tak wielkim Sakramentem oraz Królowej Anielskiej śpiewajmy...”.
To duchowa wspólnota, która po zjednaniu z Panem Jezusem woła do Boga. To prawdziwy Kościół święty...Mistyczne Ciało Zbawiciela. Smutno mi, że u nas brak jest kultu Jezusa Eucharystycznego, bo podczas śpiewu litanii do NKPJ nie zapalono świec, a kapłan nie otrzymał nakładki i błogosławił nas bez gongu.
Z tego powodu rozczarowanie zalało serce, a nawet niechęć: „Panie Jezu! Jakże cierpisz, gdy widzisz całą ludzkość, a dodatkowo czytasz w naszych myślach i sercach”. W tym czasie od przeciwnika Boga napłynęło: ”no widzisz...widzisz, co daje twój wysiłek”!
Potwierdziły to słowa s. Faustyny, które popłynęły z włączonej kasety, gdzie mówiła o podobnym dręczeniu pokusami z niechęcią do wszystkiego, co święte i Boże. Zły też wpuścił jej zwątpienie: „Po cóż mówić o tym spowiednikowi? On się z tego wyśmieje!”.
Nawet wpadła w rozpacz, że nie może przystąpić do Eucharystii i szła do ogrodu, aby zapłakać. Tam spotkała Pana Jezusa, który zapytał: "Gdzie zamierzasz iść? Spokój wewnętrzny, który masz jest łaską!"
Nawet uśmiechałem się, gdy mówiła: „naprawdę, w jednej chwili żeby wróciła taka moc pokoju? To rzeczywiście, że tylko Jezus może to sprawić, On, Pan Najwyższy”. To samo wynika z moich zapisów, bo po każdym zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii napływa wielki pokój.
Zobacz co szatan wyprawia nawet z tymi, którzy wiedzą, że Pan Jezus Jest! Przenieś to teraz na ludzi słabych, którzy dopiero wchodzą na drogę nawrócenia.
Na Onet.pl trafiłem na art.: „Kocham Jezusa - nienawidzę religii”, który skomentowałem: "Miłość do Jezusa bez Kościoła świętego"? Wejdź na Gazeta.pl Forum. Religia. Wątek: Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Tam napisałem:
< < Szatan wmawia nam, że można się modlić w domu ("w komórce serca"), bo wie, że po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii...musi uciekać! Kościół to mistyczne Ciało Pana Jezusa. Nie pojmiesz tego bez łaski wiary o którą musisz prosić. Nie ma czegoś takiego jak miłość do Pana Jezusa bez Kościoła świętego, a jedynym prawdziwym jest k a t o l i c k i.
Błędne są wszelkie "kościoły otwarte i rewolucyjne", ewangelicko-reformowalne, lutrowe i kalwinowe, a św. Jehowy na darmo zdzierają buty. Wielu kapłanów służy tylko zewnętrznie, ale ich ręce sprawiają Cud Ostatni (Eucharystię)...nikt inny nie może tego dokonać!>>
W ręku znalazło się zabrane z kościoła „Miłujcie się!” (1/2007) z wielkim tytułem: „Kto odrzuca Kościół odrzuca Chrystusa”... APEL
- 26.07.2013(pt) ZA DUSZE MOICH BABĆ I DZIADKÓW
- 25.07.2013(c) ZA OFIARY NIEODPOWIEDZIALNYCH KIEROWCÓW
- 24.07.2013(ś) ZA RZĄDZĄCYCH, KTÓRZY SZKODZĄ
- 23.07.2013(w) ZA ŻYJĄCYCH WIARĄ W PANA JEZUSA
- 22.07.2013(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH PRZEMIANY
- 21.07.2013(n) ZA POSŁUGUJĄCYCH
- 20.07.2013(s) ZA WYGNAŃCÓW EWY
- 19.07.2013(pt) ZA DOCHODZĄCYCH SPRAWIEDLIWOŚCI
- 18.07.2013(c) ZA CIERPIĄCYCH Z CHŁODU I GŁODU
- 17.07.2013(ś) ZA ZWOLENNIKÓW LUDOBÓJSTWA