Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

03.01.2013(c) ZA TYCH, KTÓRZY PORZUCILI KAPŁAŃSTWO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 styczeń 2013
Odsłon: 1209

     Przed Mszą św. o 17.00 żona poszła modlić się z niewiastami za kapłanów. Pojechałem samochodem, bo zaczęło padać i wiał zimny wiatr. Przykro mi, bo zgasła już lampka pod krzyżem, a nie mam nowej.  

    Z litanii do Imienia Jezus padła prośba o modlitwę za kapłanów, którzy porzucili sutanny, a ja już wiem, że to dzisiejsza intencja modlitewna.

    Ci bracia nigdy nie uzyskają pokoju, bo ich dusze cierpią niewspółmiernie do innych. Tylko Pan Jezus może ich rozgrzeszyć, bo zna ich serca. Napłynęła osoba Kotlińskiego i Obirka oraz pięknego kapłana, który dał nam sakrament małżeństwa.

    Przypomniała się wczorajsza Ew (1J2, 22-28): „Co do was to namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim. Ono jest prawdziwe i nie jest kłamstwem. Toteż trwajcie w Nim tak (...)”.    

     Zobacz, co pisze były kapłan Roman Kotliński w komentarzu naczelnego o Eucharystii („Fakty i mity" 1/2013 „Nowy duch”):

     <dla niekatolików i osób niewierzących (...) tzw. Najświętszy Sakrament jest wyłącznie wypiekiem białego pieczywa pod postacią „andrutów”, a znieważony krzyż to tylko dwa skrzyżowane patyki>

    Wprost chce się płakać, bo ręce kapłana czynią Cud Ostatni i już innego nie będzie. Komunia św. ułożyła się w postaci łodzi i skręciła się w zawiniątko. Bardzo lubię ten znak, bo oznacza ochronę i otrzymanie pokarmu duchowego dającego moc do walki z ciałem, światem i szatanem.

    To przypomina żniwiarza idącego na pole z posiłkiem zawiniętym w chustę. Ja właśnie otrzymałem taki pokarm do dzisiejszej pracy duchowej. W tym momencie jeszcze nie wiem, co on oznacza...     

    Opiszę czas mojej przemiany, która wystąpi następnego ranka po przyjęciu św. Hostii. W nadbrzuszu - w okolicy splotu słonecznego - pojawiło się promieniowanie, serce zalała pełnia ufności i radości, a usta słodycz jakiej nie ma na ziemi.

     Dusza została uniesiona, a ciało fizyczne - słabe w ostatnich dniach - stało się lekkie...wprost „płynąłem” nad ziemią. Wyobraź sobie, że umarłeś czyli odrzuciłeś ciało fizyczne i znalazłeś się w takim stanie...jesteś tylko duszą, a w tym czasie bliscy chcieliby twojego powrotu do „życia”!

    Wszystkiemu towarzyszył pokój Boży, którego nie zna ten świat, bo to wielka łaska, która może spłynąć nawet w zagrożeniu życia. Uniesienie i słodycz zalewały duszę i to wszystko trwało mimo upływu czasu. 

    Dlaczego ludzie nie chcą życia wiecznego? Dlaczego nie chcą największego daru Boga Objawionego dla ludzi na ziemi...Ciała Pana Jezusa?  

    Z Mszy świętej wróciłem jako inny człowiek. Raz zaznasz tego stanu i niczego więcej nie będziesz pragnął! Zawołałem tylko: „Jezu jakże zaskakujesz i nagle odmieniasz serce. Bądź uwielbiony Panie za takie urządzenie tego świata”!

    Szkoda, że Roman Kotliński z "cudotwórcy" namaszczonego przez Boga stał się szefem pogańskiej  szczekaczki...                                                                                                                  APEL 

 

 

02.01.2013(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH POMOCNEJ DŁONI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 styczeń 2013
Odsłon: 1172

    W śnie byłem świadkiem porodu, ale ciemnoskóry lekarz spokojnie zamiatał pomieszczenie zamiast udzielać pomocy, a dzieciątko było bardzo słabe.

    Po przebudzeniu przypomniał się czas pracy na oddziale noworodków, gdy uczestniczyłem przy każdym porodzie. To doświadczenie przydało się, bo nie boję się maluszków. Fika taki nóżkami i rączkami, a nad nim stoi przestraszona mama, bo jej skarb ma 37.2 stopnie C.   

    W TVN Style pokazano pacjentkę, której w brzuchu zostawiono - po wykonaniu cięcia cesarskiego - zaciski metalowe. Nigdzie nie otrzymała pomocnej dłoni...  

    Wyszedłem na modlitwę i pod marketem spotkałem znajomego, który nie mógł wstać z schodka. Podniosłem go i doprowadziłem do roweru. Dziękował, chwalił mnie i poszedł. Z życzeniami wyskoczył też podobnie „chory” i powiedział, że „jest wierzącym”...wierzy, że go poratuję. Dałem mu 10 zł z poczuciem, że to jakieś zdarzenia duchowe.     

    Przypomniało się spotkanie z posłem Armandem Ryfińskim (TR), gdy jeździli po Polsce "tojtojkami", któremu przekazałem moją krzywdę i prosiłem o interwencję (szykany za obronę krzyża Pana Jezusa). Wszystko otrzymał na piśmie z załączoną płytą (także oddzielne egzemplarze dla dr Ewy i sejmowej komisji zdrowia). Nawet nie odpisał...

    Teraz, gdy piszę zetknąłem się z formularzem skargi do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Ile tam wypełniania, a później przyślą „decyzję”. 

    W ręku znalazło się „Echo”, gdzie był opis zablokowania przez podwójny kordon wojska z psami i helikopterami dróg do Medziugorja. Komuniści pragnęli zniszczenia tego miejsca, a nawet skąpania go we krwi. 17 sierpnia 1981 roku Matka Boża zaleciła: „módlcie się na różańcu”. Po raz pierwszy, po 40 latach reżimu kordon wojska rozpadł się, a potok ludzki wlał się do kościoła.

    Dzisiaj św. Jan Chrzciciel powiedział: "Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską /../ Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała". J 1, 19-28

    Tak się składa, że właśnie czytałem wizję Marii Valtorty uzdrowień przez Pana Jezusa:

1. czarnemu niewolnikowi, któremu obcięto język sprawił jego odrośniecie z powrotem mowy. Łzy zalały moje oczy, bo niewolnik chwycił „bosą stopę Jezusa w ogromne czarne dłonie i - padając twarzą do ziemi - położył sobie te stopę na głowie!! Po uzdrowieniu i wykupieniu z niewolnictwa wołał tylko „Jezus! Jezus!”

2. umierającemu, którego spotkał w rowie przyniósł mleko od pasterzy i tak postawił go na nogi...

     Dzisiaj jest pierwszy piątek m-ca i poszedłem na Mszę św. do kaplicy z relikwiami JPII i s. Faustyny. Nabożeństwo ofiarowałem w intencji kolegów lekarzy i za nich wołałem do Boga: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty, a Nieśmiertelny zmiłuj się nad nimi”.

    Z Miłosiernego Serca Pana Jezusa płynęły przeze mnie promienie do nich wszystkich, a wzrok zatrzymała stacja drogi krzyżowej: Weronika ociera Święte Oblicze Zbawiciela. Zobacz możliwości podania pomocnej dłoni.

    Po Komunii św. oraz pocałowaniu relikwii Jana Pawła II znalazłem się w przedsionku Nieba. Nie mogłem wyjść, chciałbym tam siedzieć z Panem Jezusem, s. Faustyną i Janem Pawłem II. Jak Bóg to pięknie urządził. Eucharystia ponownie zwinęła się w zawiniątko (dar dla mnie).    

    Czy wiesz jak Pan Jezus podał mi pomocną dłoń? Na ławce kościelnej znalazłem dwa obrazki ze św. Michałem Archaniołem!

   Kończę zapis, a pokazują wiernych z jakieś parafii, którzy pomagają spalonej rodzinie oraz cesarskie cięcie i rączkę dzieciątka, która wysunęła się z otwartej macicy...                               APEL 

 

01.01.2013(w) ZA ŁAKNĄCYCH POKOJU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 styczeń 2013
Odsłon: 1196

Dzień Pokoju

Bożej Rodzicielki Maryi    

     Po przebudzeniu odmówiłem „Anioł Pański” i „Pod Twoją obronę”, ponieważ ten rok pragnę zacząć w milczeniu i modlitwie. Przeżyłem już swój czas. Nawet napłynęły różne momenty w których mogłem zginąć.

    Kiedyś wybiegłem ze sklepu i wpadłbym pod przejeżdżające auto. Ile ochrony Bożej miałem przez całe nędzne życie. Wyczuwam, że dzisiejszy dzień mam poświęcić w intencji pokoju na świecie. W naszym codziennym życiu niezbyt cenimy ten dar, a tylko garstka zna Pokój Boży w sercu, który daje z jednanie z Panem Jezusem w Eucharystii.

    W trwających Objawieniach Maryi Królowej Pokoju nasza Matka wkoło powtarza: „Bóg pragnie dać wam radość  i   p o k ó j   przez modlitwę, ale wy jesteście przywiązani do spraw ziemskich” (25 maja 2012)...„Nieście p o k ó j   i dobroć temu światu” (25 lipca 2012).      

    Trafiłem na Mszę św. o 12.00, a właśnie Pan wołał do Mojżesza, ale te słowa dzisiaj płynęły do mnie: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”. Lb 6, 22-27  

    Po Komunii św. padłem na kolana i tak trwałem aż do wyśpiewania przez chór chwały należnej Bogu naszemu.  Święty Chleb unosił się w postaci ochronnej woalki. To wielka łaska.

    Dzisiaj będę miał pokazane przykłady sytuacje w których tracimy pokój;

1. W ręku znalazł się „Przewodnik katolicki” z art. o przyczynach wojny w Syrii. Ile kłopotu może sprawić zły sąsiad, a tu brat zabija brata...szkoda, że nie wspomniano o szatanie.

    Jako znak oglądałem wojnę hitlerowsko-bolszewicką: Stalingrad, parcie na Moskwę w błocie, gdzie śmierć stała się najlepszym przyjacielem. Dalszy efekt starcia się synów szatana poznaliśmy na własnej skórze podczas trwania przyjaźni „polsko - radzieckiej”. 

2. Łaską jest spokój, ale on może być zabrany przez szatana: wnuczek często dzwoni do nas w czasie koronki do Miłosierdzia  Bożego, a wczoraj córka sprawdzała działanie podarowanego telefonu...żona właśnie ciężko zasnęła umęczona Świętami. Każdy zna te udręki.    

3. Uwiedzenie przez szatana (opętanie intelektualne, różne nałogi). Przeczytałem świadectwo zajmującej się tarotem, którą szatan atakował, gdy porzuciła tą formę przywoływania złych duchów!

4. W „Uwadze” pokazano mieszkańca piwnicy, który terroryzuje cały blok. Wyglądało na to, że jest chroniony przez „samych swoich”, bo nawet dyrektor sanepidu nie miał zastrzeżeń do meliny. W tym czasie w Krakowie i W-wie towarzysze wyrzucają z przejmowanych kamienic całe rodziny na bruk.

5. Straszące sny...zły w ostatnich dniach nękał mnie każdej nocy. Dam radę przestraszonym, aby po wstaniu modlili się ("Pod Twoją obronę", koronka do Miłosierdzia Bożego, wołania do św. Michała Archanioła, itd.)    

6. Bezprawna inwigilacja, bo na świecie trwa terroryzm, ale stwarza go właśnie zwyrodniała władza...wciąż „ludowa”. Z tym wiąże się zniewalanie innych, którzy muszą biegać za faszystami (patriotami) i wierzącymi w Boga (ciemnogrodem szerzącym podziały).

7. Wszelkie awarie, opłaty, mandaty, nagle zachorowania...   

    Policja „ujęła” sąsiada jadącego na rowerze. Nachodził się biedaczyna, a nawet wymodlił. Sędzia stwierdziła, że w tym wieku (72 lata) i w takim stanie (3.2 promila we krwi) nie mógłby jechać na rowerze. 

    W Dobrej Nowinie pasterze dotarli do Dzieciątka danego na znak pokoju dla całego świata! W ten piątek padnę na kolana przed Maleństwem z otwartymi ramionami i odmówię zakończenie moich modlitw w intencji „łaknących pokoju i za dusze takich”. W tym czasie Pokój Boży będzie zalewał moje serce...                                                                                                                              APEL

31.12.2012(p) ZA LUDZKOŚĆ CAŁĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 grudzień 2012
Odsłon: 1209

     W nocy czytałem wizję Marii Valtorty w której Pan Jezus wyjaśnił Piotrowi, że ziemia powinna być „ołtarzem stałego uwielbienia swego Stwórcy”.

    Ludzkość zamiast śpiewania psalmów i pochwał Bogu Ojcu, dziękczynienia na kolanach, miłosnego wielbienia Boga za otwarcie Nieba...właśnie dzisiaj fetuje bożka o nazwie "północ"!

    Zbawiciel powiedział: „Jakie dobro Bóg może wyciągnąć ze stworzenia? Jaką korzyść? (...) Stworzenie nie powiększa Boga, nie uświęca Go, ani nie ubogaca. (...) Jedynie miłość Bóg może wydobyć ze Stworzenia. (...) Zatem ziemia, aby istnieć (...) musi być Świątynią, która kocha i modli się”.*

    Idę drętwy na nabożeństwo wieczorne, a serce zalewają słowa psalmu: „Dobry jest Pan i łaskawy, nie skory do gniewu i pełen miłosierdzia”. Taki jest nasz Tata. Ty nie wiesz, że Jest i nawet nie chcesz tego sprawdzić.

    Mszę św. przestałem przed stajenką. „Dzieci, jest już ostatnia godzina (...) właśnie pojawiło się wielu antychrystów (...)”. Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego (...)”.  1J2, 18-21

    Ludzie do łączności z Bogiem potrzebują znaków widzialnych, czegoś bliskiego swojemu sercu. W Watykanie nie mogli pojąc naszego symbolu Świąt...choinki, która jest wyrazem życia.

    "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga (...) bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi (...) Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi (...)”. J1, 1-18

    Komunia św. zwinęła się jak podarunek. Długo klęczałem i tak mi było dobrze. Dzisiaj były zawołania do Pana Jezusa w Monstrancji. W domu trafiłem na błogosławieństwo Monstrancją z Watykanu, które przekazał mi Benedykt XVI. Myśl uciekła do św. Piotra. Jak to będzie, gdy się spotkamy?

    W tym czasie już trwało szaleństwo związane z nadejściem nowego roku. W Gwieździe Śmierci (TVN 24) nawet odliczano sekundy... tak, jakby miał nastąpić koniec świata! Jedni radują się, a inni płaczą na cały blok, bo właśnie na pasach zginęła niewiasta. Błyski rac mieszały się z migającymi sygnalizatorami policji i karetki.

    Dalej Pan Jezus mówił do Piotra, że ziemia jest grzesznicą zapatrzoną i przywiązaną do głosów świata, ciała i szatana. „Ludzie nie są posłuszni i nie wychwalają wystarczająco Pana.

    Stąd potrzeba dusz-ofiar (...) są nimi święci, którzy dobrowolnie poświęcają się za wszystkich. (...) Człowiek, który pozna Miłość (...) będzie żył tak (...) stając się sam ofiarą miłości i wynagrodzenia, aby naśladować Baranka Bożego (...) boleść zamieni się w miłość doskonałą (...)”.*     

    Przed północą zgasiłem światło, zapaliłem lampkę i odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego. W sercu postanowiłem mówić tyle ile trzeba i unikać głupich dyskusji. Poprosiłem też o ochronę w nadchodzącym czasie.

    Nowy rok przywitałem na kolanach trwając w dziękczynieniu za wszystkie dobrodziejstwa, które otrzymałem od Boga Ojca. „Patrzył” Pan Jezus Król Wszechświata wskazujący na Swoje Serce...

    Po odczycie intencji poszedłem pod krzyż Pana Jezusa, gdzie zapaliłem lampkę, a w drodze (godzina) odmówiłem - w intencji tego dnia - cała moją modlitwę.                      

   W ręku znalazła się koronka do Aniołów Stróżów wszystkich ludzi świata, gdzie jest końcowe zawołanie: „Przez ich wstawiennictwo, Panie nieba i ziemi zmiłuj się nad nami i nad całym światem”... APEL

* „Poemat Boga-Człowieka” Maria Valtorta „Vox Domini” „Jezus poucza Piotra...” zap.15 stycznia 1947

 

30.12.2012(n) ZA NIECZYSTE ZWIĄZKI MAŁŻEŃSKIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 grudzień 2012
Odsłon: 1086

Świętej Rodziny

      Zerwałem się na pierwsze nabożeństwo, a jadąc samochodem z radia Maryja dowiedziałem się o dzisiejszym święcie naszego Kościoła. To wyjaśniło dlaczego zostałem obudzony, bo po powrocie z Mszy św. spożyjemy wspólne śniadanie.

    W sercu poczułem  łączność z Matką, św. Józefem i Dzieciątkiem. Ta bliskość wróci o 15.00 po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego, a wzrok będzie przykuwała porcelanowa figurka świętych Rodziców z Maleństwem. 

    Dzisiaj uczestniczyłem w Mszy św. jak człowiek normalny. Czytano list  Episkopatu broniący rodziny, ale nie poradzimy bez obwołania Pana Jezusa Królem Polski, bo to walka huzarii z czołgami (Gwiazdami Śmierci, palikociarnią, urbanistami, owsiarnią oraz masonerią z bolszewią, antykrzyżowcami, racjonalistami-sceptykami i głupkowatymi ateistami oraz idącymi za nimi...).

    W ogłoszeniach parafialnych proboszcz - w akcie rozgoryczenia i różnych przeszkód - odwołał odwiedziny Pana Jezusa w naszych rodzinach („kolędę”). Głównym powodem miało być zimno i infekcje trapiące kapłanów, ale do 15 stycznia będzie pogoda wiosenna.

    Przykre jest to, że duchowość parafii została zepchnięta na drugie miejsce. Ważne są wycieczki zagraniczne, renowacja obrazów, celebracje świeckie z przegięciem w lewo oraz pomaganie biednym. Tak jest, gdy sterujesz łodzią bez wołania do Boga (nietrafione pomysły).

    Wówczas w sługach Bożych przeważa myśl ludzka. Zamiast zatroskania o naszą duchowość dba się o wiele spraw, które należą do obowiązków państwa.

    Ja w tym czasie błagałem o wodę święconą, o zapraszanie wiernych na codzienną Mszę św., a nawet o to, aby kościelny w Przedsionku Pańskim zakładał komżę.

    Smutek i rozgoryczenie zalały moje serce z którego wyrwało się wołanie: „Panie Jezu! Jakże cierpisz, gdy widzisz to wszystko. Nie trafisz do wielu domów ze Swoim błogosławieństwem"...

    Intencję odczytałem po trzech dniach i zdziwiony stwierdziłem, że wszystkie małżeństwa w naszych rodzinach są niesakramentalne, a Bóg takim nie błogosławi...                                                           APEL

  1. 29.12.2012(s) ZA OBJĘTYCH PRZEZ DZIECIĄTKO JEZUS
  2. 28.12.1012(pt) ZA SZKODZĄCYCH JEDNI DRUGIM
  3. 27.12.2012(c) ZA OFIARY URZĄDZEŃ
  4. 26.12.2012(ś) ZA WYSZYDZONYCH Z POWODU WIARY
  5. 25.12.2012(w) ZA GRZESZNIE SPĘDZAJĄCYCH ŚWIĘTA
  6. 24.12.2012(p) ZA WDZIĘCZNYCH W DUSZY PANU JEZUSOWI
  7. 23.12.2012(n) ZA TYCH, KTÓRZY Z BOGIEM PRZYNOSZĄ PLON OBFITY
  8. 22.12.2012(s) ZA TROSZCZĄCYCH SIĘ O WIELE
  9. 21.12.2012(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CZEKAJĄ NA PANA JEZUSA
  10. 20.12.2012(c) ZA TRACĄCYCH CZUJNOŚĆ

Strona 961 z 2467

  • 956
  • 957
  • 958
  • 959
  • 960
  • 961
  • 962
  • 963
  • 964
  • 965

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 19

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?