Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

13.01.2013(n) ZA TYCH, KTÓRZY CHLUBIĄ SIĘ BOŻKAMI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 styczeń 2013
Odsłon: 1194

    Szatan wie, że dusze ludzkie będą szukały Boga Prawdziwego (tęsknota). Wie też, że wielu nie zadowoli „życie dla życia”, a świadectwa wiary mają wielką moc. Dlatego podsuwa namiastki ekstazy po Eucharystii; napoje alkoholowe, narkotyki, tytoń, słodycze, seks, zabawy i nieskończony repertuar rozrywek. Serwuje też leki przedłużające życie oraz zabiegi upiększające i odmładzające.

    W drzwiach kościoła ludzie z ”władzy ludowej” już zbierają na Owsiaka. Najbardziej dzielny "żebrak" rzucił na tacę 5 zł, a u nas dzisiaj jest "niedziela gospodarcza".  Aż prosi się apel do wdów, aby dawały do puszek "każda po groszu".

    Św. Piotr przekazał, że Bóg nie ma względu na osoby, ale „w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie”. Dz 10. 34-38

    Kapłan pięknie mówił o tym, co oznacza pójście za Jezusem i wymieniał różnych fałszywych guru oraz idoli, którzy reprezentują pustkę duchową i często są frustratami. Później przeczytam, że za 20 tysięcy złotych można na przyjęcie "wypożyczyć" Dodę. 

    Podczas konsekracji przez duszę przepłynął wstrząs, a w sercu pojawiło się poczucie Majestatu Boga: Mądrości z  Mądrości, Światłości ze Światłości. Na ten moment wzrok zatrzymało Dzieciątko w żłóbku: Bóg Prawdziwy z Boga Prawdziwego.    

    Komunia św. załamała się w kilku miejscach, odwróciła i wyprostowała. To znak, że spotka mnie coś złego w pierwszej części dnia. Po wyjściu z kościoła ponownie nachalnie napadli na nas kwestujący...nie dasz jednemu to zza rogu wyskoczy inny. Człowiek wstydliwy zostanie pokonany. Zamiast w pokoju wracaliśmy zdenerwowani.

    W domu jakbym czuł obecność kusiciela. Z tego powodu musiałem wyświęcić mieszkanie, a nawet żegnać się z trzymaniem krzyżyka. Ponadto odmówiłem przy świecy litanię do Boga Ojca. W czasie takich ataków serce zalewa pustka i jestem niezdolny do niczego. To było prawdopodobnie związane z intencją modlitewną dnia.

    Zapytasz: jak ją odczytałem? Odpowiem. Następnego dnia nie planowałem być na  Mszy św. porannej, ale po nagłym zaproszeniu w serce wpadły słowa ze śpiewanego psalmu 97: „Niech się zawstydzą wszyscy, którzy czczą posągi i chlubią się bożkami”...                     APEL

 

     Trafiłem też na „Poletko Pana P.” (u g o r e k), gdzie dałem dwa wpisy.

14.01.2013 („Zmiany zacznij od siebie”)

                                                      Panie Januszu!

     Śnił mi się Pan w nocy i jest Pan normalny, ale podczas wcielania się w „nauczyciela” okazuje się „nagim duchowo”. Szerzy Pan relatywizm moralny i fałsz intelektualny. Myślę, że Pan nie wie, co czyni.  Diabeł chuchnie, a nawet bez tego wykonuje Pan jego fikołki-matołki duchowe. 

1. Nie wolno zabijać...szczególnie dzieci szczególnej troski („nawet pływające mózgi”) 

2. Spółkujący inaczej są ohydą w Oczach Boga, a przysposabianie przez takie małżeństwa dzieci jest nie do przyjęcia dla ludzi obdarzonych rozumem

3. Pan Bóg dał nam miłość, sakrament i radość bycia razem, a u Pana to „uprawianie seksu”. Żadna dziewczyna nie będzie miała pokoju w duszy po współżyciu bez sakramentu...powtarzam w duszy.

4. Niech Pan nie uszczęśliwia tego znękanego narodu narkotykami, bo okupanci rozpili nas i to wystarczy!     

      Pan uważa, że nie ma duszy. Pasują tutaj słowa Pana Jezusa do Judasza (wizja Marii Valtorty): „Stworzona przez Boga dusza jest podobna u wszystkich, wyposażona w te same właściwości, te same dary Boże. (...) Ty spustoszyłeś swoją duszę i zmarnowałeś dary, które Bóg jej udzielił. Co zrobiłeś ze swoją wolną wolą? Ze swoim rozumem? (...)

   Posłużyłeś się inteligencją twego umysłu i wolnością twego ducha, aby zrozumieć Ciemności. Dobrowolnie. Zostałeś postawiony między Dobrem i Złem . Wybrałeś Zło. (...) Szatan, któremu się oddałeś na wiele sposobów /../ uczynił cię głupcem".

 

15.01.2013 („Business krzyż”) 

                                                     Panie Januszu!

    Pan wybaczy, ale jako Poseł RP nie może Pan szerzyć bredni duchowych. Centus  zabiera głos w sprawie świętości, ale reprezentuje ciemniactwo duchowe, a  Pan to parafuje? Po co Bóg dał nam rozum?

    Zacytował Pan internautę, ale to są Pana poglądy wynikające z opętania intelektualnego (bardzo groźnego, bo zewnętrznie nic nie widać). Demony zasłoniły Panu rozeznanie aż doszedł Pan do pewności, że KrK to hierarchia, a najważniejszą częścią Mszy św. jest taca. 

     Kościół święty jest ustanowiony przez Pana Jezusa i nigdy nie zostanie pokonany. Zróbmy próbę prawdy: pod ścianą śmierci mamy 10 sekund na wyparcie się swoich poglądów. Ja krzyczę, aby strzelano natychmiast, a Pan po swojemu zacznie kręcić, aby ocalić swoje nędzne życie.

    W Koście świętym nie sprzedaje się „bogów”, ale Bóg Ojciec daje za darmo Eucharystię (Cud Ostatni)! Nie wierzy Pan w istnienie Królestwa Niebieskiego i wciska to ludziom nieświadomym boju duchowego. Dlaczego nie chce Pan żyć po śmierci? Co Pan proponuje wobec Prawdy?    

    Centus w konkluzji doszedł do znanego wniosku, że „procedura i celebra zbiórki na tacę służy dyscyplinowaniu owieczek, a dochód z tacy służy proboszczowi do zapewnienia sobie dostatniego życia (uciech, zakupu papierosów, flaszek i prezerwatyw...itd). Ten „znawca” wiary katolickiej dawno nie był w kościele i nie widział, że większość nic nie daje, a ludzie przeważnie rzucają „centy”.

                                                       Panie  Januszu!

    Nic nie dało Pana postanowienie poprawy, bo „patroszenie” zamienił Pan na  zabijanie słowem. Kończę, a właśnie miesza Pan w głowach Polakom u „Stokrotki”: „Krzyż jest znakiem partyjnym”! Czuję, że Bóg da Panu próbę: zachoruje Pan ciężko i wówczas zobaczymy czy Pan skorzysta z eutanazji? 

 

 

 

12.01.2013(s) ZA PRAGNĄCYCH, ABY WSZYSTKO SIĘ SKŁADAŁO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 styczeń 2013
Odsłon: 1118

      Dzisiaj mam złożyć zakupioną szafkę. Ile różnych śrubek jest przy tak małym sprzęcie. Cóż dopiero przy samochodzie, komputerze czy Boeingu 787. Lepiej jest szafki sprzedawać w gotowych paczkach niż skręcać. Wyszedłem, aby  kupić odpowiedni śrubokręt i zostałem zalany całą masą spraw.

    W sklepie zauważyłem, że ludzie szarpią drzwi po stronie prawej („zamknięte”), bo „pchaj po lewej"! Choremu w aptece nie chciano zrealizować recepty, bo lekarz miał złą szerokość kodu paskowego.

    Inny pytał czy może jeszcze pobierać drogi lek (z datą ważności do XI 2012). W tym czasie sąsiad mierzył sobie ciśnienie (wzrasta z wiekiem) i denerwował się, bo chciał mieć wynik jak u wysportowanego młodzieńca. Zaleciłem, aby nie mierzył często, bo naprawdę się rozchoruje (75 lat).

    Później męczyłem się kilka godzin ze skręcaniem. Wielu nie poradziłoby sobie. Szybciej poszło z ustawieniem programów w telewizorze, bo TVP Info zmieniło pasmo i nie miałem głosu.

    Z trudem zdążyłem na Mszę św. wieczorną na której było kilka osób. Św. Jan pocieszał od ołtarza, że Pan Jezus „wysłuchuje wszystkich naszych próśb”, ale zgodnych z jego wolą, bo nie wolno modlić się, gdy grzech sprowadza śmierć. 1 J 5, 14-21  Św. Jan Chrzciciel oświadczył pytającym, że nie jest Zbawicielem, a tak pasował... 

    Trwałem w  rozproszeniach, a Komunia św. jakby lekko pogięła się i odwróciła. Zmęczenie i senność sprawiły, że zmarznięty wprost biegłem do domu wołając: „Tato! Tatusiu!”...                  APEL

11.01.2013(pt) ZA ZWYRODNIALCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 styczeń 2013
Odsłon: 1184

    W śnie spotkałem się z Januszem Palikotem. Jak nie mówi to robi wrażenie faceta całkiem normalnego. Poprosiłem go, aby w telewizji zorganizował nasze spotkanie.

   Po przebudzeniu o g. 4.00 odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego i czytałem scenę ataku Judasza na Pana Jezusa i Jego wyjaśnienie dotyczące zwyrodnialców. Tak dotrwałem do pierwszego nabożeństwa i w drodze do kościoła z trudem odmówiłem „Anioł Pański”.

  Niezbyt docierały czytania, ale podczas podchodzenia do Komunii św. wzrok przykuło otwarte Tabernakulum, gdzie był wielki kielich. Popłakałem się, a do serca napłynęło uczucie, że Eucharystia to Arka Przymierza. To wielka prawda, bo św. Hostia daje nam łączność z Niebem, z Bogiem Ojcem...daje nam życie wieczne już tutaj, na tym ziemskim wygnaniu.

    Św. Jan przekazał: „Jezus Chrystus jest tym, który przyszedł przez wodę i krew, i Ducha (...) Duch daje świadectwo, bo Duch jest prawdą. (...) jest to świadectwo Boga, które dał o swoim Synu. 1J5, 5-13

    Po Komunii św. słodycz i pokój zalały duszę, która została uniesiona do Boga Ojca. Stała się wielka cisza, wszystkie problemy życiowe prysły jak bańka mydlana, a wzrok przykuło Dzieciątko z otwartymi ramionami: „Tak tu dobrze, Boże! Panie Jezu! jak dobrze u Ciebie...Ojcze! Tato!”.

     Całkowicie utraciłem ciało fizyczne i miałem tylko jedno pragnienie, aby pozostać w Świątyni Pana. Pasują tutaj słowa dzisiejszego psalmu 147: „Kościele święty, chwal swojego Pana. Chwal, Jerozolimo, Pana, wysławiaj twego Boga, Syjonie. Umacnia bowiem zawory bram twoich (...)”.

     Nie miałem chęci odejść od kościoła, biły dzwony, a ja stałem jak urzeczony. Ciało fizyczne zesłabło całkowicie. Moja dusza uciekła ze mnie do Boga...jak dzieciątko do ziemskiego tatusia. Większość z nas czuje się wielkimi i mocnymi, a ja należę do twardych, ale w obecności Majestatu Boga stałem się takim dzieciątkiem.

    Wracałem i ze łzami w oczach powtarzałem: „ja chcę do Tatusia”. Powiesz, że to dziwactwo, a nawet choroba. Ja sam zostałem zaskoczony tym niespodziewanym przyjściem Boga naszego, a to największa łaska na ziemi. Nic innego lepszego nie może nas spotkać.

     Nagle zacząłem prosić Boga o łaskę dla tych, którym obiecałem modlitwę, pomagających mi, a także za moich gnębicieli, którzy stanęli po stronie antykrzyżowca, aby Tata dał im Swoje Światło. To trędowaci w duszy potrzebujący pomocy.

    Właśnie dzisiaj Pan Jezus uzdrowił takiego nieszczęśnika, który „upadł na twarz i prosił Go: "Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić". Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: "Chcę, bądź oczyszczony".

  Pan Jezus wyjaśnił Judaszowi, że „Stworzona przez Boga dusza jest podobna u wszystkich, wyposażona w te same właściwości, te same dary Boże. (...) Ty pustoszyłeś swoją duszę i marnowałeś dary, które Bóg jej udzielił. Co zrobiłeś ze swoja wolna wolą? Ze swoim rozumem? (...) Posłużyłeś się inteligencją twego umysłu i wolnością twego ducha, aby zrozumieć Ciemności. Dobrowolnie. Zostałeś postawiony między Dobrem i Złem . Wybrałeś Zło. (...) Szatan, któremu się oddałeś na wiele sposobów (...) uczynił cię głupcem".*

    Zapaliłem lampkę pod krzyżem i wróciłem na Mszę św. wieczorną. Komunia św. odwróciła się, a ja wołałem za gnębiących moją rodzinę. W tv Trwam popłyną sceny prześladowania Żydów w Egipcie, przez faraona szaleńca, który miał serce z kamienia, a  w TVN będzie film o jeńcach niemieckich zapędzonych na Syberię oraz o seryjnym zabójcy prostytutek. Ponadto transmitowano akcję z zabarykadowanym mordercą, który doprowadził do śmierci nieletniej dziewczyny. 

     Moja dusza dalej będzie trwała w ciszy i uniesieniu, ale nie mogłem odczytać intencji, która napłynie dopiero następnego dnia po wyjściu do sklepu. Pan Jezus zalał mnie Swoją Obecnością. Krążyłem przez godzinę w bólu odmawiając moją modlitwę, a w domu czekała na mnie pilna praca...      APEL

*”Poemat Boga-Człowieka” Zdrada Judasza 28. „Judasz z Kariotu - złodziej”. „Vox Domini” 2000r. 

10.01.2013(c) ZA SŁUCHAJĄCYCH NATCHNIEŃ BOŻYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 styczeń 2013
Odsłon: 1121

     Przed snem nie planowałem Mszy św. porannej, ale obudzony dokonałem zaległych zapisów i tak dotrwałem do pierwszego nabożeństwa!

    Nic nigdy nie planuj, wsłuchuj się w natchnienia i idź za Głosem Boga, Anioła Stróża oraz własnego serca, a posłuszeństwo sprawi, że Bóg zaleje cię morzem łask...

    Przypomniało się pytanie psychiatry wszystkich psychiatrów w RP: co to jest natchnienie? Poczułem się jak na egzaminie, a doktorowi chodziło o to, abym zaczął mówić o moich najskrytszych przeżyciach duchowych, które przekazuję poszukującym odczytywania Woli Boga Ojca.

    Każda władza wypacza, a cześć psychiatrów uważa, że ma patent na mądrość. Nie uznają rzeczywistości nadprzyrodzonej, a przez to mówienie o kuszeniu („podszeptach diabła”), prowadzeniu przez Anioła Stróża oraz innych kontaktach duchowych daje im dowód do rozpoznawania chorób. 

     To głupota duchowa, karalne szkodnictwo, ale u władzy jest mieszanina lewaków-libertynów, starych bolszewików zmieszanych z masonerią oraz faryzeuszy. Mają wszystko w swoim ręku...także psychiatrów, którzy pomagają im w różnych machlojkach.

    Zerwałem się na Mszę św. poranną. Dzisiejsze czytania dotyczą naszej miłości do Boga i braci: „kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi". 1 J 4, 19-5. 4

    Pan Jezus właśnie trafił do Nazaretu, gdzie się wychował. Przeczytał tam słowa: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie /../” i przekazał, że: "Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli". Łk 4, 14-22a

    Następne natchnienie sprawiło, że zerwałem się i pojechaliśmy do urzędu skarbowego, gdzie musiałem złożyć dokumenty dotyczące spadku. W ten sposób sprawdziły się dwa sny:

1) byłem na uczcie rodzinnej, gdzie na wielkiej patelni smażyła się jajecznica, ale z powodu zamieszania...nawet jej nie spróbowałem (rodzice zostawili spadek bez „aktów własności”)

2) wyraźnie widziałem rozebrany silnik z przewodami elektrycznymi, który podarowałem znajomemu.

    Pod urzędem skarbowym poratowałem pana z samochodem w któremu padł  akumulator (miał przewody elektryczne ze snu). Straszący sen sprawdził się w miły sposób!

    Pojechałem na ponowną Mszę świętą. Podczas zawołań kapłana złożyłem dłonie jak dzieciątko i tak było mi dobrze. Podziękowałem za pomoc podczas gnębienia przez kolegów, którzy udają funkcjonariuszy publicznych oraz za  wytrwanie na spotkaniu z Profanum Officium.       

    Po Eucharystii, która odwracała się w ustach serce zalał pokój i radość. Bardzo lubię ten znak i w ramach dziękczynienia zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa.

     Na forum Gazetawyborcza.pl ktoś cytował św. Pawła i pytał o zmartwychwstanie. W zaleceniu napisałem: „Mój profesor św. Paweł używa bardzo trudnego języka teologicznego. Jeżeli szukasz "duchowości" to nie marnuj czasu, bo to wszystko jest bardzo proste:

a)  c e l e m  naszego życia jest powrót do Raju...reszta jest dodana!

b)  w momencie śmierci odpada tylko ciało fizyczne, a my jesteśmy i wracamy jako dusze do Nieba.

    Pan Jezus przez trzy lata chodził i mówił tylko o tym. Każdy, kto pragnie poszerzyć swoją duchowość w wątpliwościach niech woła do Ducha Świętego...jak dzieci do swojego ziemskiego ojca. Ludzie traktują Boga jako "coś odległego" i niepojętego, a to nasz Tata!                                                                                                                                                                            APEL

   

09.01.2013(ś) ZA WIDZĄCYCH POMOC BOŻĄ W CODZIENNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 styczeń 2013
Odsłon: 1151

       W wielkim smutku szedłem na Mszę św. i krzycząc w duszy odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wczoraj przegrałem w boju duchowym, bo nie zachowałem godności dziecka Bożego i dałem się sprowokować psychiatrze - ateiście. Pan Jezus zna moje serce i wie, że jesteśmy nędznikami. 

    Rozmowy człowieka duchowego z takimi ludźmi są wielką udręką, bo łapie taki za słówka, nie rozumie alegorii, powtarza z zapytaniem twoje zdania, a wszystko widzi i czuje „rozumowo”. W mojej rodzinie jest podobny: z zapisków duchowych wyłapuje różne zdarzenia i dzwoni później z tymi „rewelacjami” do żony, która dziennika nie czyta.

    Po wejściu do kościoła od ołtarza padły słowa o tym, że Pan Jezus pomaga nam w codziennych trudnościach. Wiem o tym i przekażę to, co spotka mnie w ramach tej intencji.

    Właśnie św. Jan wskazuje, że wyznawca Pana Jezusa nie zna lęku. Taka jest prawda, bo Bóg „(...) jest w niebie, a my jesteśmy na tym świecie. W miłości nie ma lęku (...)". 1 J 4, 11-18

   Dzisiaj Pan Jezus cudownie rozmnożył chleb oraz przyszedł „krocząc po jeziorze” do swoich uczniów, którzy „trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny”. Do przestraszonych zawołał: "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się", a po wejściu do łodzi wiatr się uciszył. Mk 6, 45-52 

   W wizji Marii Valtorty czytałem o ożywieniu Łazarza na oczach przedstawicieli Sanhedrynu. Nie chciano nawet odwalić kamienia, bo nie wierzono, że Pan Jezus może to uczynić. Łazarz wyszedł, jego ciało zregenerowało się (miał rozkładające się żylakowate owrzodzenia podudzi).

    Dzisiaj takim Cudem Ostatnim jest Eucharystia i większego już nie będzie! Wydarzenia w Sokółce są potrzebne ludziom małej wiary lub niewierzącym i Bóg czyni to dla nich z Miłości.

    To, co zrelacjonuję jest trwaniem tej pomocy, bo Pan Jezus Był, Jest i Będzie...

1. Podczas trwającego rozdrażnienia kapłan wszedł do konfesjonału, a to oznaczało zaproszenie do wyrażenia skruchy z uzyskaniem pokoju w duszy. Sakrament Pojednania to największa pomoc, którą otrzymałem tego ranka. Po Eucharystii padłem na kolana przed Dzieciątkiem, wróciła radość życia i poczucie, że to "wszystko było wczoraj”. 

2. Wzrok zatrzymał witraż ze św. Florianem, a ja zawołałem o ochronę mojego mienia przed pożarem. Po wyjściu z kościoła trafiłem na pędzącą karetkę pogotowia i straż pożarną. Nie lekceważ ochrony nadprzyrodzonej...

3. Szedłem nietypową drogą i spotkałem panią, która zaleciła przyjść w sprawie zwrotu za awarię piecyka z której  zrezygnowaliśmy...zwrot wpłacimy na renowację obrazu Matki Bożej w naszym kościele.

4. Następnego dnia pojadę do odległego urzędu skarbowego, bo zostało kilka dni do rozliczenia się ze spadku („na papierze”). Prawie zderzyłem się z panią z biura rachunkowego, która utwierdziła mnie w tym działaniu. 

5. Spotkałem też montera, bo „nawaliła” TVP INFO, który wskazał, że zmienili ustawienia...

6. W czasie potrzebnych przejazdów była idealna pogoda...   

7. Po zawołaniu do św. Józefa udało się złożyć zakupioną szafkę, bo stwierdziłem, że przeciętny obywatel nie dałby sobie rady ("całkiem nie szło").

    Człowiek normalny nie ujrzy tej zadziwiającej pomocy, ale "przypadkowość". Po chwilce wahania wyszedłem na nabożeństwo wieczorne, a jakby w podziękowaniu natychmiast odczytałem wczorajszą intencję i w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę.

    Popłakałem się podczas wołań kapłana do Nieba, aby Anioł zaniósł tą Świętą Ofiarę Bogu. Po ponownej Komunii św. zostałem uniesiony duchowo, a pragnienie mówienia o Bogu spełniła siostra organistka, którą właśnie spotkałem...                                                                      APEL

  1. 08.01.2013(w) ZA GNĘBIONYCH DO KOŃCA
  2. 07.01.2013(p) ZA ŻARLIWYCH W NAWRACANIU
  3. 06.01.2013(n) ZA OFIARY PUŁAPEK
  4. 05.01.2013(s) ZA DURNYCH
  5. 04.01.2013(pt) ZA ZWIEDZIONYCH
  6. 03.01.2013(c) ZA TYCH, KTÓRZY PORZUCILI KAPŁAŃSTWO
  7. 02.01.2013(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH POMOCNEJ DŁONI
  8. 01.01.2013(w) ZA ŁAKNĄCYCH POKOJU
  9. 31.12.2012(p) ZA LUDZKOŚĆ CAŁĄ
  10. 30.12.2012(n) ZA NIECZYSTE ZWIĄZKI MAŁŻEŃSKIE

Strona 959 z 2467

  • 954
  • 955
  • 956
  • 957
  • 958
  • 959
  • 960
  • 961
  • 962
  • 963

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 126

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?