Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

18.01.2013(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH ODPOCZNIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 styczeń 2013
Odsłon: 1215

     W ostatnim momencie zerwałem się i zdążyłem na pierwszą Mszę św. W nagłej decyzji pomogła mi świadomość, że tylko garstka z mijego obdarowanego miasta pragnie uczestnictwa w Świętej Uczcie. Pomyślałem też o kapłanie, który musi wstać, a też mu się nie chce!

    Zły natychmiast mącił, że „poleżę, pośpię” (kuszenie przebiega w pierwszej osobie). Gdybym został w domu to nie pozwoliłby mi zasnąć, bo już zaczął wpuszczać złość: „na krzywdzicieli oraz fałszywych ludzi zniewalających naród". 

    Lekiem na działanie szatana jest Dzieciątko, które leży w pełni światła z wyciągniętymi rączkami, ale prawdziwą bronią jest Eucharystia. Dowodem na to będzie opis dotyczący mojej przemiany w tym właśnie momencie...z człowieka fizycznego w duchowego.

    Po przyjęciu św. Hostii, ten Boży Dar  trzymałem w ustach jak najdelikatniejszą rzecz, a po połknięciu do każdego oka równocześnie napłynęła jedna łza. Dusza została uniesiona i już za życia byłem w Niebie. Tak właśnie pragnę umrzeć, bo wówczas Sam Pan Jezus schodzi z Nieba i grają nam Aniołowie! Ty w to nie wierzysz, ale tak właśnie wygląda śmierć sługi Pana. 

    Pokój zalał duszę, a serce i usta słodycz. Stała się cisza. Prysły złe myśli i odeszły wszystkie ważne sprawy tego świata, a zły uciekł „gdzie pieprz rośnie”.  

    Zobacz moc szatana, który pada bezsilny po naszym zjednaniu ze Zbawicielem, a czyni to znak widzialny: św. Hostia! „Tak tu dobrze”! Podczas wychodzenia wzrok zatrzymał porzucony obrazek św. Rodziny. Prawie chce się płakać, bo ”Dobry jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy”.

    Nie wiem dlaczego ludzie dosłownie biorą słowa Pana Jezusa: "bierzcie i jedzcie”, bo większość idzie i zjada św. Hostię. Ile kalorii ma ta Świętość Świętości? Przecież to nie jest pokarm dla ciała! Po normalnym jedzeniu robisz się ciężki i senny, a jest to pokazane na zwierzętach. Niby pokarm dla ciała, ale daje chwilowe jego zesłabniecie. 

    Cóż zyskałbym w tym czasie w domu? To 30 minut, ale tylko kilka błysków zjednania z Bogiem, bo nasza dusza dłużej nie wytrzyma bliskości Jego Majestatu. Cisza, cisza, jeszcze w domu...aż dzwoniła w starych uszach!

    Ponadto poczułem się młody, bo moja dusza została stworzona do życia wiecznego. W Raju nie ma starości, zniedołężnienia i problemów z eutanazją, którą chwali profesor Joanna Senyszyn. Chwali też śmierć nagłą pod warunkiem przyjścia w odpowiednim wieku! 

   Ta sama Msza św. wieczorem z uczestnictwem czterech kapłanów. Ten sam kapłan podawał mi św. Hostię, ale nie miałem już porannych przeżyć...poza niewielkim pokojem. Jakby w podziękowaniu od Matki Bożej w kościele znalazłem lilię...                                                                         APEL

17.01.2013(c) ZA ŻALĄCYCH SIĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 styczeń 2013
Odsłon: 1232

Ponownie edyt. 10.12.2014

    W śnie przewróciłem szafkę z ułożonymi książkami...”zburzyłem jakiś porządek” i zbudziłem się w środku nocy z poczuciem uczestnictwa w boju duchowym.

    To prawda, bo funkcjonariusze publicznie w samorządzie lekarskim uśpili lekarzy. To bardzo dobra praca i już przygotowują się do nowych wyborów. Wprowadzono nowość: sam siebie możesz zgłaszać jako kandydata!

    Natchnienie sprawiło, że ułożyłem zażalenie dotyczące badania mojej wiary (w OIL 08.01.2013) przez utytułowanych psychiatrów: prof. Andrzeja Kokoszkę oraz prof. Marka Jaremę. Przykro mi, że upadłem na spotkaniu tym spotkaniu, bo była okazja do dania świadectwa wiary...miałem zachować godność, opanować ciało przez ducha,  trzymać się św. Michała Archanioła i „mówić tak, aby później się nie wstydzić”.

    Oni nie odnieśli się jednym słowem do dzikiego zachowania swojego kolegi, który zrównał z ziemią miejsce kultu religijno - patriotycznego (ściął krzyż, maszty na flagi państwowe, rozebrał ogrodzenie grobu, a tablicę patrioty zabrał do domu).

    Tak dotrwałem do pierwszej Mszy św., a serce zalała wielka radość...radość, że Pan Jezus jest ze mną. To także poczucie prowadzenia przez Boga, bo wcześniej prosiłem o pomoc i Światło dla kolegów lekarzy. W tej radości na nabożeństwie towarzyszyło mi Dzieciątko z otwartymi ramionami, któremu kłaniają się królowie i któremu śpiewają Aniołowie! 

    Podczas modlitwy zawołałem, aby Bóg odmienił serce chociaż jednego kolegi - lekarza, bo trudno jest przyznać się do błędu. Bóg ma wiele możliwości...może kogoś przestraszyć, wywołać wyrzut sumienia lub sprawić, że ujrzy siebie jako winowajcę. Nawet napłynęła ewangeliczna scena z ubogą wdową i sędzią nie bojącym się Boga i ludzi.

    Od ołtarza popłynęły słowa o walce duchowej, o przygotowaniu się do podstępnych zakusów diabła, bo: „Nie toczymy bowiem walki przeciwko ciału i krwi, lecz przeciw Zwierzchnością, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności (...)”. Ef 6, 12

    Eucharystia odwracała się, ułożyła w łódź i zawiniątko (dar). Później w  telewizji padnie słowo litość, a z mojego portfela wysypią się cztery wizerunki Pana Jezusa Miłosiernego...”Jezu mój! Jak żyć bez Ciebie”?

    Poprawiłem pismo i wysłałem. Radość zalała serce i z wdzięczności zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa. Dzisiaj Pan pokazuje mi nasze ludzkie sprawy (kłopoty), które mają także wymiar duchowy, bo nie potrafimy oderwać się od tego wszystkiego (niezawiniona awaria, „spadek”, którego nie ma na piśmie, dintojra lekarzy, uszkodzenie protezy, czas rejestracji samochodu).

   Właśnie odebrałem potwierdzenie, że urząd skarbowy odebrał moje pismo dotyczące sprawy spadkowej. Nie masz żadnego spadku, a musisz tłumaczyć się z obdarowania!

    Wróciłem na Mszę św. po której odwiozłem 85-letnią panią, która przyszła do kościoła podpierając się dwoma parasolkami (gregorianka za brata), a było ciemno i ślisko. Ludzie starzy też są nieodpowiedzialni. Bardzo dziękowała i powiedziała, że modliła się o pomoc do Matki Bożej. 

    Pomyśl o wszystkich chorych z tamtego czasu, a nawet dzisiaj, którzy pragną zmiłowania. Wczoraj Pan Jezus uzdrowił teściową Piotra i „wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił”, a jutro powie do paralityka, aby wstał i wziął swoje łoże. W piątek odmówiłem całą moją modlitwę w intencji żalących się jak uboga wdowa i błagających o litość oraz dusze takich.

    Wzrok zatrzymał śpiewnik, który otworzył się na pieśni: „Bądź mi  l i t o ś c i w, Boże nieskończony”, a dzisiaj, gdy kończę zapis Pan Jezus mówił do uczniów, że „Ojciec da wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w Imię moje”. J 15, 16  

    Nie lubię prosić w moich sprawach, bo cały świat zalany jest okropnościami, a ja mam wszystko i jeszcze więcej. Pragnę tylko, aby Pan Jezus zamienił moje cierpienie na zostanie "duszą - ofiarą", bo nudzi już stały atak złego: "prześladowcami, wrogami i krzywdą".

    Przypomniała się scena z kościoła, gdy obok mnie zatrzymał się chłopiec na wózku inwalidzkim. Trzeba siebie ujrzeć na tle ludzkości, bo jesteśmy krótkowzroczni...                APEL

16.01.2013(ś) ZA OSTRZEŻONYCH PRZEZE MNIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 styczeń 2013
Odsłon: 1149

       Podczas spaceru serce zalało pragnienie modlitwy, a właśnie jechał samochód z jednym światłem na co zwróciłem mu uwagę. Później spotkałem go i był zdziwiony, bo wiózł własnego synka!   

    Natychmiast zacząłem odmawiać moją modlitwę, a w sercu przesuwały się wszystkie osoby ostrzegane przeze mnie: poprzez rozmowy, telefony, protesty, pisma, blog i stronę internetową. Bardzo często powtarzam po rozmowie, że dana osoba nie będzie mogła powiedzieć po śmierci, że nie wiedziała. 

    Nic nie wskazywało, że właśnie dzisiaj będę pisał zażalenie na  kolegów lekarzy, którzy stanęli po stronie antykrzyżowca. To ostrzeżenie dla tych, którzy tak zapatrzyli się w swoje stanowiska, że nie widzą upływającego czasu. Ty też zatrzymaj się i zapytaj sam siebie: co dalej? co z nami po śmierci? 

   Koleżanka prowadzi życie pełne high-life'u, zwiedza świat ("goni za wiatrem"). W tym czasie zbawienie własnej duszy jest dodatkiem do wszystkiego, a miała już ostrzeżenie ("dachowanie")...   

    Pan Jezus dał mi do ręki „Fakty i mity” (1/2013) z listem „Wyznanie niewiary” Józefa Robaka z Gorlic, który został wyobcowany w rodzinie z powodu braku tej łaski. Początkowo był indoktrynowany przez św. Jehowy (za omówienie służby wojskowej tyrał w kopalni), a później całkowicie odszedł od Kościoła świętego. Mam opisać mu moje cierpienie i dać świadectwo, bo Bóg kocha go bardziej ode mnie.

    Na Mszy św. wieczornej św. Paweł mówi o Panu Jezusie, który musiał upodobnić się do nas „pod każdym względem (...) dla przebłagania za grzechy (...)”. Hbr 2, 14-18

    Poseł Janusz Palikot dał nam przykazania nowe i chce zbudować nową Polskę. Na swoim blogu 17.01.2013  zapytał: „W jakiej Polsce chciałbyś żyć?”. Napisałem poniższy komentarz, ponieważ proponowaną przez Posła RP już mamy:

1) pełnia wolności („róbta, co chceta”) z rozkwitem bezprawia i przestępczości od góry („Smoleńsk”, Amber Gold…) do dołu (afera solna, rybna…) z atakowaniem przez policję bezbronnych ludzi...przy okazji pałuje się patriotów („faszystów”) i obraża katolików („ciemnogrodzian”). Pana ludzie są etatowymi gośćmi w „Super Stacji” (Armand Ryfiński), a Pan świetnie czuje się u „Stokrotki”. 

2) tolerancji dla „spółkujących inaczej” z pouczeniami trupa duchowego senatora Kutza, że: „Kościół mąci w głowach Polaków, bo żyje z kłamstwa” oraz bezkarnością w atakach na wiarę katolicką Romana Kotlińskiego, bo krzyż to „dwa skrzyżowane patyki”, a Eucharystia jest wypiekiem typu „andrutów”

3) przyszłość i rozwój dopiero przed nami, bo w dojściu do nowoczesności i edukacji przeszkadza Kościół święty! Kaznodzieja Robert Biedronia, który zna się na wszystkim...ostatnio krzyczał, że jest „walony krzyżem po głowie”, który rozprasza go w Sejmie RP.

       Pytania do budowniczych „nowej Polski” pod Pana przewodem:

1)  Co Pan zrobi z obecnymi podsłuchami i inwigilacją oraz władzą służb specjalnych?

2) Czy dalej będzie rozwijał Pan państwo policyjne? Przecież nie rzuci się Pan na nich, bo Pana zabiją!

3) Jak zbuduje Pan Państwo „bez kajdanek, szczucia i wiecznej polityki walki”, gdy w przykazaniach nowych skreślił Pan najważniejsze (o miłości Boga i bliźniego)…?

4)  Czy w Pana Państwie będzie zapis o wiecznej przyjaźni polsko - radzieckiej? Ja jestem za, ale to ma być przyjaźń między narodami.

5)  Co będzie z duchowością w Państwie „Kwaśniewskiego, Siwca, Palikota, Grodzkiej, Owsiaka, Środy czy Kutza”? Przecież człowieka nie zadowoli „małpie życie”.

     Proponuję podzielić RP na Pogańską (z kłamcami i bandytyzmem politycznym) oraz Katolicką (Prawo Boże). Po takiej propozycji zawsze rozlega się krzyk, że dzielę Polaków, a przecież już jesteśmy podzieleni „podczas nocnego szeptania w izdebce” i to trzeba rozgłosić na dachach, bo Pan jest członkiem „państwa w państwie” i muli mózgi nieświadomych.

    Podczas powrotu z Mszy św. wieczornej powiedziałem „pilnującemu” mnie, że od Boga otrzymał znak: dwa razy złamał nogę. Zapraszałem go do kościoła, ale woli chodzić nadal za mną...o kuli po śliskim chodniku!                                                                                                                         APEL

15.01.2013(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W BOŻĄ OPATRZNOŚĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 styczeń 2013
Odsłon: 1183

     W środku nocy, po przebudzeniu serce zalał smutek, a nawet złość z powodu bezsilności wobec przemocy. W takich momentach w wielkiej jasności widzimy, że sami sobie nie poradzimy. To uczucie zna większość ludzi, ale tylko garstka kieruje się ku Opatrzności Bożej.

     Najczęściej jest tak, że prosimy o coś Boga, ale działamy sami i to w wielkiej zawziętości. Niech Bóg przejmie takie sprawy. Padłem na kolana i w ciemności odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, która odsuwa lęki nocne. 

    Później św. Paweł  zawoła słowami z Ps 8: "Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego (...)”.  Hbr 2, 5-12  

    Złudne jest ludzkie zabezpieczanie się, bo jeden oszukuje drugiego. Nie licz na pomoc człowieka, bo większość nie służy innym. Piszę, a w „Uwadze” pokazują ofiarę działania policjantów. Ci, którzy mają nas chronić skatowali niewinnego człowieka.

     Nie wiem dlaczego, ale rano zacząłem odmawiać moją modlitwę, a w sercu pojawili się ci, którzy nie wierzą w Opatrzność Bożą, a przez to sprawiają wielką przykrość Bogu...szczególnie, gdy są wyznawcami naszej wiary.

    Przypomniał się oglądany 6-godzinny bój na korcie tenisowym: Novak Doković / Nathan Healey. Serb Doković po wielu udanych akcjach żegnał się i całował krzyżyk zawieszony na szyi. W ten sposób dziękował Bogu, bo już padał ze zmęczenia. To piękne świadectwo wiary w Bożą Opatrzność.

    Podczas odmawiania mojej modlitwy trafiłem na pogrzeb syna dowódcy z jednostki wojskowej w której pracowałem przez 8 lat. Wrócił czas stanu wojennego i szaleństwa komunistów. Wołałem do Pana Jezusa umierającego na krzyżu („św. Agonia”), a na tablicy ogłoszeń wzrok zatrzymał wstrząsający obraz Józefa Chełmońskiego z 1907 r: „Krzyż w zadymce”...

     Zmarły z kłopotów ziemskich trafił na kłopoty duchowe, bo żył tylko tym światem. Uczynił wiele dobra dla innych (oddał 42 litry krwi), ale zapomniał o swojej duszy. Niezbyt pomoże mu rodzina, bo...”umarli grzebią umarłych”.

    Przykro mi, bo wszystko jest takie proste. Umierasz i stajesz przed św. Piotrem. Sceptyk - racjonalista zapyta: miliony umierających stoją w kolejce do św. Piotra? Duch jest wszędzie i ten „sąd” może odbyć się w miejscu śmierci.

    Nie wiem jak odbywa się sąd nad duszą ludobójcy, ale myślę, że jest natychmiast porywana przez demony! Ludzie normalni trafiają do czyśćca i czekają na zmiłowanie żyjących, a nawet w Kościele Prawosławnym nie ma tego wstawiennictwa!

    Napłynęła bliskość zmarłego dowódcy. Wprost widziałem go w zakamarkach czyśćca, czekającego na moje zawołanie. Przypuszczam, że jego dusza mogła znaleźć się na pogrzebie umiłowanego syna. 

    Z całego serca prosiłem:  „wysłuchaj Panie mojego błagania...Matko litościwa, wstaw się za nim”. Za niego ofiarowałem Mszę św. z Eucharystią, a w drodze z kościoła dodałem jeszcze koronkę do Miłosierdzia Bożego. 

    To nie było przypadkowe, ponieważ władza daje poczucie własnego bezpieczeństwa (wojsko, policja, służby specjalne) i jest  przeciwieństwem Opatrzności Bożej. Sam wówczas byłem "ważniejszy", bo bliższy tych, którzy dysponowali mocą ziemską, a o Bogu wówczas nic nie wiedziałem...          APEL 

 

 

14.01.2013(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH WODY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 styczeń 2013
Odsłon: 1178

    Przebudziłem się w złości, bo wrócił czas „przesłuchania” przez Profanum Oficium w Izbie Lekarskiej, gdzie naczelny psychiatra nie widział nic złego w bezrozumnym działaniu podległych mu lekarzy. Kolega jest zasłużony, bo nie został usunięty przy „czystce” i teraz musi bajdurzyć zgodni z linią partii. 

    Po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego dwie godziny „pracowałem dla Pana” i tak dotrwałem do pierwszej Mszy św. Dobrze, że nie posłuchałem delikatnego natchnienia: „wieczorem” (niby od Anioła), bo później zdenerwowany padłem w sen. W wielkiej mocy szedłem do kościoła wołając do Boga.

     W czytaniach Bóg przekazał nam zrodzonego Syna, który w „tych ostatecznych dniach przemówił do nas”. Hbr , 1-6  Psalmista wołał: „Hołd Mu oddajcie, wszyscy aniołowie /../ Radujcie się w Panu, sprawiedliwi, i sławcie Jego święte imię”. Ps 97

    Padłem na da kolana, bo my nie oddajemy odpowiedniego hołdu Bogu Objawionemu, naszemu Ojcu. Komunia św. odwróciła się i ułożyła w postaci łodzi (ochrona), a słodycz i pokój zalały duszę.

    Napisałem podanie do PZU Centrum Likwidacji Szkód i trafiłem do zakładu wodociągów, który wywołał szkodę. W oczekiwaniu na dyrektora wyszedłem przed biuro, gdzie napłynęła intencja modlitewna i zacząłem odmawiać moją modlitwę.

    Jak odczytałem intencję? W kilku błyskach ujrzałem łaskę posiadania czystej wody. Wzrok zatrzymał zbiornik ziemny, a dodatkowo na niebie - mimo wiatru i mrozu - krążyło wielkie stado gołębi (znak pokoju).

    Moje serce znalazło się wśród Afrykanów, bo sami zaznaliśmy tego, co oznacza brak ciepłej wody w bloku. Napłynęła scena z reportażu o zbrodniach SS na Zamojszczyźnie, gdzie podczas zbiorowego zabójstwa strzelaninę przeżyła mała Żydówka, która wstała po czasie i doszła do wsi, gdzie chciała napić się wody, ale odganiano ją („uciekaj, uciekaj”) ze strachu przed Niemcami.

    Prawie chciało się płakać, ponieważ nie przypuszczałem, że spotka mnie tak wielka łaska...łaska modlitwy i ofiarowania tego dnia za braci w różnych miejscach ziemi. Podczas wołania napłynęła też scena z relacji o nielegalnych emigrantach, którzy umierają na pustyni po awarii samochodu przemytnika. 

     W TVN 24 pokazano hindusów, którzy w ogromnym ścisku jadą pociągami, aby o świcie zanurzyć się w lodowatych wodach świętej rzeki Ganges. Hindusi wierzą, że rytualne ablucje mają moc oczyszczenia i zmywają z nich dawne grzechy. Jakże piękne są ich modlitwy, składanie rąk oraz smarowanie popiołem.

     W „Gazecie warszawskiej” przeczytałem art. ks. Stanisława Małkowskiego o chrzcie pokuty Jezusa w wodach Jordanu. Pan przybył tam z grzesznikami, a gdy wyszedł z wody otworzyło się niebo i objawiła się Trójca Święta. Bóg stworzył wszystko ponad wodami chaosu. Izraelici wyszli z niewoli egipskiej idą za Bogiem przez morze!

     My nie musimy nigdzie jechać, bo wystarczy wejść do najbliżej świątyni Pana, gdzie w Sakramencie Pojednania  możemy doznać oczyszczenia duszy. Zapaliłem gromnicę i odmówiłem litanię do Cudownego Wizerunku Boga Ojca, który dał nam ten Cud Ostatni (Eucharystię)...                  APEL 

 

  1. 13.01.2013(n) ZA TYCH, KTÓRZY CHLUBIĄ SIĘ BOŻKAMI
  2. 12.01.2013(s) ZA PRAGNĄCYCH, ABY WSZYSTKO SIĘ SKŁADAŁO
  3. 11.01.2013(pt) ZA ZWYRODNIALCÓW
  4. 10.01.2013(c) ZA SŁUCHAJĄCYCH NATCHNIEŃ BOŻYCH
  5. 09.01.2013(ś) ZA WIDZĄCYCH POMOC BOŻĄ W CODZIENNOŚCI
  6. 08.01.2013(w) ZA GNĘBIONYCH DO KOŃCA
  7. 07.01.2013(p) ZA ŻARLIWYCH W NAWRACANIU
  8. 06.01.2013(n) ZA OFIARY PUŁAPEK
  9. 05.01.2013(s) ZA DURNYCH
  10. 04.01.2013(pt) ZA ZWIEDZIONYCH

Strona 958 z 2467

  • 953
  • 954
  • 955
  • 956
  • 957
  • 958
  • 959
  • 960
  • 961
  • 962

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 271

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?