Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

04.09.2013(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DZIĘKUJĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 wrzesień 2013
Odsłon: 1246

    W środku nocy zawołałem:  Pobłogosław i strzeż mnie Boże. Rozpromień nade mną Swoje Oblicze i obdarz mnie pokojem. Później udało się zrobić zapis i z natchnienia pojechać do sądu, gdzie wreszcie otrzymałem dokument na należny spadek.     

    Wyszedłem na Mszę św. wieczorną, a w sercu nastąpił wybuch wdzięczności Bogu za bezmiar łask. Nagle  „ujrzałem" nędzę tego świata i czekający na nas  rozświetlony pałac w Niebiosach!

    Przypomniało się uczenie hymnu uwielbienia Boga, gdzie w uniesieniu powtarzałem wkoło: „Panie Boże, Królu Nieba, Boże Ojcze wszechmogący. Panie Synu Jednorodzony, Jezus Chryste...”.

    Tego poczucia wdzięczności Bogu nie można przekazać naszym językiem, bo to odbywa się w duchu. Może to wyrazić urywek psalmu: 

           „śpiewaj Panu, ziemio cała /../ rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów. /../

             niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.

             Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,

             niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości. Ps 96

    Nagle, w świetle wiary widzisz swoje obdarowanie i Boże prowadzenie. Przecież nikt nie dziękuje za to, że ma smak lub porusza palcami, widzi w kolorach i nie opada mu powieka. Jako lekarz mógłbym opisać cud naszego stworzenia, ale wystarczy, że otworzysz atlas anatomiczny.

    Wprost pragnę krzyczeć do Nieba, ale brak intymności. Idę więc i pojękuję Jezu! Ojcze! Tato! Ty dajesz nam wszystko i patrzysz jak postępujemy  z Twoimi darami!  Dobrze, że to trwa falami, bo serce może rozerwać pragnienie podziękowania...Jezu mój, Jezu!  

    Moja dusza została uniesiona i zawieszona między niebem i ziemią. W tym oderwaniu od ciała widzisz wszystko inaczej, a to zarazem wielkie cierpienie, bo ludzkość powinna być zlana z Ojcem. Zamiast tego trwa niewdzięczność, odwrócenie, a nawet złość na Boga. Zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego.

    Na ten moment św. Paweł mówi: „Dzięki czynimy Bogu, Ojcu Pana naszego Jezusa Chrystusa, zawsze ilekroć się za was modlimy, odkąd usłyszeliśmy o waszej wierze w Chrystusie Jezusie i o waszej miłości, jaką żywicie dla wszystkich świętych, z powodu nadziei nagrody odłożonej dla was w niebie”. 1 Kol, 1-8 

    Niewierzący wskaże na to, że „latam do kościoła” dla odłożonej nagrody lub ze strachu przed piekłem, a ja biegnę do Pana Jezusa...z Miłości! Nie ma słów, którymi mogę to wyrazić, bo nasz język jest ubogi. Namiastkę tego daje wołający psalmista:

             „Ja zaś jak oliwka kwitnąca w domu Bożym, na wieki zaufam  łaskawości Boga.

               Będę Cię sławił na wieki za to, coś uczynił /../”. Ps 52

    W moim bloku był pożar, a minuty zdecydowały, że nie zginęli ludzie. Po tym zdarzeniu nie zauważyłem, aby zapraszani przeze mnie z wdzięczności zaczęli odwiedzać Dom Pana.

    Św. Hostia rozpłynęła się w ustach, a to zdarza się bardzo rzadko. Wracałem w uniesieniu wołając w mojej modlitwie za tych, którzy nie dziękują Bogu.

    Zapytałem piękną dziewczynę kiedy podziękowała za swoje obdarowanie: urodę, zdrowie, a nawet za pomalowane paznokcie u nóg. „Pokręciła  się”, a z twarzy wynikało, że nie czyniła tego nigdy. Zaleciłem, aby przemyślała to co powiedziałem.

    Natknąłem się też na znajomego, który „zesłabł”. Wzięliśmy go pod pachy i zaprowadziliśmy do domu. Spociłem się i popłakałem, bo Pan Jezus pokazał mi moje uzdrowienie z nałogu za które tak naprawdę nie podziękowałem, a mogłem marnie zginąć...                                                                                            

                                                                                                                                   APEL

03.09.2013(w) ZA DUSZE MOICH PRZEŚLADOWCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 wrzesień 2013
Odsłon: 1265

    Poszedłem na pierwszą Mszę św. ale kapłan spóźniał się, a ja dzięki temu odmówiłem moją modlitwę. Dzisiaj popłyną piękne słowa czytań.

   „(...) Dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: "Pokój i bezpieczeństwo", tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada (...) Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. (...) Nie śpijmy przeto jak inni (...)". 1 Tes 5

   Psalmista wołał z mojego serca: "W krainie życia ujrzę dobroć Boga. Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? (...) O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam, żebym mógł zawsze przebywać w jego domu (...) abym kosztował słodyczy Pana, stale się radował Jego świątynią". Ps 27

     Jezus w synagodze w Kafarnaum uwolnił opętanego. Dziwne, bo właśnie czytałem o tym w wizji Marii Valtorty. Uczony w Piśmie, mistrz podchwytliwości zarzucał Zbawicielowi fałsz...tak jak czynią to dzisiaj. Pan pozwolił mówić, a nawet krzyczeć szatanowi przez opętanego: "Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży". Łk 4, 31-37

    Wracałem z odmienionym sercem, bo siostra na zakończenie śpiewała o Bogu, Dobrym Pasterzu i moim szczęśliwym losie. Przez całą drogę nuciłem: „być bliżej Ciebie chcę"...

    W trakcie Mszy św. miałem natchnienie, aby sprawdzić skład Komisji Etyki Lekarskiej w naszym samorządzie zawodowym, bo właśnie zmarł jej przewodniczący. Przykro mi, ponieważ w „Pulsie”, który musi kupować każdy lekarz dano mu laurkę, a od początku do końca uczestniczył w mojej krzywdzie.

    Napisałem do kolegów przebranych za funkcjonariuszy publicznych Pożegnanie zmarłego kolegi...

   < Protestuję przeciwko pośmiertnej laurce zamieszczonej w „Pulsie” 8-9/2013 głoszącej chwałę dr hab. n. med. Jacka Kubiaka, którego w Okręgowej Izbie Lekarskiej wciągnięto w niecne machlojki. (...) Kolegę zmuszono do złamania wszelkich praw, bo nie wolno chorób rozpoznawać bez osobistego kontaktu. 

    Później jako mediator przetrzymał w biurku moją sprawę 5 miesięcy i nawet nie chciał podejść do telefonu. W nagrodę „mianowano” go przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej!

    Ponieważ stwierdziłem, że kolega kandyduje w obecnych wyborach zadzwoniłem do niego i prosiłem, aby zrezygnował, bo tak „będzie po ludzku”. Po otrzymaniu wiadomości o jego nagłej śmierci zrobiło mi się bardzo przykro. Przebaczyłem mu wszystko, bo „nie wiedział, co czyni” i poszedłem za jego duszę na Mszę świętą.

    Śmierć nagła jest wielkim nieszczęściem, bo wyklucza dobrowolny powrót do Boga. Myślę, że w swoim życiu uczynił wiele dobra i miłosierny Bóg wysłucha  mojego wołania. Dodatkowo przyjmę za niego cierpienia zastępcze, a Matka Najświętsza  mnie w tym poprowadzi. >

    Zła pogoda. W taki dzień umrę, a tu dodatkowo ciężkie chwile duchowe, bo cały dzień odmawiałem modlitwę w intencji dusz moich prześladowców i wróciłem za nich na Mszę św. wieczorną.

    Św. Hostia pękła na pół i skrzyżowała się, a w moim odczuciu to krzyż św. Andrzeja...     APEL

02.09.2013(p) ZA CZEKAJĄCYCH NA SPRAWIEDLIWOŚĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 wrzesień 2013
Odsłon: 1398

   Zbudził mnie straszący sen w którym miałem pokazane poprzednie życie: w skrytości niosłem wódkę, widziałem plik pieniędzy, bo szykowała się gra w pokera. Mignął kapłan, a przez otwarte drzwi pogotowia zauważyłem ludzi pięknie ubranych przygotowujących się do biesiady.

    Padłem na kolana i przepraszałem Boga za moją nędzę, a zarazem dziękowałem za ochronę, bo praca lekarza jest bardzo niebezpieczna. Właśnie ciągnie się sprawa 6 kolegów, którzy przyczynili się do śmierci 3.5 letniego Jasia.

   Poprosiłem Boga o błogosławieństwo i ochronę. Napłynęło, aby moją sprawę przekazać do Ministerstwa Sprawiedliwości. Po 5 godzinach wszystko napisałem i wysłałem, a  pokój zalał serce. Podziękowałem Bogu za natchnienie i pomoc w oczekiwaniu na sprawiedliwość.

    W ten sposób poznałem intencję dnia i w drodze na Mszę św. wieczorną odmawiałem moją modlitwę. Z tablicy przed kościołem "spojrzała" smutna MB Częstochowska. Poczułem wstrząs w sercu, bo wielu chrześcijanin nie uznaje kultu Matki Zbawiciela. 

   Na zewnątrz wichura i zimno, a tutaj oczekiwanie na Cud Ostatni. Słodycz i pokój zalały serce...Panie! jakże miła jest Świątynia Twoja. Jak ludzie żyją bez Boga i Jego mocy oraz bez Manny z Nieba (Eucharystii)...

     Dzisiaj Pan Jezus czytał w Nazarecie z podanej księgi słowa proroka Izajasza...o Jego namaszczeniu i posłaniu w którym ma przynieść ulgę także uciśnionym. Po wszystkim spotkał się z gniewem i próbą strącenia ze skały, bo ujrzeli w Nim tylko syna Józefa! Łk 4, 16-30

  Eucharystia dała odczucie otrzymania „pokarmu”...wzmocnienia, którego faktycznie potrzebowałem. W wielkim uniesieniu skończyłem moją modlitwę i z Panem Jezusem wróciłem do domu.

    W kościele napłynęło natchnienie: Komisja Etyki Lekarskiej. Doznałem szoku po przeczytaniu jej składu. Na www.medexpress.pl dano art. „Oszukiwanie poprawia samopoczucie”. Napisałem poniższy komentarz, ale nie dano, bo boją się Prawdy.

    „Na komisji lekarskiej w 2008 r. której decyzja stała się podstawą zawieszenia mi pwzl 2069345 w OIL W-wa Puławska 18 kolega Medard Lech był nieobecny jako przewodniczący, a to specjalista ochrony zdrowia. Kolega czuje się bardzo dobrze...nawet "zrobili go" wiceprzewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej. Proszę nie propagować grzeszności, bo kłamstwo w tym wypadku spowodowało moją śmierć cywilno-zawodową".

    Ponadto pisząc polemikę do art. „Klauzula sumienia” stwierdziłem, że jej autor prof. Tadeusz Tołłoczko jest także członkiem w/w komisji. Wysłałem do niego informacje o mojej krzywdzie z prośbą o pomoc.

    Jakby na znak przysłano do mnie prośbę od Niepokonanych 2012 z rejonu łódzkiego. Zastępy komusze uderzyły w ich pełnomocnika Ryszarda Gasparskiego. Wskazałem, że w jego intencji poświęcę Msze św. i będę wołał w mojej modlitwie: za wielkich w walce ze złem. 

    Ponadto prosiłem, aby poszkodowany uświęcił swoje niezasłużone cierpienie. Po Mszy św. powinien przekazać całą sprawę na ręce Matki Bożej z prośbą o prowadzenie. Ja dodatkowo poproszę, aby Królowa Aniołów wysłała do sądu w Łodzi cały zastęp Stróżów Sprawiedliwości. Kto może niech uczyni podobnie!

    Zaczynam zapis, a rodzina rozpacza z powodu eksmisji na ulicę. Kupili domek i mieszkali w nim 25 lat...aż do powrotu przyjaźni polsko-radzieckiej. W majestacie ostentacyjnego bezprawia trwa  „czyszczenie Polski”. Najświętsze Serce Boga pęka z bólu. 

   Przykro mi, że ludzie tak postępują. Prawie chce się płakać na tym zesłaniu. Wszędzie kłamstwo...jeszcze po śmierci kłamią. Właśnie zmarł kolega Jacek Kubiak, który nigdy nie widział się ze mną, a moją wiarę i obronę krzyża Pana Jezusa potraktował jako chorobę. W Izbie Lekarskiej napisano laurkę: Pożegnanie zmarłego kolegi...                    

    Za oknem trwa wichura i ulewa. W TV Trwam starzy ludzie wspominają bombardowania, a ja mam pełnię bezpieczeństwa. Dzień zaczął się strachami, a kończy się w wielkim pokoju i słodyczy. Popłakałem się z powodu dobroci Boga Ojca...                                                   APEL

01.09.2013(n) ZA POMAGAJĄCYCH Z NARAŻENIEM ŻYCIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 wrzesień 2013
Odsłon: 1290

     Trafiliśmy na Mszę św. o 5.15, aby upamiętnić rozpoczęcie ostatniej Wojny Światowej. Szwankowała organizacja, bo gromnice gasły, a czytający nie potrafili korzystać z mikrofonu. My nie staramy się służyć Bogu z perfekcją, a na przywitanie sekretarza trawę malowano na zielono.

    W nocy czytałem wizję w której Pan Jezus wyrzucał kupczących ze świątyni. Po zapytaniu jakim prawem to czyni odpowiedział: „Zburzcie tylko tę Prawdziwą Świątynię, a Ja ją wskrzeszę, by oddać chwałę Bogu. (...) Moją szkołą jest szkoła Boża (...) Poznacie Mnie. Nie wiecie skąd pochodzę? Dowiecie się”. * 

    Nagle zobaczyłem Mądrość Bożą, bo zastałem otwarty kościół oraz wyznawców Chrystusa zebranych wokół stoliczka z namaszczonym kapłanem, który dokona Cudu Ostatniego. To jest ta właśnie Świątynia Duchowa (Mistyczne Ciało Pana Jezusa), którą Pan Jezus powołał w ciągu trzech dni. 

    O tym powiedział też św. Paweł: „Nie przystąpiliście do dotykalnego (...) przystąpiliście do (...) Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach (...)”. Hbr 12

    To trudne słowa mojego profesora teologii, ale łatwo można wszystko zrozumieć porównując wielką świątynię stworzoną rękoma ludzkimi z tym Misterium, które może odbyć się w każdym zakątku na świecie. Pan Jezus jest wówczas we wszystkich tych miejscach...  

    Podczas apelu poległych nie wspomniano o 2 milionach ofiar zamordowanych przez Sowietów i nie padło słowo Katyń, bo wróciła przyjaźń polsko-radziecka. Wielu w tym mieście i w naszej ojczyźnie żyje wspomnieniami i z radością przyjmuje powrót starego, a lichwiarze i kupczący są także w naszym Kościele świętym.

    Eucharystia pękła na pół, a to zapowiedź cierpienie i tak się stało, bo na koniec tej smutnej uroczystości proboszcz żartował o jajeczku dla śpiewającej, która zachrypła z emocji. Wprost prosiły się zawołania za dusze ofiar rozpoczętej wówczas wojny i okupacji, która trwa w sercach zdemolowanych przez agresorów. Jakby na znak wszystko zakończyło się biciem dzwonów: „Anioł Pański zwiastował...”.

    Dziwne, bo nad naszą duchowością króluje celebracja, którą lubi także władza świecka. Szkoda, bo traci na tym liturgia i dusze czekające na nasze wstawiennictwo. Ja rozumiem przewodnika duchowego, bo sam wiem, co oznacza chwała własna, ale to straszna broń szatana.  

    Pasowały tutaj dzisiejsze czytania: „O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. (...) Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie”. Syr 3

    Pan Jezus dodał, że na uczcie nie trzeba zajmować pierwszych miejsc, a „kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych". Ew.  Łk 14, 1. 7-14

    Wracałem smutny z powodu tej dyskryminacji dusz, którą widać także na wielkiej tablicy z napisem "Golgota", gdzie wymieniono ofiary faszyzmu, ale po drugiej stronie nie ma nawet słowa o Katyniu, przesiedleniach, zesłańcach i ludobójstwie sowieckim. Czy czyni się to świadomie?

    Jak odczytałem intencję? Tuż przed modlitwą w kieszeni znalazłem tabletkę nasercową („ratunek”), a w tym czasie wzrok zatrzymał wielki wizerunek lwa namalowanego na Tirze („zagrożenie”). Właśnie oglądałem relację dziennikarza wojennego, który z narażeniem życia dokumentował wydarzenia w Syrii. Pokazano też strażaków ratujących ofiary pożaru.

    Następnego dnia pojechałem pod mój krzyż, aby podlać kwiaty i w tym czasie, w wielkim bólu skończyłem moją modlitwę. W drodze powrotnej spotkałem straż pędzącą na sygnałach, a to symbol niesienia pomocy z narażeniem własnego życia...                                                               APEL  

* „Poemat Boga-Człowieka” ks. 2 cz. 1 str. 84  Maria Valtorta

31.08.2013(s) ZA ZAŚLEPIONYCH PRZEZ BARBARZYŃCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 sierpień 2013
Odsłon: 1332

    Na życzenie żony podjechaliśmy do wiejskiego kościółka w którym wcześniej prosiliśmy Matkę Bożą o pomoc. Kapłana zastępował proboszcz z sąsiedniej parafii i na Mszę św. mieliśmy całą godzinę.

    Zły zalał mnie złością i wpuścił natchnienie: „wracamy do naszego kościoła”, bo „żona nie słucha się Boga”! Dobrze wiedział, że w oczekiwaniu na nabożeństwo wszyscy odmówimy koronkę do Miłosierdzia Bożego, a ja na jej zakończenie poproszę siostrę Faustynę, aby modliła się za mnie. Ponadto zawołałem, aby przekazała Panu Jezusowi moją sprawę. 

    Kapłan spóźnił się i dodatkowo spowiadał „bardzo potrzebujących”, a ja w tym czasie odmówiłem całą moją modlitwę w intencji tego dnia. Tylko moc Zbawiciela może otworzyć oczy kolegów zaślepionych przez barbarzyńców, którzy stanęli po stronie powalającego krzyż i za swoje bezeceństwa zostali odznaczeni.

    Doznałem szoku, bo stwierdziłem, że kolega Medard Lech, który podpisał, że mnie badał, a jako przewodniczący komisji lekarskiej był nieobecny...w nagrodę został wiceprzewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej! 

    Prawie zapadłem się w ławkę pod stacją z zakrwawionym Panem Jezusem, który ostrzegał niewiasty, aby nie płakały nad Nim tylko nad losem swoim i swoich dzieci.

    Kapłan zaczął Mszę św., a ja za nim zawołałem: „Panie! zmiłuj się nad nimi”. Sekundowy wstrząs przepłynął przez moje ciało, bo więcej nie wytrzymasz. Ten dreszcz prawdy przeszył serce także dzisiaj podczas zapisywania tego świadectwa wiary. 

    „Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: "Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego". Józef z Arymatei, członek Wysokiej Rady złożył Zbawiciela w nowym grobie, który wykuł w skale. Łk 23,44-50

    Popłakałem się i zawołałem: „Ojcze! Rozerwij zasłonę zła w Izbie Lekarskiej”. Nagle zrozumiałem dlaczego w Warszawie ma być referendum. Nawet napisałem o tym na TVN 24.pl, ale nie dali:

     "Matka HGW ma charyzmę i nadaje się na to stanowisko, ale straciła błogosławieństwo Boże ("noc krzyży") i nic już jej nie pomoże. Stąd wynikają wszystkie "awarie" i to, że "chce dobrze, ale nie wychodzi". Podobna sytuacja jest z naszym premierem, który wdał się w walkę z własnym narodem. Pozostało mu tylko robienie groźnych min, ale tylko on wie jakie udręki przeżywa w duszy, bo nie da się zagłuszyć sumienia". 

    Podczas Eucharystii padłem na dwa kolana i chciałbym tutaj zostać. Wracaliśmy w ciszy, bo nie mogłem odezwać się ani słowem...jak obrażony.    

    W telewizji Trwam mówiono o boju duchowym w którym mamy ochronę w postaci Anioła Stróża i namacalną broń czyli różaniec. Wielu jest pełnych podstępu w piórze, bo piszą pod dyktando Szatana, mistrza podchwytliwości, który udaje, że go nie ma i na to nabierają się dyskutujący.  

    Na ten moment czytałem słowa Pana Jezusa o tych, którzy zaprzeczają nieśmiertelności duszy ludzkiej (odrzucenie zmartwychwstania) oraz posiadaniu wolnej woli z wiarą w przeznaczenie (wykluczenie cnot i wad, czynów świętych i złych). Naprawdę są tacy, którzy negują posiadanie przez nas wolnej woli! 17 lipca 2013 na sporniak.blog.onet.pl pisałem:

do gregg84, który negował istnienie wolnej woli!

    Jako mistyk świecki jestem zdziwiony twierdzeniem, że nie  mamy wolnej woli! To głupota, której nigdzie dotąd nie spotkałem, a szczególnie szokujące są słowa o chrześcijańskim kulcie „wolnej woli”. Idziesz do roboty lub nie, żenisz się lub nie, śpisz lub nie.

     Masz tylko jedną łaskę od Boga: wolną wolę. Nawet pies na łańcuchu czasami wyrwie się z uwięzi i pobiegnie do panienki. Opisz jak ty podejmujesz decyzje...naciska Ci ktoś głowę lub pędzi batem jak zwierzę pociągowe? 

    Ja zacznę negować, że masz głowę, ponieważ normalny człowiek tak nie pisze. Szczytem głupoty jest negowanie, że Bóg Osobowy nie ma wolnej woli. 

do Maciek, który wpadł w jego pułapkę i pisze, że: 

>Jeśli wierzę w Boga, który jest niewątpliwie wolną wolą, to i ja mogę ją posiadać. 
    Bóg nie jest wolną wolą tylko naszym Ojcem, Osobą i mamy wypełniać Jego Świętą Wolę...jak dzieci wolę ojca ziemskiego. To śmiesznie proste. 

     Na blogu Cezarego Łazarewicza „Władza pochodzi od Boga” poruszyłem ten sam temat, bo nie wolno nic czynić wg woli własnej. Jako doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego przed wyjazdem do Imperium Zła musiałbym zamówić szereg Mszy św. z wieloma kapłanami. Samolot zepsułby się w W-wie.  

    Dlaczego mamy premiera Donalda Tuska („nocna zmiana”)? Dlatego, że wcześniej nie oddaliśmy naszej ojczyzny pod opiekę Pana Jezusa Króla. Chodzi o królestwo duchowe w którym moc traci szatan. 

     Najlepiej jak sprawdzisz to wszystko na sobie: robisz krok zawołaj do Pana Jezusa. Nic nie da dyskusja z niewierzącymi, racjonalistami i wrogami własnego Boga Ojca.                                                                                                                                                              APEL

 

  1. 30.08.2013(pt) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI ŚWIATŁO WIARY
  2. 29.08.2013(c) ZA WIELKICH W WALCE ZE ZŁEM
  3. 28.08.2013(ś) ZA WZAJEMNIE MIŁUJĄCYCH SIĘ
  4. 27.08.2013(w) WDZIĘCZNOŚĆ BOGU ZA DOBRĄ ŻONĘ
  5. 26.08.2013(p) ZA OFIAROWUJĄCYCH MATCE CZYSTE SERCA
  6. 25.08.2013(n) ZA KRZYCZĄCYCH, ŻE BOGA NIE MA
  7. 24.08.2013(s) ZA OFIARY PEŁNYCH PODSTĘPU
  8. 23.08.2013(pt) ZA OFIARY TRWAJĄCEGO LUDOBÓJSTWA
  9. 22.08.2013(c) ZA DZIECI OFIARY WOJNY
  10. 21.08.2013(ś) W INTENCJI WNUCZKA, ABY ODCZYTAŁ SWOJE POWOŁANIE

Strona 958 z 2553

  • 953
  • 954
  • 955
  • 956
  • 957
  • 958
  • 959
  • 960
  • 961
  • 962

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 450

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?