- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1187
W pewnym wieku nasza przemiana bez interwencji Boga jest niemożliwa! Zmień poglądy senatora Kazimierza Kutza, prof. Magdaleny Środy, bredzenie Jarka Kuźniara czy opętanego Czuby Wstrętnego z „Krzywego zwierciadła"...
Rano wszedłem na blok Janusza Palikota i zostałem zdruzgotany jego obraźliwym wpisem: Benedykt XVI: Bóg nie żyje, jesteśmy sami.
>Papież Benedykt XVI zaskoczył wiernych podczas homilii papieskiej na Placu św. Piotra, gdy ogłosił, że „Bóg jest martwy” oraz że „to wszystko zupełna bzdura”.
Panie Pośle!
"Martwy jest Pan, a nie nasz wspólny Bóg Ojciec. Całkiem Pan oszalał na tle nienawiści do Jedynie Prawdziwego Kościoła katolickiego. Zachowuje się Pan gorzej od zwierzęcia. Gdzie Pana postanowienie poprawy? Gdzie przykazania nowe, które ogłosił Pan wszem i wobec.
Moja wiara dla takich typów jak Pan („spod czerwonej gwiazdy”) jest bzdurą. Papież był niewyspany i nie ogolony, a Pan jest wyspany i trzeźwy, a tuż po przebudzeniu biegnie i obraża Boga Objawionego oraz jego wyznawców. Powinien Pan trafić do więzienia. Psychiatra Panu nie pomoże, bo jest Pan opętany intelektualnie".
Dzisiaj faryzeusze i uczeni w Piśmie zapytali Pana Jezusa dlaczego Jego uczniowie brali posiłek nieczystymi rękami. Natychmiast otrzymali ostrą reprymendę duchową, że prorok Izajasz miał rację nazywając ich obłudnikami, którzy czczą Boga wargami. „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji (...)". Mk 7, 1-12
Rozproszenia sprawiły moją nieobecność na nabożeństwie, a św. Hostia zagięła się i wyprostowała (przejściowe kłopoty). Tak będzie, bo podczas przejazdu do kościoła odebrałem pismo od moich prześladowców, a cały dzień zszedł na forumowych kłótniach duchowych.
Na blogu Janusza Palikota dodałem, że jego upadek jest wynikiem moich modlitw i ofiarowanej za niego w dniu 07.12.2012 r. Mszy świętej, bo jako "siewca śmierci" gubi duszę swoją i innych.
<< To pierwsze i nie ostatnie ostrzeżenie, które otrzymał Pan od Boga. Już niedługo stanie się „maluśki, maluśki…kiej rękawicka!”. Moja rada jest bezcenna (nie posłuchał mnie premier Donald Tusk w 2008 roku): proszę natychmiast abdykować z wszystkich funkcji publicznych (łac. abdicatio – zrzeczenie się). Zostanie Pan zapamiętany i podziękuje mi… >> APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1206
Tak jesteśmy zbudowani, że z łatwością widzimy wady i grzechy innych. Wyraża to świetnie powiedzenie: widzi pod lasem, a nie widzi pod nosem. Pan Jezus mówił o belce we własnym oku. To wielka prawda, bo bardzo trudno jest ujrzeć swoją nędzę.
Przebudziłem się przestraszony złymi snami, a z radia popłynęły słowa pocieszenia proroka Izajasza z transmitowanej Mszy św.: „Jak kogo pociesza własna matka tak Ja was będę pocieszał (..,) rozraduje się wasze serce, a kości wasze nabiorą świeżości (...) Ręka Pana da się poznać Swoim sługom”. Iz 66
W czasie Nabożeństwa 40-godzinnego człowiek powinien zachować wielką ostrożność, a ja już z samego rana wjechałem na dużej szybkości rowerem...wprost pod sznur samochodów czyli na blog posła Janusza Palikota.
07.12.2012 specjalnie byłem w jego intencji na Mszy świętej, bo gubi swoją duszę i dusze innych („siewca śmierci’). Pan poseł nawet zrobił pierwszy krok ku nawróceniu, a nawet dał nam „przykazania nowe”.
Dzisiaj ponownie wołałem za niego, bo minął miesiąc, a już zaczął walczyć z „kurewstwem”, ale nie z własnym…szuka winnych, a przecież Sejm RP nie chciał Wandy Nowickiej na marszałka! Sam zobaczył dokąd prowadzi sojusz zwolenników zabijania dzieci specjalnej troski (chorych i z gwałtu) z „typami spod czerwonej gwiazdy” (antykrzyżowcami i antyklerykałami).
To pierwsze i nie ostatnie ostrzeżenie, które otrzymał od Boga. Już niedługo stanie się "maluśki, maluśki…kiej rękawicka"!
Trafiłem na Mszę św. o 10.15, która została poprzedzona zawołaniami do Jezusa. Kapłan mówił o pani, która fałszywie klękała do Eucharystii. Przez moje serce przepłynęło pragnienie przyjęcia św. Hostii właśnie na dwóch kolanach, co uczyniłem.
Po Mszy św. były modlitwy o uzdrowienie z błogosławieństwem każdej grupy. Dzisiaj wiem, że w pierwszym rzędzie powinniśmy wołać o zdrowie duszy, a stan zdrowia przyjąć. Bóg zna nasze potrzeby i nie będzie interweniował w naturalnym starzeniu się, bo to byłoby spełnianiem ludzkich marzeń o wiecznej młodości!
Sprawdził się też drugi sen w którym widziałem uszkodzone gołąbki, a jeden z nich pił nawet krew z własnej rany. Tak, bo spotkała mnie niespodziewana masa udręk:
- podczas wychodzenia z kościoła uciekłem przed „paryżanką” i poszedłem w odwrotną stronę...tak trafiłem do urzędu, gdzie przypomniałem burmistrzowi o szkodzie doznanej przez działanie zakładu wodociągów
- w domu oberwałem za plamy po soku w lodówce...
- ból przeszył serce z powodu rezygnacji Benedykta XVI i diabelskiego tańca w mass-mediach
- chciałem zasnąć, a sąsiadka zaczęła sprzątać balkon waląc na cały blok
- przebudził mnie telefon proponujący zmianę operatora
- Vectra upomniała się o uiszczenie zapłaconego rachunku za rok 2011 (przestępcy szukają głupich)
- pojechałem na umówione spotkanie z kapłanem i dałem mu „świadectwo wiary”, a w tym czasie przed Monstrancją czuwały tylko dwie osoby.
W smutku i poczuciu opuszczenia wracałem do domu odmawiając modlitwę za podobnie cierpiących, a później jęczałem leżąc w ciemności...
Przykro, bo w dniu tak wielkim duchowo zostałem ewidentnie skuszony i wybrałem załatwianie własnych spraw oraz szukałem winnych mojej sytuacji, a przecież Bóg przez tyle lat zalewa mnie bezmiarem łask i daje ochronę! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1097
Po krótkim śnie zerwano z nieba, bo „mam być na Mszy św. o 7.00”! W kościele łzy zalały oczy, ponieważ dowiedziałem się, że rozpoczyna się nabożeństwo 40-godzinne.
Tak jest, gdy całkowicie poddasz się prowadzeniu przez Boga. W oczekiwaniu na rozpoczęciem nabożeństwa padłem na dwa kolana.
Wczoraj kapłan powiedział do mnie przekąsem, że „taki pobożny, ale...”. Nie odezwałem się, ponieważ znam swoją nędzę lepiej od niego. Nasz Tata też wie o tym i pragnie od nas tylko jednego: abyśmy uznali, że On Jest.
Jeżeli otworzysz serce to dowiesz się, że masz Ojca, a On zaleje Cię tęskną miłością, bo Sam bardzo tęskni za nami...tak jak ojciec ziemski za swoimi dziećmi. Później z radia popłyną słowa kapłana, że „nie trzeba znać wszystkich zawiłości religii i zgłębiać wszystkie słowa Pana Jezusa, aby być wierzącym".
Bardzo lubię przekazy proroka Izajasza: „(...) ujrzałem Pana, siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. (...) "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały". (...) usłyszałem głos Pana mówiącego: "Kogo mam posłać? Kto by nam poszedł?" Odpowiedziałem: "Oto ja, poślij mnie!" Iz 6
Kapłan mówił o Bogu, który nam się Objawił, bo my nie czcimy obrazów, figur i ksiąg. Wskazał też na Cud Eucharystii, ale szkoda, że nie podkreślił, że tylko nasza wiara jest prawdziwa. Mógł też zaprosić lud na codzienną Mszę św.
Podczas konsekracji głowa opadła mi na klatkę piersiową, a to wyraz najwyższego uniżenia...”niegodny, niegodny”. Pasują w tym momencie dzisiejsze słowa mojego profesora św. Pawła: „(...) Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. (...). 1 Kor 15, 1-11
Także zachowanie rybaka Piotra, który po cudownym połowie na polecenie Pana Jezusa padł na kolana i rzekł: "Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny". Łk 5, 1-11
Po Komunii św. zawołałem z płaczem do Boga, aby zalał Swoją Światłością kolegów psychiatrów, którzy są ateistami. Wprost ujrzałem snop promieni, które oddzielnymi stróżkami spadają na każdego z nich.
Podczas wystawienia Najśw. Sakramentu serce zalała tęskna miłość za Bogiem. Poczułem się dzieciątkiem wygonionym z domu...na poprawę, ale z Miłości. Napłynął obraz takich dzieci...jedno poszło na policję, „bo słyszało, że jest dobra”.
W tym stanie nie ukoi nawet modlitwa. To wielkie cierpienie, bo dusza pragnie powrotu do Boga, a ciałem jesteś na tym świecie.
- Jakie ciastka ci kupić? Czy robimy śniadanie? Nawet nie miałem siły odpowiedzieć, bo żona nie moich doznań i nie zrozumie mojego cierpienia.
Wróciłem na czuwanie około 15.00. Podczas przejścia w wielkim bólu odmawiałem koronkę do Miłosierdzia Bożego i moją modlitwę. W kościele popłakałem się po spojrzeniu na Monstrancję, a zły zaatakował mnie „moją krzywdą” i podsunął spotkaniu z posłami PiS-u.
Wróciłem w rozproszeniu. Zobacz jak przebiega bój o czystość serca i duszy... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1218
Jako lekarz nie mogę pojąć dlaczego pacjenci nie dziękują Bogu za łaskę zdrowia, posiadanie dachu nad głową, świątynię oraz codzienny chleb. Nikt nie zrozumie obdarowania do czasu, gdy nie utraci tego, co zawsze posiadał.
Brak wdzięczności Bogu jest szczególnie przykry u ludzi starych, którzy potrafią godzinami czekać z dolegliwościami wynikającymi z wieku. My jesteśmy cudem stworzenia, bo składniki naszego ciała są wymieniane...jak cegły w murze.
Przez 20 lat zakręcasz słoiki („człowiek-automat”) i dziwisz się, że masz zwyrodnienie stawu łokciowego i bóle nadgarstka. Malarz pokojowy uszkodzi sobie w ten sposób przyczepy mięśni karkowych, a neurolog zapisze mu leki na miażdżycę. Wiedza medyczna jest marna. Specjalista wie wszystko o niczym, a lekarz ogólny nic o wszystkim.
Kiedyś, po moim wykładzie o chorobie przyczepów ścięgnisto - okostnowych (problem znają lekarze sportowi) podszedł do mnie ortopeda i powiedział: „tyle lat leczę ludzi i nie znałem tej przypadłości”.
Jak zaboli cię "serce", a ból będzie nasilał się podczas skrętów, kaszlu i oddychania to nie leć do kardiologa, bo on się na tym nie zna. Wymacaj tą "chorobę serca" palcem i nie rób ruchów, które wywołują ten ból...
Pan Bóg wie, że potrzebujemy wypoczynku, a nawet ludzkiej radości. Dzisiaj mam wielką pewność, że mamy jechać „złapać oddech” i kupić drukarkę. Pan Jezus powie później na Mszy św. do Swoich uczniów: "Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco". Mk 6, 30-34
W centrum handlowym napłynęło poczucie dobroci Boga, bo udało się kupić tanią drukarkę (ostatnią). Wprost chciało się śpiewać: „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego”. Ps 23
Z tej radości mówiłem do ekspedientek serwujących lody o naszej niewdzięczności Bogu. Potwierdziły, że nigdy nie dziękowały za posiadanie łóżka, kącika w domu, pokój w ojczyźnie i za zginanie się palca oraz sprawność języka.
Modlitwy otworzyły się na „Hymnie”, a z duszy wyrwało się „Gloria Tibi Domine”. Chodziłem i wkoło powtarzałem: „Chwalimy Cię. Błogosławimy Cię. Wielbimy Cię. Wysławiamy Cię. Dzięki Ci składamy”. Nie mogłem się ukoić i znaleźć sobie miejsca, bo chciałem się modlić, ale nie było warunków.
Stanu mojej duszy nie można przekazać naszym językiem: „Panie! jakże szczęśliwy jest mój los”, a właśnie „patrzyła” podkowa wykonana z ciasta. W oczach pojawiły się łzy, a zarazem ból rozłąki z pragnieniem modlitwy (rozmowy z Bogiem). Po powrocie do domu trafiłem na piękne słowa s. Faustyny o Trójcy Świętej.
Podczas przejazdu na nabożeństwo wieczorne śpiewał mi solista jakiegoś zespołu: „jeszcze będzie spokojnie, jeszcze będzie normalnie”. Tak jakby Bóg mówił, że „nie martw się, twoje sprawy ułożę, a ty spokojnie będziesz Mi służył”. Tego właśnie pragnę, bo marnuję cenny czas i nie mogę opracowywać dziennika.
Trafiłem na Mszę św. wieczorną, a od ołtarza płynęły słowa św. Pawła, że: „Przez Jezusa składajmy Bogu ofiarę czci ustawicznie, to jest owoc warg, które wyznają Jego imię”. Hbr 13
Podczas Eucharystii zostałem całkowicie odmieniony, a serce chciało pęknąć z miłości do Boga i ludzi. „W postaci przyszedł chleba...Święty, Święty, Święty”.
W supermarkecie trafiłem na sprzedawczynię, która jutro będzie śpiewała Panu, a żonie kupiłem bukiet kwiatów, bo ona wymodliła moje nawrócenie... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1149
Nie posłuchasz natchnienia Bożego, zrobisz błąd, a później męczysz się cały dzień, aby wszystko naprawić.
Wczoraj, w drodze do kościoła wzrok zatrzymał mały guziczek, a właśnie miałem wysłać pismo do sejmowego zespołu przeciwdziałającego ateizacji naszej ojczyzny (PiS). To jeszcze jedna z atrap, ale niech się ruszą, bo przez cały rok nie słyszałem o ich działalności.
Wierzącemu w Boga nie wolno zwracać uwagi na przesądy, ale zapytam: czy Bóg nie może mówić do nas jak chce? Pismo wysłałem, bo ładnie wyglądało, ale to był tylko zarys, wolne uwagi, które miałem dopiero opracować!
W rozgoryczeniu wyszedłem na Mszę św. poranną, bo potrzebowałem mocy. Tuż po wejściu do kościoła serce zalała słodycz. Dlaczego ludzie nie przychodzą tutaj? Dlaczego nie chcą darów Boga? Siostra właśnie zaśpiewała: „kto się w opiekę odda Panu swemu, a całym sercem szczerze ufa Jemu”.
Po chwilce od ołtarza popłynęły słowa Boga skierowane do mnie: „Nie opuszczę cię ani pozostawię".Hbr,13, 1-8 oraz słowa Ps 27: „Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę"?
Podjechałem i zapaliłem lampkę Panu Jezusowi pod „moim” krzyżem. To już „obowiązek” mojego serca i dozgonna wdzięczność za łaski. Po powrocie wszystko napisałem, nagrałem i ponownie wysłałem.
Z radością wróciłem na Mszę św. wieczorną, a z ciemnego przedsionka patrzył na mnie rozświetlony Pan Jezusa Dobry Pasterz. Jak opisać bliskość Boga? Większość pomyśli zaraz o Mojżeszu, lasce i cudach, albo o uzdrowieniu.
„Ja wiem w Kogo ja wierzę”...ostatni podszedłem do Eucharystii, która mnie „objęła”. Po wyjściu z kościoła zostałem urzeczony, bo w duszy miałem Boga, a zasypany śniegiem świat dodatkowo przybliżył mnie do Nieba.
Pod krzyżem Pana Jezusa, który stoi na wprost ołtarza kościelny zostawił śnieg uformowany w wielkie serce. W naszym mieście lampki zdobią słupy uliczne, a krzyże stoją w ciemności.
Wracałem do domu rozmodlony, a wzrok ponownie zatrzymał „Guziczek”, ale jako nazwa zakładu robiącego poprawki odzieży...jako potwierdzenie intencji, a teraz, gdy to opracowuję z radiowej Mszy św. (radomskie „Radio Plus”) padają słowa: „Mamy nie tylko słuchać, ale wypełniać to, co Pan nam poleci”... APEL
- 07.02.2013(c) ZA OFIARY WŁASNYCH BŁĘDÓW
- 06.02.2013(ś) ZA PRACUJĄCYCH NA POLETKU PANA BOGA
- 05.02.2013(w) ZA WDZIĘCZNYCH ZA DOBROĆ BOŻĄ
- 04.02.2013(p) ZA ZNIECHĘCANYCH
- 03.02.2013(n) ZA POSŁAŃCÓW BOGA
- 02.02.2013(s) ZA GŁUPIO ATAKUJĄCYCH WIARĘ
- 01.02.2013(pt) ZA TYCH, KTÓRZY MNIE NIENAWIDZĄ
- 31.01.2013(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH WYTRWAŁOŚCI
- 30.01.2013(ś) ZA OPUSZCZONE DZIECI
- 29.01.2013(w) ZA SKŁADAJĄCYCH OFIARĘ PRZEBŁAGALNĄ