Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

28.01.2013(p) ZA SILNYCH W MĄDROŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 styczeń 2013
Odsłon: 1232

Tomasza z Akwinu

      Zerwałem się ze straszącego snu i poszedłem na Mszę świętą, ponieważ potrzebuję mocy. Zły atakował rozproszeniami i pokój napłynął dopiero po przyjęciu św. Hostii.

    Dodatkowo denerwowali „znajomi”. Dlaczego władza ludowa męczy tych ludzi. Kościelny pojawia się podczas nabożeństwa w ubraniu, a nawet wchodzi na schodki ołtarza, gdy płynie Ewangelia. Bóg tego nie błogosławi, a proboszcz nie widzi.

    Wnuczkowi tłumaczyłem, że trzeba wyprosić w modlitwach odczytanie swojego powołania. Ponadto nie wolno myśleć o dniu jutrzejszym, bo trzeba dać się prowadzić przez Boga. Większość z nas woli błądzenie.

    Dałem mu przykład z moim egzaminem na studia medyczne. Przez  cztery lata w LO „pisałem doktorat” na temat „fitogenezy i jej znaczenia dla życia”, a to właśnie było w pytaniach z biologii!

    W telewizji trafiłem na „nauczającego” młodzież prof. Zbigniewa Mikołejkę oraz na Magdalenę Środę, która głosiła swoje mądrości w TVN 24. Inni nie zasługują na powiedzenie czegoś mądrego.

    Dzisiaj, gdy kończę zapis pokazano uprawiających jogę! Wstają tacy jak na Msze św. i „kontemplują” w dużych rozebranych grupach oraz wymyślnych pozach. Szatan ma niezły ubaw.       

    Wróciłem na Mszę św. wieczorną. Po Komunii św. z radością mówiłem spotkanym o Bogu, a przypomniały się  dzisiejszy słowa czytań: „(...) modliłem się i dano mi zrozumienie (...) przyszedł do mnie duch Mądrości. (...) umiłowałem ją nad zdrowie i piękność (...)”. Mdr 7, 7-10

    Dzisiaj Pan Jezus wskazał na faryzeizm uczonych w Piśmie i zalecił, aby nie pozwalać nazywać się Rabbim, ojcem, mistrzem, a „największy z was niech będzie waszym sługą”. Mt 23, 8-12

    "Przeciwko Mojej nauce będzie w przyszłości to, co już działa: nienawiść tych, którzy nie miłują Światła, bo przeciwko mocy idących za Mną będzie moc tych, którzy idą za szatanem".*

    Tak jest naprawdę, bo na forum Gazeta.pl Religia strasznie ubliżają katolikom. Nie dyskutowałem, ale przytoczyłem słowa Pana Jezusa wskazujące na nasze obdarowanie przez Boga, który dał nam:

   Rękę, aby odróżnić nas od zwierzęcia. Ta ręka powinna służyć Bogu i człowiekowi, a tu klawiatura i zadawanie ciosów Stwórcy i bliźniemu. 
  Nogi, które powinny biec na spotkania z Bogiem Ojcem, a nie służyć do kopania w sposób niedozwolony nawet w stosunku do upartego osła! 
   Usta, które posługują się słowem udzielonym jedynie człowiekowi, co stawia nas ponad zwierzętami. Te usta zamiast uwielbiać i błogosławić Boga pełne są bluźnierstw, kłamstw i śliny opluwającej Zbawiciela. 
   Umysł, który świadczy o niebiańskim pochodzeniu wymyśla okrutne męki dla Syna Bożego i współbraci.

    W komputerze trafiłem na reklamę leku:  wizerunek starca z napisem „Siła mądrości”...    APEL

* "Poemat Boga-Człowieka" Vox Domini wizje Marii Valtorty

  

Na Onet.pl Racjonalista Jacek Tabisz napisał art. „Chrześcijański umysł”. Moja polemika Umysł racjonalisty Tomasza...znajduje się na:

WolaBogaOjca.blog.pl  

www.gazeta.pl.Forum Religia Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim...  

27.01.2013(n) ZA MONOTONNIE OSZUKIWANYCH PRZEZ SZATANA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 styczeń 2013
Odsłon: 1198

      Spałem krótko i nie chciało się wstać na pierwszą Mszę św. Jeżeli uważasz, że taki jak ja zrywa się ze śpiewem błogosławiącym Boga od rana to się mylisz. Tak powinno być, ale szatan krąży wokół nas jak lew ryczący...w odróżnieniu od jego ziemskich wysłanników, których można dotknąć.     

    Przełamałem się i trafiłem do ławki kościelnej, a duchowo do Izraelitów, którzy „pokłonili się i upadli przed Panem na kolana, twarzą dotykając ziemi”. Właśnie kapłan Ezdrasz - na placu przed Bramą Wodną - czytał nam „księgę Prawa Mojżeszowego, które Pan nadał Izraelowi”. Ponadto błogosławił Pana Boga, a my wznosząc  ręce wołaliśmy: "Amen! Amen!". Popłakałem się z całym ludem...Ne 8 

   To było wszystko. Bardzo zmarzłem, ponieważ w naszym kościele brakuje ogrzewania. Prawie biegłem do domu trzęsąc się z zimna z marzeniem trafienia do swojego kącika w mieszkaniu.

    Przez 3 dni nie mogłem odczytać tej intencji modlitewnej. W końcu  zawołałem o natchnienie do Ducha Świętego. W środku nocy wskazano, że tego dnia zostałem oszukany przez szatana.

   Pomógł w tym program TV „Po prostu”, gdzie dano urywek rozmowy z Gabrielem Amorthem egzorcystą watykańskim, który zapytał szatana dlaczego tak monotonnie oszukuje. Bestia potwierdziła to i dodała, że „monotonnie, ale skutecznie”. To wielka prawda, która przypomina metodę „na wnuczka” lub TVN 24 ..."kłam, kłam, kłam, a zawsze coś zostanie".  

  Faktycznie tego dnia kilka godzin pisałem do profesora - psychiatry, który interesuje się duchowością. Pomysł był zły, płyta nie odtwarzała...wszystko trafiło do kosza! Smutek zalał serce, bo zmarnowałem czas, ale zobacz innych monotonnie oszukiwanych przez bestię.

1. Psychiatrzy leczą uwiedzionych i opętanych przez szatana. Właśnie na ten temat (program TVP 1 „Po prostu”)  wypowiedział się profesor Janusz Heitzman prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrów. To żenujące słowa świadczące o tym, że koledzy tkwią w kołtuństwie darwinowskim i wiedzy duchowej o człowieku opartej na badaniach uczonych radzieckich.  

2. Świadkowie Jehowy. U nich Pan Jezus jest zwykłym człowiekiem, nie ma Ducha Świętego, nie mamy duszy (jakieś bajki o zmartwychwstaniu wybranych i życiu w raju na ziemi), nie ma Kościoła świętego, Eucharystii, kultu Matki Bożej i świętych oraz modlitw za dusze w Czyśćcu. 

3. Kościół Prawosławny w którym jest tyle pięknych obrzędów nie uznaje Czyśćca...jak w Islamie: idziesz do Nieba lub jesteś potępiony! Ta sprytna sztuczka szatana wyklucza modlitwy za dusze cierpiące w Czyśćcu...

4. Ewangelicy, gdzie nie ma Eucharystii...

5. Racjonaliści, którzy są ograniczeni umysłowo, ponieważ wykluczają życie duchowe człowieka. Na pewno wierzą, że za jakiś czas stworzy się człowieka ze sztucznym mózgiem (komputerem). 

6. Neokatechumenat, który zamiast działać wśród pogan naucza wierzących, ale propaguje  Mszę św. tylko w sobotę bez kultu Matki Bożej i świętych. W tym czasie ładnie grają i śpiewają...ku chwale własnej! Dają też świadectwa wiary, ale nie dopuszczają do mikrofonu obcych „braci”.

7. W mojej parafii przez 10 lat walczyłem o wodę święconą. Nawet proboszczowi mówiłem o jego odpowiedzialności. Przez długi czas w wejściu bocznym nie było kropielnicy, bo poszła...na wystawę zabytków! Brak błogosławieństwa Bożego sprawił zatrzymanie remontów, a nawet pewną demolkę świątyni, bo po odmalowaniu wszystko zakurzono piłując posadzkę!

8. Prowadzący stronę internetową („rozwojowiec”) czyni „dobro”, ale nie wolno mieszać horoskopów i astrologii oraz ćwiczenia woli własnej z Opatrznością Bożą. Właśnie ludzie dzwonią do telewizji, a stawiający karty tarota mówi im prawdę, którą podaje mu demon!

9. Donald Tusk zaangażował się w popieranie związków partnerskich (pochylił się nad homusiami), ale nie widzi finansowego rozbioru ojczyzny.

10. Pokazano zdjęcia satelitarne obozów w Korei Północnej, gdzie brat więzi brata (250 tys. skazanych na unicestwienie).

     Nasi też nie są gorsi...zabijają Polaków na tysiące sposobów. Towarzysz - donosiciel jest teraz europejczykiem i antyfaszystą, a nawet moralizującym celebrytą...                                         APEL 

26.01.2013(s) ZA EWANGELIZUJĄCYCH Z RADOŚCIĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 styczeń 2013
Odsłon: 1149

    6.45! Zerwałem się zaspany, a zły natychmiast zaczął swój koncert. Ty, który to czytasz pomyśl o pójściu do kościoła, a sam zdziwisz się zalewem „dobrych” natchnień. Wiedz, że to działanie całej chmary demonów, które szczerze nas nienawidzą.

    Św. Paweł dziękuje dzisiaj Bogu za to, że służy z czystym sumieniem i wiarą bez obłudy! Przekazuje też, że Bóg nie dał nam ducha bojaźni, ale mocy i miłości. Mamy nie wstydzić się świadectwa naszego Pana i brać udział „w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii".  2 Tm1, 1-8

    Dzisiaj Pan Jezus wyznaczył jeszcze 72 uczniów, bo „żniwo wielkie, a robotników mało”...tak będzie do końca tego świata. Dzisiaj nie musimy już chodzić „z domu do domu”, a nawet tak nie wolno! Łk 10, 1-9

    Dopiero po wyjściu z kościoła moc duchowa zalała duszę. Ciało, które jeszcze niedawno było omdlałe nabrało dziarskości. Pojawiła się duchowa bojowość. To nie ma nic wspólnego z mocarzami z filmów.

    Tą propagandę opanowali bolszewicy, którzy  w hasłach, marszach i przemówieniach pobudzali „ducha narodu”, ale to nie dotyczy ducha o którym piszę. Tutaj sprawia to Pan Jezus zjednany z naszą duszą, a jej moc promieniuje na ciało fizyczne. 

    Dosłownie przed godziną szatan zalecał mi pisać do Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, ale czułem, że to atak złego. To tak jakby podszedł do nas człowiek o złej energii. Wówczas masz „chęć” do „czynienia dobra”, ale bez pokoju Bożego!

    Wyświeciłem mieszkanie i zapaliłem gromnicę...i tak powstało to świadectwo. Nawet zapytałem wnuczka czy bierze udział w walce duchowej. Odpowiedział, że każdy katolik bierze taki udział.

    Wróciłem do Pana na Mszę św. wieczorną. Po Eucharystii klęczałem z przodu przed rozświetlonym ołtarzem, a wzrok przykuły białe róże, klęczniki i krzesła oraz stolik...wszystko przygotowane na ślub. Ja poczułem bliskość Boga i Jasną Stronę Życia.

    Jakże pasują w tym momencie słowa Ps 96(95): „Głoście część Pana wśród wszystkich narodów... śpiewajcie Panu, sławcie Jego Imię (...) rozgłaszajcie Jego cuda (...) oddajcie Panu chwałę i uznajcie jego potęgę (...) Głoście śród ludów, że Pan jest królem (...)".

    Pan sprawił, że zaczepiła mnie s. zakonna, której mówiłem o kuszeniu. Zaleciłem, aby zobaczyła swoją słabość, którą wykorzystuje szatan. W TV Trwam trafiłem na ewangelizację i informację, że po śmierci Pana Jezusa  rozerwała się zasłona w św. Przybytku, gdzie raz w roku najwyższy kapłan spotykał się z naszym Stwórcą!

    Wróciła bliskość Boga. Tak chciałbym zadzwonić i powiedzieć o moim pragnieniu zbawiania dusz oraz o opuszczeniu Pana Jezusa na krzyżu, które nie ma nic wspólnego z naszymi odczuciami. To trzeba przeżyć samemu (łaska). Przeczytałem też słowa Pana Jezusa:

    „Odejdę, ale nie zostawię was sierotami. Zostawię wam Mój dom - Mój Kościół. Moje słowo - Dobrą Nowinę. Moja miłość zamieszka w waszych sercach. I na koniec zostawię wam dar jeszcze większy, który was będzie karmił Mną i sprawi, że nie tylko duchowo będę pośród was i w was. Uczynię to, aby wam dać wzmocnienie i siłę”.*

    Wszedłem na stronę księdza Jacka Jaśkowskiego, gdzie napisałem, że „nasze spotkanie nie jest przypadkowe, ponieważ ten dzień mojego życia będzie poświęcony prawdopodobnie także za niego".

    Tam zwrócił uwagę wiersz ks. Twardowskiego o grzesznikach, których Bóg nawraca rozmaicie:

                       „Często jak wiatr co pędzi stado kapeluszy

                         chwyta duszę wprost z miejsca i targa za uszy.

                         Niekiedy z  uśmiechem, prawie że wesoło święci biorą za rękę

                          i bawią się w koło,

                          A czasem nie do wiary ni z tego ni z owego

                          łzę zdejmujesz z twarzy jak pieszczotę śniegu”.

    Łzy zalały oczy, a to łzy zadziwienia codziennym działaniem Pana Jezusa w moim życiu...   APEL

* „Poemat Boga-Człowieka” Maria Valtorta. „Piątek przed wejściem do Jerozolimy”.

 

25.01.2013(pt) ZA POSTĘPUJĄCYCH NIEGODZIWIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 styczeń 2013
Odsłon: 1107

Wspomnienie św. Pawła

     Po przebudzeniu wyraźnie napłynęło słowo „idź”! Tak, bo to czas na ostatnią Mszę św. poranną. Po wyjściu zły zaatakował mnie psychiatrami, którzy reprezentują racjonalizm i nic nie wiedzą o duchowości katolickiej. U nich człowiek jest jednością psycho - fizyczną bez duchowej (jak zwierzęta).

    Takie wytyczne płyną z ich placówek naukowo - badawczych i takie błogosławieństwo daje im konsultant krajowy. Jak możesz leczyć psyche pomijając duszę? Z tego powodu zajmują się zwiedzionymi przez szatana, a nawet opętanymi! Wśród nich znalazł się bezbożnik, który w biały dzień ściął krzyż Zbawiciela!

    W bólu odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego i zacząłem moją modlitwę. Dzisiaj Pan Jezus powalił na ziemię i przejściowo oślepił Szawła, prześladowcę chrześcijan. W Damaszku uzdrowił go kapłan Ananiasz po wypowiedzeniu słów: „Szawle, bracie przejrzyj!”.

    Trafiłem też na scenę filmu animowanego, gdzie Izraelici pod nieobecność Mojżesza odlali złotego cielca! Natomiast w Poznaniu pod klubem Proletariat uczestnicy pikiety śpiewali piosenkę sławiąca tow. Lenina i skandowali: „Niech żyje system totalitarny! Chcemy żyć w zniewoleniu!”. 

     Na blogu Janusza Palikota trafiłem na wyznanie niewiary pana Marka:

>  jeszcze 20 lat temu miałem dobre zdanie o kościele potem wydoroślałem...
    U mnie było odwrotnie, bo przez 45 lat żyłem gorzej od małpy, a w 1988 roku na dyżurze w pogotowiu…padłem na kolana i przeżegnałem się. I tak to się zaczęło! Kościół Święty jest ustanowiony przez Pana Jezusa i nikt nie pokona tego Królestwa Niebieskiego na ziemi.

>  zacząłem czytać, rozmawiać i spotkałem wielu wartościowych świeckich ludzi…
       Jako lekarz nagadałem się przez 40 lat, ale ludzi „duchowych” jest garstka.

>  dziś jestem zadeklarowanym ateistą i wiem, że zawsze nim byłem z tą różnicą…
       Nie masz łaski wiary. Poproś Boga, a zobaczysz co się stanie!

>  bałem się o tym mówić, bo tak głęboko czarni zakorzenili mi strach przed piekłem…
       Kto zasiał w Tobie takie poglądy? 

>  każdy z nas ma prawo się zmienić…byle w dobrą stronę.
    Poszedłeś na skraj przepaści i nie słyszysz oklasków demonów. Po śmierci trafisz z jednych kłopotów w jeszcze większe.

     Jaki związek ten wpis ma z posłanką Nowicką? Przykład idzie z góry. Przecież Pan Janusz zapomniał o samolocie w zeznaniu podatkowym, a miliony przechowuje w raju podatkowym. W przykazaniach nowych, które nam dał wykreślił najważniejsze: o miłości Boga i bliźniego…

    Dzisiaj dobrze znoszę post (nic nie jadłem). Wyszedłem na ponowną Mszę św. a wielka radość zalała serce. Nawet śpiewałem do Matki Najświętszej: ”nie opuszczaj nas, nie opuszczaj nas...Matko Najświętsza, nie opuszczaj nas” i skończyłem moją modlitwę. Podczas zawołań z "Drogi krzyżowej" i „św. Agonii” przepływały obrazy:

- Ewa Kopacz i wicemarszałkowie skoczyli na kasę (premie po 40 tys.)

- napaść i zniszczenie Iraku, gdzie Polka zostawiła dom

- kapelani odprawiający nabożeństwo w biretach, bo im zimno w głowę 

- pijany biskup wpadł samochodem na latarnię

- akcja pederastów w Sejmie RP (konkubinaty), a popiera ich premier-katolik  

- adwokat Giertych będzie włóczył po sądach o. Rydzyka 

- ukraińskie feministki protestują rozebrane do pasa...

    Zły rozpraszał w kościele, a tuż przed Eucharystią podsunął sceną seksu! Otrząsnąłem się i pobiegłem na spotkanie ze Zbawicielem. Św. Hostia sprawiła, że natychmiast wróciły czyste myśli, pragnienie dawania św. wiary i mówienia o Bogu.

    W drzwiach przepuściłem młodszego kapłana ze względu na jego święte ręce, które czynią ten Cud Ostatni...                                                                                                                                        APEL

 

24.01.2013(c) ZA TYCH, KTÓRZY BOGU NIE ODDAJĄ NALEŻNEJ CZCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 styczeń 2013
Odsłon: 1148

    Pan Jezus przychodzi do mnie kiedy chce i jak chce. Około południa w ręku znalazła się kaseta z podkładem muzycznym piosenki „Płatna miłość” i zawołaniem: „mandoliny grajcie, grajcie, grajcie...”.

    Moje serce rozerwało pragnienie wołania: „mandoliny grajcie Panu Jezusowi, grajcie, a nie ustawajcie. To Ten, co zstąpił z Nieba, co życie za nas dał”. Popłakałem się, bo napłynęła bliskość Zbawiciela.

    Przypomniał się zmarły ojciec, który umiał grać na mandolinie. Do kogo jeszcze przychodzi Pan Jezus w tym mieście? Dowiem się o tym, ale po śmierci, a teraz muszę iść pod „mój” krzyż i zapalić lampkę, bo jutro piątek. To „muszę” oznacza miłość do Boga mojego.

    Nie znałem jeszcze intencji modlitewnej, ale napłynęła tuż po wyjściu, a przypomniała się dzisiejsza Ew. gdzie Pan Jezus mówił: „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! (..) Już was nie nazywam sługami (...) ale nazwałem was przyjaciółmi (...)”. Mt J 15, 9-17

    Wczoraj s. Faustyna mówiła o swojej miłości do każdej duszy, która jest stworzona przez Boga. Wielu wie o tym, ale ujrzeć to i odczuć można dopiero w stanie łaski uświęcającej. Wówczas widzisz wszystko "duchowo", ponadczasowo...z Nieba!

    Jak bardzo cierpi Bóg Ojciec, który nas stworzył, a dla większości jest obojętne czy istnieje. Jak czuje się Pan Jezus, który za nas oddał Swoje życie? Jakże potrafimy wystroić się i podziękować komuś za zwykłe dobra ziemskie, a tu nasze zbawienie.

    Ból zalewał serce i z pochyloną głową wołałem do Boga. Nie obchodzą mnie ludzi, bo wielu z nich nawet wierzących wstydziłaby się zapalić lampkę Panu Jezusowi. Nie wiedziałem, że ten krzyż - na koniec mojego życia - będzie tak wielkim skarbem.

    W takim stanie może ukoić tylko modlitwa (rozmowa z Bogiem). Spróbuj raz tych zawołań:

- Jezu! Miłości moja! Bądź uwielbiony i miej miłosierdzie nad tymi, którzy nie oddają należnej czci Bogu.

- Matko Miłosierdzia! Módl się nad nimi!

- Ojcze Przedwieczny zmiłuj się nad nimi i nad ich duszami.

    Na szczycie ekstatycznego uniesienia przytuliłem do mojego serca: Michnika, Urbana, Palikota i Ryfińskiego...jako symbol braci-sierot. To ci, którzy mają rozum i nawet szczycą się nim przed innymi, ale nie chcą życia prawdziwego. Podniosłem głowę, a z przybitej do drzewa kapliczki „spojrzał” na mnie wizerunek MB Pocieszenia.  

     Przykro mi, ponieważ pod krzyżem spotkałem czuwających nade mną, bo trwa Sejm RP, a tacy jak ja są niebezpieczni. Kiedyś pilnowały mnie prostytutki, które stały naprzeciw krzyża i zawsze wychodziły z lasu, gdy zmieniałem kwiaty Panu Jezusowi...                                                                                         

    W tym momencie mam „resztkę” zapisu z dnia 11.12.2010, gdy w drodze na  nabożeństwo poranne moja dusza wielbiła Pana Jezusa:

za pozwolenie rozciągania i przybijania do krzyża

za podniesienie na krzyżu                                                  

za prośbę: „Ojcze! wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią” 

za nagrodzenie nawróconego Łotra „Dziś będziesz ze Mną w Raju”    

za przekazanie nam Matki i synostwa Bożego: „Oto Matka Twoja, oto syn Twój”   

za słowo „Pragnę” naszego zbawiania                     

za niezrozumiałe dla ludzi: „Boże mój, Boże czemuś Mnie opuścił” 

za wykonanie woli Boga Ojca „Wykonało się”

za Świętą Śmierć  „w Twoje ręce oddaję duszę i ducha Mego”  

za pozwolenie przebicia Św. Boku...!       

  Żadnym językiem nie można wyrazić stanu mojej duszy. Popłakałem się przepisując i edytując ten zapis...                                                                                                                                                    APEL

 

 

  1. 23.01.2013(ś) ZA TYCH, KTÓRZY UWAŻAJĄ, ŻE CZYNIĄ DOBRO
  2. 22.01.2013(w) ZA BEZBOŻNIE MĘDRKUJĄCYCH I ZA DUSZE TAKICH
  3. 21.01.2013(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE DBAJĄ O NASZE BEZPIECZEŃSTWO
  4. 20.01.2013(n) ZA DZIECI Z MAŁŻEŃSTW MIESZANYCH
  5. 19.01.2013(s) ZA KŁAMIĄCYCH DO KOŃCA
  6. 18.01.2013(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH ODPOCZNIENIA
  7. 17.01.2013(c) ZA ŻALĄCYCH SIĘ
  8. 16.01.2013(ś) ZA OSTRZEŻONYCH PRZEZE MNIE
  9. 15.01.2013(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W BOŻĄ OPATRZNOŚĆ
  10. 14.01.2013(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH WODY

Strona 956 z 2467

  • 951
  • 952
  • 953
  • 954
  • 955
  • 956
  • 957
  • 958
  • 959
  • 960

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 131

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?