- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1064
W ręku znalazł się zapis z 01.09.2001, gdzie po powrocie do domu przywitał mnie zbuntowany syn, którzy życzył mi śmierci, bo jego kolegom powiedziałem, aby nie przychodzili do matury.
Wielki smutek napłynął do serca. Pomyślałem o podobieństwie naszego zachowania w stosunku do Boga Ojca, który mówi: „proszę bardzo, zostawiam cię, teraz będziesz żył wg woli własnej...mam czas, poczekam”.
Wczoraj św. Paweł powiedział: „(...) nie zatwardzajcie serc waszych jak w buncie (...) kusili Mnie ojcowie wasi (...) chociaż widzieli dzieła moje przez czterdzieści lat (...)”. Hbr 3, 7-14 Pan Bóg mówi, że błądzący w sercu nie poznali Jego dróg i nie wejdą do Nieba. To tak jak z buntem mojego syna.
Nie miałem chęci wstać na Mszę św., ale takie właśnie nabożeństwo ma większą wartość duchową...tym bardziej, że przekazuję je na ręce Matki Bożej. Po wejściu do kościoła odczułem duchowe piękno Świątyni Pana.
Wzrok przykuła niewiasta prowadząca niewidomego męża przed Dzieciątko Jezus. Tam padli na kolana aż drgnęło moje serce. Z oddali „spojrzał” Pan Jezus miłosierny, a ja zawołałem: „zmiłuj się Panie, ulituj, miej miłosierdzie nad nami, odpuść nam grzechy”.
Kapłan wznosi ręce ku Niebu, a wzrok przykuł Pan Jezus na krzyżu. Znowu wyrywa się: „Panie Jezu przyjmij ten dzień, weź w Swoje Ręce moje sprawy, a ja poniosę Twój Krzyż...jam niegodny, niegodny”. Po połączeniu się ze Zbawicielem pokój zalał serce, odeszła słabość, pojawiło się ciepło w okolicy splotu słonecznego.
Napłynęła chęć zapisania przeżyć, bo to wszystko Prawda: „nie patrz na nic, wróć do Boga Objawionego...spotkamy się kiedyś to mi podziękujesz, a nie wiadomo kto z nas pierwszy tam trafi”. Podjechałem pod krzyż Pana Jezusa i zapaliłem lampkę.
Jak Pan Jezus sprawił, że otworzyłem pocztę? Tam była informacja, że w 2 numerze „Faktów i mitów” wydrukowano mój list, który wysłałem w dniu odwiedzin mieszkania przez Pana Jezusa (kolęda). Odpisałem na dwa listy, a Pan kazał otworzyć Biblię, gdzie trafiłem na słowa dla nich: „Biada synom zbuntowanym! (...) Wykonują zamiary, ale nie moje i wiążą się z układami, lecz nie z mego natchnienia, tak, że dodają grzech do grzechu (...)”. Ks. Izajasza 30. 1
Idę na drugą Mszę św., znam już intencję i płynie moja modlitwa. Proszę Boga, aby dał im Swoje Światło. Po Komunii św. serce zalała p o w a g a i poczucie odpowiedzialności za synów zbuntowanych przeciw Bogu. Płynie wołanie do Nieba, a dreszcze przepływają przez całe ciało. Pomnóż to przez miliardy, a ujrzysz cierpienie Boga Ojca.
Rozumie to każda matka syna pijaka, który jej ubliża. Rozumie to ojciec, który ma dzieci czyhające na jego życie, przeklinające go i życzące mu wszystkiego najgorszego. To straszne cierpienie.
Wracam, a dusza woła: „Panie! zmiłuj się nad nimi, zabierz mi wiarę, przelej na nich, bo umieram z powodu tego cierpienia...Jezu! Ojcze wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią. Ja też byłem takim zbuntowanym synem. Jak wytrzymałeś ze mną Ojcze? Tyle lat cierpiałeś z tego powodu. Ile sprawiłem Ci przykrości i bólu. Dopiero teraz wiem o tym. Jezu mój. Panie!...Ojcze mój, który jesteś w Niebie”.
To cierpienie duchowe sprawiło całkowite wyczerpanie mojego ciała fizycznego... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1121
Ja prowadzę „potrójne życie”: jedno w ciele, drugie w duszy, a trzecie podczas snu. Właśnie na szyję zakładano mi order, bo dokonałem jakiegoś czynu związanego z powodzią. Wiedz, że nie uznaję żadnych odznaczeń.
Dzisiaj Jezus uzdrawia trędowatego. To właśnie ja, a Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu zawołał mnie po imieniu i jak Piotra oderwał od łodzi. Z ręki wypadły słuchawki, a pieczątka została na dnie torby lekarskiej. Wielu potrafi leczyć, ale mało służy Bogu Jedynemu. Stwórca powinien być stale na naszych ustach.
Dam Ci moją łaskę wiary, a wszystko zrozumiesz. Z Ojcem Prawdziwym nigdy nie będziesz się nudził...nawet w celi przykuty do ściany. Tam spłynie na duszę słodycz Boża i nie pozwolisz sobie odpiąć kajdan.
Piszę w przenośni, ale musiałbyś raz przeżyć, to co ja. Napływa obraz narodu wybranego...Boże wyróżnienie. Dziwne, bo właśnie "wyszpiegowałem", że w moim samorządzie lekarskim koledzy sami siebie odznaczają! Można jeszcze tolerować Medicus nobilis, a nawet dawać to wszystkim podczas przechodzenia na emeryturę...z symbolicznym dodatkiem na kawę.
Trudniejsza sprawa jest z Medicus Laudabilis („godny zaufania"), a całkiem beznadziejna z Bene Meritius („dobrze zasłużony"). Jak to ocenić? Niedaleko stąd do meritorius ("wynajęty, zapłacony").
Napisałem do takiego kolegi: „Składam serdeczne gratulacje z okazji otrzymania odznaki. Myślę, że wreszcie Pan Doktor zajmie się moją krzywdą, bo tak godzi się w y r ó ż n i o n e m u". Dodam, że większość tych odznaczonych uczestniczy w sadystycznym dręczenia mnie za obronę Krzyża Pana Jezusa.
A Pan powiedział dzisiaj: "(...) Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego (...)". Hbr 3, 7-14
Za kilka dni prezydent wszystkich Polaków wręczy na Wawelu Order Orła Białego poetce Wisławie Szymborskie, która wierszami gloryfikowała komunizm i Stalina oraz krzyże zasługi...głównie dla członków swojego komitetu wyborczego! Obrzydliwość...
Powiem Ci jedno: ordery są zatrzymywane na granicy Ziemia / Niebo...nie przechodzą do Królestwa Wieczności. Nie będę rozwijał tematu, bo każdy zna obrazy z Korei Północnej i z Rosji, gdzie nawet spać chodzą z tymi „piersiówkami”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1121
Późno. W telewizji trafiłem na sceny pacyfikacji terenów polskich w 1918 r. (dramat wojenny „Wrota Europy”). Na forum napisałem:
"Nigdy nie chwal synów zbuntowanego Archanioła (w filmie reprezentowanych przez bolszewików). Nigdy nie chwal "jedności" bez Boga. Bolszewizm trwa, ale przebrał swoich w purpurę i bisior Europy. W królestwo ziemskie szatana przybył Syn Boga naszego, aby wyrwać nas z niewoli...przybył, aby nas podzielić. Ja chcę żyć w Rzeczpospolitej katolickiej, gdzie będzie obowiązywało Prawo Boże, bo nie można oddzielić Kościoła od Państwa".
Jakby dla kontrastu w TVP „Kultura” oglądam filmu moment z filmu „Los człowieka”, gdzie żołnierz uwięziony w kościele pragnie wyjść do ubikacji. Krzyczy, że jest chrześcijaninem i nie może zbezcześcić świątyni...podbiegł do drzwi i zginął od serii z automatu. Prawie krzyknąłem, bo wokół brak szacunku dla Dom Boga Prawdziwego.
Na Mszy św. nie dotarły czytania, bo myślałem o polityce, komputerze i krzywdzicielach...aż zawołałem do św. Michała Archanioła. Zawiozłem żonę na poranną Mszę św., bo ledwie chodzi po upadku na plecy. W obawie o złamanie kręgosłupa poprosiłem Ducha Świętego o natchnienie, ale nie napływało polecenie działania (chodzi o zbyteczne naświetlenie rtg).
Płynie relacja MAK-u o katastrofie smoleńskiej. Serce zalał ból, a w oczach pojawiły się łzy. To precyzyjny zamach i nie można ujawnić jak działają zbrodnicze służby. Cześć podobnych zwyrodnialców funkcjonuje dobrze u nas i badają na co mogą sobie pozwolić w dzieleniu Polaków...na dole i na górze.
Za grosze przejmują całe zakłady z infrastrukturą, zgarniają kasę przy reprywatyzacji dóbr kościelnych, zabierają domy, a małymi pożyczkami mieszkania pod zastaw. Skasowali właśnie kurnik z 30 tys. reproduktorek („salmonelloza”), zlicytowali zakład wart kilka milionów, a dług wynosił 700 tys. zł, handlują zwłokami i kradną narządy, w ich ręku hazard i nie opodatkowane burdele...
Przy pomocy fikcyjnych organizacji opanowali nawet najmniejsze miasteczka. W ten sposób powstało państwo w państwie...zniszczą naród fizycznie i duchowo, a wielu im służy aż do śmierci.
W ostatniej „Sprawie dla reportera” pokazany jest stan mojej ojczyzny:
- skatowany na śmierć chłopak, matce nie wolno płakać na sali sądowej, a napastnicy na wolności („zabił się, bo upadł”)
- właściciele ośrodka wypoczynkowego nękani przez „towarzysza” z planem przejęcia majątku
- niepełnosprawny został zgwałcony przez wolontariuszy, którzy chodzą na wolności, bo „zmyśla” (dziecięce porażenie mózgowe).
Jeszcze matka z czwórką dzieci wyrzucana z kurnika, bo nowy „właściciel” zakładu robi „remont” (odciął wodę i światło).
Pan Jezus zna pragnienie mojego serca i dzisiaj zaprosił mnie do Miasta Świętego. Tak się napisało po obejrzeniu filmu francuskiego z 1998r. „Jerozolima. Do utraty zmysłów”. Tam na ulicach zawsze trwa modlitwa...
Szkoda, że dzieci Tego Samego Boga też są podzielone, a nawet skłócone. Żydzi ortodoksyjni chodzą w specjalnych płaszczach, słychać zawołania z meczetów. Pokazują głodującego w intencji pokoju na świecie, a to ja, tyle, że we własnym domu (w środy i piątki poszczę z tego powodu)...właśnie mijają 43 godziny na dwóch kanapkach.
"Bóg kazał zabić Swojego Syna!...sam zobacz!”. Ateista śmieje się ze wszystkich i zaleca psychiatrę. Dziwne, bo nasz marszałek partyjny Stefan Niesiołowski myśli podobnie: spod krzyża smoleńskiego powinno się zrobić pielgrzymkę, ale do...Tworek.
Pan Jezus przybył, aby nas podzielić: na świecie, w ojczyźnie, a nawet w rodzinie. Kto nie z nami, ten przeciwko nam. Szatan małpuje Boga i bolszewicy też tak mówią. My pragniemy ich nawrócenia, a oni chcą zabijać (wiele metod).
Napływa, aby włączyć kasetę, gdzie śpiewam z całą grupą:
‘”Ku tobie Miasto Święte, ku tobie Ziemio Zbawiciela (...)
jesteśmy Twym świętym ludem (...) Tyś naszą Drogą”.
Bracie! Dołącz do ludu wędrującego ku Niebieskiemu Jeruzalem... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1157
Wczoraj Pan Jezus powołał mnie na Swojego apostola świeckiego. W ręku mam zapis z 19.08.2001, gdzie zapowiedź przyjściu „Tego, który zbawia”...z zagłady może uratować nas tylko nawrócenie. Już wówczas miałem pragnienie zostania świętym, ale to wymaga treningu olimpijskiego.
W pisemku „Nasza droga” zabranym z kościoła czytam słowa o Bogu, który stał się człowiekiem, aby na zbawić. Wiele zwierząt (w tym owce) nie potrafi wrócić do domu...tak też jest z nami. Samych siebie nie potrafimy zbawić. Nie znam intencji, ale zobaczymy...
Moje serce drży z niepokoju oraz rozterki, ponieważ jeszcze raz musiałem stawić czoło mocnym dręczycielom. Za takimi jak ja nikt nie staje w obronie, panuje milczenie i postawa ”zobaczymy, co z tego wyjdzie?”
Napłynęło drgnienie, że mam kontynuować bój, bo mogą skrzywdzić innych. Jan Maria Jackowski pisze: ”(...) W każdej bitwie należy walczyć dzielnie, ale i po właściwej stronie. (...)”. W tym momencie potrzebuję wzmocnienia od Boga, bo serce zalało zwątpienie i zagubienie.
Na tą chwilkę Pan Jezus dał mi homilię ks. abp Sławoja Leszka Głódzia na pogrzebie ks. Henryka Jankowskiego, gdzie słowa opuszczonego biblijnego Hioba: „Zlitujcie się przyjaciele, zlitujcie, gdyż Bóg mnie dotknął swą ręką” (Hi 19, 21).
Biskup mówi dalej, że „To znana gra, brudna gra, a nawet zgrana gra”. Przyszło też pocieszenie: „Niech się nie trwoży serce wasze”. J 14,1 oraz „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciw nam”? Rz 8,31
Właśnie patrzy Pan Jezus z Całunu, a jego św. Oczy wyrażają wielką powagę. Specjalnie podszedłem i patrzyłem z bliska:
- Panie Jezu pociesz mnie...wzrok padł na obrazek o. M.M. Kolbe.
To prawda, bo cóż oznacza moje cierpienie? Wyobraź sobie obóz w Oświęcimiu, zezwierzęcenie strażników i bezmiar zbrodni...i w końcu śmierć głodową za innego. Piszę to prosto z frontu wojny duchowej, wojny z naszymi słabościami i brakiem zawierzenia Bogu.
Nie planowałem drugiej Mszy św., ale idę, a jestem tak słaby, że powłóczę nogami. Gdzie ludzie szukają mocy? Dopiero po Komunii św. przepraszam Pana Jezusa. Wrócił oglądany film animowany „Ben Hur”, gdzie na Golgocie zamęczono Zbawiciela także za mnie...
„Panie Jezu! przyjmij moją śmierć cywilno - zawodową za prześladowców”. Popłakałem się i nim się obejrzałem zostałem sam w kościele, a wzrok przykuła srebrna gałązka i skojarzenie z gałązkami oliwnymi...laur? Później stanę przy takiej samej, ale złotej...
Następnego dnia - tuż przed czytaniem „Dzienniczka” - odczułem bliskość Pana Jezusa. To nagły ból duszy z kurczem w sercu i poczuciem wydzielania łez. Po chwilce słucham słów Zbawiciela do s. Faustyny, a właściwie do mnie:
„(...) to wszystko dla z b a w i e n i a dusz (...) rozważ (...) co ty czynisz dla ich zbawienia? (...) wiedz, że twoje codzienne ciche męczeństwo (...) wprowadza wiele dusz do Nieba (...)”. Znam już intencję. Przez sekundę wyobraź sobie to pragnienie dusz czyśćcowych.
Wprost nie chce się wierzyć, ale w ręku mam zapis z dn. 22.03.1992: za zbawienie żony. Ze stoliczka w kościele zabrałem kartę - kalendarzyk z wiz. o. M.M. Kolbe. Nie zlekceważ mojego świadectwa... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1142
Z krzyżówki żony padają słowa „słudzy narodu”, a ja mówię, że to oznacza złodziei, bo w ciągu 3 lat zdemolowano naszą gospodarkę, pozamykano dobre zakłady: stocznie, cukrownie, hutę szkła, a nawet remontujące pociągi.
Teraz przewozi się ludzi jak na Syberię i jeszcze muszą za to płacić. Kto odpowie za śmierć tak ściśniętego i zmarzniętego pasażera? W tym czasie minister resortu w sejmie otrzymuje róże! Męczy się minister pracy, bo w powietrzu wisi krach i rząd rozpaczliwie szuka środków finansowych.
Dziennikarz zapytał Stefana Niesiołowskiego czy rządzą dla rządzenia czyli utrzymania się przy władzy. Ten odpowiedział, że rządzą dla dobra narodu...po to, aby do władzy nie doszedł straszny Kaczyński, który zagraża Polakom.
- Ludzie chcą mieć własne pieniądze (fundusze OFE), a wy im zabieracie (czytaj kradniecie). Pan Stefan nie wiedział, co odpowiedzieć...i zaczął mówić o PiS-ie!
Na to wszystko mam radę. Odkryłem, że w moim samorządzie lekarskim urzędnicy sami sobie przydzielają odznaczenie „Laudabilis” (godny zaufania). To powinien być standard w rządzie Donalda Tuska. Trafiasz tam i automatycznie jesteś laudabilis. Taki dyplomik kosztuje niewiele, a zdjęcie niepotrzebne, bo osoby znane. W potrzebie pokazujemy prokuratorowi i sprawa jest załatwiona.
Prezydent udaje, że coś robi: emeryci mogą pracować (emerytura branżowa + zatrudnienie w ochronie), a redukcji zatrudnienia urzędników nie będzie.
Janusz Palikot wreszcie zrobił coś dobrego...uderzył samochodem w budkę strażnika w TVN, ale nie udało mu się zabić red. Moniki Olejnik, bo to byłoby zbyt duże szczęście (to żart, a nie namawianie do zabijania). Skrzywdzony przez swoich zdradza tajniki PO...ktoś, kto głosuje niezgodnie z linią partii płaci tys. zł kary.
W takim stanie idę do kościoła...modlitwa jest niemożliwa i to trwa jeszcze w czasie Mszy św., a dzisiaj Pan Jezus powołuje Apostołów. Mk 1, 14-20
Po Komunii św. w jednej sekundzie spadła ze mnie skorupa człowieka poniesionego przez emocje, pełnego niechęci, złości i bezsilności. Moją duszę zalała dobroć, bo „spojrzał” piękny Pan Jezus miłosierny zasłonięty częściowo gałązkami choinki.
Nagle chciałbym objąć tych wszystkich braci „laudabilis”, Niesiołowskich, Nowaków, a nawet Nałęcza, Komorowskiego i Tuska. W tej słodyczy nie chce się wyjść z kościoła i w dobroci odmawiam 3 x koronkę do miłosierdzia w ich intencji.
W drodze do domu omijałem ludzi. Pokój w sercu trwał jeszcze podczas zapisywania tego, a minęły już 2 godziny. Uwierz mi, że tak działa Ciało Zbawiciela (Cud Ostatni). Uwierz, że Bóg Jest, a Pan Jezus naprawdę pragnie zbawienia każdego.
Nie posłuchałem Anioła i odebrałem pocztę, a to sprawiło, że w nocy pisałem pisma i naprawdę nie wiem czy jest to zgodne z wolą Boga. W „Uwadze” pokazują matkę z czwórką dzieci w jednym pokoju, a grozi jej wyrzucenie na bruk, bo nowy właściciel upadłego zakładu „robi remont”. W urzędzie „ubolewają nad ich sytuacją”.
Jak oddzielić wiarę od polityki, bo właśnie pokazują Putina w małej cerkwi.? Politycy lubią „religię”, aby przypodobać się ludowi. Wielu ma spaczone sumienia, a nawet jego brak. W tym czasie towarzysze nie mogą przekazać nam nagrań kontrolerów w Smoleńsku, ponieważ „zacięły się taśmy”. Trwa właśnie procesja i manifestacja pod Belwederem.
Żona mówi, że odkryła swoje ostateczne powołanie...to s ł u ż e n i e. Dlatego jest o wszystko proszona, musi gościć, sprzątać, gotować i spełniać różne potrzeby innych.
- Przecież już dawno na lodówce przykleiłem ci wizerunek św. Marty!
Mam włączyć kasetę, gdzie śpiewam z neokatechumenami:
„Przyjdź i szukaj Twego sługi
Przyjdź! o Panie Jezu!
Przyjdź!, bo gubię się bez Ciebie (...)”. APEL
- 09.01.2011(n) ZA DAJĄCYCH PUBLICZNE ŚWIADECTWO WIARY
- 08.01.2011(s) ZA PRZYNOSZĄCYCH ŚWIATŁOŚĆ
- 07.01.2011(pt) ZA PRZEJĘTYCH LOSEM INNYCH
- 06.01.2011(c) ZA UNIŻONYCH PRZED MAJESTATEM BOGA
- 05.01.2011(ś) ZA WIELBIĄCYCH BOGA
- 04.01.2011(w) ZA OFIARY ZŁYCH LUDZI
- 03.01.2011(p) ZA PRAGNĄCYCH OSWOBODZENIA
- 02.01.2011(n) ZA ZAMKNIĘTYCH NA ZBAWIENIE
- 01.01.2011(s) ZA PRAGNĄCYCH BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO
- 31.12.2010(pt) ZA OGARNIĘTYCH CIEMNOŚCIĄ