Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

08.11.2007(c) ZA WIERNYCH POWOŁANIU SWEMU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 listopad 2007
Odsłon: 929

     W nocy czytam słowa Jezusa do Matki. Oboje wiedzieli o swoim powołaniu przez Boga. Jezus prosił Matkę, aby po Jego Męce nie zostawiła wszystkich (zawierzył Jej): 

   „tych, którzy w oparach Szatana nie widzą i są jak pijani i głusi (...) podatni na ugodzenie (...) iluż przypominających niedorozwiniętych, niezdolnych do pojmowania lub ślepych, którzy nie potrafią widzieć i głuchych, którzy nie potrafią słyszeć lub chorych i paralityków, którzy nie potrafią przyjść”.

    To wiem i to trwa dalej…sam taki byłem. W czasie nawału chorych płynie „Dance me”, a moją twarz zalały łzy i wołam; „Jezu! Jezu!! bądź ze mną…bądź przy mojej śmierci, przy powrocie do Ciebie”...

    W ręku mam pismo o. Kolbe…z radia apeluje o. Rydzyk, a z Medjugorie przesłano „Echo”. Każdy ma inne powołanie. Poseł Ołdakowski rezygnuje ze swojego mandatu i zostaje na stanowisku dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego.

     Rano obudził mnie ciągnik, który ścinał trawę pod oknem. To wezwanie Pana na Mszę św. poranną. Idę i w bólu wołam za zaproszonych przez Jezusa, a z drzewa spada pokarm niesiony przez karmiąca wronę. Wokół uwijające się gołębie i coś jedzący piesek. Uczta. Przepływają ci, których zapraszam do Domu Pana, ale na siłę nie zaciągnę nikogo do Boga Ojca.

    „O Jezu! mój drogi Tyś jest źródłem łask”. Po Eucharystii niebiańska słodycz zalała serce i duszę (trwała przez 2 godziny). Pan sprawił, że po wyjściu z kościoła zalał mnie zapach  pieczonego chleba (z pobliskiej piekarni), a z odległej tablicy ogłoszeń patrzyła uśmiechnięta Twarz Jezusa z Najświętszym Sercem…aż podszedłem, aby to sprawdzić!

   Tam dłonie kapłana unosiły Ciało Zbawiciela; „Bierzcie i jedźcie...”. To podziękowanie Zbawiciela za przyjęcie zaproszenia, za wołanie modlitewne i z Nim współcierpienie. Jak opisać ci stan mojego serca? Jak wyrazić wielkość duszy?

    Wprost chciałbym powiedzieć - wszystkim mądrym tego świata - o mojej chorobie. Ta choroba to czysta miłość do Jezusa Chrystusa, Pana naszego, Króla Wieczności przy boku Ojca i Ducha Świętego.

   To Prawda nie potrzebująca żadnego dowodu. Dlaczego nasz Kościół Święty nie broni dających świadectwa wiary, które są ważniejsze od czynów. Oto wystrojona świątynia…wokół różne gatunki białych kwiatów z okazji  ślubu bogacza, a pod krzyżem Pana Jezusa wypalona lampka. Tacy jesteśmy.

   Płynie wołanie, a ból rozrywa serce. Nie przyjmują zaproszenia do Pana Jezusa, na Ucztę dającą Życie Prawdziwe. Rozkruszyłem chleb (ktoś porzucił całe kawałki) i stado osiedlowych gołębi ma radość. Często w tęsknocie gram na akordeonie; „bądź że pozdrowiona Hostio Żywa, a teraz nucę; ”chodźcie wszyscy do Jezusa, do Światłości, która nie gaśnie...chodźcie wszyscy, padajcie na twarze…chwalcie Jego Imię”.

   Teraz na wizycie jestem u babci, która ze starości (miażdżyca) mówi do siebie i wykonuje różne czynności (jazda na rowerze, i.t.d.). Poprosiłem ją, aby modliła się, bo bardzo pięknie mówi: „Pod Twoją Obronę„…

    Przepływają rożne powołania: polityk, żołnierz, kapłan, urzędnik, a nawet przygotowujący zwłoki do pochówku, pielęgniarka, matka i ojciec, dzieci do końca wierne rodzicom. W gabinecie jest mąż, który załatwia szpital dla chorego dzieciątka, w domu ma chorą żonę (rak piersi). Bardzo często mam kontakt z opiekującymi się członkami rodziny niezdolnymi do samodzielnej egzystencji (dzieci, starsi lub współmałżonkowie).

    Wśród różnych powołań najważniejsza jest służba Bogu przez sługi namaszczone! Ja jestem oddany chorym, a szczególnie pokrzywdzonym. Właśnie piszę błagalny list do sędziny, który kończę słowami, że  „w jednym mieście żył sędzia, który nie bał się Boga i ludzi”...w którym proszę o należną rentę dla mojej pacjentki. To ciężko chora, która od 3 lat  jest włóczona po sądach. Na kolanach poprosiłbym o to świadczenie...

                                                                                                                                    APEL




 

07.11.2007(ś) ZA WYBRANYCH, KTÓRZY ZAWODZĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 listopad 2007
Odsłon: 929

    Dzisiaj, gdy opracowuję tą intencję (10.09.2016) potwierdzają się słowa pochwały jaką otrzymałem od Eliasza, który, na rebelya.pl założył wątek przeniesiony na forum frondy, gdzie chwalił moje grafomaństwo oraz stwierdził (wejdź: Dziennik duchowy współczesnego polskiego mistyka katolickiego), że oprócz mistyki widzi proroctwa.

    Ja nie wiem na czym polega proroctwo (chyba jest to przekaz od Boga, który zna naszą przyszłość), bo u mnie jest to tylko widzenie Prawdy, która po czasie zostaje ujawniona. Wszystko poznajemy po owocach, a właśnie dzisiaj Pan Jezus mówi o złym drzewie, które nie może wydać dobrych owoców oraz o człowieku budującym dom bez fundamentów.

    W ręku mam dwa listy do „Faktu” dotyczące intencji z 29.11.2007 za tych, którzy nie nadają się do tego, co czynią (dotycząca premiera Donalda Tuska).

03.04.2009 ponownie napisałem do „Faktu”. Oto kilka wybranych zdań:

     << Na początku pragnę podziękować za dużo dobra, które czynicie dla umęczonych Polaków. Narażacie się wszechwładcom dla których miły jest brzęk złota (...) oraz przejmowanie tego, co się da...w rytm pieśni; „gdy związek nasz bratni okradnie ludzki ród".

    Po co handlować bronią, narkotykami jak można zawłaszczyć cały blok, kamienicę w Krakowie lub Sopocie, kupić za grosze tysiące hektarów ziemi oraz opanować kluczowe miejsca wszędzie i szkodzić jak się da. Krytykowałem Was, gdy dołączyliście do przeciwników budowy Świątyni Opatrzności Bożej...dziękuję, że to zarzuciliście. Muszę przyznać, że nie kalacie naszej wiary...jak czyni to cała reszta mass - mediów.

    Nie wiem tylko dlaczego w dniu dzisiejszym przedrukowaliście podłe zdjęcie Jana Pawła II z dziwką...tym bardziej, że to 1-wszy Piątek m-a oraz Wielki Post, a poprzedniego dnia była relacja - uratowanej od śmierci dziewczynki za jego przyczyną. Czy to bezdenna głupota (daj Boże), bo jeżeli jest to czynione świadomie, to czas odpowiedniej zapłaty nadejdzie!

   Proszę Was nie przyłączajcie się do większości atakującej moją wiarę („b o I s z i ń s t w a")...do wrogów Boga, wyznawców Czerwonego Smoka, który występuje w szacie WSZECHWŁADZY LUDZKIEJ. Wielu ulega naciskowi tej potęgi, a inni idą za głosem własnej żądzy...bezczeszczą Imię Pana i wykraczają przeciw Jego przykazaniom. Nie dojdziecie daleko bez Bożego błogosławieństwa. >>

04.05.2009 list - protest do prezesa Centrum Opatrzności Bożej.

    << Protestuję przeciwko zaproszeniu Pani Hanny Gronkiewicz - Waltz do objęcia honorowego patronatu obchodów Dnia Dziękczynienia. Pani Prezydent jest bardzo dobrą „katoliczką" i uczestniczy w Odnowie w Duchu Świętym. Przed wyborami raczyła odwiedzić bieda-blok, a dzisiaj sprzedaje Polaków z kamienicami i w czasie ich płaczu - nagradza się w magistracie - tych, którzy zadecydowali o wyniesieniu jej na to stanowisko.

    Pani Prezydent będzie przemawiała i "dawała". Proszę sprawdzić ile wpłat dokonała z własnego konta. Dlaczego nie zrezygnuje z formacji wrogiej kościołowi i ojczyźnie, która odwróciła się od Polaków (rząd zdrady narodowej)? Dlaczego nie wystąpi z PO jak senator Krzysztof Zaremba? Takie zaproszenie uwiarygodnia jej poczynania i jest grzeszne w najwyższym stopniu.

   TVN 24 - w żadnym wypadku - nie może sponsorować spotkań z Bogiem. Bliscy im; „Fakt", „Rzeczpospolita", „Wprost" sprzeciwiali się - w zmasowanym ataku - budowie Świątyni Opatrzności Bożej. Ksiądz Prezes zadaje się - za parę srebrników (ze sprzedaży kamienic i krzywdy ludzkiej) - z obłudnikami w Oczach Boga, którzy przed świętami jeżdżą - w świetle kamer - na rekolekcje do Częstochowy.

    Bóg zna ich pyszne serca i podszywanie się pod działalność „bożą". Skasują niedługo Centrum Prawdy (IPN), a za jakiś czas zdejmą krzyże. To krótka droga do spustoszenia kościołów w tym Świątyni Opatrzności Bożej. Czy Ksiądz naprawdę nie widzi tego wszystkiego?  >>

    Wówczas intencję odczytałem po przebudzeniu się w nocy po błyskawicznym przepłynięciu różnych zdarzeń:

- Trwa walka polityczna, a z PiS-u odszedł poseł...powinien złożyć mandat!

- Seksafera „Samoobrony”. Pan Lepper podniesiony z ludu do tak wysokiego stanowiska…upadł sromotnie. W śnie widziałem, że topi się, a woda spływa do kanalizacji.

- Poseł Marek Jurek porzucił krzyż Jezusa, zrezygnował z marszałka Sejmu RP i z członkostwa w partii, ale w Sejmie RP został do końca.

- Lech Wałęsa w klapie nosi Matkę Boską, a opluwa radio Maryja i sympatyzuje z wrogami Kościoła Zbawiciela.

- Michael Jackson stał się białym i zmarnował talent…podobnie jak Wioletta Villas.

- Zamówiliśmy okna, wybrana firma, wszystko powynoszone, przygotowane na przyjęcie, ale na darmo czekaliśmy na przyjazd ekipy.

- Zaparcie się św. Piotra i obecni kapłani porzucający sutannę. Dzisiaj było spotkanie w TV z byłymi Betankami („betonkami”). Apostazja wiernych naszego kościoła.

- Na wizycie lekarskiej syn porzucił matkę z demencją, a ma dobre warunki.

- Agent Boni udaje przyznanie się do współpracy z bezpieką.

    To tylko przykłady. Zobacz wokół siebie; opiekunka dziecięca krzyczy na wychowanków, policjant jest łagodny, dozorca leniwy, kierownik nieudacznik, dróżnik lubiący pospać.

      Aleksander Guzowaty mówi, że obecny rząd to dupki...

                                                                                                                                  APEL

 

 

 

 

06.11.2007(w) ZA WALCZĄCYCH O SWÓJ BYT

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 listopad 2007
Odsłon: 532

Słowo kluczowe; pajęczyna...

    Wczoraj, po Eucharystii wzrok zatrzymała pajęczyna, która jest bardzo wytrzymała i klejąca...wpadające w nią owady mają małą szansę na uwolnienie się i przeżycie. Wcześniej w telewizji widziałem precyzję działania tego symbolu działania Szatana…

   Napłynęło poczucie bezradności wobec zmowy ludzi złej woli. Błyskawicznie przepłynęły obrazy;

  • wrócił obraz pajęczyny z walczącymi o byt owadami z ostrzeżeniem dla mojej sytuacji
  • starszy pan przekazał swojej konkubinie cały majątek…teraz walczy o podstawy egzystencji, a bezprawni właściciele gnębią go na tysiąc sposobów (chyba trafi do szpitala psychiatrycznego)
  • młody chłopak, mistrz świata w tańcu sportowym uległ wypadkowi…stracił nogę i ponownie wraca do tej dyscypliny (P. Płocki)
  • właśnie płacze spalony i rodzina zabitego (dla okupu) chłopca
  • czerwoni zrobili przekręt i zawładnęli („zakup”) piękną kamienicą…płaczą ludzie, którzy mieszkali tam 50 lat. Z tego powodu pani Brzeska, obrończyni ofiar reprywatyzacji zostanie zabita i spalona w lesie
  • uwięziono redaktorów "Gaz. Polskiej„ z powodu polemiki na temat agentury
  • Sierra Leone…pokazano akcję odbijania zakładników, a dzisiaj, gdy edytuję ten zapis podobna sytuacja jest w Bangkoku 
  • ukarano wskazującego na wyłudzenia z NFZ, a więzieniu siedzi ten, który z serca pożyczył pieniądze sąsiadowi z czerwonej mafii
  • mnie zawieszono prawo bycia lekarzem... 

     Wcześniej napłynęli strażnicy naszych praw, a później red. Monika Olejnik będzie rozmawiała z prokuratorem. Na Mszy Św. ujrzałem dochodzenie swego, a Jezus właśnie mówił; „Błogosławieni jesteście, jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa. /../ Kto nie nosi swojego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być Moim uczniem”.

    Kapłan wołał do Boga, a ja powtarzałem; „przepraszam Ojcze! przepraszam…przecież moja wola ma zawsze być Twoją! Przepraszam za małą ufność w Twoją Moc…przecież należy przyjąć cierpienie z pełnym zawierzeniem”.

    To prawda, bo mało dobra uczynisz jeżeli nie przyjmiesz cierpienia…jeżeli dochodzisz swego to nie przyjmujesz krzyża Jezusa, a w ten sposób nie czynisz nic dla dzieła zbawiania.  To tylko ładnie się pisze, ale trudno wykonać, bo nasze ciała i świat pragnie sprawiedliwości („śmierć za śmierć”).

    Gdyby Syn Boży tak postąpił nie otworzyłby Królestwa Bożego, a ja nie pisałbym o tym dla Ciebie. Stan na dzisiaj; Dom Boga Ojca jest już otwarty. Na koniec zostałem obdarowany, bo po Komunii Świętej pojawiła się nieopisana słodycz w duszy, a w ustach miałem smak mango z ptasim mleczkiem…

    Właśnie „spojrzał” grzbiet starej książki, która otworzyła się na słowach; „/../ albo przywiązanie do stworzeń, albo zjednoczenie z Bogiem /../”. To dwie sprzeczności, bo kto kocha ten świat nie nadaje się do Królestwa Niebieskiego! Napływa, abym zaprosił Cię do Domu Boga, gdzie Pan Jezus – czeka w otwartych drzwiach – na każdego. Podziękujesz mi w Królestwie Bożym...

                                                                                                                                       APeeL

05.11.2007(p) ZA PEŁNYCH POTĘGI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 listopad 2007
Odsłon: 565

 

    Zły wiedział, że czekają mnie dobre przeżycia duchowe (nastawiłem budzik na późniejszą porę), ale obudzono z Nieba. Wczoraj byłem zniechęcony. Nie lubię wieczoru w niedzielę, ponieważ czeka mnie ciężka praca w poniedziałek.

   Pan zadziwił mnie od rana. Napłynęła niebywała moc po nocnych koszmarach z pisaniem do Izby Lekarskiej, ale wówczas nie wiedziałem, że przyszykowana dla mnie sowiecką psychuszkę.

    Moc nie wynika z wypoczynku, ale z Nieba…śpiewam w duszy i głośno do siebie; „Ja wiem w kogo ja wierzę /../ mój Pan w tym Sakramencie pełen potęgi Swej /../ Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie”. To okaże się intencją. Dziwne, ale teraz ta pieśń popłynie też w kościele...

   Popłakałem się podczas Konsekracji. Wołałem za pracowników Izby Lekarskiej, aby Pan dał im Swoje Światło…Światło, które ujawni im powołanie do posługi. Może dam na Mszę Św.? Po Eucharystii znalazłem się pod obrazem Trójcy Św. z pająkiem i pajęczyną! Dla mnie jest to symbol działania Szatana czyli niewidzialnej sieci zła w którą wpadają grzesznicy, a także dobrzy ludzie!

    Dalej trwa „czerwona zaraza” z opętanymi przez władzę wodzami wszelkiej maści; od niezależnych sądów i samorządów poprzez korporację bolszewickich psychiatrów z lisami i dworakami w mass – mediach do dinozaurów i „leśnych dziadków” skumanych ze „spółkującymi inaczej”. Resztę zna każdy ze swojego otoczenia.

    Napłynęła postać „bezdomnego”, który śpi w WC naszego kościoła, a w dzień siedzi w świątyni (luty 2020 r.). Nie mam zaufania do agentów udających różne osoby...był taki w naszej piwnicy z zamiarem zabicia żony. Podłączył do sznura z bielizną przewody po wykręceniu żarówki; nie widzisz nic podczas wieszania mokrej bielizny i giniesz.

    Moc, moc, moc; „Przepraszam Jezu za moje słabości, za złe myśli i brak ufności…ma być Twoja moc, a nie moja, bo wszystko jest od Ciebie”. Ta moc trwała jeszcze po wyjściu z kościoła z pragnieniem głoszenia słowa, mówienia o Bogu, a także sprawiała radość z walki z wrogami wiary świętej i krzyża Pana Jezusa, którzy znaleźli sobie ciepłe posadki w samorządzie lekarskim!

      Pełni mocy własnej są władcy, bossowie mafii, gangsterzy, bogaci, a także mistrzowie sportu, siłacze…itd. Pełni mocy z Nieba to męczennicy, misjonarze w odległych krajach, „słabi” typu Matki Teresy z Kalkuty oraz podobnie do o. M. M Kolbe! Po Eucharystii powtórzona zostanie pieśń, którą śpiewałem wcześniej ze słowami, że; „w tym Sakramencie pełny potęgi Swej”...

                                                                                                                          APeeL

04.11.2007 (n) ZA WYBRANYCH DO CIERPIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 listopad 2007
Odsłon: 1041

     Na dyżurze w pogotowiu, w środku nocnego wyjazdu karetką wołałem: „Matko moja! Matko Miłosierdzia! Przyjmij moje udręczenie i udręczenie tych z którymi się zetknąłem. Przyjmij też moją sprawę w intencji pokoju na świecie”.

    Moje serce jest pełne smutku i rozterki, ponieważ stanąłem w obronie krzyża Pana Jezusa, który powalił kolega psychiatra i spotkała mnie dintojra. Jeszcze nie wiedziałem, że dalej trwa totalitaryzm i to bardziej groźny od otwartego (chińskiego), bo zakamuflowany.

    Dziwne, bo dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (09.11.2012) odbiorę kolejne wezwanie na spotkanie z kolegami. Ile jeszcze będzie trwało celowe nękanie? Jak długo będę musiał tłumaczyć się z moich przeżyć po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii?

    Jakże ciężko jest chora s. Faustyna (posłuchaj czytanego w radiu Maryja jej „Dzienniczka”) i wszyscy kochający Boga Ojca. Ja jestem twardy i wiem, że to próba Boga w której otrzymam wsparcie.

    W tym czasie (2007-2012) byłem na 2-3 tysiącach Mszy św.! Wiele cierpień i postów duchowych przekazałem na ręce Matki Bożej, a ile razy „umierałem” podczas modlitw za innych i za dusze zmarłych.

   Na Mszy św. „spojrzał” obraz MB Częstochowskiej, a organista właśnie śpiewał; „Serdeczna Matko, Opiekunko ludzi niech Cię płacz sierot do litości wzbudzi”. Jakże koi zaproszenie do tego kościoła, bo Serce naszej Matki jest "otwarte każdemu, a osobliwie nędzą strapionemu (...)”.

    Podczas powrotu do domu ponownie napłynęła bliskość Matki Bożej i przy garażu wołałem ze łzami w oczach;

„Matko! Ty każdego przytulisz i od zguby ziemskiej oraz wiecznej ochronisz.

Dotkniesz, a łzy same płyną.

Wybranko Boga i moja…

Wybranko smutnych, oskarżonych, osamotnionych, strapionych i porzuconych. 

Wybranko niechcianych i to przez siebie samych.

Nie zna Ciebie świat, żebrak i bogacz, władca, a także poddany.

Nie zna Ciebie zadziwiony i w piękno obrazu wpatrzony.

Nie zna Ciebie matka zła, a nawet dobra.

Nie zna Chinka i Polka, a nawet ta, która mówi, że Cię zna!”...  Tak się jakoś „wierszowało”.

     Ile człowiek może wytrzymać: dyżur w pogotowiu, nękanie ze strony kolegów wrogich Bogu, codzienny nawał chorych w przychodni oraz cierpienia związane z łaską wiary.

     Kończę ten zapis, a Pan Jezus z Całunu zaprasza do otwarcia tomu, gdzie V. Ryden prosi: "Panie Pokoju, czuwaj nad moją duszą i bądź moja ostoją przeciw wilkom, które mnie ścigają (...) wyzwól moje stopy od ich sieci i zasadzek, bo wymyślają fałszywe oskarżenia".

    Pan jej i mnie odpowiedział, że: „Pójdę z Jego Krzyżem w jednej dłoni, a w drugiej z Jego Słowem, które będzie dla mnie lampą”. To wielka prawda.

     Wrócił czas dyżuru w pogotowiu, gdy na szczycie udręki fizyczno - duchowej pacjentka podarowała mi miód z własnej pasieki z poświęconym obrazkiem MB Fatimskiej.

    Jak Pan Bóg to wszystko układa i jak dał jej to święte natchnienie?             APEL 

  1. 03.11.2007(ś) ZA SPÓŹNIAJĄCYCH SIĘ
  2. 02.11.2007(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W ŻYCIE WIECZNE
  3. 01.11.2007(c) ZA BRONIĄCYCH NASZEJ WIARY
  4. 31.10.2007(ś) ZA WSPIERAJĄCYCH INNYCH
  5. 30.10.2007(w) ZA MIŁUJĄCYCH BOGA OJCA PONAD WSZYSTKO
  6. 29.10.2007(p) ZA PRAGNĄCYCH UCAŁOWAĆ KRZYŻ ZBAWICIELA
  7. 28.10.2007(n) ZA KATOLIKÓW CIERPIĄCYCH DUCHOWO
  8. 27.10.2007(s) ZA TYCH, KTÓRYM PLANY NIE WYPALIŁY
  9. 26.10.2007(pt) ZA TYCH, KTÓRZY CZYNIĄ TO, CZEGO NIE CHCĄ
  10. 25.10.2007(c) ZA NIEROZTROPNYCH

Strona 1329 z 2447

  • 1324
  • 1325
  • 1326
  • 1327
  • 1328
  • 1329
  • 1330
  • 1331
  • 1332
  • 1333

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 2326  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?