Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

09.05.2008(pt) ZA WŁÓCZONYCH PO SĄDACH Z POWODU JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 maj 2008
Odsłon: 759

Motto;

„za prawdę trzeba cierpieć, a nawet oddać życie.” ks. J. Popiełuszko

    Dzisiaj  św. Paweł znalazł się w więzieniu z powodu skargi starszyzny żydowskiej i czekał na proces przed sądem żydowskim. Wg Rzymian: ”mieli z nim tylko spory o ich wierzenia w jakiegoś zmarłego Jezusa”.

    Przed Komunią Świętą złość i smutek zalały serce. Później wołałem, aby Pan dał kolegom Światło i przyjął to współcierpienie w ramach dzisiejszej intencji. Przypomniał się proces o. Pio i męczeńska śmierć ks. Jerzego, Popiełuszki, który wcześniej stwierdził, że: „Oznaką chrześcijańskiego męstwa jest walka o prawdę. Cnotą męstwa jest przezwyciężanie naszej słabości”. 

  Natomiast ja z moją krzywdą zawodowa trafię do Woj. Sądu Administracyjnego w W-wie, ponieważ zostałem uznany przez samorząd lekarski za głupiego z powodu obrony wiary i krzyża (mistyka to psychoza).

   Z powodu napadu straciłem prawo wykonywania zawodu lekarza 2069345 po 40 latach niewolnictwa...4 miesiące przed przejściem na emeryturę (szczególna ochrona prawna) i jestem włóczony po sądach.

   Kolega psychiatra, który powalił krzyż pracuje i jako dyrektor szpitala szkoli młodych lekarzy, a dr Konstanty Radziwiłł zaocznie stawiający rozpoznanie choroby psychicznej („psychiatra-jasnowidz”) zostanie senatorem RP z oddelegowaniem na stanowisko ministra zdrowia.

    Ruszyłem na rozprawę ze świadectwem od proboszcza i z modlitwą, bo intencja jest wyłożona. Nawet zgubiłem się, a pytając o drogę zetknąłem się z redaktorem radiowej „trójki”. Pan sprawił, że pod sądem było jedno miejsce parkingowe (mało czasu). 

    Natomiast do sądu cywilnego, gdzie moją sprawę skierował prokurator (na zlecenie min. zdrowia Bartosza Arłukowicza) nie wezwano mnie i orzeczono, że moja krzywda to nic takiego. Ciekawe jak głośno krzyczałaby pani sędzina, gdyby za ten „wyrok” zabrać jej uprawnienia wykonywania wyuczonego zawodu.

  W tamtym czasie sądy były niezależnie, ale od sprawiedliwości...gorzej jak za św. Pawła, bo Rzymianie zawsze przesłuchiwali, nigdy nie czynili tego zaocznie, a obecność na rozprawie była obowiązkowa. Sądy rzymskie nie skazywały nikogo na śmierć zanim oskarżony nie miał możliwości osobistego bronienia się przed zarzutami…

       Na ramce w sądzie oddałem wszystkie rzeczy wydające dźwięk, a teczkę na prześwietlenie.

- Co to jest ?...pyta ochroniarka.

- Och! to z grobu mojej babci…na ekranie ukazał się Jezus.

   Dla mnie - był to jeszcze jeden - znak duchowy. Podczas ogłaszania wyroku rozczarowałem się, ponieważ sąd rozpatrywał tylko zachowanie procedury, która była „prawidłowa”, bo Izba Lekarska miała prawo powołać komisję lekarską i badać moje zdrowie.

    Prawo zostało złamane. Łzy zalały oczy: "Jezu przyjmij to cierpienie za wszystkich włóczonych po sądach z powodu Imienia Twego. Dziękuję za łaskę współcierpienia, dziękuję za Twój krzyż”.

   Przepłynął cały świat. Wielu z powodu wiary traci stanowiska, pracę, dobytek, a nawet życie. Zawsze ciężki był los mistyków: o. Pio był odsunięty od spowiadania oraz odprawiania Mszy Świętej...Anieli Salawie postawiono zarzut fantazjowania, s. Faustynę gnębiła przełożona i była traktowana jako „głupia Fausia”...dalej nie uznaje się zapisków M. Valtorty („Poemat Boga-Człowieka”) i przekazów V. Ryden („Prawdziwe życie w Bogu”).

        Kupiłem kwiaty i postawiłem je pod krzyżem w wielkim nowym wazonie…

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

 

08.05.2008(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH MOCY DUCHOWEJ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 maj 2008
Odsłon: 723

Św. Stanisława biskupa Patrona Polski obok

Matki Boga oraz Św. Wojciecha...

motto; koń

    Tuż po wstaniu Pan wskazał na zdanie z liturgii dnia poprzedniego. To piękne słowa św. Pawła o Kościele Boga, który Pan Jezus nabył własną krwią. Jego Męka Zbawiciela, Zmartwychwstanie i Eucharystia to Królestwo Boże w nas. Kościół Boga w Trójcy Świętej Jedynego dający Zbawienie. Nie ma innego…

   Jeżeli uważasz, że każda Msza św. jest taka sama, a godzina naprawdę nie gra roli…mylisz się. Zły zalecił spanie, późniejszą mszę i pracę bez śniadania (po poście). Pan zerwał mnie do kościoła na 6.30…tam trafiłem na świst świdrów i walenie młotków.

   Poprzedni proboszcz zostawił po sobie…tablicę i pomnik (nic nie zrobił dla świątyni-budynku). To wszystko minuty…z plakatu „patrzy” duża Komunia Św., a przez serce przepłynął błysk Miłości Bożej. W kilka minut mam pokazaną różnicę tych kościołów.

   Zważ na fakt, że przepiękna „świątynia” kremlowska jest pusta duchowo, a Msza Św. może odbyć się na barce (Chiny) lub na poligonie, w lesie, więzieniu…czy nielegalnie w obozie. Przypomina się taka informacja o obozie, gdzie zdobyto okruchy chleba i to wystarczyło.

   Moc Chleba Bożego nie zależy od Jego wielkości…inaczej jest z chlebem codziennym, widzialnym. Co się stanie na to potwierdzenie? Dzisiaj święto…przestałem - zamyślony poza kościołem - całą konsekrację!

    Kapłan zorientował się, że nie ma komunikantów i podzielił konsekrowaną Św. Hostię na drobinki, które podawał każdemu. To było kłopotliwe, ponieważ brudził sobie palce i przekazywał ślinę. Ta drobinka dała nagłą moc, a siostra śpiewała o Ciele Zbawiciela. Pan Jezus wskazywał na to, że jest Dobrym Pasterzem, a taka wielką figurę mamy w ołtarzu…nawet „patrzyła”…

   Na moją osobę padł strumień słońca, a okruch Św. Chleba dał ciepło w sercu, pokój i słodycz w ustach. Napłynęła  m o c  duchowa potrzebna do ciężkiej pracy w przychodni. Chorzy wymęczyli…szczególne uderzenie było na początku (zeszło się kilku ciężko chorych).

   W środku przyjęć - podczas słów piosenki „wracają żołnierze” - łzy zalały oczy, ponieważ ujrzałem łaskę wiary z możliwością walki dla Pana. "Miałem sen, straszny sen", ale to nie piosenka. Ja mam sny „do przodu” i boję się takich, a tu element jazdy samochodem z przestraszoną żoną.

   Dzisiaj to właśnie się stało; stoję przed skrzyżowaniem, złorzeczą kierowcy (zator), samochód ma swoje lata i zabrakło mu mocy (nie pomaga pchanie), a jutro mam jechać do W-wy. Przywiozłem mechanika, który po godzinach wszystko zreperował (rozrusznik i gaźnik).

   Podziękowałem Panu, a właśnie napłynęła ostateczna intencja; "jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Mojego nie będziecie mieli mocy”. W TV Trwam pokażą pielgrzymkę niepełnosprawnych na wózkach, które pchali opiekunowie…”stąd czerpią siłę, moc”.

   Kapłan mówił o Eucharystii, Matce, mocy uzdrawiającej. To wiem i często kieruję chorych do Prawdziwego Lekarza. Intencja napłynie po dobie, a w czasie przejazdu karetką wzrok przykują konie. Koń…konie mechaniczne…moc.

                                                                                                                                 APeeL

07.05.2008(ś) ZA SKŁÓCONYCH NA ŚMIERĆ I ŻYCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 maj 2008
Odsłon: 649

     Nie wiem dlaczego Pan pokazuje mi - w krótkim czasie - straszne okropności;

  • skłóconych sąsiadów (nienawiść, gaz, trucie zwierząt i gołębi)…typu Kargul/Pawlak
  • okrutne zabójstwo Piotra Jaroszewicza
  • oraz studenta Pyjasa
  • Sarajewo (czystki etniczne) z niezwykłym okrucieństwem zbrodniarzy serbskich (jeden wielki obóz)
  • zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki…jego wizerunek znalazłem w torbie lekarskiej
  • oraz zamach na Jana Pawła II…Ali Agca i Gorbaczow
  • Stalingrad…pozostawieni żołnierz niemieccy (na pastwę losu)
  • Rwanda (Bukowar)…bestialskie zbrodnie, ludobójstwo…Tutsi i Hutu…zbrodnie bestialskie (ciężarnej z rozpruto brzuch i wyjęto dziecko), a chłopcu odcięto rękę i go poszatkowano
  • PO i PiS
  • Arabia Saudyjska, gdzie nie ma żadnego kościoła katolickiego, zabito biskupów
  • zabójstwo dominikanina o. Honoriusza Kowalczyka...

     Kontynuuję zapis, a w programie telewizyjnym „Ale Kino” płyną obrazy dramatu: „Tablice”…zwyczaje „ala talibów”, góry, lud, proste życie, dzieci-analfabeci. Lud idzie do swojej ojczyzny, ostrzeliwani, coś strasznego…wprost widzę Kurdów.

    Przypomniał się czas zbrodni ukraińskich na Polakach oraz sowieckich na Ukraińcach (sztuczny głód)… 

                                                                                                                          APeeL

 

 

 

 

06.05.2008 (w) ZA TYCH, KTÓRZY UJRZELI OTRZYMANE ŁASKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 maj 2008
Odsłon: 714

    Na Mszy św. napłynęła bliskość Majestatu Boga Ojca…wzrok zwrócił wizerunek Alfa i Omega, Trójca Święta z wielkiego obrazu oraz Duch Święty nad Ołtarzem Pana.

    Nasza pielęgniarka śpiewała: „liczę na Ciebie, liczę na każdy dzień…liczę na Ciebie, ufam Tobie i nie zawiodę się”, a ja miałem łzy w oczach, ponieważ za kilka dni mam rozprawę w Sądzie Administracyjnym. Przez serce przebiegł miłosny promień...pozostałem w pustym kościele i zawołałem; "Ty, Ojcze nie zawiedziesz…małe jest nasze zawierzenie Bogu, bo w sobie szukamy mocy…Ty, Ojcze nie zawiedziesz…”.

    W ustach pojawiła się słodycz trudna do określenia, a nadbrzusze i okolicę serca zalał pokój. Podczas odjeżdżania z kościoła przed samochodem prowadziły mnie trzy gołąbki. Łzy zalały oczy, ponieważ ujrzałem otrzymaną łaskę.

   Znalazłem się w Sądzie, gdzie będę bronił krzyża, który sprofanował kolega. Na końcu ostrzegłem słuchających o ich większej odpowiedzialności. Na ten moment Pan ukazał mi strukturę tego i tamtego świata…wszystko jest pokazane, to pewna forma odwrotności. Oto pałac oligarchy w Chinach…jak tam wejdziesz, a jak dostaniesz się do Nieba? 

    Teraz czytam "Dziennik metafizyczny" Gabriela Marcela. To stara książeczka, której nie dotknąłbym do końca życia. Tam trafiłem na rozważanie; „/../ jest absurdem wyobrażenie, że jakiś osobnik może udowodnić istnienie Boga, podczas, gdy w naturze nie ma niczego takiego /../”.

    Dalej refleksja, że jeżeli coś łatwo udowadniamy, że istnieje…to nie może być Bogiem! ”/../ Bóg jest tym, co absolutnie nie może być pomyślane jako hipoteza /../ dla wierzącego pewien typ weryfikacji jest możliwy /../ widać najgłębszy sens idei łaski /../ Boga /../”.

     Teraz zdziwiony czytam słowa Anieli Salawy, prostej kobiety, służącej; „Pan Bóg uderza duszę jakby strzałą i w tej chwili zjawia się On Sam”. Ku memu dalszemu zadziwieniu słyszę; „w takim momencie dusza staje się oświecona, pełna żaru miłości i bardzo wielkiej pewności.” 

   Teraz padają moje poglądy, że: „Wcielony Syn Boga, Jezus Chrystus pokazuje nam tę przepaść i że cała kula ziemska to proszek prochu”. Prawie chce się krzyczeć, bo „Pan Jezus bardzo prosi, aby dusza po Komunii św. rozmawiała z Nim o grzesznikach”. Przekazała to wszystko spowiednikowi, ale ten stwierdził, że to są fantazje.

    Ja znam to z oceny mojej łaski wiary. Kolega niewierzący jako ekspert stwierdził, że: „mam fluidy”, proboszcz nie dowierza, wszyscy kiwają głowami, a Izba Lekarska chce zabrać mi prawo wykonywania zawodu. 

    Teraz przeniosłem się do Wilna do s. Faustyny Kowalskiej, która mówi; „Po każdej rozmowie z Panem dziwnie jest umocniona dusza moja, jakiś głęboki spokój panuje w duszy mojej i czyni mnie odważną.” 

   Więzienie la Sante, skazany na śmierć Jacques Fesch; „Rozum przedstawia nam raczej Boga potężnego i mściwego, który lubi karać z powodu jakiegoś dumnego sadyzmu, na co nasza własna duma odpowiada bluźnierstwem”. Potwierdzam to...

- „ Panie, pokaz nam Ojca, a to nam wystarczy”.

- „ Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca”.

     W przychodni, z torby wypadło mi zdjęcie księdza Jerzego Popiełuszki. W tym czasie przypomniał się Apostoł Paweł, który upadł na kolana i modlił się razem ze wszystkimi…wybuchł wielki płacz, rzucali się w pożegnaniu na jego szyję i całowali go przed rozstaniem.

                                                                                                                                      APeeL

 

 

05.05.2008(p) ZA DOWODZĄCYCH SWOJEJ NIEWINNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 maj 2008
Odsłon: 653

 Motto; schizofrenia bezobjawowa („Pacjent mimo woli” lek. psych. Anatolij Karagin)

    W czasie wielkiego nawału chorych, kłótni, a nawet pretensji do mnie…w ręku znalazł się - poświęcony w Niepokalanowie - obrazek o. Kolbe. Wiedziałem, że to symbol cierpienia. Na końcu udręk popłakałem się…

    W dniu śmierci Jana Pawła II podarowano mi - zgodnie z wolą umierającej - obraz z Panem Jezusem błogosławiącym matki z dziećmi. Tak się też stało, że właśnie dzisiaj wykonałem zdjęcie Zbawiciela w koronie cierniowej (w naszym kościele).

    Podczas Mszy św. nasza pielęgniarka śpiewała: „liczę na Ciebie Ojcze, liczę na każdy dzień…liczę na Ciebie, ufam Tobie i nie zawiodę się”. Łzy zalały oczy, ponieważ za kilka dni mam rozprawę w Sądzie Administracyjnym (moja wiara to urojenie i grozi mi utrata prawa wykonywania zawodu lekarza).

   Pozostałem w pustym kościele i wołałem; „jakże małe jest zawierzenie Tobie, Boże Ojcze…Ty, Ojcze nigdy nie zawiedziesz…nigdy, a my szukamy mocy w sobie i innych.” W ustach pojawiła się słodycz trudna do określenia, a nadbrzusze i okolice serca zalała słodycz i pokój. 

    Podczas sortowania programów…trafiam na środek filmu wojennego z czasu II Wojny Światowej; „Musimy sobie pomagać” („Ale Kino”). Dom, obraz Matki Jezusa i rodząca kobieta o imieniu Maria. Jej mąż Józef biegnie po pomoc i trafia do oficera sowieckiego, gdzie zostaje oskarżony o kolaborację z Niemcami. Wskazał na przechowywanego Żyda i to uratowało go od śmierci.

    Przepłynął cały świat z morzem cierpień. Chiny z wielkimi oligarchami i ludem szukającym pracy…wielu jest skazanych na śmierć za małe wykroczenia. Korea, kraje afrykańskie. Cóż winni są aresztowani w Tybecie lub Kurdowie. Straszne obrazy wojny i smutne marsze grane przez orkiestrę wojskową…popłakałem się. To dar łez z widzeniem wszystkiego od Boga; jedni drugim gotują taki los.

    Na ten moment Seneka mówi; „Człowiek dobry jest uczniem Boga i Jego naśladowcą, i prawdziwym synem /../ Bóg hartuje, bada, ćwiczy tych, których poddaje próbom, których kocha /../ Próbą złota jest ogień, nieszczęście - dzielnych ludzi /../”.

   W TV Polonia popłynie reportaż; „Schizofrenia”. To dokument dotyczący działalności psychiatrii…straszliwej broni w rękach komunistów. Ta broń jest używana dotychczas...także u nas, a ja jestem tego dowodem!

    Za chorych uznawano i izolowano; opozycjonistów zarażonych antyradzieckością, chcących obalić reżim, szczególnie niebezpiecznych dla państwa (wrogów ludu) oraz chorych z nienawiści do władzy ludowej; w sumie p o l i t y c z n y c h !  Niedawno zwolniono takiego "chorego" u nas...jakiś ubek sąsiad umieścił go w szpitalu za to, że w kłótni pogroził mu.

Chory mówi; „uznano mnie za schizofrenika, który jest zainteresowany sportem, filozofią, niemieckim, a to jest wywołane chorobowymi zmianami osobowości”...

Lekarz; „nie mówię, że nie mogliśmy się mylić, ale nie pamiętam przypadku żebyśmy nie stwierdzili żadnej choroby…zawsze były zalążki choroby schizofrenii bezobjawowej, która nigdzie na świecie jest nie wymieniana”.

Chory; w szpitalu panował rygor więzienny…lekarz, który mnie przyjął zachowywał się po ojcowsku i prosił, abym przyznał się do choroby! Drwili ze mnie, nie martw się...przez pierwsze 10 lat będzie ciężko.

Lekarz; „jak się pan czuje?...dobrze?, a skąd ten podły nastrój? Czy zauważył pan w swoim zachowaniu coś dziwnego?...nie?...to dlaczego pana tutaj skierowali? Pan upiera się, że jest zdrowy, ale my pana wyleczymy!

- Czy jest Bóg? Czy mieliście z nim kontakt?

- Tak?...kilka razy. Czy zdajecie sobie sprawę z tego co mówicie?

   Obsługa szpitala była złożona z przestępców, którzy przywiązywali chorych i bezkarnie bili, dusili z poklepywaniem twarzy, gwałcili, i.t.d. Truto lekami. Codzienność to wstrząsy po insulinie…szczególnie w schizofrenii bezobjawowej. Niektórym stosowano leczenie karne (porażenia i kurcze mięśni powodowały nienaturalnie bolesne wykręcenia, gorączki).

Car bestia - ordynator; wszyscy się go bali…ja poprosiłem o śmierć.

Profesor; chorzy psychicznie przez swoją chorobę są przekonani, że nie muszą się leczyć.

     Jeden z lekarzy Anatolij Karagin ujawnił te zbrodnicze praktyki, bo 90% procent chorych psychicznie to ludzie całkowicie zdrowi. Łącznie „leczono” (przez dwadzieścia lat) dwa miliony ludzi. „Jeżeli ja tego nie uczynię, nie przedstawię światu…to kto? Skazano go na 10 lat gułagu!

    Nagły odczyt intencji wyjaśnia zdarzenia;

- na szczycie tego cierpienia Męka Zbawiciela (dlatego ksero krzyża i Jezus w koronie cierniowej)

- zdjęcie sióstr zakonnych spalonych żywcem

- na stole książka „Katyń. Zbrodnia i kłamstwo”.

- Jan Paweł II (zamach) oraz o. M. M. Kolbe

- „ Moje życie legło w gruzach”…szef policjantów

- dzisiaj sprawa seksafery…Lepper w sądzie.

- „Nasza Polska” W. Reszczyński przegrał proces o prawdę z TVN.

    Z radia popłynie relacja z manifestacji pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Skrzywdzeni przez prawo - niewinni (w tym rodziny aresztowanych żołnierzy) ludzie żądają wyjścia Ćwiąkalskiego, który jest przejęty krzywdą bandziorów.

    Na szarym końcu moja sprawa jako ostrzeżenie dla pewnych siebie psychiatrów-ateistów oraz przebranych w białe fartuchy samorządowców z Izby Lekarskiej.

    W ramach tej intencji napisałem do Medical Tribune, gdzie w numerze 13/2008 poruszono problem karania lekarzy

                                                               Szanowna Redakcjo!

     Największą karą dla lekarza jest zawieszenie lub odebranie prawa wykonywania zawodu, a tą mocną bronią dysponuje Izba Lekarska, natomiast ZUS może cofnąć zezwolenie na wypisywanie druków zwolnień lekarskich (także uniemożliwienie wykonywania pracy). Proponuję rozszerzyć to na Apteki (nie można odczytać recepty), Sanepid (nie zgłosił grypy)…itd.

    Kolega Andrzej Michalski stwierdza; „nie istnieje żadna instytucja zajmująca się obroną praw lekarzy”. To wielka prawda, którą potwierdzają moje perypetie z NIL oraz OIL Reg. Mazowieckiego.

   Zaprotestowałem przeciwko dewastacji miejsca kultu religijnego przez kolegę z mojej AM w Gdańsku. W odwecie prezes NIL  Konstanty Radziwiłł w 2007 r. zaocznie rozpoznał u mnie  chorobę psychiczną! Diagnozę postawiono na podstawie mojej łaski: odczytywania Woli Boga Ojca ("słyszy głosy"), a przecież Tam Nic Nie Ma!

   „Nie czuje się pan chory? No tak, to jest pan chory! Proszę natychmiast iść na zwolnienie i leczyć się!” Nic nie pomogły świadectwa wiary, zaświadczenie ks. proboszcza („czy pan bada chorych z księdzem?”). 

    Zapamiętaj moją radę. Na pytanie czy pan czuje się chory nie wolno odpowiadać, bo jeżeli chory czuje się chory to jest chory, a jeżeli nie czuje się chory to tym bardziej jest chory. Proszę zawsze odpowiadać: nie wiem, bo nie jestem psychiatrą!

    Dzisiaj, gdy to edytuję 05.05.2019 sprawa trwa, bo nagle zauważyłem, że zastosowano wobec mnie sowiecką psychuszkę. 5 września 2018 roku zaproszono mnie na posiedzenie ORL (moje prawo), ale nie wpuszczono mnie na salę, a za plecami ustalono zbadanie mnie przez koleżanki, które 10 lat temu zrobiły ze mnie wariata. Chyba nadszedł czas, aby zostały zbadane...przez prokuratora.

                                                                                                                              APeeL 

 

 

 

 

 

 

  1. 03.05.2008(s) ZA SZERZĄCYCH EWANGELIĘ
  2. 02.05.2008(pt) ZA TYCH, KTÓRZY UTRACILI WIARYGODNOŚĆ
  3. 01.05.2008(c) ZA TYCH, KTÓRZY CHCĄ COŚ NAPRAWIĆ
  4. 30.04.2008(ś) ZA POWRACAJĄCYCH DO DOMU
  5. 29.04.2008(w) ZA PATRZĄCYCH NA RĘCE
  6. 28.04.2008 (p) ZA BĘDĄCYCH O KROK OD ŚMIERCI
  7. 27.04.2008(n) ZA MANIPULUJĄCYCH SŁOWEM
  8. 26.04.2008(s) ZA TYCH, KTÓRZY BYLI W NIEBEZPIECZEŃSTWIE
  9. 25.04.2008(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH WYDANO NA ŚMIERĆ
  10. 24.04.2008(c) ZA NIEWIERZĄCYCH W CUDA

Strona 1329 z 2521

  • 1324
  • 1325
  • 1326
  • 1327
  • 1328
  • 1329
  • 1330
  • 1331
  • 1332
  • 1333

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 923

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?