Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.12.2007(pt) ZA NIEROZTROPNYCH W MOWIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 grudzień 2007
Odsłon: 1129

motto; „mowa jest srebrem, a milczenie złotem”.

    Gadulstwo, humor sytuacyjny, strzelanie żartami to moja wada, której sam nie pokonam…całkowicie znika po spotkaniu z Panem Jezusem (Komunia Święta). Wówczas uciekam od ludzi i  pragnę wiecznego milczenia. Nie zrozumiesz tego bez łaski wiary, a patrząc na moją osobę zwątpisz w istnienie Boga.          

    W kontaktach z ludźmi i w różnych sytuacjach trudno być milczkiem, ale powinno się mówić tyle, ile trzeba, a nie tyle ile się chce. Donald Tusk przemawiał trzy godziny…nie przebił Fidela Castro. To, co miłe dla nas może ranić innych.

     Bóg Istnieje niezależnie od naszych wad. Właśnie złoszczę się na sprawiedliwych z SLD i PO… "gadam do nich”. Nie mogę pojąć dlaczego męczą duszę posłanki Blidy? Ona potrzebuje modlitw, a nie kary dla dobrze pracujących funkcjonariuszy.

    Poseł  Kalisz („mydło maślane”) nie chce dać jej spokoju. Nie mogę zrozumieć skąd tyle nienawiści w mowie u pana Kutza oraz chorobliwe popisywanie się Senyszyn i Niesiołowskiego. Dobrze, że Pan dał nam tylko jedne usta! 

    Kapłan  podczas spowiedzi wskazał, że dar mowy może służyć - jak każdy inny - dobru lub złu. To jasne. Ja wiem, że gadaniem nie można nikogo nawrócić, a na pewno nie sprawi tego sprzeczka „o Boga”.

    Kiedyś w  złości na moje wielomówstwo zawołałem, aby Pan zabrał mi mowę! Rano zgłosił się do mnie młody pacjent z rakiem gardła…rozmawiał na migi. Zobacz o co prosisz!

    Słowo może pocieszyć, uzdrowić, podnieść na duchu…uśmiech i żarty też ważne, ale wszystko w swoim czasie. Z drugiej strony słowa zabijające, pokrętne, siejące zwątpienie i przekleństwa, które są odwrotnością błogosławieństwa. Wiele dzieci popełnia samobójstwo z powodu szyderstw rówieśników.

     O. Pio przestrzegał przed środkami masowego przekazu…broni szatana, który  dysponuje nieskończonym repertuarem. Oto „Super Stacja” z otwartym studiem, gdzie pani Danusia cytuje Pismo Święte i dowodzi, że radio „Maryja” to sekta…”Panie zmiłuj się”!  

    To mówi Polak Polakowi, brat bratu, a wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Szkoda, że nie korzystamy z mass mediów w ewangelizacji. Zrozumiał to M.M. Kolbe, a obecnie o. Rydzyk.

    Zapamiętaj. Mowa to wielka łaska i wielki dar Boga. Mów; tak lub  nie, bo reszta jest od diabła! Intencja napłynęła z radiowej dwójki, gdzie był wywód o roztropnych  w mowie. Kończę zapis, a z  t v  płynie obraz leczenia jąkających się!

    Dzisiaj Pan Jezus zwilżył śliną wargi niemego i powiedział: ”Otwórz się”!                APEL

06.12.2007(c) ZA OBDAROWUJĄCYCH SIĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 grudzień 2007
Odsłon: 941

„mikołajki”
    Wyraźny atak Złego; lęk przed wyjściem z domu, a ja nie jestem bojaźliwy, bo wiem, że nic nie może zdarzyć się bez Boga Ojca. Powie ktoś; „a skrytobójstwa, porwania, gwałty”. Zgoda, ale „nie ten, co zabija ciało”. Wiem, że śmierć to życie.

    Na ten czas - przy kiosku - spotykam policję, a nie mam zapiętych pasów. „Spojrzała„ MB Częstochowska i JPII…”nie bójcie się„! Modlitwa do św. Michała Archanioła podnosi na duchu. Przelatują potworności duchowe tego świata. Nie wypaliła rewolucja z udziałem chłopów i robotników.

    Szatan zaczyna od początku; teraz geje i różni wykolejeńcy, wraca ewolucjonizm w oświeconej Europie. Nie wolno mówić o kreacjonizmie (pochodzeniu od Boga). Przepływają dwa rodzaje bojaźni…przed Bogiem i Szatanem. Trwa Msza św.  ”Przyjdź Panie Jezu świat na Ciebie czeka. Twoje Królestwo jeszcze nie spełnione”.

    Eucharystia całkowicie odmieniła moje ciało; słodycz zalewa serce i duszę, pojawiło się ciepło w nadbrzuszu, nie mam strachu nawet przed śmiercią. Dodatkowo napłynęło wielkie pragnienie dzielenia się, rozdawania, czynienia niespodzianek. Sam z siebie nie możesz tak nagle się przemienić.

Przepływają zdarzenia;

- personel - z historiami chorób - dał mi cukierka, którego przekazałem pacjentce…dla jej męża

- chorą zawożę do apteki; wszystko załatwiliśmy (zapalenie płuc); ona obdarowuje mnie, a ja dałem jej moje bony (z funduszu socjalnego)

- drugą część bonów przekazałem innej rodzinie

- pacjentka daje mi miód, a ja jej otrzymany koniak (zadowolona, ponieważ jedzie do rodziny)

- niewidomemu pacjentowi (unieruchomiony po potrąceniu przez samochód) dałem magnetofon …nagraliśmy jego perypetie szpitalne w czasie strajków lekarzy. Mam nadzieję, że zacznie słuchać radia  Maryja i obudzi się przed śmiercią. Pan nawraca różnymi drogami.

- żonie zawiozę paczkę przydziałów.

     Dzień zaczął się atakiem złego i tak się kończy. Prawie padam, a tu;

-  ja tylko po leki, ale okazało się, że dla trzech osób

-  nie mogę wypędzić pijanej proszącej o zwolnienie

-  staruszka prosi o skierowanie do laryngologa, ale nie ma karty

-  koleżanka...właśnie dzisiaj proponuje dodatkową pracę.

     Ubieram się, a pielęgniarka szarpie drzwi. Szatan zepsuł radość obdarowywania i bezinteresownej pracy. To duża perfidia. Jeszcze zapalenie lampek pod krzyżem, a w domu zastałem podenerwowaną żonę, bo wróciłem o 18.00!

                                                                                                                                  APEL

05.12.2007(ś) ZA OFIARY NIEDOPATRZENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 grudzień 2007
Odsłon: 509

  Z nieba obudzono na poranną Mszę Św. Podczas przejścia do garażu w sercu pojawili się zatroskani o jutro, a przecież wystarczy udręk danego dnia. Jest to codzienność w gabinecie lekarskim; "cholesterol", strach przed śmiercią, martwienie się o dzieci i wnuczki, latanie po lekarzach...dla potwierdzenia zdrowia.

- Czy będzie pan w piątek?

- Jak będę żył !

    Dziwne, bo kapłan przeczytał Ew. z dnia następnego o odczytywaniu Woli Boga Ojca (moja łaska) i pogubił się w komentarzu. Serce i duszę zalewał pokój i słodycz...jeszcze przed Św. Hostią! Nie mogłem wyjść z kościoła, bo straciłem ciało! Z tego powodu zostałem na części następnego nabożeństwa...siedziałem skulony, nie mogłem mówić i przyjmować różnych postaw, co mogło dziwić.

   W przychodni wyjątkowo było mało ludzi...nawet skończę wcześniej przyjęcia. Na szczycie pracy przybyła biedna, która nie złożyła na czas wypełnionego przeze mnie druku do ZUS-u. Wyprostowałem kłopot, bo mogła stracić pracę i zostać bez grosza.

   Niepotrzebnie wszedłem (pokusa) tam, gdzie nie trzeba, ale pokonałem chęć uczestnictwa w sesji rady powiatu opanowanej przez Europejczyków („Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”). 

   Udało się błogo zasnąć, a zerwał mnie telefon od babci, która namyśliła się i zaprosiła na wizytę domową. Jakże Pan ukazuje nieznaną intencję, której nie odczytałbym bez tego wydarzenia! Nagle ujrzałem niedosolone kartofle, zostawiony gaz, który kiedyś zapaliłem pod garnkiem kamiennym z ogórkami, zgubienie kluczy, zostawienie otwartych drzwi i odwrotnie…żona zamknęła niewidomego i obłożnie chorego. Nie mogłem wejść do niego na wizytę lekarską.

    W Warszawie budowano bloki na „dzikich” polach, teraz tysiące „właścicieli” nie może sprzedać swoich mieszkań...

                                                                                                                                   APeeL

04.12.2007(w) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK TWEJ ŚWIATŁOŚCI, OJCZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 grudzień 2007
Odsłon: 704

    Pan mówi do nas przez  w s z y s t k o. Nie planowałem Mszy Św. o 6.30, ale w błysku sennym ujrzałem stół z talerzami, a to oznaczało Ucztę Prawdziwą. Zerwałem się i zdążyłem na spotkanie ze Zbawicielem. 

    Od Ołtarza św. dobiegają trudne do zrozumienia czytania o namaszczeniu Zbawiciela Duchem Świętym. Moja dusza zawołała; ”Panie Jezu! Tu i teraz Jesteś ze mną. To od Ciebie płynie moje uwielbienie Najświętszego Boga - Ojca."…łzy zalały oczy.

    Później  w telewizji Jan Paweł II będzie modlił się do Ducha Świętego, a ja ponownie zawołam do Tego, którego Mądrość prowadzi także mnie; "Panie! Ty, który Jesteś Jednością z Ojcem i Jego Synem...Ty, który mówiłeś przez usta  wybranych teraz właśnie Jesteś ze mną...tu i teraz”...

   W tym czasie popłynęły słowa psalmu: "Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie"; biedak zostanie wyzwolony, otrzyma opiekę, a nędzarz ocalenie. Natomiast Pan Jezus zawołał do Boga Ojca z dziękczynieniem, że zakrył Swoje Dzieło przed mądrymi tego świata.

   Ja wiem, że spotkała mnie niewyobrażalna łaska, której nie doczekali prorocy. Konsekracja sprawiła, że ujrzałem  M i s t e r i u m... my nie mamy świadomości wielkości Tajemnicy Przeistoczenia.

    W tym momencie chciałbym paść na kolana, pochylić głowę i tak trwać. Płaczę, a siostra śpiewa prośbę do Pana Jezusa, aby przyszedł, bo już czas naszego wyzwolenie. Większość woli wygnanie, chwali to życie i ten świat oraz głosi chęć nagłego odejścia.

   W ciągu 10 minut zostałem całkowicie odmieniony; od życia codziennego (śniadanie) do niebieskiego z ucztą dającą Życie Prawdziwe. Wielu nie może pojąć tego, że łaska Pana przyszła właśnie do mnie...do tego, który niczym sobie nie zasłużył, a nawet grzeszył więcej od innych.

    Całe dnie mówię o Bogu, ale plon marny. Trzeba iść w inne miejsce. Znowu 8 godzin ciężkiej pracy w przychodni, który kończę pisaniem karty zgonu przy gromnicy, która jest symbolem Światłości Prawdziwej. Jak Pan to układa?  W  TV Trwam dali informację o świętej Barbarze patronce Dobrej Śmierci.

   Zobacz cały ciąg;  sen, nie planowana msza, Duch Św. i Mądrość Boża, moje wołania, mądrość ludzka, światło gromnicy! To w naszym żargonie przepustka do Nieba!

    „Niech Dobry Bóg ma nas w Swojej Opiece”...

                                                                                                                                    APeeL

 

 

 

 

 

03.12.2007(p) Z RADOŚCIĄ  IDĄCY NA SPOTKANIE PANA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 grudzień 2007
Odsłon: 673

motto; marana tha 

  Wielka słabość, niechęć do pracy, niebywała senność...z planem mszy o 16.00. Pan zrywa nagłym zaproszeniem. Zostawiam śniadanie i pobiegłem do Domu Pana...jak dzieciątko do oczekującego ojca ziemskiego. Tutaj czeka Tata Prawdziwy. Siostra właśnie śpiewała "marana tha”..."przyjdź Panie, przyjdź i nie spóźniaj się".

  Zdziwiony słucham  w i d z e n i a  Izajasza, syna Amosa „(…) Chodź, wstąpmy na Górę Pana do Świątyni Boga (...)". To o mnie wołał prorok. Prawie płakałem przy słowach psalmu; "Idźmy z radością na spotkanie Pana (...) pójdźmy do domu Pana (...)."

   Na ten moment Apostoł Paweł mówił; „(...) teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu (...)". Pierwszy raz w życiu mam tak wielką radość ze spotkania z Panem. Na pewno jest to nagroda za łzy spowodowane brakiem Monstrancji w pierwszą sobotę (przeniesiono czas adoracji).

   Komunia Św. przemieniła moje ospałe ciało...z wielkiej słabości wyrasta moc, radość, chęć do pracy, pomagania, dawania. Jakim językiem i jak ci to przekazać? Serce zostało zalane Pokojem Bożym i Szczęściem Prawdziwym. To stało się w dziesięć minut bez medytacji, jogi i różnych zbytecznych praktyk lub leków. Aż zapragnąłem krzyczeć na cały świat... 

   Biegłem do pracy, a znajoma kobieta powiedziała: "Szczęść Boże"...dodatkowo na ziemi znalazłem "grosz". Teolog powie, że tak nie wolno, ale ja wiem, że Pan mówi do każdego inaczej...nie da „naszych" znaków Chińczykom czy Pigmejom.  

   W pracy czekała na mnie niespodzianka; czterdziestu chorych z wizytą domową. Nawet nadeszły dwie próby...padałem, a tu obca babcia bez karty! Wytrwałem i dodatkowo  biednej pacjentce zawiozłem antybiotyk, bo miała początek zapalenia płuc. Nie wiedziałem, że w mojej gminie, rejonie lekarskim i parafii jest taka rodzina. Pan ukazał mi ich pogodę.

    Kiedyś tej pani dałem medalik (miała tylko łańcuszek). Czy przypadkowo tam trafiłem przed świętami? Wezmę ich na swoją listę. "Dziękuję Panie za ten dzień...za ukazanie mi tego, co posiadam!"...

                                                                                                                                   APeeL

 

  1. 02.12.2007(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZYJMUJĄ ZAPROSZENIA
  2. 01.12.2007(s) ZA OTRZYMUJĄCYCH OCHRONĘ
  3. 30.11.2007(pt) ZA PRAGNĄCYCH POZNANIA PRZYSZŁOŚCI
  4. 29.11.2007(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE NADAJĄ SIĘ DO TEGO, CO CZYNIĄ
  5. 28.11.2007 ZA GRZESZNIKÓW, KTÓRZY MNIE PRZYCIĄGAJĄ
  6. 27.11.2007(w) ZA TRACĄCYCH DZIECI
  7. 26.11.2007(p) ZA KATOLIKÓW NIEWIERZĄCYCH
  8. 25.11.2007(n) ZA ODOSOBNIONYCH
  9. 24.11.2007(s) ZA TYCH, CO WE ŁZACH SIEJĄ
  10. 23.11.2007(pt) ZA MAJĄCYCH NADPRZYRODZONY KONTAKT Z BOGIEM

Strona 1329 z 2465

  • 1324
  • 1325
  • 1326
  • 1327
  • 1328
  • 1329
  • 1330
  • 1331
  • 1332
  • 1333

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 738

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?