Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

13.03.2006(p) ZA PRAGNĄCYCH SPEŁNIENIA SWOJEGO ŻYCIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 marzec 2006
Odsłon: 619

   Dzisiaj jest dzień wspomagania innych, a zacznie się od zatrzymania wzroku na obrazie Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Prawdziwe szczęście niesie ze sobą spełnianie Woli Bożej, przyjęcie posłannictwa z miłością, która jest potrzebna dla naszego uświęcenia.

    Musisz tylko pokonać naturalną odrazę do życia pokornego i ukrytego oraz sprzeciw rodziny i sądy tego świata. Sława, doznawanie czci, zdrowie, służenie talentami...wszystko to samo w sobie nie jest twoim szczęściem. Niektórzy mają pociąg do samotności i ukrycia, ale powołani są czynią to poświęcając swoje życie.

    Skieruj się na drogę doskonałości i miłości. Bóg zna najgłębsze tajniki twego serca. Bądź ufny w Panu! Przykładem zakon; zewnętrznie niepotrzebna ofiara. Jest to jednak więzienie wybrane z miłości!

   Pogrążony w złościach, tułaczce z zatwardziałym i zaślepionym sercem nagłe zdasz sobie sprawę ze swego stanu; uciekaj się do Miłosierdzia Bożego (nawet w ostatnim tchnieniu).

   Nie daj się zaślepić, oszukać, przystąp do Sakramentu Pojednania, a zrozumiesz, że Bóg przez wszystkie lata twego odwrócenia czekał na Ciebie...

                                                                                                                          APeeL

 

13.03.2003(c) ZA BŁAGAJĄCYCH BOGA OJCA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 marzec 2006
Odsłon: 5

   Dzisiaj mam wolne z nieba, idę z radością na Mszę świętą o 6:30, którą lubię z wołaniem "Ojcze! Tatusiu! Jeszcze jeden dzień życia dla Ciebie!" Łzy zalewały oczy, a na ten moment wzrok zatrzymała tytułowa strona "Niedzieli", gdzie będziesz danie: "Czas powrócić do Domu Ojca". Wczytaniach popłyną słowa...

1. Królowa Estera (Est 14,1.3-5.12-14) „zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. (…) „Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą oprócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej. Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów (…) Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. (…) Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo oprócz Ciebie, Panie, który wiesz wszystko.” To wstrząsające słowa, ciekawe kto i jak to zapisał?

2. Psalmista dodał (Ps 138,1-3.7c-8): Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, pomnożyłeś moc mojej duszy. (…) Wybawia mnie Twoja prawica.(…) Panie, Twa łaska trwa na wieki, nie porzucaj dzieła rąk Twoich.”

3. Natomiast Pan Jezus powiedział do swoich uczniów (Ewangelia (Mt 7,7-12): „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.”

     W tym czasie napłynęło poczucie bliskości Deus Abba. Przecież sam wołam podobnie i to dotychczas (24.10.2026 roku)! Dodatkowo wzrok zatrzymała tablica ze słowami "Z B A W I E N I E”! Pan Jezus otworzył Dom Ojca, ale garstka pragnie powrotu!

    Podczas wyjścia wróciłem się po zegarek, a teraz po różaniec. To przesąd, ale mam szczęście do pracy, ponieważ nie było jeszcze kolegi, a tu wypadek autobusu.  Załatwiliśmy ranną babuszkę z transportem do szpitala, a teraz jedziemy z chorym psychicznie, później będzie to samo z zapaleniem płuc. W pośpiechu musiałem spożyć kolację w karetce.

    Od 2:00 do 3:00 w nocy był spokój. Podczas transportu chorego obok mojego krzyża zauważyłem, że zgasła lampka. W drodze powrotnej poprosiłem kierowcę karetki, aby się zatrzymał  i zapaliłem ją. Jeszcze o 6.20 było wezwanie do zgonu 31 -latka, który zapił się na śmierć, ale dla R-ki. Wcześniej poszedłem do przychodni. Tak przebiegał dzień wolny u niewolnika!

                                                                                                                                                     APeeL

12.03.2006(n) ZA OFIARY PRZEBIEGŁOŚCI BESTII

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 marzec 2006
Odsłon: 687

    Wielu głosi, że wszystkie wiary są prawdziwe. Trzeba zauważyć, że inny jest osąd takiego, który nie zna Pana Jezusa, inny neopoganina, a całkowicie odmienny świadomego wroga! Serce zalał pokój i radość bez mojego udziału. Czy jest inna droga do otrzymanie tego daru?

   Pan Turnau z „Gazety wyborczej” popiera inne wyznania, ale: „Wiara niewiernym, albowiem będą musieli stanąć przede Mną”. Chciałbym porozmawiać z odwróconą od Boga córką, ale odpowiedziała, że czekała na rozmowę 21 lat. Zważ na demoniczną inteligencję.

   W szpargałach znalazłem obraz idących na śmierć za Pana Jezusa. W tym czasie MB Pokoju (V-VI 1989) zaleca: „Kochane dzieci zapraszam was do całkowitego oddania się Bogu. Wszystko, co posiadacie niech będzie w Jego Rękach”. Ja w tym czasie przekazałem Bogu moją córkę.

    Natomiast bł. Aniela Salawa potwierdza moje posłannictwo z prowadzeniem dziennika duchowego. Na ten czas szatan pytał o marnowanie czasu, bo piszę zbyt dużo, a nie modlę się w tym czasie. Ile jest książek o niczym, a im tego nie podsuwa. S. Faustyna w ten sposób zniszczyła część zapisów.

    Bestia działa przebiegle; piszesz zaleca modlitwę, modlisz się kusi do zapisków, nauczania, biegnięcia do kapłana, a w kościele - stanęły i uporczywie stały przy mnie - dwie pacjentki w oczekiwaniu na „swoje miejsca”. Szatan wskazał, że nie wolno przyzwyczajać się do swojego miejsca, ale kierować się Wolą Boga Ojca (ośmieszał Majestat Boga).

   Jak wielkim cierpieniem dla Boga Ojca jest wołanie do pogan. Wyobraź sobie, że wołasz do swojego dziecka, a ono nie reaguje. Nie wolno liczyć, grzesząc świadomie na miłosierdzie Boga Ojca, bo wszystko przebaczy. Tak samo może być z ojcem ziemskim.

   Na ten moment płynie śpiew z Teatry Żydowskiego, a ten naród jest mi tak bliski. Po czasie będzie „Polskie ZOO”, gdzie napadają na naszą wiarę.

Syn zapytał;

- dlaczego wszędzie widzę zło i działanie szatana?

- dlaczego ZCHN jest za zbrojeniem się?

- dlaczego matki wierzące źle postępują?

   Przeganiano mnie z pokoju do pokoju (nie mam własnego) i nie mogę dokonać zapisków. Pan Jezus nie był grzeczny przy ostrzeganiu przed śmiercią. Wybierasz „tak czy nie, nie ma innych możliwości”. Uciekłem do kuchni, gdzie w starych zapiskach padły moje słowa (13.01.1993); „Służba Bogu to kłopoty ziemskie, ale nieskończoność doznań duchowych”.

   Ja najbardziej to rozumiem jako nędzna kreatura: tak nazwał mnie Przeciwnik Boga podczas odmawiania „Anioła Pańskiego” i przyznałem mu rację...

Przy okazji zaznaczę, że nie wolno dyskutować z Bestią, ale kiedyś zapytałem:

- Powiedź coś o mnie!

- Jesteś głupi!

- Przyznaję, że jestem głupi!

- Jesteś chciwy!

- Tak, przyznaję, że jestem chciwy!

- Jesteś...nie napłynęło określenie, ale odczułem, że jestem lubieżny.

   Wie wszystko o nas. Kiedyś zaprzeczył, że Bóg stworzył wszystko...szydząc, że w tym moją duszę, a ja zapytałem; „a kto stworzył ciebie?”

    W tym czasie posłuchałem natchnienia, aby przeczytać fragment „Wyznań” św. Augustyna (tam, gdzie się otworzy); „zadawałem sobie pytanie: kto mnie stworzył? Czyż nie Bóg mój, który nie tylko jest dobry, lecz jest dobrem samym. Skądże więc we mnie to pragnienie zła i opór wobec dobra (…) Jeżeli sprawcą jest diabeł, to skąd się wziął?” Jego matka o nawrócenie modliła się przez 40 lat.

    Tam też padną słowa (str. 102) dotyczące równości i prawdy wszystkich nauk i religii; „gdzie są wasze wyrocznie? Gdzie egipskie zaklęcia, gdzie zmyślenia magów? (…) Wasze nauki nigdy nie były prześladowane, przeciwnie ludzie je szanują i ściga się wyznawców Chrystusa. (…) Kiedy do tego stopnia pogardzano śmiercią (…) widząc męczenników”.

   Niewierzący wykluczają istnienie Boga, a przez to negują działanie szatana. Tacy ludzie rozpatrują wszystko racjonalnie i nie wiedzą, że mamy do czynienia z upadłym Archaniołem o nadprzyrodzonej Inteligencji, któremu tak chętnie służą.

    Nabiera wszystkich mądrusiów wśród których znaleźli się reformatorzy wiary (Kalwin i Luter, później będą Lefebryści dla których ważny jest ryt, ale nie ma u nich Eucharystii). Smutek zalał serce, ponieważ tak dużo jest dobrych ludzi omamionych przez Szatana, w mojej pracy większość (90%).

   Idę do domu z odmawianiem koronki do Miłosierdzia Bożego; "Jezu! Jezu mój!...jakże cierpisz, gdy to wszystko widzisz, a tak pragniesz zbawiania dusz! Jeżeli ja to odczuwam i cierpię...to jakże cierpisz Ty, mój Panie...przecież Twoja Męka nie ma końca! Większość tkwi w swoich błędach i zaćmieniu aż do śmierci!"

   Popłynie też moja modlitwa, a przy każdej stacji drogi krzyżowej prawie omdlewałem z Panem Jezusem...żadnym językiem tego nie wypowiesz! Wołam do Ojca o Miłosierdzie dla tych ludzi, a poprzez każdą Stację proszę Ojca...jako Szymon oraz Weronika; „Panie Jezu zawołaj do Ojca, tak jak ja wołam do Ciebie w intencji tych ludzi”.

    Wprost przeżywałem przybijanie Zbawiciela do krzyża i nie mogłem sobie wyobrazić bólu podczas podnoszenia krzyża...

                                                                                                                           APeeL

 

 

11.03.2006(s) ZA MAJĄCYCH NAGŁY KŁOPOT...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 marzec 2006
Odsłon: 633

    Po wyjściu do kościoła w sercu popłynie pieśń: „Ogrodzie Oliwny, widok w tobie dziwny”. Wreszcie mam radość z powodu wolnego dnia, a to zdarza się rzadko, ponieważ w każdą sobotę są dyżury w przychodni (nieatrakcyjne) oraz w pogotowiu (dobrze płatne, ale jest wielu chętnych).

   Pomogłem sąsiadowi zapalić samochód (popchnięcie), a to okaże się początkiem dzisiejszej intencji, bo;

- po powrocie z kościoła nie będę mógł otworzyć drzwi (do klucza wpadła wykałaczka)

- wezwę też hydraulika, który dochodził „awarii”

- kolega chciał oddać dyżur

- zadzwoni pacjentka, która będzie krzyczała z bólu (powinna zgłosić się do pogotowia, ale jako lekarz domowy jestem nękany telefonami do domu)

- niemowlę sąsiadów było u czterech lekarzy (nabrało antybiotyków) z powodu infekcji wirusowej przewodu pokarmowego

- wnuczek czeka na operację stulejki

- trafię do sklepu komputerowego, gdzie mają kłopoty ze sprzedażą, jeszcze punkt z ziołami, a w sercu ludzkie przypadki chorobowe

- rozwody...w tym kościelne.

    Dodatkowo na Mszy św. wieczornej trafiłem na towarzysza od „towarzyszenia”. Ile sztuczek ma Bestia, aby rozproszyć, zdenerwować i zepsuć święty kontakt z Panem Jezusem.

    Patrzyła nazwa „OAZA”, a proboszcz prosił o datki na „Caritas”. „Gazeta wyborcza” w artykule poruszyła problem „Molestowanie w domu” z adresami wszystkich instytucji służących pomocą takim ofiarom. Podano informację o zaginięciu 2-letniej dziewczynki, która zostanie zabita nie wiadomo przez kogo. Jeszcze nazwa ekspert (w sensie awarie i naprawy). Poproszę św. Józefa o pomoc...

                                                                                                                             APeeL

10.03.2006(pt) ZA PROSZĄCYCH O ZABRANIE CIAŁA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 marzec 2006
Odsłon: 672

    W drodze do kościoła spotkałem biedaka zbierającego tekturę...dałem mu 20 zł. a łzy zalały oczy, bo widziałem bogacza palącego te opakowania. W Świątyni Boga Objawionego przywitała mnie pieśń ze słowami: „chciej znać mnóstwo przewinienia swego”.

    To słowa do mnie, bo pragnę czystości, a trudno pokonać własne ciało. Później wróci to w innej pieśni; „Stwórz, o Boże we mnie serce czyste”, a z przekazu do Vassuli Ryden padną słowa zapytania do mnie od Pana Jezusa; „czy chcę być jak lilia?”. Zawsze przypomina mi o tym św. Józef z Dzieciątkiem i białą lilią...z obrazu przyniesionym ze śmietnika!

    Po Eucharystii siostra grała cichutko (prosiłem kiedyś o to), a po twarzy płynęły łzy (dar)...z krzykiem w duszy: „Jezu! Jezu!” Napłynęła moc, a po wyjściu z kościoła pożegnało mnie bicie dzwonów kościelnych. Jak przekazać stan mojej duszy, serca i uniżenie z powodu ludzkiej nędzy? Jakim językiem?

    W przychodni było bardzo dużo ludzi, a około 9.00 poproszono o zastępstwo lekarza dyżurnego w pogotowiu, ponieważ zachorowała jego żona. Ponadto wezwano mnie na wizytę do umierającego z powodu raka płuca. To wielka męka (duszność z potrzebą posiadania aparatu tlenowego).

    W ataku demona pragnącego zniszczyć moją czystość zawołałem do Pana Jezusa, aby zabrał mi ciało fizyczne, ponieważ w boju z nim jestem zbyt słaby. Nie bierz tej prośby dosłownie, bo Bóg może odjąć każdy nałóg (tak stało z moim alkoholizmem i hazardem).

    Przypomną się słowa Pana; „Przeklęty mąż, który pokłada ufność w ciele”, a „Błogosławiony, kto zaufał Panu”.

                                                                                                                            ApeeL

  1. 09.03.2006(c) ZA MAJĄCYCH RÓŻNE KŁOPOTY…
  2. 08.03.2006(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE POTRAFIĄ SIĘ MODLIĆ
  3. 07.03.2006(w) ZA PORWANYCH MIŁOŚCIĄ BOGA...
  4. 06.03.2006(p) ZA ODDZIELONYCH
  5. 05.03.2006(n) ZA BLISKICH PROCHU
  6. 04.03.2006(s) ZA PRZEWROTNOŚĆ NIEWIERZĄCYCH
  7. 03.03.2006(pt) ZA BUDZĄCYCH SIĘ DO ŻYCIA
  8. 02.03.2006(c) ZA KRZYŻOWANYCH
  9. 01.03.2006(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH KRZYŻ
  10. 28.02.2006(w) ZA PLANUJĄCYCH WYRZECZENIA

Strona 1509 z 2573

  • 1504
  • 1505
  • 1506
  • 1507
  • 1508
  • 1509
  • 1510
  • 1511
  • 1512
  • 1513

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 140

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?