- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1233
Nie wiedziałem czy mam jechać na posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej, ale wczoraj po Mszy św. napłynęło, że to jest obrona krzyża i danie świadectwa wiary.
Nowym członkom rady lekarskiej mam pokazać zdjęcia zdemolowanego przez psychiatrę miejsca kultu religijno-patriotycznego oraz przekazać skrót doznanych bezeceństw, bo wierchuszka wszystko chowa.
Siedziałem w nocy, ale zerwałem się na Mszę św. poranną, a dusza zaczęła śpiewać: „Pod Twą obronę Ojcze na niebie"... Nad garażem przywitało mnie 5 gołąbków, które krążyły nade mną. Bardzo lubię ten znak, a dodatkowo na murze cmentarnym ujrzałem słowo „Jestem”.
Bóg wie wszystko o mnie i Jest ze mną. „Panie! Okaż Swoją moc”. Poprosiłem, aby Bóg wytrącił argumenty z rąk manipulatorów oraz wyzwolił mnie od tych fałszywych braci, którzy trwają w głupim chamstwie. Nie chcę już tłumaczyć się z mojej wiary.
W ramach - później odczytanej intencji - celebrans wysłał ministranta, aby otworzył drzwi świątyni, bo drugi kapłan boi się przeziębienia, a obaj dbają o swoje zdrowi. Dodatkowo nie pozwolił siostrze zaśpiewać „Święty, Święty, Święty” tylko mówił sam...jakby na złość. Tamten odszedł od ołtarza i zamknął kościół!
Jakby na polecenie z Nieba siostra zaśpiewała „Wesoły nam dzień nastał. Alleluja”. Padłem na dwa kolana, a Eucharystia ułożyła się w laurkę, zwinęła w łódź i dar (zawiniątko). Serce i usta zalała słodycz i napłynęła moc z pragnieniem dawania świadectwa wiary i ewangelizowania.
Po krótkim śnie ruszyłem w drogę z mocą Bożą, a przypomniał się Piotr i jego słowa do porażonego: „Weź swoje łoże i chodź”. Po drodze wzrok zatrzymało wielkie zdjęcie Pana Jezusa Miłosiernego z napisem: „Ufaj mi. Jezus”.
Na parkingu nie było żadnego miejsca, ale właśnie wyjechał samochód. Za Izbą Lekarską przywitała mnie figura Pana Jezusa Zmartwychwstałego, którą ktoś odnowił. Miałem natchnienie, aby odbić materiały dla kolegów, a właśnie natknąłem się na panią do której byłem kierowany!
Lekarzom niezorientowanym w sprawie pokazałem zdjęcia, wyjaśniłem, że nigdy nie zostałem dopuszczony do Naczelnej Rady Lekarskiej, bo sprawa jest żenująca dla samorządu lekarskiego.
Powinno zbadać się powalającego krzyż Pana Jezusa oraz kolegę, funkcjonariusza publicznego, który zaocznie stawia rozpoznania choroby psychicznej...za słuszną krytykę organizowania strajków politycznych i wielofunkcyjności działaczy.
Izba Lekarska jest od stanowienia prawa i jego przestrzegania, a nie od badania wiary w Boga przez niedouczonych psychiatrów, którzy traktują nas jako jedność psycho-fizyczną bez duchowej. Rozmowa z nimi nie ma nic wspólnego z badaniem...to „debatki” jak z posłanką Senyszyn lub racjonalistami na forach internetowych.
Komisja lekarska w czerwcu 2008 roku była bez przewodniczącego. Kolega wypoczywał w ciepłych krajach, a później podpisał, że mnie w tym czasie badał! Mimo odwołania do NRL zawieszono mi pwzl w sposób przestępczy.
Prezydium NRL zamiast odesłać sprawę do I instancji powołało trzecią komisję lekarską złożoną z samych funkcjonariuszy publicznych (jeden z nich był wówczas prezesem OIL w Toruniu!). Po zapoznaniu się z wyczynami kolegów można powiedzieć, że jest to gangsterstwo.
Strach tutaj przyjeżdżać, bo Krzysztof Makuch na posiedzeniu poprzedniej ORL (październik 2013 r.) nakrzyczał na mnie dlaczego nie zgłosiłem się do prof. Jacka Wciórki, a nie pozwolił powiedzieć, że nie dano mi skierowania.
Nie wyraziłem zgody na żadne dalsze badanie, bo nikt nie odpowiedział za niezgodne z przepisami powoływanie 5-u komisji lekarskich! Żaden psychiatra nie będzie diagnozował mojej wiary w Boga i miłości do Pana Jezusa. Ponadto nie wolno kierować kogoś do psychiatry jeżeli nie wyraża zgody... chyba, że zagraża sobie i innym.
Na Mszy św. wieczornej byłem drętwy także podczas Tajemnic Światła. Serce zalała radość dopiero pod „moim” krzyżem, gdzie podlałem kwiaty i zapaliłem Panu Jezusowi lampki... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1214
Kiedy dziękowałeś Bogu za dobry słuch? Nawet nie za słuch, ale „za prawidłowe smarowanie ucha”. Piszę po chłopsku, bo w przewodzie słuchowym zewnętrznym, który łączy małżowinę z błona bębenkową znajdują się gruczoły łojowe wydzielające woskowinę.
To tłusta substancję o kolorze żółtym, która podczas ruchów żucia jest przesuwana do ujścia przewodu słuchowego. Jej zadaniem jest natłuszczanie błony bębenkowej oraz chronienie ucha przed infekcjami, kurzem i ciałami obcymi.
Niedosłuch ma też dobre strony, bo nikt nie przeszkadza w spaniu, ładnie pracuje silnik samochodu, ale telewizora nie posłuchasz. Proces usuwania woskowiny może być zakłócony i wówczas musisz biec do laryngologa na „płukanie ucha”. Na pewno stracisz 2 dni, nerwy i czas.
Napłynął kłopot z przegubami w „Fiaciku”, które wymagały takiego smarowania co 6 miesięcy. Kiedyś uczniowie w warsztacie udali, że wykonali tą czynność i przyjęli „podziękowanie”.
Powiesz. Też problem. To zapytam czy masz dobrze działające ciałko szkliste w oku? Czy nie masz „mętów w oku” lub błysków? A powieki? Nie opada któraś?
Na Mszy św. nic nie słyszałem. Nie wiem jakie były czytania, ale napłynął obraz Pana Jezusa uzdrawiającego niewidomego i głuchego. Zapytasz po co Dobry Lekarz robił zewnętrzne znaki: mieszał ślinę z piaskiem i kładł na powieki, a głuchemu włożył palce w uszy.
Moc Boża przejawia się w Myśli Stwórcy, a wszelkie działania zewnętrzne Pana Jezusa wynikały z naszego ograniczeni umysłowego. Przecież podczas aktu święcenia wodą ona nie przenika do duszy tylko modlitwa kapłana czyli Słowo!
Wczoraj oglądałem rozmowę w TVN o programie z egzorcystą. Redaktor stwierdził, że w trzech przypadkach „zrobiła mu się dziura w racjonalistycznej głowie”.
W przychodni trafiłem na koleżankę z całym korytarzem ludzi, ale przyszedłem jako ostatni. Okazało się, że użyty A-cerumen pomógł w rozbiciu złogów, które lepiej się usuwa podczas płukania.
Napłynęła radość po „otwarciu się” z pragnieniem wołania za psalmistą: „Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia /../ Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, rozsławiajcie wszystkie Jego cuda”. W takim stanie pragniesz opowiadać wszystkim o Bogu, o Jego Cudach i o tym, że Tata pomaga nam w codziennych kłopotach, ale ludzie nie proszą.
Koleżankom (laryngolog i okulistce) obiecałem modlitwę, a jedną z nich poprosiłem, aby patrzyła na znaki Boże, bo jest blisko Boga...tylko musi otworzyć swoje serce. Ja w jej intencji przyjmę cierpienie zastępcze: na mnie spadnie jej zamknięte duchowo serce. Zobacz ile dobra duchowego powstało z mojego cierpienia...
Na Mszy św. wieczornej byłem pusty, ponieważ zalały mnie rozproszenia, bo nie wiedziałem czy mam jechać na spotkanie z kolegami "izbowymi".
Po nabożeństwie znalazłem się nad jeziorem, gdzie zawołałem: „Panie Jezu! Duchu Święty! Nie chcę tłumaczyć się dlaczego Ciebie kocham i dlaczego bronię wiary i krzyża? Boże! Pokaż Swoją moc i otwórz uszy kolegom na Twój Głos”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1298
Jak Pan to wszystko układa, bo dzisiaj, gdy opracowuję tą intencję wymagam wsparcia prawnego w mojej sprawie zawodowej oraz spadkowej.
Zbyto mnie w Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, gdzie krzywdy nie rozpatrywano, ale skonsultowano z senatorem Stanisławem Karczewski, który kręci się przy Izbie Lekarskiej. Po co tworzy się takie atrapy.
Tuż po przebudzeniu pomyślałem o Sejmowej Komisji Zdrowia, bo nie zareagował Departament Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, a złamano ich rozporządzenie. Poprosiłem też o interwencję Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
Nie chcę być członkiem Psychiatrycznej Izby Lekarskiej czyli samorządu zawodu zaufania publicznego. Federacja Rosyjska napadła na mówiących tym samym językiem. Cóż się dziwić, gdy jeszcze gorzej zachowują się zniewoleni rodacy przebrani w białe fartuchy.
Z natchnienia włączyłem transmisję Mszę św. radiowej, a tam Piotr i Jan trafili na wnoszenie do świątyni chromego od urodzenie, który prosił o jałmużnę. Apostoł powiedział do niego: "Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!" Ten „zerwał się i stanął na nogach, skacząc i wielbiąc Boga”. Dz 3, 1-10.
Łzy zalały oczy, bo sam chciałbym mieć taką łaskę...wprost widzę siebie w tej roli. Kiedyś bałem się prosić o ten dar, bo wówczas oddajesz się całkowicie Panu Jezusowi. Przypomniała się pani, która po modlitwach została skierowana do mnie, bo jej syn czekał na przeszczep szpiku. Pojechałem i umocniłem ich w wierze, a później wołałem do Boga o jego uzdrowienie.
Chciałbym stworzyć grupę modlitewną...taki "Budzik duchowy", gdzie pod moim przewodnictwem modlilibyśmy się w różnych sprawach, bo wielu oczekuje pomocy, ale nie potrafią poprosić Boga. W telewizji śniadaniowej dano relację z egzorcyzmów, ale redaktorzy racjonaliści kręcili głowami i uważali, że to była ustawka!
Dzisiaj w wielkim bólu odmówiłem koronkę do miłosierdzia Bożego oraz całą moja modlitwę w intencji tego dnia. Napłynął obraz płaczących opiekunów niepełnosprawnych, którzy protestują pod Sejmem RP oraz program w telewizji Trwam „Po twojej stronie”, gdzie w biały dzień krzywdzi się Polaków.
Przykro mi, bo trwa posiedzenie Sejmu RP, a to dla mnie dzień nękania, ponieważ jako „wróg ludu” zagrażam bezpieczeństwu państwa. Natknąłem się na znajomego, który przez miesiąc chodził do kościoła nawrócony przez partię. Uśmiechnął się, gdy powiedziałem, że „dzisiaj trzeba być szczególnie czujnym”.
Szaleńcy pilnują normalnych Polaków, którzy przejrzeli. W sowietach porywają takich i zabijają lub umieszczają ich w psychuszkach albo wsadzają do wiezień pod wymyślonym pozorem.
Podczas "umierania modlitewnego", a tego stanu nie można opisać naszym językiem wzrok zatrzymała karteczka na drzewie: "jak ci pomóc?". Przepłynęli proszący o wsparcie finansowe, potrzebujący pomocy prawnej oraz pragnący codziennego chleba...
Prawie chciało się płakać, bo ludzie są nagle zwalniani z pracy, wyrzucani z mieszkań, pozbawiani tanich leków, oszukiwani w urzędach i sądach, podstępnie zabiera im się dorobek całego życia.
Prawie chciało się płakać, a właśnie kapłan zawołał od Ołtarza świętego, abyśmy modlili się za potrzebujących wsparcia materialnego i duchowego. Jakby na zamówienie śpiewaliśmy Ps 34 „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał”.
Św. Hostia ułożyła się w postaci ochronnej (łodzi). Taki będzie ten dzień, bo wszystko napiszę, a później z żoną pojedziemy pod krzyż Pana Jezusa, gdzie posadzi piękne kwiaty... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1319
Zobacz prowadzenie przez Pana, bo dzisiaj, gdy edytuję ten zapis rusza psychuszka w Gostyninie. To nazywa się bardzo ładnie: Ośrodek Terapii Zachowań Dyssocjalnych.
Bezpieka chciała otworzyć nowoczesną „ścieżkę zdrowia” (psychuszki) i udało się. TVN straszyła przez cała dobę pedofilem-mordercą. Nawet jego matka protestowała przeciwko wypuszczeniu go na wolność, a dwóch psychiatrów uznało słusznie, że jest zdrowy psychicznie. Znaleziono „lepszych”, którzy stwierdzili, że jest chory. To dlaczego siedział 25 lat w wiezieniu?
Z trudem znalazłem kontakt do obrońcy opętanego Mariusza Trynkiewicza. Muszę napisać do niego, bo jego podsądny nigdy nie powinien być w więzieniu, a także w ośrodku psychiatrycznym.
Trafiłem na Msza św. o 7.30, a w dniu Pięćdziesiątnicy Piotr powiedział do Żydów: "Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych /../ Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia". Dz 22
Zalewały mnie rozproszenia, bo o 11.00 mam dotrzeć na umówione spotkanie z pełnomocnikiem ds. zdrowia lekarzy (psychiatrą). Zabrałem ze sobą wielki wizerunek św. Michała Archanioła. Można powiedzieć, że Pan Bóg zesłał mi go z nieba, bo jest specjalistą od uzależnienia, które jest już poza mną.
Nawet podziękował za pismo i płytę z wyczynami swoich kolegów oraz prośbą w której wskazałem, że:
<<Moja sprawa jest dla Pana Doktora próbą, bo trzeba stanąć po stronie ofiary nieudolnie wykonanej psychuszki oraz w prawdzie wobec kolegów posiadających władzę, a także w opozycji do własnej korporacji. >>
<< Pan Doktor ma wielkie prawo. Prawo do stwierdzenia Prawdy. Nie można w moim wypadku stosować prawa, bo cały proces jest bezprawny. W ręku Pana Doktora leży los kolegów. Mają pecha, bo nie umarłem i nie popełniłem samobójstwa (cel tego działania)! >>
<<Jako Pełnomocnik ds. spraw zdrowia lekarzy jest Pan Doktor moim powiernikiem (rzecznikiem, dysponentem, opiekunem, wysłannikiem, pośrednikiem, szafarzem, agentem...), a właściwie przedstawicielem, a nawet komisarzem. >>
<< Jeżeli Pan Doktor nie ma władzy stwierdzić, że osoba oddana opiece Pana Doktora została skrzywdzona to kto to ma uczynić? >>
<< Psychiatra z mojej przychodni stwierdził, że to wszystko spowodował protest przeciwko zbezczeszczeniu krzyża. Gdybym ja nie protestował to kamienie by wołały! >>
Kolega nie chciał mnie zbadać psychiatrycznie, bo zasłaniał się przepisami, a nie zauważył, że Izba Lekarska pozbawiła mnie wszelkich praw. Uderzono z zaskoczenia, a "badanie" trwa już 6.5 lat! Opatrzność Bożą sprawiła, że nie powiodły się próby umieszczenia mnie w szpitalu psychiatrycznym.
- Dlaczego nie zbadano w ten sam sposób kolegi powalającego krzyż oraz kilku kolegów z samorządu lekarskiego, bo to co robią sprawia wrażenie, że są niepoczytalni?
- Jest okazja, aby Pan Doktor jako pierwszy stanął po stronie obrońcy krzyża Pana Jezusa.
Kolega okazał się wujkiem "dobra rada". Zestarzał się w przewrotności i umrze w swoim zaprzedaniu poganom. Kiedyś mówiło się: „dentysta-sadysta”, a ja mogę powiedzieć to o psychiatrach, bo jak udowodnisz takiemu błąd, gdy nie ma normy psychicznej.
W „Super expressie” trafiłem na art. o dobrym wujku Jarosławie Kaczyńskim, który każdemu dziecku przyzna 500 zł. Wcześniej obiecał 3 miliony mieszkań!
Dziwne, bo przyszło też pismo z Ministerstwa Zdrowia w którym podsekretarz stanu Cezary Rzemek "wyjaśnia" mi, że nic nie ma do samorządu lekarskiego, a złamano rozporządzenie za które odpowiada! Nawet nie wspomniał o tym, ale na dwie strony "radził" jak Departament Monologu Społecznego.
Po szczęśliwym powrocie do domu trafiłem na koniec Mszy św. i przystąpiłem do ponownej Eucharystii. Pozostałem na modlitwach przed Najświętszym Sakramentem, a później otrzymałem błogosławieństwo Monstrancją... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1244
Pan zaprowadził mnie na blog Joanny Senyszyn, która wczoraj w artykule: „Święta na bogato i telewizyjnie” stwierdziła, że „telewizor pełni funkcję ważniejszą niż Grób Pański”, a „wierni bardziej kochają seriale niż Drogę Krzyżową”.
To wielka pycha umysłu wynikająca z nieuleczalnego trądu duszy (opętania intelektualnego). Napisałem komentarz:
<<Pani Profesor! Czas płynie i niedługo dowie się Pani, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Miesza Pani ludzkie słabości nasilane w tym czasie z pragnieniem garstki wiernych Jezusowi, którzy przeżywają ten Święty Czas naszej wiary. Należy Pani Profesor do siepaczy władzy okupacyjnej... >>
Dziwne, że tak się napisało, bo siepacze kojarzą się z bitymi właśnie niewolnikami w filmie „Miasto Złota”. Dzisiaj są to brygady z komputerami, prokuratorami, szefami urzędów skarbowych, anatomopatologami i psychiatrami, a właściwie każdy może być wykorzystany...do szkodzenia, kłamania i prowokowania.
Wczoraj w programie „Państwie w państwie” pokazano kilka ofiar „prokuratora”, który ze „świadkiem koronnym” wsadza do więzienia niewinnych Polaków. Robi to w „majestacie prawa” i czuje się bezkarny. Prokurator sowiecki zabijał tuż po odczytaniu wyroku, a ten dręczy latami w fałszywych procesach.
Właśnie Piotr przemawia donośnym głosem, bo Pan Jezus został wydany i przybity „rękami bezbożnych do krzyża”, a Jego posłannictwo „Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami /../ wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci”, a Jego zmartwychwstanie zapowiedział już prorok Dawid. Dz 2
Władza działała i działa tak samo. Właśnie arcykapłani ze starszymi rozdali żołnierzom sporo pieniędzy i zalecili rozpowszechniać plotkę, że uczniowie Jezusa w nocy wykradli Jego ciało!
Podczas zapisywania tej intencji trafiłem na dwa programy:
1) TVN 24 „Dzień z życia dyktatora”, gdzie pokazano ludobójstwo tow. Stalina w stosunku do własnych wyznawców. Sprzątaczka ich bezpieki stwierdziła, że codziennie zmieniano wywieszki na gabinetach, a sprawiały to egzekucje „wrogów ludu” wśród swoich. Zobacz opętanie.
2) „Tomasz Lis na żywo”, gdzie ponownie trafiłem na Joannę Senyszyn - bezbożnicę wielką oraz Andrzeja Rozenka z urojeniem antyklerykalnym.
Przez 7 godzin pisałem dowody mojego zabójstwa duchowego, bo jutro mam spotkać się z kolegą pełnomocnikiem ds. zdrowia lekarzy. Funkcjonariusze publiczni z Izby Lekarskiej zaocznie rozpoznali u mnie chorobę psychiczną (wiara to urojenie)...i udowodnili to w komisji lekarskiej bez przewodniczącego! Zobacz jak różnych mamy siepaczy okupacyjnych!
Wcześniej przez dwa dni zbierałem wszystko. Kolega w nadesłanym piśmie podziękował i ustalił czas spotkania, ale niespodziewanie zawiadomił mnie, że „zrywa wszelkie więzi”. Dajesz komuś nadzieję i nagle odwracasz się. To typowa sytuacja w której można umrzeć na zawał serca.
Kiedyś Bóg takie sytuacje pokaże każdemu lekarzowi, bo naszym zadaniem jest służba, pochylenie się nad potrzebującym, podanie ręki skrzywdzonemu. Już wiesz dlaczego psychiatrzy są hołubieni przez prawdziwie rządzących...
Na koniec Pan zaprowadził mnie na wątek www.gazeta.pl Forum. Religia. Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim z moim wpisem kierowanym do Janusza Palikota.
Panie Januszu!
Wielce Umiłowany Pośle!
Sługo Profanum Officium!
<<Stwierdzam, że znalazł Pan sobie urojonego wroga, bo Kościół święty to wierni Bogu. Wciąż tkwi Pan w diabelskim założeniu, że to instytucja z purpuratami, którzy reprezentują obce państwo.
Pan jest mądry, a nawet atrakcyjny (Biedroń mówił, że spotkania u Pana to „orgie intelektualne”), ale nie może zrozumieć, że Kościół święty to Królestwo Niebieskie Boga naszego już tutaj na ziemi!
Dlaczego lubuje się Pan w wypominaniu grzechów papiestwa? Nawet fałszywy papież nie kala tego Królestwa. Każdy chciałby poczytać Pana życiorys, bo kłanianie się władcom ze Wschodu dalej jest w modzie.
Ja przyznaję się do tego, że jestem szpiegiem Watykanu (sługa Jezusa na śmierć i życie). Komu Pan służy? Jakiemu interesowi obcego państwa?>>
Przy dzisiejszej technice i pomysłach podsuwanych przez Księcia Kłamstwa możliwości siepaczy okupacyjnych są nieskończone. Aż chce się zawołać za psalmistą: „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem”... APEL
- 20.04.2014(n) ZA KOLEGÓW Z IZBY LEKARSKIEJ, ABY PRZEJRZELI...
- 19.04.2014(s) ZA PORZUCONYCH
- 18.04.2014(pt) ZA NIOSĄCYCH SWÓJ KRZYŻ DO KOŃCA
- 17.04.2014(c) ZA OFIARY PODSTĘPU
- 16.04.2014(ś) ZA WAŁĘSAJĄCYCH SIĘ
- 15.04.2014(w) MODLĄCYM SIĘ NIE JEST LEKKO...
- 14.04.2014(p) ZA KOLEGÓW LEKARZY ZNIEWOLONYCH PRZEZ WŁADZĘ
- 13.04.2014(n) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU OPUSZCZENIA
- 12.04.2014(s) ZA ZACOFANYCH DUCHOWO
- 11.04.2014(pt) ZA OFIARY DONOSICIELI