- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1292
W śnie znalazłem się w otoczeniu niechętnych mi ludzi oraz byłem świadomy, że idę zaminowaną ulicą. W mojej walce duchowej nie ma już odwrotu, ponieważ doszedłem prawie do szczytu Golgoty.
Wczoraj było wspomnienie mistyczki Katarzyny ze Sienny („Dialog”), która nawarzyła sobie wielu wrogów. Tak jest też ze mną, bo temu mówisz...'nie!', tamtego pouczasz, innego namawiasz do nawrócenia i abstynencji, kapłanowi przekazujesz doznania po Eucharystii, a on wątpi, krzyczysz na kolegę powalającego krzyż, a później walczysz z opętanymi towarzyszami z Izby Lekarskiej.
Wstałem i wyszedłem na Mszę św. o 7.30 odmawiając koronkę do Miłosierdzi Bożego. Nie wiedziałem, że dzisiejszy dzień zacznę od modlitwy „za proszących o wsparcie” podczas której będę omdlewał. Po wielu dniach pisania i walki z kolegami (”wrogami”) oraz pustki wrócił Pan Jezus.
Pan Jezus przychodzi do mnie nagle, kiedy chce, bo jestem Jego sługą nieużytecznym. W kościele trafiłem na wielką ilość pism „Miłujcie się” ze zdjęciem Pana Jezusa z Całunu...ujrzałem Niewinnego, którego zamordowano! Serca chciało pęknąć, a teraz, gdy to piszę łzy zalewają oczy.
Właśnie apostołów wtrącono do publicznego więzienia, ale w nocy anioł Pański otworzył jego bramy. Wyobraź sobie zdumienie Sanhedrynu, gdy doniesiono, że osadzeni nauczają w świątyni zgodnie z poleceniem: "Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia". Dz 5
Pan Jezus wyjaśnił Nikodemowi, że "Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby (...) świat został przez Niego zbawiony. (...) Świat nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków". J3, 16-21
Eucharystia pękła na brzegu. Nie miałem chęci wrócić do domu, bo smutek duchowy sprawił, że nie mogłem dojść do siebie i chciało się płakać. A wiedz, że nie jestem skory do rozczulania się jako były pokerzysta i drinker.
Z tęsknoty za Panem Jezusem wróciłem do świątyni wieczorem. Ponownie popłynęła koronka do miłosierdzia Bożego oraz moja modlitwa. Podczas powrotu z Mszy św. krzyczałem do Nieba, że „Pan Jezus został zamordowany! Mój Zbawiciel został zamordowany...zamordowany...zamordowany!”.
Sam w tym czasie umierałem podczas odmawiania koronki do 5-u św. Ran Zbawiciela. W takim uniesieniu duchowym możesz dać się zabić, bo śmierć nic nie oznacza. Przypuszczam, że nawet bólu wówczas nie ma wielkiego i tutaj jest tajemnica dlaczego żaden sługa Pana Jezusa nie wyprze się wiary.
Nie pojmiesz tego, bo ten stan jest nawet dla mnie zaskoczeniem. To dwóch ludzi: jeden jest bojownikiem typu Che Guevary na barykadzie z napisem Prawda, a drugi to baranek idący na zabicie bez podniesionego głosu.
To wielka łaska, której nie może wytłumaczyć żaden psycholog lub psychiatra...wezwanie, a nawet wybranie przez Boga, które niezorientowani duchowo określają ‘pychą’. To nie jest wybranie w naszym rozumieniu.
Najlepiej wyjaśnia to los ks. Jerzego Popiełuszki, który skończył swoje życie z kamieniem na dnie Wisły. Mnie zabito w sposób nowoczesny. Wpisz: Onet.pl Prof. Jarema podczas debaty w PAP: nie stygmatyzować chorych psychicznie. Tam jest mój komentarz.
Wiem jedno, że czas jest krótki i mam - wszem i wobec - dawać świadectwo mojej łaski, bo wielu jest poszukujących, a jeszcze więcej zwiedzionych. „Panie Jezu! przyjmij moje umieranie za chrześcijan, którzy teraz na świecie wzywają Twojej pomocy, bo grozi im śmierć”.
Zdziwiłem się, bo następnego dnia Pan Jezus, Król Wszechświata patrzył na mnie, a Jego zawsze smutne oczy błyszczały wielką miłością. Faktycznie umierałem razem z Panem mojego życia na tym zesłaniu i w wieczności... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1331
Dzisiaj jestem bardzo słaby, bo krótko spałem, a musimy wymienić nieważne dowody osobiste. Dobrze, że sąsiadka przypomniała, bo tylko niektórych zawiadamiają. Policja nie karze podczas kontroli drogowej, ale trzeba zgłosić się z potwierdzeniem załatwiania sprawy.
Chwilkę trwało wahanie co do wstania i wyjścia do kościoła, ale zerwałem się po „spojrzeniu” maleńkiego rysunku św. Głowy Zbawiciela na tle promieni sugerujących ciernie. Z serca wyrwało się: „Pod Twoją obronę, Ojcze na niebie, grono Twych dzieci swój powierza los. Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios”.
Powtarzałem to 3 razy i wróciłem do wołania za żołnierzy z JW 2471 oraz za dusze zmarłych z ich dowódcą. Szczególnie prosiłem Pana Jezusa za niego, bo na ziemi zapomniano o jego duszy...
Na ten moment mam urywek zapisu z dnia 27.04 1989, a to był czas wielkiego pragnienia pracy bezinteresownej. To była wielka próba, bo musiałem szarpać się z pacjentami i kuszeniem szatana, że „od obcych należy się".
Bestia wie, że taka właśnie posługa jest mile widziana przez Boga, bo pacjent niezależnie od koloru skóry, stanu posiadania, urodzenia, miejsca zamieszkania jest świętością. Tak postępował Pan Jezus...służył, uzdrawiał i przywracał życie za darmo. Wołałem tylko: „dopomóż mi Panie Jezu w tej walce. Proszę dopomóż”!
Po zakończeniu pracy...na działkę spadł oczekiwany deszcz. Racjonalista stwierdzi, że to było wydarzenie „przyrodnicze”, ale ja wiem, że otrzymałem pocieszenie od Boga!
Właśnie Pan Jezus wołał: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. (...) Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię". Mt 11, 25-30
Po Eucharystii straciłem ciało: nagle zesłabłem, musiałem zamknąć oczy i „spać”. Po wyjściu z kościoła dreszcz przepłynął przez moje ciało. Szedłem powłócząc nogami i chciało mi się płakać. W takim stanie możesz dać się zabić, bo to życie nic nie oznacza. Wyobraź sobie Pana Jezusa umierającego w Ogrójcu.
Koleżanka okulistka przyjęła mnie gratis. Dzięki niej przejrzałem, a moja zachęta dla niej ma sprawić jej przebudzenie duchowe, bo jest bliska wiary. Obiecałem jej, że wezmę na siebie jej pustkę, aby drgnęła ku niedzielnej Mszy świętej...ma patrzeć na znaki i otworzyć swoje serce.
Największym darem jest dzielenie się naszą łaską wiary. Czy z tego powodu zesłabłem 01 maja i nie byłem w kościele? Może moje pragnienie przeszło na nią? To pokazano w TVP 3, gdzie szczęśliwiec (wielka wygrana) wspiera znajomych i potrzebujących.
Ogarnij teraz świat z potrzebującymi wspierania się, a najbliżej mamy braci na Ukrainie napadniętych przez swoich „przyjaciół”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1494
Św. Wojciecha
W śnie ujrzałem sąsiadów, którzy jako członkowie rosyjskich służb dawali rady jakiejś osobie. Nasze państwo powinno przyjąć od wszystkich funkcjonariuszy nową przysięgę. To naprawdę jest bardzo poważna sprawa, bo sytuacja z Ukrainy może powtórzyć się u nas.
Ponadto trzeba zapytać TVN dlaczego jest sercem za przebranymi Rosjanami na terenie Ukrainy. To normalne wiesti...taka sama głupia i nachalna propaganda. Czy aktualny jest powrót pomnika czterech śpiących?
W nocy pisałem do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej i wyraźnie widziałem prowadzenie Boże, ponieważ udało się wyłożyć dowody mojej krzywdy na stół. To bój jak na wojnie pełnej podstępów, ale nic nie ukryjesz przed Bogiem.
Można powiedzieć za psalmistą: „Dziękujcie Panu, bo jest dobry (...) Uderzono mnie i pchnięto, bym upadł, lecz Pan mnie podtrzymał”. Ps 118
Na wieczornej Mszy św. w serce wpadły słowa Ps 126, które towarzyszą mi od początku dawania świadectwa i prowadzenia walki duchowej: „Ci, którzy we łzach sieją, żąć będą w radości. (...) Idą i płaczą niosąc ziarno na zasiew, lecz powrócą z radością niosąc swoje snopy”.
Przypomniał się czas, gdy uczyłem się obsługi komputera i Internetu, bo całe życie pisałem wszystko na maszynie. Wiele razy płakałem podczas różnych problemów, bo nigdzie nie mogłem znaleźć pomocy. Nie podoba się moje dawanie świadectwa i pisanie Prawdy. Kiedyś wpuszczono mi program, który zajął połowę pamięci i musiałem się kłaniać, aby go usunąć.
Eucharystia była lekka, odwracała się w ustach i ułożyła w dar (zawiniątko). To coś miłego. Jakże dobry jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy. Pozostałem w pustym kościele i zdziwiłem się, ponieważ napłynęła osoba zmarłego dowódcy z JW 2471 i czas, gdy tam pracowałem (służyłem).
Bardzo lubiłem żołnierzy służby zasadniczej, a także zawodowych. Można powiedzieć, że byłem na każde zawołanie. Przynależność do „władzy” dawała złudne poczucie bezpieczeństwa. Moja wierność w służbie, a zarazem naiwność stały się przyczyna mojego cierpienia, ponieważ po czasie zauważyłem, że jestem inwigilowany.
To jest szczególnie przykre dla kochającego Boga i swoją ojczyznę. Dzisiaj władza przy pomocy zniewolonych psychiatrów-politruków chce udowodnić, że mam urojenie prześladowcze.
Napuszczono na mnie nawet konsultanta krajowego prof. Marka Jaremę, który podczas „przesłuchiwanie” mnie szedł w tym kierunku. Tak jest, gdy zaprzedasz się poganom...
Pojechałem nad jezioro w wielkim pokoju i słońcu oraz przy śpiewie ptaszków odmawiałem moją modlitwę za żołnierzy z tej jednostki i za dusze takich - ze szczególnym uwzględnieniem - ówczesnego dowódcy, którego bardzo lubiłem. Na pewno potrzebuje takiej pomocy, bo wszyscy o nim zapomnieli.
Jakże pięknie Bóg to uczynił, bo niespodziewanie nasze wstawiennictwo przybliża uwolnienie duszy z Czyśćca, a jest to pokazane w naszym życiu. Właśnie uwolniono po interwencjach obserwatorów OBWE na Ukrainie.
Bóg nie uznaje żadnych znajomości oraz nie liczy się z posiadającymi władzę ziemską. Moc ma tylko wstawiennictwo modlitewne, przyjmowanie cierpień zastępczych oraz uczestnictwo w Mszy świętej na której Pan Jezus wciąż oddaje Swoje Życie...za wskazane dusze.
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1562
Kanonizacja Jana Pawła II
W nocy wszedłem na smokwemgle.blog.pl, gdzie była relacja z Mszy św. w kościele w Pekinie, który znajdował się w miejscu odległym i zakamuflowanym, ale śpiewali jak u nas. Napisałem:
<<Dla mnie ważna byłaby wiadomość czy ten kościół jest katolicki z prawdziwą Eucharystią, ponieważ w Chinach kapłanów powołuje Partia. Kapłan "partyjny" nie ma łaski dokonywania Cudu Ostatniego i wówczas podaje mi opłatek. >>
Napłynęła Jasienica z zamkniętą świątynią. Jak wielkie zło uczynił wierzącym ks. Lemański. On nawet tego nie rozumie i twa w głupocie. Na tym tle widzę łaskę, bo w pobliżu mam dwa miejsca, gdzie mogę spotkać się z Panem Jezusem.
Dobrze, że nie poszedłem na Mszę św. o 7.00 z żoną, bo dzisiaj pasuje być w pobliskiej kaplicy z relikwiami s. Faustyny i Jana Pawła II. Ujrzałem to wszystko dopiero po włączeniu telewizora, bo trafiłem na transmisję z poświecenia - przez naszego prawie umierającego papieża - Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach (17 sierpnia 2002 r.).
Płynęły tam piękne słowa o Świątyni Pana i wprost rozrywały moje serce. Jan Paweł II powiedział, że w czasie wojny chodził tamtą trasą do pracy...w drewnianych chodakach i nie przypuszczał, że jako „człowiek w drewniakach" będzie kiedyś konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego. Mówiąc z trudem wskazał, że:
<<(...) są czasy i są miejsca, które Bóg obiera, aby w nich w sposób szczególny ludzie doświadczali Jego obecności i Jego łaski. I ludzie wiedzeni zmysłem wiary przychodzą do tych miejsc, bo mają pewność, że rzeczywiście stają przed Bogiem, który jest tam obecny. >>
<< Modlę się słowami Salomona: "O Panie, Boże mój, (...) wysłuchaj to wołanie i tę modlitwę, w której dziś Twój sługa stara się ubłagać Cię o to, aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. (...) Wysłuchaj błaganie Twego sługi i Twego ludu, (...)" (1 Krl 8, 28-30). >>
Przypomniało się moje uczestnictwo i przeżycie z okazji 50-lecia poświęcenia naszego kościoła p.w. Trójcy Świętej, które proboszcz zorganizował z wielkim trudem (16.05.2008). Oto urywek tych przeżyć:
<< Na uroczystości było dużo ludzi, niektórzy płakali podczas śpiewu ludu i ptaków, bo wokół kościoła zamontowano wiele budek lęgowych. Para młodych ludzi dziękowała za umocnienie w ich rozterkach duchowych. Później była droga krzyżowa, a różne grupy miały swoje stacje. Wszystkiemu sprzyjała wymodlona pogoda i roznoszacyc się zapach kadzidła. >>
<< Emerytki związane z radiem ”Maryja” z trudem zebrały po 100 złotych i kupiły wielki krzyż z piękną rzeźbą Zbawiciela. Po poświeceniu wszyscy całowali figurę Jezusa. Po pocałowaniu Serca Pana dreszcz przeszył moje serce, bo to wszystko Prawda! Nie mogłem wstać z kolan. >>
<< Tylko nie mów mi, że to obrzędowość religijna i zwyczaje ludowe, bo to dzień lokalnej chwały Syna Boga! Nie pojmiesz tego bez łaski wiary. Siostra Faustyna powiedziała, że bardzo kocha Kościół święty i boleje z powodu tych, którzy karmią Swego Zbawcę czarną niewdzięcznością. >>
Dzisiaj trafiłem na Mszę św. o g. 11.00 do kaplicy Miłosierdzia Bożego. Wzrok przykuło wielkie zdjęcie JPII całującego posadzkę odwiedzanego kościoła. Wzrok zatrzymał też umęczony kapłan, który zasnął na ławce nad brewiarzem.
Świątynia to wielki dar Boga. Ten kawałek ziemi poświęconej na której stoi Dom Pana to miejsce, gdzie odbywa się Cud Ostatni. Dla szatana jest on „solą w oku”, cierniem wbijanym w jego centrum, które nazywa się Kłamstwo i Nienawiść. Dlatego jego ziemscy wysłannicy w Rosji Sowieckiej wszystko palili i równali z ziemią, a u nas otoczyli i nasączyli kapusiami.
Radość z posiadania Domu Boga to zarazem wielkie cierpienie, bo widzisz nie zapalone świece na Stole Ofiarnym. Któregoś dnia popłakałem się, bo od kilku lat trwa remont naszego kościoła, ale Ołtarz święty z Tabernakulum nie odmalowano.
W tym czasie dużo wydano na niepotrzebną przybudówkę do domu plebana, a wystarczyłaby tam ochrona przeciwdeszczowa nad wejściem. Tak jest, gdy realizuje się „dobre” pomysły...bez błogosławieństwa Bożego. Moje zatroskanie ujrzałem podczas filmu w którym Pan Jezus przegania przekupniów ze Świątyni.
Dzisiaj, gdy to opracowuję psalmista wołał razem ze mną (Ps 27): "O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam, żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu, przez wszystkie dni życia. Abym kosztował słodyczy Pana, stale się radował Jego świątynią"... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1298
Obudziłem się o 3.30, a zły natychmiast podsunął mi wczorajsze spotkanie z kolegami, którzy „mają władzę”. Przykro mi, bo wielu z nich „ledwie żyje”, ale do końca walczy z posłanym przez Boga.
Szatan jest niezmordowany i „monotonny”, ale właśnie to jest jego broń, którą stosują w mediach reżimowych. Za dobę będzie kanonizacja JP II, a u nich najważniejszą sprawą są wyczyny przebranej za zakonnicę, która znęcała się nad niepełnosprawnymi. Po chwilce zauważyłem kuszenie, padłem na kolana i popłynęła Modlitwa Pańska.
Zapytasz jak to jest, gdy człowiek staje się dzieckiem Boga? Czym i jak jego życie różni się od życia pozostałych ludzi. Wyjaśnię to na dziecku, które bawi się, oddala, ale wie, że tata go pilnuje. Czasami „ucieknie”, ale widzi, że to nie jest dobre i wówczas krzyczy z płaczem!
To jest tak proste, że trudne do przyjęcia przez elity intelektualne, które opierają się na swoim rozumie, a to wyklucza istnienie rzeczywistości niewidzialnej. Za tym idzie też negowanie istnienia upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła!
Jego zadanie jest jedno: szkodzić, szkodzić i jeszcze raz szkodzić! Najbardziej szkodzi swoim „wyznawcom”, bo prowadzi ich dusze do piekła, a świętego ma zamęczyć.
Pojechałem na Mszę św. o 8.00, a dzisiaj Żydzi mają wielki dylemat, bo zamordowali Pana Jezusa, a uczniowie w Jego Imię uczynili cud. Na oczach ludu chromy wstał i wziął swoje łoże. Natomiast w Ewangelii zmartwychwstały Zbawiciel ukazywał się w różnych miejscach...nawet w tym samym czasie! Wówczas nie było technicznych możliwości przeniesienia się o 100 kilometrów w kilka godzin.
Psalmista wołał: „Dziękuję, Panie, że mnie wysłuchałeś /../ Pan moją mocą i pieśnią /../ prawica Pańska moc okazała /../ Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał i stałeś się moim Zbawcą". Ps 118
Natychmiast wiedziałem, że to czas podziękowania, bo dwa razy szczęśliwie dotarłem do „mających nade mną władzę”. Pan dał mi wyraźną pomoc, a ja to ujrzałem. Przed umówionym spotkaniem z kolegą pełnomocnikiem ds. zdrowia lekarzy wyraźnie odbierałem od niego złą energię. Potwierdził to jego list wysłany o g. 00.00 w dniu spotkania, bo miałem być zaskoczony...zgodnie z prawem, ale Anioł obudził mnie o 1.00 z zaleceniem zajrzenia do poczty.
Zobacz jak postępują ludzie przebrani w białe fartuchy powołani z urzędu - tutaj jako funkcjonariusze publiczni - do mojej obrony. Tak było ze wszystkimi rzecznikami: odpowiedzialności zawodowej, praw lekarza i pacjenta, a w tym chórze jest także RPO i „Bóg wie jeszcze kto”.
Św. Hostia pękła wirtualnie na brzegu, a cierpienie potwierdziły słowa wołającej z płaczem słowa s. Faustyny:
<< O Panie i Stwórco mój Wiekuisty, jakie Ci dzięki złożę za tę wielką łaskę, żeś mnie nędznego wybrać raczył. Najukochańszy Skarbie mojego serca, składam Ci wszystkie uwielbienia i dziękczynienia...>>
Ja powiedziałem to w moim imieniu, a serce zalał ból i dziękczynienie. Dodatkowo w wyłożonym pisemku "Przymierze z Maryją" trafiłem na art. o cudownym obrazie Boga Ojca i słowa modlitwy:
<<Boże, Ojcze Wszechmogący i Panie Miłosierny (...) każdego dnia obdarzasz nas wszelkimi dobrami. Dziękuje Ci, najlepszy Ojcze, za wszelkie dobra. Daj nam moc i obdarz nas, niegodnych zwać się Twoimi dziećmi, tym dobrem, które jest pragnieniem naszego serca.>>
Około 16.00 napłynęła wielka tęsknota za Panem Jezusem, bo rano to było pragnienie dziękczynienia Bogu Ojcu. Piszę to, aby pokazać, że Bóg Ojciec i Syn Boży to Jedno, ale inne Osoby.
Po tej Eucharystii zostałem całkowicie odmieniony...rozradowany! Po Mszy św. rozmawiałem z panią, która jest zagubiona. Wskazałem na nasze bycie dzieciątkami, prawdę Kościoła świętego oraz potrzebę wołania do Boga Ojca w każdej sprawie.
Szkoda, że znajoma z kwiaciarni przed jutrzejszym dniem (kanonizacja JPII) zabrała róże, które zdobiły ławki kościoła (po ślubie). Zapłacono za nie i stanowiły już własność wspólnoty wiernych.
Dzień zakończył się śpiewem Alicji Majewskiej z Łagiewnik „Abba Ojcze”... APEL
- 25.04.2014(pt) ZA TYCH, KTÓRYM ROBIĄ NA ZŁOŚĆ
- 24.04.2014(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH OTWARCIA NA GŁOS BOGA
- 23.04.2014(c) ZA PROSZĄCYCH O WSPARCIE
- 22.04.2014(w) ZA DOBRYCH WUJKÓW
- 21.04.2014(p) ZA SIEPACZY WŁADZY OKUPACYJNEJ
- 20.04.2014(n) ZA KOLEGÓW Z IZBY LEKARSKIEJ, ABY PRZEJRZELI...
- 19.04.2014(s) ZA PORZUCONYCH
- 18.04.2014(pt) ZA NIOSĄCYCH SWÓJ KRZYŻ DO KOŃCA
- 17.04.2014(c) ZA OFIARY PODSTĘPU
- 16.04.2014(ś) ZA WAŁĘSAJĄCYCH SIĘ