Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

05.05.2014(p) ZA PRAGNĄCYCH POCIESZANIA PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 maj 2014
Odsłon: 1482

    Wyszedłem na nabożeństwo o 6.30 i odmawiałem „Anioł Pański” oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego. Moje serce zalała wielka radość, bo nie ma już grobu Zbawiciela, a na Stole Ofiarnym stoi Pan Jezus Zmartwychwstały.

    Radość. Tego nie można przekazać. To wielkie pocieszenie dla mnie...tu i teraz, gdy dalej jestem celowo nękany przez kolegów i różne "władze". Usiadłem w pierwszej ławce i nagle zostałem oślepiony przez snop światła słonecznego, który wpadł przez witraż.

    Pomyślałem o olśnieniu ludzi niewierzących lub wrogów wiary. Nasze ciało fizyczne jest zbyt słabe dla tak wielkiego wstrząsu duchowego! Zawołałem tylko; „Panie Jezu weź moje skołatane serce, weź też moją duszę”.

    Dzisiaj przeciwko Szczepanowi wytyczono proces, bo nie mogli sprostać jego mądrości i Duchowi. Porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn, gdzie postawili fałszywych świadków, a wszyscy „przyglądali się mu uważnie i widzieli twarz jego, podobną do oblicza anioła”. Dz 6, 8-15

    Jakże bliskie są mi takie przesłuchania, bo zapoznałem się z nimi w Psychiatrycznej Izbie Lekarskiej w W-wie przy Puławskiej 18, gdzie ateiści, masoni i wrogowi Boga wypowiadają się na temat mojej łaski wiary i koniecznie chcą mnie wtrącić do szpitala psychiatrycznego.

    Tylu mają prawników, organizatorów ochrony zdrowia i działaczy na wieczne czasy obwieszonych blaszkami, a nie potrafili powołać prawidłowej komisji lekarskiej. Nie chcą przyznać się do błędu i pójść na ugodę. Nie chcą też zabrać mi prawa wykonywania zawodu lekarza! 

    Pospieszyli się, bo na posiedzeniu nie wyrażałem zgody na dalsze badanie, ale na poczcie już jest pismo. Odwołasz się zgodnie z przepisami to czekasz miesiącami, a krzywdzą szybko...jak wrogowie Polaków.

    Nędza człowieka jest tak wielka, że aż śmieszny. Nawet nie potrafią zaszkodzić, a tak się szczycą swoimi stanowiskami. Muszę w końcu sprawę przekazać Pani Jaworowicz, bo w jej programie występuje mediator z naszej OIL prof. Krzysztof Bielecki.

    Jakże pragniemy pocieszenia przez Boga, a zapominamy o pocieszeniu Pana Jezusa. Jakże cierpi Bóg widzący gehennę całych narodów, a przy tym doznający obelg od wyznawców błędnych wyznań, mafiosów, terrorystów oraz zabijających słowem (pismo „Nie”, „Fakty i mity”).

    W ręku znalazł się zapis z 17.05.1991(pt): „Kto Cię pocieszy Panie Jezu”? Na ten moment „spojrzał” Pan Jezus z Całunu, a moje serce zalał wielki smutek. Minęło 25 lat, a cierpienie jest takie same.

    Dzisiaj, gdy to opracowuję (09.05.2014) po Eucharystii, która zawsze wywołuje uniesienie oraz daje pokój i słodycz wrócił tamten czas.

    Po Mszy św. usiadłem w słońcu, wśród kwiatów i śpiewu ptaszków...tylko z Panem. Jakby na pocieszenie przy mnie pojawiły się trzy gołąbki.  Płynęła modlitwa, którą zacząłem wczoraj.

    „Panie Jezu! Niech Cię pocieszy smutek mojego serca. Panie przyjmij na Swoje pocieszenie moje smutne serce, bo tak bardzo jesteś obrażany i mają Cię za nic”.

    Współcierpienie trwało z przerwami około 3 godzin. W czasie zawołań drogi krzyżowej prawie omdlewałem. Jakże podobne są przeżycia z tych odległych dni.

    „Jezu! zmiłuj się nad nami. Matki Miłosierdzia módl się za nas. Boże Ojcze! miej miłosierdzie nad pragnącymi pocieszyć Syna Twego, Pana Jezusa”...         APEL 

04.05.2014(n) ZA MAJĄCYCH POCZUCIE OPUSZCZENIA PRZEZ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 maj 2014
Odsłon: 1346

    Obudziłem się z poczuciem opuszczenia przez Pana Jezusa. Jeżeli nigdy nie zaznałeś obecności Boga Ojca...Taty, realnej Osoby to nie znasz tego cierpienia.

    Bardziej rozumie to dzieciątko wychowane w domu dziecka, bo nie zna miłości do własnego ojca i matki.  Cierpi z tego powodu, bo chce ich poznać, a ale wie, że prawdopodobnie zostało porzucone. Właśnie w telewizji Polonia redaktor mówi, że jest takim wychowankiem.

    W mojej sytuacji szatan natychmiast podsuwa pokusę, że „Bóg porzucił mnie z powodu mojego grzechu”. Wczoraj podczas porządkowania zapisów pociąłem zdjęcie Pana Jezusa w koronie cierniowej. Nie mogłem go zostawić, ponieważ na drugiej stronie był druk.

    Zły wykorzystał ten fakt i sugerował „karę”. Przy tym zalewał mnie pustką duchową oraz zwątpieniem. To straszna broń, która doprowadza ludzi do zniechęcenia, obojętności, a nawet wrogości do wiary. W innych kłopotach wywołuje poczucie braku sensu życia i prowadzi do samobójstwa. 

    Na moim przykładzie możesz zobaczyć, że na każdego jest inny powód. Gdyby przeanalizować życia popełniających samobójstwo (pomijam choroby psychiczne) to okazałoby się, że w większości przypadków ich przyczyną jest szatan. Ludzie zamiast do Boga uciekają się do zabicia samego siebie. Właśnie jest klepsydra takiej 19-latki, a można powiedzieć, że żyła w raju na ziemi. 

    Teraz zrozum demona na człowieka niewierzącego, który na starość chce się pojednać z Bogiem. Zostanie skołowany, a nawet dosłownie przewrócony, bo bestia może szkodzić także fizycznie.

    W tym czasie zacząłem wymyślać czas Mszy św. w którym pomijałem g. 12.15, ale żona przekornie zapytała:  to nie odpowiada ci wystawienie Najświętszego Sakramentu, które będzie  po sumie?

   Już wiem, że mam być na tej Mszy św. Jeszcze tylko drobne przeszkody, bo muszę uciekać przed panią, która od lat czuwa nade mną z ramienia władzy ludowej ("czuwajka")...zbiega jak automat z góry. Zacząłem modlitwę, ale zły wpuścił mi gadanie do siebie z nienawiścią do prześladowców.

    Wszystko wyjaśniła wychodząca z kościoła procesja. Nie wiedziałem, że będzie, a poszedłem tuż za kapłanami i wizerunkiem św. Michała Archanioła do którego zacząłem wołać o pogromienie szatana oraz ukaranie Izby Lekarskiej za wszystkie bezeceństwa, których dokonywano przez całe lata. Taka instytucja nigdy nie powinna istnieć.

    Dziwi kogoś procesja, a nie dziwi głupi kult tęczy na Pl. Zbawiciela? Tow. Ryszard Kalisz prawie modli się do tego znaku pojednania Boga z ludźmi, ale zapomniał o przekazanych wówczas siedmiu prawach, gdzie między innymi jest zakaz rozwiązłości, sodomii, czyli seksu analnego pomiędzy mężczyznami. 

    Dzisiaj Pan Jezus ukazał się smutnym uczniom idącym do Emaus, którzy przeżywali wszystko, co się wydarzyło. Oni wówczas byli w sytuacji gorszej ode mnie, bo nie otrzymali jeszcze mojego daru Ducha Świętego.

    Wcześniej byli z Panem Jezusem, wszystko wiedzieli, ale ludzka słabość wywoływała rozterkę w sercu, zagubienie i strach o własne życie. Ponadto przeraziła ich relacja kobiet, które nie znalazły ciała Zbawiciela. Nie rozpoznali też Pana po Jego słowach, ale dopiero, gdy „zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im”. Łk 24, 13-35

   Popłakałem się podczas zapisywania tego świadectwa, bo przypomniał się proboszcz, który czekał na mnie z Eucharystią. Serce rozrywały dwie pieśni: „Upadnij na kolana ludu czcią przejęty” oraz „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym”.

    Pozostałem na modlitwach z niewiastami z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, którym zostałem pobłogosławiony...                                                                                        APEL

03.05.2014(s) ZA ŻYJĄCYCH W PRZYMIERZU Z MATKĄ NAJŚWIĘTSZĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 maj 2014
Odsłon: 1223

NMP Królowej Polski

     Przed snem czytałem „Przymierze z Maryją”, które zabrałem z kościoła. Poszedłem spać o 2.00, ale po przebudzeniu wiedziałem, że mam być na Mszy św. o 7.00. Zimno, wiatr i deszcz, ale dobrze, że mam samochód.

    Przykro mi, bo przybyło mało wiernych. Pomyślałem o cierpieniu narodu ukraińskiego, gdzie od dawna płakały ikony. Przez serce przepłynął smutek spowodowany zestrzeleniem przez terrorystów rosyjskich dwóch helikopterów.  

    Św. Jan opisuje w swojej wizji Świątynię Boga z ukazaniem się znaku na niebie, którym była: „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” oraz szatana chcącego zabić narodzonego Pana Jezusa.  Ap 11

    Umierający na krzyżu Pan Jezus przekazał mnie Swojej Matce: "Niewiasto, oto syn Twój", a do mnie powiedział: "Oto Matka twoja". J 19, 25-27

    Na ten czas pasuje pieśń: „Maryjo! Ja Twe dziecię. O podaj mi Twą dłoń (...) bądź z nami w każdy czas, wspieraj i ratuj nas”.

    Przed wyjściem na Mszę św. z kieszeni płaszcza wyjąłem dwa guziki, które dodano na „zapas”. To dla mnie zły znak, ale zarazem przypomnienie, że w tym dniu mam uważać na intrygi szatana. Nie może zrobić mi nic złego, ale na pewno namiesza.
    Zaraz odezwie się jakiś znawca i powie, że to wiara w przesądy. Niech sobie mówi, a ja wiem, że to nie przesąd, ale ostrzeżenie, bo w takich dniach zły szkodzi czcicielom Matki Pana Jezusa. 
   Faktycznie z tego dnia będą nici, a właściwie „guzik”. Podczas przygotowywania smacznego śniadania zważyło się „dobre” mleko i to z dwóch butelek, a później przespałem pół dnia i „porządkowałem” zapisy z 2008 roku (strata czasu). Najgorsze było to, że nie mogłem edytować tego zapisu, ukazywał się poszerzony i psuł wszystko na stronie internetowej. Nie wiem czyje to było działanie, ale fakt jest faktem...  
   Nie mogłem dojść intencji, ale wszystko wyjaśniło się w środę na nabożeństwie majowym, gdy w wielkim uniesieniu - podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu - śpiewałem zawołania z litanii loretańskiej: Święta Boża Rodzicielko, Matki łaski Bożej, Matko dobrej rady, Przyczyno naszej radości, Ucieczko grzesznych, Pocieszycielko strapionych...
   Przypomniał się mój powrót do Boga, gdy po modlitwach zostałem przyprowadzony do Tej właśnie Matki, Pocieszycielki Strapionych. Nawet spowiednik pytał jak do niego trafiłem, bo uroczystości trwały na zewnątrz, a my byliśmy w pustej świątyni.
     Tego nie można przekazać. Żona często mówiła, że podczas nabożeństwa „Gorzkich żalów” wyśpiewuje swoje cierpienia. Ja w tym momencie zrozumiałem zjednane duchowe z Matką Pana Jezusa i odczytałem intencję modlitewną tego dnia.
    Przymierze z Bogiem, a tutaj z Maryją oznacza osobistą, intymną i ciepłą relację z Matką Pana Jezusa. To Sam Bóg z Duchem Świętym wchodzi do naszego serca z przymierzem miłości i sprawia, że Matka Boża jest naszą Opiekunką i Pocieszycielką, Matką Prawdziwą. 
   Jakże pasują tutaj słowa dzisiejszego śpiewu: Tyś wielką chlubą naszego narodu...   APEL

 

 

02.05.2014(pt) ZA ŻYJĄCYCH TYLKO CHLEBEM POWSZEDNIM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 maj 2014
Odsłon: 1289

    Z samego rana wyszedłem do kościoła, a wystąpił nagły ziąb. W wielkim bólu zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wołałem prawie umierając, bo w sercu pojawił się Pan Jezus, którego śledzono. To wielkie cierpienie, ponieważ czujesz się obcym wśród swoich.

    Omijałem ludzi, bo nie chciałem nikogo pozdrawiać, ale w drodze spotkałem żonę niosącą dla mnie chleb. „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj"... To przypomni się później, gdy w czasie Eucharystii popłynie pieśń „ja wiem w Kogo ja wierzę...to Ten, co (...) pod postacią chleba”. 

    Dzisiaj Pan Jezus po dziękczynieniu cudownie rozmnożył chleb i ryby, a następnie „rozdał siedzącym (...) tyle, ile kto chciał”. Po zebraniu 12 koszów ułomków chcieli Go „porwać” i „obwołać królem”. J 6, 1-15

    Za kilka dni Pan powie do ludu: „Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy (...)”. J6, 22-29     

    Podczas Eucharystii napłynął zapach chleba z pobliskiej piekarni, a św. Hostia odwracała się w ustach i wywołała niesamowity smak, którego nie ma na ziemi. Nie można tego opisać, bo dotyczy naszej duszy.

    Do chlebów dodawane są różne dodatki smakowe, a ja do wszystkiego jem chleb, ale takie smaku nie ma żaden chleb na ziemi! Podczas powrotu z Mszy św. ponownie napłynął zapach chleba, a żona podniosła z ziemi okruszyny, aby ludzie nie deptali. Przypomniała też swoją babcię do której jeździła na wakacje i towarzyszyła jej przy pieczeniu chleba. 

   Spotkałem koleżankę, bo jej ciało gaśnie i zaprosiłem ją na 18.00 do Kaplicy Miłosierdzia, ale nie wyszła z domu na ten czas. Tkwi w jedzeniu chleba codziennego, a jest bliska śmierci. Namawiałem organistę z Emaus, aby przystępował do Eucharystii, ale chyba jest  niewierzącym, bo kręcił, że „uczestniczy w Mszy św. w naszym kościele”, a nigdy go nie widziałem. Podobnie jest z sąsiadami...jak żyją ludzie bez Boga?

    Ta druga Msza św. była w intencji kolegów lekarzy, znajomych oraz wszystkich z mojej rodziny, którzy żyją tylko chlebem powszednim. Wołałem za nich podczas litanii do NMP oraz koronki do Miłosierdzia Bożego.

    Dzisiaj, gdy to edytuję Pan Jezus powiedział do ludu: "Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. J6,35-45

   Te słowa są niezrozumiałe, bo dotyczą Eucharystii. Serca nie nakarmisz chlebem, którego potrzebuje ciało. Po zjednaniu z Panem Jezusem niczego nie potrzebujesz. Poproś o moją łaskę, bo to musisz sam przeżyć, a wówczas będziesz wiedział...

   Te słowa Pana Jezusa są niezrozumiałe, bo dotyczą Eucharystii. Po zjednaniu z Panem Jezusem niczego nie potrzebujesz...jak syty na ziemi. Poproś o moją łaskę, bo to jednak musisz sam przeżyć, a wówczas będziesz wiedział...   APEL 

01.05.2014(c) ZA PRACUJĄCYCH OWOCNIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 maj 2014
Odsłon: 1388

    Wczoraj przy figurze Matki Bożej Niepokalanej natknąłem się na staruszka, który na kolanach pielił ziemię. Powiedziałem mu, aby poprosił naszą Matkę o śmierć dobrą i godną, a przybędzie do niego w tej godzinie z Aniołami i świętymi.

    Zaczynam zapis, a premier wszystkich Polaków tłumaczy dlaczego wreszcie będzie kupował nasz węgiel. Nawet stwierdził, że menadżer nie może zarabiać wg zasady „w KC ile kto chce”.

    Pan premier jest przykładem człowieka, który nie ma błogosławieństwa Bożego. Pisałem do niego poprzez „Fakt”, a list jest na stronie www.wprost.pl Wpisz: Ludzie Wprost - Donald Tusk. Premier rządzi bez błogosławieństwa Bożego.

    Powiem jedno: praca z błogosławieństwem Boga różni się w sposób zasadniczy od tej, którą wykonujemy z woli własnej lub w ramach zatrudnienia. Podczas mojej pracy w przychodni zawsze prosiłem Boga o pomoc. Pokazano  opiekującą się z miłością synkiem-roślinką, która też tak czyni...

    Każdy pamięta wiekopomne czyli godne pamiętania, a raczej opamiętania budowle z okresu systemów demonicznych z odwracaniem biegów rzek i użyźnianiem pustyń. Wszędzie stoją różne straszydła wybudowane także z wdzięczności (Pałac PKiN). W tym czasie ślimaczy się budowa Świątyni Opatrzności Bożej.

     W naszej ojczyźnie i na świecie stoją „pomniki” głupich pomysłów, a nawet dywersji. Właśnie z telewizora płynie protest ludzi, bo wykonano kosztowny remont sali gimnastycznej, a szkołę skasowano!

    Ofiarą własnych pomysłów jest o. Rydzyk, który dotarł do ciepłych źródeł, ale zasolonych. Dobrze wie, że szatan kusi, bo mówi o nim, ale zrealizował kilka jego pomysłów. Mnie podczas tej intencji też podsunął „dobro”...robiłem to, co już wykonałem. Niby nic, ale straciłem czas i pokój.

    Praca wykonana z modlitwą, zgodna z wolą Boga Ojca i jego błogosławieństwem jest uszlachetniona, przybiera formę uporządkowaną, bo wówczas następuje połączenie nadprzyrodzonej myśli z pracą ręczną.

    Żona zaczęła pranie już od 6.00, a później z sąsiadką szereg godzin sadziła krzewy przy figurze Matki Bożej. To naprawdę wielki trud. Dziwne, bo zacząłem czytać wizję Marii Valtorty, gdzie apostołowie mówili o swojej pracy (ewangelizacji).

    Poszedłem pod mój krzyż i zapaliłem lampki, ale całkowicie zesłabłem, bo napiłem się zbyt dużo kawy rozpuszczalnej (100%), która spowodowała pobudzenie serca...nie mogłem usnąć nawet na chwilkę, a idzie śmiertelna pogoda (zimny niż z wiatrem). Nie byłem z tego powodu w kościele, ale drobię wszystko jutro...

    Późnym wieczorem trafiłem na transmisję Mszy  św. z Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Tam było piękne kazanie o pracy. Kapłan pytał, a specjalista odpowiadał.

    Na początku życia nie możemy pracować jako dzieci i tak jest na końcu (starość). Praca wydaje się zajęciem za które płacą, a tak nie jest, bo matki, rodzice, opiekujący się niepełnosprawnymi też pracują. Przede wszystkim określił czynności, które należą do pracy, bo ktoś siedzący przy komputerze będzie musiał biegać, aby utrzymać kondycję.

    Ludzie nie chcą korzystać z pomocy Boga podczas wykonywania pracy, a Bóg Ojciec - poprzez Swoje Zastępy - pomaga nam nie tylko wtedy, gdy umieramy! Moja refleksja z tego dnia jest następująca: tylko praca z błogosławieństwem Boga będzie przynosiła owoce...

                                                                                                                APEL

W dniu 17.02.2008r.wysłałem list do Donalda Tuska (proszono po jego wizycie w "Fakcie") 

  Wymienię w kolejności Pana dobre i złe strony…w sensie przydatności do rządzenia moją ojczyzną.

 1. CECHY CHARAKTERU

    Pan jest dobrym człowiekiem, ale słabym psychicznie z brakiem stanowczości (typ zachowania "B"), a tu trzeba twardości i charyzmy ("władca" typ zachowania A). Nie wystarczy kochać trzeba jeszcze rządzić. Pomylił Pan swoje powołanie!

2. PAN "RZĄDZI"

    Trwa finansowy rozbiór RP z postępującym zubożeniem części społeczeństwa oraz bezpardonowa walka z Kościołem Katolickim. Mocne otoczenie dzielnie działa poza Pana plecami [...] Nic nie pomogą sondaże - już raz Pana zgubiły! Nie widzi Pan krzywdy, którą wyrządza się mojej ojczyźnie ? Wniosek; Pan jest premierem, którym manipulują!

3. CEL ŻYCIA; PREZYDENTURA

    Pan oderwał się od ziemi i dąży do tego urzędu kosztem narodu. Nie nadaje się Pan także na prezydenta RP! Wniosek; chory na władzę.

4. PO czyli PLATFORMA OBIETNIC.

    Pomijam fakt; "och ! dopiero pierwszy raz w życiu jestem premierem", ale Pan powinien wypełnić część obietnic i być sercem przy cierpiących rodakach. Ja wiem, że nie uda się załatwić wieloletnich zaległości, ale trzeba zniwelować przepaść finansową, bo 3 ml Polaków żyje na marginesie. Wniosek; niesłowność (fatalna wada u mężczyzny).

5. MĘTNOŚĆ W MOWIE

    Św. Hieronim "Listy"; "(...) trudniej jest uzasadnić własne przekonanie niż potępić cudze (...) Abym ci mógł wierzyć, a raczej rozumieć, co mówisz - często bowiem rozwlekłej mowie brak przejrzystości, a gdy ktoś jej nie rozumie, to oczywiście nie gani (...) chociaż nie umieją mówić, nie mogą milczeć".

    Na jakich kursach i gdzie ćwiczono Was w tej mętnej mowie…w tym stylu Pan Premier zaczął i tak już zostanie. Wniosek; oratio est ori ratio – mowa to sprawa ust !

6. WIARA KATOLICKA JAKO PARAWAN 

    "Pan ci rzekł, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego nakazów, praw i rozporządzeń i słuchał Jego głosu".

    Pan premier rani Boga - Ojca i kochających ojczyznę, która jest Jego wielkim darem. Nie wystarczy zawołać; "Tak mi dopomóż Bóg"! i jechać w świetle kamer do Częstochowy, bo "Tak mi dopomóż Bóg" oznacza: "bądź Wola Twoja"...

   Wniosek; Pan premier rządzi bez błogosławieństwa Boga. R A D A. Pan powinien zrezygnować z tego stanowiska: właśnie jest dobry czas. Proszę o bardzo poważne potraktowanie mojej analizy.

                                                                 ~APEL www.wola-boga-ojca.pl

  1. 30.04.2014(ś) ZA MORDOWANYCH CHRZEŚCIJAN
  2. 29.04.2014(w) ZA WSPIERAJĄCYCH SIĘ
  3. 28.04.2014(p) ZA ŻOŁNIERZY Z JW 2471 ŻYJĄCYCH I ZMARŁYCH
  4. 27.04.2014(n) ZA MIŁUJĄCYCH ŚWIĄTYNIĘ PAŃSKĄ
  5. 26.04.2014(s) PODZIĘKOWANIE ZA TO, ŻE BÓG MNIE WYSŁUCHAŁ
  6. 25.04.2014(pt) ZA TYCH, KTÓRYM ROBIĄ NA ZŁOŚĆ
  7. 24.04.2014(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH OTWARCIA NA GŁOS BOGA
  8. 23.04.2014(c) ZA PROSZĄCYCH O WSPARCIE
  9. 22.04.2014(w) ZA DOBRYCH WUJKÓW
  10. 21.04.2014(p) ZA SIEPACZY WŁADZY OKUPACYJNEJ

Strona 855 z 2441

  • 850
  • 851
  • 852
  • 853
  • 854
  • 855
  • 856
  • 857
  • 858
  • 859

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
    • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Licznik odwiedzin

Odwiedza nas 1932  gości oraz 0 użytkowników.

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?