Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

13.02.2014(c) ZA GŁUPIEJĄCYCH NA STAROŚĆ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 luty 2014
Odsłon: 1307

    Nie znam Biblii i na Mszy św. zszokowany słuchałem czytania (1 Krl 11) o wyczynach króla Salomona obdarowanego przez Boga niezwykłą mądrością.

    Kiedy się zestarzał „żony zwróciły jego serce ku bogom obcym” i zaczął czcić nawet bożka Milkoma (Molocha), któremu składano w ofierze dzieci! Bóg pogniewał się i dał mu dwukrotne ostrzeżenie,  ale nawet to go nie zmieniło.

    Teraz, gdy to zapisuję Armand Ryfiński w "Super Stacji" nudzi o oddzieleniu państwa od Kościoła, a ja podczas czytania Biblii myślałem o generale Wojciechu Jaruzelskim, któremu opiekunka wkłada głowę pod kołdrę. W „Gazecie Polskiej” stwierdzono, że to była głowa Adama Michnika... 

    Natomiast Donald Tusk kręcił się po pytaniu „Stokrotki” czy chce zostać premierem jeszcze jednej kadencji. Nie odpowiedział wprost, ale stwierdził, że nie zostawi tego wszystkiego. Wasiukiewicz w „Super expressie” wyraził to w karykaturze: premier kopie piłkę z komentarzem, że przygotowuje się do debaty z Kaczyńskim. Przypomniały się niedzielne mecze piłkarzy („dziadków”) mocnych...w przeklinaniu.  

    Pasują tutaj słowa Ps 106, że: „Ojcowie nasi zmieszali się z poganami i nauczyli się ich uczynków. Poczęli czcić ich bałwany, które stały się dla nich pułapką”.

    Pan Jezus uwolnił dzisiaj opętaną córkę poganki Syrofenicjanki, która uwierzyła, że tylko Zbawiciel może to uczynić i tak się stało: "Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę". Mk 7, 25-30

    Św. Hostia ułożyła się w dar (zawiniątko). Zapaliłem lampki Panu Jezusowi, a podczas modlitwy napływały przykłady ludzi głupiejących na starość, których każdy zna z mass-mediów oraz ze swojego życia. Nie mogę pisać o moim otoczeniu, bo jestem jeszcze "żyjący"...                                                                                                                                                       APEL

 

12.02.2014(ś) ZA TYCH, KTÓRZY CIERPIENIE TRAKTUJĄ JAKO ŁASKĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 luty 2014
Odsłon: 1274

    Zaczynam opracowanie tej pięknej intencji, a z płonącego Majdanu w Kijowie płynie modlitwa do Boga o opamiętanie dla upojonych władzą oraz miłosierdzie dla narodu ukraińskiego.

   Sam jestem ofiarą takich ludzi, a szczególna przykrość wynika z tego, że koledzy są katolikami przebranymi w białe fartuchy. Nigdy nie będę już miał tak wielkiego zaufania do człowieka jakie miałem do Zbigniewa Czernickiego OROZ z OIL w W-wie. Okazało się, że kolega swoim wyglądem, tytułem  i doświadczeniem okazał się „profesorem od manipulacji”.

    Każdy idący za Panem Jezusem musi przyjąć cierpienie niezasłużone jako dar Boga. Z drugiej strony mamy piękne, rozbudowane jak drzewo prawo, ale za nimi nie stoją ci, którzy  mają nam służyć.    

    W drodze do kościoła ból zalał serce, bo otrzymałem pomoc od Boga i niepotrzebnie dodatkowo interweniowałem (kuszenie) w izbie lekarskiej, a kolega nawet nie chciał podejść do telefonu. Przepraszałem za skarżenie się na swój los, bo to oznacza bunt przeciwko cierpieniu-łasce. 

    Na Mszy św. przywitała mnie pieśń: „Kto się w opiekę odda Panu swemu” z zapewnieniem, że ”szczerze rzec może ma obrońcę Boga i nie przyjdzie na niego żadna straszna trwoga”. Psalmista dodatkowo wołał (Ps 37): „Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a on sam będzie działał”. To prawda, bo Pan jest naszą  „ucieczką w czasie utrapienia /../ wspomaga i wyzwala, wybawia od występnych”.

    Przypomniało się moje poniżenie na posiedzeniu ORL w W-wie w październiku 2013 roku po którym wracałem w wielkim smutku i podczas śpiewu Adriano Celentano  la shate mi cantare wołałem do Pana Jezusa:

    „Jeszcze trochę Panie Jezu, jeszcze trochę, a później czeka nas wieczność i koniec udręk. Wiem, że po tamtej stronie będę pragnął takiego niezasłużonego cierpienia, ale dzisiaj mam ciało, które szuka prawdy i sprawiedliwości. Panie! Przyjmij ten dzień, bo pragnę, aby Imię Twoje znał cały świat”.

    Wyjaśniło się kupienie „Naszego dziennika”, gdzie był wywiad z Madzią Buczek z art. „Cierpienie jest darem”. Trafiłem też na relację zesłańców, którzy przeżyli pobyt na Syberii i w Kazachstanie. Do szpitala nie chciano przyjąć czwórki rodzeństwa...umierały jedno po drugim w przybudówce bez wyposażenia.

    Moje cierpienie jest związane z obroną krzyża, a Pan zaprowadził mnie na Wzgórze Cudów na Litwie, gdzie ludzie stawiali krzyże...komuniści palili nimi w piecach, a wiernych Jezusowi więziono. Podobnie pani HGW ścięła wszystkie krzyże przydrożne w Warszawie i okolicy.  

    Jakby na ten czas płacze dorosły mężczyzna ("Polsat" Interwencje), którego matka z braćmi wygoniła z domu. W lesie zrobił sobie budkę z drzewa i siedzi tam zapłakany w oczekiwaniu na zlitowanie innych. Ogarnij świat. Filipiny, a nawet ofiary obecnej powodzi w Anglii. Dziwne, bo właśnie przysłano deklarację od Niepokonanych 2012. Tracisz wszystko dzięki gangsterom z rządu ("budowa dróg").  

    Wahałem się czy jechać na ponowną Mszę św. ale po wyjściu z domu radość wycisnęła łzy wdzięczności. Trafiłem na ciemny kościół i zapaliłem świece na ołtarzu. W tej samej sekundzie rozbłysło światło i stała się jasność.

    Dokończyłem modlitwę za „potrzebujących nawrócenia duchowego”. Eucharystia była „jak manna z nieba”. Po chwilce musiałem głęboko i wolno oddychać, a z mojego serca rozeszło się promieniujące ciepło. Miałem pragnienie postawienia lampek pod krzyżem, ale nie mogłem już kupić.

    Na końcu dnia zamyśliłem się, a Pan Jezus wskazał na wizję Marii Valtorty, gdzie dał przykład dzielnego znoszenia cierpienia przez niewiastę...            APEL  

11.02.2014(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH UZDROWIENIA DUCHOWEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 luty 2014
Odsłon: 1278

 NMP z Lourdes

      Od 3.00 do 5.55 pisałem do kancelarii prezydenta, ponieważ tam skierowano mnie z biura listów. Napłynęła radość, bo zdążyłem na Mszę św. o 6.30, gdzie znalazłem 2 złote, które podarowałem dziadkowi ("na szczęście") modlącemu się za mieszkańców „jak po kolędzie”...ulicami i domami.   

    Dzisiaj Pan Jezus wskazał Izraelitom, że trzymają się tradycji i Prawa, obmywają ręce i naczynia oraz  dzielą jedzenie na czyste i nieczyste, a przecież z „serca ludzkiego pochodzą złe myśli” i jego wnętrze „czyni człowieka nieczystym". Mk 7

    Święta Hostia ułożyła się w dar (zawiniątko), a siostra właśnie zaśpiewała pieśń: „Ja Ci dziękować za Twe hojne dary?”. Padłem na kolana przed figurą MB Niepokalanej.

   Wyszedłem i zacząłem wołać w mojej modlitwie w intencji dnia, a Pan sprawił, że spotykałem tych, którzy potrzebują uzdrowienia duchowego:

- chorą koleżankę, którą przed kilkoma dniami zapraszałem do zrobienie pierwszego kroku ku nawróceniu. Dzisiaj zaproponowałem jej zawiezienie do kościoła, bo będzie błogosławieństwo Monstrancją z okazji Dnia Chorych: Matka Boża nawet daje ci podwodę.

- prawie wpadłem na kolegę, który ma ciężko chorą żonę, ale uciekł przede mną.

- kolegę, który od 25 lat tylko towarzyszy żonie na niedzielnej Mszy świętej.

- dwóch znajomych poprosiłem o przywiezienie swoich chorych żon na nabożeństwo wieczorne.

    Podczas modlitwy trafiłem do „mojej” przychodni, gdzie jest spełniane ludzkie pragnienie zdrowia fizycznego. Zdrowie ciała też jest ważne, bo szatan może podburzyć do buntu przeciw Bogu, ale ludzie tak są zapatrzeni w ciało, że zapominają o nawróceniu...żyją dla życia i zaskakuje ich śmiertelna choroba.

    Ważniejsze jest zdrowie naszej duszy, bo wiele chorób psychicznych powstaje w wyniku konfliktu ciała i duszy. Mądrzy psychiatrzy widzą tylko objawy choroby, nazywają je i leczą. Nawet w opętaniu podają proszki, a to jest nieuctwo wynikające z zacofania duchowego.

    Właśnie zmarła pani, która wg mnie była po czterdziestce, a miała 74 lata i chodziła z kotkiem na smyczy i martwiła się czy do nieba trafiają też zwierzątka! Kilka razy próbowałem ją zagadywać, ale są osoby od których odbija się Słowo Boga i Jego Pokój. Umarła podczas snu, a pisk kotka wezwał straż i policję.

    W dniach „maryjnych” szatan nęka i zakłóca mir domowy. Zagapiłem się i niepotrzebnie  dzwoniłem do samorządu, nawiedzały nas sąsiadki...jedna podarowała kiełbasę, druga gadała o sprzątaniu klatki, a trzecia broniła lasów przed inwazją zachłannych komuchów. Wkroczyła też brygada "Polsatu" proponująca instalację odbioru ich telewizji.

    Na Mszy św. wieczornej Eucharystia załamała się i rozsypała jak „manna z nieba”. Moją uwagę zwróciło zawołanie: „Rzeknij tylko Słowo Swoje, a uzdrowisz duszę moją”. To potwierdzenie odczytanej intencji.

    Kapłan podchodził do każdego z nas z Monstrancją, a w tym czasie trwały zawołania do Matki Bożej. Ja prosiłem, aby to błogosławieństwo spłynęło na kolegów lekarzy, którzy potrzebują uzdrowienia duchowego. Przesuwały się wszystkie osoby z którymi pracowałem oraz koledzy z samorządu lekarskiego, ministerstwa zdrowia, Sejmu i Senatu oraz Belwederu.  

   Ten piękny dzień i nabożeństwo uzdrowienia zakończyła pieśń: „Matko Najświętsza do Serca Twego”, a w domu przeczytałem wizje Marii Valtorty w której Jan z Endor mówił ode mnie, że powrócił do życia dzięki Panu Jezusowi.

   Dzisiaj, gdy to opracowuję przeczytałem wpis na blogu Janusza Palikota z dnia 14.02.2014 („Biernacki jest idiotą”), gdzie stwierdził, że: „Kościół okrada nas od lat, więc być może większość rodaków już się przyzwyczaiła /../”.

    Przytoczę zdania z mojego komentarza: „Co ma Kościół Pana Jezusa, gdzie codziennie rozdaje się Cud Ostatni (Eucharystię) do machlojek agentów bezpieki? Kościół Pana Jezusa to wszyscy wierni (Ciało Mistyczne). Tej łodzi nie uda się zatopić. Kościół nie okrada, ale przynosi zbawienie...”.                                                                APEL

   

10.02.2014(p) ZA TYCH, KTÓRZY ŻAŁUJĄ ZA SWE ZŁOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 luty 2014
Odsłon: 1250

     W śnie byłem na jakimś zebraniu, a zły podsunął mi kolegów i psychiatrów, którzy w swojej ślepocie duchowej traktują wiarę jako chorobę. Właśnie czekam na decyzję Inkwizycji Nieświętej (z NIL-u).

    Wróciły obrazy z filmu „Łowcy nazistów” oraz cierpienie ludzi śledzonych...w tym sprawa Ryszarda Kuklińskiego. Padłem na kolana i poprosiłem Boga, aby był ze mną w tym tygodniu. Zawołałem też do Pana Jezusa, Matki Bożej z aniołami i świętymi oraz do Michała Archanioła.

     Podczas przejazdu do kościoła serce zalewała diabelska pokusa, bo w wyobraźni zobaczyłem siebie na spotkaniu z kolegami do których zwracałem się jak do przestępców (per panie N.). Szkoda, że nie ma portalu niedobry.lekarz.pl, bo tam pasowałoby opisać wyczyny tych funkcjonariuszy publicznych.

  Właśnie Jarosław Kaczyński chce debatować z premierem o służbie zdrowia, ale z pominięciem oceny samorządu lekarskiego. Jego ekspertem jest senator Stanisław Karczewski skumany z Konstantym Radziwiłłem, który jest ciężko chory na władzę (podwójny wiceprezes: NIL i OIL w W-wie oraz członek CPME).

    Padał deszcz, a właśnie były zamknięte bramy do kościoła i na parking parafii. To okaże się nieprzypadkowe. Pan Jezus wprost mówił: zostaw swoje złości, gdy przychodzisz do Mnie. 

    Taka jest prawda, bo ja mam się za nich modlić i prosić Boga...to moi bracia i za nich odpowiadam! Trudno jest pokonać pokusę dochodzenie i osiągnięcia sprawiedliwości, a właściwie Sprawiedliwości Bożej na ziemi: tego nie było i nigdy nie będzie. Szczególnie teraz, gdy w mojej ojczyźnie króluje kłamstwo.   

    Siostra zaśpiewała „Serce moje weź...serce moje, duszę moja, Panie Jezu weź”! Podczas czytania Ewangelii poprosiłem: „Jezu dotknij mnie”. Popłakałem się: „ach! żałuję za me złości...jedynie dla Twej Miłości, przebacz proszę mnie grzesznemu”. Ja zapisuję to prosto z frontu boju duchowego.

    Sam zobaczysz co się stanie po Eucharystii...po zjednaniu z Panem Jezusem! Wolno, wolno zaczęło przemieniać się moje serce...z człowieka cielesnego stałem się duszą. Odeszła nienawiść, a podczas bicia dzwonów o g. 8.00 napłynął pokój.

    Pozostałem w kościele i w intencji kolegów odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Pozostałem w kościele i w intencji kolegów odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. W domu ukoił sen, ale po przebudzeniu zły podsunął pokusę ponownego pisanie do kancelarii prezydenta. Ja żałowałem za me złości i chciałem przekazać Tobie to świadectwo, a tu „dobro” czyli szukanie  sprawiedliwości własnej!

    Faktycznie prezydent powinien dowiedzieć się o stanie naszej psychiatrii, bo pedofil - morderca jest opętany (w se.pl potwierdził to znawca Marek Płodowski), a ma trafić do Gostynina. Władysław Frasyniuk w „Kropce nad i”  będzie ostrzegał przed tworzeniem psychuszek, a właśnie w kabarecie pokażą "leczonego" konstruktora bomby na Tuska...

    Poproszę też o wizytę osobistą...jak nie u Głowy Państwa to u Brata w wierze! Wiem, że nie dopuszczą, bo cała struktura państwa jest fałszywa. Prawdopodobnie będę miał jeszcze jeden dowód na to, ale wszystko jest w Ręku Boga.

    Przed koronką do miłosierdzia Bożego s. Faustyna powiedziała, że poczuła Obecność Bożą w swoim serce i nie potrafi tego przekazać, a żaden człowiek nie zrozumie tego cierpienia. Wyszedłem i po odczytaniu intencji w wielkim bólu płynęła moja modlitwa...       APEL

09.02.2014(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ SOLĄ ZIEMI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 luty 2014
Odsłon: 1482

   Siedziałem od 4.00 i pojechaliśmy na pierwszą Mszę św. z godzinkami, którą przeklęczałem w uniżeniu, bo napływały wyrzuty sumienia dotyczące nieczystości.

     Wszystko mam już dawno przebaczone i pasuje tutaj zawołanie psalmisty sprzed kilku dni (Ps 32): „Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany”, ale to tak jak z wywabioną plamą. Nawet wzrok zatrzymał płaszcz, który zalałem stearyną.  

    Prorok Izajasz zalecał od Boga: "Dziel swój chleb z głodnym /../ i nie odwróć się od współziomków. Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem /../ podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną.../../”. Iz 58, 7-10

    Pod kościołem młody człowiek prosił ludzi o "pożyczkę". Zwrócił się też do mnie, ale ja krzyknąłem na niego, że zaczepia ludzi wchodzących do kościoła. Pijak pijakiem, ale może potrzebował 2 złote na chleb.

     Nie mogłem dojść do siebie, bo nie lubię odmawiać. Ja mam być szczególnie łagodnym i dobrym. Gdzie miał iść po pomoc jak nie pod kościół. Ile wysiłku kosztowało go to ranne wstanie, przybycie tutaj, bo mieszka w pobliskiej wiosce.

     W tym czasie psalmista woła od Boga (Ps 112) „Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza i swymi sprawami zarządza uczciwie. /../  Rozdaje i obdarza ubogich...”.

    Jezus powiedział do swoich uczniów: "Wy jesteście solą ziemi. /../ Wy jesteście światłem świata. /../Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie". Mt 5, 13-16

    Cały czas chowałem twarz w dłoniach i popłakałem się przed Eucharystią, która mnie objęta (wówczas św. Hostia układa się na podniebieniu jak parasol). Serce zalała słodycz i bliskość Pana. 

    Zobacz prowadzenie przez Boga, bo zapis zacząłem po tygodniu. Dzisiaj padały słowa z księgi proroka Syracha: Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. /../ życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane.

    Zaproszony kapłan mówił o błogosławionej Mariannie Biernackiej, która jak o. Kolbe oddała swoje życie za synową w ciąży (była na liście do rozstrzelania sporządzonej przez okupanta niemieckiego).

    Zrobiło mi się nijako, bo skarżyłem się pod art. z 2 lutego 2014 napisanym przez Marię Patynowską  Bł. Marcelina Darowska: Polska mistyczka i szatan | Fronda.pl

    Prawdę mówił dzisiaj mój ulubiony prorok (Iz 58, 7-10): Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pana iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze: «Oto jestem!» 

                                                                                                           APEL

 

Tam dałem moje komentarze.

   Szukacie daleko, a lekarz, mistyk świecki jest na miejscu i prosto z frontu duchowego przekazuje swoje przeżycia duchowe... Mistyk błędnie kojarzy się ze świętym obejmującym krzyż i zapatrzonym w niebo. 

     W 2007 roku stanąłem w obronie krzyża, który powalił psychiatra z Gdańska (były trzy programy w TV Trwam, ludzie płakali). Napisałem do AM w Gdańsku (tam kończyłem studia w 1968 roku) i zawiadomiłem Naczelna Izbę Lekarską, aby poskromiła dzikiego kolegę, biegłego sądowego, dyrektora szpitala. Ja taki sam krzyż postawiłem, bo leżał na trasie E 7. Przez 25 lat opiekuję się tym Najświętszym Znakiem na ziemi.

     Jak zareagowała Naczelna Izba Lekarska? Prezes Konstanty Radziwiłł (aktualny wywiad w "Gazecie Polskiej", katolik przystępujący do Eucharystii, ojciec wielodzietnej rodziny) stwierdził zaocznie, że jestem chory psychicznie (z jednego zdania pisma...podobnego do tego komentarza). 
     W krótkim czasie psychiatrzy-politrucy, koledzy dyrektora przesłuchiwali mnie jak złoczyńcę i zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza!
    Na 10 -u lekarzy rodzinnych miałem najwięcej dobrowolnie zapisanych pacjentów i nie zrobiłem żadnego błędu. Pisałem wszędzie, ale nikt mi nie pomógł. Mistyka jest podobna do psychozy. Sprawa jest aktualnie w Naczelnej Izbie Lekarskiej. Niech jakiś redaktor sprawdzi i zrobi szum, bo trwa bolszewizm... 
Pan dr Konstanty Radziwiłł (po dwóch kadencjach prezesowania) jest teraz wiceprezesem NIL i OIL w W-wie. To normalne warcholstwo...

do Estery.

    Jako mistyk nie wiem jak podejść do twojego wpisu, ponieważ nie przekazujesz nic od siebie(?). Doświadczenie św. Jana od Krzyża jest kompletnie nieprzydatne w poszukiwaniu drogi, ponieważ wówczas Eucharystia (Cud Ostatni) nie była codziennym pokarmem dla duszy. Św. Jan od Krzyża nie wskaże Ci, co pochodzi od Boga, a co od demona. Co zyskasz po przeczytaniu „Nocy ciemnej”? To może uczynić tylko Duch Święty...
>Przeżywanie, odczuwanie jest chyba czymś pobocznym i osobistym, indywidualnym, w relacji dusza a Stwórca.
    Rzucasz słowa nad którymi można dyskutować do końca życia. Piszesz też o wielkim cierpieniu mistyków, ale nie wspominasz o radości niesienia krzyża Pana Jezusa oraz „byciu w Niebie na ziemi” (ekstaza po Eucharystii).
>zatrzymywanie się na zewnętrznych doznaniach takich osób, może stanowić pułapkę dla osób postronnych.
    To prawda.
>Każdy autentyczny mistyk idzie drogą wielkiego cierpienia...
     To prawda, ale Pan daje także słodycze. Podczas pracy w przychodni (lekarz) na szczycie udręk byłem zalewany słodyczą Bożą, która dawała wzmocnienie, a wówczas nikomu nie mogłem odmówić. Często napływały rozpoznania ratujące ludziom życie np.: ostry zator tętnicy płucnej! 
> cierpiętnictwo nie pochodzi od dobrego Ducha. 
    Co to jest cierpiętnictwo, bo tego argumentu używają wrogowie wiary i psychiatrzy! Cierpiętnictwo, posłannictwo...psychoza!
> Trzeba się bronić przed błędami, a otwierać na łaskę Bożą, która przynosi trzeźwe myślenie, pokój i miłość.
    Nie pisz tak, bo to ogólniki. Jak możesz się obronić przed błędami, które wynikają z działania demona namawiającego do czynienia „dobra” zamiast dobra! Łaska Boża nie ma nic wspólnego z trzeźwym myśleniem, które preferują racjonaliści i psychiatrzy.
    Zapytam. Czy uczestniczysz w codziennej Mszy św.? 
www.wola-boga-ojca.pl

  1. 08.02.2014(s) ZA OFIARY OBCEJ PRZEMOCY
  2. 07.02.2014(pt) ZA GANGSTERÓW WŚRÓD LEKARZY
  3. 06.02.2014(c) ZA LEKCEWAŻĄCYCH OPATRZNOŚĆ BOŻĄ
  4. 05.02.2014(ś) ZA LUDZKIE „DZIKIE KRZAKI”
  5. 04.02.2014(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PRZESTRZEGAJĄ PROCEDUR
  6. 03.02.2014(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE SŁUCHAJĄ NATCHNIEŃ BOŻYCH
  7. 02.02.2014(n) ZA ZAŚLEPIONYCH, ABY PRZEJRZELI
  8. 01.02.2014(s) BÓG U MNIE ZAGOŚCIŁ...
  9. 31.01.2014(pt) ZA POTRZBUJĄCYCH SZCZEGÓLNEGO ZMIŁOWANIA
  10. 30.01.2014(c) ZA PROMIENIUJĄCYCH ŚWIATŁOŚCIĄ

Strona 880 z 2467

  • 875
  • 876
  • 877
  • 878
  • 879
  • 880
  • 881
  • 882
  • 883
  • 884

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 284

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?