- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1610
Kanonizacja Jana Pawła II
W nocy wszedłem na smokwemgle.blog.pl, gdzie była relacja z Mszy św. w kościele w Pekinie, który znajdował się w miejscu odległym i zakamuflowanym, ale śpiewali jak u nas. Napisałem:
<<Dla mnie ważna byłaby wiadomość czy ten kościół jest katolicki z prawdziwą Eucharystią, ponieważ w Chinach kapłanów powołuje Partia. Kapłan "partyjny" nie ma łaski dokonywania Cudu Ostatniego i wówczas podaje mi opłatek. >>
Napłynęła Jasienica z zamkniętą świątynią. Jak wielkie zło uczynił wierzącym ks. Lemański. On nawet tego nie rozumie i twa w głupocie. Na tym tle widzę łaskę, bo w pobliżu mam dwa miejsca, gdzie mogę spotkać się z Panem Jezusem.
Dobrze, że nie poszedłem na Mszę św. o 7.00 z żoną, bo dzisiaj pasuje być w pobliskiej kaplicy z relikwiami s. Faustyny i Jana Pawła II. Ujrzałem to wszystko dopiero po włączeniu telewizora, bo trafiłem na transmisję z poświecenia - przez naszego prawie umierającego papieża - Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach (17 sierpnia 2002 r.).
Płynęły tam piękne słowa o Świątyni Pana i wprost rozrywały moje serce. Jan Paweł II powiedział, że w czasie wojny chodził tamtą trasą do pracy...w drewnianych chodakach i nie przypuszczał, że jako „człowiek w drewniakach" będzie kiedyś konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego. Mówiąc z trudem wskazał, że:
<<(...) są czasy i są miejsca, które Bóg obiera, aby w nich w sposób szczególny ludzie doświadczali Jego obecności i Jego łaski. I ludzie wiedzeni zmysłem wiary przychodzą do tych miejsc, bo mają pewność, że rzeczywiście stają przed Bogiem, który jest tam obecny. >>
<< Modlę się słowami Salomona: "O Panie, Boże mój, (...) wysłuchaj to wołanie i tę modlitwę, w której dziś Twój sługa stara się ubłagać Cię o to, aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. (...) Wysłuchaj błaganie Twego sługi i Twego ludu, (...)" (1 Krl 8, 28-30). >>
Przypomniało się moje uczestnictwo i przeżycie z okazji 50-lecia poświęcenia naszego kościoła p.w. Trójcy Świętej, które proboszcz zorganizował z wielkim trudem (16.05.2008). Oto urywek tych przeżyć:
<< Na uroczystości było dużo ludzi, niektórzy płakali podczas śpiewu ludu i ptaków, bo wokół kościoła zamontowano wiele budek lęgowych. Para młodych ludzi dziękowała za umocnienie w ich rozterkach duchowych. Później była droga krzyżowa, a różne grupy miały swoje stacje. Wszystkiemu sprzyjała wymodlona pogoda i roznoszacyc się zapach kadzidła. >>
<< Emerytki związane z radiem ”Maryja” z trudem zebrały po 100 złotych i kupiły wielki krzyż z piękną rzeźbą Zbawiciela. Po poświeceniu wszyscy całowali figurę Jezusa. Po pocałowaniu Serca Pana dreszcz przeszył moje serce, bo to wszystko Prawda! Nie mogłem wstać z kolan. >>
<< Tylko nie mów mi, że to obrzędowość religijna i zwyczaje ludowe, bo to dzień lokalnej chwały Syna Boga! Nie pojmiesz tego bez łaski wiary. Siostra Faustyna powiedziała, że bardzo kocha Kościół święty i boleje z powodu tych, którzy karmią Swego Zbawcę czarną niewdzięcznością. >>
Dzisiaj trafiłem na Mszę św. o g. 11.00 do kaplicy Miłosierdzia Bożego. Wzrok przykuło wielkie zdjęcie JPII całującego posadzkę odwiedzanego kościoła. Wzrok zatrzymał też umęczony kapłan, który zasnął na ławce nad brewiarzem.
Świątynia to wielki dar Boga. Ten kawałek ziemi poświęconej na której stoi Dom Pana to miejsce, gdzie odbywa się Cud Ostatni. Dla szatana jest on „solą w oku”, cierniem wbijanym w jego centrum, które nazywa się Kłamstwo i Nienawiść. Dlatego jego ziemscy wysłannicy w Rosji Sowieckiej wszystko palili i równali z ziemią, a u nas otoczyli i nasączyli kapusiami.
Radość z posiadania Domu Boga to zarazem wielkie cierpienie, bo widzisz nie zapalone świece na Stole Ofiarnym. Któregoś dnia popłakałem się, bo od kilku lat trwa remont naszego kościoła, ale Ołtarz święty z Tabernakulum nie odmalowano.
W tym czasie dużo wydano na niepotrzebną przybudówkę do domu plebana, a wystarczyłaby tam ochrona przeciwdeszczowa nad wejściem. Tak jest, gdy realizuje się „dobre” pomysły...bez błogosławieństwa Bożego. Moje zatroskanie ujrzałem podczas filmu w którym Pan Jezus przegania przekupniów ze Świątyni.
Dzisiaj, gdy to opracowuję psalmista wołał razem ze mną (Ps 27): "O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam, żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu, przez wszystkie dni życia. Abym kosztował słodyczy Pana, stale się radował Jego świątynią"... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1351
Obudziłem się o 3.30, a zły natychmiast podsunął mi wczorajsze spotkanie z kolegami, którzy „mają władzę”. Przykro mi, bo wielu z nich „ledwie żyje”, ale do końca walczy z posłanym przez Boga.
Szatan jest niezmordowany i „monotonny”, ale właśnie to jest jego broń, którą stosują w mediach reżimowych. Za dobę będzie kanonizacja JP II, a u nich najważniejszą sprawą są wyczyny przebranej za zakonnicę, która znęcała się nad niepełnosprawnymi. Po chwilce zauważyłem kuszenie, padłem na kolana i popłynęła Modlitwa Pańska.
Zapytasz jak to jest, gdy człowiek staje się dzieckiem Boga? Czym i jak jego życie różni się od życia pozostałych ludzi. Wyjaśnię to na dziecku, które bawi się, oddala, ale wie, że tata go pilnuje. Czasami „ucieknie”, ale widzi, że to nie jest dobre i wówczas krzyczy z płaczem!
To jest tak proste, że trudne do przyjęcia przez elity intelektualne, które opierają się na swoim rozumie, a to wyklucza istnienie rzeczywistości niewidzialnej. Za tym idzie też negowanie istnienia upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła!
Jego zadanie jest jedno: szkodzić, szkodzić i jeszcze raz szkodzić! Najbardziej szkodzi swoim „wyznawcom”, bo prowadzi ich dusze do piekła, a świętego ma zamęczyć.
Pojechałem na Mszę św. o 8.00, a dzisiaj Żydzi mają wielki dylemat, bo zamordowali Pana Jezusa, a uczniowie w Jego Imię uczynili cud. Na oczach ludu chromy wstał i wziął swoje łoże. Natomiast w Ewangelii zmartwychwstały Zbawiciel ukazywał się w różnych miejscach...nawet w tym samym czasie! Wówczas nie było technicznych możliwości przeniesienia się o 100 kilometrów w kilka godzin.
Psalmista wołał: „Dziękuję, Panie, że mnie wysłuchałeś /../ Pan moją mocą i pieśnią /../ prawica Pańska moc okazała /../ Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał i stałeś się moim Zbawcą". Ps 118
Natychmiast wiedziałem, że to czas podziękowania, bo dwa razy szczęśliwie dotarłem do „mających nade mną władzę”. Pan dał mi wyraźną pomoc, a ja to ujrzałem. Przed umówionym spotkaniem z kolegą pełnomocnikiem ds. zdrowia lekarzy wyraźnie odbierałem od niego złą energię. Potwierdził to jego list wysłany o g. 00.00 w dniu spotkania, bo miałem być zaskoczony...zgodnie z prawem, ale Anioł obudził mnie o 1.00 z zaleceniem zajrzenia do poczty.
Zobacz jak postępują ludzie przebrani w białe fartuchy powołani z urzędu - tutaj jako funkcjonariusze publiczni - do mojej obrony. Tak było ze wszystkimi rzecznikami: odpowiedzialności zawodowej, praw lekarza i pacjenta, a w tym chórze jest także RPO i „Bóg wie jeszcze kto”.
Św. Hostia pękła wirtualnie na brzegu, a cierpienie potwierdziły słowa wołającej z płaczem słowa s. Faustyny:
<< O Panie i Stwórco mój Wiekuisty, jakie Ci dzięki złożę za tę wielką łaskę, żeś mnie nędznego wybrać raczył. Najukochańszy Skarbie mojego serca, składam Ci wszystkie uwielbienia i dziękczynienia...>>
Ja powiedziałem to w moim imieniu, a serce zalał ból i dziękczynienie. Dodatkowo w wyłożonym pisemku "Przymierze z Maryją" trafiłem na art. o cudownym obrazie Boga Ojca i słowa modlitwy:
<<Boże, Ojcze Wszechmogący i Panie Miłosierny (...) każdego dnia obdarzasz nas wszelkimi dobrami. Dziękuje Ci, najlepszy Ojcze, za wszelkie dobra. Daj nam moc i obdarz nas, niegodnych zwać się Twoimi dziećmi, tym dobrem, które jest pragnieniem naszego serca.>>
Około 16.00 napłynęła wielka tęsknota za Panem Jezusem, bo rano to było pragnienie dziękczynienia Bogu Ojcu. Piszę to, aby pokazać, że Bóg Ojciec i Syn Boży to Jedno, ale inne Osoby.
Po tej Eucharystii zostałem całkowicie odmieniony...rozradowany! Po Mszy św. rozmawiałem z panią, która jest zagubiona. Wskazałem na nasze bycie dzieciątkami, prawdę Kościoła świętego oraz potrzebę wołania do Boga Ojca w każdej sprawie.
Szkoda, że znajoma z kwiaciarni przed jutrzejszym dniem (kanonizacja JPII) zabrała róże, które zdobiły ławki kościoła (po ślubie). Zapłacono za nie i stanowiły już własność wspólnoty wiernych.
Dzień zakończył się śpiewem Alicji Majewskiej z Łagiewnik „Abba Ojcze”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1276
Nie wiedziałem czy mam jechać na posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej, ale wczoraj po Mszy św. napłynęło, że to jest obrona krzyża i danie świadectwa wiary.
Nowym członkom rady lekarskiej mam pokazać zdjęcia zdemolowanego przez psychiatrę miejsca kultu religijno-patriotycznego oraz przekazać skrót doznanych bezeceństw, bo wierchuszka wszystko chowa.
Siedziałem w nocy, ale zerwałem się na Mszę św. poranną, a dusza zaczęła śpiewać: „Pod Twą obronę Ojcze na niebie"... Nad garażem przywitało mnie 5 gołąbków, które krążyły nade mną. Bardzo lubię ten znak, a dodatkowo na murze cmentarnym ujrzałem słowo „Jestem”.
Bóg wie wszystko o mnie i Jest ze mną. „Panie! Okaż Swoją moc”. Poprosiłem, aby Bóg wytrącił argumenty z rąk manipulatorów oraz wyzwolił mnie od tych fałszywych braci, którzy trwają w głupim chamstwie. Nie chcę już tłumaczyć się z mojej wiary.
W ramach - później odczytanej intencji - celebrans wysłał ministranta, aby otworzył drzwi świątyni, bo drugi kapłan boi się przeziębienia, a obaj dbają o swoje zdrowi. Dodatkowo nie pozwolił siostrze zaśpiewać „Święty, Święty, Święty” tylko mówił sam...jakby na złość. Tamten odszedł od ołtarza i zamknął kościół!
Jakby na polecenie z Nieba siostra zaśpiewała „Wesoły nam dzień nastał. Alleluja”. Padłem na dwa kolana, a Eucharystia ułożyła się w laurkę, zwinęła w łódź i dar (zawiniątko). Serce i usta zalała słodycz i napłynęła moc z pragnieniem dawania świadectwa wiary i ewangelizowania.
Po krótkim śnie ruszyłem w drogę z mocą Bożą, a przypomniał się Piotr i jego słowa do porażonego: „Weź swoje łoże i chodź”. Po drodze wzrok zatrzymało wielkie zdjęcie Pana Jezusa Miłosiernego z napisem: „Ufaj mi. Jezus”.
Na parkingu nie było żadnego miejsca, ale właśnie wyjechał samochód. Za Izbą Lekarską przywitała mnie figura Pana Jezusa Zmartwychwstałego, którą ktoś odnowił. Miałem natchnienie, aby odbić materiały dla kolegów, a właśnie natknąłem się na panią do której byłem kierowany!
Lekarzom niezorientowanym w sprawie pokazałem zdjęcia, wyjaśniłem, że nigdy nie zostałem dopuszczony do Naczelnej Rady Lekarskiej, bo sprawa jest żenująca dla samorządu lekarskiego.
Powinno zbadać się powalającego krzyż Pana Jezusa oraz kolegę, funkcjonariusza publicznego, który zaocznie stawia rozpoznania choroby psychicznej...za słuszną krytykę organizowania strajków politycznych i wielofunkcyjności działaczy.
Izba Lekarska jest od stanowienia prawa i jego przestrzegania, a nie od badania wiary w Boga przez niedouczonych psychiatrów, którzy traktują nas jako jedność psycho-fizyczną bez duchowej. Rozmowa z nimi nie ma nic wspólnego z badaniem...to „debatki” jak z posłanką Senyszyn lub racjonalistami na forach internetowych.
Komisja lekarska w czerwcu 2008 roku była bez przewodniczącego. Kolega wypoczywał w ciepłych krajach, a później podpisał, że mnie w tym czasie badał! Mimo odwołania do NRL zawieszono mi pwzl w sposób przestępczy.
Prezydium NRL zamiast odesłać sprawę do I instancji powołało trzecią komisję lekarską złożoną z samych funkcjonariuszy publicznych (jeden z nich był wówczas prezesem OIL w Toruniu!). Po zapoznaniu się z wyczynami kolegów można powiedzieć, że jest to gangsterstwo.
Strach tutaj przyjeżdżać, bo Krzysztof Makuch na posiedzeniu poprzedniej ORL (październik 2013 r.) nakrzyczał na mnie dlaczego nie zgłosiłem się do prof. Jacka Wciórki, a nie pozwolił powiedzieć, że nie dano mi skierowania.
Nie wyraziłem zgody na żadne dalsze badanie, bo nikt nie odpowiedział za niezgodne z przepisami powoływanie 5-u komisji lekarskich! Żaden psychiatra nie będzie diagnozował mojej wiary w Boga i miłości do Pana Jezusa. Ponadto nie wolno kierować kogoś do psychiatry jeżeli nie wyraża zgody... chyba, że zagraża sobie i innym.
Na Mszy św. wieczornej byłem drętwy także podczas Tajemnic Światła. Serce zalała radość dopiero pod „moim” krzyżem, gdzie podlałem kwiaty i zapaliłem Panu Jezusowi lampki... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1267
Kiedy dziękowałeś Bogu za dobry słuch? Nawet nie za słuch, ale „za prawidłowe smarowanie ucha”. Piszę po chłopsku, bo w przewodzie słuchowym zewnętrznym, który łączy małżowinę z błona bębenkową znajdują się gruczoły łojowe wydzielające woskowinę.
To tłusta substancję o kolorze żółtym, która podczas ruchów żucia jest przesuwana do ujścia przewodu słuchowego. Jej zadaniem jest natłuszczanie błony bębenkowej oraz chronienie ucha przed infekcjami, kurzem i ciałami obcymi.
Niedosłuch ma też dobre strony, bo nikt nie przeszkadza w spaniu, ładnie pracuje silnik samochodu, ale telewizora nie posłuchasz. Proces usuwania woskowiny może być zakłócony i wówczas musisz biec do laryngologa na „płukanie ucha”. Na pewno stracisz 2 dni, nerwy i czas.
Napłynął kłopot z przegubami w „Fiaciku”, które wymagały takiego smarowania co 6 miesięcy. Kiedyś uczniowie w warsztacie udali, że wykonali tą czynność i przyjęli „podziękowanie”.
Powiesz. Też problem. To zapytam czy masz dobrze działające ciałko szkliste w oku? Czy nie masz „mętów w oku” lub błysków? A powieki? Nie opada któraś?
Na Mszy św. nic nie słyszałem. Nie wiem jakie były czytania, ale napłynął obraz Pana Jezusa uzdrawiającego niewidomego i głuchego. Zapytasz po co Dobry Lekarz robił zewnętrzne znaki: mieszał ślinę z piaskiem i kładł na powieki, a głuchemu włożył palce w uszy.
Moc Boża przejawia się w Myśli Stwórcy, a wszelkie działania zewnętrzne Pana Jezusa wynikały z naszego ograniczeni umysłowego. Przecież podczas aktu święcenia wodą ona nie przenika do duszy tylko modlitwa kapłana czyli Słowo!
Wczoraj oglądałem rozmowę w TVN o programie z egzorcystą. Redaktor stwierdził, że w trzech przypadkach „zrobiła mu się dziura w racjonalistycznej głowie”.
W przychodni trafiłem na koleżankę z całym korytarzem ludzi, ale przyszedłem jako ostatni. Okazało się, że użyty A-cerumen pomógł w rozbiciu złogów, które lepiej się usuwa podczas płukania.
Napłynęła radość po „otwarciu się” z pragnieniem wołania za psalmistą: „Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia /../ Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, rozsławiajcie wszystkie Jego cuda”. W takim stanie pragniesz opowiadać wszystkim o Bogu, o Jego Cudach i o tym, że Tata pomaga nam w codziennych kłopotach, ale ludzie nie proszą.
Koleżankom (laryngolog i okulistce) obiecałem modlitwę, a jedną z nich poprosiłem, aby patrzyła na znaki Boże, bo jest blisko Boga...tylko musi otworzyć swoje serce. Ja w jej intencji przyjmę cierpienie zastępcze: na mnie spadnie jej zamknięte duchowo serce. Zobacz ile dobra duchowego powstało z mojego cierpienia...
Na Mszy św. wieczornej byłem pusty, ponieważ zalały mnie rozproszenia, bo nie wiedziałem czy mam jechać na spotkanie z kolegami "izbowymi".
Po nabożeństwie znalazłem się nad jeziorem, gdzie zawołałem: „Panie Jezu! Duchu Święty! Nie chcę tłumaczyć się dlaczego Ciebie kocham i dlaczego bronię wiary i krzyża? Boże! Pokaż Swoją moc i otwórz uszy kolegom na Twój Głos”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1346
Jak Pan to wszystko układa, bo dzisiaj, gdy opracowuję tą intencję wymagam wsparcia prawnego w mojej sprawie zawodowej oraz spadkowej.
Zbyto mnie w Senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, gdzie krzywdy nie rozpatrywano, ale skonsultowano z senatorem Stanisławem Karczewski, który kręci się przy Izbie Lekarskiej. Po co tworzy się takie atrapy.
Tuż po przebudzeniu pomyślałem o Sejmowej Komisji Zdrowia, bo nie zareagował Departament Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, a złamano ich rozporządzenie. Poprosiłem też o interwencję Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
Nie chcę być członkiem Psychiatrycznej Izby Lekarskiej czyli samorządu zawodu zaufania publicznego. Federacja Rosyjska napadła na mówiących tym samym językiem. Cóż się dziwić, gdy jeszcze gorzej zachowują się zniewoleni rodacy przebrani w białe fartuchy.
Z natchnienia włączyłem transmisję Mszę św. radiowej, a tam Piotr i Jan trafili na wnoszenie do świątyni chromego od urodzenie, który prosił o jałmużnę. Apostoł powiedział do niego: "Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!" Ten „zerwał się i stanął na nogach, skacząc i wielbiąc Boga”. Dz 3, 1-10.
Łzy zalały oczy, bo sam chciałbym mieć taką łaskę...wprost widzę siebie w tej roli. Kiedyś bałem się prosić o ten dar, bo wówczas oddajesz się całkowicie Panu Jezusowi. Przypomniała się pani, która po modlitwach została skierowana do mnie, bo jej syn czekał na przeszczep szpiku. Pojechałem i umocniłem ich w wierze, a później wołałem do Boga o jego uzdrowienie.
Chciałbym stworzyć grupę modlitewną...taki "Budzik duchowy", gdzie pod moim przewodnictwem modlilibyśmy się w różnych sprawach, bo wielu oczekuje pomocy, ale nie potrafią poprosić Boga. W telewizji śniadaniowej dano relację z egzorcyzmów, ale redaktorzy racjonaliści kręcili głowami i uważali, że to była ustawka!
Dzisiaj w wielkim bólu odmówiłem koronkę do miłosierdzia Bożego oraz całą moja modlitwę w intencji tego dnia. Napłynął obraz płaczących opiekunów niepełnosprawnych, którzy protestują pod Sejmem RP oraz program w telewizji Trwam „Po twojej stronie”, gdzie w biały dzień krzywdzi się Polaków.
Przykro mi, bo trwa posiedzenie Sejmu RP, a to dla mnie dzień nękania, ponieważ jako „wróg ludu” zagrażam bezpieczeństwu państwa. Natknąłem się na znajomego, który przez miesiąc chodził do kościoła nawrócony przez partię. Uśmiechnął się, gdy powiedziałem, że „dzisiaj trzeba być szczególnie czujnym”.
Szaleńcy pilnują normalnych Polaków, którzy przejrzeli. W sowietach porywają takich i zabijają lub umieszczają ich w psychuszkach albo wsadzają do wiezień pod wymyślonym pozorem.
Podczas "umierania modlitewnego", a tego stanu nie można opisać naszym językiem wzrok zatrzymała karteczka na drzewie: "jak ci pomóc?". Przepłynęli proszący o wsparcie finansowe, potrzebujący pomocy prawnej oraz pragnący codziennego chleba...
Prawie chciało się płakać, bo ludzie są nagle zwalniani z pracy, wyrzucani z mieszkań, pozbawiani tanich leków, oszukiwani w urzędach i sądach, podstępnie zabiera im się dorobek całego życia.
Prawie chciało się płakać, a właśnie kapłan zawołał od Ołtarza świętego, abyśmy modlili się za potrzebujących wsparcia materialnego i duchowego. Jakby na zamówienie śpiewaliśmy Ps 34 „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał”.
Św. Hostia ułożyła się w postaci ochronnej (łodzi). Taki będzie ten dzień, bo wszystko napiszę, a później z żoną pojedziemy pod krzyż Pana Jezusa, gdzie posadzi piękne kwiaty... APEL
- 22.04.2014(w) ZA DOBRYCH WUJKÓW
- 21.04.2014(p) ZA SIEPACZY WŁADZY OKUPACYJNEJ
- 20.04.2014(n) ZA KOLEGÓW Z IZBY LEKARSKIEJ, ABY PRZEJRZELI...
- 19.04.2014(s) ZA PORZUCONYCH
- 18.04.2014(pt) ZA NIOSĄCYCH SWÓJ KRZYŻ DO KOŃCA
- 17.04.2014(c) ZA OFIARY PODSTĘPU
- 16.04.2014(ś) ZA WAŁĘSAJĄCYCH SIĘ
- 15.04.2014(w) MODLĄCYM SIĘ NIE JEST LEKKO...
- 14.04.2014(p) ZA KOLEGÓW LEKARZY ZNIEWOLONYCH PRZEZ WŁADZĘ
- 13.04.2014(n) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU OPUSZCZENIA