- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1221
Wczoraj popłakałem się podczas powrotu do domu, ponieważ w Świetle Bożym ujrzałem swoje obdarowanie. W nagłym błysku poraził mnie bezmiar łask, ponieważ nie wierzyłem, że dożyję 70 lat.
Dusza wciąż śpiewała: Pan mym Pasterzem nie brak mi niczego, bo faktycznie posiadam wszystko potrzebne do codziennej egzystencji. Ponadto zostałem powołany do głoszenia Słowa i dawania świadectwa wiary, ale najważniejsze dla mnie jest bycie „duszą - ofiarą”.
Zarazem ujrzałem cały świat ludzi niewdzięcznych wobec Boga...stąd płacz, a ja jestem twardy. W wielkim bólu zacząłem modlić się za tych braci i to będzie trwało jeszcze jutro.
Po kilku godzinach snu zostałem obudzony na ostatnią Mszę św. poranną. Za psalmistą wołałem do Boga: Twoja łaska sięga aż do nieba, a wierność Twoja po chmury. Ps 57 Jakby na znak Pan Jezus powołuje dzisiaj Swoich apostołów.
Eucharystia „krążyła” w ustach przy delikatnym wspomaganiu, a później ułożyła się w zawiniątko. To dar Pana Jezusa zapowiadający dobry dzień. Nie wiem tylko w jakiej materii, ale na pewno będę miał pokój, dobre poczucie i moc od Boga w mojej „pracy” duchowej.
Głośno dziękowałem Matce Boże za wstanie na Mszę św. i za emeryturę oraz za bezmiar łask. Przez sekundę wyobraziłem sobie, że nie dotrwałem do emerytury. Błyskawicznie przepłynęły sytuacje w których byłem chroniony, a nawet ocalony przez Opatrzność Bożą. Normalni ludzie mówią wówczas, że "im się udało" lub chwalą się swoim "szczęściem".
Pozostaliśmy w kościele, sprawdziłem czy płoną lampki pod krzyżem i kupiłem „Niedzielę”, gdzie Jan Paweł II wyznał "Jestem bardzo w Rękach Bożych". Łzy zalały oczy, bo wczoraj nie chciałem tego tygodnika, a kupiłem brukowce.
Dzień przebiegał tak jak został zapowiedziany...w ciszy i pokoju, a nawet w kojącym śnie, bo siedzę po nocach... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1243
Jakże ciężko jest wstać do kościoła. Zerwałem się i przeżegnałem, a od złego napłynęło kuszenie: „ministerstwo sprawiedliwości”...w sensie pisania tam w mojej sprawie.
Skąd wiem, że to jest kuszenie? Wszystko poznajemy po owocach, ponieważ działaniu Boga towarzyszy pokój, a takie „dobre” natchnienie nie jest wrzucane nachalnie do naszej głowy...przed spotkaniem z Panem Jezusem (Mszą świętą).
Za kuszeniem przemawiała też chęć dochodzenia swego, napływająca złość na prześladowców z pragnieniem dzwonienia do Naczelnej Izbie Lekarskiej, bo pozbawiono mnie wszelkich praw.
Ponadto atak był słuszny, ponieważ dzisiaj zaczynają się obrady Sejm RP, a ja nadal zagrażam bezpieczeństwu publicznemu (wirtualny Brunon K.)...
Nie jest powiedziane, że tam nie napiszę, ponieważ przemawia za tym fakt, że wiceminister Michał Królikowski jest katolikiem dającym świadectwo wiary.
Na stronie naszego prezydenta pokazano spotkanie, bo są ofiary śmiertelne podczas zamieszek na Ukrainie. Napisałem w komentarzu, który po czasie skasowali:
<< Jako lekarz zabity duchowo we własnej Izbie Lekarskiej w Warszawie przy Puławskiej 18...nie budzę niczyjego zainteresowania. Kolega psychiatra powalił krzyż, ale nie został zbadany.
Natomiast mój protest wywołał reakcję korporacji psychiatrów, którzy moją wiarę uznali za chorobę psychiczną i zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza...4 miesiące przed przejściem na emeryturę.
Towarzysz Mauzer jest niepotrzebny! Wystarczy psychiatra - politruk, ateista. Mistyka to psychoza, a inwigilacja to urojenie prześladowcze. >>
Jak Bóg to wszystko układa, bo właśnie dałem komentarz na: Onet.pl Wiadomości. Prof. Jarema podczas debaty w PAP: nie stygmatyzować chorych psychicznie.
Z rozmyślań obudziło mnie dzisiejsze wspomnienie Męczenników z Pratulina - Unitów, którzy zostali zamordowani podczas bronienia świątyni. Ponadto Dawid, który zabił Goliata został przyjęty w chwale i to nie spodobało się królowi Saulowi, który postanowił go zabić. 1Sm18
Psalmista wykrzyczał moje krzywdy: „Zmiłuj się nade mną, Boże, bo (...) Wrogowie moi wciąż mnie prześladują, liczni są ci, którzy ze mną walczą. (...) W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał, cóż może uczynić mi człowiek?" Ps 56
Napór złych myśli trwał aż do Eucharystii po której nastała cisza w rozmyślaniach (reset w mózgu), a po czasie prysły wszystkie złości, rozdrażnienie i pragnienia odwetu. To stało się bez mojego udziału, bo nie możesz sam z siebie stać się łagodny jak baranek i w swoim sercu przytulić „prześladowców”.
Pozostałem w pustym kościele, a serce zalał pokój Boży. Nawet zacząłem śpiewać: „Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie” oraz „Miłosierny jest Pan i łaskawy”.
Tak tu dobrze: Panie Jezu! Przecież trzeba dziękować za bezpodstawne śledzenie, nieuzasadnione oskarżania i prześladowanie z powodu Twojego Imienia. Trzeba radować się, gdy mówią, że „latam do kościoła, bo mam dobrą emeryturę”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1290
Synonimy: wiarołomca, oszust, przeniewierca, judasz, kłamca, krętacz, kolaborant, renegat, zaprzaniec...
Rano, nagle moje serce zalało wielkie pragnienie spotkania się z Panem Jezusem, a w planie mamy wieczorne nabożeństwo za dusze teściów.
W czasie przejazdu przepraszałem Boga za grzechy, które pojawiały się jako wyrzuty sumienia. Dobrze, że przyjechałem, bo na Mszę św. (największą łaskę Boga dla nas na ziemi)...przybyła tylko jedna osoba. Dziwne, bo przywitał mnie żywy zaskroniec (symbol szatana), który wyszedł spod ławki.
Dzisiaj Dawid powiedział do szydzącego z niego Goliata, że idzie na bój „w imię Pana Zastępów (...) niech się przekona cały świat, że (...) nie mieczem ani oszczepem Pan ocala (...)”. Tych, co nie znają zakończenia walki informuję, że kamień z procy Dawida trafił Goliata w czoło zabijając go na miejscu. 1 Sm 17
Sam poczułem się jak Dawid, bo w Izbie Lekarskiej trafiłem na nawałnicę lekarzy bezbożników, a wielu z nich udaje bogobojnych. Na ten moment psalmista woła: „Błogosławiony Pan, Opoka moja. (...) On mocą i warownią moją, osłoną moją i moim wybawcą”. Ps 144
To wielka prawda, bo Bóg zaprawia moje ręce do boju, ponieważ żaden człowiek nie może sam pokonać tak zorganizowanej nawałnicy, stawić czoło mafii i agenturze mającej władzę absolutną. Skąd miałbym siły pisać, informować i szukać pomocy.
W tym czasie Pan położył na nich Swoją Rękę: dwóch kolegów zmarło nagle z wyrzutów sumienia, prezes wiarołomca został dyscyplinarnie zwolniony z wysokiego stanowiska przez niedobrego ministra zdrowia, rozpadło się małżeństwo koleżanki, która chciała służyć Bogu oraz władzy i mamonie.
Eucharystia pękła samoistnie na dwie połówki, które rozeszły się. To zdarza się b. rzadko i zapowiada wielkie cierpienie. Co się stanie? Pozostałem i odmawiałem modlitwę za moje babcie i dziadków, ale przeszkadzali udający „wierzących”.
Przyjdzie taki pod koniec nabożeństwa i pięknie odpowiada kapłanowi, a później ostentacyjnie trzaska różańcem i szepcze na cały kościół. Uciekłem, bo chłop powinien być w pracy, a nie udawać rozmodlonego ...po specjalnych kursach.
Wiara w Boga Objawionego nadal stanowi zagrożenie dla czerwonych zastępów, a ja jako sługa Pana (fanatyk religijny) jestem zrównany z terrorystami. W swojej ojczyźnie, a na dodatek także w swojej świątyni czuję się obco, bo może tu wejść każdy tajniak i okrutny wróg Boga. Najgorsze jest to, że przystępują do Eucharystii.
Pan zaprowadził mnie na Gazeta.pl i wskazał na artykuł o Swoim słudze, księdzu Wojciechu Lemańskim, gdzie napisałem komentarz: <<Przeciętny kapłan nie wie, że jest cudotwórcą, bo zamienia chleb w Eucharystię. Szatan oszukał go "czynieniem dobra" czyli przypodobaniem się braciom starszym w wierze (mam wielki szacunek dla narodu wybranego) oraz mass-mediom (zaczął gwiazdorzyć).
Sam się wykluczył, bo nie można służyć Bogu i władcom tego świata. Szkoda mi go i chętnie podjąłbym się mediacji, bo już wie, że "wszyscy go opuścili". Ciekawe byłoby nasze spotkanie. >>
Pękniecie Eucharystii wyjaśniło się, bo doznałem szoku podczas dyskusji ze znajomą, która uczestniczy w celebracjach podczas uroczystości patriotyczno - religijnych odbywających się w naszej świątyni.
Okazało się, że ma wielką „wiedzę” religijną i precyzyjnie operuje fałszem intelektualnym. To bardzo groźne dla normalnych ludzi, bo udajesz wierzącego, a siejesz zwątpienie wprost od szatana!
Po co modlić się do Jezusa, gdy mamy Boga? Do kościoła pójdę jak kupię sobie nową sukienkę! Podchodzą do Eucharystii, a jak żyją? Jeżeli teraz nie dowiem się, że jestem niegodna Eucharystii ...to kiedy? Przecież nie odróżnię kto mówi do mnie: Duch Święty czy demon? Skąd wiem, że tylko wiara katolicka jest prawdziwa, przecież jest tyle religii? Jak miałabym taką emeryturę jak pan to też biegałabym do kościoła dwa razy dziennie...
To tylko garstka zapamiętanych uderzeń w moje serca. Pojękiwałem tylko, kręciłem głową i odszedłem zdruzgotany. Pan pokazał mi jak wielkie spustoszenie w duszach ludzkich może uczynić tylko jedna wysłanniczka Prawdziwego Wiarołomcy.
Kończę, a przesuwają się postacie: prezydenta Ukrainy, lekarka Ewa Kopacz, funkcjonariusze publiczni z Izby Lekarskiej z fałszywymi rzecznikami odpowiedzialności zawodowej, właściciele firmy dla inwalidów z uszkodzeniem słuchu, których ogołocili ze wszystkiego oraz prezydent na okładce "Do Rzeczy"...
Jakby na znak wszedłem na blog miłego człowieka Andrzeja Rozenka, ucznia Jerzego Urbana! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1247
Nikogo nie dziwią celebryckie głupoty, menażeria, wizażyści, wybory miss, uczestnictwo w party za pieniądze i oczywiste w tej sytuacji korzystanie z wróżki. To bezbożnictwo wypełnione adoracją bożków wszelkiej maści (demokratyczna prawidłowość).
Żaden normalny psychiatra nawet nie mruknie pod nosem, ale oburzy go moje stwierdzenie, że Pan namaścił mnie na Swojego Sługę i pobłogosławił.
Przed trzema dniami Widzący Samuel powiedział Saulowi, co jest w jego sercu. Następnie wziął naczyńko z olejem i wylał na jego głowę: "Zaprawdę Pan namaścił cię na wodza swego ludu, Izraela". 1Sm
Nawet teraz, gdy to piszę przez moje ciało falami przepływa „dreszcz prawdy”, a serce doznaje skurczu. Co na to „oficjalna medycyna radziecka”? W Danii sprawa jest prosta, bo karzą takich sądownie za fanatyzm religijny. A co z Widzącym Samuelem?
Dzisiaj moja dusza odczuła bliskość Pana Jezusa, a przez serce przepływały fale miłości Bożej. To łaska Boga i nigdy nie wiadomo, kiedy jej zaznamy. Św. Hostia miała niesamowity smak i przyniosła po chwilce pokój i słodycz, której nie ma na ziemi.
To wszystko, co odczuwamy w świecie ma odpowiednik duchowy, który trudno opisać. Ludzkość nie zna i nie pragnie łask, które spływają od Boga. Raz zaznasz, a będziesz zawsze ich pragnął, bo wszystkie atrakcje ziemskie po czasie są nudne. Poproś, a zobaczysz.
Wprost chce się krzyczeć: „tak daleko mi do Ciebie, Jezu i tak blisko”. Pokój. Słodycz Boża i cisza. Jakby na znak właśnie biją dzwony kościelne. Boże mój! Słodki Panie! Zbawicielu Drogi. Moja Ostatnia Miłości! Jezu mój! Jak żyłbym bez Ciebie?
Szczyt tych przeżyć pojawił się po Mszy św. w markecie. Szedłem za żoną ciągnąc koszyk na kółkach, a dusza śpiewała: „Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie”.
Piszą, a serce uciekło do spotkania z prorokiem Nehemiaszem, który opisał jak pisarz Ezdrasz otworzył Księgę i błogosławił Boga naszego, a cały lud wstał i z podniesieniem rąk odpowiadał „Amen! Amen!” Potem oddali pokłon Panu, Bogu wielkiemu...padli na kolana z twarzą ku ziemi (Ne 8).
To czytam po wielu dniach, ale takie wówczas miałem pragnienie. Dodatkowo, w tej chwilce św. Paweł mówi do mnie (nagrane czytania, Biblijni.pl):
<<Najdroższy: Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. /../ Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego /../ lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według danej mocy Boga. /../ Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka. >> 2 Tm 1, 6-8. 13-14.
Dziwne, bo właśnie w tym momencie do mojego pokoju napłynął piękny zapach kremu do rąk, który użyła żona. To wszystko nie jest przypadkowe, bo dało odczyt intencji modlitewnej dnia.
Kręcę głową z niedowierzaniem, bo koniec mojego życia poświęciłem całkowicie dla chwały Boga naszego i Pana Jezusa, który spełnił pragnienie mojego serca i nie odmówił błaganiom warg moich... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1270
Zerwałem się zaspany, słaby i nijaki, a zły wpuścił mi „niedobrego” kolegę, senatora Stanisława Karczewskiego, który jako lekarz zachorował na „władzę”, a jest w wieku odlotowym.
Ja modliłem się za niego i płakałem z powodu mojej niechęci, bo Pan pokazał mi jego zagubienie. Natychmiast ujrzałem kuszenie i zacząłem odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego, bo to początek nowego tygodnia.
Nagle napłynął ostateczny odczyt intencji modlitewnej z dnia16.01.2014: „za opuszczonych przez Boga”. W ramach tego cierpienia tak właśnie się czuję, ale w moim wypadku jest to gorsze od opuszczenia prawdziwego. Musisz to zaznać, bo inaczej nie pojmiesz słów Pana Jezusa na krzyżu: „Boże! Mój Boże, czemuś Mnie opuścił”.
Większość ludzi nie zna poczucia Obecności Boga i nie pragnie tej łaski. W nieszczęściu żalimy się, a prawda jest taka, że od dziecka żyjemy w oddaleniu od Stwórcy. Jeżeli przeanalizujesz swoje życie to stwierdzisz, że żyjesz jak większość wg woli własnej. Dlaczego później masz pretensję do Boga? Wiedz, że Bóg nie opuszcza nas...zawsze można wrócić!
Pojechaliśmy z żona na ostatnią Mszę świętą, ale rozpraszał nalot, bo nadal stanowię zagrożenie dla bezpieczeństwa „polski radzieckiej”. Nie pomogło pisanie do Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych...nadal jestem fałszywym szpiegiem, chorym psychicznie („urojenie prześladowcze”), ale pilnowanym lepiej niż pedofil - morderca.
Roman Giertych pytał Ryszarda Kalisza o Andrzeja Trynkiewicza..."jak pójdzie do lasu to policja będzie za nim biegła”? W ramach urojenie zauważyłem „czarną”, która umrze w okienku, "poetę" przebiegającego jak zawsze z teczką, w kościele zwyczajowo głowę wystawił „ćwok”, a drzwi świątyni podpierał „Hindus”. Wystarczy, bo dzisiaj stwierdziłem, że na stronie internetowej zepsuto mi rycinę krzyża (skasowałem).
Natchnienie sprawiło, że zabrałem płytę z art. „Przed Jego Majestatem aniołowie kryją twarz” i wręczyłem kapłanowi, bo wyrażono zwątpienie, że nie rozpoznam fałszywego kapłana, który poda mi opłatek. Nawet wśród duchownych nie ma faktycznej wiary w realne istnienie Pana Jezusa w Eucharystii.
W kościele w Mogielnicy przez miesiąc Mszę św. odprawiali tacy przebierańcy z „Ukrainy". Akcja była dobrze zorganizowana, a redaktorzy "śledczy" z TVN 24 przyznali się, że wiedzieli o wszystkim już wcześniej. Każdy chwyt jest dozwolony, aby ośmieszyć Kościół święty.
W naszej parafii też żyje Ukrainiec, któremu zafundowano protezy...nawet jada z kapłanami i słucha o czym mówią. Zapraszałem go na Mszę świętą, ale nie drgnął. Jeżeli parafia jest przytułkiem to proponuję zadbać o rodzinę z małymi dziećmi, która mieszka dwa kroki od kościoła...siedzą teraz w zimnie i w ciemności, bo odcięto im prąd.
Padłem na kolana przed Stajenką, a wzniesione rączki Maleństwa sprawiły, że moje serce zalała radość. Pan Jezus wprost mówił: „Ja jestem Pokojem”. Popłakałem się podczas słów kapłana: „Oto jest Baranek Boży”...Panie mój! Miłości moja!
W domu trwał ból duchowy, a żona tonem nie budzącym sprzeciwu „poprosiła” mnie o naprawienie szuflady w starej szafce i przeczyszczenie odpływu ze zlewu w kuchni. Wyszedłem w poszukiwaniu kleju, ale przywitały mnie drętwe gołąbki z oblodzonymi piórami („utrata pokoju”).
Faktycznie traciłem czas, a modlitwa była niemożliwa, bo źle się czułem, a dodatkowo serce zalewała zła energia. Dopiero na tle takiego dnia ujrzysz czas pokoju, który nastanie, kiedy Pan przybędzie... APEL
- 19.01.2014(n) ZA POSYŁANYCH
- 18.01.2014(s) ZA SŁUGI PRAWDY
- 17.01.2014(pt) ZA CZEKAJĄCYCH NA PRZYJŚCIE PANA JEZUSA
- 16.01.2014(c) ZA „OPUSZCZONYCH” PRZEZ BOGA
- 15.01.2014(ś) ZA BIEGNĄCYCH NA ZAWOŁANIE PANA
- 14.01.2014(w) ZA OFIARY FAŁSZU WŁADZY
- 13.01.2014(p) W INTENCJI MOJEGO OSTATECZNEGO POWOŁANIA
- 12.01.2014(n) ZA NIEGODNYCH SZAFARZY EUCHARYSTII
- 11.01.2014(s) ZA UBOGICH W DUCHU
- 10.01.2014(pt) ZA KOCHAJĄCYCH NIEPRZYJACIÓŁ