Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

16.02.2013(s) ZA STRASZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 luty 2013
Odsłon: 1315

        Google zażądała wpisu, że nie jestem robotem, bo mój komputer przekazuje jakieś szkodliwe treści. Aż prosi się tytuł: „życie gwiazd pod lupą”, ale dlaczego przy mojej stronie pojawiło się nazwisko po proteście do „Faktów i mitów” przeciwko art. „Narodzenie Bachora”?

    Jaki związek ma Google z tymi bluźniercami i anty-Polakami? Przestraszyłem się, bo zobaczyłem możliwość prowokacji: infekujemy komputer, a później wkraczamy do mieszkania i robimy komuś demolkę z życia za współpracę z terrorystami!  

    W złości i poczuciu bezsilności szedłem na Mszę św. Nawet modlitwa była niemożliwa, bo trwały rozproszenia. Uciekłem przed wesołym sanitariuszem Wojtkiem, który po pijanemu woła do mnie po imieniu, a jak jest trzeźwy to pojawia się na mojej drodze do kościoła.

    Wielu Polaków dorabia do emerytury, bo jest zagrożenie terroryzmem, a bardzo trudno jest odróżnić takiego od  katolika chodzącego codziennie do kościoła. Na ten moment zaczął obszczekać mnie piesek, a ja straszyłem go tupaniem...

    W kościele spotkałem nowo nawróconego wg grafiku...dobrze, że nie przystępuje do Eucharystii. Nie docierały czytania, bo wciąż rozmyślałem o naszej bezsilności wobec świadomych szkodników.

    Dopiero św. Hostia i śpiew siostry: „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym” odmieniły mój stan i do domu wracałem - silny w duchu i pewny swego - odmawiając moją modlitwę: "za straszonych".

    W „Naszej Polsce” trafiłem na artykuł: „Warszawa będzie się modlić na Stadionie Narodowym” o przybyciu do nas uzdrowiciela o. John Bashohory z Ugandy, bo mamy się przebudzić jako naród. 

    Na zdjęciu czarnoskóry kapłan trzyma Monstrancję, a przez moje ciało przepłynął dreszcz. To Moc Boga, Pana Życia i Śmierci, która przez nas trafia do innych. Dzisiaj prosiła o to siostra Faustyna w czytanym „Dzienniczku”. Sam też  tak czynię. 

    Diabeł nie lubi takich zgromadzeń i już są wzmianki o braku zabezpieczenia przeciwpożarowego w miejscu zaplanowanego spotkania, a jakiś ekspert wspomniał, że strach tam chodzić z dziećmi! To jest przygotowywanie gruntu do ewentualnego zamknięcia stadionu (6 lipca 2013 r.) !  

    Właścicielce budynku przysłano rachunek za energię elektryczną w wysokości 34 tys. zł (firma nie odczytywała licznika). Przez sekundę wyobraź sobie, że masz mieszkanie przy trasie budowanego metra w Warszawie, gdzie na twoich oczach pękają ściany.

    Na Czelabińsk spadło trochę żelastwa z kosmosu i tysiące ludzi zostało przestraszonych raz na zawsze! Właśnie zmarł Aleksander Gudzowaty, który wybudował sobie grobowiec z klamką od wewnątrz...żartował, że ma klaustrofobię.

    Cały dzień zszedł na pisaniu prośby w mojej sprawie, którą później wręczyłem posłowi "Prawa i Sprawiedliwości". Władza ludowa przestraszyła się i  pozrywała wszystkie plakaty nawołujące do „zgromadzenia się”. Przypomniała się manifestacja „Solidarności” z paleniem kukły Donalda Tuska. Jak odbierała to jego rodzina?

    Zażartowałem do żony, że w Internecie piszą o rekordowej wygranej w „Lotto” (28 milionów), która padła w naszym mieście. Przestraszona przybiegła i sprawdziła, bo nie chce, abym wygrał. Napatrzyła się na telewizyjne ”fakty z życia”, a strach ma wielkie oczy! 

    Po przebudzeniu o 3.00 w nocy dusza ponownie zaśpiewała: „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym”. Padłem na kolana i dodatkowo w intencji tego dnia odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego...                                                                                                                                  APEL

15.02.2013(pt) ZA DOMAGAJĄCYCH SIĘ ZADOŚĆUCZYNIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 luty 2013
Odsłon: 1285

     Wczoraj planowałem być na Mszy św. o 8.00 z późniejszym uczestnictwem w nabożeństwie drogi krzyżowej dla emerytów. Po przebudzeniu o 5.40 natychmiast wiedziałem, że mam być na Mszy św. o 6.30 z uczestnictwem w normalnej drodze krzyżowej (wieczorem).

    To przykład całkowitego poddania się prowadzeniu przez Boga. Mistrzowie podchwytliwości słusznie zapytają: a skąd wiem, że odczyt był zgodny z Wolą Boga Ojca? Wyjaśnia to duchowy przebieg każdego dnia mojego życia.

    Podczas szykowania się do kościoła z radia płynęła pieśń dla mnie: „Przyjdź mój Jezu, przyjdź mój Jezu...pociesz mnie” i „Serce me do Ciebie wznoszę”.

    Od ołtarza Bóg wołał: "Krzycz na całe gardło, nie przestawaj. Podnoś głos twój jak trąba. (...) Otóż pościcie wśród waśni i sporów i wśród bicia niegodziwą pięścią”. Pan wskazuje, że trzeba „rozerwać kajdany zła” oraz „podzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy” i nie odwracać się od współziomków. Iz 58,1-9

    Jak nigdy z kilkoma wiernymi głośno śpiewałem piękny psalm 51: „Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie”, a  Komunia św. „objęła mnie” i radość oraz pokój zalały serce.  

    Tak wyszło, że wysłałem list do Zakładu Wodociągów i Kanalizacji z prośbą o rekompensatę finansową za dokonaną przez nich szkodę. Zawiadomiłem o tym Urząd Gminy, który jest nad nami wszystkimi.

   Napisałem także prośbę do ministerstwa zdrowia, bo kolega Andrzej Włodarczyk 28 maja 2008 roku był dyrektorem w randze ministra, a już działał jako prezes w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie ("w rządzie i w samorządzie"). Od kogo mam dochodzić zadośćuczynienia za jego krzywdę? 

    Poszedłem pod mój krzyż zapalić lampkę, a w drodze powrotnej skręciłem do marketu, gdzie wzrok zatrzymał kolega psychiatra, który skrzywdził mnie w 2008 roku. Wówczas zgłosiłem się do niego z prośbą o ocenę mojej duchowości, a on skierował mnie do szpitala.

   Napłynęło, aby poprosić go o sprostowanie tego, co napisał. Nawet powiedziałem mu, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe, bo dzisiaj jest piątek i ma możliwość zadośćuczynienia. On jest niewierzący, a duchowość człowieka określa jednym słowem: t r a n s c e n d e n c j a. Zgodził się, ale napisał nieprawdę, że wówczas przyszedłem po skierowanie do szpitala!

    Przygotowałem też pismo dla posłów PiS-u na jutrzejsze spotkanie, bo mają parlamentarny zespół ds. przeciwdziałania ateizacji Polski. Później okaże się, że fałszywym katolikiem jest wśród nich senator Stanisław Karczewski. 

    Jakże chciałbym spotkać wszystkich ludzi, którym wyrządziłem krzywdę: myślą, słowem, uczynkiem i zaniedbaniem, a o których nic nie wiem. Droga krzyżowa była prowadzona nieciekawie przez młodzież, która źle się zachowywała.

    Piszę, a w TVP Kultura ateista prof. Jan Hartman mówi kazanie do młodzieży...o naszej nędzy i unikaniu odpowiedzialności; „Ja za to nie odpowiadam, ja się nie zobowiązywałem, bo ja nie jestem winien, żaden mój świadomie spełniony czyn nie przyczynił się do zła z którym mamy do czynienia”. 

   Ogarnij świat potrzebujących zadośćuczynienia: przesiedlani, rodziny eksterminowanych na Kresach, czekający na odszkodowanie, należną zapłatę, odprawę, sprawiedliwy wyrok...

    Na końcu tej wielkiej księgi krzywd są łaknący jednego słowa..."przepraszam".  Nigdy nie wypowie go żaden bolszewik, bo to przyznanie się do winy. Jak Bóg ma później sądzić takich?                   APEL

14.02.2013(c) ZA „OWCE WŚRÓD WILKÓW” I ZA DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 luty 2013
Odsłon: 1258

     Wczoraj byłem u spowiedzi, bo sam sobie nie poradzę z atakami szatana, który właśnie w takich momentach uderza z podwójną mocą, a czyni to szczególnie w naszej słabości.

    Tuż po przebudzeniu w sercu pojawili się krzywdziciele, a ja zawołałem: „przepraszam Panie Jezu”! Przeżegnałem się wodą święconą i odmówiłem „Anioł Pański”, ale nie szło.

    O 6.00 z radia dowiedziałem się, że dzisiaj jest wspomnienie patronów Europy: Cyryla i Metodego, którzy byli braćmi, lekarzami. Pan Jezus jakby chciał mi pokazać moje "kłopoty" na tle ich trudności, przeciwności i wyrzeczeń. Nie było wówczas Internetu, tłumaczów Pisma i samolotów.

     W ciemności wyszedłem na pierwsze nabożeństwo. Moje serce zostało zalane wielkim cierpieniem, a jest nim ujrzenie w Świetle Bożym ziemskiego królestwa szatana. Jakby na znak całe niebo zalały lecące z krzykiem wrony...nawet przestraszyłem się!

   To znak przewagi sił ciemności nad garstką należącą do Pana. Większość narodu została zaczadzona i jest wierna bolszewikom, a nieświadomi przystępują do Stołu Pańskiego i udają wiernych Bogu.

     Tacy są też koledzy z Izbie Lekarskiej, której patronuje prezes Mieczysław Szatanek (nomen omen), gdzie promuje się masonerię, a zarazem uczestniczy w uroczystościach religijnych. Ponownie napisałem do kard. Kazimierza Nycza, aby nie spotykał się z tymi faryzeuszami, bo pojawili się na pogrzebie kard. Józefa Glempa, aby narobić sobie zdjęć...podobnie jak ze spotkania „opłatkowego”.    

    Na całej Mszy św. trwały rozproszenia wpuszczane przez demona: serce zalewała złość, nie mogłem skupić myśli i nie miałem radości ze spotkania z Bogiem! Wyobraź sobie teraz wroga wiary, który trafi tutaj: np. Kubę Wojewódzkiego czy Kubę  Wątłego ("Czubę Wstrętnego"), a nawet zwykłego człowieka.

    Wczoraj byłem z takimi na nabożeństwie w intencji ich zmarłego członka rodziny...cały czas szeptali sobie do ucha, nie przystąpili do Sakramentu Pojednania i wyszli z dodatkowymi grzechami.

    Dzisiaj Pan Jezus wyznaczył jeszcze innych uczniów: „oto was posyłam jak owce między wilki”.   Eucharystia przyjęła postać zawiniątka („dar”), a ja w jednej chwilce stałem się innym człowiekiem.

    Po wyjściu z kościoła w wielkim bólu zacząłem wołać do Boga w intencji dnia, która napłynęła natychmiast! Nawet poprosiłem, aby to wołanie „przyszło do Boga także za mnie”. Oprócz garstki należącej do Pana ujrzałem ludzi dobrej woli oraz ludzkość żyjącą w nieświadomości śmiertelnego boju duchowego.

    Przypomniał się oglądany film dokumentalny o więzieniu S-21 w Phnom Penh w czasie rządów Czerwonych Khmerów w Kambodży, którzy przejęli władzę 17 czerwca 1975 roku i wymordowali 2 miliony rodaków.

    Szalony reżim w imię utopijnej równości przesiedlał ludność, zakazywał praktyk religijnych i zmuszał do przymusowej pracy, a procesowi towarzyszyła inwigilacja i ludobójstwo. Zasady u bolszewików nie zmieniły się: dalej u upatrzonych ofiar stosuje się presję psychiczną, nie wolno działać w pośpiechu („mamy czas”), aby ofiary doprowadzać do szaleństwa...tortury dzisiaj mają inny charakter!   

    Dziwne, bo później w radiowej dwójce „trafię” na relację Kazimierza Czapli, którego z 4 tysiącami członków AK zesłano w głąb Rosji, a tam przebrano w ruskie mundury i zmuszano do złożenia przysięgi Stalinowi i bolszewikom. Nie chcieli tego uczynić, śpiewali „Boże coś Polskę”, trzymano wszystkich na apelu do nocy, później mundury sowieckie zamieniono na łachy po zabitych i wywieziono z obozu. 

    Szatan od początku ma takie same metody, a jego agendami są bolszewicy i faszyści oraz terroryści i członkowie mafii. Nie wspomnę o całej masie „wilków” duchowych w postaci masonerii, „lepszych” religii,  faryzeuszy i Judaszów.

    Ci ludzie, także Polacy, których pełno wokół mają rozkosz z działania w organizacji przestępczej i cieszą się ze śmierci każdego, który widzi ich bezeceństwa...całkiem zapomnieli o Istnieniu Boga i piekła (miejsca przerażającej grozy, gdzie jest płacz i wieczne męczarnie).

    Wyszedłem na nabożeństwo wieczorne, bo zły ponownie atakował, a właśnie „spojrzał” Pan Jezus z Najśw. Sercem i napłynął o. Kolbe w celi śmierci. Tak, bo to przykład owcy otoczonej wilkami...aż do śmierci.  

    Kupiłem lampkę i zapaliłem pod krzyżem przy kościele, a radość zalała serce. Eucharystia ponownie ułożyła się w postaci daru dającego wzmocnienie, który okazał się Pokojem Bożym. To nie jest pokój w ludzkim zrozumieniu (ciała fizycznego), ale naszej duszy!

    Wracałem do domu, noga za nogą i odmawiałem moją modlitwę. Zrozum bezsilność demona! Ja kruszynka ziemska złączona z Panem Jezusem stałem się mocarzem, a szatan odszedł precz! 

    W Tv kobiety tańczyły z marszałczycą  Nowicką, bo „taniec jest lekiem na wszystko”. Lekiem na „całe zło” tego świata jest Eucharystia, a ja jestem tego dowodem.      

    Kończę, a John Godson dyskutuje z Joanną Senyszyn, a to przykład „owcy" podobnej do mnie i do tego „czarnej”...                                                                                                              APEL   

13.02.2013(ś) ZA ZNAJOMYCH I ICH DUSZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 luty 2013
Odsłon: 1249

      Po przebudzeniu pomyślałem: "och! jeszcze jeden dzień bliżej nieba". Zły kusił pójściem na Mszę św. o 6.30, ale byłem całkowicie drętwy. Zapytasz: jak to? szatan kusi do pójścia na Mszę św.?

     To bardzo proste, bo chodzi o całkowitą zmianę przebiegu duchowego dnia życia. Przecież wiedział, że mam być w Domu Pana o 10.15, a po drodze załatwić sprawy.

     Po wyjściu spotkałem mojego pacjenta z odległej wioski, który zawsze bał się śmierci. Autentycznie ucieszyliśmy się i rozmawialiśmy w starym stylu...”zyje sie, jesce sie zyje”. Odpowiedziałem mu, że też jeszcze „zyje”.

    W sercu zobaczyłem takie spotkania po latach, a może wiekach (czyściec) w Królestwie Niebieskim! Jak Bóg to wszystko pięknie uczyniło i pokazał. Jak to będzie, gdy spotkamy się w Domu Boga Ojca? 

    Dalej trafiałem na znajomych i pozdrawialiśmy się. Nawet kapłan podczas kazania będzie mówił o potrzebie wzajemnej życzliwości i uśmiechania się. Taka jest nasza siostra organistka.

    Szatan nie lubi, gdy jesteśmy dla siebie mili. Załatwiłem sprawę na poczcie i odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego w wielkim uniesieniu trafiłem do kościoła, a towarzyszyło mi stado przelatujących gołąbków (znak pokoju).

    Właśnie zaczęliśmy śpiewać: „bliskie jest Królestwo Boże, nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. To naprawdę jeszcze jeden dzień bliżej Nieba! „Jezu ufam Tobie, miłosierny Boże. Jeszcze raz mi przebacz proszę Cię w pokorze”. 

    Trafiłem do spowiedzi, bo pragnę w czystości zacząć Wielki Post i ofiarować ten dzień za znajomych. „Panie Jezu! Nie pamiętaj moich grzechów”! Rano na pewno nie byłoby spowiednika i nie miałbym tych znaków, które błyskawicznie dały intencję.    

    Kapłanowi powiedziałem, że żałuję podawania się kuszeniu w którym staję się niechętny dla dręczących mnie. Nie poradzisz sobie sam, bo jako ludzie nie mamy żadnej broni na moc szatana. Dzisiaj zrezygnowałem z włączenia telewizora...oprócz postu, który stosuję od lat.     

   Padłem na kolana i przeżegnałem się podczas posypywania głowy popiołem. Powtórzyłem to podczas przyjmowania św. Hostii, a wielka radość i pokój zalały serce. Jakże pasują tutaj słowa psalmisty:  „Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej (...) Uznaję bowiem nieprawość swoją, a grzech mój jest zawsze przede mną”. Ps 51

    Jezus napominał dzisiaj, aby uczynków pobożnych nie wykonywać dla pokazania się, ale to jest nieaktualne, bo tak czynią tylko ludzi z bezpieki, którzy są całkowicie zdegenerowani...podchodzą do Eucharystii, aby zmylić wiernych Bogu. Oni mieszają się  w nasze szeregi i efekt tego widzimy w Watykanie!

     Przed wyjściem z kościoła wzrok zatrzymał wielki guzik, który odpadł komuś z płaszcza. Co się stanie? W domu okazało się, że żona czyściła klawiaturę komputera i powyrywała czcionkę!

    Zmarnowałem godzinę, bo nawet w zakładzie nie wiedziano co uczynić. Doszedłem sam, bo każda litera ma podobne umocowanie (plastikowe występy i zaciski)...trzeba dopasować i wcisnąć z wyczuwalnym trzaskiem. Klawisze szerokie mają dodatkowe sztyfty stabilizujące, które wcześniej trzeba włożyć w odpowiednie otwory.

    Czy diabeł może kusić do wyjścia na ponowną Mszę św.? Tak właśnie się stało, ale zaproszenie od Boga ma całkiem inny charakter, bo napływa w pokoju, a tu zamęt, nie wiesz co robić i kręcisz się po mieszkaniu. Dobrze, że nie poszedłem, bo dzisiaj przychodzi bardzo dużo ludzi.

    Nie realizuj tego, co wpada ci do głowy. To jak złośliwe wirusy w komputerze...tutaj natchnienia demona mącące umysły ludzkie. Jeżeli jesteś zdeprawowany przez złego ducha to będziesz miał względny spokój, ale do czasu.

    Jeżeli zaczniesz szukać drogi do Boga to spotka Cię horror. Nie wspomnę już o zbliżaniu się śmierci. Dlatego daję te świadectwa wiary sprawiające, że jestem uważany za chorego psychicznie...      APEL

12.02.2013(w) ZA OBŁUDNIKÓW Z BELKĄ WE WŁASNYM OKU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 luty 2013
Odsłon: 1306

    W pewnym wieku nasza przemiana bez interwencji Boga jest niemożliwa! Zmień poglądy senatora Kazimierza Kutza, prof. Magdaleny Środy, bredzenie Jarka Kuźniara czy opętanego Czuby Wstrętnego z „Krzywego zwierciadła"...

    Rano wszedłem na blok Janusza Palikota i zostałem zdruzgotany jego obraźliwym wpisem: Benedykt XVI: Bóg nie żyje, jesteśmy sami.

>Papież Benedykt XVI zaskoczył wiernych podczas homilii papieskiej na Placu św. Piotra, gdy ogłosił, że „Bóg jest martwy” oraz że „to wszystko zupełna bzdura”. 

                                                   Panie  Pośle!

    "Martwy jest Pan, a nie nasz wspólny Bóg Ojciec. Całkiem Pan oszalał na tle nienawiści do Jedynie Prawdziwego Kościoła katolickiego. Zachowuje się Pan gorzej od zwierzęcia. Gdzie Pana postanowienie poprawy? Gdzie przykazania nowe, które ogłosił Pan wszem i wobec.

    Moja wiara dla takich typów jak Pan („spod czerwonej gwiazdy”) jest bzdurą. Papież był niewyspany i nie ogolony, a Pan jest wyspany i trzeźwy, a tuż po przebudzeniu biegnie i obraża Boga Objawionego oraz jego wyznawców. Powinien Pan trafić do więzienia. Psychiatra Panu nie pomoże, bo jest Pan opętany intelektualnie". 

    Dzisiaj faryzeusze i uczeni w Piśmie zapytali Pana Jezusa dlaczego Jego uczniowie brali posiłek nieczystymi rękami. Natychmiast otrzymali ostrą reprymendę duchową, że prorok Izajasz miał rację nazywając ich obłudnikami, którzy czczą Boga wargami. „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji (...)". Mk 7, 1-12

    Rozproszenia sprawiły moją nieobecność na nabożeństwie, a św. Hostia zagięła się i wyprostowała (przejściowe kłopoty). Tak będzie, bo podczas przejazdu do kościoła odebrałem pismo od moich prześladowców, a cały dzień zszedł na forumowych kłótniach duchowych.

    Na blogu Janusza Palikota dodałem, że jego upadek jest wynikiem moich modlitw i ofiarowanej za niego w dniu 07.12.2012 r. Mszy świętej, bo jako "siewca śmierci" gubi duszę swoją i innych.

    << To pierwsze i nie ostatnie ostrzeżenie, które otrzymał Pan od Boga. Już niedługo stanie się „maluśki, maluśki…kiej rękawicka!”. Moja rada jest bezcenna (nie posłuchał mnie premier Donald Tusk w 2008 roku): proszę natychmiast abdykować z wszystkich funkcji publicznych (łac. abdicatio – zrzeczenie się). Zostanie Pan zapamiętany i podziękuje mi… >>                                                                                                                                                                                                                    APEL

 

 

  1. 11.02.2013(p) ZA SZUKAJĄCYCH WINNYCH
  2. 10.02.1013(n) ZA TYCH, KTÓRZY MÓWIĄ: „OTO JESTEM PANIE”!
  3. 09.02.2013(s) ZA WDZIĘCZNYCH BOGU
  4. 08.02.1013(pt) ZA NAPRAWIAJĄCYCH SWOJE BŁĘDY
  5. 07.02.2013(c) ZA OFIARY WŁASNYCH BŁĘDÓW
  6. 06.02.2013(ś) ZA PRACUJĄCYCH NA POLETKU PANA BOGA
  7. 05.02.2013(w) ZA WDZIĘCZNYCH ZA DOBROĆ BOŻĄ
  8. 04.02.2013(p) ZA ZNIECHĘCANYCH
  9. 03.02.2013(n) ZA POSŁAŃCÓW BOGA
  10. 02.02.2013(s) ZA GŁUPIO ATAKUJĄCYCH WIARĘ

Strona 998 z 2553

  • 993
  • 994
  • 995
  • 996
  • 997
  • 998
  • 999
  • 1000
  • 1001
  • 1002

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 808

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?