Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

13.11.2012(w) ZA POZBAWIONYCH ŚWIATŁA BOŻEGO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 listopad 2012
Odsłon: 1225

    Tuż po przebudzeniu zły drażnił mnie czekającym spotkaniem z kolegami, którzy stanęli po stronie psychiatry powalającego krzyż Pana Jezusa. SN właśnie wydał orzeczenie dotyczące pojęcia obrażenia uczuć religijnych (sprawa Nergala).

    Cóż dziwić się Jerzemu Urbanowi, który w „Nie” dał „śmieszny rysunek” onanizującej się ze słowami „kocham Jezusa”. Można powiedzieć za słowami piosenki: „opętani są wśród nas”. Dziwne, bo koledzy psychiatrzy traktują takich jako chorych psychicznie i nawet ich "leczą".

    Podobnie myślą o wierzących w Boga. Ponieważ Tam Nic Nie Ma to modlitwa jest „mówieniem do siebie”, a przeżycia duchowe po Eucharystii oznaczają „brak krytycyzmu do własnych przeżyć”. Zobacz jak wszystko potrafimy nazwać. Ja powiem trawestując J. Urbana, że to dyktatura ciemniaków duchowych. 

    W smutku odmówiłem „Anioł Pański” i „Pod Twoją obronę”. Nie wiedziałem czy iść na Mszę św. poranną, a na ten moment żona podała mi zawartość kieszeni oddawanej  kurtki, gdzie zauważyłem obrazek Pana Jezusa z Ostatniej Wieczerzy. To było ewidentne zaproszenie.

     Przebieg naszego życia duchowego jest podobny do fizycznego: raz modlisz się żarliwie, innym razem płaczesz lub jesteś drętwy, czasem napada słabość, a niekiedy jesteś mocny. Siostra śpiewała: „Panie! umocnij wiarę naszą”, ale ja w tym czasie byłem mocny.    

    Św. Paweł zaleca, aby starcy byli „ludźmi trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi, odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością. (...) aby nie bluźniono słowu Bożemu Tt 2, 1-8

    Zalała mnie fala rozproszeń, bo zły ponownie kusił mnie "problemami" i pełen złości dyskutowałem sam ze sobą.  Wzrok zatrzymała stacja drogi krzyżowej: „Pan Jezus przybijany do krzyża”. To słuszne, bo raniłem Pana Jezusa. Przychodzisz do Miłości, a serce pełne brudu... 

    Po Eucharystii słodycz i pokój zalały duszę, a wszystko co złe odeszło. Nic nie uczyniłem sam z siebie, a szatan uciekł. „Pan moim światłem i zbawieniem moim”. Cóż obchodzi mnie ocean głupstw... 

    Podczas wyjścia na ponowną Mszę św. wieczorną zapalono lampy uliczne, które wolno dochodziły do pełni światła. Podobnie jest z naszą duchowością. Zaćmionych duchowo można porównać do żyjących przy świeczkach i nie można wprowadzić ich nagle na salony z żyrandolami, bo doznają oślepienia.

    W drodze wołałem do Boga za kolegów lekarzy, psychiatrów i całą resztę „pełnych wiedzy”, bo większość z nich żyje w ciemnościach...tak doszedłem do intencji modlitewnej dnia.

    Jak Pan Bóg to sprawia, bo właśnie dzisiaj przybył elektryk, aby reperować światło w garażach (awaria). Nawet powiedziałem mu, że nie wszyscy są godni światłości...

    W kościele zastałem młodzież przygotowywaną do Sakramentu Bierzmowania, ale wielu z tych młodych ludzi nie dorosło do łaski namaszczenia Duchem Świętym i nie ma sensu ewangelizowanie ich na siłę.

    W czasie konsekracji spowiednik zaczął krzyczeć na rozmawiających i żartujących. Powstało szatańskie zamieszanie, a zła energia udzieliła się innym: siostra zakonna uspakajała młodzież w ławce, a idąca przede mną szarpała rozmawiających w kolejce do Eucharystii.

    W przekazach do Marii Valtorty Pan Jezus cały czas wskazuje, że Jego sługa musi być łagodny. Nie wolno być agresywnym nawet w stosunku do tych, „którzy nie wiedzą, co czynią”.

   Pasuje tutaj dzisiejsze napominanie św. Pawła: „Młodzieńców również upominaj (...) dawaj wzór dobrych uczynków własnym postępowaniem, /../ ażeby przeciwnik ustąpił ze wstydem, nie mogąc nic złego o nas powiedzieć.  Tt2, 11-14

   To bardzo trudne, bo sami z siebie nie możemy stać się łagodnymi i wyrozumiałymi. Mnie w tym momencie nie drażni nawet agresja szczekającego na mnie psa. Takim chciałbym być zawsze...             APEL  

  . 

12.11.2012(p) ZA NAPEŁNIONYCH ŁASKĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 listopad 2012
Odsłon: 1230

     Wielką łaską jest służenie Panu Jezusowi i uczestnictwo w zbawianiu z dawaniem świadectwa. Jakie inne dobro mógłbym uczynić dla ludzi i Boga? 

  Napłynęła refleksja dotycząca różnicy pomiędzy żyjącymi rzeczywistością nadprzyrodzoną w stałej łącznością z Bogiem oraz namaszczonymi sługami Pana, teologami i „znawcami wiary”...

    Dlaczego dla proboszcza nie jest ważna woda święcona? Mamy takie same oczy i serca, ale on widzi wszystko jako gospodarz oraz kapłan - historyk, a ja duchowo.

    Nie wiedziałem, że ten dzień będzie dotyczył łaski. Nie wiedziałem też, że Pan Jezus zaprowadzi mnie na stronę internetową, gdzie - poprzez Marię Valtortę - Sam odpowie na pytanie: co to jest łaska? 

    Łaska jest znakiem Boskiego synostwa. To posiadanie podobieństwa duchowego do Boga: do Ojca, Syna i Ducha Świętego z korzystaniem z Jego siedmiu darów w otoczeniu adorujących duszę aniołów. Ten najwyższy dar Bóg udziela nam darmo.

    Bez łaski nasza dusza nie może oderwać się od życia ziemskiego i wznieść się ku sferze duchowej. Człowiek wówczas jest niewiele większy od zwierzęcia, które często przewyższa nas swoim zachowaniem chociaż kieruje się tylko instynktem.

    Łaska wydaje w duszy różne owoce...tak jak gleba. Grzech śmiertelny niszczy łaskę, grzech powszedni ją kruszy, a niedoskonałości ją osłabiają. Dusza, która traci łaskę lub marnieje z powodu oziębłości duchowej to gałąź, która odpada i gnije.  

    Łaska wzrasta, gdy żyjemy wg Prawa, w miłości do Boga i bliźniego oraz w trwaniu na modlitwie ‘żywej’. Tak dochodzimy do świętości czyli przebóstwienia...wtedy śmierć oznacza powrót do szczęśliwego życia wiecznego w Królestwie Niebieskim.

     Bardzo trudno jest ujrzeć swoje obdarowanie, a cóż dopiero zalanie łaskami. Właśnie w TVN „Uwaga” pokazano Piotra Radonia z amelią totalną (wrodzony brak kończyn), który nie skarży się na swój los, a nawet wskazuje, że z życia niezadowoleni są także zdrowi, piękni i młodzi.

    W ręku znalazł się „Rycerz Niepokalanej”, gdzie Jan Budziaszek mówi o swojej łasce wiary. Nie został usunięty podczas ciąży, bo matka ze swoją beznadziejną sytuacją życiową zgłosiła się do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, której powiedziała: „Rób z nim, co chcesz”. Później babcia zapisała go do „Rycerza Niepokalanej” i tak to się zaczęło...

    Szymon Hołownia relacjonuje swoje spotkania z chrześcijanami na całym świecie i dziękuje Bogu za łaskę wydania o tym książki. Mnie jego wyjazdy kojarzą się z inną łaską...z możliwością otrzymywania Eucharystii w każdym zakątku świata!

    Po wejściu do kościoła o g. 17.00 moje serce zalało poczucie wdzięczności Bogu za wszystkie łaski. Nie można tego przekazać...to jakby dotknięcie duszy. Złożyłem dłonie i w wielkim uniżeniu stałem przed Panem Jezusem Dobrym Pasterzem.

    Św. Paweł mówił jakim człowiekiem powinien być „sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa”, a Pan Jezus przestrzegał przed zgorszeniami, które nadejdą i zalecał uważanie na siebie. Łk 17, 1-6

    Sakrament Pojednania to prawdziwe szczęście niepojęte, bo odwiedza nas Sam Bóg. Słodycz zalała serce i usta, a w duszy pojawiło się poczucie pełni łask...dobra, prawdy i pokoju z prawdziwym poczuciem bezpieczeństwa. 

    W mgnieniu oka zostałem całkowicie odmieniony duchowo. Nie chciało się wyjść ze świątyni, bo dopiero teraz pasowałyby zawołania modlitewne i świadectwa wiary. Ciało fizyczne zesłabło i na jego pocieszenie kupiłem sok ananasowy...                                                                    APEL

11.11.2012(n) ZA OFIARY SYSTEMU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 listopad 2012
Odsłon: 1254

„Krzywdę trzeba wykrzyczeć”...

   Piękny dzień. W drodze na Mszę św. odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Dzisiaj „Jedna Polsza"  zamówiła Mszę świętą za ojczyznę. Przed kościołem poczułem się w państwie policyjnym. Całe masy wojska i klasy „militarne”.

    Każdego powinien cieszyć mundur, ale moje serce jest sercem ofiary, która dodatkowo z jasnością widzi fałsz. Wynika to z tego, że te służby podlegają władzy, a ta jest zaprzedana poganom i chroni wrogów rodaków. Jednym słowem: Korea Północna.

   Msza św. zaczęła się od występu patriotycznego młodzieży, a ja w tym czasie opowiedziałem znajomemu o swojej krzywdzie, a nawet o tym, że przez dwa lata policja specjalnie jeździła za mną, bo kolega, który powalił krzyż Pana Jezusa jest mocny we władzy ludowej.

    Kiedyś złapano mnie z powodu nie włączenia świateł ("Citroen" nie sygnalizuje). Patrol stanął na wysokości zadania, nawet pojawił się komendant, a w radiostacji usłyszałem moje nazwisko...jakbym zderzył się z pociągiem! Zobacz zgłupienie żądnych odwetu, którzy gonią podwładnych funkcjonariuszy. 

    Bolszewizm to agentura diabła. W TVN 24 krzyczą, że PiS dzieli Polskę. Nawet Pan Jezus nas dzieli, ale nie na Polskę "A" i Polskę "B" z tworzeniem „państwa w państwie”, gdzie okupanci mienią się patriotami.

    Ci ludzie nienawidzą „tych, co nie z nami” i precyzyjnie im szkodzą. To choroba widzenia wszędzie „wrogów ludu”. Trwa totalitaryzm, władza wszystko wie, ale ukrywa afery i zbrodnie oraz umowy, które rząd zawiera przed narodem i przeciw narodowi. Wrogiem dla nich jest Prawda, ale Bóg wszystko widzi i ma czas.

    Piękne kazanie, bo nie mieliśmy ojczyzny przez 123 lat, ale Polacy zawierzyli wszystko Bogu. Dlaczego teraz nie chcemy Pana Jezusa jako Króla Polski? Przykro, bo było dużo ludzi, ale garstka podeszła do Komunii św. Nic nie dadzą piękne słowa i gra orkiestry, gdy nie wstawi się za nami Pan Jezus.

    Dzisiaj prezydent Bronisław Komorowski pokazał, że mamy wolną ojczyznę i można chodzić ulicami Warszawy, bo „Zgoda buduje”...szczególnie ze służbami bezpieczeństwa własnego. Pan prezydent wcześniej był u Komunii św., którą otrzymał w podlegającej mu świątyni wojskowej. To władca tronu i ołtarza.

    Po chwilce policjanci w kominiarkach rzucali racami w swoich kolegów, aby wykazać, że Marsz Niepodległości wywołuje podziały Polaków i stwarza niebezpieczeństwo dla państwa ludowego. Podczas opuszczania ojczyzny przez wojska sowieckie popłakałem się. Nie wiedziałem, że dożyję ponownej inwazji "przyjaciół".

    Piszę, a do otwartego studia „Super Stacji” zadzwonił telewidz i wymienił dobro, które uczynił obecny premier, bo nikt tego nie potrafił: 

1. obniżył zasiłki pogrzebowe, aby ludzie nie chcieli umierać

2. wydłużył wiek emerytalny, aby Polacy czuli się dłużej młodymi

3. podniósł ceny, aby ludzie nie wydawali pieniędzy, ale oszczędzali

4. pozamykał zakłady pracy, aby ludzi się nie przemęczali. 

    Tomasz Lis w swoim Newseek’u napisał, że właśnie  dokonywany jest „realny zamach na naszą narodową i społeczną wspólnotę”. W komentarzu napisałem, że to prawda, ponieważ wróciła przyjaźń polsko-radziecka. 

<< Według Pana zagrożeniem są patrioci (czyli faszyści) oraz katolicy (ciemnogród), którzy domagają się należnych praw. Jak to wszystko „gotuje się w pana głowie", że widzimy coś innego. Niech Pan otworzy raz swoje serce na takich jak ja, bo widzi Pan we mnie wroga naszej umiłowanej ojczyzny. Dlaczego?... >>

    Dzień zakończyłem oglądaniem filmu: „Wrota Europy” opartego na opowiadaniu Melchiora Wańkowicza „Szpital w Cichiniczach”, gdzie pokazano najazd na Polskę barbarzyńców ze Wschodu...           APEL

10.11.2012(s) NIE JESTEM SAM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 listopad 2012
Odsłon: 1333

   Dzisiaj zaczynam 70 rok zesłania...jako ofiara grzechu pierworodnego pierwszych rodziców. To zesłanie z miłości, bo szatan, który małpuje Boga czyni to samo, ale z nienawiści (Syberia, obozy i różne kazamaty). 

    Zapytasz jak czuje się człowiek mający tyle lat. Moje "ja" to dusza, która jest stworzona do wieczności, a przez to jest zawsze młoda! Nie wiem jak czują się ludzie z duszą zmarniałą lub martwą. Na pewno mają lęk przed śmiercią, widzą przemijanie, ale udają, że tak nie jest.

    Jak nigdy zerwałem się z radością na pierwszą Mszę św. i odmówiłem „Anioł Pański” oraz „Pod Twoją obronę”, a w kościele padłem na kolana przez MB Fatimską. Podziękowałem za wszystko, a serce zalało poczucie dobra. 

    Kapłan wyszedł z Panem Jezusem i tak wypadło, że jako pierwszy przyjąłem Najświętszy Sakrament. Nie lubię, gdy Pan Jezus czeka na nas. Eucharystia po odwróceniu się przybrała kształt zawiniątka (daru)...jak u niewiasty idącej na pole.

    Po czasie słodycz pojawiała się w sercu i w ustach. Tego nie można opisać, bo wszystko odbywa się w duszy człowieka, a sprawia to zjednanie z Panem Jezusem.

     W ciele fizycznym czuję, że wszystko wypływa z jakiegoś „środka” i stamtąd promieniuje na całe ciało. Odwrotnie jest w używkach. Przyjemność jest odbierana nie w sercu, ale w mózgowych ośrodkach przyjemności. Wie o tym każdy spragniony setki wódki, a szczególnie na kacu...

    Mam tylko jedno pragnienie: wdzięczność dla Pana Jezusa. Tak chciałbym postawić pod krzyżem Pana Jezusa piękne róże w wielkim wazonie, ale właśnie są przymrozki. 

    Św. Paweł stwierdził, że: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. /../ Stwierdzam, że wszystko mam, i to w obfitości jestem w całej pełni zaopatrzony /../”. Flp 4, 10-19

    Pan Jezus dodał, że: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny /../ Żaden sługa nie może dwom panom służyć”. Łk 16, 9-15   

    Zapaliłem lampkę pod krzyżem w kształcie serca. Dziwne, bo spotkałem znajomego z którym przez godzinę rozmawialiśmy o prawdzie naszej wiary. Wskazałem mu na łaskę Mszy św. i zaprosiłem go na codzienne nabożeństwa, bo modli się tylko w domu.   

    Wieczorem wróciłem do Domu Pana, a Komunia św. ponownie ułożyła się w postaci zawiniątka (daru). Jeszcze raz mogłem rozmawiać o naszej wierze, ale już  z kapłanem.

    Po odczycie intencji modlitewnej dnia przypomniałem sobie, że siostra śpiewała: „Pan jest mocą Swojego ludu, On jest mym Bogiem, nie jestem sam”. To prawda. Nie jestem sam...                                                                                                                       APEL

09.11.2012(pt) ZA PRZYGOTOWUJĄCYCH SIĘ DO NIERÓWNEJ WALKI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 listopad 2012
Odsłon: 1096

    W śnie znalazłem się wśród okrutnych morderców z którymi walczyłem o życie. Przed przebudzeniem na ścianie pomieszczenia zauważyłem wizerunek Pana Jezusa w Ogrójcu z mojego domu rodzinnego. 

    Jeszcze nie wiedziałem, że właśnie dzisiaj odbiorę pismo  z Izby Lekarskiej, gdzie czeka mnie „bój ostatni”, bo jako Dawid (wierzący w Boga Objawionego) muszę stanąć przeciwko Goliatowi (utytułowanej władzy).

    W mojej walce duchowej jestem osamotniony...jak Pan Jezus w Getsemani, ale wiedzą o tym w Niebie, bo właśnie ze starych zapisków dziennika wypadnie maleńkie zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki oraz wizerunek św. Michała Archanioła. Większość nie zauważy tego zdarzenia duchowego, ale dla mnie to codzienność. 

    Przed kilkoma tygodniami w oczekiwaniu na podobne spotkanie poczułem się jak Pan Jezus przed spotkaniem z Herodem. W tym czasie w ręku miałem krzyżyk, który znalazłem pod  figurą Zbawiciela ubranego w czerwony płaszcz (za Izbą Lekarską w Warszawie).

    W podobnej sytuacji jest bokser Wojciech Wach szykujący się do walki z Władimirem Kliczką. Później okaże się, że otrzyma 250 ciosów! Powiem ci, że też dostałem tyle, ale duchowych, które bardziej bolą.

    Dam przykład jednego takiego uderzenia. Wysłałem pismo do prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej (list polecony ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru). Jako odpowiedź przysłano decyzję Naczelnej Rady Lekarskiej, że odwołałem się po czasie.

    Biedaczki "pomylili” datę wysłania pisma z jego odbiorem. Urzędniczka nawet nie była zdziwiona, że ją złapałem, ale w ten sposób prostując wszystko przesunięto sprawę” o 2 miesiące.

    To jedna z miliona metod celowego nękania, którego zadaniem jest popełnienie przez ofiarę samobójstwa. Zobacz to w wersji szkoleniowej w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika... 

    Jakże lubię modlić się w drodze na spotkanie z Panem Jezusem. Po latach wróciłem do wołania „Anioł Pański”, gdzie jest piękna sekwencja: „Prosimy Cię Panie wlej w serca nasze łaskę, abyśmy poznawszy za Zwiastowaniem Anielskim wcielenie Syna Twego, Jezusa Chrystusa przez Jego mękę i krzyż doszli do chwały zmartwychwstania”. To prawie cała Tajemnica naszej wiary. 

    Dzisiaj Pan Jezus napadł na handlujących i bankierów w świątyni  i „powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał”. J2, 13-22

    Komunia św. lekko zagięła się i zwinęła, a moc napłynęła do duszy i ciała. Ta moc jest mi potrzebna w przygotowaniu się do Bitwy Warszawskiej, a da Bóg to opiszę jej przebieg, bo „Proces Kafki” przy moim wygląda blado...

    Cierpienie niezasłużone to wielka łaska Boga. To wprost podarunek urodzinowy od Pana Jezusa! Z radości i z wdzięczności za wszystko poszedłem na ponowną Msze św., bo dzisiaj kończę 69 lat!

    Nawet żona patrzyła zaskoczona, bo szykowałem się śpiewając: „Zaufaj Panu już dziś”. Wróciły też słowa Ps 46 z nabożeństwa porannego: "Bóg jest dla nas ucieczką i siłą /../ Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia”...                                                                  

                                                                                                                                       APEL

 

 

  1. 08.11.2012(c) ZA DUSZE BEZBOŻNE
  2. 07.11.2012(ś) ZA TYCH, CO W PROSTRACJI...
  3. 06.11.2012(w) ZA WZAJEMNIE POCIESZANYCH
  4. 05.11.2012(p) ZA TYCH, KTÓRYM PRZEBITO SERCE
  5. 04.11.2012(n) ZA DUSZE TYCH, KTÓRYM NALEŻY SIĘ MOJA WDZIĘCZNOŚĆ
  6. 03.11.2012(s) ZA CHORYCH NA CELEBRYTYZM
  7. 02.11.2012(pt) ZA NARODZONYCH DLA NIEBA
  8. 01.11.2012(c) ZA TYCH, KTÓRZY WIERZĄ W NICOŚĆ
  9. 30.10.2012(w) ZA MĄCĄCYCH PRAWDĘ
  10. 29.10.2012(p) ZA UWOLNIONYCH OD NIEMOCY

Strona 1017 z 2553

  • 1012
  • 1013
  • 1014
  • 1015
  • 1016
  • 1017
  • 1018
  • 1019
  • 1020
  • 1021

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1203

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?