Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

19.08.2012(n) ZA ŻYJĄCYCH WIARĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 sierpień 2012
Odsłon: 1120

     Niespodziewanie trafiłem na Mszę św. do naszego kościoła...zwabiony grającą i śpiewającą młodzieżą z neokatechumenatu. Przez nich Bóg pokazuje jak powinna przebiegać celebracja tego najświętszego czasu na ziemi! Szkoda, że u nich jest to wynikiem oszustwa, bo liturgia jest niezgodna z wiara katolicką.

    Jako kochający Boga pragnę, aby Pan nasz był adorowany...od rana do wieczora. Jego Świątynie powinny być pełne wiernych (na zmianę) z bezustannymi modłami: dla jednych z głośna celebracją, a dla innych w ciszy modlitw.

    Zespół śpiewa powtarzając "Alleluja"...tak trzeba wołać na każdym z rogów ulic, na placach, stadionach i w wieżowcach.

    Płynie Słowo: „Mądrość zbudowała sobie dom /../ i stół zastawiła./../ Do tego, komu brak mądrości, mówiła: <<Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi>>. Prz 9, 1-6

    Teraz młody człowiek śpiewa z zespołem Ps 34/33/, a moje serce chce się wyrwać z klatki piersiowej: „Wszyscy, zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry. Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą to pokorni i niech się weselą".

    Dzisiaj Pan Jezus powiedział główną Prawdę naszej wiary, która dotyczy Eucharystii. To było i nadal jest niezrozumiałe dla ludzi, którzy nie mają mojego charyzmatu (mistyka Eucharystyczna):

    "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. /../ Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. /../ Kto spożywa moje ciało i krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. /../ To jest chleb, który z nieba zstąpił /../ Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki". J 6, 51-58

     Kapłan powiedział przejmujące kazanie w którym ujął relację pomiędzy pokarmem dla ciała (chleb) i dla duszy (św. Hostia). Prawie chce się płakać. Młodzież chwali Matkę naszą, a ja w uniesieniu idę do Komunii św. Tak chciałbym dawać z nimi świadectwo o Bogu.

    Nagle napłynęła intencja modlitewna, bo dzisiaj widziałem ludzi żyjących wiarą. To moi krewni duchowi, którzy dawali świadectwo wiary oraz wielbili Pana radosnym: ”Hosanna i Alleluja”.

    O 16.00 znalazłem się w Sanktuarium MB Pocieszanie, gdzie podszedłem do spowiedzi, bo w czystości chciałem ofiarować tą Mszę św. w intencji wojujących ateistów. 

    Kapłan właśnie mówił o naszej wierze, o tym, że nie można pozwolić na jej ośmieszanie. Trzeba być świadkiem, ludem sumienia i trwać w duchowości, a wielu wstydzi się Boga, który musi być w centrum naszego życia. Jemu trzeba zaufać i trwać z Nim w łączności.

    Eucharystia była dobra jak chleb. Naprawdę w ustach poczułem smak chleba, ale duchowego. Po Komunii św. musiałem głęboko oddychać, a z duszy wyrwał się krzyk: „Jezu! och! Jezu!”. To sekundy rozrywające serce, a tych przeżyć nie da się opisać, bo nawet dla mnie są zaskakujące. Naprawdę „wszyscy zobaczcie jak nasz Pan jest Dobry”...

    Na koniec Mszy św. odmówiliśmy „Pod Twoją obronę”, a ja popłakałem się, bo dzisiaj zostałem zalany morzem łask, a największą z nich było cierpienie dla Pana Jezusa...

                                                                                                                        APEL  

 

18.08.2012(s) ZA WOJUJĄCYCH ATEISTÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 sierpień 2012
Odsłon: 1276

    Wczoraj Pan Jezus zaprowadził mnie na portal gazeta.pl Forum „Religia”. Wezwałem do boju duchowego tematem: „Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim”.

    Nie miałem świadomości jak zorganizowani są zwalczający wiarę. Zasada jest prosta: na forum „religijnym” katolik nie ma prawa mieć głosu. Działa tam zorganizowana grupa chuliganów religijnych, która dyskutuje na 300 wątkach, a nawet je zakłada.

   To robi wrażenie dyskusji, ale gość po wejściu jest bestialsko napadany. Natychmiast zrezygnowałem z „dyskutowania” i robiłem swoje. Oto mój wpis:

    „Poświęciłem cały dzień mojego życia (Msza, modlitwy, itd.) „za wojujących ateistów”, a na forum mamy całkiem inną grupę. To chuligani religijni, których czyny są karalne. Wg premiera Putina, którego łagodność jest wszystkim znana należą się za to dwa lata łagru.

    Ta sprawa znajdzie się na biurku Pana Redaktora Adama Michnika, który nie wie, co dzieje się za jego plecami. W tym czasie „chodzi po sądach”, bo lubi prawdę i sprawiedliwość (pis).

    Dla celów prawnych tych chuliganów nazwiemy zespołem „Huzia Na Juzia” (pisownia świadoma). Powaga i moc zespołu wymaga szacunku: nie poprawiaj pisowni, bo wszelkie prawa zastrzeżone.

    Jako szpieg Watykanu w mig rozgryzłem w/w zespół: „pracują bez wytchnienia” (jak demony), opanowali pisownię do perfekcji (nie jest wykluczone, że to grupa polonistów-ortografów), religię mają w jednym paluszku (specjalne tajne szkolenia), dyskutują na każdy temat "religijny" (zakładają wątki), podjudzają do dyskusji, a później „biją gdzie popadnie”...     

    To Apostołowie Bezbożności, szydzący z wyznawców, piszący słowo Bóg przez małe „b”...to bluźniercze chuligaństwo!

    Dzisiaj nie planowałem Mszy św. porannej, ale obudzono na czas i tak trafiłem na spotkanie z Panem Jezusem, gdzie usłyszałem ostrzegawcze Słowa Boga: „Ktokolwiek jest sprawiedliwy i przestrzega prawa i sprawiedliwości (...) oczu  nie podnosi ku bożkom izraelskim (...) nie krzywdzi nikogo (...) stosuje się do moich ustaw i zachowuje wiernie moje przykazania, postępując uczciwie - ten na pewno żyć będzie.”

    Dalej Pan mówił: „(...) będę was sądził, każdego według jego postępowania (...). Nawróćcie się! Odstąpcie od wszystkich waszych grzechów, któreście popełnili przeciwko Mnie, i stwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha. (...) Ja nie mam żadnego upodobania w śmierci (...) nawróćcie się, a żyć będziecie". Ez 18

    Komunia św. przywróciła moc w duszy, bo zachwiałem się po pierwszym uderzeniu zawodowych dyskutantów o Bogu. Na koniec popłynęła litania do św. Rocha. Pozostałem w pustym kościele i odmówiłem nakazane modlitwy do Ducha Świętego, a to też było nieprzypadkowe.

    Zastanawiałem się dlaczego Pan zaprowadził mnie na to forum „religijne”. W nagłym błysku wyjaśniło się, że to dzisiejsza intencja modlitewna: „za wojujących ateistów”. Wieczorem pod figurą MB Niepokalanej odmówiłem koronkę do miłosierdzia oraz całą moją modlitwę.

    Wielki ból zalewał serce, bo wprost widziałem krzyczących: „Ukrzyżuj Go”... To trwa dalej, ale dzisiaj biczuje się boleśniej, bo słowem, które rozrywa serce. Zrozumiałe stało się kuszenie złego, który podsuwał mi pomysł ponownego pojechania na Mszę św.! Po godzinnym wołaniu do Boga moje serce zalała wielka radość i pokój. 

    Jedna z pań współczuła mi, bo dyskutujący mają „poglądy wynikające z nieuctwa i demonstrują pogardę wobec  religii z poczuciem wyższości”. Napisałem, aby nie martwiła się o mnie, bo Pan Bóg wie co czyni i dlaczego mnie tutaj przyprowadził. Ja nie gniewam się na tych braci, bo sam taki byłem.

    Drogi Boga nie są naszymi, a Pan Jezus dał mi łaską współcierpienia...zapoznałem się z obrażaniem Nauczyciela przez tych, których uzdrawiał, ożywiał i pocieszał. Najgorsze było przyjęcie w synagodze w Nazarecie, gdzie swoi chcieli strącić Go ze skały. Bóg może odmienić serce najgorszego, a takim byłem. Teraz spłacam dług... 

    Następnego dnia specjalnie pojechałem na Mszę św. w tej intencji do Sanktuarium MB Pocieszenia. Przywitał mnie wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego z ranami w Sercu i w dłoniach. Podszedłem do spowiedzi, aby w czystości przyjąć Ciało Pana Jezusa za tych biedaków.

    Natchnienie Boże sprawiło, że zawołałem także za podobne dusze z mojej rodziny. Poprosiłem także wpisem, aby Matka Boża sprawiła ich nawrócenie...

    Kończę, a przypominają się Słowa Pana skierowane do proroka Ezechiela (Ez 12): „(...) mieszkasz wśród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, ponieważ jest ludem opornym.”...

    Bój duchowy jest wyczerpujący. To ciężki czas, ale ja mam być świadkiem, bo wokół mrowie ludzie ze zniszczonymi sumieniami. Zrozum ból serca i duszy człowieka, który wie, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, Kościele świętym, Kościele Pana Jezusa.

    Wrócą jeszcze do nas Żydzi, moi bracia, którym Pan tylko wyłączył Światłość. Teraz płacze razem ze mną i czeka na ich drgnięcie. „Panie mój! Zmiłuj się nad nami!”...                                          APEL 

17.08.2012(pt) ZA PRAGNĄCYCH CZYSTOŚCI W MYŚLACH, MOWIE I UCZYNKU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 sierpień 2012
Odsłon: 1129

    Dzisiaj zobaczysz prowadzenie Boże z moim posłuszeństwem w małych natchnieniach. Z tego składa się nasze codzienne życia, a wiemy, że każda decyzja niesie za sobą całe ciągi następnych. Musisz ujrzeć to w wyobraźni, bo ja nie mam możliwości przekazu technicznego.

    Posłuchałem się, aby być na Mszy św. o 7.30, a później odmówić ostatnią "pokutę" czyli litanię do Ducha Świętego. W ręku znalazła się także "Nowenna do Ducha Świętego" w której będą słowa pomocne w odczycie intencji.  

    Dzisiaj Pan Jezus wskazał na jedną z przyczyn bezżenności: to dobrowolne przyjęcie czystości dla królestwa niebieskiego. Następnego dnia Zbawiciel postawi przed Sobą dziecko, bo do „takich bowiem należy królestwo niebieskie”.

    Dodatkowo Bóg zagrzmi, że: „/../ będę was sądził, każdego według jego postępowania /../ Nawróćcie się! Odstąpcie od wszystkich waszych grzechów, aby wam już więcej nie były sposobnością do przewiny. Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy, któreście popełnili przeciwko Mnie, i stwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha. /../ Ja nie mam żadnego upodobania w śmierci /../ Zatem nawróćcie się, a żyć będziecie".  Ez 18, 1-10.

    Trwały rozproszenia, które ustąpiły całkowicie po przyjęciu Ciała Zbawiciela. Pozostałem i odmówiłem „pokutę”, a w „Nowennie do Ducha św.” trafiłem na modlitwę wg św. Augustyna po której zawołałem: „Duchu Święty daj natchnienie, abym myślał, mówił i czynił to, co jest czyste i święte”. Ból zalał serce, a w oczach pojawiły się łzy.

    W drodze powrotnej napływało, abym "nie!" skręcał na pocztę, "nie!" jechał okrężną drogą i "nie!" wstępował do sklepu. Ludzie określają to, że: „coś mu mówiło”. Ja mam już wypróbowane krótkie: "Nie!", które przekazuje nam Anioł Stróż! Każdy powinien sprawdzić to na sobie...

    Pod domem okazało się, że kapłan prosił, aby zawieźć go do 3 wiosek, gdzie będzie święcił bydło! Przy okazji spotkałem się z moimi pacjentkami i to pod figurą Matki Bożej. Pocieszyłem smutną 85-latkę, która przejęła się nadciśnieniem, a nie widziała, że na swój wiek jest zdrowa!

    Po wszystkim żartowaliśmy, bo kapłan najpierw poświecił lud, a potem bydło! Przekazałem, że przybyłem jako obstawa medyczna, ponieważ posługa jest niebezpieczna. 

    Z tego wszystkiego jedna pani powiedziała do mnie:

- Proszę księdza...

- Proszę się nie krępować, bo to zdarza się często...nawet całują mnie w rękę!          

    W drodze do przychodni spotkałem smutną i utykającą pacjentkę. Zaprosiłem ją na codzienną Mszę św. i  zaleciłem uświęcenie cierpienia, bo wszystko, co dobre dopiero przed nami.

    Kilku osobom wyjaśniłem, że nie jest najważniejszy wypoczynek dla ciała (urlop), bo to nie zadowoli duszy, która pragnie zjednania z  Bogiem. To staje się w Kościele świętym, gdzie otrzymujemy św. Chleb potrzebny w pielgrzymce do Nieba

    Następnego dnia, już po odczycie intencji zdziwiony słuchałem Ps 51/50: „Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha. /../ pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz”...                                                                                                                                                                                                               APEL

 

16.08.2012(c) ZA PRAGNĄCYCH OCZYSZCZENIA Z GRZECHU NIENAWIŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 sierpień 2012
Odsłon: 1134

Św. Rocha

      Trafiłem na Mszę św. o 10.15. Z placu przykościelnego ruszyłem za obcym kapłanem, ponieważ napłynęło natchnienie podejścia do spowiedzi. Pragnę oczyścić duszę z nienawiści do moich nieprzyjaciół.

    Sam nie poradzisz sobie w pozbyciu się tego grzechu, bo przyjemnie jest dochodzić swego, być ważniejszym, pokazać siłę i wygrać. Możesz postanowić, ale nie pokonasz kuszenia, które napływa najczęściej w naszej słabości (tuż po przebudzeniu lub w różnych sytuacjach dnia).

    Szatan jest niezmordowany i lekceważony. On wie, że tylko kapłan może nas oczyścić, a na to pole wchodzi wówczas i króluje w nas Pan Jezus.

    Pasują  tutaj słowa psalmu 51: „Zmiłuj się nade mną Boże w miłosierdziu swoim. W swojej dobroci zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego. Przeciwko Tobie Samemu zgrzeszyłem i uczyniłem to, co jest złe w Twoich oczach”.

    Kapłanowi powiedziałem o moim cierpieniu i kuszeniu przez złego, który zalewa mnie nienawiścią do prześladowców. Zdziwiłem się pokutą, bo mam odmówić litanię do Ducha św. przez 3 dni! To zalecenie napłynęło wprost z Nieba.

    Właśnie padają słowa o św. Rochu, któremu w chorobie wiernie towarzyszył pies. Przy moich nogach znalazł się obcy piesek, który szedł za mną nawet do Komunii św. Sam nie wiem co powiedzieć!

    Wieczorem odmówiłem pokutę, a dodatkowo w ręku znalazła się nowenna do Ducha Św. Te modlitwy będę kontynuował po porannych nabożeństwach.  Dzisiaj Zbawiciel wyjaśnił Piotrowi, który zapytał: 

- "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy”?

- "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”.  Ez 12, 1-12

    W ręku znalazł się „Poemat Boga-Człowieka”, gdzie Pan Jezus naucza na temat: „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”.

    „/../ Kogo jednak nazywamy tym imieniem? Cały rodzaj ludzki razem wzięty. Potem, zacieśniając: współrodaków /../ mieszkańców tego samego miasta, dalej /../ wszystkich krewnych i wreszcie /../ rodzonych braci, pierwszych z bliźnich/../".

    W centrum naszej miłości jest Bóg, który nas stworzył, a za Nim rodzice z których jesteśmy zrodzeni i którzy troszczyli się o nas z  miłością. Mamy kochać się jako bracia w rodzinach i jako bracia z powodu Boga, który jest Ojcem wszystkich. Mamy więc kochać miłością duchową, prócz miłości cielesnej. 

    "/../ Jest powiedziane w Księdze Kapłańskiej: „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu”. Jednak pomiędzy nieobecnością nienawiści, a miłością jest przepaść. /../ antypatia, brak kontaktów  i obojętność to już nienawiść /../". 

     "/../ Przeciwieństwem miłości jest nienawiść. Czy możecie nazwać inaczej antypatię? A oddalenie się od jakiejś istoty? A obojętność? Zatem, kto odczuwa antypatię, już nie kocha. /../ Jeśli więc ktoś oddziela się od drugiego duchem, to już nie kocha. /../ Jeśli więc ktoś jest obojętny wobec drugiego, to znak, że go już nie kocha. /../ te trzy postawy są odgałęzieniami jednej rośliny: nienawiści /../”...                                                                                                                               APEL

„Poemat Boga-Człowieka” ks. 3  cz. 4  str. 95 Vox Domini.

 

 

 

15.08.2012(ś) ZA FAŁSZYWYCH PATRIOTÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 sierpień 2012
Odsłon: 1269

     Nie mamy już wolnej ojczyzny i dlatego nie lubię tego święta dopiętego do uroczystości kościelnych. W tym czasie "lisie" mass-media utwierdzają lud, że patriotyzm jest oznaką ciemnogrodzian, bo od miłości własnej ojczyzny ważniejszy jest Związek Republik Europejskich...

    Normalny człowiek nie zauważy tego fałszu intelektualnego, który sączą w nas chorzy na władzę nad światem. Większość zniewolonych rodaków nie widzi w tym nic złego, a nawet czuje się „lepszymi”. 

     Lecha Kaczyńskiego pochowano na Wawelu, aby nie było miejsca jego kultu w W-wie, a przy okazji atakowano tą decyzję. Serca zalała złość na abp Józefa Michalika, którego pochwalono w „Gazecie wybiórczej”, ponieważ skrytykował badanie wersji zamachu w Smoleńsku.

   Władza ludowa zwalcza patriotyzm, a zarazem bierze udział w uroczystościach rocznicowych i wszelkich świętach narodowych: witają się, dziękują sobie, a później składają wieńce.

   Wciąż ci sami stoją w kompanii honorowej przepasani szarfami. Przed Mszą św. znajomych zapytałem czy można wejść z szarfą - jak zwykły obywatel - do kompanii honorowej, bo w rocznicę Powstania Warszawskiego to było wykluczone.

    To wszystko wygląda ładnie, ale mydli się oczy, bo w tym czasie pod Ossowem postawiono pomnik ku czci agresorów, ale bohaterski czyn ks. Ignacego Skorupki nie może doczekać się upamiętnienia.

    Przykład idzie z góry, bo prezydent takie uroczystości zaczyna od Mszy świętej, ale boi się krzyża i telewizji katolickiej! Ponadto zgadza się na in-vitro („ludobójstwo") oraz zabijanie dzieci szczególnej troski: z gwałtu, z wadami wrodzonymi oraz w ciąży zagrażającej życiu matki. W tym czasie podchodzi do Komunii św. a ma osobistegio kapłana.

   Proboszcz  nie mówił o patriotyzmie, miłości do Boga i ojczyzny, ale o dojrzewaniu. Pomyślałem, że prezydent i premier dojrzali, ale „do spadania”. Dzisiaj (08.10.2015), gdy to ponownie edytuję (upadek spółki Vel.pl) śmieję się z moich politycznych proroctw...

      Właśnie Tomasz Lis zapytał:  kto następny na premiera? Napisałem: Tomasz Lis na premiera! 

    << To nie żart, bo naprawdę się nadaje. Ważna jest aparycja i znanie się na wszystkim. Wreszcie zrobi porządek z KrK. Swoim nie zaszkodzi, a nawet się nie odpłaci. Potrafi kłamstwo owinąć w bawełnę bez >świecenia oczkami>. To człowiek zdecydowany, dobrze wykształcony i ma za sobą elity. Panie Redaktorze Naczelny! Ojczyzna wzywa...”.  >>

    Nie posłuchał proroka, a taki jest mądry...chwalił swojego prezydenta tak bardzo, że nie zauważył, że ten przegrał wybory i w pałacu zostawił tylko żyrandol!

   Podczas konsekracji, gdy grała orkiestra moje serce doznało wstrząsu! Zawołałem do Pana Jezusa o ochronę mojej ojczyzny, aby jej wrogom pomieszały się szyki! Nawet wypowiedziała się pewna forma egzorcyzmu: „Spraw Jezu Swoją Mocą, aby zesłabły ciemne siły zgromadzone nad moją ojczyzną”.

    Po św. Hostii słodycz i pokój zalały serce, a zarazem ból, bo nawet Episkopat nie chce Pana Jezusa na duchowego Króla Polski, który zatrzymałby marsz demonów na Polskę. Po co śpiewamy i gramy: „Boże nasz, króluj nam. Ojcze nasz, króluj nam...poprzez wieczny czas króluj Jezu nam"...                                                                                                                                                                      APEL

  1. 14.08.2012(w) ZA WYBRANYCH
  2. 13.08.2012(p) ZA DAJĄCYCH POWÓD DO ZGORSZENIA
  3. 12.08.2012(n) ZA ODPOCZYWAJĄCYCH Z BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM BOGA
  4. 11.08.2012(s) ZA ŚWIADOMYCH ZIEMSKIEGO WYGNANIA
  5. 10.08.2012(pt) ZA ZJEDNAYCH Z SERCEM PANA JEZUSA
  6. 09.08.2012(c) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU WIARY
  7. 08.08.2012(ś) ZA BRONIĄCYCH NIEWINNYCH
  8. 07.08.2012(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH POMOCY BOGA
  9. 06.08.2012(p) ZA KLĘKAJĄCYCH PRZED WŁADZĄ
  10. 05.08.2012(n) ZA TKWIĄCYCH W EGIPSKICH CIEMNOŚCIACH

Strona 1034 z 2553

  • 1029
  • 1030
  • 1031
  • 1032
  • 1033
  • 1034
  • 1035
  • 1036
  • 1037
  • 1038

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 191

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?