Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

20.02.2012(p) ZA CZCZĄCYCH PANA JEZUSA W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 luty 2012
Odsłon: 1198

   Z odruchowo włączonej TV „Trwam” napłynął obraz św. Hostii, a po chwilce otrzymałem błogosławieństwo od biskupa Depo! Mam być na Mszy św. o 10.15. Wyszedłem do kościoła, a serce zalała wielka radość.

    Kapłan pobłogosławił nas Monstrancją, a w czasie czytań wzrok przykuła wielka św. Hostia z promieniami, którą miał wyhaftowaną na ornacie. Złote nici pięknie błyszczały przy najmniejszym poruszeniu jego ciała. „Jezusa ukrytego mam w Sakramencie czcić, wszystko oddać dla Niego, Jego miłością żyć”

   Czekałem na przyjęcie św. Hostii, a przede mną znalazł się staruszek, który przeżegnał się po zjednaniu z Panem Jezusem.

    Wróciłem na ponowne czuwanie z późniejszą Mszą św., a przypomniały się adoracje Najśw. Sakramentu, który codziennie wystawiano w kościele w Zakopanem. W ręku znalazła się książeczka do nabożeństwa „Ku Bogu”, gdzie była „Litania do Najśw. Sakramentu”.

    To wyjątkowo piękne zawołania, które później przechodzą w akty u w i e l b i e n i a Pana Jezusa. Tam też jest odniesienie do pieśni: „Ciebie, Boga, wysławiamy”.

    Jeżeli poddasz się prowadzeniu przez Boga to będziesz działał zgodnie z Jego wolą, a wówczas: "ręka sięga", "książka się otworzy" lub "wypada" obrazek. To jedność myśli i działań...u ludzi znane jako „rozumienie się bez słów”.

    Ponownie otrzymałem błogosławieństwo Monstrancją, a podczas Komunii św. zawołałem do mojego Anioła, aby zaniósł ten dzień, nabożeństwa i czuwanie na ręce Matki Bożej. Później zorientowałem się, że padłem na kolana przed MB Fatimską.

    Po nabożeństwie podeszła do mnie znajoma i poprosiła o odmówienie „Zdrowaś Mario” w intencji jej rodziny (porodu). Zaleciłem, aby uświęciła swój lęk (przekazała go Matce) oraz poprosiła o prowadzenie Boże. 

   Pan spełnił pragnienie mówienia o wierze, ponieważ słuchała z otwartym sercem. Przy niej zawołałem do Matki Bożej, aby część mojego daru podzieliła jak tort i poczęstowała właśnie tą rodzinę.

   Podczas powrotu do domu powtarzałem "Zdrowaś Mario” oraz odmówiłem „Pod Twoja obronę”. Popłakałem się, bo wołanie płynęło ze środka mojego serca i przebijało Niebo!

    „Matko Najświętsza! Święta Boża Rodzicielko! Przeczysta Panienko! Najświętsza Pani Nieba! Obejmij wszystkich wołających do Ciebie, przytul tą rodzinę i daj im ufność w Bożą Opatrzność”.

    Jak Pan Bóg to wszystko układa? Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia. Przypomniały się słowa s. Faustyny (z czytanego „Dzienniczka”), że z Panem Jezusem w duszy jest pełnia szczęścia... APEL

 

19.02.2012(n) ZA ADORUJĄCYCH BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 luty 2012
Odsłon: 1293

     Nie wiedziałem, że dzisiaj zaczyna się nabożeństwo 40-godzinne i tuż po wstaniu padłem na kolana ze zdjęciem Monstrancji (cud Eucharystyczny z Lanciano) oraz z obrazkiem Pana Jezusa z Najśw. Sercem w koronie cierniowej.

    Dziwne, bo z poprzedniego dnia przeniosłem zapis ekstazy po Komunii św.: „Panie Jezu! Jak Ci się odpłacę za wszystko? Jak mam Cię Panie nazwać? Jak nazwać kogoś, kto oddaje za nas życie? Przyjacielu Drogi! Panie Jezu! daj okazję, abym po Komunii św. spontaniczne wykrzyczał, że Jesteś”. Nie ma żadnej ceny chwilka, gdy Bóg jest z nami.

    Dzisiaj Pan Jezus rozesłał Apostołów: rzucasz wszystko i idziesz! Jak to wytłumaczyć normalnemu? Jeszcze przed chwilką sam takim byłem, a teraz chciałbym siedzieć z podobnymi i dawać świadectwo wiary. W wyobraźni rzucamy na ekran różne obrazy, a w tym czasie powtarzamy różne modlitwy i zawołania... 

    Masz Boga Prawdziwego i nie składasz mu uwielbienia. Nie chwalisz Pana dzień i noc w wielkim uniżeniu. Nie wołasz na rogach ulic, że jesteś Jego wyznawcą. Zapragniesz kiedyś tego świętego spotkania. Ludzie wołają do Boga o cud: w utracie zdrowia lub w zagrożeniu życia, a taki cud odbywa się codziennie w kościele (Msza święta).

    Nie zlekceważ tego, co napisałem, bo to działanie Ducha Świętego. Podobnie wołał w ten piątek psalmista: Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą to pokorni i niech się weselą. (...) Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Ps 34, 2-7

   Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu trafiłem na niewiasty śpiewające pieśni Eucharystyczne. To czas wielkiego uniesienia duchowego. Przeczytaj słowa tylko jednej pieśni, a zrozumiesz moje zadziwione serce. Właśnie siostra Faustyna powie („Dzienniczek” w radiu Maryja), że z Panem Jezusem w duszy jest pełnia szczęścia.

    Wróciłem na ponowne czuwanie przed Mszą św. wieczorną i czytałem  rozważania Przykazań Bożych. Uwagę przykuło: „nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”. Wyjaśniła to później podana  intencja modlitewna dnia.

    Kapłan pięknie wołał do Pana Jezusa, a podczas błogosławieństwa Monstrancją wzrok zatrzymała św. Hostia. Łzy zalały oczy, a serce doznało skurczu. „Niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament”. Po przyjęciu Komunii św. pokój wypełnił duszę. 

    W ręku znalazł się art. o Polaku Piotrze Jaskierni, który w USA posiada firmę transportową, a swoje życie oddał Panu Jezusowi. Na ciężarówce wozi napis „Cały Twój”.  Przez 6 dni tygodnia żyje o chlebie i wodzie. Z uśmiechem twierdzi, że wszystko odbije sobie w Niebie.

    Wydrukowałem piękną litanię oraz nowennę do Cudownego Obrazu Boga Ojca, który znajduje się w kaplicy Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa w Kielcach, ul. Wesoła 45 (wejdź na tą stronę). Jakże Bóg prowadzi mnie każdego dnia...   

      Ze szpargałów wypadła nazwa portalu dla adorujących...ADOREMUS!                        APEL

18.02.2012(s) ZA GRZESZĄCYCH JĘZYKIEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 luty 2012
Odsłon: 1131

      W nocy czytałem:

1. zapis rozważań Marii Valtorty w których boleje, że w obecności Boga „(...) prowadzi się rozmowy, które nie są ani święte, ani czyste, ani miłosierne. (...) Jakim jest dla mnie szokiem (...) którego mój Jezus doświadcza przez te rozmowy. Musi to być bardzo silne, skoro nawet mnie, biednego robaka, tak bardzo to zasmuca”.*  

2. relację Vassuli Ryden z 04.04.1997 w której Pan Jezus „otworzył jej ucho” i usłyszała różne modlitwy Jana Pawła II. To jeden jęk duszy odpowiedzialnej za całą ludzkość: „W twej miłości, mój Odkupicielu, wysłuchaj mojego błagania. (...) Miserere.... Przyjdź nam z pomocą, o Boże! Stróżu dusz, pospiesz nam na pomoc! (...) w Tobie składam moją ufność, Niebieski Tronie Najświętszej Trójcy (...)”.**

    Wiem o tym, że Bóg zna nasze rozmowy, ale teraz uprzytomniłem sobie jak ranię Pana Jezusa pustosłowiem i głupim żartowaniem. Bardzo często w takich momentach wzrok zatrzymuje gliniana płaskorzeźba, którą otrzymałem od chorej w Instytucie Reumatologicznym, gdzie Zbawiciel trzyma się za głowę. To nawet wyjaśniło oglądanie filmu o bólu głowy, który wywołujemy u innych czczym gadaniem.

    My nie mamy świadomości grzeszenia paplaniną, która przelewa się we wszystkich programach telewizyjnych. Nie wspominam o ludziach obrażających Boga, szydzących ze świętości, żartujących z wiary, ale o zwykłym nadużywaniu łaski mówienia. Tą łaskę rozumie niemowa.      

    Po przebudzeniu pojękiwałem: „och Boże! Ojcze! Tato!” i tak wkoło, bo myśli i serce już od rana zalewało zatroskanie o moje „bardzo ważne sprawy”. Jeżeli zbierzesz wszystkie sprawy tego świata to one są niczym w odniesieniu do troski o zbawienie. Przez chwilkę spójrz na nas jak Najlepszy Ojciec, a zarazem Prawdziwy Sędzia.     

    Po dojściu do siebie wzrok zatrzymały figurki: Matki Bożej Niepokalanej oraz Pana Jezusa padającego pod krzyżem. Radość zalała serce, bo napłynęły odczyty intencji  modlitewnych: za przewrotnych sędziów i za dobrych ludzi, którzy nie chcą Boga.

    Pojawiła się radość z poczucia bliskości Boga, Matki i Pana Jezusa...radość i uniesienie...”już od rana rozśpiewana chwali dusza Maryję (...) Panna Czysta (...) Przechwalebna Maryja (...)”. Tego nie można przekazać naszym językiem...nawet nie zdziwiłem się, że w kiosku czekała na mnie Matka Boża Fatimska...drugi medalion z kolekcji!

    Od ołtarza apostoł Jakub upominał: „(...) Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym (...) Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało (...) Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo”. Jk 3, 1-10

    Psalmista dodał, że: „(...) Wszyscy okłamują swych bliźnich, z obłudą w sercu mówią podstępnymi wargami. (...) Niech Pan wygubi wszystkie podstępne wargi i języki skłonne do zuchwalstwa”. Ps 12

    W serce wpadło też zawołanie kapłana o żałowaniu za złości. Ile przez moje życie wypowiedziałem złych słów! Teraz szczerze żałuję za to. Później, do naszego mieszkania napłynie awantura sąsiadów: wśród bieganiny i trzaskania drzwiami słyszało się krzyki i przekleństwa. Jakże Bóg cierpi w takich momentach...  

   Komunia św. odwróciła się w ustach i zwinęła, a duszę ogarnęła radość i pokój. Minęło tak mało czasu, a ja już tak wiele przeżyłem. Istnieje konflikt przebiegu dnia duchowego z życiem w rodzinie, bo pragniesz bycia z Bogiem, a tu śniadanie, telewizja...szybko zostaje zerwana ta nić.

    Kończy się dzień duchowy, a właśnie  w TVN 24 Bolek mówi, że da nauczkę tym, którzy opowiadają o nim brednie (Wyszkowski, Gwiazda, Kaczyński i ci z Torunia)...”to zakompleksieni łajdacy”!

    Towarzyszyły mu głośne żarty malarzy z salwami śmiechu i przekleństwami, które dobiegały z odnawianej klatki schodowej naszego bloku...                                                                       APEL 

 * „Poemat Boga-Człowieka” ks. druga, cz. pierwsza str. 120

** „Prawdziwe Życie w Bogu” t X str. 151

 

17.02.2012(pt) ZA DOBRYCH LUDZI, KTÓRZY NIE CHCĄ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 luty 2012
Odsłon: 1212

    W środku nocy serce zalała pewność, że Pan Jezus powinien być ogłoszony Królem Polski. Dlaczego Polacy, a w tym znaczna cześć kleru nie chcą Zbawiciela na Króla naszych serc, Króla naszej rozbieranej ojczyzny?

    To wielki błąd, bo barbarzyńcy wrócili z planem ostatecznej likwidacji narodu, a sami nie poradzimy. Pan może pójść do innych...tak, jak stało się z narodem żydowskim!

    W wielkim rozproszeniu trafiłem na spotkanie z Panem Jezusem i część nabożeństwa umknęła. Po Komunii św. pokój zalał serce, a usta niebiańska słodycz.

   Wczoraj czytałem wizję w której do Pana Jezusa przybył Juda Tadeusz (syn brata św. Józefa) i przekazał osąd „zatroskanej” rodziny, bo Pan Jezus chce być „rabbim”, ale innym, a to coś nienormalnego (...)”.* 

   Nie akceptowano tego, że ogłaszał się Synem Boga, co wyrażono późniejszym złym przyjęciem w Nazarecie. Tak jest do dzisiaj i to z całym narodem pełnym dobrych ludzi.

  Większość popełnia błąd, bo wyklucza rzeczywistość nadprzyrodzoną i żyje jakby Boga nie było. Porównajmy to do dzieci, które nie uznają i nie chcą własnego ojca!  

    Wracając z kościoła spotkałem znajomego, dobrego człowieka, który omija Kościół święty:

- Dobrze pan wygląda i zdrowo się czuje, a to wielka pułapka duchowa, bo czas płynie...w końcu umieramy, a nie ma śmierci! To wielka tragedia ludzkości! Gdzie trafiłaby dzisiaj dusza Jerzego Urbana do którego pisałem kilka razy?

- On mówi, że nie boi się śmierci, bo nawet tsunami przeżył...

- Boi się i to bardzo, a potwierdziła to jego żona. Zapraszam pana do kościoła, bo Msza św. jest największą łaską Boga na tym zesłaniu.

- No tak, ale co wyprawiają kapłani...

- Kapłan skalany nie kala tego, co czyni i nie obchodzi mnie jako człowiek (wymaga modlitw, bo jest bardziej atakowany przez siły ciemności). Rozpoznam przebranego lub takiego, który nie wypowie formuł konsekracji, bo poda mi opłatek!

- Ks. Józef Tiszner powiedział, że do "Boga bez kapłana jest krótsza droga"!

- Jeżeli to padło z ust kapłana to jest on w błędzie, bo bez jego rąk nie otrzymałbym tego Cudu Ostatniego.

- No tak, ale...zaczął wracać do kapłanów i „kasy”.

- Zapraszam pana do zimnego kościoła, bo brak środków na opał. Powiem więcej...zapraszam pana od Boga...

- No, tak, ale...zaczął się kręcić i rozeszliśmy się.

    W rozważaniu pierwszego przykazania: "nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” jest zdanie, że dyskutowanie o wierze z wrogami Kościoła katolickiego jest grzechem.

   Z drugiej strony Pan Jezus powie dzisiaj: „(...) nie powstrzymuj się od mówienia (...) zdobywaj dla Mnie dusze. Bądź Moją siecią (...), a Ja dokonam reszty”.**   

    Nasze życie składa się z różnych cierpień (los zesłańców), które powodują „uciekanie się” do Boga. To widzimy u zranionego dzieciątka, które z płaczem biegnie do tatusia, bo wie, że zostanie przytulone.

   Tak jest też z Bogiem, który podaje pomocną dłoń, ale większość nie chce tego! Ta Święta Ręka szczególnie trzyma tych, którzy idą za Jego Wolą i po Jego ścieżkach...

    Po Mszy św. wieczornej duszę i usta zalała niewyobrażalna słodycz. Zimno i brudno w kościele, ale Pan jest na wyciągnięcie ręki i tak mi dobrze. Z jednej strony cierpisz, a z drugiej otrzymujesz pocieszenie, bo czujesz obecność Boga!

  Z powodu nagłości cierpienia duchowego zesłabłem i szedłem jak pijany...pijany miłością do Zbawiciela, do Pana mojej wieczności. To zjednanie z Bogiem możne wyrazić widok matki przytulającej dzieciątko, zakochanych lub święte małżeństwo staruszków. Jakby na znak biły dzwony, które kojarzą się z wiecznością.

    Nie mogłem wrócić do domu, bo serce wypełniła tęskna miłość. Te chwile miłosnej rozłąki sprawiły zesłabnięcie ciała. „Panie! zmiłuj się nad tym światem, zmiłuj się nad moją ojczyzną, zmiłuj się nad niewierzącymi i zadufanymi w sobie”. 

   Dlaczego dobrzy ludzie (całe narody) nie chcą Królestwa Niebieskiego? Wszystko kończą słowa Pana Jezusa do s. Faustyny „Bierz łaski, których ludzie nie pragną”...                              APEL

*„Poemat Boga-Ojca” ks. druga cz. pierwsza, str. 70 Vox Domini 1997

**„Prawdziwe Życie w Bogu” t X Vassula Ryden  

 

16.02.2012(c) ZA PRZEWROTNYCH SĘDZIÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 luty 2012
Odsłon: 1193

   Nie wiedziałem, że dzisiaj czekają mnie przykrości. W kościele trwa renowacja (rusztowania, kurz...), a mnie jest przykro, bo w zamarzniętej wodzie święconej stoi puszka z pędzlem. „Panie Jezu! zmiłuj się nad nami”. Kręcę głową z powodu głupoty dorosłych ludzi i kościelnego.

    Kapłan zaprosił nas do przodu i w ten sposób znalazłem się tuż przed Stołem Ofiarnym. Serce miałem puste, bo napływały rozproszenia, a myśli zalewała złość z powodu wykorzystywania struktur państwa do gnębieni ludzi. 

    Apostoł Jakub zalecał, aby nie czynić względów na osoby, bo wówczas „(...)  stajecie się sędziami przewrotnymi? (...) Jeżeli zaś kierujecie się względem na osobę, popełniacie grzech i Prawo potępi was jako przestępców.  Jk 2, 1-9

   Komunia św. załamała się na pół i wyprostowała przylegając do podniebienia. To zapowiedź cierpienia w którym otrzymam ochronę. Tak się stanie, ponieważ na poczcie odbiorę dwa pisma:

1. - od prokuratora, który nie zareagował na wyczyny dzikiego człowieka Kuby Wątłego, ale zdenerwował się na moją skargę i wzywa mnie...do potwierdzenia skargi, a ma obowiązek reagowania na nawet na anonimy!

    Później napisałem, że: „Z wielką przykrością czytałem pismo skierowane do mnie jak do przestępcy. Jako obywatel mam o b o w i ą z e k zgłaszania różnych nieprawidłowości, a jako katolik m u s z ę  bronić wiary i krzyża Pana Jezusa. (...) Proszę moje doniesienie traktować jako potrzebę prewencji, która leży w obowiązkach prokuratury. Ponadto wystarczy obejrzeć jedną emisję >Krzywego zwierciadła< w >Super Stacji< i wszystko będzie jasne".

     "Ja nie pokonam pogańskiego Goliata w postaci „Super Stacji” z udającym głupiego Kubą Wątłym, który otwiera usta po to, aby obrażać Boga i moją wiarę. On tylko czyta to, co ma napisane przez znawcę wiary katolickiej".

    "Ten, który to pisze dobrze wie o boju duchowym: oni mają możliwość atakowania, a ja nie mam żadnej możliwości odniesienia się do tego. Szczególnie przykre były żarty z Komunii św., krzyża (patyków), wyśmiewanie cudów, relikwii świętych, żartowanie z Matki Bożej pod postacią głupich okrzyków  w stylu: „Mateczka Najświętsza! Przeczysta Panienka!”, itd.

    "Człowiek bez łaski wiary nie ujrzy tego. Dlaczego nie żartują z innych wiar? Pisałem do dyrekcji, ale to nic nie daje, bo taka jest linia „Super Stacji”. Mój telefon zablokowali, a listów elektronicznych nie przyjmują"...

2. -  od mataczących prawników z mojego samorządu lekarskiego...to cały ciąg machlojek kolegów, którzy przeciągają procedury, „mylą” daty wysłania pisma z jego nadejściem, mają na odpowiedź 60 dni, ale „zapominają” odpisać i nie informują o należnych prawach.

    Matactwo prawnika to broń podobna do rozpoznania choroby psychicznej przez psychiatrę lub pistolet w ręku policjanta (właśnie taki zabił teściów i popełnił samobójstwo). Rzecznik Praw Lekarzy nie ustosunkował się do 15 naruszeń mojego prawa i nie zaoferował pomocy, ale "pouczył mnie", że nie wolno skarżyć się na kolegów, bo są wybrani demokratycznie. Putin też jest wybrany demokratycznie...

    W tv trafiłem na wywiad z prokuratorem Januszem Kaczmarkiem („ofiara” od Krauzego i z hotelu „Forum”), który jest przykładem bolszewickiego zakłamania. Właśnie wykryto miejsce „przechowywania” akt Bolka...są w Sejmie RP (pod nosem posłów), ale dostęp do nich jest utrudniany, bo wszędzie siedzą stalinięta zasłaniające się „obowiązującym prawem”.

    Wszystko napisałem w prowadzenie przez Boga i uzyskujemy radość oraz pokój. Pasują tutaj słowa z dzisiejszego psalmu: „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. (...) Szukałem pomocy u Pana, a On mnie (...) wyzwolił od wszelkiej trwogi. (...) i uwolnił od wszelkiego ucisku”. Ps 34, 2-7 

    Z wdzięczności poszedłem na Mszę św. wieczorną, a Pan sprawił, że po Eucharystii duszę zalała wielka pogoda: „Radością moją jest Pan, to Jego pragnie dusza ma"!  Dodatkowo w sercu pojawiło się pragnienie wołania za braci, którzy krzywdą innych, ale właściwie siebie. 

    Nie zamieniłbym tych chwil dzisiejszego cierpienia na żadne inne. „Panie! dziękuję Ci za otrzymane cierpienie, to wielka  łaska. Dziękuję  za Twoje przyjście”.

    Pan Bóg też ma poczucie humoru, bo w piśmie do mecenasa padły moje słowa: „proszę o rozważenie napisania odwołania do Sądu Ostatecznego”. To prawda, bo są sędziowie (większość), którzy nie boją się ludzi i Boga, a tutaj dodatkowo koledzy ubrani w białe fartuchy!! 

                                                                                                                                                       APEL

  

 

 

 

  1. 15.02.2012(ś) ZA ZAĆMIONYCH PRZEZ ŚWIAT
  2. 14.02.2012(w) ZA ZATROSKANYCH O DOM BOGA
  3. 13.02.212(p) ZA POZOSTAWIONYCH NA PASTWĘ LOSU
  4. 12.02.2012(n) ZA BUDOWNICZYCH NEOBOLSZEWII
  5. 11.02.2012(s) ZA POZBAWIONYCH DUCHA
  6. 10.02.2012(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH MAŁO ALBO NIC
  7. 09.02.2012(c) ZA NIENAWRACALNYCH
  8. 08.02.2012(ś) ZA PROSZĄCYCH MATKĘ BOŻĄ O BŁOGOSŁAWIEŃSTWO
  9. 07.02.2012(w) ZA OFIARY SZKODNIKÓW
  10. 06.02.2012(p) ZA SZUKAJĄCYCH WROGA

Strona 1069 z 2550

  • 1064
  • 1065
  • 1066
  • 1067
  • 1068
  • 1069
  • 1070
  • 1071
  • 1072
  • 1073

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 67

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?