- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1165
Dzisiaj jest Msza św. za zmarłego przed miesiącem lekarza. Czy taka będzie intencja dnia? Po wejściu do kościoła trafiłem na pieśń do Matki Bożej, a w myślach przepłynęły dusze ośmiu zmarłych kolegów.
Zawołałem, aby Matka przytuliła ich, bo czekają na nasze wsparcie duchowe. Przykro mi, bo większość z nich do końca była wierna partii i umierali nagle z powodu używek.
Ja też tak żyłem. Kto wspomagałby mnie, gdy miesiąc po śmierci kolegi nikt o nim nie pamięta...nawet najbliższa rodzina! Podczas Mszy św. spóźnialscy trzaskali drzwiami, bo ci, który rzadko przychodzą do kościoła zachowują się niegodnie.
Ponadto trwała renowacja. Ksiądz proboszcz będzie odpowiadał za to przed Bogiem, bo od świątyni budowanej ręką ludzką ważniejsza jest świątynia duchowa...tu Święta Ofiara, a malarze pracują jak na budowie. „Panie Jezu zmiłuj się nad nami”.
Rozproszenia i czekający mnie wyjazd sprawiły, że nie doznałem przemiany duchowej. Po kilku dniach zawołałem za dusze tych kolegów, odmówiłem koronkę do miłosierdzia i poprosiłem Boga o odjęcie im grzechów, które uczynili z mojego powodu.
Wiem, że ich dusze są w wielkich opałach, bo lekceważyli wiarę w życie wieczne i zbawienie. Poprosiłem ponownie Matkę Najświętsza o wyproszenie dla nich łaski przebaczenia grzechów... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1168
Za kilka dni rusza proces Adama Słomki, Polaka-patrioty, byłego posła na sejm...wg informacji Tfn-u 24 członka zorganizowanej grupy przestępczej (rzekome fałszerstwa wyborcze).
Wcześniej prokurator zlecił jego badanie psychiatryczne („psychuszka”). Jeżeli komuś nie podoba się umiłowana władza to na pewno jest chory psychicznie.
Na jego blogu napisałem: "Niech Bóg Panu błogosławi! Rzeczpospolita Pogańska trzyma się dobrze, ale Pan Bóg ma czas. Proszę nie bronić się. Przyjąć to cierpienie i ofiarować na ręce Matki Bożej w intencji pokoju na świecie. Proszę zawołać także do św. Michała Archanioła oraz do Cudownego wizerunku Boga Ojca”.
W ciemności podjechałem pod krzyż zapalić lampkę i trafiłem na Mszę św. Podziękowałem Panu Jezusowi za zaproszenie. Smutno, bo o tej porze pojawia się garstka tych samych wiernych.
„(...) Nie będziesz wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego ani nie będziesz miał względów dla bogatego, sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego”. Kpł 19, 1-2, 11-18
Psalmista zawołał: „Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych (...) lecz w prawie Pańskim upodobał sobie”. P1, 1-4, 6
Podczas konsekracji serce zalała miłość do Pana Jezusa. Z płaczem wołałem za kapłanem: „Panie zmiłuj się nade mną, bo serce mi pęknie”.
Pan sprawił, że właśnie dzisiaj wypadło załatwianie mojej sprawy. Na Mszy św. zawołałem o ochronę do św. Michała Archanioła, poprosiłem Ducha św. o natchnienia podczas pisania, a Matkę Bożą o otworzenie serc tych do których kieruję prośby.
Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo trafiłem do adwokata? Martwiłem się o zapłatę, ale ten wykręcił się i powiedział, że nie może mi pomóc. Przykro, bo ludzie powołani do pomagania mają wzgląd na osobę i odwracają się od potrzebujących.
Przepływa niesprawiedliwość, bezduszność oraz celowe nękanie. Specjalnie stanowi się szczegółowe prawo, aby nikt go nie poznał. Wówczas łatwo je łamać, mataczyć, udawać „prawego” i „sprawiedliwego”. To faryzeizm tego świata.
Przypominają się ofiary pokazywane w programie „Państwo w państwie”, walczący z sądami o prawo do mieszkań, tracący mienie odbierane przez "skrzywdzonych" Niemców.
Nawet moja rodzina woli żyć bez podziału spadku czyli krzywdzić mnie, a nic nie otrzymałem po rodzicach. Głupio mi walczyć, bo nie interesują mnie majątki, ale prawo jest prawem.
Z powodu podenerwowania w nabożeństwie Drogi Krzyżowej uczestniczyłem tylko fizycznie. Pozostałem na drugiej Mszy św., którą przekazałem na ręce Matki Bożej. Przyjęta Komunia św. pękła z trzaskiem na samym brzegu. Pan Jezus wziął dzisiaj mój krzyż, bo zbyt wiele na mnie spadło.
Później podziękowałem za wszystko i pocałowałem Twarz Zbawiciela z Całunu, bo sam nie dałbym rady. Bez Światła Bożego nie ujrzysz otrzymanej pomocy.
Intencja była rozciągnięta aż do poniedziałku i tyle trwały moje modlitwy. Przepływały ofiary „państwa w państwie”, wyrzucani z mieszkań, tracący bez powodu pracę, niesłusznie oskarżani, porzucani, obmawiani oraz osoba dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego.
Wyobraź sobie matkę walczącą o swoje dzieci (Niemcy i Arabowie zabierają), mieszkania, renty i emerytury oraz dochodzący należnych praw. W telewizji posłowie pokazują listy, które tacy piszą do nich...
Ogarnij świat dysydentów, oskarżanych o zabójstwa, skazywanych za rzekome malwersacje i różne przestępstwa, a wśród nich ofiary psychuszek... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1159
Usiadłem w przedsionku świątyni przed Panem Jezusem na krzyżu, a serce zalał ból z powodu dręczenia rodaków. Rządzący postępują tak, jakby Boga nie było. Łamane są przykazania Boże.
Na moich oczach mamy „Chiny” czyli czerwonych oligarchów i poddanych. Najbardziej nienawidzi się świadomych tego Polaków, patriotów, kochających Boga i ojczyznę. To "wrogowie" rządzących nami służb specjalnych z obcego nadania. Wiem co piszę, ponieważ poznałem pogańską zgniliznę.
Kapłan powiedział, że moc płynie do nas na spotkaniach ze Zbawicielem oraz z krzyża Pana Jezusa. To prawda, którą relacjonuję codziennie...jak korespondent wojenny. Dlatego zapraszam wszystkich na codzienną Mszę św., ale odzew marny.
Na ten moment Mojżesz woła do ludu: "(...) dziś nakazuję ci kochać twego Boga, Pana, i chodzić Jego drogami (...)”. Pwt 30, 15-20 Ja wiem o tym, ale dla większości Bóg jest na obrazku, a co oznacza Jego słuchanie i lgnięcie do Niego?
Pan Jezus dodał:„(...) kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje". Łk 9, 22-25
Siostra zaśpiewała, abym nie skarżył się, gdy zostanę skrzywdzony lub zwiedziony, bo moc jest w krzyżu. To wprost słowa Pana Jezusa do mnie. Poczułem bliskość Zbawiciela, a dusza doznała wzmocnienia, które jest znane jako słodycz krzyża. Nie pojmiesz tego, bo musiałbyś zaznać tej łaski (bardzo rzadka).
Komunia św. unosiła się w ustach. Teraz chciałbym posiedzieć w ciszy, a później wielbić Boga: „Boże mój! Boże mój! Wielki, Wieczny i Święty! Zmiłuj się nade mną i nad moimi słabościami”. To moje zawołanie wyśpiewane przez siostrę. Serce zalała miłość i światło Boże. Tego nie można przekazać naszym językiem. Poproś o tą łaskę, abyś przeżył to samo...
Po wczorajszym poście nadal nie czuję głodu, bo Komunia św. daje także sytość ciała. Wracałem modląc się za tych, którzy zgrzeszyli przeze mnie. Kupiłem tyg. „Idziemy”, gdzie na okładce dano zdjęcie Pana Jezusa niosącego krzyż, a za nim lud ze swoimi cierpieniami. Podobny obrazek zatrzymał wzrok na modlitewniku.
Podczas wieczornego spaceru krążyłem jak zesłaniec. Nade mną niebo pełne odległych gwiazd i księżyc świecący na samym brzegu, a Bóg na wyciągniecie ręki. Udało się skończyć modlitwy za grzeszących z mojego powodu.
Dzisiejszą intencję odczytałem dopiero w sobotę, gdy przed wejściem do samochodu dusza zaśpiewała: „w krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie”. Z nagłą jasnością ujrzałem, że krzyż Pana Jezusa jest wzorem przyjęcia cierpienia, bo najczęściej nie godzimy się ze spadającymi na nas krzyżami.
Ludzie często niosą krzyż, ale diabelski (grzeszne życie, bogacenie się czyimś kosztem, choroba władzy, ofiary i „nieszczęścia” spowodowane przez nałogi, itd.).
W centrum handlowym zacząłem moją modlitwę, a wzrok zatrzymał napis na śwince (napiwki): „bilet do Raju”...
Nie mogłem dojść dlaczego szatan przeszkadzał mi w dokonaniu tego zapisu. Uporczywie podsuwał „walkę”. Nie dał spokoju nawet na niedzielnej Mszy św.!
Zauważyłem to kończąc zapis, bo bestia wie, że pogodzenie się z naszym cierpieniem to wielki dar dla Pana Jezusa, a zarazem przepustka do Nieba... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1169
Popielec
Przebudziłem się z ciężkiego snu o g. 3.00! Ta pora kojarzy się z modlitwą Pana Jezusa w Ogrójcu i późniejszą śmiercią na krzyżu.
Przez sekundę wyobraź sobie Zbawiciela, który wiedział, że przybędą oprawcy, a w tym czasie najbliżsi smacznie spali. Dołóż do tego brak poczucia obecności Boga. Musiałbyś poznać, co oznacza takie opuszczenie.
Nie masz wówczas mocy do wytrwania w cierpieniu, a podczas biczowania większość umierała z powodu znanego w medycynie wstrząsu pourazowego (szoku). Skóra wówczas blednie, pojawia się szybkie i nitkowate tętno, spada ciśnienie krwi, oddech staje się płytki i przyspieszony...w krótkim czasie dochodzi do ciężkich zaburzeń świadomości i śmierci.
Padłem na kolana, przeżegnałem się i poprosiłem Pana Jezusa, aby był ze mną w wielkim poście. Po dojściu do siebie w ciemności zacząłem odmawiać „św. Osamotnienie”...za grzeszących przeze mnie i dusze takich.
Czas zleciał do 5.50, ale po minucie snu zerwałem się do Domu Pana. Właśnie płynęło moje wołanie:„Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej (...) Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego. (...) Przeciwko Tobie zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą". Ps 51
Wróciło wczorajsze czytanie: "Bóg sprzeciwia się pysznym, pokornym zaś daje łaskę (...) Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę (...)”. Jk 4, 1-10
Podobnie modlił się św. Tomasz z Akwinu wskazując na swoją niegodność i marność. Ja wiem o tym, bo byłem drzewem płynącym środkiem rzeki, a Pan Jezus pochylił nade mną i tak się to zaczęło...
Ból zalał serce podczas pieśni o Bożej litości i moich przewinieniach. „Jezu! ufam Tobie. Jezu ufam Tobie. Jeszcze raz mi przebacz” oraz „Boże mój, Boże mój, Wieczny i Święty zmiłuj się nade mną”.
Na ten moment apostoł wołał od ołtarza: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana, Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości (...)”. Jl 2, 12-18
Komunia św. odwróciła się i była lekka. Minęła godzina, a ja już miałem tyle przeżyć duchowych. Nie mogłem dojść do siebie, bo trwał ból związany także z dniem wczorajszym. Nasze słabości powodują grzechy u innych. Dlatego taki układ tych dni.
Zły oszukał mnie, ale za zezwoleniem Pana, który pokazał mi moją słabość, a nawet powiedział: „(...) nie będziesz mógł sprostać twoim nieprzyjaciołom (...) nie jesteś wezwany do walki z zewnętrznymi wrogami (...) ale masz walczyć przeciwko temu, co znajduje się w twoim sercu (...)”.*
To prawda, bo najgorsza jest pycha duchowa, egoizm, ważniactwo, szukanie wrogów...tacy ludzie nie znoszą upokorzenia i poniżenia.
W komputerze wyskoczyła modlitwa: "Spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i wam, bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. (...)”.
Tam też trafiłem na l i t a n i ę o pokorę z zawołaniami dla obawiających się: niepowodzenia, krytyki, trudności, upokorzenia, niesprawiedliwości, posądzenia oraz szyderstwa i wzgardy.
Każdy z nas ma różne słabości. W telewizji Ryszard Kalisz chwali sobie dietę po której schudł kilka kilogramów, a którą wypróbował Aleksander Kwaśniewski. Ja w ramach dzisiejszego postu duchowego (36 godzin) w intencji pokoju na świecie - wypiłem tylko dwie gorzkie kawy i wcale się tym nie chwalę...och!
Ponadto przez 3 dni nie będę mył głowy posypanej popiołem, ale to już żadne wyrzeczenie... APEL
* „Poemat Boga-Człowieka” ks. druga c. pierwsza str. 123
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1166
Idąc na zakończenie nabożeństwa 40-godzinnego nie wiedziałem, że będzie to dzień wielkiego cierpienia duchowego. Podczas odmawiania koronki do miłosierdzia Bożego łzy płynęły z oczu, a serce rozrywał ból...wprost umierałem z Panem Jezusem.
Dwa dni wcześniej z wielką jasnością ujrzałem tych, którzy zgrzeszyli przeze mnie i dusze takich czekające w czyśćcu na moje wołanie. Teraz wróciło to z mocą, a w sumieniu przepłynęły moje zachowania od najmłodszych lat.
Te grzechy mam już przebaczone, ale ich następstwa trwają, bo wielu żyjących nie wróciło do Boga, a część z nich zmarła.
Rachunek sumienia wymagał wysiłku, ale w momencie śmierci wszystko pojawia się w mgnieniu oka! Wielu ma sumienia wyciszone lub zamknięte, bo szatan judzi: „przecież nikogo nie zabiłeś”, a zabić można słowem, odmową małej pożyczki, ominięciem „pijaka” lub nie reagowaniem na krzyk dziecka sąsiadów.
Przed Panem Jezusem odmówiłem litanię do Najświętszego Sakramentu i powtórzyłem koronkę do miłosierdzia. Podczas pojawiania się obrazów z grzesznego życia krzyczałem:
„Panie Jezu, zmiłuj się! Panie, gdy grzechy wspomnisz któż się ostoi! Ty Sam pragniesz miłosierdzia dla tych biedaków, ale czekasz na nasze akty wynagrodzenia, wołania i prośby”.
Potrzebne są „dusze-ofiary”. Musimy brać na siebie grzechy innych, modlić się za nich i przyjmować ich cierpienia. Książeczka do nabożeństwa otworzyła się na „modlitwie przed spowiedzią” i „rachunku sumienia”. Natychmiast wiedziałem, że mam przystąpić do Sakramentu Pojednania i ten dzień ofiarować za ofiary moich grzechów.
Zapamiętaj trzy momenty spowiedzi (przenieś do swojego komputera):
1. po uklęknięciu mówimy: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” i żegnamy się.
2. wyznanie grzechów kończymy słowami: „za wszystkie grzechy serdecznie żałuję i proszę Boga Ojca o przebaczenie. Boże! bądź miłościw mnie grzesznemu”.
3. po zakończeniu rozgrzeszenia, puknięciu w konfesjonał kapłan może dodać: Wysławiajmy Pana, bo jest dobry, Wówczas odpowiadamy: „Bo Jego miłosierdzie trwa na wieki”. Pan odpuścił tobie grzechy. Idź w pokoju.
Spowiednik wskazał na Pana Jezusa, który na Siebie wziął nasze grzechy...tak chcę właśnie uczynić. Mam odmówić dziesiątkę różańca: ustanowienie Eucharystii. Prawie chce się płakać, a ból ściska serce.
„Panie Jezu! Przyjmij ten akt wynagrodzenia, przyjmij od niegodnego Twoich łask. Panie mój. Zmiłuj się nad nimi. Nie mogę już tego naprawić, ale przelej na mnie ich grzechy”. To wszystko jeden krzyk duszy do Boga.
W czystości przekazałem dzisiejsze czuwanie z modlitwami i zawołaniami przed Panem Jezusem, litanię do Najśw. Sakramentu oraz do Najśw. Serca Pana Jezusa, błogosławieństwo Monstrancją, Sakrament Pojednania oraz Mszę świętą. Przypomniały się słowa Pana Jezusa: "wybaczajcie, nie czyńcie zła, nie martwcie się o rzeczy ziemskie, bo Ja zawsze jestem przy was".
Teraz kapłan zaczął odmawiać litanię do Najśw. Serca Pana Jezusa, a ja wołałem „zmiłuj się nad tymi, którzy zgrzeszyli z mojego powodu i nad duszami takich. Panie! obmyj ich, zmaż im te grzechy i przelej wszystko na mnie. Przyjmij ten dzień za wyczekujących ochłody i pragnących powrotu do Ciebie".
Nie mogłem dojść do siebie. Zdruzgotany wróciłem do domu, a cierpienie trwało dalej. Przez dwa dni płynęła moja modlitwa, koronki do miłosierdzia oraz litania do Boga Ojca.
Nie jest to chwalenie się, ale relacja z mojego uniżenia i pomocy potrzebującym, bo bardziej martwimy się o gorącą zupę dla bezdomnych (też ważna) niż o modlitewne wsparcie dusz spragnionych ujrzenia Boga... APEL
- 20.02.2012(p) ZA CZCZĄCYCH PANA JEZUSA W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE
- 19.02.2012(n) ZA ADORUJĄCYCH BOGA
- 18.02.2012(s) ZA GRZESZĄCYCH JĘZYKIEM
- 17.02.2012(pt) ZA DOBRYCH LUDZI, KTÓRZY NIE CHCĄ BOGA
- 16.02.2012(c) ZA PRZEWROTNYCH SĘDZIÓW
- 15.02.2012(ś) ZA ZAĆMIONYCH PRZEZ ŚWIAT
- 14.02.2012(w) ZA ZATROSKANYCH O DOM BOGA
- 13.02.212(p) ZA POZOSTAWIONYCH NA PASTWĘ LOSU
- 12.02.2012(n) ZA BUDOWNICZYCH NEOBOLSZEWII
- 11.02.2012(s) ZA POZBAWIONYCH DUCHA